Witam,
Wczoraj gdy zgasiłem silnik zauważyłem, że kontrolka akumulatora cały czas świeci nawet bez kluczyka w stacyjce, Zostawiłem auto na noc. Na drugi dzień akumulator został rozładowany do zera, sprawdziłem pobór prądu, wynosił 3,5A. Odłączyłem kabel plusowy od skrzynki bezpieczników, pobór nadal był więc odłączyłem kabel + od alternatora co pomogło.
Wymontowałem alternator, sprawdziłem regulator i filtr, wyglądają na dobre, ze schematów wywnioskowałem że któraś z diod po po plusowej stronie musiała zostać zwarta żeby alternator pobierał prąd w taki sposób. Rozebrałem go, rozlutowałem diody i uzwojenia, jedna z diod jest zwarta, reszta jest ok.
Jednak jedno z uzwojeń ma przebicie do masy, na początku miernik pokazywał spadek 50mV, jednak udało mi się poprawić sytuacje, podłączyłem uzwojenie do zasilacza do 26V, z tym że + zasilacza do jednego z końców uzwojenia, a - do masy. Prąd na chwile skoczył i zmalał do kilku mA.
Sprawdziłem w ten sposób pozostałe uzwojenia, jedno ma prąd przebicia rzędu kilkudziesięciu uA, drugie kilkuset uA. To które ma największe przebicie zachowuje się dziwnie ponieważ przy <1V prąd przebicia wynosi ok klika mA, w momencie zwiększania napięcia do kilku, czasami kilkunastu V prąd się zwiększa do kilkudziesięciu mA, by znowu maleć do kilku przy dalszym zwiększaniu napięcia aż do 26V. Przy 12V miernik pokazuje ok 20mA.
Sprawdziłem również każde z uzwojeń podłączając oba końce pod zasilacz z włączonym ograniczeniem prądowym. Przy różnych nastawach prądu od kilkuset mA do kilku A zawsze otrzymuję identyczne odczyty napięcia na każdym z 3 uzwojeń, więc zwarć pomiędzy zwojami raczej nie powinno być bo jest ta sama rezystancja.
Skąd takie dziwne zachowanie tego uzwojenia z największym przebiciem? Czy te wartości które podałem dla pozostałych uzwojeń są w normie? Czy alternator po wymianie diody będzie działał czy te przebicia są za duże?
Wczoraj gdy zgasiłem silnik zauważyłem, że kontrolka akumulatora cały czas świeci nawet bez kluczyka w stacyjce, Zostawiłem auto na noc. Na drugi dzień akumulator został rozładowany do zera, sprawdziłem pobór prądu, wynosił 3,5A. Odłączyłem kabel plusowy od skrzynki bezpieczników, pobór nadal był więc odłączyłem kabel + od alternatora co pomogło.
Wymontowałem alternator, sprawdziłem regulator i filtr, wyglądają na dobre, ze schematów wywnioskowałem że któraś z diod po po plusowej stronie musiała zostać zwarta żeby alternator pobierał prąd w taki sposób. Rozebrałem go, rozlutowałem diody i uzwojenia, jedna z diod jest zwarta, reszta jest ok.
Jednak jedno z uzwojeń ma przebicie do masy, na początku miernik pokazywał spadek 50mV, jednak udało mi się poprawić sytuacje, podłączyłem uzwojenie do zasilacza do 26V, z tym że + zasilacza do jednego z końców uzwojenia, a - do masy. Prąd na chwile skoczył i zmalał do kilku mA.
Sprawdziłem w ten sposób pozostałe uzwojenia, jedno ma prąd przebicia rzędu kilkudziesięciu uA, drugie kilkuset uA. To które ma największe przebicie zachowuje się dziwnie ponieważ przy <1V prąd przebicia wynosi ok klika mA, w momencie zwiększania napięcia do kilku, czasami kilkunastu V prąd się zwiększa do kilkudziesięciu mA, by znowu maleć do kilku przy dalszym zwiększaniu napięcia aż do 26V. Przy 12V miernik pokazuje ok 20mA.
Sprawdziłem również każde z uzwojeń podłączając oba końce pod zasilacz z włączonym ograniczeniem prądowym. Przy różnych nastawach prądu od kilkuset mA do kilku A zawsze otrzymuję identyczne odczyty napięcia na każdym z 3 uzwojeń, więc zwarć pomiędzy zwojami raczej nie powinno być bo jest ta sama rezystancja.
Skąd takie dziwne zachowanie tego uzwojenia z największym przebiciem? Czy te wartości które podałem dla pozostałych uzwojeń są w normie? Czy alternator po wymianie diody będzie działał czy te przebicia są za duże?