Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co po inżynierce z elektroniki.

06 Paź 2017 19:28 1047 17
  • Poziom 2  
    Witam,
    Jestem na V semestrze (w zasadzie to już końcówka) elektroniki na WAT. Nie zamierzam studiować dalej tj. robić magisterki, uważam, że w obecnych czasach to strata czasu. I tu pytanie, nie wiem na co się ukierunkować, żeby w dzisiejszych czasach dobrze zarabiać.
    Interesuję się taką typową elektroniką, projektowaniem układów, czy ostatnio programowaniem AVR. Jednakże ostatnio na pewnym forum zapoznałem się z opinią, że w Polsce rynek pracy dla takich osób w zasadzie nie istnieje, a jeśli ktoś dostanie prace jako programista tego typu to zarobki są mizerne.
    Zastanawiałem się, żeby skupić się na C++ albo Javie bo w sumie nawet je czuje. Podobno również na rynku pracy cenione są osoby umiejące dobrze programować i zaznajomione z elektroniką.
    Proszę o odpowiedzi, bo to dla mnie bardzo ważne, pozdrawiam.
  • flexghzflexghz
  • Poziom 43  
    sorbett napisał:
    żeby w dzisiejszych czasach dobrze zarabiać.

    "Pieniądze szczęścia nie dają...." była taka piosenka.
    W pierwszej kolejności, trzeba patrzeć na to co sprawia Tobie radość i zadowolenie, pieniądze to w drugiej kolejności.
  • Poziom 33  
    Większość ludzi po studiach ma małą wiedzę a duże oczekiwania, bo kolega z poprzedniej szkoły, który przez 4 lata spawał zbrojenia w Niemczech kupił sobie małe mieszkanie a Ty dostałeś kopa na twarz wychodząc z dyplomem. Pracując u kogoś zaraz po studiach nie liczyłbym na zarobki > 5000zł na rękę. Rozpatrzyłbym zarobki 3000 zł. Wniosek taki : zatrudnij się tam, gdzie chcesz się rozwijać, pieniądze jako niższy priorytet. Jak przerobisz 2 lata to w zależności od firmy coś wiedzy pozyskasz. Wtedy wypływasz na głębsze wody.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Lub jeśli Cię docenią to zostajesz. Prosta piłka.
  • flexghzflexghz
  • Poziom 43  
    Dołożę jeszcze swoje zdanie na temat pieniędzy.
    Ostatnio co głośne jest o milionerze z Las Vegas, a tego nie muszę komentować.:cry:
  • Poziom 31  
    A ja napiszę tak:
    Za kilka lat będzie już za późno na zrobienie magisterki (nie będzie Ci się chciało, żona, dzieciaki, życie...).
    Jasne, że te studia są po nic i nie wiadomo dlaczego podzielili studia na 2(3..4...5) stopniowe. Ja Cię rozumiem, że masz dość wciskania kitu i puszenia się stadka pseudo-profesorów, którzy mało co wiedzą (w sensie wiedzy praktycznej i użytecznej). Poszukaj takiej pracy, która nie da może dużo kasy, ale umożliwi Ci zdobycie doświadczenia i umożliwi dalsze studiowanie (normalnie w systemie dziennym). Wbrew pozorom da się to zrobić (szczególnie w IT (w połączeniu ze sprzętem), gdzie program można pisać (często) poza firmą). Zainteresuj się C#, WiFi, Bluetooth, ARM, PLC, FPGA, Android. Tylko nie wszystko na raz. Trzeba popróbować, żeby znaleźć to co jest najciekawsze.
    AVR'y wywal najdalej jak potrafisz.
    Nawet jak po skończeniu studiów magisterskich nie uzyskasz więcej wiedzy to zawsze będziesz miał kilka dni urlopu więcej :-).
  • Poziom 20  
    @sorbett, nie wiem, co ci doradzić. Każdy przypadek jest inny, no i koniec końców sam powinieneś podjąć decyzję. Zamiast doradzania opowiem moje doświadczenia z pierwszych lat po zakończeniu studiów.

    Stopień inżyniera uzyskałem w jednej z niszowych szkół (ani uniwerek, ani politechnika) w kierunku elektronika i telekomunikacja. Po ukończeniu studiów rozpocząłem pracę jako programista w przemyśle automotive ok. 300 km od mojego miejsca zamieszkania za pensję 3000 zł netto. Po niecałym roku przeniosłem się do stolicy i rozpocząłem pracę jako developer pracujący nad projektami związanymi z multimediami za pensję 5000 zł netto. Po roku pracy znów ją zmieniłem. Za pensję 6500 zł netto zacząłem pracować w dość niszowej branży, gdzie programowałem głównie na AVRy. Jak się można domyślić, znów po niecałym roku zmieniłem pracodawcę (i przy okazji miejsce zamieszkania).

    Przez cały opisany okres pisałem głównie w C, choć znajomość języków skryptowych typu Python czy bash również się przydawała. Umiejętność pracy w środowisku unixowym to właściwie konieczność. Jeśli jesteś na etapie wyboru technologii, zachęcałbym do nauki Javy - perspektywy finansowe są na tym polu znacznie ciekawsze niż przy innych technologiach.

    Dość często spotykałem na swojej drodze osoby ode mnie starsze (czasem znacznie starsze) z różnym stażem w firmie, które zarabiały podobnie do mnie. Można więc wyciągnąć wniosek, że pensje w czasie pracy dla jednej firmy nie rosną znacząco (no może pomijając dość nieliczne osoby z kadry kierowniczej).

    Jeśli koniecznie miałbym coś doradzić, to powiedziałbym, żeby kierować się głównie własnymi zainteresowaniami - pieniądze przyjdą z czasem. A nawet jeśli nie przyjdą, to nie będziesz żałować czasu spędzonego nad własnym hobby. Poza tym warto być człowiekiem otwartym i komunikatywnym, czyli takim, z którym inni chcieliby pracować. Nie tylko samemu aktywnie szukaj pracy, ale pozwól się znajdować innym - załóż konta na portalach zajmujących się rekrutacją i uzupełnij w miarę szczegółowo swój profil. Śledź wymagania w różnych ofertach pracy, szukaj pewnych trendów i staraj się uzupełniać swoje braki - jeżeli interesują cię oferty, gdzie tytuł magistra jest koniecznością, to go zrób. Jeśli w interesujących cię ofertach notorycznie się pojawia potrzeba zrobienia jakiegoś certyfikatu, to go wyrób. Jeżeli potrzeba znajomości pewnej technologii (języka, narzędzia), to się go naucz, najlepiej przez zrobienie małego projektu albo dwóch. Pracę traktuj nie tylko jako sposób na zarobienie pieniędzy, ale również na poznanie interesujących ludzi czy rozwój zainteresowań. Nie podążaj ślepo za innymi, niech każdy wybór będzie wyborem świadomym, po przeanalizowaniu wszystkich "za" i "przeciw". Jeśli masz wątpliwości, to je rozwiewaj.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    Pong.Chu napisał:
    Rozejrzyj się dokoła i zobacz które urządzenia elektroniczne które masz w domu zostały zrobione lub zaprojektowane w Polsce - moim zdaniem odpowiedź będzie zero.


    Polska produkcja (nie tylko polskich firm): AGD, TV, oświetlenie, ogrzewanie C.O., systemy alarmowe
    Polskie R&D w zakresie projektowania PCB (nie tylko polskich firm): oświetlenie, systemy alarmowe, sterowniki do ogrzewania C.O., inteligentne domy, motoryzacja, zasilacze wysokiej klasy
    Polskie R&D w zakresie oprogramowania to w zasadzie może być wszystko to, co robi się na świecie
    Polskie R&D w zakresie projektowania FPGA (nie tylko polskie firmy) - chyba głównie telekomunikacja

    Nie ukrywam, że w sofcie jest chyba najwięcej pracy, ale mówienie, że nie ma pracy dla "elektroników" (dość ogólne określenie) to przesada. Mimo wszystko nie radziłbym specjalizowania się w zakresie projektowania PCB, rynek się kurczy.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 2  
    Generalnie, dzięki za opnie Panowie, widać, ze opinia tego forum nie wzięła się znikąd. Jednak ciągnąc dyskusję dalej..

    @kemot55
    Cytat:
    Za kilka lat będzie już za późno na zrobienie magisterki (nie będzie Ci się chciało, żona, dzieciaki, życie...).
    Jasne, że te studia są po nic i nie wiadomo dlaczego podzielili studia na 2(3..4...5) stopniowe. Ja Cię rozumiem, że masz dość wciskania kitu i puszenia się stadka pseudo-profesorów, którzy mało co wiedzą (w sensie wiedzy praktycznej i użytecznej).
    [...]
    Nawet jak po skończeniu studiów magisterskich nie uzyskasz więcej wiedzy to zawsze będziesz miał kilka dni urlopu więcej :-).


    Moim zdaniem naprawdę szkoda czasu i pieniędzy, no jasne, że niby tylko 1,5 roku ale jak tam mam się uczyć na blachę schematu stacji radarowej sprzed 40 lat czy jakiegoś wzoru z kosmosu na wyliczanie szerokości warstwy zaporowej diody półprzewodnikowej wykonanej z germanu dla temperatury 22,125 stopnia przy założeniu że polaryzujemy ją napięciem -3,75 V to mi się odechciewa.
    Jak tak przeglądam oferty pracy to jeszcze się nie spotkałem żeby ktoś oczekiwał akurat magistra, a inżynier to już nie może być, podzielcie się swoim doświadczeniem.

    @linuxtorpeda Dziękuje za historię, którą przytoczyłeś, dużo mi uzmysłowiła, mam jednak pytanie, czy już po skończeniu inżynierki tak dużo ogarniałeś ? I czy podobnie jak ja pod koniec edukacji "szlifowałeś" się pod pewny konkretny zawód(np programista C), czy przyjęli Cię do pracy, tak jak wyszedłeś z uczelni?

    @Pong.Chu Z AVR jest związana moja inżynierka, więc muszę ogarnąć co neico, ale myślę, że do wpisania w CV to jest też dobra sprawa.
  • Poziom 20  
    sorbett napisał:
    Jak tak przeglądam oferty pracy to jeszcze się nie spotkałem żeby ktoś oczekiwał akurat magistra, a inżynier to już nie może być, podzielcie się swoim doświadczeniem.

    Ja się akurat spotkałem, np. na niektóre stanowiska w Nokii (praca przy niższych warstwach protokołów komunikacyjnych) lub w Samsungu (uczenie maszynowe czy rozpoznawanie mowy) potrzebny jest tytuł magistra. Przy czym czasem jest on wymienny z 2-3 latami doświadczenia zawodowego.

    sorbett napisał:
    mam jednak pytanie, czy już po skończeniu inżynierki tak dużo ogarniałeś ? I czy podobnie jak ja pod koniec edukacji "szlifowałeś" się pod pewny konkretny zawód(np programista C), czy przyjęli Cię do pracy, tak jak wyszedłeś z uczelni?

    Po skończeniu inżynierki byłem w stanie pracować zarówno jako projektant PCB, jak i programista C (po niewielkim douczeniu się w C++ prawdopodobnie też). Pisałem wcześniej w C i C++98 na m.in. Windowsa, Linuxa, AVR, 8051, PIC16 - jeśli potrafisz samodzielnie skonfigurować toolchain i środowisko pracy, to będziesz w stanie pisać bez dodatkowych tutoriali na dowolną platformę. W assemblerze dłuższe programy zdarzyło mi się pisać na 8051, AVR i PIC24 - warto znać podstawy architektury, na którą się pisze, ale teraz uważam, że to była delikatna strata czasu :) W czasie nauki w szkole średniej i na studiach sporo czytałem i robiłem własne projekty, bardziej z zamiłowania niż z potrzeby. Nie douczałem się specjalnie pod konkretną ofertę pracy. W mojej pierwszej pracy firma prowadziła dość intensywny nabór, większość mojego teamu była złożona z osób świeżo po studiach. W pracy przeważnie pisałem na platformy mi wcześniej nieznane, np. MIPS, praca w niektórych firmach dała mi niezłego kopa w zakresie umiejętności, których wcześniej nie posiadałem. Podczas rozmów kwalifikacyjnych zdecydowanie częściej sprawdzana jest umiejętność programowania w C i C++, aniżeli znajomość jakiejkolwiek platformy sprzętowej.

    Dodano po 27 [minuty]:

    Pong.Chu napisał:
    Polski tani robotnik tylko wkręca śrubki, nie ma w tym żadnego pomyślunku tylko tania siła robocza aby nie płacić cła importowego.

    Na tym w końcu polega praca na produkcji.

    Pong.Chu napisał:
    Ostatni polski telewizor to był OTVC Jowisz, który został zaprojektowany w Polsce

    Bardzo możliwe, nigdzie nie pisałem, że w PL są polskie firmy, które projektują TV :) Znajdziesz parę firm w PL, które mają oddziały R&D projektujące TV (a właściwie moduły programowe wykorzystywane w m.in. TV) w Polsce. Produkcja nowoczesnych TV w Polsce również się odbywa, aczkolwiek nie uważam, żeby była to praca marzeń dla kogoś, kto kończy studia.

    Pong.Chu napisał:
    Motoryzacja? Składanie do kupy to co przyjdzie z Zachodu w instrukcji.

    Na Śląsku jest parę firm (niepolskich oczywiście) zajmujących się projektowaniem elektroniki do aut - Nexteer czy TRW, wymieniając na szybko z pamięci.

    Pong.Chu napisał:
    Pokaż mi firmy które robią zaawansowaną aparaturę medyczną (choćby USG), lub oscykoskopy czy sprzęt pomiarowy, nie wspomnę już o awionice czy czymś bardziej skompilowanym.

    Awionika/drony - Flytronic z Gliwic, jakaś spółka należąca do PGZ też się zajmuje dronami.
    Firm pozostałych specjalności nie chce mi się specjalnie szukać, ale w Warszawie masz np. firmę Sonova, która projektuje aparaty słuchowe dla niedosłyszących. Z firm zajmujących się sprzętem pomiarowym - AM Technologies. Nie wiem, co określasz jako bardziej skomplikowany sprzęt, ale np. RADMOR projektuje (w Polsce, w końcu polska firma) dość zaawansowany sprzęt do łączności.

    Naprawdę, chwila z Google wystarczy, by znaleźć dowolną firmę z interesującej cię branży, większość z nich publikuje oferty pracy dla projektantów elektroniki czy programistów. Więcej wiary w ludzi.
  • Poziom 31  
    To nie tak, że w Polsce nic nowego nie powstaje. Ja projektuję urządzenia sprzedawane w setkach. Co prawda drobiazgi (chodzi mi o cenę), ale się da. Problemem jest sprzedaż. Nas na tzw. "zachodzie" nie chcą. Spróbujcie się pojawić znacząco w niemieckich hurtowniach... Oni pchają byle odpady do Polski, ale w drugą stronę to już wypad na drzewo (i problemem jest konkurencja a nie jakość).

    Studia 2 stopnia są potrzebne do tzw. dalszej "kariery naukowej" (czytać: bicie piany). Ale przecież możesz mieć same tróje i jakąś nieabsorbującą pracę dyplomową (tu trzeba schować ambicje w kieszeń). Moim zdaniem to jest czas na bezstresowe poszukanie pracy (oczywiście jeżeli finansowo dasz radę -> np. jeżeli rodzice Cie dofinansują jeszcze przez 3 semestry :-)). No i oczywiście to czas na dokształcenie się w jakiejś wybranej dziedzinie.
    Ja swoją przygodę z elektroniką na poważnie zacząłem po po trzecim roku (5letnie studia na PŁ). Pierwszy projekt jaki zrobiłem to było miganie lampkami na 8051 (moja płytka, mój programator w wersji pajączek, i moje całe 8 bajtów "kodu"). Nie było forum, za to były książki, giełda i upór.

    Wszystkimi łapkami się podpisuję pod tym co napisał kolega linuxtorpeda. Niestety w tej chwili obserwuję jakąś dziwną chorobę młodych ludzi: życie stawia im standardowy "mur" a oni stają przed czymś takim i... zawracają. Nie chcą walczyć, szukać rozwiązań. Mało tego nawet nie chcą pomocy, po co się przemęczać (w grę wchodzi ewentualnie takie rozwiązanie, gdzie ktoś inny zrobi wszystko za nich). Albo da się "obejść", albo całkowita rezygnacja. Na prawdę smutne. Ostatnio zapytałem praktykanta czy zechciałby się zająć jakąś aplikacją z Androidem (nie robił nic na tym wcześniej), a on mi na to "ale musiałbym się znów czegoś nowego uczyć".

    Wracając do tematu. Ja na miejscu kolegi sorbett nie rezygnowałbym już teraz. Później będziesz rezygnował całe życie? Skoro zacząłeś inżynierkę na 5 semestrze (rozumiem, że studia trwają 7sem) to znaczy, że jesteś ambitny (tylko w tej chwili czujesz próżnię -> uwierz, nie tylko Ty :-), ale to za chwilę zniknie).
    Nie wysyłaj CV, żadnych e-mail'i. Weź swoje projekty (CV też) i przejdź się po firmach. Kto szuka ten znajdzie.
  • Poziom 20  
    kemot55 napisał:
    Ostatnio zapytałem praktykanta czy zechciałby się zająć jakąś aplikacją z Androidem (nie robił nic na tym wcześniej), a on mi na to "ale musiałbym się znów czegoś nowego uczyć".

    Sam bym odmówił, jeśli znajdowałoby się to poza zakresem umówionych kompetencji. Nie da się w życiu znać na wszystkim, poza tym każdy ma własne preferencje odnośnie własnej specjalizacji.

    kemot55 napisał:
    Nie wysyłaj CV, żadnych e-mail'i. Weź swoje projekty (CV też) i przejdź się po firmach.

    No chyba jednak lepiej wysyłać niż się narzucać. Żadna większa firma i tak go nie wpuści poza recepcję. Nie mówiąc o tym, że wyszedłby na desperata.
  • Poziom 36  
    sorbett napisał:
    Witam,
    Jestem na V semestrze (w zasadzie to już końcówka) elektroniki na WAT. Nie zamierzam studiować dalej tj. robić magisterki, uważam, że w obecnych czasach to strata czasu. I tu pytanie, nie wiem na co się ukierunkować, żeby w dzisiejszych czasach dobrze zarabiać.
    Podobno również na rynku pracy cenione są osoby umiejące dobrze programować i zaznajomione z elektroniką.
    Proszę o odpowiedzi, bo to dla mnie bardzo ważne, pozdrawiam.


    Skoro lubisz programować to zostań programistą Cobola. Ci co dobrze znają Cobola nie mają problemów z pracą a i zarobki są większe niż godziwe.
    Pozdrawiam!
  • Poziom 31  
    Tylko, że akurat Android był "ostatnim" moim pomysłem na tego człowieka. Przy czym nie chodzi o to co podpisał tylko o to, że najlepiej to by nic nie robił i nie chciał się rozwijać (w żadnym zaproponowanym temacie). Szkoda pary.
    A co do CV to istnieją fajne firmy, w których nie ma rady nadzorczej, portiera z psami, kart dostępu i innych wynalazków korporacyjnych. Oczywistym jest, że się tylko trzeba umówić. Ja wielokrotnie "łapałem" kontakty na targach. Można wykonać telefon, napisać e-mail. W każdym razie dla niektórych jeszcze liczy się człowiek.
    Kolega ze studiów daje zadanie praktyczne, rozmowa jest po angielsku i ma w gdzieś ile fakultetów delikwent skończył i co ma wpisane na dyplomie ->okrutnie proste.
    Podstawą jest to, żeby umieć się sprzedać i poradzić sobie z postawionym zadaniem (a nie uciekać).
    Natomiast nie wiem czy pakowanie się w korporację od razu po studiach jest dobrym pomysłem.
  • Poziom 2  
    Myślałem, że skupie się na C++, ale chyba wybiorę Javę i zostawie te AVR i ARM w spokoju ;d
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    Pong.Chu napisał:
    AVRy to 8-bitowa konstrukcja stosowanie jej dzisiaj to czysty masochizm mając do dyspozycji 32-bitowe architektury.

    Zależy co takiego robisz. Żaden 32-bitowiec nie przebije AVRów czy PICów pod względem zużycia energii.

    Pong.Chu napisał:
    Poza tym Atmel został kupiony przez Microchipa, co będzie jak za dwa lata cała linia AVR będzie wygaszona?

    Przerzuci się na coś innego. Chociaż prawdę mówiąc, AVRy ze wszystkich 8-bitowców, jakie znam, mają najlepszy support techniczny - porządny nowoczesny toolchain działający zarówno pod Windowsem jak i Linuxem, wiele stron hobbystycznych poświęconych architekturze. Sama architektura też nowsza i bardziej zaawansowana niż PIC.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Pong.Chu napisał:
    Poszukaj na pracuj.pl ile jest ofery na elektroników znających AVR a ile programistów Java...

    Tych drugich nieporównywalnie więcej :) nie ma co porównywać, nikt poważny tego nie kwestionuje :)