Każdy by chciał aby jego auto "nic" nie paliło. Potrzeba nie lubi próżni wiec powstało wiele różnych rozwiązań:
- LPG w dieslu;
- Wtrysk wody do komory spalania;
- Wprowadzanie przegrzanej pary wodnej do kolektora dolotowego;
- Głośne niedawno HHO;
- Oraz inne mistyczne urządzenia zahaczające o "okultyzm" typu magnetyzery itp.
Jak wiadomo jedynym masowo rozwiązaniem jest LPG (do czasu gdy cena gazu nie wzrośnie powyżej 3zł). Na instalacje HHO ludzie się nabrali bo w stanach w ciężarówkach od dawna jest to stosowane i tam to ma jakąś korzyść gdyż odzyskuje się energię z hamowania traconą niegdyś przez hydrauliczny retarder. Z tej energii produkowany jest wodór i z tego są oszczędności. W osobówce to nie mogło się sprawdzić.
Oszczędności w dieslu przemilczę bo te niby są ale za auto trzeba zapłacić więcej a sam serwis jest droższy wiec jak ktoś nie miał 2 z matematyki to sobie policzy, że przy niskich przebiegach gra nie warta świeczki. Widać to po zachodzie gdzie odchodzi się już od klekotów (za dużo sadzy w spalinach przy rygorach ochrony środowiska).
Skupmy się na oszczędzaniu w benzynie. Jak wiadomo tutaj jedynym sposobem jest tzw. ekojazda. Cały myk oszczędzania benzyny polega na zubożeniu mieszanki paliwo-powietrze. Obecne silniki z wtryskiem nie są do tego skore bo dba o to cała elektronika, sondy lambda i czujniki. W gaźnikowcach dało się to lepiej zorganizować poprzez umiejętne jego ustawienie. W obecnych silnikach ludzie robią różne przeróbki typu potencjometry oszukujące elektronikę lub wczytywanie innych map silnika do komputera (są nawet projekty podmieniające mapę w trakcie pracy silnika). Jak wiadomo energia nie bierze się z powietrza zmniejszając ilość paliwa zmniejsza się moc silnika. Ale czy potrzebujemy pełnej mocy do spokojnej płynnej jazdy? Na pytanie czy teraz jest lepiej trudno odpowiedzieć. Wiem dziś samochody są bardziej komfortowe ale wystarczy jeden bezpiecznik lub błąd w komputerze i auto uziemione. Z mocą jest podobnie starsze silniki robiono z większym zapasem mocy i nie miały kagańca w postaci komputera moc i monet oddawana była gwałtownie wiec części musiały to wytrzymać. Patrząc z drugiej strony dawniej trzeba było mieć minimalną "kulturę techniczną" użytkować auto bezawaryjnie.
Wróćmy do realnej oszczędności paliwa. Moje zalecenia jak możemy realnie oszczędzić paliwo (nie będą to duże oszczędności bo musieli byśmy wyrzucić silnik z auta całkowicie i wrócić do Flinstonów).
- Używajmy świateł do jazdy dziennej kiedy to możliwe (jak nie mamy takich świateł to zainwestujmy i zamontujmy);
- Dbajmy o poziom ciśnienia w oponach (większe opory toczenia);
- Ogranicz użytkowanie klimatyzacji;
- Alufelgi też pomogą choć nie jestem ich zwolennikiem w dobie niebezpiecznych podróbek;
- Nie woźmy w bagażniku niepotrzebnego wyposażenia;
- Oferujmy przewozy innym niezmotoryzowanym np. BlaBlaCar lub inne portale.
Teraz pora na wsze sposoby jak jeszcze możemy oszczędzać. Mile widziane inne nowatorskie rozwiązania/instalacje ograniczające zużycie paliwa.
Taka ciekawostka na koniec poczciwy Dominator (Honda nx650) z instalacją LPG. Takie rozwiązania tylko w naszym kraju.

- LPG w dieslu;
- Wtrysk wody do komory spalania;
- Wprowadzanie przegrzanej pary wodnej do kolektora dolotowego;
- Głośne niedawno HHO;
- Oraz inne mistyczne urządzenia zahaczające o "okultyzm" typu magnetyzery itp.
Jak wiadomo jedynym masowo rozwiązaniem jest LPG (do czasu gdy cena gazu nie wzrośnie powyżej 3zł). Na instalacje HHO ludzie się nabrali bo w stanach w ciężarówkach od dawna jest to stosowane i tam to ma jakąś korzyść gdyż odzyskuje się energię z hamowania traconą niegdyś przez hydrauliczny retarder. Z tej energii produkowany jest wodór i z tego są oszczędności. W osobówce to nie mogło się sprawdzić.
Oszczędności w dieslu przemilczę bo te niby są ale za auto trzeba zapłacić więcej a sam serwis jest droższy wiec jak ktoś nie miał 2 z matematyki to sobie policzy, że przy niskich przebiegach gra nie warta świeczki. Widać to po zachodzie gdzie odchodzi się już od klekotów (za dużo sadzy w spalinach przy rygorach ochrony środowiska).
Skupmy się na oszczędzaniu w benzynie. Jak wiadomo tutaj jedynym sposobem jest tzw. ekojazda. Cały myk oszczędzania benzyny polega na zubożeniu mieszanki paliwo-powietrze. Obecne silniki z wtryskiem nie są do tego skore bo dba o to cała elektronika, sondy lambda i czujniki. W gaźnikowcach dało się to lepiej zorganizować poprzez umiejętne jego ustawienie. W obecnych silnikach ludzie robią różne przeróbki typu potencjometry oszukujące elektronikę lub wczytywanie innych map silnika do komputera (są nawet projekty podmieniające mapę w trakcie pracy silnika). Jak wiadomo energia nie bierze się z powietrza zmniejszając ilość paliwa zmniejsza się moc silnika. Ale czy potrzebujemy pełnej mocy do spokojnej płynnej jazdy? Na pytanie czy teraz jest lepiej trudno odpowiedzieć. Wiem dziś samochody są bardziej komfortowe ale wystarczy jeden bezpiecznik lub błąd w komputerze i auto uziemione. Z mocą jest podobnie starsze silniki robiono z większym zapasem mocy i nie miały kagańca w postaci komputera moc i monet oddawana była gwałtownie wiec części musiały to wytrzymać. Patrząc z drugiej strony dawniej trzeba było mieć minimalną "kulturę techniczną" użytkować auto bezawaryjnie.
Wróćmy do realnej oszczędności paliwa. Moje zalecenia jak możemy realnie oszczędzić paliwo (nie będą to duże oszczędności bo musieli byśmy wyrzucić silnik z auta całkowicie i wrócić do Flinstonów).
- Używajmy świateł do jazdy dziennej kiedy to możliwe (jak nie mamy takich świateł to zainwestujmy i zamontujmy);
- Dbajmy o poziom ciśnienia w oponach (większe opory toczenia);
- Ogranicz użytkowanie klimatyzacji;
- Alufelgi też pomogą choć nie jestem ich zwolennikiem w dobie niebezpiecznych podróbek;
- Nie woźmy w bagażniku niepotrzebnego wyposażenia;
- Oferujmy przewozy innym niezmotoryzowanym np. BlaBlaCar lub inne portale.
Teraz pora na wsze sposoby jak jeszcze możemy oszczędzać. Mile widziane inne nowatorskie rozwiązania/instalacje ograniczające zużycie paliwa.
Taka ciekawostka na koniec poczciwy Dominator (Honda nx650) z instalacją LPG. Takie rozwiązania tylko w naszym kraju.
Fajne? Ranking DIY
