Cześć,
Mam taki problem. Mój akumulator to Subaru Forester padł. Dokładniej, akumulator był na gwarancji (po 2 latach użytkowania ) serwis wymienił na nowy który padł po pół roku. Próbowałem odpalić od dwóch samochodów i nie ruszył. Zawiozłem go na diagnostykę do Norauto jako ze była to niedziela(serwis Subaru wtedy nie dziala) i powiedziano mi że napięcie w akumulatorze wynosi mniej niż 3V.. Nie mam wiedzy na temat elektryki ale z tego co czytałem to jeśli napięcie w akumulatorze spada poniżej 10V to akumulator jest w większości przypadków trupem.
Jednak w Subaru twierdzą że to że akumulator nie ma napięcia to nie ma znaczenia i im się udało go naladować i niby działa. .. czy może to być prawda?
Dzięki za doinformowanie laika
Mam taki problem. Mój akumulator to Subaru Forester padł. Dokładniej, akumulator był na gwarancji (po 2 latach użytkowania ) serwis wymienił na nowy który padł po pół roku. Próbowałem odpalić od dwóch samochodów i nie ruszył. Zawiozłem go na diagnostykę do Norauto jako ze była to niedziela(serwis Subaru wtedy nie dziala) i powiedziano mi że napięcie w akumulatorze wynosi mniej niż 3V.. Nie mam wiedzy na temat elektryki ale z tego co czytałem to jeśli napięcie w akumulatorze spada poniżej 10V to akumulator jest w większości przypadków trupem.
Jednak w Subaru twierdzą że to że akumulator nie ma napięcia to nie ma znaczenia i im się udało go naladować i niby działa. .. czy może to być prawda?
Dzięki za doinformowanie laika