Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Szkolenia SEP
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prośbą o poradę w temacie ochronnika B+C.

27 Paź 2017 23:58 1398 17
  • Poziom 1  
    Witam wszystkich.
    Zwracam się z prośbą o poradę. Z góry zaznaczę, że nie jestem elektrykiem. Przedstawię pokrótce sytuację. Dwa dni temu doszło do kolizji na mojej posesji i została uszkodzona szafka z przyłączem. A tak dokładne to Pani ją przejechała i nic z niej nie zostało. Skutek jest taki, że mam uszkodzone kilka urządzeń w domu tj. lodówka, kuchenka elektryczno-gazowa, piec gazowy. Czeka mnie batalia z firmą ubezpieczeniową odnośnie odszkodowania. Problem jest taki, że mam zainstalowany ochronnik przepięciowy B+C w głównej rozdzielnicy i on nie zadziałał. Jest to produkt firmy Simtec SM30B+C 4P. (Uc=275V, limp= 4,5 kA/moduł, lmax = 60kA, ln=30kA, Up ˂ 1,5 kV). Słyszałem już opnie, że powinien zadziałać.
    Zaznaczę, że w grę wchodzą wszystkie opcję zwarcia(PE z fazą; PN z fazą itp.) bo Pani stała autem na pozostałości skrzynki i próbowała odjechać przez co jeszcze bardziej katowała to przyłącze. Zasilanie cały czas było w tym czasie w domu. Niestety chwilę potrwało nim wyłączyłem wyłącznik główny w rozdzielni. Pierw pobiegłem do tej Pani by wyperswadować jej, żeby opuściła auto. Dodam, że Pani przy okazji podobnie zmasakrowała skrzynkę z przyłączem gazowym, która była przy przyłączu elektrycznym. Czyli istniało duże ryzyko, że zapali się ulatniający gaz. W domu były zauważalne skoki napięcia ( przygasało oświetlenie). Wszystkie fazy były do końca widoczne na kontrolkach w rozdzielni nim wyłączyłem wyłącznik główny. Tyle co doczytałem to urządzenia głównie ma zabezpieczyć przed wyładowanie atmosferycznymi. Moje pytanie jest takie czy to urządzenie tj. ochronnik powinno ochronić mój sprzęt przed taką sytuacji? A tak na marginesie mam jeszcze pytanie o wszelkie zabezpieczenia w rozdzielni tj. wyłączniki nadprądowe, oraz różnico-prądowe czy one działają tylko jak zdarzenie ma miejsce w instalacji za nimi czy też działają jak zwarcie lub przebicie jest przed nimi w instalacji tak jak w tym przypadku? Dodam, żaden z wyłączników nadprądowych czy różnicowej nie wyłączyło się.
  • Szkolenia SEP
  • Admin Elektroenergetyka
    bartekpx napisał:
    Moje pytanie jest takie czy to urządzenie tj. ochronnik powinno ochronić mój sprzęt przed taką sytuacji?

    Typowa utrata N lub PEN na zasilaniu. Żaden ochronnik w takiej sytuacji nie pomoże i nie zadziała.

    bartekpx napisał:
    Dodam, żaden z wyłączników nadprądowych czy różnicowych nie wyłączyło się.

    I prawidłowo, one zabezpieczają to co jest za nimi.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 38  
    bartekpx napisał:
    Moje pytanie jest takie czy to urządzenie tj. ochronnik powinno ochronić mój sprzęt przed taką sytuacji ?
    Niech kolega poszuka zabezpieczenia przed „przerwą w zerze”.
    Zniszczenia sprzętu były spowodowane wzrostami napięcia spowodowanymi „przerwą w zerze”.
    bartekpx napisał:
    B+C w głównej rozdzielnicy i on nie zadziałał. Jest to produkt firmy Simtec SM30B+C 4P. (Uc=275V, limp= 4,5 kA/moduł, lmax = 60kA, ln=30kA, Up ˂ 1,5 kV). Słyszałem już opnie, że powinien zadziałać.
    Nie powinien, bo zdziała dopiero wtedy jak napięcie przekroczy Up 1,5kV.
    W sytuacji kolegi na odbiorniki było podane 400V AC zamiast 230V AC.
  • Szkolenia SEP
  • Moderator
    bartekpx napisał:
    Czeka mnie batalia z firmą ubezpieczeniową odnośnie odszkodowania. Problem jest taki, że mam zainstalowany ochronnik przepięciowy B+C w głównej rozdzielnicy i on nie zadziałał.


    Jak już koledzy wspominali, ochronnik nie ma tu nic do rzeczy i o batalii nie ma mowy. Ubezpieczenie OC sprawczyni zdarzenia winno pokryć wszystkie szkody.
  • Poziom 19  
    nie napalajcie kolegi na kasę z OC.
    Czy obiekt był ekspolatowany zgodnie z przpisami? A wybudowany?
    U S T AWA z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane,
    Rozdział 6
    Utrzymanie obiektów budowlanych
    Art. 61. Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany:
    1) utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5
    ust. 2;
    2) zapewnić, dochowując należytej staranności, bezpieczne użytkowanie obiektu
    w razie wystąpienia czynników zewnętrznych odziaływujących na obiekt,
    związanych z działaniem człowieka lub sił natury, takich jak: wyładowania
    atmosferyczne, wstrząsy sejsmiczne, silne wiatry, intensywne opady
    atmosferyczne, osuwiska ziemi, zjawiska lodowe na rzekach i morzu oraz
    jeziorach i zbiornikach wodnych, pożary lub powodzie, w wyniku których
    następuje uszkodzenie obiektu budowlanego lub bezpośrednie zagrożenie
    takim uszkodzeniem, mogące spowodować zagrożenie życia lub zdrowia
    ludzi, bezpieczeństwa mienia lub środowiska.
    Art. 62. 1. Obiekty budowlane powinny być w czasie ich użytkowania
    poddawane przez właściciela lub zarządcę kontroli:
    1) okresowej, co najmniej raz w roku, polegającej na sprawdzeniu stanu
    technicznego:
    a) elementów budynku, budowli i instalacji narażonych na szkodliwe
    wpływy atmosferyczne i niszczące działania czynników występujących
    podczas użytkowania obiektu,
    b) instalacji i urządzeń służących ochronie środowiska,
    c) instalacji gazowych oraz przewodów kominowych (dymowych,
    spalinowych i wentylacyjnych);
    2) okresowej, co najmniej raz na 5 lat, polegającej na sprawdzeniu stanu
    technicznego i przydatności do użytkowania obiektu budowlanego, estetyki
    obiektu budowlanego oraz jego otoczenia; kontrolą tą powinno być objęte
    również badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej w zakresie stanu sprawności połączeń, osprzętu, zabezpieczeń i środków ochrony od porażeń,
    oporności izolacji przewodów oraz uziemień instalacji i aparatów;
    (...)
    2. Obowiązek kontroli, o której mowa w ust. 1 pkt 1 lit. a, nie obejmuje
    właścicieli i zarządców:
    1) budynków mieszkalnych jednorodzinnych;
    2) obiektów budowlanych:
    a) budownictwa zagrodowego i letniskowego,
    b) wymienionych w art. 29 ust. 1.

    więc z powyższego wynika, że zapyta o pomiary.

    Teoretycznie Twój dom powinien zawisnąć na Twoim uziemieniu.
    Pytania:
    jaki był WLZ (przekrój+ilość żył)
    jakie było uziemienie pktu podziału i czy w ogóle.
    czy masz "papiery' na prawidłową eksploatację budynku.
    pozdrawiam.
  • Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci
    Szanowni,

    Wpierw trzeba znać realia takich spraw.

    Są dwie drogi:
    1. Ubezpieczyciel akceptuje roszczenia strony po przedstawieniu ich wyceny (względnie po wizycie swojego rzeczoznawcy).
    2. Ubezpieczyciel nie akceptuje roszczenia strony.

    To nie jest sprawa własnego ubezpieczenia, gdzie strona zobowiązuje się do przestrzegania OWU, w którym zapisane są wszystkie wymagania jakie musi spełniać ubezpieczony (wymóg posiadania aktualnych pomiarów, itd.).

    W pierwszym wypadku sprawa jest dość prosta, problem pojawić się może przy kwocie odszkodowania.
    W drugim, możemy wysłać pismo do ubezpieczyciela, ale na czymś musimy je opierać - tu wchodzą okresowe pomiary instalacji, opinie rzeczoznawców/budowlańców, wszystkie papiery dot. instalacji i jej pracy, oświadczenia (zwykłe pismo na zasadzie: "oświadczam, że w okresie przez zdarzeniem, instalacja w działała prawidłowo a urządzenia do niej podłączone nie były uszkodzone). Natomiast jeżeli ubezpieczyciel się uprze, to i tak uzna wasze roszczenie za niezasadne. W tym momencie sprawa stanie na ostrzu noża, gdzie każdy dokument o instalacji będzie na wagę złota.
    Dlaczego? Dlatego, że w takiej sprawie to strony muszą udowodnić swoje racje. Ubezpieczyciel nie udowodni nic, bo nie ma do tego podstaw.

    KonradGatek napisał:
    nie napalajcie kolegi na kasę z OC

    Uszkodzenie nastąpiło nie z winy ubezpieczonego.
    KonradGatek napisał:
    jaki był WLZ (przekrój+ilość żył)
    jakie było uziemienie pktu podziału i czy w ogóle.
    czy masz "papiery' na prawidłową eksploatację budynku.

    Tylko jedno z tych pytań jest teoretycznie zasadne, ostatnie. Natomiast nawet jeżeli ich nie było, to jestem pewien, że każdy rzeczoznawca budowlany lub dowolna osoba z uprawnieniami budowlanymi (względnie pomiarowiec z Dozorem) jest w stanie wykazać brak związku z posiadanym stanem instalacji.

    Ja przekazywałem już kilka opinii budowlanych(elektrycznych), opierających się na pomiarach oraz takie bez nich, ubezpieczycielowi. Nigdy nie miałem problemów.
  • Moderator
    kozi966 napisał:

    KonradGatek napisał:
    nie napalajcie kolegi na kasę z OC

    Uszkodzenie nastąpiło nie z winy ubezpieczonego.
    KonradGatek napisał:
    jaki był WLZ (przekrój+ilość żył)
    jakie było uziemienie pktu podziału i czy w ogóle.
    czy masz "papiery' na prawidłową eksploatację budynku.

    Tylko jedno z tych pytań jest teoretycznie zasadne, ostatnie. Natomiast nawet jeżeli ich nie było, to jestem pewien, że każdy rzeczoznawca budowlany lub dowolna osoba z uprawnieniami budowlanymi (względnie pomiarowiec z Dozorem) jest w stanie wykazać brak związku z posiadanym stanem instalacji.

    Otóż to. Uszkodzenie urządzeń nastąpiło bez związku ze sposobem eksploatacji obiektu i jego instalacji. Z winy ubezpieczonej sprawczyni zdarzenia. Dlatego to jej ubezpieczyciel jest obowiązany wypłacić odszkodowanie i jego sprawa czy będzie domagał się od sprawczyni zwrotu (bywa tak) czy nie. Pokrzywdzonego te sprawy nie interesują.
  • Specjalista elektryk
    KonradGatek napisał:
    nie napalajcie kolegi na kasę z OC.
    A ty kolega nie mąć wody!
    Prawidłową poradę podał kolega Stanisław (retrofood) w poscie #5, Łukasz (kozi) ją rzeczowo uzasadnił. Mamy tu oczywisty związek przyczynowo skutkowy do obronienia w każdym sądzie (zakładając hipotetycznie, iż zakład ubezpieczeniowy usiłowałby się wymigać).

    pzdr
    -DAREK-
  • Poziom 38  
    KonradGatek napisał:
    Teoretycznie Twój dom powinien zawisnąć na Twoim uziemieniu.
    Nawet teoretycznie nie jest możliwe.
    Uziom 10Ω 230V /10Ω = 23A.
    IPZ na przyłączu to max 0,5Ω
    Spadek napięcia 10-12V.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista elektryk
    WojcikW napisał:
    Poza tym właściciel domu nie ma wymaganych szczepień.
    Jasne, to że nie ma obowiązkowych szczepień można było wywnioskować po lekturze pierwszego postu. Prawidłowo zaszczepiony nie wykonywałby tylu nerwowych ruchów - patrząc, jak pani kierowca masakruje mu ZK i przyłącze gazowe. ;-)

    pzdr
    -DAREK-
  • Poziom 19  
    retrofood napisał:
    Otóż to. Uszkodzenie urządzeń nastąpiło bez związku ze sposobem eksploatacji obiektu i jego instalacji. Z winy ubezpieczonej sprawczyni zdarzenia. Dlatego to jej ubezpieczyciel jest obowiązany wypłacić odszkodowanie i jego sprawa czy będzie domagał się od sprawczyni zwrotu (bywa tak) czy nie. Pokrzywdzonego te sprawy nie interesują.

    Rzeczywiście, ale czeka przeprawa z ubezpieczycielem.
    Może łatwiej będzie z samochodami.
    Sytuacja, jak powyżej, z tym, że nie złącze zostało zniszczone, a zaparkowany prawidłowo samochód. A samochód nie miał przeglądu. Ale chcecie odszkodowanie.
    Nie mówię, że ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, ale będzie robił wszystko, aby go nie wypłacić, lub maksymalnie obniżyć i przeciągnąć sprawę. Może jakieś współczynniki zużycia w wysokości 100%, może każe sobie dostarczyć akt chrztu poprzedniego właściciela itd. I pisz sobie odwołania. Zatrudnienie kogoś kto napisze opinię prawną kosztuje. Prawnik też. I nasz czas. A potem się okaże, że dostaliśmy odszkodowanie i nawet nie jesteśmy na zero.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 38  
    Z samochodem to jest sprawa prostsza.
    Bo są rzeczoznawcy - likwidatorzy szkód.
    Maja cenniki na naprawy.
    Tu mamy opcję nietypową.
    KonradGatek napisał:
    Może jakieś współczynniki zużycia w wysokości 100%, może każe sobie dostarczyć akt chrztu poprzedniego właściciela itd.
    Z samochodem nie jest lepiej.
    Przy kasacji właściciel dostaje wartość pojazdu w chwili zdarzenia.
  • Specjalista elektryk
    CYRUS2 napisał:
    Z samochodem to jest sprawa prostsza.
    Bo są rzeczoznawcy - likwidatorzy szkód.
    Maja cenniki na naprawy.
    Tu mamy opcję nietypową.

    Nie przesadzaj, to także szkoda.
    Mam konserwację na kilku centrach dystrybucyjnych/magazynach/. Praktycznie kilkakrotnie w roku tam dochodzi do różnych szkód, gdzie sprawcami są kierowcy. A to uszkodzi szlaban przy wyjeździe, innym razem rampę, hydrant ... Ostatnio Turek załatwił jakąś latarnię. Złamała się jak zapałka. Naprawa automatem pokrywana jest z OC sprawcy.
    KonradGatek napisał:
    Sytuacja, jak powyżej, z tym, że nie złącze zostało zniszczone, a zaparkowany prawidłowo samochód. A samochód nie miał przeglądu. Ale chcecie odszkodowanie.
    Widzę, że kolega szuka dziury w całym. A ja mogę zapewnić, że powyższa sytuacja nic nie zmienia. Szkoda jest pokrywana z OC sprawcy.
    Sytuacja może się skomplikować (dla sprawcy), gdy to on nie ma przeglądu technicznego.

    pzdr
    -DAREK-
  • Moderator- Elektryka Instalacje i Sieci
    KonradGatek napisał:
    Zatrudnienie kogoś kto napisze opinię prawną kosztuje.

    Koszty poniesione przez osobę poszkodowaną wliczane są do kosztów ubezpieczenia, jeżeli ubezpieczyciel nie podjął decyzji o wypłacie odszkodowania, a zażądał dodatkowych dokumentów.

    Mówiąc prościej, jeżeli ubezpieczyciel mówi, że nie wypłaci odszkodowania, bo nie dostał dokumentów potwierdzających stan np. instalacji, to dodatkowe badania i ew. opinia rzeczoznawcy powinna być doliczona do kosztów żądanego odszkodowania.

    Inaczej ma się sprawa, jak strona wykonała takie badania, a ubezpieczyciel ich nie zażądał. Wtedy należy udowodnić zasadność wykonania opinii - np. stwierdzając na piśmie brak znajomości w temacie, na podstawie której chce się otrzymać kwotę ubezpieczenia.
  • Poziom 38  
    kozi966 napisał:
    Inaczej ma się sprawa, jak strona wykonała takie badania, a ubezpieczyciel ich nie zażądał.
    Poszkodowany ma przedstawić roszczenia o kwotę.
    Musi te roszczenia uzasadnić - na podstawie opinii z serwisu.
    Ew.innych które porwierdzają inne roszczenia poza uszkodzonym sprzętem.

    Rada dla autora - konieczny jest przegląd - poawaryjny całej instalcji,łączenie z pomiarami instlalcji.
    Za to ubezpieczyciel też powinien zapłacić.
  • Poziom 2  
    Kiedyś mój wujek był w podobnej sytuacji, tylko, że jego przyłącze zostało zniszczone przez powalone (ścięte) przez sąsiada drzewo. Nie poczuwał się on do winy w takim stopniu jak powinien - owszem powiedział, że zapłaci za skrzynkę, ale za uszkodzone sprzęty nie zwróci, bo to nie jego wina, że instalacja była źle zaprojektowana (na jakiej podstawie tak twierdził w ogóle?). Ostatecznie wujek wystąpił na własną kieszeń o opinię do specjalistów z firmy stekra.pl , która jasno potwierdziła prawidłowość instalacji. W związku z tym, ubezpieczyciel sąsiada wypłacił odszkodowanie.