Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Niebezpieczne skrzynki elektryczne !

Wojte1199 14 Oct 2017 16:23 16260 91
Optex
  • #1
    Wojte1199
    Level 19  
    Niebezpieczne skrzynki elektryczne !

    Witam temat może powinienem umieścić w Hyde parku ale śmieszne to nie jest (proszę o umieszczenie w odpowiednim dziale). Stoi sobie taka szafka których pewnie w Polsce tysiące. Ogólnodostępna pewnie posiada wszelkie certyfikaty itp. Przedmiotowa szafka stała się wczoraj przyczyną wizyty 3 letniego dziecka u lekarzai nie przespanej nocy. I to wcale nie z powodu porażenia elektrycznego. Pewnie pod wpływem UV i innych czynników atmosferycznych tworzywo zaczyna się rozkładać czy jak to tam nazwać. Wykonana jest z jakiegoś kompozytu zawierającego włókno szklane które zaczyna się łuszczyć. Wystarczy lekko dotknąć oprzeć się gołą częścią ciała i mamy pięknie podrapaną podrażnioną dłoń czy to inną kończynę. Gorzej jak dziecko zacznie trzeć oczy robi się naprawdę niebezpiecznie. Oczywiście opisana nie dotykać urządzenie elektryczne dorosły rozumie. Ale weź wytłumacz 3 letniemu czy starszemu dziecku ciekawemu świata że nie wolno. Proszę traktować temat jako ostrzeżenie i zwrócić uwagę na stan szafek porozstawianych po całej Polsce czy to na chodnikach czy innych miejscach ogólnodostępnych Spraw zgłoszona do ENEI zobaczymy jak zareagują. Jeszcze przytoczę znajomy taką samą szafkę postawioną na placu zabaw w pewnej miejscowości wypoczynkowej. Pomalował aby zabezpieczyć się przed podobną sytuacją. Skończyło się pismem z ENEI i wymianą na koszt znajomego że niby zniszczył mienie.
  • Optex
  • #2
    zbich70
    Level 43  
    Wojte1199 wrote:
    Przedmiotowa szafka stała się wczoraj przyczyną wizyty 3 letniego dziecka u lekarzai nie przespanej nocy.

    Pytanie tylko gdzie byli dorośli, którzy pozwolili na to, by trzylatek zmiast w piaskownicy bawił się skrzynką elektryczną?
  • #3
    kosmos99
    Level 38  
    W niektórych przypadkach taka "skrzynka" jest częścią ogrodzenia, skąd można wiedzieć że tak się może stać?
  • #4
    kokapetyl
    Level 43  
    kosmos99 wrote:
    W niektórych przypadkach taka "skrzynka" jest częścią ogrodzenia

    Chyba nigdy.
    Jest to zupełnie oddzielna rzecz i nie może być częścią ogrodzenia.
    zbich70 wrote:
    Pytanie tylko gdzie byli dorośli, którzy pozwolili na to, by trzylatek zmiast w piaskownicy bawił się skrzynką elektryczną?
    Co do obiekcji autora, to chyba wątpię aby one były wykonane z jakiegoś tworzywa (może się mylę)
    To chyba nie dotyczy tylko trzylatka, naświetlony został problem (chociaż nie wiem czy autor w tym momencie, nie przejaskrawił sytuacji)
  • Optex
  • #5
    User removed account
    User removed account  
  • #6
    ladamaniac
    Level 39  
    Niedaleko mnie stoi rząd takich skrzynek, wbudowanych w ogrodzenie wzdłuż parkingu lokalnego sklepu. Zasadniczo z wierzchu składają się wyłącznie z włókna szklanego.
  • #7
    pol102
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Nawet u dorosłych dotknięcie wywołuje silną reakcję alergiczną... mata z włókna szklanego, wykończona żelkotem epoksydowym...
  • #8
    zbich70
    Level 43  
    Art.B wrote:
    Tłoczywo fenolowe zbrojone włóknem szklanym. Pod wpływem warunków atmosferycznych (głównie UV) żywica się degraduje i zbrojenie wyłazi... Faktycznie przykra sprawa..

    Zgadza się. Faktycznie to tworzywo jest niezbyt udane i degraduje się po latach.
    Istotnie kontakt z tymże może powodować podrażnienia np. wewnętrznych stron przedramion i nadgarstków. Skarżą się na to pracownicy obsługujący te złącza.

    Ale na litość boską trzylatek nie jest uprawnionym i upoważnionym pracownikiem, tylko dzieckiem będącym pod opieką rodziców/opiekunów.
    Ponawiam pytanie - dlaczego dzieciak miał kontakt z tym ustrojstwem, skoro widnieje na nim "Nie dotykać, urządzenie elektryczne"?
    Trzylatek nie umie czytać, więc na rodzicach/opiekunach spoczywa obowiązek przetłumaczenia tego i uświadomienie, żeby trzymać się z dala od rzeczy niebezpiecznych.
  • #9
    Darom
    Electrician specialist
    zbich70 wrote:
    Ale na litość boską trzylatek nie jest uprawnionym i upoważnionym pracownikiem, tylko dzieckiem będącym pod opieką rodziców/opiekunów.
    Ponawiam pytanie - dlaczego dzieciak miał kontakt z tym ustrojstwem, skoro widnieje na nim "Nie dotykać, urządzenie elektryczne"?

    No już niech kolega nie przesadza - przecież te skrzynki są niemalże wszędzie. Także w miejscach ogólnodostępnych. Więc powinny być tak skonstruowane, aby nie były niebezpieczne.

    pzdr
    -DAREK-
  • #10
    kosmos99
    Level 38  
    Estetycznie też to nie wygląda najlepiej, w sąsiedztwie nie ma nawet żadnych krzaków, a ona wygląda jak wygląda.
    Nie ma innych tworzyw, które by spełniały wymagania i nie sprawiały tego typu problemów?
  • #11
    Ture11
    Level 38  
    Mogę się mylić, ale z tego samego materiału są chyba wykonane przyczepy kempingowe N126 i być może nawet więcej typowych rzeczy, do których mają dostęp wszyscy. Szkoda, że komuś musiała stać się krzywda, by wiedział w przyszłości, czego nie robić - ale ludzie, przecież to są odwieczne prawa natury. Nie ochroni się dziecka przed wszystkim, jeśli rodzic będzie pozbawiony wyobraźni i uzna, że skoro wszystko musi być robione na bezpieczne, to i nie trzeba dziecka pilnować...
  • #12
    kokapetyl
    Level 43  
    Wojte1199 wrote:
    stała się wczoraj przyczyną wizyty 3 letniego dziecka u lekarzai

    CYRUS2 wrote:
    Dla gówniarza wszystko w domu jest niebezpieczne.

    Kolego "CYRUS2" wypadało by zachować trochę umiaru, autor mówi o swoim dziecku.
  • #13
    User removed account
    User removed account  
  • #14
    Darom
    Electrician specialist
    Witam
    Waśnie chciałem dodać uwagę, że przyczepy są wykonane z innego tworzywa, ale kol. Art mnie wyprzedził. :-)
    A modyfikatory/stabilizatory UV też kosztują. Dlatego te skrzynki niekiedy wyglądają jakby były biodegradowalne ;-)

    pzdr
    -DAREK-
  • #15
    kosmos99
    Level 38  
    Art.B wrote:
    Pewnie można by to malować np. lakierem epoksydowym, ale generowało by to dodatkowe koszty.

    Dla takich gigantów jak dystrybutorzy energii problemów być raczej nie powinno.
  • #16
    Darom
    Electrician specialist
    zbich70 wrote:
    Darom wrote:
    No już niech kolega nie przesadza - przecież te skrzynki są niemalże wszędzie. Także w miejscach ogólnodostępnych. Więc powinny być tak skonstruowane, aby nie były niebezpieczne.

    Więc jakie Kolega proponuje środki zaradcze?
    Jak sprawić by gówniak biegający luzem wiedział czego nie może dotykać, a jego rodzic/opiekun też był tego świadomy?

    Jak dla mnie wystarczyłoby gdyby skrzynka nie stwarzała, dodatkowego, zbędnego niebezpieczeństwa (ponad to czym jest sama w sobie). Może taka propozycja kolegi Art - dodatkowa wierzchnia warstwa lakieru odpornego na UV. Poza tym chyba nie jesteśmy już chyba państwem w stylu PRL, gdzie wszystko musiało być szare i jednakowe.

    pzdr
    -DAREK-
  • #17
    masonry
    Level 30  
    zbich70 wrote:
    Jak sprawić by gówniak biegający luzem wiedział czego nie może dotykać, a jego rodzic/opiekun też był tego świadomy?

    Myślę że kolega grubo przesadza.
    Z jednej strony już się przyzwyczaiłem że kolega zawsze broni ZE, ale troszkę rozsądku by się przydało.
    Idąc Twoim tokiem myślenia to po co w ogóle stawiać szafki, wystarczy na gołe kable powiesić tabliczkę i po problemie.
    Dorosły przeczyta a dziecko jak nie przeczyta to przecież dorosły ma je pilnować.
    Szafki te są stosowane od wielu lat i stoją wszędzie. Teraz po latach wychodzi na to że są to buble, bo nie są odporne na UV.
    Raz że stare się łuszczą, zielenieją i wyglądają naprawdę kiepsko.
    Ważniejsze jest to że stają się niebezpieczne, sam nie raz miałem nieprzyjemne reperkusje po kontakcie z nimi.
    Można powiedzieć że to azbest naszych czasów, przypuszczam że te łuszczące się skrzynki również pylą szkłem.
    To kolega Zbyszek może jeszcze każe wstrzymać oddech przechodząc koło skrzynki?
    Wystarczy aby ZE zaczęło wymagać na przykład malowanych szafek lub pokrytych żelkotem, na pewno jest wiele sposobów aby ten problem rozwiązać.
    Producenci się do tych wymagań na pewno dostosują. Oczywiście ceny troszkę wzrosną, ale to nie jest wielki problem.
    Prawda jest taka, że jak nikt nie będzie domagał się od ZE naprawy tego to ZE nic z tym nie zrobi.
    Oczywiście najłatwiej powiedzieć "po co ją dotykał". To jest właśnie taka nasza bylejakość.
  • #18
    Wojte1199
    Level 19  
    zbich70 wrote:

    Jak sprawić by gówniak biegający luzem wiedział czego nie może dotykać, a jego rodzic/opiekun też był tego świadomy?


    Po pierwsze to nie moje dziecko. Po drugie proponuję koledze wziąć za rączkę takiego 3 latka i przejść się np wąskim chodnikiem aby dzieciak nie dotkną czegokolwiek w zasięgu ręki.
  • #20
    emigrant
    Level 29  
    Hmm, ta pomalowana skrzynka jest na granicy działki czy na elewacji? Przynajmniej w moim regionie, ta co jest na elewacji jest moją własnością. Udostępniam ją dla potrzeb pomiarowych dla ZE ze swobodnym dostępem. Czy mogę ją pomalować to sam nie wiem. Moja jeszcze nie pyli włóknem, ale pewnie kwestia czasu.
    Te na granicy działki nie są Twoją własnością i raczej nie wolno nic z nimi robić.

    Jak zawsze chodzi o kasę. Ma być tanio i dobrze. Tylko taki jest problem, że nie ma czegoś takiego jak tanio i dobrze. Skrzynki po jakimś czasie czarnieją, brzydko to wygląda.
  • #21
    VaM VampirE
    Level 21  
    Jak takie skrzynki są w porządku, to pytam się po co azbest z dachów ścigaliśmy.
    Mam dwoje dzieci i prawdę mówiąc w ramach normalnego zachowania dystansu do bezstresowego wychowania, to nie wyobrażam sobie sytuacji że dziecko sobie nie może samo pobiegać.
    Albo tłumaczenia żonie, która też ma czas i głowę do pamiętania o każdej możliwej pułapce jak może człowieka w mieście spotkać.

    No chyba że ktoś jest z grupy "panów" co ryj drą na dzieci jak odejdą 20 cm od nogi, a jak wrócą do domu to jeszcze się muszą rozładować na żonie, bo wszyscy nie tańczą jak im się marzy. Co niektórzy po komentarzach to mi się do tego towarzystwa zaliczają, albo to tego poniżej 16 roku życia.

    Dochodzi do tego temat dzieciaka w podstawówce, gdzie już sobie w miarę sam chodzi po mieście i nie raz w czasie zabawy może się spotkać z takim wynalazkiem.

    To że energetyka leci po kosztach i dla nich tabliczka jest religią, to nie znaczy że mamy się zgadzać na patologię, czy niedbalstwo z ich strony.
  • #22
    pawel1148
    Level 23  
    Różnica pomiędzy włóknem szklanym a azbestem jest dość znacząca. Azbest jest dużo drobniejszym materiałem(głównie przez to szkodliwym). W sumie w postaci pokryć dachowych był raczej słabo szkodliwy i szkodliwość objawiała się dopiero wtedy, gdy np. Cięło się je na kawałki. Azbest był szkodliwy głównie w postaci proszku który stosowało się np do cementu nakładanego na izolację rur ciepłowniczych, pewnie sporo starszych osób na tym forum robiło takowe.
    W sumie azbest był głównie krytykowany przez to, że był szeroko stosowany w bloku wschodnim, w Stanach również był stosowany m.in. przy budowie WTC, przez co sporo z załogi ratunkowej miało choroby płuc po całej akcji z zamachem, ale mimo wszystko na tle alkoholu i papierosów nie jest już taki ,,straszny".

    Co do 3letniego dziecka, no cóż, jest zdolne do praktycznie wszystkiego. Bo jeszcze nie do końca rozumie, czego nie wolno, a jest już wystarczająco silne, by np wyskoczyć z balkonu, wyspinać się na meble itp.
    Nie zwalnia to rodzica z odpowiedzialności za dziecko, bo te skrzynki są jednym z mniej prawdopodobnych zagrożeń. Nie bronie tu operatora, ale ma pewnie jakieś wewnętrzne przepisy. Co do malowania, to moze nie maluje sie ich z powodu ryzyka podwyższenia palności?
  • #23
    wada

    VIP Meritorious for electroda.pl
    A nie prościej zgłosić problem do ochrony środowiska, a nawet do straży miejskiej, która też zajmuje się ochroną środowiska.
    We Wrocku widzę że strażnicy wzięli się za te zapylacze środowiska.

    Mieszkam koło szkoły i dokoła jej było sporo tych zapylaczy ( energetyka, telekomunikacja, Tv kablowa) teraz stoją ładne chyba aluminiowe szafy.
  • #24
    Topolski Mirosław
    Moderator of Electrical engineering
    Darom wrote:
    zbich70 wrote:
    Ale na litość boską trzylatek nie jest uprawnionym i upoważnionym pracownikiem, tylko dzieckiem będącym pod opieką rodziców/opiekunów.
    Ponawiam pytanie - dlaczego dzieciak miał kontakt z tym ustrojstwem, skoro widnieje na nim "Nie dotykać, urządzenie elektryczne"?

    No już niech kolega nie przesadza - przecież te skrzynki są niemalże wszędzie. Także w miejscach ogólnodostępnych. Więc powinny być tak skonstruowane, aby nie były niebezpieczne.

    pzdr
    -DAREK-

    Wszędzie też są samochody i inne zagrożenia dla dzieci .Opiekun dziecka ma się opiekować dzieckiem nie tylko bacznie zwracać uwagę na to co robi dziecko ale też cierpliwie tłumaczyć.Często jest tak że opiekun (ka) jest tak zajęty rozmową że nie wie co robi dziecko a ono jest po prostu ciekawe wszystkiego co napotka na swej drodze i bardzo nieświadome zagrożeń.Sam wychowywałem dzieci i wiem jak wiele trzeba było starań aby minimalizować skutki fantazji dzieci nie tylko minimalizować ale umieć przewidzieć.Przypadków beztroski opiekunów dzieci jest bardzo wiele w tym tragicznych również no ale później oczywiście to wina producentów, kierowców itp co nie oznacza że w tym przypadku jedyna wina to opiekun .
  • #25
    michał_bak
    Level 20  
    zbich70 wrote:
    Pytanie tylko gdzie byli dorośli, którzy pozwolili na to, by trzylatek zmiast w piaskownicy bawił się skrzynką elektryczną?

    Każda skrzynka ma przód i tył, jak piszą koledzy są takie, które wmontowywane są w ogrodzenie i trzylatek, czterolatek i sześćdziesięciolatek nie musi wychodzić poza ogrodzenie.
    Jak zawsze wszystko ma swój początek na początku.\
    Dlatego właściwe jest pytanie po kiego wymienia się skrzynki zainstalowane na elewacji na skrzynki zainstalowane pod nogami?
    Wiem, że znajdzie się tysiąc niezbyt mądrych argumentów ale prawdziwy jest jeden - to LOBBIBG.
    LOBBING producentów mających dojścia do kilku monopolistów.
    Za trzy, cztery lata, góra dziesięć, trzeba będzie wymienić na nowszy, bezpieczny model i tak interes kręci się, kręci naszym kosztem.\
    Poproszę o jeden racjonalny argument o wyższości takiego rozwiązania nad montowaniem na elewacji.
  • #26
    mawerix123
    Level 39  
    michał_bak wrote:
    Poproszę o jeden racjonalny argument o wyższości takiego rozwiązania nad montowaniem na elewacji.


    1. Zasilanie kablowe
    2. Skrzynka montowana w ogrodzeniu daj możliwość obsługi bez wejścia na posesje a z tym wejściem różnie bywa.

    zbich70 wrote:
    Pytanie tylko gdzie byli dorośli, którzy pozwolili na to, by trzylatek zmiast w piaskownicy bawił się skrzynką elektryczną


    Prawda jest taka że niewiele ludzi jest nieświadomych z czego są wykonane te skrzynki i jak kończy się kontakt skóry z tym materiałem więc jak uchronić dziecko przed zagrożeniem którego się nie zna :?: Tu nie chodzi o czy to skrzynka elektryczna, gazowa czy telekomunikacyjna, każda z nich powinna być bezpieczna.
  • #27
    emigrant
    Level 29  
    michał_bak wrote:
    Poproszę o jeden racjonalny argument o wyższości takiego rozwiązania nad montowaniem na elewacji.

    Inkasent nie musi wchodzić na teren prywatny, żeby odczytać licznik. Głównie po to się to robi, żeby skrzynka była na granicy działki. Wystarczy, że kogoś nie będzie w domu, brama i furtka zamknięta i gość nie odczyta licznika. Czy nawet jak brama nie jest zamykana to może być obawa, że jakiś pies zaatakuje, itd. Ja to całkowicie rozumiem.
    W przyszłości mają być zdalne odczyty. Kiedy to zostanie wdrożone to nie wiadomo.

    Problem jakości skrzynek jest poważny. Abstrahując od tego, że są niebezpieczne dla zdrowia człowieka, to taka skrzynka powinna wytrzymać z kilkadziesiąt lat, a kilkadziesiąt lat to też 90 lat, a te skrzynki zaczynają się rozpadać po kilku latach. Coś tu jest nie tak.
  • #28
    ladamaniac
    Level 39  
    Skrzynka zamontowana w ogrodzeniu jest na widoku sąsiadów donosicieli, dzięki czemu trudniej kraść prąd. Tu akurat jestem za, bo niby czemu mam się składać na skradziony prąd dla sąsiada. Dzięki temu skrzynki są w miejscu ogólnodostępnym. Ci, co piszą o pilnowaniu dzieci to: albo dzieci nie mają, albo dzieci mają bardzo grzeczne, spokojne, albo popełniają błędy w wychowaniu.
    Trudno dodatkowym ogrodzeniem odgradzać skrzynki.
    Poza tym zagrożeniem jest tu sam materiał, nie prąd jako taki. Zagrożenie od takiej skrzynki w sensie elektrycznym jest dużo mniejsze niż od gniazdka w starszych domach, bez zabezpieczeń różnicowoprądowych.
  • #29
    emigrant
    Level 29  
    Skrzynka na elewacji wcale nie jest bezpieczniejsza. U mnie wisi na wysokości jakieś niecałe 160 cm licząc od ziemi do dna skrzynki. Dziecko 3 letnie nie dostanie na tę wysokość, ale już starsze, taki 7-10 latek dostanie. Takim swędzą rączki, żeby wszystkiego dotykać. Raczej nikt nie wiesza skrzynek na elewacji na wysokości 2 czy 3 metrów, żeby trzeba było z drabiny wchodzić zrobić odczyt. Poza tym liczydło powinno być na wysokości o ile pamiętam od 140 do max 200 cm.

    Dodano po 12 [minuty]:

    ladamaniac wrote:
    Skrzynka zamontowana w ogrodzeniu jest na widoku sąsiadów donosicieli, dzięki czemu trudniej kraść prąd. Tu akurat jestem za, bo niby czemu mam się składać na skradziony prąd dla sąsiada.

    Hehe, teraz to dowaliłeś. Pewnie jeszcze z połowa gospodarstw domowych w Polsce liczniki ma wewnątrz domu. Ze stojaka na dachu WLZ idzie, gdzieś strychami na korytarz. Czyli to są potencjalni złodzieje.
  • #30
    kortyleski
    Level 43  
    Oj. Jeżeli 7-10 latek nie wie co to prąd to ojciec powinien pasem w skórę dostać. Natomiast faktem jest że jeżeli ktoś umieszcza w ogólnodostępnych miejscach coś co stanowi zagrożenie to powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności.