Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

10 popularnych dowcipów o inżynierach

bestler 18 Sep 2017 23:18 27096 36
  • 10 popularnych dowcipów o inżynierach
    10 dowcipów, które zrozumieć może tylko inżynier. Kto powiedział, że inżynierowie nie mają poczucia humoru?







    1. Zwykli ludzie uważają, że jeśli coś działa poprawnie to nie trzeba tego ruszać. Inżynierowie uważają, że jeśli coś działa poprawnie to znaczy, że trzeba jeszcze nad tym popracować :)

    2. Dla przeciętnego optymisty szklanka jest w połowie pełna. Dla zwykłego pesymisty ta sama szklanka jest w połowie pusta. Dla normalnego inżyniera szklanka jest dwukrotnie za duża :)

    3. Ksiądz, lekarz oraz inżynier czekają aż inna grupa zakończy grę w golfa.
    - Inżynier zapytał: "Co z tymi facetami?! Czemu musimy na nich tyle czekać?!"
    - Lekarz dodał: "Nie wiem co z nimi, ale nigdy nie widziałem tak nieudolnej gry w golfa!"
    - Ksiądz poprosił o wyjaśnienie opiekuna kortu i zapytał: Co się dzieje z tymi ludźmi przen nami? Grają dość nieudolnie, nieprawdaż?
    - Opiekun na to: "To grupa niewidomych strażaków. Stracili wzrok podczas gaszenia pożaru naszego klubu w ubiegłym roku. Pozwalamy im grać za darmo, kiedy tylko mają na to ochotę.
    Nastała chwila refleksji po czym ksiądz powiedział:
    - "To bardzo smutne, dziś wieczorem odmówię specjalną modlitwę w ich intencji"
    - Lekarz dodał: "Ja skontaktuję się, ze znajomym okulistą, być może uda im się jakoś pomóc?"
    - Inżynier po chwili dodał: "A czy oni nie mogliby grać w nocy?" :)



    4. Czym różni inżynier mechatronik od inżyniera budownictwa? Pierwszy projektuje broń a drugi projektuje cele :)

    5. Analityk zapyta: - Dlaczego to działa?
    Inżynier zapyta: - Jak to działa?
    Księgowy zapyta: - Ile to kosztuje?
    Artysta zapyta: - Chcesz do tego frytki? :)

    6. Trzy osoby dyskutują o tym kto zaprojektował ciało człowieka.
    Pierwsza osoba stwierdziła, że to na pewno był mechanik "wystarczy spojrzeć na te wszystkie przeguby i ramiona".
    Druga osoba stwierdziła, że to musiał być elektronik: "system nerwowy oparty jest na prądzie i sygnałach"
    Trzeci rozmówca zaproponował, że musiał to być inżynier budownictwa: "kto inny mógłby w tak zmyślny sposób poprowadzić kanalizację?" :)

    7. Dwóch studentów inżynierii przechadzało się po kampusie uczelni, gdy jeden zapytał:
    - skąd masz taki fajny rower?
    - a wiesz, spacerowałem tu wczoraj, rozmyślając o swoim życiu i nagle pojawiła się taka długonoga blondynka na tym właśnie rowerze, rzuciła nagle ten rower, zdjęła z siebie całe ubranie i powiedziała: "bierz co chcesz!"
    - dobry wybór! ubranie i tak by na ciebie nie pasowało... :)

    8. Pewnego dnia inżynier spotkał na swojej drodze żabę, która powiedziała do niego:
    - jeśli mnie pocałujesz, zamienię się w piękną księżniczkę.
    Inżynier popatrzył na żabę, pochylił się, wziął ją do ręki i schował do kieszeni. Żaba zaczęła głośno krzyczeć:
    - jeśli mnie pocałujesz, zamienię się w piękną księżniczkę, zostanę z Tobą przez tydzień i zrobię z tobą wszystko co zechcesz!
    Inżynier uśmiechnął się i ponownie wsunął żabę do kieszeni. Na to żaba zapytała:
    - co się stało? dlaczego nie chcesz mnie pocałować, przecież jestem piękną księżniczką i obiecałam ci wszystko co zechcesz?
    - słuchaj, żabo! Jestem inżynierem! nie mam czasu na dziewczyny, ale gadająca żaba mi się bardzo podoba :)

    9. Żona prosi męża inżyniera aby poszedł do sklepu:
    - kup mleko a jeśli będą mieli jaja to weź sześć.
    Mąż wraca z sześcioma kartonami mleka, żona patrzy z niedowierzaniem a mąż jej na to:
    - mieli jaja... :)

    Inżynier umarł i poszedł do piekła. Szybko zaczął mu przeszkadzać niski poziom życia w piekle i zaczął projektować oraz budować usprawnienia. Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody, a inżynier stał się bardzo popularnym facetem.
    Pewnego dnia Bóg dzwoni do Szatana i pyta drwiąco:
    - No i jak tam u was na dole?
    - Świetnie, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie, z czym inżynier jeszcze wyskoczy. - odparł Szatan.
    - Co?!? Macie inżyniera?!? To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, wyślijcie go do nas.
    - Zapomnij. Podoba mi się inżynier w załodze. Zatrzymuję go.
    - Wysyłaj go na górę albo Cię pozwę!
    Szatan zaśmiał się szyderczo:
    - Taa, jasne. A skąd Ty weźmiesz prawników?

    źródło: https://www.linkedin.com/pulse/10-jokes-only-...rs-understand-who-says-dont-have-joshua-gohil

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    bestler
    Admin of DIY, Automation
    Offline 
    Serwis elektroniki przemysłowej - zapraszam: www.bestler.pl
    Has specialization in: elektronika przemysłowa
    bestler wrote 5166 posts with rating 676, helped 254 times. Live in city Siedlce. Been with us since 2002 year.
  • #2
    TechEkspert
    Editor
    bestler wrote:
    2. Dla przeciętnego optymisty szklanka jest w połowie pełna. Dla zwykłego pesymisty ta sama szklanka jest w połowie pusta. Dla normalnego inżyniera szklanka jest dwukrotnie za duża :)


    Dla mnie poziom płynu w tej szklance spadł o 6dB ;)

    I suchar tygodnia:
    Jest 10 rodzajów ludzi:
    -ludzie którzy znają kod binarny
    -ludzie którzy nie znają kodu binarnego
    :)
  • #4
    hektor15
    Level 1  
    TechEkspert wrote:
    bestler wrote:
    2. Dla przeciętnego optymisty szklanka jest w połowie pełna. Dla zwykłego pesymisty ta sama szklanka jest w połowie pusta. Dla normalnego inżyniera szklanka jest dwukrotnie za duża :)


    Dla mnie poziom płynu w tej szklance spadł o 6dB ;)

    I suchar tygodnia:
    Jest 10 rodzajów ludzi:
    -ludzie którzy znają kod binarny
    -ludzie którzy nie znają kodu binarnego
    :)


    Zdecydowanie na świecie jest 10 rodzaje ludzi
    01. Ludzie którzy znają kod binarny
    02. Ludzie którzy nie znają kodu binarnego
    10. Ludzie którzy znają kod trójkowy xD
  • #5
    kortyleski
    Level 42  
    Logika binarna to jest/nie ma. TAk/nie.
    Logika trojkowa to logika inżyniera ze stażem w firmie. Tak/nie/nie wiem
  • #7
    bestler
    Admin of DIY, Automation
    Znalazłem jeszcze takie tłumaczenie... z inżynierskiego na nasze :)

    Jak interpretować sformułowania w pracach naukowych.

    Uznaje się, że... - Ja uznaję, że.

    ... poprawne z dokładnością do rzędu wielkości... - ... źle.

    Od dawna wiadomo, że... - Nie chciało mi się szukać pracy źródłowej.

    Staranna analiza posiadanych wyników... - Trzy strony notatek zamazały się, gdy potrąciłem szklankę z piwem.

    Przedstawione są typowe wyniki - Są to najlepsze wyniki

    Składam podziękowania mgr Nowakowi za pomoc w pracy doświadczalnej, a dr Kowalskiemu za cenne dyskusje - Nowak odwalił czarną robotę, a Kowalski wyjaśnił mi, co oznaczają wyniki

    ... o wielkim znaczeniu teoretycznym i praktycznym - ... mnie to interesuje

    Oczekuje się, że niniejszy artykuł pobudzi zainteresowania tą dziedziną - Ten artykuł jest marny, ale inne w tej dziedzinie są podobne

    ... można dostrzec wyraźną tendencję... - ... trudno wyciągnąć sensowne wnioski.

    Znalezienie ostatecznej odpowiedzi na te pytania nie było na razie możliwe
    - Eksperyment się nie udał, ale może uda się kiedyś opublikować końcowe wyniki

    Trzy spośród zestawów danych wybrano do szczegółowej analizy - ... pozostałe się nie nadawały

    Najdokładniejsze wyniki otrzymał Maliniak - Maliniak to mój asystent.

    Jest jasne, że wiele dalszej pracy należy włożyć, zanim pełna odpowiedź stanie się możliwa - Nic z tego nie rozumiem

    ... bardzo ważne pole odkrywczych badań - ... bezużyteczny temat zasugerowany przez zwierzchników
  • #8
    matej1410
    Level 25  
    Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem “Wyleczymy twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł”. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić.
    - Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak…
    - Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
    - Dobrze. Proszę otworzyć usta…
    - Fuj… przecież to benzyna!
    - Gratulacje, odzyskał pan smak, 500 zł.
    Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:
    - Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać…
    - Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
    - Dobrze, już podaję…
    - Ale przecież tam jest benzyna!
    - Gratuluję, odzyskał pan pamięć, 500 zł.
    Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
    - Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc…
    - Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.
    - Ale tu jest tylko 500 zł…
    - Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.
  • #9
    OldSkull
    Level 28  
    matej1410 wrote:
    Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
    - Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc…
    - Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.
    - Ale tu jest tylko 500 zł…
    - Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.

    Bardziej by chyba pasowało:

    - Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc…
    - Rozumiem, podam Panu lekarstwo - to mówiąc wyciąga syrop nr 22
    Lekarz się spina, ale żeby nie przegrać wypija wykrzywiając się.
    - Nie pomogło!
    - Przykro mi, w takim razie nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.
    - Ale tu jest tylko 500 zł…
    - Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł

    ;)
  • #10
    kemot55
    Level 31  
    To co napisał kolega bestler jest strzałem w dziesiątkę. Dodałbym:
    To fantastyczne rozwiązanie naukowe można by było zastosować w wielu gałęziach gospodarki -> do niczego się nie nadaje oprócz bicia piany na konferencjach.
    Po takim tekście mogę od razu podać tytuł naukowy autora.
    I drugie (realna wypowiedź inżyniera :-) co prawda "handlowca" ):
    "Oprogramowania do komunikacji ze sterownikiem PLC jest samo w sobie tak świetne i tak wspaniałe, że nie należy go podłączać do żadnego sterownika" -> straszna lipa, ale sprzedać muszę.
  • #11
    CMS
    Administrator of HydePark
    matej1410 wrote:
    Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem “Wyleczymy twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł”. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić.
    - Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak…
    - Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
    - Dobrze. Proszę otworzyć usta…
    - Fuj… przecież to benzyna!
    - Gratulacje, odzyskał pan smak, 500 zł.
    Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:
    - Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać…
    - Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
    - Dobrze, już podaję…
    - Ale przecież tam jest benzyna!
    - Gratuluję, odzyskał pan pamięć, 500 zł.
    Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
    - Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc…
    - Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.
    - Ale tu jest tylko 500 zł…
    - Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.



    Hahaha, dobre, muszę zapamiętać.
  • #12
    robig
    Level 21  
    Klasyk, który też będzie pasował do inżynierów.

    Pewnemu profesorowi matematyki zepsuł się kaloryfer. Nie wiedział jak to
    naprawić, więc wezwał hydraulika. Ten chwilę postukał, popukał i naprawił.
    Ale profesor jak się dowiedział ile ma zapłacić, to mina mu zrzedła.
    - Panie majster. Dlaczego to tyle kosztuje?
    - To jest dużo?
    - To pół mojej pensji!
    - Gdzie pan pracuje?
    - Jestem pracownikiem naukowym na wydziale matematyki.
    - Panie, przyjdź pan do nas! Tygodniowy kurs i naprawia pan kaloryfery!
    Tylko nie przyznawaj się pan do wykształcenia. Skończył pan na 7 klasie i nic
    więcej. U nas tylko takich przyjmują.
    Profesor poszedł na kurs i zaczął pracować. Po roku szefostwo zarządziło
    podnoszenie kwalifikacji i wszyscy musieli skończyć podstawówkę.
    Na pierwszej lekcji matematyki profesor został przywołany do tablicy...
    Kazano mu napisać wzór na pole koła, ale jak na złość zapomniał go.
    Wyprowadza wiec: pierwsza tablica, druga tablica zapisana i wychodzi:
    P= - pi*r2.
    Ale przecież dobrze wiedział, że pole nie może być ujemne!
    Zmazał wszystko, znowu zapisał dwie tablice i ten sam wynik!
    Odsuwa się od tablicy, a z sali słychać cichutkie szepty kolegów:
    - Zmień granice całkowania... !!!
  • #13
    bestler
    Admin of DIY, Automation
    Porównanie jednej doby studenta akademii medycznej (przyszłego lekarza) i studenta politechniki (przyszłego inżyniera :)

    18:00
    AM: Początek ostatnich zajęć tego dnia.
    PL: Początek pierwszej skrzynki piwa.

    20:00
    AM: Wracam tramwajem na stancję.
    PL: W stanie "naturalnym" jadę rowerem po kolejną skrzynkę piwa mimo, że pada śnieg i jest zimno.

    21:00
    AM: Piję pierwszą tego wieczoru kawę.
    PL: Pierwszy raz tego wieczoru jadę na izbę wytrzeźwień.

    22:00
    AM: Zaczynam pierwszą tej nocy 1000-stronicową książkę.
    PL: Zaczynam pierwszą tej nocy ucieczkę z izby wytrzeźwień.

    23:30
    AM: Nadal czytam.
    PL: Nadal uciekam.

    24:00
    AM: Wycieńczony książką sięgam po 800-stronicowy skrypt.
    PL: Wycieńczony bieganiem, wskakuję do rzeki i uciekam wpław.

    2:00
    AM: Czytam kumplom śmieszne zdania z książki.
    PL: Opowiadam kumplom, jakie to uczucie dostać paralizatorem.

    3:00
    AM: Z braku książek sięgam po Panoramę Firm i Książkę Telefoniczną.
    PL: Z braku napojów energetycznych, wzmagających wyobraźnię, udaję się w podróż rowerem do najbliższego nocnego supermarketu.

    4:00
    AM: Kumple też czytają PF i KT (nie mogę nic z nich zrozumieć)
    PL: Kumple nadal piją i coś gadają, ja tylko piję...

    4:30
    AM: Piję, nie wiem którą kawę.
    PL: Nie wiem, gdzie jadę.

    4:45
    AM: Urządzamy z kolegami konkurs "1 z 10-ciu" z wiedzy o Panoramie Firm.
    AŚ: Urządzamy konkurs "kto szybciej wózkiem dookoła supermarketu".

    5:15
    AM: Znów wygrałem! Bochenek i Traczyk się nie odzywali...
    PL: Znów wygrałem! Piast i Żywiec utknęli w zaspie!

    6:00
    AM: Jestem wykończony, nigdy już nie będę tak długo się uczył.
    PL: Jestem wykończony, tłumaczę znakowi "STOP", że już nigdy nie będę pił.

    6:15-7:30
    AM: śpię w ubraniach - szkoda ściągać na tak krótko.
    PL: śpię z dwoma kumplami w wannie, która dryfuje po wodach parku.

    7:30
    AM: O, już 7:30? ZASPAŁEM!
    PL: O! Chłopaki, to jest Bałtyk? Który mamy rok?

    7:45
    AM: Idę się umyć... Gdzie jest wanna??? I ten jełop z PL?
    PL: Kurcze, dzisiaj czwartek. Dzień kąpieli dla Medyka...

    7:50
    AM: ...znowu wypił Domestosa...
    PL: ...ale zgaga... to po tym likierze pewnie...

    8:00
    AM: Biegnąc na uczelnię, widzę trzech kloszardów w wannie. Myślę - "co to za życie..."
    PL: Wczoraj widziałem białe myszki, a dziś duchy w białych fartuchach. Czas wracać do domu...

    9:00
    AM: chce mi się spać, idę po kawę.
    PL: chce mi się spać, idę spać.

    12:00
    AM: Przewracam się ze zmęczenia.
    PL: Przewracam się na drugi boczek.

    13:00
    AM: Za twarde siedzenia na tych salach
    PL: Mama kupiła mi za miękką poduszkę...

    15:00
    AM: Znowu zapomniałem zjeść.
    PL: Znowu zapomniałem pójść na zajęcia.

    15:05
    AM: Trudno, napiję się kawy.
    PL: Trudno, zrobię ksero.

    16:00-17:30
    AM: Oglądam preparaty i notuję wykłady
    PL: Oglądam telewizję i gram w Tekkena

    18:00
    AM: Ledwo żyję, chcę do domu!
    PL: Ale mam kaca! Chcę do mamy!

    20:15
    AM: Cześć, Głąbie! Ale miałem ciężki dzień...
    PL: Cześć, Medyk! Ty chyba nie wiesz, co znaczy ciężki dzień...
  • #15
    E8600
    Level 39  
    Grupy inżynierów i informatyków jechały pociągiem na konferencję. Każdy z inżynierów miał swój bilet, a grupa informatyków miała tylko jeden bilet na wszystkich. Inżynierowie śmiali się i żartowali z informatyków. Nagle jeden z informatyków mówi:
    - Idzie konduktor! - i wszyscy poszli do toalety.
    Inżynierowie byli zaintrygowani.
    Konduktor wszedł i mówi:
    - Bilety poproszę - i skasował bilety wszystkim inżynierom.
    Potem poszedł do toalety, zapukał w drzwi i mówi:
    - Bilet proszę - wtedy informatycy przesunęli bilet pod drzwiami.
    Konduktor skasował bilet i poszedł, a informatycy wyszli z toalety kilka chwil później. Inżynierowie czuli się naprawdę głupio.
    W drodze powrotnej z konferencji inżynierowie kupili sobie jeden bilet. Zaczęli się naśmiewać z informatyków, którzy nie mieli ani jednego biletu na całą grupę.
    Nagle jeden z inżynierów mówi:
    - Konduktor idzie! Wszyscy informatycy poszli do toalety, a inżynierowie do drugiej.
    Zanim pojawił się konduktor jeden z informatyków wyszedł, podszedł do drzwi od drugiej toalety, zapukał i powiedział:
    - Bilet poproszę.

    Inżynier, fizyk i matematyk dostali taką samą ilość siatki ogrodzeniowej oraz polecenie otoczenia nią jak największego obszaru. Inżynier ogrodził obszar w kształcie kwadratu. Fizyk jako osoba troszkę bardziej inteligentna otoczył obszar w kształcie idealnego koła i stwierdził, iż lepiej się nie da. Matematyk natomiast postawił ogrodzenie byle jak, po czym wszedł do środka i zadeklarował:
    - Jestem na zewnątrz.
  • #16
    Tomekob
    Level 14  
    Tak sobie czytam te dowcipy i... i jestem dumny, że jestem inżynierem :-)
  • #17
    User removed account
    User removed account  
  • #18
    bestler
    Admin of DIY, Automation
    Tak na marginesie, pracując niegdyś w dużej korporacji na różnych stanowiskach czułem się wielokrotnie jak ten biedny Anderson z filmiku. porażka ;)
  • #19
    kemot55
    Level 31  
    Quote:
    Tak na marginesie, pracując niegdyś w dużej korporacji na różnych stanowiskach czułem się wielokrotnie jak ten biedny Anderson z filmiku


    Chyba nie tylko Ty :-)
    Ja nie pracuje w dużej korporacji, ale rozmawiając z klientami czuję się tak kilka razy w tygodniu.
    Przekaz końcowy za 10 punktów -> "NIGDY NIKOMU NIE MÓW, ŻE SIĘ NIE DA"
  • #20
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    kemot55 wrote:
    Przekaz końcowy za 10 punktów -> "NIGDY NIKOMU NIE MÓW, ŻE SIĘ NIE DA"


    I tak jest , wyznacznikiem jest tylko mnogość zaangażowanych zasobów ludzkich jak i pienieżnych.
  • #21
    kemot55
    Level 31  
    Nie koniecznie. Na tym filmie widać że za równo szef jak i manager to idioci (nie wspominając o klientach (kach). Istotny jest efekt końcowy (najlepiej z dużą górka kasy dla nich). Wobec tego jeżeli inżynier pomyśli to pokona problem nie koniecznie w sposób narzucany przez szefa - ignoranta a ten nawet tego nie zauważy. Samo życie :-)
    Oczywiście duża część pomysłów "góry" jest tak absurdalna, że często ręce opadają i wtedy tylko kosztorys studzi zapał.
  • #23
    speedy9
    Helpful for users
    kemot55 wrote:
    Nie koniecznie. Na tym filmie widać że za równo szef jak i manager to idioci (nie wspominając o klientach (kach). Istotny jest efekt końcowy (najlepiej z dużą górka kasy dla nich). Wobec tego jeżeli inżynier pomyśli to pokona problem nie koniecznie w sposób narzucany przez szefa - ignoranta a ten nawet tego nie zauważy. Samo życie :-)
    Oczywiście duża część pomysłów "góry" jest tak absurdalna, że często ręce opadają i wtedy tylko kosztorys studzi zapał.

    I taki tok postępowania pięknie pokazuje obrazek:
    10 popularnych dowcipów o inżynierach
  • #24
    a_noob
    Level 23  
    kemot55 wrote:
    Samo życie
    Oczywiście duża część pomysłów "góry" jest tak absurdalna, że często ręce opadają i wtedy tylko kosztorys studzi zapał.

    jack63 wrote:
    Już dawno ktoś powiedział, że im wyższe stanowisko, tym wyższy poziom NIEKOMPETENCJI.
    A to, że rządzą nami idioci jest oczywiste.


    Zawsze jak słyszę lub czytam takie komentarze, to zastanawia mnie, dlaczego ci ludzie sami nie wezmą spraw w swoje ręce, tylko marudzą na "górę". Oczywiście nie zwracając się do "góry", jedynie do innych ludzi, którzy im przytakną... Nie trać czasu i energii na narzekanie, spożytkuj te zasoby na coś pożytecznego i ważnego dla Ciebie.
  • #25
    kemot55
    Level 31  
    Quote:
    Oczywiście nie zwracając się do "góry"

    To co mam uświadamiać matoła, że jest matołem? :-) - Po co? Niech sobie żyje w radosnej nieświadomości. Można takiego najwyżej równo wydoić.

    Mądry szef wie, że jego zadaniem jest kierowanie zespołem i wie, że jest kawałkiem tego zespołu i wie jakie ma kompetencje (i ich nie przekracza).
    To samo dotyczy inżyniera.

    Ja już dawno się uwolniłem od bandy "managerów", którzy wtykają nos w nie swoje sprawy przy okazji nie mając o tym pojęcia.

    Tylko jak ambitny, zdolny absolwent studiów wyższych technicznych ma się rozwijać jak trafi na takich idiotów (jak na filmie)? Na starcie to w swoje ręce może tylko wziąć papier toaletowy.
  • #30
    bestler
    Admin of DIY, Automation