Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Naprawy elektroniki przemysłowej

nowyelektronik2017 10 Wrz 2017 16:31 1743 16
  • #1
    nowyelektronik2017
    Poziom 4  
    Zastanawiałem się ostatnio czy są w naszym kraju fabryki naprawiające sobie samemu falowniki, regulatory, sterowniki. Naprawy na poziomie wymieniania pojedynczych elementów a nie całych płytek. Firmy posiadające u siebie typowy warsztat elektroniczny z pełnym oprzyrządowaniem.
  • Relpol przekaźniki
  • #2
    bestler
    Admin DIY, Automatyka
    Są. W dużych firmach często jest własne utrzymanie ruchu a śród nich elektronicy gorzej bądź lepiej radzący sobie z uszkodzonym sprzętem. Nie mniej urządzenia są coraz trudniejsze w naprawie, części coraz mniej dostępne i racje bytu zaczynają mieć tylko specjalistyczne serwisy. Wszystko się zmienia.
  • #3
    kemot55
    Poziom 30  
    Ja w wolnej chwili naprawiam na "podmiankę". Często jest tak, że falownik pada a nie ma w zapasie nowego, więc taki reperowany na trochę starczy(na tyle, żeby przyszedł nowy). Ale w życiu bym nie zainstalował reperowanego na stałe.
    Jak wiesz co robisz i robisz to już od jakiegoś czasu to naprawa falownika/sterownika nie jest problemem. Oczywiście zależy co się popsuło. Najczęściej rozwala się zasilacz, I/O lub stopień mocy, sklejają się przekaźniki i to jest "reperowalne". Jak trafi procesor to już (czasami) można z dwóch takich samych urządzeń zrobić jedno. Czasami bo np. stary Siemens S5 miał jakoś cyfrowo rejestrowane moduły i nie dało się za bardzo podmieniać. Głownie problemem jest brak schematu (przy wielowarstwowym druku zaczyna się jazda) i po prostu jeżeli nie da się zdiagnozować awarii w ciągu godziny to śmietnik :-).
    Ale znam dużą firmę, która nawet w systemie gwarancyjnym nic nie naprawia - do klienta idzie nowa sztuka. Szef mówił, że czasowo to jest nieopłacalne i nie ma kim tego robić. Aż żal d...ę ściska jak moduły lądują na śmietniku tylko dlatego, że jakiś matoł miał za dużo siły i złącze wkrętakiem "przekręcił" (zerwany gwint a elektronika w 100% OK).
  • #4
    nowyelektronik2017
    Poziom 4  
    Tylko jaka jest granica opłacalności? Jeżeli w fabryce mamy ponad setkę maszyn, spawarki, zgrzewarki i praca na 3 zmiany to kalkuluje się zrobić warsztat elektroniczny na bardzo profesjonalnym poziomie. Ale przyzwoity oscyloskop z kompletem sond izolowanych, prądowych i innych to już 10tys mało. Autotransformatory, separacyjne, hot air, podgrzewacz pcb, odsysarka i jeszcze wiele. Koszty rosną w zastraszającym tempie.
  • #5
    kemot55
    Poziom 30  
    Opłacalność - praktycznie żadna. Bardziej w grę wchodzi "święty spokój", żeby nie chodziły za tobą wycieczki "panie nie działa a już dawno powinno". Generalnie zawsze zalecam kupić zapas. Takie "naprawy" trzeba robić bezkosztowo :-) albo wcale (trzeba ocenić koszty naprawy). Ale masz rację. Pewne rzeczy trzeba kupić lub posiadać.
    Tak jak wcześniej pisałem - szkoda pary jak nie wiesz co robisz.
  • Relpol przekaźniki
  • #6
    Daniel_dan
    Poziom 16  
    Tak, istnieją firmy które naprawiają swoją elektronikę, ja w takiej pracuję...A w zasadzie to inni boją się tej elektroniki bo trochę skomplikowana i nowoczesna...ja rozkładam enkoder 2tyś/impulsów na małym silniku servo ac 150Wat i składam go i stroję kto to potrafi?
  • #7
    vindevil
    Poziom 23  
    Wbrew pozorom dużo się naprawia. Zakład w którym jest kilka tysięcy maszyn na pewno nie pozwoli sobie na przestoje urządzeń strategicznych. Mało tego są to często maszyny dublowane lub pracujące dwie w czasie jednej. Więc tu leżaki półkowe muszą być , ale w całej reszcie naprawia się elektronikę , przekładnie itp.
    Problemem są zakłady w których jest kilka maszyn CNC na dorobku i wówczas właściciel często gęsto goó...m chcę bata ukręcić. Potem w odsprzedaży maszyny mówi się że z 2012 , mało pracowała itd...a tu suprajs , otwierasz szafę i części wypadają...
  • #9
    Polkoks

    Poziom 6  
    bestler napisał:
    Są. W dużych firmach często jest własne utrzymanie ruchu a śród nich elektronicy gorzej bądź lepiej radzący sobie z uszkodzonym sprzętem. Nie mniej urządzenia są coraz trudniejsze w naprawie, części coraz mniej dostępne i racje bytu zaczynają mieć tylko specjalistyczne serwisy. Wszystko się zmienia.


    Jeśli chodzi o duże Zakłady coraz więcej wchodzi w " Szczupłe utrzymanie ruchu " czyli Coaching .
  • #10
    bestler
    Admin DIY, Automatyka
  • #11
    krzysiek.el
    Poziom 11  
    Pracuję w dużej firmie i u nas nic sie nie naprawia, ewentualnie z dwóch zepsutych składa jedno- ale to naprawdę rzadkość.
    Z reguły wszytskop idzie do serwisu. Części zamienne są na magazynie.
    Dużych firm nie stać na oczekiwanie aż "Pan Zdzisiu cos naprawi".
  • #13
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    To jest kwestia ciągłości produkcji i konsekwencji przerwy w pracy. Każda wizyta serwisu kosztuje. Jeżeli stać na serwis zewnętrzny i jego koszty oraz szybkość reakcji to to jest korzystne.
    Przy tak duzej różnorodności urządzeń serwis wewnęrzny jest do dyskusji.
  • #14
    Daniel_dan
    Poziom 16  
    Serwis elektroniki wyspecjalizowany tylko w serwisowaniu sterowników cnc i falowników itp. własnej produkcji i to właśnie serwisuje, tylko jednej firmy.. a przy okazji utrzymanie ruchu w zakładzie w którym się produkuje resztę do tej elektroniki...Także lutownica weller pracuje 8h dziennie a rozlutownica średnio podobnie...Czy jest sens trzymać własnego elektronika w zakładzie? czasem tak czasem nie, zależy co umie, i ile jest maszyn w zakładzie. Już nie raz naprawiałem po innych elektronikach nasz układ sterowania i wyszło drożej niż tak jakby normalnie oddał sterownik do naszej firmy. Upalali procesor który jest programowany stm32....
  • #15
    Interval
    Poziom 24  
    Daniel_dan napisał:
    ... Upalali procesor który jest programowany stm32....


    Tak, tylko jeszcze wymagany jest dostęp do oprogramowania i plików wsadowych...
  • #16
    Daniel_dan
    Poziom 16  
    Tak, pliki wsadowe to podstawa, ale jakby elektronik odpowiednio się za to wziął to procesora by nie uwalił, a tak nie wymienił jednej drobnostki i ciach znowu to samo a nawet jeszcze gorzej bo wtedy procesor leci, nie mówiąc że mamy też zasilacze impulsowe własnej produkcji na topie standart i nie umieją go naprawić jak i na uceku który po zbliżeniu i dotykając miernikiem jednej nóżki wylatuje w powietrze hihi, no cóż, układ istnieje ze 30lat i dalej mało kto umie naprawić taki zasilacz oparty na uc3842...
  • #17
    bestler
    Admin DIY, Automatyka