Auto Renault Kangoo II 2011
Problem jest następujący. 3 lata temu w aucie przestały działać wycieraczki na trybie przerywanym i obu biegach, lecz działały podczas używania spryskiwacza. Gdzieś w między czasie przestały działać również światła długie, p. mgielne przód i tył. Klient używał auta na krótkich odcinkach więc olał problemy i tak jeździł. Dziś pojechał gdzieś dalej w ulewie i poleciał dym z manetek, przestraszył się i odstawił auto do naprawy. W manetce przegrzały się styki od sprysków i nadpaliło styki w zasadzie nie ma się co dziwić skoro były zaprojektowane na krótkotrwałe użycia a od trzech lat były cały czas załączane żeby wywołać pracę wycieraczek. Zamówiłem mu nowe manetki i tyle, ale bardziej ciekawi mnie geneza problemu i mimo , że jestem starym volkswageniarzem gdzieś tam ze szpargałów wykopałem CLIP'a którego kiedyś kupiłem dla jednego auta.
i teraz tak w aucie są błędy w silniku od sterowania tempomatu (pomimo że sterownik widzi wciskanie przycisków na kierownicy) i w UCH jeden błąd (DEF228 CO.0) od manetek. pomimo błędu w wartościach mierzonych UCH widzi położenie wszystkich przełączników w manetkach od świateł, mijania, długich, p.mgielnych, wszystkie tryby wycieraczek, starowania komputerem itp. wszystko jest ok . Wszedłem więc w UPC (czy jak to się tam w renówkach nazywa) i bloki mierzone nie wiele tam pokazują ale wykonując testy elementów wykonawczych wszystko pięknie działa. Światła się zapalają, wycieraczki działają na obu biegach. Zupełnie jakby leżała komunikacja między UCH, a UPC albo jedno nie nadaje albo drugie nie odbiera danych jednak zakładam że generowało by to jakiś błąd albo w UCH lub UPC. UPC wyrwałem z auta i wydaje się ok nie nosi śladów zalania styki w złączach są czyste, bezpieczniki całe. Auto ma 6 lat i 59 tys przebiegu, pierwszy właściciel ma auto od nowego nic nigdy nie było grzebane.
Siedzę w VAG'ach i problemy renówek są mi obce zajrzałem do tych spalonych manetek tylko ze względu na to że znam właściciela. Najchętniej pokierowałbym go do jakiegoś speca od francuzów, jakby ktoś z okolic trójmiasta chciał się tym zająć chętnie przekieruję właściciela. Jednak jeśli się nikt nie znajdzie, a ktoś rzuci dobrą radą byłbym wdzięczny.
Problem jest następujący. 3 lata temu w aucie przestały działać wycieraczki na trybie przerywanym i obu biegach, lecz działały podczas używania spryskiwacza. Gdzieś w między czasie przestały działać również światła długie, p. mgielne przód i tył. Klient używał auta na krótkich odcinkach więc olał problemy i tak jeździł. Dziś pojechał gdzieś dalej w ulewie i poleciał dym z manetek, przestraszył się i odstawił auto do naprawy. W manetce przegrzały się styki od sprysków i nadpaliło styki w zasadzie nie ma się co dziwić skoro były zaprojektowane na krótkotrwałe użycia a od trzech lat były cały czas załączane żeby wywołać pracę wycieraczek. Zamówiłem mu nowe manetki i tyle, ale bardziej ciekawi mnie geneza problemu i mimo , że jestem starym volkswageniarzem gdzieś tam ze szpargałów wykopałem CLIP'a którego kiedyś kupiłem dla jednego auta.
i teraz tak w aucie są błędy w silniku od sterowania tempomatu (pomimo że sterownik widzi wciskanie przycisków na kierownicy) i w UCH jeden błąd (DEF228 CO.0) od manetek. pomimo błędu w wartościach mierzonych UCH widzi położenie wszystkich przełączników w manetkach od świateł, mijania, długich, p.mgielnych, wszystkie tryby wycieraczek, starowania komputerem itp. wszystko jest ok . Wszedłem więc w UPC (czy jak to się tam w renówkach nazywa) i bloki mierzone nie wiele tam pokazują ale wykonując testy elementów wykonawczych wszystko pięknie działa. Światła się zapalają, wycieraczki działają na obu biegach. Zupełnie jakby leżała komunikacja między UCH, a UPC albo jedno nie nadaje albo drugie nie odbiera danych jednak zakładam że generowało by to jakiś błąd albo w UCH lub UPC. UPC wyrwałem z auta i wydaje się ok nie nosi śladów zalania styki w złączach są czyste, bezpieczniki całe. Auto ma 6 lat i 59 tys przebiegu, pierwszy właściciel ma auto od nowego nic nigdy nie było grzebane.
Siedzę w VAG'ach i problemy renówek są mi obce zajrzałem do tych spalonych manetek tylko ze względu na to że znam właściciela. Najchętniej pokierowałbym go do jakiegoś speca od francuzów, jakby ktoś z okolic trójmiasta chciał się tym zająć chętnie przekieruję właściciela. Jednak jeśli się nikt nie znajdzie, a ktoś rzuci dobrą radą byłbym wdzięczny.