Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Re: Linia 400kV nisko nad drogą - czy to bezpieczne?

lisiorrr333 22 Wrz 2017 04:58 8073 106
  • #1 22 Wrz 2017 04:58
    lisiorrr333
    Poziom 5  

    Jest sobie takie wesołe miejsce nieco na zachód od Rzeszowa. Dwie linie 400kV (prawdopodobnie) przechodzą sobie nad drogą dość nisko. Tego dnia kiedy zrobiłem to zdjęcie było wyjątkowo upalnie i przewody były jeszcze niżej niż zwykle. Miejsce przejścia linii nad drogą jeszcze jest do przełknięcia, ale tam nieco po lewej to już niezła impreza jest. Tego dnia przewody były może 5 metrów nad poziomem gruntu, a słyszałem że bezpieczna odległość od takiej linii wynosi chyba "nieco" więcej... pytanie czy to bezpieczne?

    Re: Linia 400kV nisko nad drogą - czy to bezpieczne?

    ps. Chociaż skoro tego ruska nie zabiło to może przesadzam...

    Link

    0 29
  • Sklep HeluKabel
  • #2 22 Wrz 2017 09:32
    Piotr2608

    Poziom 38  

    Powiem tak, albo opiszę pewien przypadek linii 400 kV.

    Raz jeden w życiu widziałem jak taki przewód się zerwał i spadł na ziemię. Wierzgał po ziemi jak kobra ze wścieklizną albo wąż ogrodowy z dużym ciśnieniem wody puszczony luzem. Ziemia była wypalona w promieniu ok 5 metrów. Tak po raz pierwszy w życiu widziałem jak pali się ziemia.

    Widziałem też ponowną instalację, wymianę tego przewodu - średnica nadgarstka dorosłego chłopa (chłopa - nie chłopca w rurkach ;) ) Przewód ten był naciągany przy pomocy dwóch potężnych ciągników gąsienicowych. Masa przewodu jest mi nieznana. Pokazuje tu ogrom wytrzymałości przewodu.

    W Czechach w takich przypadkach kiedy to linia WN przecina jezdnię, montowane są "piłki" gumowe - od tak dla bezpieczeństwa. Ma to ponoć na celu "automatycznie" ściągnąć przewód z jedni na pobocze wersja druga - ostrzega lądujących pilotów na autostradzie o linii napowietrznej :)

    Tutaj lektura :)

    http://www.bezel.com.pl/index.php/system-elektroenergetyczny/linie-napowietrzne

    0
  • #3 22 Wrz 2017 14:47
    SIEKIERA_666
    Poziom 21  

    Piotr2608 napisał:
    "...W Czechach w takich przypadkach kiedy to linia WN przecina jezdnię, montowane są "piłki" gumowe - od tak dla bezpieczeństwa. Ma to ponoć na celu "automatycznie" ściągnąć przewód z jedni na pobocze wersja druga - ostrzega lądujących pilotów na autostradzie o linii napowietrznej :)..."


    Piłki rzeczywiście są ale nie tylko nad drogami , częściej nad polami i maja za zadanie "kontrastować" z szarzyzną ziemi widzianą z lotu ptaka a raczej pilota....
    Co do "ściągania" przewodów to sceptycznie podchodzę do tematu - te piłki są mocowane jedynie na liniach odgromowych.

    0
  • #4 22 Wrz 2017 14:55
    Piotr2608

    Poziom 38  

    Jadąc autostradą wiszą nad drogą i do 50-100 m od osi pasa ruchu. Dalej piłek brak.

    0
  • #5 22 Wrz 2017 21:59
    lisiorrr333
    Poziom 5  

    Obrazek poprawiony. Co do autostrad, to jadąc A4 w okolicach Rzeszowa prawie każda linia SN jest skablowana i wkopana w ziemię w miejscu przekroczenia autostrady. Natomiast linie WN i NN przechodzą sobie nad jezdniami, czyżby koszt ich skablowania był tak wysoki że budującym autostradę się to nie opłacało? Nie powiem że przejeżdżając w takich miejscach czasem trochę włos mi staje dęba i nie jest to bynajmniej z powodu oddziaływania pola elektromagnetycznego. Dawno temu widziałem z bliska zwarcie na słupie SN na odłączniku, od tej pory mam jakąś awersję. Coś na słupie skwierczało to jak to dzieciak ciekawy podszedłem zobaczyć, wtem jak nie !@#$%... to zrobiłem życiówkę na 100 metrów, a na wieczór i tak oczka piekły i na jedno ucho byłem półgłuchy. Wyobraźcie sobie że stajecie przy głośniku scenicznym o mocy kilku kilowatów, z którego ktoś nagle wali wam stoma hercami na pełnej ...mocy. Do dziś mam ciary, a było to prawie 20 lat temu.

    0
  • #6 22 Wrz 2017 23:20
    JohnySpZOO
    Specjalista - Instalacje Elektryczne

    lisiorrr333 napisał:
    Natomiast linie WN i NN przechodzą sobie nad jezdniami, czyżby koszt ich skablowania był tak wysoki że budującym autostradę się to nie opłacało?
    Jedno skablowanie dwutorowej linii 110/220kV czyli 2 słupy krańcowe + kabel po trasie do 500m głowice/odgromniki to koszt ok 1,5mln pln.

    Tańszym rozwiązaniem jest wstawienie protezy w konstrukcję słupa wraz ze wzmocnieniem fundamentu i podniesienie ramion np. o 8m. Kątowniki są dużo tańsze ...
    Najwidoczniej wszystko jest ok skoro nikt z tym nic nie robi. Na terenie Górnego Śląska sporo w tych tematach się dzieje.

    0
  • #7 23 Wrz 2017 00:17
    lisiorrr333
    Poziom 5  

    A czy takie linie są jakoś dodatkowo zabezpieczane przed zerwaniem gdy przechodzą nad drogami? Niby się nie słyszy zbyt często żeby takie linie spadały, ale czasem jednak trochę strach. Na samym obejściu Rzeszowa w ciągu A4 przejeżdża się chyba pod dwudziestoma liniami 110kV i wyższymi na odcinku kilkunastu km.

    0
  • Pomocny post
    #8 23 Wrz 2017 00:52
    JohnySpZOO
    Specjalista - Instalacje Elektryczne

    Masz obostrzenia linii na odcinku wymagającym zwiększonego bezpieczeństwa obiektów krzyżowanych lub będących w zbliżeniu, stosowane w celu zmniejszenia prawdopodobieństwa zerwania i opadnięcia przewodów zakresie montażu izolatorów na skrzyżowaniach z drogami zbliżeniami do budynków itp. - ich 'wytrzymałość' jest większa.
    Swoją drogą aby linia samoistnie zerwała się w przęśle musi dojść do:
    - przebicia i rozerwania izolatora,
    - uszkodzenia mechanicznego lub skorodowania zawleczek w połączeniach skręcanych konstrukcji nośnych skutkujących rozkręceniem się śrub/nakrętek,
    - czynników zewnętrznych takich jak mechaniczne uszkodzenie elementów linii poprzez np. uderzenie w linię awionetki,
    - nieprawidłowego montażu elementów linii.
    - skorodowaniu lub rozkręceniu się śrub konstrukcji słupa.

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #9 23 Wrz 2017 13:33
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Co do pytania tytułowego - linia 400kV nisko nad drogą - czy to bezpieczne?
    Do pomiarów wysokości zawieszenia przewodów stosuje się odpowiednie przyrządy - specjalne dalmiarze. Obserwacja "na oko" wprowadza w błąd, ze względu na gabaryty linii, czyli wysokość słupów i długości przęseł. Zwis (czyli odległość pomiędzy linią prostą łączącą punkty podwieszenia a najniższym punktem na przewodzie) istotnie jest znaczny, większy niż odległość do ziemii. Co powoduje złudzenie, że przewód jest zbyt nisko.
    Im niższe napięcie, tym inna geometria i to zjawisko jest mniej zauważalne.
    Zerknij tutaj. Na dole jest rysunek profilu podłużnego. Zwróć uwagę że osie X i Y nie są w tej samej skali, co też wprowadza błąd w oglądzie rysunku, ale wymiary są zachowane.

    JohnySpZOO napisał:
    Swoją drogą aby linia samoistnie zerwała się w przęśle musi dojść do:(...)
    - czynników zewnętrznych takich jak mechaniczne uszkodzenie elementów linii poprzez np. uderzenie w linię awionetki,

    A także ekstremalne zjawiska atmosferyczne.
    Niedawna nawałnica, która spowodowała armageden w sieciach nn i SN, nie oszczędziła również sieci WN i NN. Tyże przyczyną nie był sam wiatr, ale powalane drzewa.
    Z kolei niesławny blakout Szczecina w 2008 spowodowało katastrofalne oblodzenie, gdy średnica warstwy lodu na przewodach była wielokrotnie większa niż średnica przewodów.

    0
  • #10 23 Wrz 2017 18:02
    lisiorrr333
    Poziom 5  

    Czyli teoretycznie poza okresami gdy na liniach tworzy się oblodzenie i upalnymi dniami gdy przewody mogą opuścić się zbyt nisko nic nam ze strony tych linii nie grozi?

    0
  • #11 23 Wrz 2017 20:18
    polaklbn
    Poziom 23  

    lisiorrr333 napisał:
    Czyli teoretycznie poza okresami gdy na liniach tworzy się oblodzenie i upalnymi dniami gdy przewody mogą opuścić się zbyt nisko nic nam ze strony tych linii nie grozi?


    A co nam nie zagraża, jeśli dzisiaj miał być koniec świata? Być może jeszcze będzie. Przecież do końca dnia zostaly 3 godziny.
    Troszkę sarkazmu ale na pewno to Kopernik nie żyje :D bo zagrożenie istnieje zawsze. Nawet meteor może Cię huknąć :)

    0
  • #12 23 Wrz 2017 22:44
    zbich70
    Specjalista elektryk

    lisiorrr333 napisał:
    Czyli teoretycznie poza okresami gdy na liniach tworzy się oblodzenie i upalnymi dniami gdy przewody mogą opuścić się zbyt nisko nic nam ze strony tych linii nie grozi?

    Oblodzenie zagraża, ale nie każde tylko ekstremalnie ekstremalne. Takie zdarzają się niezwykle rzadko. Więc prawdopodobieństwo, że akurat w tej chwili znajdziesz się pod taką linią jest jeszcze mniejsze.

    Co do temperatur, to nie panikuj. Obciążalność temperaturowa linii projektowana jest ze znacznym zapasem. Temperatura przewodów to nie tylko temperatura powietrza plus nasłonecznienie, ale dochodzi jeszcze nagrzewanie przewodu wskutek przepływającego prądu, również w warunkach zakłóceniowych. To drugie ma większy wpływ na zwis przewodu, niż ciepło upalnego dnia. Poczytaj link z postu #2.

    0
  • #14 23 Wrz 2017 23:54
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Wiciu400v napisał:
    Zobaczcie to:
    Z tego co pamiętam to dla 110kV odległość bezpieczna to 2/2,5m

    A to kwiatuszek! Takie cudo powinno być wygrodzonym terenem ruchu elektrycznego niedostępnym dla osób postronnych.
    Dla 110kV minimalna przerwa izolacyjna to 1m (De). 2m to granica prac w pobliżu napięcia i to dla personelu kwalifikowanego.
    Poza terenem ruchu to 5 + De = 6m.
    Wystarczy, że tam TIR albo jakiś dźwig zabłądzi i wykorzysta tę zatoczkę do zawrócenia.
    Chyba że ta stacja jest nieczynna.

    0
  • #15 24 Wrz 2017 02:09
    lisiorrr333
    Poziom 5  

    polaklbn napisał:
    A co nam nie zagraża, jeśli dzisiaj miał być koniec świata? Być może jeszcze będzie. Przecież do końca dnia zostaly 3 godziny.
    Troszkę sarkazmu ale na pewno to Kopernik nie żyje :D bo zagrożenie istnieje zawsze. Nawet meteor może Cię huknąć :)

    Zasadniczo tak, aczkolwiek chyba nie bez powodu pod takimi liniami nie można choćby budować domów, a nawet w bezpośredniej bliskości takich linii. I myślę że to nie tyle kwestia szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego (w dodatku jeszcze nieudowodnionej podobnież), co po prostu niekuszenia losu. Przecie jak taki przewód spadnie na człowieka, to najpierw chyba muszą sprawdzić czy ktoś nie zgłosił jego zaginięcia, zanim uznają że musiał zginąć w miejscu zerwania linii (ewaporacja). Nie sądzę żeby wiele choćby z kości zostało.

    A tak btw, to w latach 50 przy intensywnej elektryfikacji ponoć wiele takich linii budowali gdzie tylko zechcieli i dlatego dziś nietrudno znaleźć miejsca gdzie te druty przechodzą nad dachami domów. Tymczasem jak właściciel nie dopilnował w porę to służebność już dawno ustanowiona przez zasiedzenie i nic z taką piękną ozdobą ogródka nie można zrobić. Tym ludziom to dopiero współczuję.

    0
  • #16 24 Wrz 2017 11:56
    Wiciu400v
    Poziom 15  

    zbich70 napisał:
    Wiciu400v napisał:
    Zobaczcie to:
    Z tego co pamiętam to dla 110kV odległość bezpieczna to 2/2,5m

    A to kwiatuszek! Takie cudo powinno być wygrodzonym terenem ruchu elektrycznego niedostępnym dla osób postronnych.
    Dla 110kV minimalna przerwa izolacyjna to 1m (De). 2m to granica prac w pobliżu napięcia i to dla personelu kwalifikowanego.
    Poza terenem ruchu to 5 + De = 6m.
    Wystarczy, że tam TIR albo jakiś dźwig zabłądzi i wykorzysta tę zatoczkę do zawrócenia.
    Chyba że ta stacja jest nieczynna.

    Po dzień dzisiejszy nie jest ogrodzone a do tego obok przebiega dość ruchliwa droga... wystarczy że jakieś dziecko podejdzie bo będzie ciekawe, wejdzie na słup i wiadome co się stanie....
    Dodano po 3 [minuty]:
    zbich70 napisał:
    Chyba że ta stacja jest nieczynna.
    ta stacja jest w 100% czynna jest nawet po remoncie a linie są praktycznie nowe byly budowane z 10lat temu jak widać stara linia dwutorowa dadal stoi

    Dodano po 3 [godziny] 24 [minuty]:

    Dopiero tutaj zaczyna sie ogrodzenie po stronie rozdzielni SN... taki kwiatków można by wiele znaleźć u mnie w olkolicy...

    0
  • #17 24 Wrz 2017 13:58
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Wiciu400v napisał:
    wystarczy że jakieś dziecko podejdzie bo będzie ciekawe, wejdzie na słup i wiadome co się stanie....

    Bez przesady. Dziecko powinno być pod opieką dorosłych. A jeśli komukolwiek przywidzi się włazić na słup to setki tysiecy ich znajdzie w miejscach ogólnodostępnych. I kształ słupa oraz wysokość zawieszenia przewodów nie ma znaczenia.
    Co do słupów, które pokazałeś nie mam zastrzeżeń. "Karłowatość" słupa w połączeniu z podwójnymi izolatorami, perspektywa, zniekształcenia zdjęć sferycznych powodują, że ocena wysokości jest zniekształcona.
    Zakładam, że na słupie minimalane wysokości są zachowane.
    Wątpliwości budzą jedynie izolatory przepustowe na budynku stacji.

    0
  • #18 24 Wrz 2017 18:42
    JohnySpZOO
    Specjalista - Instalacje Elektryczne

    zbich70 napisał:
    Z kolei niesławny blakout Szczecina w 2008 spowodowało katastrofalne oblodzenie, gdy średnica warstwy lodu na przewodach była wielokrotnie większa niż średnica przewodów.
    Te oblodzenia były również i na śląsku gdzie w niektórych miejscach nie było prądu prawie miesiąc czasu - patent ZPUE rozłączników instalowanych w obudowie zamkniętej zaraz zaczął się masowo sprzedawać.

    zbich70 napisał:
    A jeśli komukolwiek przywidzi się włazić na słup to setki tysiecy ich znajdzie w miejscach ogólnodostępnych.
    Na słup 220kV na załączonej linii ciężko wejść ze względu na mrowienie w gołych dłoniach - kolega na studiach w jego okolicy testował ale są i odważni:

    Link
    Ciekawy jestem czy linia była pod napięciem?



    Link
    Sądząc po wypowiedziach tutaj linia pod napięciem.

    0
  • #19 24 Wrz 2017 19:37
    zbich70
    Specjalista elektryk

    JohnySpZOO napisał:
    Na słup 220kV na załączonej linii ciężko wejść ze względu na mrowienie w gołych dłoniach - kolega na studiach w jego okolicy testował ale są i odważni: [youtube]

    Paweł... te filmiki były już linkowane na elektrodzie dziesiątki razy.

    Autor tematu kol. lisiorr333 nie jest "małpką" i nie ma zamiaru włazić na słupy.
    Nie szuka poradnika dla samobójcy.
    Pyta tylko na ile bezpieczne może czuć się cywilizowany człowiek przejeżdzający lub przechodzący pod taką linią.

    0
  • #20 25 Wrz 2017 11:53
    stomat
    Specjalista elektryk

    Można podeprzeć się statystyką. Porównać ile osób zginęło w wyniku upadku przewodu, a ile w wyniku np. zatrucia grzybami. Przypuszczam że grzybobranie jest setki razy bardziej niebezpieczne niż chodzenie pod liniami.

    0
  • #21 25 Wrz 2017 11:55
    15kVmaciej
    Poziom 35  

    Najbardziej niebezpieczne jest zbieranie grzybów pod liniami. :lol:

    1
  • #22 25 Wrz 2017 12:16
    2834736
    Użytkownik usunął konto  
  • #23 25 Wrz 2017 13:12
    zbich70
    Specjalista elektryk

    stomat napisał:
    Można podeprzeć się statystyką. Porównać ile osób zginęło w wyniku upadku przewodu, a ile w wyniku np. zatrucia grzybami.

    Albo ile osób zginęło/zostało porażonych przechodząc pod linią a ile zginęło/zostało potrąconych na drogach ?
    Wobec tych statystyk linia to babcia Władzia, a droga to masowy ludobójca. A jakoś dziwnie awersja do dróg i do linii jest odwrotnie proporcjonalna.

    Swoją drogą ile ludzi ginie wskutek użytkowania niesprawnych instalacji domowych, na które użytkownik ma wpływ ?
    Obserwuję jakiś dziwny trend - linie dystrybucyjne i przesyłowe to samo zło, diabeł wcielony, bo tam przecież są tysiące woltów i ogromne zagrożenie.
    Ale gdy komuś tłumaczysz, że instalacja 230V też zabija (tyle że nie tak spektakularnie) to wtedy "oj tam, oj tam", "wymyślasz", "a po co mi elektryk"...


    Kurtka na wacia napisał:
    JohnySpZOO napisał:
    Na słup 220kV na załączonej linii ciężko wejść ze względu na mrowienie w gołych dłoniach
    Oczywiście nie mam zamiaru wchodzić na taki słup ale zaciekawiło mnie to zjawisko mrowienia. Czyżby na metalowym słupie było napięcie krokowe powodujące to zjawisko?

    Raczej indukowanie się napięcia w kątownikach. Połączenia między nimi mają jakąś rezystancję, więc może być odczuwalne.
    Osobiście uważam, że mrowienie to za mało, powinno porządnie kopać. Nie tylko kozaków-kaskaderów, ale także złodziei kątowników.

    0
  • #24 25 Wrz 2017 15:13
    Wiciu400v
    Poziom 15  

    Bez przesady... jak duże jest prawdopodobieństwo że akutat jak będziesz przechodził pod linią to akurat przewód spadnie ??? Ludzie też nie są głupi (chyba) więc jak zobaczą coś takiego to zaczną szybko uciekać co jest normale. A tak swoją drogą to ciekawe ile spada taki przewód z wysokości np 20m przewód np 525mm^ od 220kV ???

    0
  • #25 25 Wrz 2017 15:40
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Wiciu400v napisał:
    A tak swoją drogą to ciekawe ile spada taki przewód z wysokości np 20m przewód np 525mm^ od 220kV ???

    Zgodnie z prawami fizyki. Z przyspieszeniem grawitacyjnym
    Obliczenie czasu spadania raczej było na lekcjach.
    Przewód 525mm² w próżni spada tak samo jak 1,5mm², w atmosferze nieco wolniej.

    1
  • #26 25 Wrz 2017 20:08
    2834736
    Użytkownik usunął konto  
  • #27 25 Wrz 2017 20:21
    Wiciu400v
    Poziom 15  

    Nie wiem jak to jest więc jak coś źle mówię to mnie poprawcie.
    Wydaje mi się że to nie jest tak, że przewody nagle znienacka spadają sobie. Chyba raczej widać wcześniej że coś jest nie tak, a przewody można zobaczyć kilka metrów przed linią. Zresztą takie przypadki są tak rzadkie że większe prawdopodobieństwo jest wygrać w totka. Tak swoją drogą to może ktoś ma jakiś filmik jak taki przewód spada i może podesłać. ?

    0
  • #29 25 Wrz 2017 21:16
    diodi1
    Poziom 23  

    Witam. Tak na marginesie to jest linia 750kV widełka bardzo strategiczna linia ponad 30 lat temu, i jak pamietam jeszcze tamte czasy to nie było z nią problemu a dość często pod nią jeździłem. Pozdrawiam

    0
  • #30 26 Wrz 2017 10:41
    stomat
    Specjalista elektryk

    zbich70 napisał:
    Obserwuję jakiś dziwny trend - linie dystrybucyjne i przesyłowe to samo zło, diabeł wcielony, bo tam przecież są tysiące woltów i ogromne zagrożenie.
    Ale gdy komuś tłumaczysz, że instalacja 230V też zabija (tyle że nie tak spektakularnie) to wtedy "oj tam, oj tam", "wymyślasz", "a po co mi elektryk"...

    Bo linia jest duża. Podobnie jest ze stacjami bazowymi telefonii mobilnej, wielu ludziom przeszkadza stacja oddalona o dziesiątki a nawet setki metrów a nie przeszkadza im komórka przy głowie mimo że natężenie promieniowania w głowie jest o wiele większe z komórki. W dodatku większe wtedy gdy jesteśmy daleko od stacji bazowej, mniejsze gdy stacja jest blisko. No ale ludzie to niestety w większości matoły.
    Odnośnie spadania przewodu to również bardzo trudno przekonać przeciętnego człowieka że np. piłka tenisowa spada z wysokości z taką samą szybkością i w takim samym czasie jak stalowa kula o takiej samej średnicy. To jest nieintuicyjne.

    0