Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej

ghost666 02 Paź 2017 09:06 14550 75
  • Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej
    W maju 2015 roku Elon Musk zaprezentował Powerwalla. Ten system produkowany przez Teslę to domowy magazyn energii, który może przechowywać prąd elektryczny np. z sieci lub z przydomowych systemów energii odnawialnej, np. ogniw słonecznych. Sama idea jest bardzo kusząca, ale cena tego urządzenia - od trzech tysięcy dolarów w górę - dla wielu jest zbyt wysoka. Magazyn ten przechowywać może do 10 kW (nowsza wersja 14 kWh) - to około jednej trzeciej tego, ile pochłania dziennie średnie gospodarstwo domowe w Stanach Zjednoczonych.

    Dla wielu miłośników alternatywnych źródeł energii Powerwall jednakże nie był dostatecznie dobry. Dlatego też wiele osób postanowiło, zainspirowani systemem Tesli, zbudować własny magazyn energii tego typu. Wielu z nich wykorzystuje w tym celu ogniwa pochodzące z recyclingu, aby zredukować koszty stworzenia takiego systemu. Autor poniższego tekstu konsultował się z hobbystami i entuzjastami energii odnawialnej na trzech kontynentach.

    "To przyszłość. To czyste, proste i wydajne konstrukcje" mówi krótko Jehu Garcia, jeden z konstruktorów amatorskich magazynów energii elektrycznej. Ludzie tacy jak on budują tego typu systemy i sprzęgają je z odnawialnymi źródłami energii. "Finalnym rezultatem tych prac jest możliwość polegania na czymś co nie tylko zbudowało się samemu, ale także dogłębnie się zrozumiało" podsumowuje Joe Williams, inny z hobbystów zajmujących się domowymi systemami przechowywania prądu.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    Większość hobbystów konstruuje systemy o większej pojemności niż te sprzedawane przez Teslę. Na przykład uczestnik forum Diypowerwalls.com z Francji, pod nickiem Glubux, prezentował na łamach tamtego forum magazyn o pojemności 28 kWh. "Zasilam cały dom z mojego magazynu energii. Zakupiłem nawet piekarnik i kuchenkę elektryczną, aby móc w pełni wykorzystać dodatkową energię" tłumaczył autor konstrukcji.

    Z kolei youtuber z Australii, Petter Matthews, prezentował na swoim kanale system o pojemności 40 kWh. Magazynuje on w nim prąd pochodzący z ponad 40 modułów fotowoltaicznych, jakie zainstalował on na swoim dachu. "Jedyne rzeczy, jakich nie napędzam z systemu PV z magazynem to ogrzewanie i klimatyzacja" komentował Matthews.





    Jeden z największych domowych magazynów skonstruował Daniel Römer z Szwecji. Jego system składa się z ponad 22 tysięcy ogniw i ma pojemność wynoszącą 100 kWh. On także wykorzystuje ten magazyn wraz z systemem solarnym, dzięki temu, jak sam mówi, może zasilać swój dom energią słoneczną przez 10 miesięcy rocznie.

    Nie jest to jednakże górna granica pojemności domowych systemów magazynowania energii elektrycznej. Jeden z hobbystów planuje skonstruowanie magazynu o pojemności 1000 kWh, który ma być jednym z największych systemów tego rodzaju, jakie będą posiadane przez osobę prywatną w Stanach Zjednoczonych. Docelowo zasilać on ma zakład recyclingu śmieci.



    Gromadzenie ogniw

    Większość hobbystów w swoich systemach wykorzystuje litowo-jonowe ogniwa typu 18650. To akumulatory typowo spotykane w systemach elektronicznych, bateriach laptopów i innych. Największym problemem przy konstrukcji domowego magazynu energii, jest zgromadzenie odpowiedniej liczby ogniw - do konstrukcji typowego systemu potrzebne są ich setki lub nawet tysiące. Tyle ogniw jest potrzebnych, aby móc zgromadzić odpowiednią ilość energii.

    Oczywiście, gromadzenie ich może być bardzo proste - w sklepie, typowe ogniwo tego rodzaju kosztuje około 5 dolarów za sztukę. Gdy poszukamy po portalach aukcyjnych itp. to ceny nie będą dużo lepsze, nawet w przypadku używanych akumulatorów. Przy tej cenie samodzielna budowa magazynu nie miałaby sensu. Większość osób, budujących te systemy, wykorzystuje ogniwa pochodzące z recyclingu - głównie z starych akumulatorów do laptopów Dell, HP, Lenovo czy LG (ci producenci - ponoć - umieszczają w swoich urządzeniach najlepszej jakości ogniwa. Na YouTube znajdziemy dużo filmów, które wyjaśniają jak szybko i sprawnie rozbierać akumulatory laptopów, aby wydobyć z nich potrzebne nam ogniwa.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    Jak mówi jeden z autorów konstrukcji "Ludzie często po prostu wyrzucają stare baterie do laptopów. To ogromne marnotrawstwo ogniw, które można jeszcze powtórnie wykorzystać". I ma rację. Większość ogniw, wykorzystywanych przez budowniczych amatorskich magazynów energii wylądowałaby na wysypisku, gdyby nie oni - "około 95% akumulatorów sprzedawanych w USA ląduje na wysypiskach, zamiast być poddana recyclingowi" komentuje Carl E. Smith, CEO Call2Recycle - wiodącej na rynki firmy zajmującej się recyclingiem ogniw. "W zasadzie wszystkie ogniwa mogą zostać poddane recyclingowi, chociażby po to, aby odzyskać surowce wtórne, które są w nich zawarte" dodaje.

    Zgromadzenie odpowiedniej ilości ogniw nie jest prostą sprawą. "Początkowo spędzałem 5..6 godzin tygodniowo dzwoniąc po różnych ludziach, wypytując o ogniwa" komentuje Matthews. Budowniczy domowych magazynów z Australii dodaje, że musiał przejechać setki kilometrów, aby zebrać wszystkie te ogniwa".

    Problem recyklingu ogniw zaczyna się wcześniej - na etapie tego, że większość laptopów nie jest poddawana recyclingowi, jak zauważa Jason Linnel, dyrektor Narodowego Centrum Recyclingu Elektroniki. "Mówiąc szczerze, laptopy nie docierają do nas w dużych ilościach, niezależnie od tego jaki jest tego powód" opowiadał Linnel. Uważa on, że ludzie po prostu trzymają je w domach, zamiast po prostu wyrzucić.

    Duże zainteresowanie domowymi magazynami energii sprawiło, że ceny ogniw czy starych akumulatorów do laptopów poszybowały w górę, co tylko pokazuje jak utrudniona jest dostępność do tych towarów. Przy niewielkiej podaży popyt spowodował zwyżkę cen, co sprawiło, że w pewnych sytuacjach zakup ogniw przestawał być opłacalny.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    Innym problemem, jeśli chodzi o wykorzystywanie tych ogniw, jest negatywne nastawienie producentów. Często odpowiadają oni za recycling swoich produktów, więc mogliby przekazywać ogniwa do ponownego wykorzystania. Czemu się tak nie dzieje? Jak mówi jeden z hobbystów "to skomplikowane, z uwagi na wiele zasad, praw i regulacji". Nie ma co się dziwić zatem, że firmy nie są skłonne wspierać takiego wykorzystania ich produktów. Dell i HP, poproszone o komentarz, wyraźnie odradzały jakiekolwiek wykorzystanie tych ogniw, poza systemami do pracy w których zostały zaprojektowane i scharakteryzowane.

    Budowa magazyny

    Zgromadzenie odpowiedniej ilości ogniw to dopiero pierwszy krok, do budowy domowego magazynu energii. Najpierw trzeba zebrane ogniwa przetestować - nie każde da się ponownie wykorzystać. Ogniwa litowo-jonowe mają ograniczony czas życia, więc niektóre z używanych akumulatorów mogą być u kresu swojego życia.

    "Zasadniczo po otwarciu akumulatora do laptopa, wyjmujesz ogniwa, mierzysz ich napięcie i formatujesz je" podsumowuje jeden z konstruktorów. 'Formatowanie' to po prostu ponowne ładowanie do pełnej pojemności. "Te ogniwa są dosyć stare... formatując je staramy się je 'przebudzić' do ponownego działania" komentuje jeden z hobbystów.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    Po zgromadzeniu odpowiedniej liczby dobrych, sformatowanych ogniw, można zmontować je w pakiety. Tego rodzaju pakiety można także kupić już gotowe, jednakże większość amatorów woli wykonać je samodzielnie.

    Bardzo często pakiety projektowane są w ten sposób, aby można było je serwisować. Oznacza to, że nawet w złożonym pakiecie, zawsze istnieje możliwość wymiany uszkodzonego ogniwa na nowe.

    Następnie, po zmontowaniu pakietu, dodaje się do niego szyny do zasilania. Wykorzystać do tego można dowolne miedziane kształtowniki. Jak informuje Matthews, często także one pochodzą z recyclingu.

    Po dodaniu do pakietu szyn, można wszystko zlutować w całość.



    Po zmontowaniu odpowiednio dużej ilości pakietów, można podłączyć je do inwertera i zamontować w dowolnym miejscu. Większość hobbystów trzyma te systemy poza domem, z przyczyn bezpieczeństwa i/lub lokalnych regulacji prawnych, zabraniających umieszczania tego rodzaju urządzeń w budynkach mieszkalnych.

    Nie spal swojego domu

    Jednym z częściej przewijających się w Internecie tematów, jest kwestia bezpieczeństwa takich systemów. Łączenie ze sobą setek używanych ogniw litowo-jonowych może być potencjalnie niebezpieczne, jeśli wykona się to nieprawidłowo.

    Na forum DIYpowerwalls są dziesiątki tematów przestrzegających przed awariami. Tłumaczy się tam różne niuanse konstrukcji takich układów, które ważne są dla ich bezpiecznej pracy. Należy pamiętać, że hobbyści którzy je konstruują najczęściej nie są inżynierami, elektronikami czy elektrykami. Większości z nich brakuje nawet podstaw profesjonalnej wiedzy na ten temat. Nie zraża to jednak nikogo, ani też nie zwalnia od dbania o bezpieczeństwo. Twórcy tych systemów narzucają sobie coraz wyższe wymagania co do bezpieczeństwa ich magazynów energii.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    "Na YouTube jest wiele filmów, prezentujących jak niebezpieczne mogą ogniwa litowo-jonowe, ale to co w nich prezentują to zazwyczaj przecinanie ich na pół czy ładowanie w nie mnóstwa energii" mówi jeden z uczestników forum. Zauważają oni, że społeczeństwo jest bardzo negatywnie nastawione do takich systemów, głównie z uwagi na przedstawianie ich w mediach, jako bardzo niebezpieczne układy, które literalnie, spalić nam mogą dom.

    Prawda jest jednak odmienna. Wiele systemów tego typu bezproblemowo pracuje w domach na całym świecie, co sprawia, że zdanie opinii publicznej powoli się zmienia. Związane jest to także z faktem, że konstruktorzy implementują coraz bardziej złożone systemy bezpieczeństwa. Obecnie na przykład trwają próby adaptacji systemu zarządzania bateriami. Miałby on za zadanie powiadamiać użytkownika, gdy ogniwa nadmiernie się grzeją. Tego rodzaju system nie tylko podnosi bezpieczeństwo, ale także wydłuża czas życia ogniw, zauważają hobbyści. Istnieje wiele tego rodzaju systemów, jak na przykład Batrium BMS, które pozwalają na monitorowanie stanu ogniw i odłączanie pakietów od systemu, w razie jakiegokolwiek niepożądanego ich zachowania.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    "Wydaje mi się, że odpowiedzialność wzrasta. Jeśli nie będziemy promowali implementowania odpowiedniej jakości systemów bezpieczeństwa w domowych magazynach energii to ktoś n naprawdę może spalić sobie dom" komentują hobbyści.

    Jak mówi każda z osób, które zbudowała taki system w swoim domu, całe ryzyko i duży nakład pracy się opłacił. Istotne są tutaj nie tylko zyski w postaci mniejszych rachunków za energię elektryczną. Ważne jest także uczestnictwo w ogromnej grupie entuzjastów tego rodzaju urządzeń, budujących magazyny na całym świecie.

    "Najbardziej inspirującą rzeczą, jeśli chodzi o budowę magazynu energii we własnym domu jest fakt, że nad tymi projektami pracują ludzie z całego świata" komentuje jeden z nich.

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej


    Źródło: https://motherboard.vice.com/en_us/article/kzz7zm/diy-powerwall-builders-are-using-recycled-laptop-batteries-to-power-their-homes


    Fajne!
  • #2 02 Paź 2017 10:59
    BK_klp
    Poziom 20  

    ghost666 napisał:
    "Jedyne rzeczy, jakich nie napędzam z systemu PV z magazynem to ogrzewanie i klimatyzacja" komentował Matthews.
    A to własnie ogrzewanie i klimatyzacja pobierają najwięcej energii. :-D

  • #3 02 Paź 2017 11:55
    gromleon
    Poziom 31  

    To zamiast zużyć ta energię w klimatyzację bądź ogrzewanie od razu bez przetwarzania , to ratują świat i przetwarzają magazynuja i znów przetwarzają by telewizor zasilić. Cóż za ekologia i inne eko. No pusty projekt.

  • #4 02 Paź 2017 13:49
    wojter40
    Poziom 10  

    Projekt miałby sens w miejscach gdzie dostawy energii są niestabilne, gdzie ogólnie tej energii brakuje. Patrząc na to z drugiej strony to jest to po prostu UPS ale z dużą ilością elementów które mogą zawieść. A w dłuższym użytkowaniu generować to będzie także duże ilości ogniw zużytych.. A ich recycling jednak darmowy nie jest. Osobiście nie chciałbym czegoś takiego, głównie ze względu na ryzyko pożaru.
    Chyba sensowniej byłoby generowaną moc pakować w sieć a zaoszczędzone pieniądze zainwestować na przykład w ogniwa paliwowe oparte na metanolu.

  • #5 02 Paź 2017 14:15
    ghost666
    Tłumacz Redaktor

    Zdajecie sobie sprawę, że takie systemy wykorzystuje się zazwyczaj w połączeniu z modułami fotowoltaicznymi, nie?

  • #6 02 Paź 2017 14:38
    gulson
    Administrator Systemowy

    gromleon napisał:
    Dlaczego coraz więcej mamy takich "pustych" projektów

    Aby wyciągnąć kasę od inwestorów podczas bańki nowych technologii, którą teraz mamy? :)

  • #7 02 Paź 2017 15:32
    Bonifacy
    Poziom 23  

    A ciekawy jestem czy któryś z nich monitoruje stan poszczególnych ogniw które nazbyt wyeksploatowane mogą się zapalić ;)

  • #8 02 Paź 2017 15:52
    lukiiiii
    Poziom 25  

    Drucik przy każdym ogniwie robi za bezpiecznik?

    Powerwall DIY - samodzielnie zbudowany, domowy magazyn energii elektrycznej

  • #9 02 Paź 2017 16:19
    exoper
    Poziom 11  

    Dokładnie tak, taki sam patent wykorzystany jest w Teslach.

  • #10 02 Paź 2017 17:48
    mkpl
    Poziom 37  

    Każde z ogniw 18550 w dodatnim biegunie ma bezpiecznik jednorazowy. Reaguje na temperaturę i prąd.

  • #11 02 Paź 2017 17:51
    goreckidiy
    Poziom 8  

    Hmmm... Autor miał sporo szczęścia podczas lutowania tych "drucików" :)
    Naocznie widziałem już wybuch takiego akumulatorka, podczas próby lutowania.
    Fakt że poza tym taka bateria akumulatorów stanowi bombę, już pomijam - autor wie na co się decydował. Na zdjęciu widać że to akumulatory litowo jonowe. Pytanie co z balanserami ? Jak jest to wszystko ładowane ? na czuja ? :) Ogólnie fajne, ale niebezpieczne.

  • #12 02 Paź 2017 18:13
    wiorekw
    Poziom 12  

    Jakie jest sens ekonomiczny takiego projektu? Gość spędził kilka godzin tygodniowo, dzwoniąc, pokonując setki kilometrów w celu zebrania ogniw. Jestem ciekaw ile kosztuje tak wyprodukowana i magazynowana kWh, biorąc pod uwagę, że sama fotowoltaika w niektórych szerokościach geograficznych ledwo się zwraca.

  • #13 02 Paź 2017 18:58
    Freddy
    Poziom 43  

    mkpl napisał:
    Każde z ogniw 18550 w dodatnim biegunie ma bezpiecznik jednorazowy. Reaguje na temperaturę i prąd.
    Większość, ale nie każde.

  • #15 02 Paź 2017 20:19
    servgsm
    Poziom 23  

    Projekt raczej hobbystyczny niż użytkowy. No chyba, że ktoś chce mieć źródło zasilania awaryjnego z powodu częstych przerw w dostawie, czy spodziewanego ataku zombie...

    Od kiedy dostawcy prądu oferują net metering, takie rozwiązania totalnie tracą sens.
    Nie jestem na bieżąco w przepisach, ale z tego co pamiętam, jeszcze jakiś czes temu można było "odebrać" 70, albo 80% oddanego prądu do sieci, więc pozostałą wartość sprzedaną, nawet choćby za grosze, uważam za pomijalną.
    Dodatkowo zastosowanie prostej automatyki w domu, tańszej niż te setki ogniw, czy organizacja prostych przyzwyczajeń pór włączania prądożernych urządzeń, spowoduje nawet 100% wykorzystanie "zielonej" energii bez efektu oddawania go do sieci.

    Pozdrawiam,
    Bartek.

  • #16 02 Paź 2017 23:40
    siewcu
    Poziom 32  

    Mało sensowna opcja takie coś, z jednej prostej przyczyny. Ładowanie ogniw 18650, które są po prostu spięte razem skraca ich żywotność. Z tego powodu ładowarki do pakietów używanych głównie w modelach RC, jak i same pakiety, używają balansera. I jest to główny powód szybkiej utraty pojemności intensywnie używanych powerbanków... Ładowanie przez USB wszystkich ogniw jednocześnie je dobija. I o ile mnie pamięć nie myli, bo ostatni raz baterię do laptopa rozbierałem dawno temu, właśnie z nimi jest ta sama sytuacja. Kupiłem jakiś czas temu ładowarkę do m. in. ogniw 18650 - LiitoKala Lii-500 i wrzuciłem do niej na testy ogniwa, które są przeze mnie wykorzystywane w e-papierosie(oczywiście wysokoprądowe, Samsung 20R i Sony VTC5). Samsungi są z laptopa, Sony kupiłem w sklepie i zawsze było ładowane w ładowarce dwukanałowej do takich ogniw. Utrata pojemności na poziomie 5%... A Samsungi potrafiłem rozładować do 2,7-2,8 V. Ale wieść gminna niesie, że przy używaniu boxa z 3 ogniwami i ładowaniu ich przez USB szybko tracą one pojemność. Warto więc ładować je osobno, ale przy pakiecie złożonym z kilku(nastu) tysięcy ogniw jest to nierealnie, więc długiej żywotności raczej nie można się po nim spodziewać...

  • #17 03 Paź 2017 06:02
    Art.B
    Poziom 26  

    10kWh to 36MJ energii zgromadzonej w pakietach LiIon różnych producentów, w różnym stanie, ładowanych bez balansera. To spore ryzyko pożaru. Wydaje mi się, że minimum to szybki bezpiecznik topikowy między każdym z ogniw i szyną, oraz, przede wszystkim, utopienie wszystkiego w wodzie demineralizowanej z wymuszoną lub dobrze rozwiązaną konwekcyjną cyrkulacją.

  • #18 03 Paź 2017 11:45
    Janusz_kk
    Poziom 12  

    wiorekw napisał:
    Jakie jest sens ekonomiczny takiego projektu? Gość spędził kilka godzin tygodniowo, dzwoniąc, pokonując setki kilometrów w celu zebrania ogniw. Jestem ciekaw ile kosztuje tak wyprodukowana i magazynowana kWh, biorąc pod uwagę, że sama fotowoltaika w niektórych szerokościach geograficznych ledwo się zwraca.


    Gość mieszka w Australii, tam są inne ceny energi niż u nas, poza tym w szczycie potrafi być 10razy droższa niż poza, nie mówiąc o wyłączeniach. Więc u niego ma to sens.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Art.B napisał:
    10kWh to 36MJ energii zgromadzonej w pakietach LiIon różnych producentów, w różnym stanie, ładowanych bez balansera. To spore ryzyko pożaru. Wydaje mi się, że minimum to szybki bezpiecznik topikowy między każdym z ogniw i szyną, oraz, przede wszystkim, utopienie wszystkiego w wodzie demineralizowanej z wymuszoną lub dobrze rozwiązaną konwekcyjną cyrkulacją.


    Kto Ci powiedział że bez balansera? to co widać na zdjęciu to jedna bateria ogniw połączonych RÓWNOLEGLE,
    tam drucik bezpiecznik wystarczy, jak już ktoś zauważył tesla robi podobnie, dopiero przy połączeniu szeregowo pakietów są dawane balancery.

  • #19 03 Paź 2017 12:16
    Art.B
    Poziom 26  

    W tekście nie ma ani słowa o balanserach ani kontrolerach ładowania, co najwyżej kontroli temperatury pakietów. Te druciki dolutowane do szyn dają taką powtarzalność zabezpieczenia, jak watowany BM przez magików, którzy "na oko" dobierają fi drutu, który w niego wsadzą. Powinny być szybkie bezpieczniki topikowe, zgrzane, a nie lutowane do ogniw. W takim pakiecie jeśli jedno z wewnętrznych ogniw zaliczy thermal runaway, to drucik już nikomu nie pomoże, jeśli brak jest zewnętrznego chłodzenia. Btw. w Tesli pakiet chłodzony jest cieczą.

  • #20 03 Paź 2017 12:53
    Janusz_kk
    Poziom 12  

    Art.B napisał:
    W tekście nie ma ani słowa o balanserach ani kontrolerach ładowania,


    Co nadal nie oznacza że ich nie ma, tutaj mamy tylko tłumaczenie, nie wiadomo jakie skróty tłumacz poczynił.


    Art.B napisał:

    co najwyżej kontroli temperatury pakietów. Te druciki dolutowane do szyn dają taką powtarzalność zabezpieczenia, jak watowany BM przez magików, którzy "na oko" dobierają fi drutu, który w niego wsadzą. Powinny być szybkie bezpieczniki topikowe, zgrzane, a nie lutowane do ogniw.


    Lepsze takie niż żadne, poza tym wiele ogniw ma wew układ zabezpieczeń, więc są zabezpieczone podwójnie.


    Art.B napisał:

    W takim pakiecie jeśli jedno z wewnętrznych ogniw zaliczy thermal runaway, to drucik już nikomu nie pomoże, jeśli brak jest zewnętrznego chłodzenia. Btw. w Tesli pakiet chłodzony jest cieczą.


    Za dużo youtuba oglądasz, same ogniwa się tak nie palą, trzeba im mocno pomóc, szczególnie te 18650 są dość odporne. A jak są ogniwa przeciążone np podczas ładowania to i chłodzenie im nie pomoże, już chyba 3 tesle pod ładowarką się spaliły, więc rosądek jest wszędzie potrzebny.

  • #22 03 Paź 2017 15:30
    Janusz_kk
    Poziom 12  

    Zbigniew 400 napisał:
    Daje to wraźenie siedzenia na beczce prochu gdzie wkoło strzelają.


    Podobną nosisz w kieszeni. Tu jakoś nie widzisz problemu. Poza tym pisze że te magazyny lokują poza domem, czyli w sumie jest nawet bezpieczniej niż w przypadku np smartfona czy epapierosa.

  • #23 03 Paź 2017 17:18
    Art.B
    Poziom 26  

    Janusz_kk, nie obraź się, ale bredzisz... Jest zasadnicza różnica pomiędzy odprowadzeniem ciepła z pojedynczego ogniwa lub małego pakietu Li-Ion, a pakietu o pojemności kilkudziesięciu kilowatogodzin. Thermal runaway w pojedynczym ogniwie raczej nie wystąpi, chyba, że by je wstępnie podgrzać i zaizolować termicznie, natomiast w gęsto upakowanym dużym pakiecie stanowi realne zagrożenie, jeśli nie ma odpowiedniego systemu odprowadzenia ciepła. Nawet sprawne ogniwa grzeją się podczas normalnej pracy, a wystarczy jedno felerne, aby pakiet poszedł z dymem. Kilkadziesiąt MJ energii w objętości rzędu szafki na buty to nie jest byle problem.

  • #24 03 Paź 2017 17:33
    Janusz_kk
    Poziom 12  

    Art.B napisał:
    Janusz_kk, nie obraź się, ale bredzisz... .


    Sam zacząłeś. EOT

  • #25 03 Paź 2017 17:34
    siewcu
    Poziom 32  

    18650 są odporne, ale przy rozsądnym ich użytkowaniu i nieprzekraczaniu parametrów określonych przez producenta ogniwa. W e-papierosie nie ma problemu z obliczeniem potrzebnej wydajności prądowej ogniwa dla uzyskania zadanej mocy, zresztą nikt normalny nie wsadza tam ogniw jakichś dziwnych producentów. Te podwójne zabezpieczenia to też bzdura, bo nie wszystkie ogniwa je mają. A porównanie do smartfona jest już w ogóle bzdurne...

    PS. Przegrzanie baterii w e-papierosie nie jest łatwe, jeśli są zastosowane odpowiednie ogniwa. Mój ma max 75 W, bardzo rzadko(tylko w jakichś pojedynczych sytuacjach, żeby komuś coś pokazać) przekraczam 40 W, a nie używam ogniw o wydajności prądowej niższej niż 20 A poboru określonego przez producenta. I sprzęt sam w sobie nie pobierze więcej niż 23 A z ogniwa... Tylko przy używaniu z maksymalną mocą i na rozładowanym(wg niego) ogniwie, czyli przy ok. 3,3 V.

    PS2. Za ten bezpiecznik z drucika powinieneś chyba bana dostać.

  • #26 03 Paź 2017 19:27
    Zbigniew 400
    Poziom 33  

    Pamiętajcie źe są to ogniwa uźywane o róźnych parametrach.
    Pamiętam jak mi się grzał telefon przy długich rozmowach.
    Dlaczego szybkie ładowarki elektronarzędzi mają wymuszoną wentylację i nadzór nad temperaturą.
    A to tylko 1,5Ah.

    Dodano po 2 [minuty]:

    No i oczywiście ostatnio wybuchający Samsung i wcześniej
    akumulator Dreamlinera dostarczonego Polsce.

  • #27 03 Paź 2017 21:30
    teofil111
    Poziom 12  

    Z obserwacji wynika że istnieją dwie koncepcje gromadzenia energii elektrycznej, głównie uwidacznia to się w motoryzacji w pojazdach o napędzie elektrycznym.
    Pierwsza to owe ogniwa Li-Ion, druga koncepcja to ogniwa paliwowe. O ile pierwszy sposób magazynowania energii wszyscy znają z wszelakich urządzeń mobilnych o tyle druga koncepcja jest jeszcze mało popularna, ale godna zainteresowania i myślę osobiście że do przechowywania i transportowania dużej ilości energii ogniwa paliowe mają przed sobą bardziej świetlaną przyszłość niż akumulatory Li-Ion.

  • #28 03 Paź 2017 23:07
    komatssu
    Poziom 28  

    @teofil111
    Chodzi Ci o wytwarzanie wodoru przy użyciu energii elektrycznej? Niestety sprawność takiego procesu jest dość niska, rzędu 30%.

  • #29 04 Paź 2017 00:05
    Trzyzet
    Poziom 18  

    Formatuje to się dysk twardy, ogniwa czy akumulatory się formuje.

  • #30 04 Paź 2017 00:46
    siewcu
    Poziom 32  

    Od kiedy ogniwa Li-ion wymagają formowania? Z tego co wiem, a kiedyś się w tym temacie orientowałem, jedyne na co trzeba uważać to nie wolno dopuścić do głębokiego rozładowania, formowanie nic nie da a podobny zabieg ma sens jedynie w przypadku pomiaru pojemności ogniwa. A formatowanie baterii zawsze wraca i chyba nigdy się nie zmieni ;) Raz ktoś zaczął, poszło w świat i zmienić się nie da...

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME