Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Montaż instalacji w zakładzie pracy

nowyelektronik2017 02 Wrz 2017 21:24 1224 19
  • #1 02 Wrz 2017 21:24
    nowyelektronik2017
    Poziom 3  

    Witam forumowiczów gdyż jest to mój pierwszy post. Sprawa jest następująca. Jest sobie firma produkcyjna. Na etacie nie ma elektryka. Jest kilka osób nazwijmy to mających trochę pojęcia o prądzie czyli np elektronik, robiących kiedyś coś na instalacjach typu telekomunikacja, internet. Przychodzi moment rozbudowy,przebudowy o nowe pomieszczenia które dotychczas były magazynem i było jedynie światło. Albo trzeba przeorganizować halę produkcyjną, pozmieniać układ stanowisk i wtedy instalacja praktycznie od nowa musi być rozprowadzona. Oczywiście zarząd to sknery i nie wezmą fachowej firmy, projektu, doświadczonych monterów i pomiarowców. Zapadnie decyzja by zajęły się tym osoby wymienione na początku. Co w takiej sytuacji robić?

    To że ktoś jest świetnym elektronikiem i coś tam prostego umie sobie w mieszkaniu założyć czy podłączyć nie znaczy że ogarnie wielką instalacje przemysłową. Przynajmniej ja tak myślę i nie podjął bym się tego. Na nic się zda tłumaczenie że musi zrobić projekt elektryk, a potem ewentualnie możemy zająć się montażem by zaoszczędzić kasę ale pod dozorem jakiegoś elektryka.

    Czy ktoś miał podobny problem? Jak go rozwiązaliście? Czy jest jakiś przepis by w razie wypadku, pożaru i innych zdarzeń umyć ręce i zgodnie z prawem być niewinni. Z tego co czytałem za bezpieczeństwo odpowiada kierownik i wydanie złego polecenia niezgodnego z prawem może go obciążyć w razie wpadki.

    Nie piszcie że należy odmówić stanowczo i zagrozić inspekcją pracy. Bądźmy poważni i życiowi. Mieszkamy w Polsce. Zresztą mało kto zaryzykuje utratą pracy a tym bardziej dyscyplinarnie. Mam świadomość że w energetyce są polecenia na prace pisemne itp ale to nie przejdzie. Dyrekcja nawet nie ma pojęcia co to jest więc to stado ciemniaków ciętych na kasę mających głęboko w d... BHP.

    Nie jest to moja historia, nie miałem takich problemów ale niewykluczone że pewnego razu stanę przed takim dylematem. Sądzę że jest to powszechne w naszym pięknym kraju. Liczę na Wasze pomysły

    0 19
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #2 02 Wrz 2017 21:53
    maurycy123
    Warunkowo odblokowany

    Samą instalację może wykonać każdy. Nawet bez podstawowej wiedzy (i tym bardziej uprawnień) w tej dziedzinie. Potem przychodzi pomiarowiec (z odpowiednimi uprawnieniami) i weryfikuje czy jest dobrze czy źle. Wystawia protokół. Od tego momentu osoba odpowiedzialna za pomiary odpowiada za wszelkie "błędy" w instalacji.

    0
  • #3 02 Wrz 2017 21:57
    UL7855
    Poziom 22  

    Czy jeśli dojdzie do nieszczęścia to dyrekcja w ogóle nie poczuje się do odpowiedzialności że zleciła instalację byle komu? Jeśli nie byłoby tego elektronika - pewnie ciebie - to instalacje pewnie miałaby wykonać pani Stefania - sprzątaczka?
    Absurd i podcieranie duby szkłem.

    0
  • #4 02 Wrz 2017 22:09
    elpapiotr
    Specjalista elektryk

    maurycy123 napisał:
    Samą instalację może wykonać każdy. Nawet bez podstawowej wiedzy (i tym bardziej uprawnień) w tej dziedzinie. Potem przychodzi pomiarowiec (z odpowiednimi uprawnieniami) i weryfikuje czy jest dobrze czy źle. Wystawia protokół. Od tego momentu osoba odpowiedzialna za pomiary odpowiada za wszelkie "błędy" w instalacji.

    Nie, kolego. To właściciel zakładu jest odpowiedzialny za to.
    Nie zwalaj winy na pomiarowca, bo w protokole napisze stan faktyczny, nic więcej.
    I nie daj Boże braku projektu - tutaj pomiarowiec jest czyściutki jak łza. Nic mu nie zrobisz.

    4
  • #5 02 Wrz 2017 22:37
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika

    elpapiotr napisał:
    To właściciel zakładu jest odpowiedzialny za to.

    Nie do końca Piotrze zawiłości prawne są dość skomplikowane . Jeśli pomiarowiec wystawi protokóły to du.. z niego . A właściciel zawsze może powiedzieć że on nie zlecił tego on o niczym nie wiedział . Udowodnisz mu, nie masz szans bo nie ma projektu .To dzisiaj norma .

    0
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #6 02 Wrz 2017 22:37
    maurycy123
    Warunkowo odblokowany

    elpapiotr napisał:
    Nie, kolego. To właściciel zakładu jest odpowiedzialny za to.
    Nie zwalaj winy na pomiarowca, bo w protokole napisze stan faktyczny, nic więcej.
    I nie daj Boże braku projektu - tutaj pomiarowiec jest czyściutki jak łza. Nic mu nie zrobisz.
    Biję się w pierś, że źle napisałem (nieprecyzyjnie). Chodziło mi o to, że jak pomiarowiec stwierdzi, że instalacja jest "OK" to wtedy odpowiada za ewentualne "problemy".
    Co do postu autora. Ktoś musi się podpisać pod odbiorem tej instalacji.

    0
  • #7 02 Wrz 2017 22:43
    elpapiotr
    Specjalista elektryk

    Krzysztof Reszka napisał:
    elpapiotr napisał:
    To właściciel zakładu jest odpowiedzialny za to.

    ... A właściciel zawsze może powiedzieć że on nie zlecił tego on o niczym nie wiedział . Udowodnisz mu, nie masz szans bo nie ma projektu .To dzisiaj norma .
    Taak.
    Pomiarowiec w czynie społecznym wszedł na zakład i przeprowadził pomiary, zaś elektronik z nudów wykonał instalację. Oczywiście właściciel zakładu w tym czasie spał.

    A jak to się robi na zakładzie - mam fotki, dość świeże :D
    Sama robiłam :D

    1
  • #8 02 Wrz 2017 23:29
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika

    elpapiotr napisał:
    Pomiarowiec w czynie społecznym wszedł na zakład i przeprowadził pomiary, zaś elektronik z nudów wykonał instalację. Oczywiście właściciel zakładu w tym czasie spał.

    Piotrze przecież napisałem ;
    Krzysztof Reszka napisał:
    Jeśli pomiarowiec wystawi protokóły to du.. z niego .

    On nie musiał mieć pozwolenia by wchodzić , ma stałe zlecenia lub jest pracownikiem zakładu . Co do elektronika czy nawet elektryka dostajesz polecenie od kierownika działu czy brygadzisty i masz to zrobić To częsta praktyka . Nikt właścicielowi nie zaprząta głowy takimi błahostkami . Dlaczego ? Domyśl się .
    Piotrze myślisz że w zakładzie mającym 1000 pracowników właściciel wie wszystko , jesteś w błędzie. A jeśli nawet wie to udaję że do niego to nie dotarło. Papier Piotrze i tylko papier.

    0
  • #9 03 Wrz 2017 10:02
    kortyleski
    Poziom 41  

    Problem jest niestety skomplikowany. O ile ja na swoim stanowisku mogę sobie pozwolić stanowczo odmówić wykonania prac do których nie mam uprawnień o tyle w wielu przypadkach odmowa skończy się wymianą pracownika na takiego co nie odmówi. Wiele tak wykonanych instalacji niestety pokutuje w prywatnych zakładach. Dopóki się nic nie wydarzy... Więc trzeba sobie zawsze zapewnić dupochron w postaci pisemnego zlecenia wykonania danej pracy. W wersji hard można dopisać swoje uwagi i dać przełożonym do podpisu.
    Z mojego podwórka... Montujemy podnośnik dwukolumnowy. Okazuje się że zakupione kotwy są o rząd wielkości słabsze niż zaleca DTR podnośnika. Odmowa montażu. I tekst starego: oni to pier.... W tych papierach. Rób, będzie się trzymać. Takie realia. Oczywiście postawiłem się i zakupiono prawidłowe kotwy. Zakład zatrudnia kilkaset osób. Ilu się nie postawiło?

    0
  • #10 03 Wrz 2017 10:19
    CYRUS2
    Poziom 36  

    Krzysztof Reszka napisał:
    On nie musiał mieć pozwolenia by wchodzić , ma stałe zlecenia lub jest pracownikiem zakładu . Co do elektronika czy nawet elektryka dostajesz polecenie od kierownika działu czy brygadzisty i masz to zrobić To częsta praktyka .
    Jak kierownik zakładau da polecenie kierowania samochodem (brak prawa jazdy powyzej3,5t) też ma to robić "z rozkazu" ?
    W tym przypadku jest identyczna sytuacja.
    1. Brak uprawnień projektowych do projektowania instalacji.
    2. Brak świadectwa kwalifikacji w zakresie wykonywania i eksploatacji instalacji.

    0
  • #11 03 Wrz 2017 11:01
    nowyelektronik2017
    Poziom 3  

    Nie pani sprzątaczka ale pan Czesio złota rączka już prędzej. Miałem na myśli zakłady małe do 100 osób bo w takich często niema potrzeby zatrudniania elektryka na stałe. Wystarczą doraźne wizyty.
    Niestety najczęściej produkcja to zbieranina ludzi nie mających o niczym pojęcia i najwięcej wymądrzających się. Zawsze się znajdzie w grupie ktoś odważny i nieomylny(przynajmniej on tak sam o sobie ma mniemanie).
    Pan Czesio ma przeważnie 50-60 i naprawia wszystko. Spróbuj z takim podyskutować a jeszcze do tego bądź przed 30 to mało cie nie pobije.
    Umiejętności i sprzęt do prac elektrycznych pana Czesia:
    - żarówka do sprawdzania napięcia (świec słabo to jest 230V, mocno 400V)
    - komplet 5 wkrętaków izolowanych i kombinerki, czasem coś przykręci pod napięciem bo coś nie łączy na kostce jak miga światło,
    - narzędzia te się poniewierają w skrzyni z innym żelastwem więc są poobdzierane, zaolejone i używane to wszystkiego więc izolacja ochronna wątpliwa
    - przewody stosowane max 2,5mm2 bo tak słyszał że się je na gniazda daje
    - szczytem profesjonalizmu jest ogarnięcie łączników schodowych metodą prób i błędów z częstymi zwarciami w trakcie uruchamiania
    - oczywiście o technologii PPN nawet nie ma pojęcia
    - śrubokręt neonówka
    - wyłączniki różnicowo-prądowe omija bo stale się wyłączają bo wariują bez powodu
    - na moje pytanie zadane kiedyś czemu dał na gniazda C25 jak one mają 16A odpowiedział że wybijało stale to dał większe bo tamte co były B16 to stale wybijały
    - albo gdzieś słyszał że jak wybija to dajemy C bo to na silniki i jest opóźnione działanie

    Oczywiście jak firma kupuje maszynę lub coś drogiego to wtedy jest instalowane przez zewnętrznych ludzi, najczęściej jest to jakaś dotacja więc warunkiem jest pełne posiadanie dokumentacji i tak dalej.
    Zauważyłem że przy większych przekrojach przewodów, prądach i aparaturze złote rączki momentalnie tracą odwagę. Czasem któryś spróbuje ale przy pierwszym zwarciu łuk elektryczny go skutecznie zniechęci. Albo na takiego przemądrzałego jest też patent. Gdy maszyna się zawiesi zatrzyma to zawołać i otworzyć szafę sterowniczą i dać schemat do ręki. Dosłownie widać strach w jego oczach. I dodać jeszcze: no panie Czesiu pan taki fachowiec to musi pan dać radę. Nasz kolega w obawie przed kompromitacją wymyśla inną awarię kranu czy zamka i ucieka w popłochu. Są jednak tacy którym duma nie pozwala i on to pokaże kto tu rządzi co mi tu będzie jakiś gość z laptopem podskakiwał. Łapki w szafkę pierwsze zwarcie i mamy pozamiatane. Postraszyć że spalił moduł za parę stów (tak naprawdę tylko zabezpieczenie zadziałało) i mamy na tydzień gościa z głowy.

    0
  • #12 03 Wrz 2017 13:19
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika

    CYRUS2 napisał:
    Jak kierownik zakładau da polecenie kierowania samochodem (brak prawa jazdy powyzej3,5t) też ma to robić "z rozkazu"

    Nie popadajmy w skrajności. Dobrze to ujął kolega kortylewski.
    kortyleski napisał:
    o tyle w wielu przypadkach odmowa skończy się wymianą pracownika na takiego co nie odmówi.

    Na ISE był nie dawno temat zatrudniania tylko jednego elektryka do prac w warunkach prac pod napięciem lub w pobliżu napięcia. Tam wyszły podobne konkluzje tylko mocny zawodowo elektryk może sobie pozwolić na odmowę. Co gorsza, jak widać z wielu informacji często to nawet nie są elektrycy .
    I uwierzcie nigdy pracodawca nie powie że wiedział o tym przed żadną komisją, PIP- em etc. Zawsze ma standardowe stwierdzenie że gdyby wiedział to by na to nigdy nie pozwolił.

    0
  • #13 03 Wrz 2017 13:43
    nowyelektronik2017
    Poziom 3  

    Wiecie co oznacza skrót PIP podczas okresowych kontroli? Pozorancja i poczęstunek. Doświadczyłem kiedyś takiej kontroli. Wizyta zapowiedziana 3 dni wcześniej. Produkcja szła na pół gwizdka a reszta w popłochu sprzątała halę. Kierownictwo wystawiło wszędzie instrukcje stanowiskowe, instrukcje obsługi urządzeń, podtykali papier że zapoznaliśmy się z nimi i mamy świadomość ryzyka zawodowego w danej robocie. Rzeczy niebezpieczne obarczone wysokimi wymaganiami bhp np paliwa, smary chowano na magazynie. Spawacza wysłano do koszenia trawy na terenie firmy (tłumaczyli że spawarki używają raz na tydzień by coś naprawić sporadycznie. Niewygodnych pracowników z niewyparzoną gęba którzy potrafią komentować i przez przypadek coś chlapnąć wysyła się na wolne bo niby nie ma roboty, albo na dwór jak najdalej wejścia do grabienia liści.

    3
  • #14 03 Wrz 2017 14:30
    CYRUS2
    Poziom 36  

    Krzysztof Reszka napisał:
    Nie popadajmy w skrajności. Dobrze to ujął kolega kortylewski.
    Jak będzie porażenie śmiertelne lub pożar to będzie kolega miał swoje skrajności - które się nazywają "prokurator"+ sprawa w sądzie.

    0
  • #15 03 Wrz 2017 14:41
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika

    CYRUS2 napisał:
    Jak będzie porażenie śmiertelne lub pożar to będzie kolega miał swoje skrajności - które się nazywają "prokurator"+ sprawa w sądzie.

    Nie dawno to przeżywałem Bronku poparzenie z przeszczepami skóry dla elektryka . Zleceniodawca ( duża firma )wyparł się wszystkiego , nawet "sfałszował " zapisy rozmów telefonicznych które są nagrywane. Dobrze że kary dla dozoru były niewielkie . I daliśmy spokój sprawie , bo ważniejsze było dalsza ciągłość zlecenia dla naszej firmy. A wina była elektryka wypiął kabel z pod APU który był pod napięciem.

    0
  • #16 03 Wrz 2017 15:16
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    Spraw jest dosyć prosta skoro kierownik deleguje Czesia do wykonania instalacji to h.... mu w 3 . Przeważnie kierownicy działów odpowiadają za maszyny i ciągłość produkcji.

    Dyrektorzy nie maczają w tym palców. A po Czesiu będą problemy jak nierozgarnięty, albo uszkodzenia maszyn bądź ludzi.


    Po trzecie skoro nie jesteś elektrykiem to jak możesz zbudować instalacje? Pomyśl. Równo dobrze mógłbyś tynkować ściany lub wstawiać okna w tym budynku.

    Jedyne co musisz postawić na swoim, albo wykonać tę instalację jak ci dobrze płacą wszak czego się nie robi dla kasy.

    0
  • #17 03 Wrz 2017 15:48
    nowyelektronik2017
    Poziom 3  

    Właśnie sztuka polega na tym by odpowiednio się wywinąć od tej roboty i nie stracić pracy. Pytanie jak rozmawiać z przełożonymi? Dla nich elektryk czy elektronik jeden czort tu i tu jest prąd więc co to za różnica. Jednym z wyjść jest udawanie że nie wie się jak to zrobić i ciągłe zasypywanie kierownictwa pytaniami. Może w końcu będą mielii dosyć i odpuszczą. Z drugiej strony powiedzą że skoro dajesz rade ze skomplikowaną płytką PCB która ma z 200 elementów, albo ze sterowaniem w maszynie na PLC to logiczne że instalacja to przy tym pikuś. Jest jedno ale. PCB czy szafa sterownicza jest gotowa i tylko się ją naprawia, konserwuje, modyfikuje program. Nikt nie robi obliczeń zwarć, przeciążeń i ochrony przeciwporażeniowej.

    0
  • #19 04 Wrz 2017 18:59
    necavi
    Poziom 17  

    Widzę, że rozwiązanie znasz. Nie mówić nie tylko tak, ale i tu wyobraźnia powinna podpowiedzieć wszystkie komplikacje jakie tylko można wymyślić:
    Dużo własnej pracy - kilka telefonów od kolegów do przełożonych, że np. sterowniki głupieją
    Zamawianie niewłaściwego materiału - konieczny zwrot - zaopatrzenie to kocha.
    Błędy - kilka zwarć i błędów projektowych/wykonawczych nie zaszkodzi.

    Wiem, że to co piszę jest jakie jest, ale cała sytuacja też nie jest normalna.

    0
  • #20 04 Wrz 2017 23:54
    pipałosia
    Poziom 25  

    I nie tylko w tej dziedzinie jak czytam, tak jest w mojej bywa podobnie .

    0
  Szukaj w 5mln produktów