Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Toyota Corolla - Pobór prądu podczas postoju.

Energy75 30 Paź 2017 07:57 735 24
  • #1 30 Paź 2017 07:57
    Energy75
    Poziom 4  

    Witam.
    Posiadam Corolle z 1998r, silnik 1.3 benzyna.

    Od trzech miesięcy, nie potrafię (nawet elektryk nie potrafi) poradzić sobie z poborem prądu podczas postoju.
    Wszystkie pomiary wskazują poprawny pobór podczas postoju (0,02 - 0,03A). Wystarczy jednak, aby samochód stał dwa dni, i nie ma prawie wcale prądu w akumulatorze. Kupiłem drugi akumulator - to samo. Czyściłem klemy, masę do karoserii oraz do skrzyni. Elektryk wymontował radio i alarm, nadal nic. W samochodzie nie ma już czego wymontować, lampka w bagażniku jest zgaszona na stałe. Alternator sprawdzony, ładuje idealnie.
    Irytujące staje się codzienne odpinanie klemy z akumulatora, poza tym, nie wiem czy to takie zdrowie dla całej "pozostałej" elektroniki w samochodzie.
    Proszę o dobre rady, na dzień dzisiejszy przychodzi mi do głowy zamontowanie głównego wyłącznika prądu, nie mam innego pomysłu.

    dziękuję.

    0 24
  • #2 30 Paź 2017 08:23
    gimak
    Poziom 37  

    Energy75 napisał:
    Alternator sprawdzony, ładuje idealnie.

    Co znaczy to idealnie? Podejrzewam, że pomiary są robione, jak alternator jest zimny. U mnie w corolli, bez włączonych świateł i innych odbiorników, zimny alternator daje napięcie 14.2-14.3V, ale w miarę jak się nagrzewa, to napięcie sukcesywnie spada do napięcia 13.8-13.9V. Na zimnym alternatorze napięcie 14.2V utrzymywane jest również po włączeniu świateł i innych prądożernych odbiorników, nie sprawdzałem tego jak to wygląda na gorącym alternatorze, czytałem natomiast na forum, że w takich sytuacjach napięcie potrafi spadać nawet do 12.8V. W tych warunkach nie ma szans na pełne naładowanie akumulatora - jest on permanentnie nienaładowany, szczególnie przy częstych rozruchach i krótkich trasach. Sprawdź więc, jakie jest napięcie przy gorącym alternatorze (po jeździe), przy włączonych większych odbiornikach prądu.

    0
  • #3 30 Paź 2017 13:39
    Energy75
    Poziom 4  

    Skoro w piątek wieczorem, samochód zapala bezproblemowo, a w niedzielę wieczorem już prawie nie ma wcale prądu, to obojętnie jaki by nie był alternator, prąd w ciągu 48H gdzieś wyparował. Elektryk mi powiedział, że może się gdzieś robić czasowe zwarcie w instalacji, które będzie trudno znaleźć.

    0
  • #4 30 Paź 2017 16:20
    gimak
    Poziom 37  

    Ja tylko podałem, co stwierdziłem w mojej corolli, gdy zacząłem mieć problemy z rozruchem silnika - nie łapał za pierwszym razem. Po doładowaniu akumulatora problem na jakiś czas znikał. Co zrobisz z tą informacją, to Twoja sprawa - nie upieram się przy tym, że to jest przyczyna.

    0
  • #5 30 Paź 2017 17:31
    arbobo
    Poziom 15  

    Czy auto posiada nie orginalny autoalarm?

    0
  • #6 30 Paź 2017 18:10
    Wlodek22
    Poziom 27  

    Może problem leży w akumulatorze? Ile ma lat, jakie jest na nim napięcie w stanie naładowanym, a jakie po 2 dniach?

    0
  • #7 30 Paź 2017 20:31
    Energy75
    Poziom 4  

    Pisałem w pierwszym poście, że alarm jest wymontowany.
    Akumulator jest drugi, Varta, ma 2 miesiące.
    Czy jest możliwe, aby podczas pracy silnika, prąd z alternatora zamiast ładować akumulator "ulatywał" gdzieś, gdzie nie powinien ?

    0
  • #8 30 Paź 2017 20:50
    justyna5551
    Poziom 18  

    Poproś elektryka żeby podłączył amperomierz i obserwuj jego wskazania dość długo.Miałem podobną sytuację po ok 5 minutach pobór prądu podskakiwał do 1-1,5A na kilkanaście sekund i po kilku minutach sytuacja się powtarzała. W moim przypadku było to radio i to nowe (3 miesięczne). pozostaje Ci być cierpliwym i powinna się znaleźć przyczyna.

    0
  • #9 31 Paź 2017 07:55
    Energy75
    Poziom 4  

    Problem w tym, że znowu dzisiaj do pracy nie pojechałem przez tego starego dziada. Dobrze, że ma mnie kto zawieźć. W naszej miejscowości z elektrykami samochodowymi jest problem, jest ich kilku, ale mają tyle roboty, że niechętnie biorą jakieś "kombinacyjne" awarie. Nikomu się nie chce z tym grzebać. No cóż, pozostaje mi chyba zmiana samochodu. :)

    0
  • #10 31 Paź 2017 09:27
    Wlodek22
    Poziom 27  

    Może upływ prądu zwiększa się wraz zamknięciem maski, np poprzez brudną, w oparach elektrolitu matę wygłuszającą. Były też przypadki, że maska dotykała słupka plusowego.
    Spróbuj też następnym razem odłączyć nie klemę od akumulatora, a od alternatora. Może tam jest zwarcie, które ujawnia się gdy alternator robi się zimny.

    0
  • #11 10 Lis 2017 14:47
    Energy75
    Poziom 4  

    Na ten moment, wysiadł całkowicie rozrusznik. Oddałem go do naprawy, regeneracja kosztowała mnie 300zł (ponoć nowy kosztuje 500zł), jeżdżę drugi tydzień i jest OK.

    0
  • #12 11 Lis 2017 21:04
    Energy75
    Poziom 4  

    Niestety, sytuacja wróciła "do normy". Po dwóch dniach stania, w akumulatorze prądu prawie brak. Ledwo zapaliłem silnik.
    Pozostaje montaż głównego wyłącznika, czy taki będzie OK ? => http://allegro.pl/odlacznik-wylacznik-pradu-hebel-akumulatora-12-24v-i5873322557.html

    Proszę ewentualnie jakiegoś linka, jakie kable, nie wiem też jak połączyć przewody i czym. Jakieś zaciski czy jakoś. Będę wdzięczny za dobre rady.

    0
  • #14 12 Lis 2017 09:37
    Energy75
    Poziom 4  

    Jeżeli chodzi o dłuższy pomiar na postoju, nie mam za bardzo jak tego wykonać. Musiał bym stać kilka godzin przed blokiem i obserwować miernik. Próbowałem wcześniej przez kilkanaście minut, było wszystko w granicach 0.02-0.03A.

    Co do maty wygłuszającej pod maską, nie mam takiej. Maska raczej nie ma możliwości dotykania klemy, z tego co sprawdzałem. Poza tym mam plastikowe zasłonki na klemach.

    Nie chce mi się już szukać co jest nie tak, po prostu taki egzemplarz "starego klamora" mi się trafił.

    Zostaję przy głównym wyłączniku prądu.

    0
  • #15 12 Lis 2017 09:43
    enhanced
    Poziom 38  

    Ale mierzyłeś przy zamknietym aucie, zamknietej klapie silnika - czyli tak jakbyś go zostawiał? Może wtedy coś wyjdzie - oczywiście miernik wyprowadzić na zewnątrz , 5-10minut i może coś wyjdzie?

    Napięcie na pracującym silniku masz faktycznie 14V lub więcej skoro idealnie? Bo jak niskie to wiesz sam że akumulator będzie niedoładowany i potem nie wiele mu brakuje do takiego spadku pojemności i braku możności zakręcenia.

    Po ładowaniu zewnętrznym też po 1-2 dniach nie ma siły zakręcić?

    0
  • #16 12 Lis 2017 10:52
    ptr92
    Poziom 17  

    Zrób tak: podepnij amperomierz. Zewrzyj kleme, odpadł auto, poczekaj chwilę, zgaś i rozewrzyj kleme. Pamiętaj żeby cały czas amperomierz był połączony. Chodzi o to, żeby nie przerwać zasilania.
    I wtedy obserwuj upływ

    Dodano po 5 [minuty]:

    Ci elektrycy właśnie tacy zawaleni robotą... Jak upływ i to nie jest radio i alarm, to już najbliższy wolny termin za 2tygodnie. Jak trzeba zrobić rozrusznik to pewnie na drugi dzień auto miałeś gotowe...

    0
  • #17 12 Lis 2017 11:27
    gimak
    Poziom 37  

    Akumulator jest po prostu nieładowany i stąd problemy z rozruchem, a powód prawdopodobnie ten który przytoczyłem w poście #2, autor widać olał tą informację.

    0
  • #18 12 Lis 2017 14:51
    Energy75
    Poziom 4  

    Szanowny panie Gimak, w piątek po skończonej pracy, miałem 12.6 w/g miernika w akumulatorze. Samochód cały tydzień palił i jeździł prawidłowo. Nie odpalałem, ani nie używałem samochodu do poniedziałku. Rano przychodzę, prądu tyle, że dmuchawa ledwo się kręci, kontrolki sprawiają wrażenie, że świecą bo muszą. Jeden obrót silnika i pozamiatane. Co w takim razie - w tej konkretnej sytuacji, ma wspólnego w tym przypadku alternator ?

    0
  • #20 12 Lis 2017 17:10
    gimak
    Poziom 37  

    Energy75 napisał:
    Co w takim razie - w tej konkretnej sytuacji, ma wspólnego w tym przypadku alternator ?

    Szanowny kolego, a no taki, że jak będzie dawał za niskie napięcie, to akumulator będzie naładowany na tyle, że po jednym dniu stania (samorozładowywania się + pobór prądu w czasie postoju) wystarcza go jeszcze na rozruch, ale w czasie stania sobotnio-niedzielnego tego prądu (ładunku) ubyło już tak dużo, że rozruch w poniedziałek jest już na pograniczu jego możliwości. Nie wspominam już o tym, że utrzymywanie się takiej sytuacji przez dłuższy czas sprzyja zasiarczeniu akumulatora.
    Być może (tego nie wiem) jeździsz w czasie dnia, przepisowo na światłach mijania, a to też radykalnie wpływa na możliwości doładowania akumulatora w czasie jazdy. Ja w swojej corolli zamontowałem Ledowe światła dzienne, żeby zwiększyć możliwości skuteczniejszego ładowania aku - prąd który brały światła mijania w tej chwili ma szanse przejąć akumulator, a i tak, ponieważ obecnie mało jeżdżę samochodem, profilaktycznie okresowo akumulator doładowuję prostownikiem.
    Dodam też, że na początku gdy u mnie ten problem wystąpił, to w ASO Toyoty, na przeglądzie okresowym sprawdzili to i nie dopatrzyli się żadnych usterek.

    0
  • #21 12 Lis 2017 17:19
    Wlodek22
    Poziom 27  

    Naładuj akumulator i spróbuj na weekend odłączyć alternator. Najlepiej klemę minusów ą z aku, następnie odłącz przewód plusowy z alternatora i zaizoluj.
    Można odpalić na chwilę i zgasić zostawiając na kilka dni. Wyeliminujesz w ten sposób uszkodzenie alternatora. Pozostanie reszta instalacji, kable, ECU.

    0
  • #22 12 Lis 2017 21:21
    Energy75
    Poziom 4  

    Codziennie robię w sumie 18km. Mogę jeszcze dać do regeneracji alternator, ale szczerze, nie chce mi się inwestować w ten samochód. Koszty inwestycji zaczynają mnie przerastać. Zdaję sobie sprawę, że to stary badziew, ale trochę "nieplanowanej" kasy już mi poszło.

    Gimak, jak miałem 12.6v w piątek po pracy, to co się stało z tym prądem do poniedziałku rano ? Alternator zjadł na postoju ? Coś mi tu nie pasuje. Uczepiłeś się ładowania, 14,3 / 14.4 to raczej dobre wartości.

    0
  • #23 12 Lis 2017 22:34
    gimak
    Poziom 37  

    Energy75 napisał:
    Gimak, jak miałem 12.6v w piątek po pracy, to co się stało z tym prądem do poniedziałku rano ? Alternator zjadł na postoju ? Coś mi tu nie pasuje. Uczepiłeś się ładowania, 14,3 / 14.4 to raczej dobre wartości.

    Nie uczepiłem się tych wartości, tylko próbuję Ci to wyjaśnić. Ja je też mam te wartości zaraz na początku po odpaleniu zimnego silnika, a konkretnie zimnego alternatora, ale po kilkunastu minutach pracy silnika na wolnych obrotach, przy wyłączonych światłach i otwartej pokrywie silnika, alternator robi się ciepły i napięcie już nie jest 14.4-14.3 V tylko ok. 14 V. Jeszcze gorzej to wygląda w czasie jazdy jak silnik dodatkowo w komorze hajcuje i alternator jest tak gorący, że ręki na nim nie utrzymasz, to napięcie u mnie bez włączonych świateł spada do 13.8 V, a czytałem (sam tego nie sprawdzałem), że niektórym przy włączonych światłach i klimatyzacji potrafi spaść nawet do 13.2 V, więc sam chyba przyznasz, że nie są to optymalne warunki napięciowe do ładowania akumulatora. Akumulator w tych warunkach jest permanentnie nie w pełni naładowany - tylko to usiłuję wytłumaczyć.
    Alternator prądu nie zjada na postoju, on wcześniej akumulatorowi, dla własnego zdrowia, żeby się nie usmażyć, go nie daje, obniżając wytwarzane napięcie.
    Tak widocznie są zbudowane regulatory napięcia zintegrowane z alernatorem, że obniżają napięcie alternatora jak jest im za gorąco.
    W pełni naładowany akumulator, zaraz po wyłączeniu silnika, powinien mieć ok. 12.8 V i napięcie 12.6 V świadczy o tym że w momencie wyłączenia silnika nie jest w pełni naładowany.

    0
  • #24 13 Lis 2017 08:32
    Energy75
    Poziom 4  

    12,6 czy 12,8, jakie to ma znaczenie skoro prąd zniknął ?
    Kończę dyskusję, dziękuję wszystkim za chęć pomocy.

    0
  • #25 13 Lis 2017 09:01
    gimak
    Poziom 37  

    Energy75 napisał:
    12,6 czy 12,8, jakie to ma znaczenie skoro prąd zniknął ?

    Dla mnie to ma o tyle znaczenie, że jeżeli zaraz po zaprzestaniu ładowania napięcie jest od razu 12.6V jest to informacja, że akumulator jest tylko częściowo naładowany i to może, ale nie musi powodować co tu napisałem
    gimak napisał:
    jak będzie dawał za niskie napięcie, to akumulator będzie naładowany na tyle, że po jednym dniu stania (samorozładowywania się + pobór prądu w czasie postoju) wystarcza go jeszcze na rozruch, ale w czasie stania sobotnio-niedzielnego tego prądu (ładunku) ubyło już tak dużo, że rozruch w poniedziałek jest już na pograniczu jego możliwości.

    a wtedy to już jest ruletka - odpali lub nie.
    Prąd (ładunek) nigdzie nie zniknął tylko został zużyty na potrzeby samochodu w czasie postoju (to można zlikwidować przez odłączenie akumulatora) i proces samorozładowywania się akumulatora (na to nie mamy wpływu) i zostało go tak mało, że są problemy z rozruchem.

    0