Taka sytuacja: jest sobie urządzenie z dwoma nadmiarowymi zasilaczami jednofazowymi (jeden padnie, to drugi spokojnie wystarcza). Każdy zasilacz ma swój kabel zasilający. I teraz pytanie: czy mogę podłączyć te zasilacze do różnych faz?
Niby tak, bo bezpieczniej - zniknie jedna, to jest druga. Tylko czy sprzęt to wytrzyma? Z doświadczenia wiem, że np. podłączenie komputera do jednej fazy, a do drugiej np. projektora albo wzmacniacza audio, chyba zawsze powoduje miganie i drganie obrazu albo buczenie w głośnikach, skrajnie: spalenie czegoś. Ktoś może powiedzieć "zła instalacja, spadki napięcia, różne potencjały przewodów neutralnych i stąd prąd wyrównawczy". Wiadomo, że zastosowania AV są bardzo czułe, a jakiś inny toporny sprzęt mógłby wytrzymać. Ale chodzi o zasady.
Generalnie, to czy powinno się tak zasilać urządzenia czy nie?
Albo inny przykład. Już tylko jedna faza i to samo urządzenie z dwoma zasilaczami, ale tym razem zasilacze podpięte do dwóch różnych zasilaczy awaryjnych (UPS). Można tak czy nie można?
Niby tak, bo bezpieczniej - zniknie jedna, to jest druga. Tylko czy sprzęt to wytrzyma? Z doświadczenia wiem, że np. podłączenie komputera do jednej fazy, a do drugiej np. projektora albo wzmacniacza audio, chyba zawsze powoduje miganie i drganie obrazu albo buczenie w głośnikach, skrajnie: spalenie czegoś. Ktoś może powiedzieć "zła instalacja, spadki napięcia, różne potencjały przewodów neutralnych i stąd prąd wyrównawczy". Wiadomo, że zastosowania AV są bardzo czułe, a jakiś inny toporny sprzęt mógłby wytrzymać. Ale chodzi o zasady.
Generalnie, to czy powinno się tak zasilać urządzenia czy nie?
Albo inny przykład. Już tylko jedna faza i to samo urządzenie z dwoma zasilaczami, ale tym razem zasilacze podpięte do dwóch różnych zasilaczy awaryjnych (UPS). Można tak czy nie można?