Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przyjęcie pojazdu do naprawy - w praktyce vs klient

ptr92 02 Lis 2017 20:14 9222 282
  • #151
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    Mało który wie gdzie jest klapka od bezpieczników i proszę nie zmuszaj ludzi do ciężkiego myślenia. A czy ty wiesz jak sie kładzie spaw pachwinowy z góry na dół czy z dołu do góry?hahaha. Teraz to juz mało chłopów tylko chlopczyki co chodzą w skarpetkach stopkach. Dzis baba w sklepie powiedziała jak kupowałem skarpetki że to normalne skarpetki dla chłopa i jej bbrat w nich chodzi a ja zapytałem czy on jest gejem hahaha
  • Relpol przekaźniki
  • #152
    vodiczka
    Poziom 43  
    Prawdopodobnie gość ma sankcje w ... głębokim poważaniu. Czyn oczywiście naganny i karygodny (zgodnie art. kk które wymieniłeś) ale jeżeli obejrzałeś program to chyba zauważyłeś, że mechanik tłumaczył, iż przyszły następne samochody do naprawy i termin mu się przesunął. Dalej poszło z górki:
    "Mąż klientki twierdził, że nie naprawiliśmy samochodu w terminie. Zdenerwowałem się, kazałem, by opuścili to miejsce, zabrali to auto, pracownikom kazałem oddać kluczyki – mówi pan Jarosław"
    Żaden klient nie lubi być lekceważony, choć na szczęście nie każdy reaguje tak brutalnie.
  • #154
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    Kurcze spokojny mechanik. Powinien mu jakaś niespodziankę zrobić w aucie
    w nagrodę.kwasu solnego do oleju i plynu chlodniczego a on z czasem zrobi swoje

    Dodano po 2 [minuty]:

    Muraż i tynkarz zamurowuje jajko jak klient podły, elektryk wbija gdzieś szpilkę w przewody każdy sobie radzi.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Vadiczka sankcje to on dostaje na trzy miechy to mało ważne co ma w poważaniu. Teraz za pobicie jest bezwzgledna odsiadka za naruszenie cielesnosci
  • #155
    Fredw
    Poziom 20  
    Są warsztaty i "warsztaty".
    Mój wieloletni mechanik jeśli bezpiecznik zdiagnozował w 5 minut to wymienia od ręki i nawet kasy za to nie bierze, bo klient jest dla niego cenniejszy niż te 50gr.
    Przy poważniejszych robotach natomiast ja nie kręcę nosem, ale ZAWSZE jesteśmy w kontakcie i jeśli koszta mają wzrosnąć (coś wyszło po drodze) to dzwoni do mnie i ustalamy co robimy.

    Natomiast pewna firma (żeby ciekawiej wystąpiła w "Będzie pan zadowolony" i średnio im ten występ wyszedł - nazwy nie podam) zaproponowała 100zł za diagnostykę.... ale naprawy to nie wykona, bo fachowiec idzie na urlop. Rozumiem, każdy dzisiaj orze jak może, ale taka propozycja to kpina z klienta.

    I jeszcze tak poruszę jedną kwestię, mianowicie podpinanie komputera.
    Skoro stawiam auto i komputer jest dzisiaj NIEODZOWNĄ częścią diagnostyki, to osobny punkt na fakturze (podpięcie komputera) to już szczyt bezczelności.
  • #156
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    A komputer to się kupuje w biedronce i stoi miedzy płatkami a mlekiem

    Dodano po 2 [minuty]:

    ja kasuje 50 zl za podpiecie i skasowanie. A powtarzam że klient jak chce za darmo to niech pójdzie do marketu i przy kasie wytarguje mleko za pół ceny

    Dodano po 1 [minuty]:

    Każdy straszy konkurencja tańsza. I u każdego samochody na zapisy stoja po tygodniu
  • Relpol przekaźniki
  • #157
    Fredw
    Poziom 20  
    To już Twój problem, że wszedłeś branżę gdzie bez sprzętu nic nie zrobisz.
    Jeśli stawiam auto do kompleksowej roboty (diagnostyka i naprawa) to taki OSOBNY punkt na fakturze to szczyt bezczelności.,

    Ale może ja mam spaczony światopogląd, bo mój mechanik mimo wydania grubych tysięcy za komputer, jeśli służy on do diagnostyki i usunięcia problemu nie bierze kasy, baaa... często nawet za podpięcie bez wyraźnego powodu nic nie liczy.
  • #158
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    Nawet jak mechanik cham pijak i droży się . Jak się zna to i tak będzie miał klientów . A łachów to niech obsługują wypasione serwisy które maja wszystko na full a nie maja często oleju we łbie

    Dodano po 2 [minuty]:

    Jak się robi naprawe to podpięcie kompa niezauważalnie wlicza się w koszty. Ale jak ktoś chce tylko zrobić zwiad a potem sam do kanału to niech spier..la
  • #159
    vodiczka
    Poziom 43  
    witek271 napisał:
    ...ale on chce tylko przełożyć koła bo "NIE UMIE
    Jeżeli nie odróżnia opon asymetrycznych kierunkowych od asymetrycznych niekierunkowych to może mieć problem z przełożeniem.
    Kolega wrócił kiedyś z wymiany opon i był przekonany, że "źle mu założyli"
  • #160
    Fredw
    Poziom 20  
    adamkowalski431 napisał:
    Jak się robi naprawe to podpięcie kompa niezauważalnie wlicza się w koszty. Ale jak ktoś chce tylko zrobić zwiad a potem sam do kanału to niech spier..la

    Czy ja napisałem coś niewyraźnie czy wdepnąłem niechcący w czuły temat?
    Napisałem wyraźnie KOMPLEKSOWA ROBOTA, a nie wjazd z ulicy i pan mi odczyta błędy.
    Za to ostatnie jak najbardziej opłata się należy.

    I wlicza się tak samo jak cała reszta sprzętu, jak klucze, podnośnik czy koszta prądu.
    Komputer to już dzisiaj żadne specjalistyczne, super tajne narzędzie, to taka podstawa jak płaska 13.
  • #161
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    Dobra juz się nie odzywam szkoda czasu. Jak kogoś uraziłem to przepraszam. Prosze nie cytować moich postów bo dzieci moga czytać
  • #162
    vodiczka
    Poziom 43  
    adamkowalski431 napisał:
    Vadiczka sankcje to on dostaje na trzy miechy to mało ważne co ma w poważaniu.
    Niestety, po tym świecie chodzą również tacy osobnicy dla których "danie nauczki" jest ważniejsze niż odsiadka.
    adamkowalski431 napisał:
    a potem będą mu dupę rozprawiczać lepsi cwaniacy
    Jeżeli będzie w jednej celi z takimi, którzy mieli problemy z mechanikami to będzie "swój chłop"

    Nie wiem też czy zauważyłeś, że policja (w przeciwieństwie do dziennikarzy) ma problem z ustaleniem sprawców pobicia.
    Może to policyjni "sygnaliści" czyli informatorzy :)
  • #163
    mario 77
    Poziom 23  
    witek271 napisał:
    A co do wpisu o sprawdzeniu bezpieczników to przecież w każdej instrukcji samochodu o tym pisze
    Dlaczego ludzie nie czytają instrukcji tylko płacą za wymianę bezpiecznika?
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    A skąd często w kabinie jest kilka dużych skrzynek , np. espace 4 czy T5 czy prawie każde BMW , i niema rozpiski.

    Wymiana bezpiecznika to czynność serwisowa.

    To po pierwsze a po drugie nawet jak jest rozpiska to jest zawsze podany jeden element a na tym samym bezpieczniku może być poza nim jeszcze kilka odbiorników.
  • #164
    tzok
    Moderator Samochody
    Aleksander_01 napisał:
    Fachowiec to jest taki gość który przez telefon na pytanie "Panie nie mam ładowania ile to będzie kosztowało" od razu odpowiada "400 zł" a nawet nie wie o jaki samochód idzie, no ale to jest właśnie fachowiec, i ludziom taka postawa bardzo odpowiada (łatwo porównać cenę usługi u innych takich "fachofcóf")
    Wbrew pozorom często stosowana praktyka przez informatyków... cenę podaje się na tyle wysoką, by mieć margines, a w razie czego odrobić straty z jednego zlecenia, na pozostałych. Nie widzę w tym nic złego ani nieuczciwego... na jednych zleceniach się zyskuje, a na innych się traci. W miarę zdobywania doświadczenia zaczynają przeważać te, na których się zarabia. Za naukę trzeba płacić. Klientom taka "spółdzielnia" zazwyczaj odpowiada. Inna metoda to cena "z górnej półki", a potem ew. rabat. Nie ma się czemu dziwić - jeśli klient przyjeżdża samochodem o wartości x to raczej chce być pewien, że naprawa nie przekroczy wartości tego auta. Tylko i tu jest pewien haczyk, bo jeśli podejmiemy się naprawy, która w trakcie przekroczy ustaloną kwotę, to zostaje albo się wycofać z naprawy i oddać auto w takim stanie w jakim przyjechało (co nie zawsze jest możliwe) nie kasując klienta nic, albo stracić i wykonać naprawę za ustaloną kwotę. W większości branż normalnym jest, że na niektórych zleceniach czasem się traci. Jak na 60 zleceniach zarobisz 15 tys. zł, to świat Ci się nie zawali jak na jednym stracisz 1000zł. Umiejętność oszacowania kosztów to element fachowości.

    kkknc napisał:
    Z czasem jak usterki w danym modelu się powtarzają to wiesz od czego zacząć. Ale to jest właśnie doświadczenie. I tego na szkoleniu nie uczą. No i oczywiście za kolejnym razem trafisz na taką typowa usterkę która nie będzie tą która zawsze występuje przy tych objawach i znowu rycie....
    No i to są te przypadki na których się uczysz i za tę naukę płacisz.

    adamkowalski431 napisał:
    A komputer to się kupuje w biedronce i stoi miedzy płatkami a mlekiem
    Amortyzacja narzędzi idzie z robocizny... jeśli usługą zleconą była naprawa, a nie diagnostyka komputerowa sama w sobie, to diagnostyka komputerowa staje się elementem kosztów robocizny. To tylko kwestia sposobu księgowania ale wierz mi, że dla klienta wygląda to o wiele lepiej.
  • #165
    ptr92
    Poziom 17  
    Fredw napisał:
    zaproponowała 100zł za diagnostykę.... ale naprawy to nie wykona, bo fachowiec idzie na urlop. Rozumiem, każdy dzisiaj orze jak może, ale taka propozycja to kpina z klienta.

    jeśli np pojechałeś do elektryka z brakiem mocy, który zdiagnozował usterkę turbiny, to miałbyś pretensję że musisz zapłacić np 150zł za diagnozę usterki?

    Fredw napisał:
    Skoro stawiam auto i komputer jest dzisiaj NIEODZOWNĄ częścią diagnostyki, to osobny punkt na fakturze (podpięcie komputera) to już szczyt bezczelności.

    a podpięcie komputera serwisowego, żeby zmienić kodowanie po wymianie modułu, albo wykonać adaptację? Albo przeprowadzić ustawienie punktu zerowego czy inicjalizację czujnika kąta skrętu.
    To ile chciałbyś zapłacić za wymianę np. wyłącznika stopu? 10zł za 5min roboty? najpierw test, potem sprawdzenie zasilań, potem wymiana, odpowiednie ustawienie i masz 100zł. To źle, że ktoś wyszczególnia na fakturze: diagnostyka 70, wymiana 30?
    A jak wg Ciebie policzyć wymianę akumulatora w miarę świeżym samochodzie? Najlepiej w cenie akumulatora, prawda? I za darmo też wykonać procedurę wymiany komputerem? Masz wtedy na fakturze: akumulator 400zł, wymiana 0/10zł, diagnostyka komputerowa 70zł. Nie widzę, w tym nic złego. Jak wymieni Ci to Pan Józio bez kasowania wymiany, to potem będziesz przez całe użytkowanie samochodu zastanawiał się, dlaczego radio wyłącza się po 5min na włączonym zapłonie.
    Wymiana klocków tył w passacie B6 B7 B8. Trzeba podpiąć dobry komputer zwłaszcza w B8, żeby cofnąć klocki.
    Wymiana oleju i kasowanie inspekcji. Pan Józio wymieni olej za 50zł, ale powie Ci, że musisz jechać do kogoś na komputer aby wykasowali Ci inspekcję gdzie zapłacisz dodatkowo 70zł. I znowu, Pan Józio jest dobry i tani, bo za tyle pracy wziął tylko 50zł, ale akurat zepsuł mu się komputer. Elektryk jest zły, bo za 3min kasowania inspekcji wziął 70zł. A jak myślisz, dlaczego Pan Józio nie ma tego komputera?
    Czyli w powyższym wypadku wymiana oleju kosztuje Cię 120zł.
    A jak teraz pojedziesz do dobrego warsztatu, gdzie posiedzisz wygodnie w poczekalni i zapłacisz za usługę 120zł. A na fakturze będzie napisane 50zł wymiana oleju, 70zł diagnostyka komputerowa, to będziesz niezadowolony?
    Masz w miare nowy samochód kończy Ci się ładowanie w samochodzie, dojeżdżasz ostatkiem sił akumulatora do warsztatu, przy palących się wszystkich kontrolkach. Chciałbyś, aby po naprawie skasowali Ci wszystkie błędy w sterownikach? Na pewno, bo po co przy późniejszej ewentualnej usterce, ktoś ma się sugerować błędami napięciowymi i CANowskimi, które powstały z powodu braku ładowania. Najlepiej żeby warsztat to zrobił w cenie naprawy, prawda? Czyli żeby mieć konkurencyjną cenę z Panem Józkiem, za robociznę (demontaż i naprawę) muszą wziąć 200zł, Ale w cenie tego doliczyć diagnostykę komputerową, polegającą na kasowaniu wszystkich błędów, czyli tego czego Pan Józek nie zrobi i każe pojechać do elektryka na test, jak kontrolki same nie zgasną;p

    Sprzęt i abonament oprogramowania to nie są tanie rzeczy.

    PS ja akurat nie biorę dodatkowego 70zł za kasowanie błędów po np naprawie ładowania. Albo wcale, albo za diagnostykę komputerową w ramach naprawy np 30zł. Ale wg mnie klient nie powinien być zły, że musi dopłacić za wykasowanie błędów po naprawie. (mówię tu o naprawach, które nie wymagają użycia komputerowa do diagnozy usterki). To jest dla jego dobra i dobra osoby, która potem będzie naprawia samochód na inną usterkę
  • #166
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    ptr masz racje chłopie
  • #167
    tzok
    Moderator Samochody
    Nie nazywaj każdego podpięcia do komputera diagnostyką komputerową. Jeśli po wymianie trzeba jakiś element zakodować to jest to koszt robocizny, jak już koniecznie chcesz się chwalić, że masz komputer, to napisz telekodowanie podzespołów.

    ptr92 napisał:
    Wymiana klocków tył w passacie B6 B7 B8. Trzeba podpiąć dobry komputer zwłaszcza w B8, żeby cofnąć klocki.
    To trochę jakbyś wyszczególniał przy tej usłudze zdjęcie i założenia koła, albo nawet "użycie klucza pneumatycznego"... przecież też go musiałeś kupić, do tego kompresor, prąd. Komputer to dzisiaj takie samo narzędzie. Instalacja pneumatyczna, czy podnośnik kolumnowy to nie mniejszy wydatek niż komputer diagnostyczny. Dlaczego komputer jest traktowany jakoś specjalnie? Użycia innych narzędzi nie wymieniasz na fakturze za naprawę.
  • #168
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    Bo bez podnośnika i pneumata zrobisz to a bez kompa nie.
  • #169
    ptr92
    Poziom 17  
    tzok napisał:
    To trochę jakbyś wyszczególniał przy tej usłudze zdjęcie i założenia koła,


    ale zgodzisz się ze mną, że są mechanicy, co komputera nie mają, przez co są tańsi. Pan Józek za wymianę klocków tył weźmie 50zł i wypali papierosa z klientem, ale w passacie nie wymieni, bo akurat "zepsuł" mu się komputer. Ty mając odpowiednie zaplecze, musisz za taką usługę wziąć np 100zł, żeby zarobić dla własnej kieszeni tyle ile Pan Józek.
    A klient potem powie Ci, że Ty drogi jesteś. Dlatego wg mnie powinno się w miarę prosty sposób pokazać ludziom, co składa się na robociznę.
    Kiedyś miałem klientkę, która przyjechała z uszkodzonym mechanizmem wycieraczek. Zapłaciła 120zł na naprawę. Przy odbiorze krzyczała, że ona zawsze u swojego mechanika za tę naprawę płaciła 50zł, rok w rok, tyle samo... (5 lat czyli pięć napraw po 50zł to 250zł, a ja zrobiłem na długie lata za 120zł, ale mechanik tańszy, więc lepszy)

    tzok napisał:
    telekodowanie podzespołów

    "diagnostyka komputerowa" akurat zaczerpnąłem z faktur z serwisu Lexusa. Tam do połowy faktur był taki dopisek. Aż poszukam i zobaczę na jakie kwoty i na co były to naprawy.
    diagbox'owe nazewnictwo jakoś mi nie leży ;) Może dlatego, że zaczynałem od VAGa
  • #170
    tzok
    Moderator Samochody
    Każde posiadane narzędzie zwiększa wachlarz możliwych do wykonania usług/napraw. Śmiem twierdzić, że warsztat bez komputera, może wykonać jednak więcej napraw, niż warsztat bez podnośnika. Chyba nie zrozumiałeś porównania - komputer jest narzędziem używanym w procesie naprawy, takim samym narzędziem jak klucz 13, czy wkrętak. Dlaczego użycie komputera chcesz wykazywać na fakturze, a pozostałych narzędzi już nie? Za wszystkie musiałeś zapłacić, wszystkie się zużywają (większość nawet bardziej/szybciej niż komputer) i każde z nich było bądź niezbędne do wykonania naprawy, bądź znacząco ją ułatwiało/skracało czas jej wykonania. Czy jak przyjedzie do Ciebie klient na wymianę rozrządu autem, które będziesz robił pierwszy raz i musisz do wykonania tej usługi kupić nową blokadę rozrządu to obciążysz go kosztem jej zakupu? Wykażesz jego użycie na fakturze jako osobną pozycję?
  • #171
    adamkowalski431
    Poziom 15  
    Mało mnie obchodzi co robią inni , możecie za darmo robić.
  • #172
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    A no pewnie za sam wjazd na plac się płaci już. Za spojrzenie na warsztat leci fv, za pomyślenie o naprawie w tym i tym warsztacie vat się odprowadza......
  • #173
    ptr92
    Poziom 17  
    tzok napisał:
    komputer jest narzędziem używanym w procesie naprawy, takim samym narzędziem jak klucz 13, czy wkrętak.


    Czyli wracając do sytuacji z wymianą akumulatora. Myślisz, że klient chętnie zapłaci 70zł za prostą wymianę? Czy wg Ciebie wymianę i kasowanie wymiany komputerem, powinno zrobić się za 10zł?
    Nie żebym ironizował, po prostu jestem ciekawy, jak to wygląda po drugiej stronie
  • #174
    tzok
    Moderator Samochody
    ptr92 napisał:
    Kiedyś miałem klientkę, która przyjechała z uszkodzonym mechanizmem wycieraczek. Zapłaciła 120zł na naprawę. Przy odbiorze krzyczała, że ona zawsze u swojego mechanika za tę naprawę płaciła 50zł, rok w rok, tyle samo...
    Sądzę, że gdybyś dał gwarancję na naprawę to by do niej przemówiło... a tak to tylko słowo, że Ty naprawiłeś lepiej. W chwili odbioru działało tak samo jak u "jej" mechanika. Zapewne była przekonana, że tak musi być i po Twojej naprawie, też za rok znów się zepsuje. W chwili odbioru nie widziała wyższości Twojej naprawy nad naprawą "jej" mechanika, więc nie dziw się jej oburzeniu, że musiała zapłacić prawie 2,5x więcej.

    ptr92 napisał:
    ale zgodzisz się ze mną, że są mechanicy, co komputera nie mają, przez co są tańsi.
    Nie widzę nic dziwnego, w tym, że wymiana klocków w Passacie B8 jest droższa niż w Golfie III. Czynność jest bardziej skomplikowana i wymaga użycia specjalizowanych narzędzi, więc robocizna jest droższa. Pan Józek nie ma komputera i jej nie zrobi, Ty masz więc zrobisz i zarobisz więcej. Niemniej uważam, że ryczałt na niektóre typowe czynności nie jest złym rozwiązaniem. Nie próbuj za wszelką cenę konkurować z cenami u pana Józka. On znajdzie swoich klientów, a Ty swoich. On w tym samych czasie zarobi 10zł, a Ty 50zł. Po co Ci ten klient z Golfem III?

    ptr92 napisał:
    Czyli wracając do sytuacji z wymianą akumulatora. Myślisz, że klient chętnie zapłaci 70zł za prostą wymianę? Czy wg Ciebie wymianę i kasowanie wymiany komputerem, powinno zrobić się za 10zł?
    Czy chętnie - pewnie nie, ale wydaje mi się, że lepiej przyjmie fakturę:
    Code:
    akumulator xxx zł
    
    wymiana 70 zł

    niż:
    Code:
    akumulator xxx zł
    
    wymiana 0 zł
    diagnostyka komputerowa 70 zł

    ...bo jaka tam była diagnostyka? Czego? Po co? On przyjechał wymienić akumulator, a nie coś diagnozować.

    Alternatywa to ryczałt - wymiana akumulatora 30 zł i nie ważne czy trzeba do tego komputera czy nie. W 2 nie będzie trzeba, w 1 będzie trzeba i też wyjdziesz na swoje. Tak zaczęli robić oponiarze w moim rejonie i mi się to podoba. Kiedyś była inna stawka za stal, inna za alu. Teraz mają jedną wypośrodkowaną stawkę.

    Wiele warsztatów dolicza sobie marżę na częściach (czemu sprzyjają hurtownie motoryzacyjne), by na fakturze koszty robocizny "lepiej wyglądały". Taka praktyka bardzo mi się nie podoba. Na szczęście sklepy takie jak ucando trochę podnoszą świadomość ludzi co do realnych cen podzespołów i że warsztaty nie płacą takich cen za części np. z intercarsu, jakie widnieją w ich ogólnodostępnym katalogu w internecie.

    Nie wiem skąd ten "wstyd" przed podawaniem rzeczywistych cen robocizny i uciekanie we wszelkiego rodzaju "podłączenie do komputera", "diagnostyka komputerowa" czy ukryte marże na częściach.
  • #175
    ptr92
    Poziom 17  
    tzok napisał:
    Czynność jest bardziej skomplikowana i wymaga użycia specjalizowanych narzędzi, więc robocizna jest droższa.


    i tego właśnie przeciętny klient wg mnie nie rozumie. Jeśli klient siedzi w poczekalni, po godzinie mu odstawiasz samochód i bierzesz za to np 120zł bo musiałeś użyć specjalistycznego narzędzia, to on ma to gdzieś i wg niego jesteś drogi. Zaraz policzy sobie 120zł x 9h pracy x iluś pracowników. To trochę jak z księdzem: "za godziną mszę ślubną 1000zł (strzelam), ocipiał"

    Kolejna anegdota. Klient przyjechał na wymianę żarówki H7. Pracownik wyszedł, wymienił. Przychodzi do biura i słyszy 25zł. "ILEEEE!? ja nigdy takiej drogiej żarówki nie kupiłem, rezygnuję z niej, chcę ją zwrócić, proszę ją wymontować i oddać pieniądze". Na nic tłumaczenia, że 10zł wymiana, 15zł żarówka. Aż chce się go wtedy skasować na 20zł za dwukrotną wymianę żarówki, ale dla 20zł nie warto jednak zwiększać prawdopodobieństwa zawału.
    Dodano po 5 [minuty]:
    tzok napisał:
    czy ukryte marże na częściach.

    dlaczego? Masz dużą firmę od 25lat na rynku. Więc zapracowałeś na większy upust w hurtowni, niż ten co naprawia samochodu od roku w blaszaku. Dlaczego miałbyś na tym nie korzystać?
    Ja klientowi zawsze proponuję cenę części, za jaką mogę mu ją sprzedać i na kiedy mogę ją mieć. Czasami ludzie mówią, że się zastanowią. Ale raczej zawsze ostatecznie akceptują, pewnie głównie z własnej wygody. Wygoda też ma swoją cenę. Nie chce Ci się robić obiadu, możesz pójść do knajpy, gdzie za colę 0,2l zapłacisz 5zł.
    Wg Ciebie lokale gastronomiczne powinny sprzedać alkohole, czy napoje do jedzenia, po cenach hurtowych? W końcu zarabiają na przygotowaniu jedzenia.
  • #176
    tzok
    Moderator Samochody
    Te przypadki są typowymi przykładami, gdzie klienta można było, a nawet powinno się poinformować o kosztach przed przystąpieniem do naprawy.

    ptr92 napisał:
    dlaczego? Masz dużą firmę od 25lat na rynku. Więc zapracowałeś na większy upust w hurtowni, niż ten co naprawia samochodu od roku w blaszaku. Dlaczego miałbyś na tym nie korzystać?
    Bo klient nie przyjechał kupować części tylko naprawić auto, a Ty nie prowadzisz sklepu tylko warsztat. W tym momencie te części nie są towarem tylko materiałem. Tobie przecież finansowo wszystko jedno czy uczciwie podasz cenę części i koszt robocizny, czy zaniżysz robociznę i jej część zawrzesz w niewidocznej dla klienta marży na częściach. Dla mnie to jest jakiś chory wstyd przed ujawnianiem rzeczywistego kosztu naprawy.

    ptr92 napisał:
    Wg Ciebie lokale gastronomiczne powinny sprzedać alkohole, czy napoje do jedzenia, po cenach hurtowych? W końcu zarabiają na przygotowaniu jedzenia.
    Według mnie - właśnie tak i wiele z nich tak robi. Często Cola czy kawa jest wręcz gratis do posiłku, ew. płacisz za "kubek" ale wypić możesz ile chcesz.
  • #177
    ptr92
    Poziom 17  
    tzok napisał:
    a Ty nie prowadzisz sklepu tylko warsztat.


    jeśli piszesz na fakturze klientowi części, to musisz mieć wpisane w działalności "handel".
    To idąc tym tropem, że powinien sprzedawać części w cenach takich jakich kupiłem. Dlaczego Biedronka ma większe rabaty na "części" niż sklep osiedlowy "U Janusza"? A zgodzisz się ze mną, że taki supermarket ma dużo większy narzut niż mały sklepik osiedlowy. Dlaczego? Bo może i nadal jest w miarę tani.
    W tej sytuacji krzywdzące byłoby to, jakby ktoś odgórnie kazał sprzedać sklepom towar z np. 5% narzutem.
    Dużo sprzedaję mam większe upusty w hurtowniach i to moja zasługa, więc moja cena jest konkurencyjna, a narzut mam duży.

    Dodatkowo jak duże warsztaty zacząłby sprzedać części w cenach hurtowych/zakupu, w myśl zasady "mam zarabiać na robociźnie, a nie handlu częściami" to nagle sklepy motoryzacyjne żyjące jedynie z handlu, upadłyby.

    Jeśli u fachowca naprawiającego sterowniki hybrydowe mam rabat np. 20% to dlaczego miałbym klientowi też takiego udzielić? Jeśli klient chce naprawić we własnym zakresie, to zapłaci 100%, tyle samo ile u mnie, jako pośrednika. Klient nic nie traci, nic nie zyskuje. Traci jedynie fachowiec, ale dzięki temu zyskuje pewnego klienta.
  • #178
    vodiczka
    Poziom 43  
    ptr92 napisał:
    Dużo sprzedaję mam większe upusty w hurtowniach i to moja zasługa, więc moja cena jest konkurencyjna, a narzut mam duży.
    Gdy bierzesz za jakąś część maksymalnie tyle co w sklepie z częściami to OK.
    Ale gdy ktoś woła 10% drożej niż w sklepie nie zgadzając się by klient przyniósł własną ... :)
  • #179
    Fredw
    Poziom 20  
    Czyli jak pisałem są warsztaty i "warsztaty".

    Swego czasu byłem naprawić licznik.
    Na koniec dostałem fakturę z 1 zapisem "Naprawa licznika - y", a nie

    - Naprawa licznika - y
    PLUS dodatki
    - użycie miernika - x
    - użycie lutownicy - x
    - użycie hot-air'a - x
    - użycie zasilacza - x

    Sprzęt BYŁ WLICZONY w cenę (uczciwą cenę), bo z tego sprzętu TRZEBA BYŁO skorzystać przy naprawie.


    ptr92 napisał:
    jeśli np pojechałeś do elektryka z brakiem mocy, który zdiagnozował usterkę turbiny, to miałbyś pretensję że musisz zapłacić np 150zł za diagnozę usterki?

    Widzę nadepnąłem na czuły temat.
    Pojechałem z konkretną usterką i oczekiwałem diagnozy i NAPRAWY, a nie propozycji, że sprawdzimy, a potem radź se pan sam.
    Skoro fachowiec idzie na urlop i brak zastępstwa to po diabła proponują mi niepełną usługę?
    Mówi się uczciwie, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić teraz i koniec, a nie kombinujemy jak tu jeszcze urwać parę groszy, bo może trafi na jakiegoś naiwnego.

    Sorry panowie, bardzo często sami kręcicie na siebie bat i miesięczne kolejki wcale o niczym nie świadczą. Kumpel pojechał do takiego polecanego gazownika, co to tłumy u niego są... i powinien gościa pozwać do sądu za spartoloną robotę, ale z racji tego jak to się u nas odbywa to odpuścił.
  • #180
    kkknc
    Poziom 43  
    Kupuję części i daje klientowi 10-15% on płacąc gotówką w sklepie ma nic lub przy dużych zakupach 7-10%
    Ale są tacy co swoje z Allegro dają bo tańsze. Problem później jak padają. Muszą sami odsyłać reklamować, czasem ktoś ich odrzuci bo montaż podobno nieprawidłowy. A i jeszcze się wtedy dziwią że znowu muszą za wymianę zapłacić. Bo jak jak kupuję no to trudno biorę na klatę robię za darmo zaciskają zęby. ;) Chociaż nie kupuję badziewia bo tanie, żeby tego nie robić na gwarancji. Chociaż czasem wiadomo zdarzy się. A ci co najtańsze z internetu przywożą często padają.