Witam!
Mam pytanie jakie jest Wasze zdanie, czy przed okresem jesienno-zimowym, a szczególnie typowo zimowym przy niskich temperaturach, warto brać do domu akumulator w celu jego doładowania?
Mam akumulator lekko słabszy niż przewiduje producent, ale markową Vartę Silver, sklepikarz polecał jakiś tam "Power-plus" ale z pojemnością i prądem takim jak ustalił producent.
Z tym że akumulator chodzi dobrze, ale ma już rok i drugą zimę będzie teraz przeżywał. Jeżdzę trochę, chociaż więcej oczywiście w okresie letnim
Pytanie akademickie - czy w dzisiejszych czasach warto brać do domu akumulator, tudzież go doładowywać?
Czy to nic nie da? jak będzie słaby to padnie i tak prędzej czy później?
Czy takie doładowanie trochę utrzyma go przy życiu?
Tak dla orientacji moje auto to Golf 4 silnik 1,8T i producent podaje ok 60 Ah i 620A
a ja mam zdaje się 54 Ah i 580A
z tym że oprócz climatronika nie mam jakiegoś nad wyraz szerokiego wyposażenia.
Mam pytanie jakie jest Wasze zdanie, czy przed okresem jesienno-zimowym, a szczególnie typowo zimowym przy niskich temperaturach, warto brać do domu akumulator w celu jego doładowania?
Mam akumulator lekko słabszy niż przewiduje producent, ale markową Vartę Silver, sklepikarz polecał jakiś tam "Power-plus" ale z pojemnością i prądem takim jak ustalił producent.
Z tym że akumulator chodzi dobrze, ale ma już rok i drugą zimę będzie teraz przeżywał. Jeżdzę trochę, chociaż więcej oczywiście w okresie letnim
Pytanie akademickie - czy w dzisiejszych czasach warto brać do domu akumulator, tudzież go doładowywać?
Czy to nic nie da? jak będzie słaby to padnie i tak prędzej czy później?
Czy takie doładowanie trochę utrzyma go przy życiu?
Tak dla orientacji moje auto to Golf 4 silnik 1,8T i producent podaje ok 60 Ah i 620A
a ja mam zdaje się 54 Ah i 580A
z tym że oprócz climatronika nie mam jakiegoś nad wyraz szerokiego wyposażenia.
