Ceny pamięci DRAM i NAND Flash rosną i analitycy przewidują, że sytuacja taka jeszcze trochę potrwa. Wiele osób postrzega obecną sytuację na rynku tych pamięci jako przejściowy brak równowagi pomiędzy popytem a podażą. Szereg analityków wskazuje też, że sytuacja się ustabilizuje gdy pamięci 3D NAND Flash dojrzeją na rynku. Jednakże jeśli chodzi o rynek pamięci DRAM, nikt nie wie kiedy podaż się poprawi i sytuacja się ustabilizuje.
Jeśli spojrzymy na popyt i podaż pamięci, to widać że pomimo tego, że niektóre aplikacje pamięci rosną, to nie ma żadnego ogromnego wzrostu zapotrzebowania na te układy. Wina zatem leży po stronie producentów.
Zgodnie z doniesieniami firmy Micron, wzrost produkcji pamięci DRAM wyniesie w tym roku od 15 do 20 procent (patrz poniżej). To najniższa wartość zanotowana na rynku od 20 lat. Tak mały wzrost ilości produkowanych układów DRAM wynika z problemów ze skalowaniem tych systemów. Od jakiegoś czasu brak jest doniesień, jeśli chodzi o sukcesy na polu skalowania układów DRAM.
Jeśli wzrost produkcji jest poniżej 45% to rynek należy do sprzedawców. Dodatkowo, jeśli do niskiego wzrostu produkcji dołożymy oligopol producentów i niewielkie ich inwestycje w nowe fabryki, to bez problemu jesteśmy w stanie wytłumaczyć sobie dlaczego podaż tych układów jest tak niska. Wszystko to wskazuje jednoznacznie dlaczego ceny pamięci DRAM rosną, a perspektywy nie są zbyt optymistyczne - nic nie wskazuje, aby sytuacja w zakresie dostaw tych układów miała się poprawić.
Z kolei na rynku pamięci NAND jest ogromna konkurencja. Wiele osób pokłada ogromne nadzieje w pamięciach 3D NAND, które mają poprawić ilość produkowanych układów. Producenci pamięci Flash inwestują miliardy dolarów w fabryki, mające produkować pamięci 3D NAND. W związku z taką sytuacją analitycy tego segmentu rynku spodziewali się, że niebawem nastąpi nasycenie rynku i popyt spadnie poniżej podaży. Tak się jednak nie stało. Okazało się, że pamięci 3D NAND są o wiele trudniejsze w produkcji. Obecnie tylko kilku producentów pamięci 3D NAND udało się z powodzeniem uruchomić produkcję na skalę komercyjną.
Wielu analityków spodziewa się, że w momencie gdy technologia produkcji 64 i 96 warstwowej pamięci 3D NAND Flash dojrzeje - co ma nastąpić pod koniec 2018 roku - dostawy zaczną się normalizować. Czy więc sytuacja na rynku pamięci NAND poprawi się w przyszłym roku? Niekoniecznie. Spójrzmy na umieszczony poniżej wykres. Skalowanie się pamięci na osi pionowej, opisane generalnie prawem Moora, pokazuje w przypadku pamięci NAND o planarnej architekturze skalowanie wykładnicze. Dla kontrastu, jak pokazano na wykresie, skalowanie liczby warstw pamięci 3D jest liniowe. Obecnie planarne pamięci NAND spełniają wymagania związane z wzrostem w rytm prawa Moora. Jednakże w pewnym momencie się to skończy, ponieważ planarne pamięci NAND mają swoje fizyczne ograniczenia. Liniowe skalowanie pamięci 3D z drugiej strony wskazuje, że pamięci te mogą nie mieć szansy na spełnienie wymagań, jakie pokłada w nich rynek.
Ceny 64 warstwowych pamięci 3D NAND obecnie osiągnęły poziom równowagi z planarnymi układami NAND. Po podwojeniu lub czterokrotnym zwiększeniu pamięci 3D NAND osiągną one, odpowiednio 128 lub 256 warstw. Patrząc na obecne problemy z produkcją układów 3D, niską przepustowością produkcji i problemami z rozwojem technologii powyżej 64 warstw, wszystko wskazuje, że dalszy rozwój tych układów będzie ogromnym problemem dla przemysłu. Jeśli ceny pamięci 3D NAND w przeliczeniu na jedną warstwę osiągną równowagę z planarnymi pamięciami NAND, wtedy dopiero będzie łatwiej mówić o rozwoju tego sektora.
Tak jak pisaliśmy powyżej, wysokie ceny pamięci nie wynikają jedynie z niezbalansowania podaży i popytu. Teraz trudno będzie zaobserwować spadek cen pamięci, ponieważ wynikają one w dużej mierze także z problemów ze skalowaniem technologii tych układów. Na ironię może zakrawać fakt, że producenci zarabiają teraz największe pieniądze z uwagi na problemy ze skalowaniem. Pierwszych pięciu producentów na rynku półprzewodników to producenci pamięci, jak pokazują raporty za pierwszą połowę 2017 roku. Firmy takie jak SK Hynix czy Micron opierają swoje przeżycie na pamięci - odpowiednio 75% i 65% ich dochodów pochodzi z rynku pamięci DRAM.
Jeszcze do niedawna kupujący układy pamięci kontrolowali rynek. Teraz nastała złota era dla producentów pamięci, a firmy produkujące urządzenia wysokie koszty tych elementów przerzucają na konsumentów. Wszystko przez problemy ze skalowaniem technologii.
Jak można rozwiązać ten problem? W 2016 i 2017 roku plany rozwoju technologii stawiały na architekturę tranzystorów z dookólną bramką, aby możliwe było skalowanie tranzystorów w kierunku technologi monolitycznych układów 3D. Aby znaleźć najtańsze pamięci, klienci powinni poszukiwać zatem monolitycznych układów 3D z dookólnymi bramkami. Jeśli klienci nie będą inwestować w tego rodzaju układy, to niestety wysokie ceny utrzymają się na obecnym poziomie, a ceny pamięci będą problemem nie tylko dla sektora elektronicznego, ale także dla jego klientów, którzy finalnie poniosą cenę sytuacji na rynku pamięci.
Źródło: http://www.eetimes.com/author.asp?section_id=36&doc_id=1332200&
Jeśli spojrzymy na popyt i podaż pamięci, to widać że pomimo tego, że niektóre aplikacje pamięci rosną, to nie ma żadnego ogromnego wzrostu zapotrzebowania na te układy. Wina zatem leży po stronie producentów.
Zgodnie z doniesieniami firmy Micron, wzrost produkcji pamięci DRAM wyniesie w tym roku od 15 do 20 procent (patrz poniżej). To najniższa wartość zanotowana na rynku od 20 lat. Tak mały wzrost ilości produkowanych układów DRAM wynika z problemów ze skalowaniem tych systemów. Od jakiegoś czasu brak jest doniesień, jeśli chodzi o sukcesy na polu skalowania układów DRAM.
Jeśli wzrost produkcji jest poniżej 45% to rynek należy do sprzedawców. Dodatkowo, jeśli do niskiego wzrostu produkcji dołożymy oligopol producentów i niewielkie ich inwestycje w nowe fabryki, to bez problemu jesteśmy w stanie wytłumaczyć sobie dlaczego podaż tych układów jest tak niska. Wszystko to wskazuje jednoznacznie dlaczego ceny pamięci DRAM rosną, a perspektywy nie są zbyt optymistyczne - nic nie wskazuje, aby sytuacja w zakresie dostaw tych układów miała się poprawić.
Z kolei na rynku pamięci NAND jest ogromna konkurencja. Wiele osób pokłada ogromne nadzieje w pamięciach 3D NAND, które mają poprawić ilość produkowanych układów. Producenci pamięci Flash inwestują miliardy dolarów w fabryki, mające produkować pamięci 3D NAND. W związku z taką sytuacją analitycy tego segmentu rynku spodziewali się, że niebawem nastąpi nasycenie rynku i popyt spadnie poniżej podaży. Tak się jednak nie stało. Okazało się, że pamięci 3D NAND są o wiele trudniejsze w produkcji. Obecnie tylko kilku producentów pamięci 3D NAND udało się z powodzeniem uruchomić produkcję na skalę komercyjną.
Wielu analityków spodziewa się, że w momencie gdy technologia produkcji 64 i 96 warstwowej pamięci 3D NAND Flash dojrzeje - co ma nastąpić pod koniec 2018 roku - dostawy zaczną się normalizować. Czy więc sytuacja na rynku pamięci NAND poprawi się w przyszłym roku? Niekoniecznie. Spójrzmy na umieszczony poniżej wykres. Skalowanie się pamięci na osi pionowej, opisane generalnie prawem Moora, pokazuje w przypadku pamięci NAND o planarnej architekturze skalowanie wykładnicze. Dla kontrastu, jak pokazano na wykresie, skalowanie liczby warstw pamięci 3D jest liniowe. Obecnie planarne pamięci NAND spełniają wymagania związane z wzrostem w rytm prawa Moora. Jednakże w pewnym momencie się to skończy, ponieważ planarne pamięci NAND mają swoje fizyczne ograniczenia. Liniowe skalowanie pamięci 3D z drugiej strony wskazuje, że pamięci te mogą nie mieć szansy na spełnienie wymagań, jakie pokłada w nich rynek.
Ceny 64 warstwowych pamięci 3D NAND obecnie osiągnęły poziom równowagi z planarnymi układami NAND. Po podwojeniu lub czterokrotnym zwiększeniu pamięci 3D NAND osiągną one, odpowiednio 128 lub 256 warstw. Patrząc na obecne problemy z produkcją układów 3D, niską przepustowością produkcji i problemami z rozwojem technologii powyżej 64 warstw, wszystko wskazuje, że dalszy rozwój tych układów będzie ogromnym problemem dla przemysłu. Jeśli ceny pamięci 3D NAND w przeliczeniu na jedną warstwę osiągną równowagę z planarnymi pamięciami NAND, wtedy dopiero będzie łatwiej mówić o rozwoju tego sektora.
Tak jak pisaliśmy powyżej, wysokie ceny pamięci nie wynikają jedynie z niezbalansowania podaży i popytu. Teraz trudno będzie zaobserwować spadek cen pamięci, ponieważ wynikają one w dużej mierze także z problemów ze skalowaniem technologii tych układów. Na ironię może zakrawać fakt, że producenci zarabiają teraz największe pieniądze z uwagi na problemy ze skalowaniem. Pierwszych pięciu producentów na rynku półprzewodników to producenci pamięci, jak pokazują raporty za pierwszą połowę 2017 roku. Firmy takie jak SK Hynix czy Micron opierają swoje przeżycie na pamięci - odpowiednio 75% i 65% ich dochodów pochodzi z rynku pamięci DRAM.
Jeszcze do niedawna kupujący układy pamięci kontrolowali rynek. Teraz nastała złota era dla producentów pamięci, a firmy produkujące urządzenia wysokie koszty tych elementów przerzucają na konsumentów. Wszystko przez problemy ze skalowaniem technologii.
Jak można rozwiązać ten problem? W 2016 i 2017 roku plany rozwoju technologii stawiały na architekturę tranzystorów z dookólną bramką, aby możliwe było skalowanie tranzystorów w kierunku technologi monolitycznych układów 3D. Aby znaleźć najtańsze pamięci, klienci powinni poszukiwać zatem monolitycznych układów 3D z dookólnymi bramkami. Jeśli klienci nie będą inwestować w tego rodzaju układy, to niestety wysokie ceny utrzymają się na obecnym poziomie, a ceny pamięci będą problemem nie tylko dla sektora elektronicznego, ale także dla jego klientów, którzy finalnie poniosą cenę sytuacji na rynku pamięci.
Źródło: http://www.eetimes.com/author.asp?section_id=36&doc_id=1332200&
Fajne? Ranking DIY