Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przyjęcie pojazdu do naprawy - w praktyce vs klient

ptr92 01 Lis 2017 19:28 8298 282
  • #61 01 Lis 2017 19:28
    ^ToM^
    Poziom 34  

    helazbyś napisał:
    Panowie fachowcy ,To skąd biorą się tacy fachmani jak w ,,Będziesz Pan zadowolony''?
    To ustawki ?


    Stąd, że klienci nie wymagając rozpuścili fachowców.
    Liczą na to że klient nie będzie się chciał "szarpać" i zgodzi się na wyższe koszty. :)
    Ot, zwykła manipulacja.

  • #62 01 Lis 2017 19:35
    ptr92
    Poziom 17  

    ^ToM^ napisał:
    kasuje się dodatkowo za diagnostykę, skoro od razu zostawiłem auto do naprawy ( co mine obchodzi jakaś diagnostyka i płacenie za nią, skoro zlecam naprawę),

    Chyba, że mówimy o rzeczach ewidentnych i widocznych, np wymiana klocków itp
    To ile byś wziął w przypadku te np. uszkodzonego pinu? Wymiana trwa 10min, dojście 3h. Albo naprawę zakłócenia szyny CAN przez np. dołożony alarm, gdzie musiałeś rozebrać pół samochodu? Policzysz 10zł za moment odpięcie modułu, czy jednak za zlokalizowanie zakłócenia którego szukałeś cały dzień?
    Obecnie w serwisach płacisz za diagnostykę. Znajomy pojechał do nich z komunikatem "usterka silnika, skontaktuj się z serwisem", oni podłączają komputer, wyszła świeca żarowa, którą kazał wymienić. Zapłacił 150zł za test i 40zł za wymianę świecy.

  • #63 01 Lis 2017 19:39
    mario 77
    Poziom 22  

    ^ToM^ napisał:
    Diagnoza była zryczłtowana 60 zł brutto

    W ten sposób można szybko się zawinąć z interesem no chyba że mowa o podłączeniu komputera i zczytaniu błędów na życzenie klienta.
    ^ToM^ napisał:
    Gdy klient się decydował na naprawę, za diagnostykę naturalnie nic nie płacił. Zdiagnozowanie awarii to problem serwisu, który chce to naprawić a nie problem klienta.

    Nie rozumiem, przecież ktoś za ten czas musi zapłacić. Bywa przecież że ustalenie przyczyny to nawet 90% poświęconego czasu a jedynie 10% to naprawa.

  • #64 01 Lis 2017 19:49
    ptr92
    Poziom 17  

    ^ToM^ napisał:
    Dobre zakłady zawsze wypełniają zlecenie, gdzie wpisuje się zakres naprawy, cenę, maksymalną kwotę do jakiej można naprawić bez powiadamiania klienta gdyby coś nieprzewidywalnego wykończyło. Jednak to ostanie powinno być naprawdę stosowane wyjątkowo a nie zawsze, aby złupić klienta do ostatniego grosza. Dobre warsztaty sprawdzą też ogólny stan pojazdu i wpiszą do protokołu naprawy co warto jeszcze naprawić a nie było zlecone. Warto szukać takich warszatów.

    Ale zauważ, że do tego potrzeba dodatkowych pracowników, a co za tym idzie kwota naprawy musi być większa, ze względu na dodatkowe koszta pracownika.
    Czasami rano naraz przyjeżdża Ci 6 samochodów, każdy z właścicieli się śpieszy, bo ma na 8 do pracy. Jak teraz każdy samochód opisać, porobić zdjęcia, wpisać przebieg i porozmawiać z klientem o problemie i cenniku?
    Owszem, są warsztaty niezależne robiące tak jak Pan Bóg przykazał. Ale nie zauważyłem, żeby pękały w szwach.
    Cieszę się, że dwie strony zaczęły się wypowiadać. Może łatwiej nam będzie znaleźć złoty środek.
    Np ja jako klient warsztatu na pytanie, jaka kwotą dysponuję na naprawę, trochę przeraziłbym się.

  • #65 01 Lis 2017 19:55
    ^ToM^
    Poziom 34  

    mario 77 napisał:

    W ten sposób można szybko się zawinąć z interesem no chyba że mowa o podłączeniu komputera i zczytaniu błędów na życzenie klienta.


    Nie przesadzajmy, to był przykład z przed 7 lat. Teraz pewnie będzie to 100 zł lub więcej.


    mario 77 napisał:

    Nie rozumiem, przecież ktoś za ten czas musi zapłacić. Bywa przecież że ustalenie przyczyny to nawet 90% poświęconego czasu a jedynie 10% to naprawa.


    Jednak się upieram, że całkowita większość napraw samochodów to praca przy naprawie i zajmuje to 90% czasu a 10% diagnostyka. Na pewno nie odwrotnie.

    Tak naprawdę kwoty nie mają głównego znaczenia. Najważniejsze aby klient był od razu dokładnie poinformowany, ile i co będzie kosztowało!
    Gdzie teraz najczęściej się tak nie dzieje i klient przy odbiorze jest zaskakiwany ceną o wiele wyższą niż wcześniej ustalona. Po to się jest zawodowcem, aby dokładnie ustalić przyczynę, wycenić naprawę i ją wykonać. Nie rozumiem co w tym jest dziwnego. Jadę do zawodowca i chętnie zapłacę za fachowość, krótki termin ale nie wymienianie części w ciemno albo diagnostykę metodą prób i błędów.
    Komu 60 zł za diagnozę jest mało może sobie ustalić dowolną inną kwotę np. 600 zł ale trzeba o tym klienta informować.
    Jasne ceny, klarowne zasady z pewnością procentują większym zadowoleniem klienta. Kombinowanie przy wypisywaniu protokółu zawsze będzie zniechęcało klienta do następnej wizyty.

  • #66 01 Lis 2017 20:03
    ptr92
    Poziom 17  

    ^ToM^ napisał:
    Jasne ceny, klarowne zasady

    czy wg Ciebie cennik i regulamin na stronie internetowej wystarczy? czy wolałbyś aby przy przyjmowaniu samochodu ktoś wskazał Ci pozycje cennika, pod które będzie podlegała naprawa?

  • #67 01 Lis 2017 20:06
    ^ToM^
    Poziom 34  

    ptr92 napisał:

    Ale zauważ, że do tego potrzeba dodatkowych pracowników, a co za tym idzie kwota naprawy musi być większa, ze względu na dodatkowe koszta pracownika.
    Czasami rano naraz przyjeżdża Ci 6 samochodów, każdy z właścicieli się śpieszy, bo ma na 8 do pracy. Jak teraz każdy samochód opisać, porobić zdjęcia, wpisać przebieg i porozmawiać z klientem o problemie i cenniku?
    Owszem, są warsztaty niezależne robiące tak jak Pan Bóg przykazał. Ale nie zauważyłem, żeby pękały w szwach.
    Cieszę się, że dwie strony zaczęły się wypowiadać. Może łatwiej nam będzie znaleźć złoty środek.
    Np ja jako klient warsztatu na pytanie, jaka kwotą dysponuję na naprawę, trochę przeraziłbym się.


    Zgadzam się z Tobą. Jednak aby robić profesjonalnie robotę, pewną biurokrację trzeba odbębnić. Warto zrobić zdjęcie pojazdu, pozaznaczać na rysunku czy zdjęciu rysy na karoserii, zadrapania, wgniecenia, bo potem klientowi nie muszę się tłumaczyć z tego, że te wgniecenia na błotniku już były, założyć folie na fotele i kierownicę, aby nie ubrudzić tapicerki, itd, itd.
    Dobra robota ciut więcej kosztuje, ale nie dwa razy więcej aby się klientowi nieopłacało.
    Pozdrawiam!

  • #68 01 Lis 2017 20:08
    drobok
    Poziom 29  

    Jeden traci cały dzień, a drugi naprawi w godzinę. I teraz dlaczego cenicie sobie roboczo-godziny ? Rozumiem np jak wiesz nie działa to - aaa to muszę sprawdzić to, to, to i to, rozebrać tamto i parę innych pierdół po drodze. No to diagnostyka np 300zł, 500 czy tam 1000 - w zależności ile roboty trzeba zrobić by wiedzieć co się zepsuło (to ktoś obeznany jest w stanie wycenić na starcie). Do tego jakaś dopłata za szybki czas wykonania i oczywiście części i czas wymiany podzespołów.

    Ale nie 1200 i wciskanie klientowi kitu, bo się męczyłeś 2dni i nie umiałeś znaleźć usterki. Idąc tym tokiem rozumowania, najlepiej zatrudnić ludzi bez doświadczenia, co by więcej roboczo-godzin nabili. To, że się uczysz na moim aucie nie znaczy że ja mam za to płacić dodatkowo. A potem jeden powie drugiemu, jak ten go naciągnął (czy raczej przeczyta przechwałkę naciągacza w internecie). I potem jak tu takiemu wierzyć i wiedzieć czy dałeś te 1tyś, 2tyś zł za fachową naprawę komuś kompetentnemu, czy idiocie który wymienił przerwany przewód i szukał go tydzień czasu (a fachowiec wyrobiłby się w dniówkę i zawołał za to połowę w/w kwoty).

  • #69 01 Lis 2017 20:09
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    drobok napisał:
    Ale nie 1200 i wciskanie klientowi kitu, bo się męczyłeś 2dni i nie umiałeś znaleźć usterki. Idąc tym tokiem rozumowania, najlepiej zatrudnić ludzi bez doświadczenia

    To na ile byś wycenił rbh pracę dobrego elektryka samochodowego?
    Trudne usterki w tym ASB sa po prostu trudne i co za tym idzie czasochłonne i drogie.
    Pracownik bez doświadczenia , w elektryce nawet nie pierdnie......

  • #70 01 Lis 2017 20:13
    adam7009
    Poziom 38  

    zdaje się ,że tym fachu nie liczy się na rbh,tylko od wykonanej roboty.

  • #71 01 Lis 2017 20:16
    ptr92
    Poziom 17  

    drobok napisał:
    to ktoś obeznany jest w stanie wycenić na starcie

    drobok napisał:
    Ale nie 1200 i wciskanie klientowi kitu, bo się męczyłeś 2dni i nie umiałeś znaleźć usterki

    to jest typowe podeście klienta do problemu diagnozy. Diagnozują samochód dwa dni to znaczy, że się nie znają.
    W elektryce usterki czasami występują sporadycznie, czasami trzeba jeździć samochodem godzinę, żeby na dwie sekundy wywołać usterkę. Jeździ się z podpiętym komputerem, oscyloskopem, próbnikami i obserwuje co w momencie wystąpienia usterki zanika. Nie zauważyłeś nic złego, wracasz do warsztatu i podłączasz kolejne czujniki, potencjometry, nastawniki, zasilania itp. i ponownie w drogę.

  • #72 01 Lis 2017 20:17
    drobok
    Poziom 29  

    Zależy, jeśli zrobi mi to od ręki powiedzmy 500 (a niech i bierze te 1200). Jeśli auto ma stać miesiąc w warsztacie to i poniżej najniższej krajowej. Tylko moje zdanie nie ma nic do rzeczy, bo ten co nie potrafi tego naprawić wciśnie kit jaki on to nie jest mądry, ile on to tam nie naprawił i zawoła więcej niż ten mądrzejszy ale uczciwy.
    //edit
    @up, no tak - to też jest możliwe, ale jak klient ma wiedzieć czy ktoś go naciągnął ? Znając polską mentalność (i serwisy które były w stanie jechać do innych serwisów, jak to pokazywano w pewnym programie w tv) klient ma ciężko - tak samo jak uczciwy mechanik / serwisant.

  • #73 01 Lis 2017 20:22
    adam7009
    Poziom 38  

    ptr92 napisał:
    Jeździ się z podpiętym komputerem, oscyloskopem, próbnikami i obserwuje co w momencie wystąpienia usterki zanika. Nie zauważyłeś nic złego, wracasz do warsztatu i podłączasz kolejne czujniki, potencjometry, nastawniki, zasilania itp. i ponownie w drogę.
    a nie lepiej odmówić naprawy i zrobić coś prostrzego? coś na czym się znamy?

  • #74 01 Lis 2017 20:29
    ^ToM^
    Poziom 34  

    ptr92 napisał:

    Chyba, że mówimy o rzeczach ewidentnych i widocznych, np wymiana klocków itp
    To ile byś wziął w przypadku te np. uszkodzonego pinu? Wymiana trwa 10min, dojście 3h. Albo naprawę zakłócenia szyny CAN przez np. dołożony alarm, gdzie musiałeś rozebrać pół samochodu? Policzysz 10zł za moment odpięcie modułu, czy jednak za zlokalizowanie zakłócenia którego szukałeś cały dzień?
    Obecnie w serwisach płacisz za diagnostykę.


    Co to za fachowiec, co złamany pin diagnozuje cały dzień? Jak roboczogodzina kosztuje np. 100 zł, to musiałbyś za zdiagnozowanie skasować 800 zł. Wątpię czy klient by się zgodził. Stąd uważam, że diagnostyka to problem serwisu a nie klienta. Jeden potrafi daną usterkę zdiagnozować w 20 minut a inny tej samej usterki nie znajdzie w dwa dni (bo się nie zna, bo nie ma narzędzi albo ma i nie potrafi ich używać), czy to oznacza, że mam temu drugiemu zapłacić za dwie dniówki.
    Zatem, mam nadzieję, że teraz rozumiesz dlaczego uważam, że ustalenie niezbędnego zakresu naprawy jest sprawą zawodowego serwisu.
    Naturalnie, zdaję sobie sprawę, że nie każdy się ze mną zgadza. Jednak piszę to na podstawie własnej pracy u nas i ze szkoleń w Niemczech. U nas każdy serwis ma inne zasady - niestety.

    Dodano po 2 [minuty]:

    adam7009 napisał:
    ptr92 napisał:
    Jeździ się z podpiętym komputerem, oscyloskopem, próbnikami i obserwuje co w momencie wystąpienia usterki zanika. Nie zauważyłeś nic złego, wracasz do warsztatu i podłączasz kolejne czujniki, potencjometry, nastawniki, zasilania itp. i ponownie w drogę.
    a nie lepiej odmówić naprawy i zrobić coś prostrzego? coś na czym się znamy?


    Zgadzam się, lepiej. Niestety nie jest tak dobrze, żeby wszyscy i na wszystkim się znali. Niekiedy trzeba odmówić z braku możliwości naprawy nietypowej usterki.

  • #75 01 Lis 2017 20:32
    ptr92
    Poziom 17  

    adam7009 napisał:
    ptr92 napisał:
    Jeździ się z podpiętym komputerem, oscyloskopem, próbnikami i obserwuje co w momencie wystąpienia usterki zanika. Nie zauważyłeś nic złego, wracasz do warsztatu i podłączasz kolejne czujniki, potencjometry, nastawniki, zasilania itp. i ponownie w drogę.
    a nie lepiej odmówić naprawy i zrobić coś prostrzego? coś na czym się znamy?


    Tak, najlepiej robić jak ASO: "tego samochodu nie naprawimy, bo to wersja amerykańska", "nie możemy teraz Panu pomóc, bo elektryk jest na urlopie" "wykonać PRZEGLĄD po 30k km, oczywiście! za 2h będzie samochód gotowy, 1500zł.

    Wg Ciebie, jeśli ktoś całe życie naprawia tylko jedną markę, baaa nawet jeden model to wie, że
    - ktoś kiedyś wkuł się w fioletowy przewód pod akumulatorem i teraz tam się wiązka zgniła?
    - albo, że jak mechanik wymieniał przewód hamulcowy, to zapomniał przymocować wiązki elektrycznej do silnika, przez co izolacja przetarła się i sporadycznie zwiera się do masy? A jak masz pecha, to może to być zasilania 5V ze sterownika silnika i w momencie zwarcia komputer wyrzuci Ci błąd "napięcia odniesienia czujników 2".
    - a jeszcze większego będziesz miał pecha, jak szyna CAN będzie sporadycznie zwierała się do masy

  • #76 01 Lis 2017 20:33
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  

    ^ToM^ napisał:
    Jeden potrafi daną usterkę zdiagnozować w 20 minut a inny tej samej usterki nie znajdzie w dwa dni

    Ale zauważ żę nie piszemy o usterkach notlaufa w gnojopędach czy uszkodzonej cewki zapłonowej, tylko o bardziej perfidnych usterkach jakie to występują w jeżdżących padlinach.
    W tym uszkodzonych na różne sposoby body , asb i ich czujniki , zgniłe instalacje i kostki.

    Uwierz mi w merivie od panelu nawiewu jeden przewód na długości 1m zmienia kolor 3 x, w tym ukryta kostka za kombajnem nagrzewnicy, i potrójna w nogach kierowcy.
    TIS o tym milczy.

  • #77 01 Lis 2017 20:44
    ptr92
    Poziom 17  

    ^ToM^ napisał:
    Zatem, mam nadzieję, że teraz rozumiesz dlaczego uważam, że ustalenie niezbędnego zakresu naprawy jest sprawą zawodowego serwisu.


    ja w swoim cenniku rozwiązałem sprawę tak
    Przyjęcie pojazdu do naprawy - w praktyce vs klient
    a ludzie i tak się często zdziwieni przy odbiorze samochodu.

  • #78 01 Lis 2017 20:44
    ^ToM^
    Poziom 34  

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Uwierz mi w merivie od panelu nawiewu jeden przewód na długości 1m zmienia kolor 3 x, w tym ukryta kostka za kombajnem nagrzewnicy, i potrójna w nogach kierowcy.
    TIS o tym milczy.


    Informuję klienta, że mimo iż usterka wydaje się blacha to ze względu na utrudniony dostęp do wadliwej części gdzie trzeba zdemontować pół auta musi naprawa kosztować 1500 zł. Klient sie decyduje lub nie.

    Pozdrawiam

  • #79 01 Lis 2017 20:59
    kkknc
    Poziom 42  

    I ten złamany pin raz kontaktuję, a raz nie, częściej tak. Od tego co to za pin możesz mieć tak różne odczyty błędów. Że lepiej nie pisać. Często sporo trzeba przeryć by do tego dojść. Z czasem jak usterki w danym modelu się powtarzają to wiesz od czego zacząć. Ale to jest właśnie doświadczenie. I tego na szkoleniu nie uczą. No i oczywiście za kolejnym razem trafisz na taką typowa usterkę która nie będzie tą która zawsze występuje przy tych objawach i znowu rycie....

  • #80 01 Lis 2017 20:59
    wieswas
    Poziom 33  

    Do niektórych mechaników tu się wypowiadających "nie daj Boże" trafić.
    Tylko raz w życiu trafiłem na mechanika-wymieniacza, który nie mając żadnego pomysłu na naprawę chciał na koszt klienta wymieniać kolejne części aż do skutku.
    Pojechałem do mechanika, który na słuch pracy silnika i własne wieloletnie doświadczenie był w stanie prawidłowo zdiagnozować, że to gaźnik i w godzinę rozebrał, wyczyścił i wyregulował pobierając niewygórowaną sumę.
    Jeżdżę, więc tylko do zaufanych i polecanych przez znajomych warsztatów.
    Wymieniacza odradzam wszystkim znajomym.
    Kto się raz sparzy więcej do takiego warsztatu nie wróci.
    A decyzja o zakresie robót i cenie musi być zawsze konsultowana z klientem.
    To nie krowa do dojenia. Może blondynce można wciskać kit.

  • #81 01 Lis 2017 21:08
    ptr92
    Poziom 17  

    wieswas napisał:
    A decyzja o zakresie robót i cenie musi być zawsze konsultowana z klientem.


    chciałbyś, aby przy zostawianiu samochodu na brak mocy, ktoś pokazał pozycje w cenniki, pod które będzie podlegała naprawa? Czy wystarczy Ci cennik na stronie, w którym ceny masz w widełkach?
    chciałbyś podać kwotę maksymalną przy przyjęciu do naprawy, poniżej której warsztat nie musi Cię na bieżąco informować?

  • #82 01 Lis 2017 21:19
    ^ToM^
    Poziom 34  

    kkknc napisał:
    I ten złamany pin raz kontaktuję, a raz nie, częściej tak. Od tego co to za pin możesz mieć tak różne odczyty błędów. Że lepiej nie pisać. Często sporo trzeba przeryć by do tego dojść. Z czasem jak usterki w danym modelu się powtarzają to wiesz od czego zacząć. Ale to jest właśnie doświadczenie. I tego na szkoleniu nie uczą. No i oczywiście za kolejnym razem trafisz na taką typowa usterkę która nie będzie tą która zawsze występuje przy tych objawach i znowu rycie....


    Nie dramatyzujmy. To co wyżej napisałeś to rzadkość. Mówimy o ogólnych, najczęstszych przypadkach a nie o klinicznych, które stanowią zapewne mniej niż 1% ogółu. Niestety na szkoleniach nie da się przerobić wszelkich możliwych "kejsów", zresztą nie byłoby to sensowne. Lepszą nauką jest to jak ustalić co jest uszkodzone, szybko i sprawnie. Wynika to z faktu, że możliwych usterek jest właściwie nieograniczona liczba.
    Pozdrawiam!

  • #84 01 Lis 2017 21:25
    ptr92
    Poziom 17  

    ^ToM^ napisał:
    Mówimy o ogólnych, najczęstszych przypadkach a nie o klinicznych, które stanowią zapewne mniej niż 1% ogółu.

    u elektryka luźne piny, zwierające się przewody, zgniła wiązka, uszkodzone podciśnienie zdarzają się częściej niż uszkodzenie jakiegoś z podzespołów np. EGRu.
    A wynika to pewnie, że właściciel jedzie najpierw do Pan Józia, który podłącza swój kabelek za 200zł, widzi błąd EGRu i wymiana, bez pojęcia. Jak nie pomoże, to mówi "ja już swoje zrobiłem, resztę musi zrobić elektryk, pewnie kabelek się przerwał"
    I nagle klient zdziwiony, elektryk bierze za polutowanie kabelka 300zł, a Pan Józio za tyle roboty 100zł plus EGR.
    Właściciel wie, że Pan Józek jest dobry i tani, bo zdiagnozował kabel za darmo, przy następnej okazji ponownie do niego jedzie.

  • #85 01 Lis 2017 21:29
    kkknc
    Poziom 42  

    wieswas napisał:
    Do niektórych mechaników tu się wypowiadających "nie daj Boże" trafić.
    Tylko raz w życiu trafiłem na mechanika-wymieniacza, który nie mając żadnego pomysłu na naprawę chciał na koszt klienta wymieniać kolejne części aż do skutku.
    .

    Wymiana to właśnie pomysł na naprawę. Są uszkodzenia tak dziwne i zdarzające się wcale nie rzadko. Których naprawa może kosztować body 50zł a skończyć na jakiś 50tyś. I musisz coś podmienić czy wymienić bo nie ruszysz dalej.

  • #86 01 Lis 2017 21:32
    adam7009
    Poziom 38  

    kkknc napisał:
    a skończyć na jakiś 50tyś
    tyle za naprawę usterki????????

  • #87 01 Lis 2017 21:32
    szymitsu21
    Moderator Samochody

    kkknc napisał:
    wieswas napisał:
    Do niektórych mechaników tu się wypowiadających "nie daj Boże" trafić.
    Tylko raz w życiu trafiłem na mechanika-wymieniacza, który nie mając żadnego pomysłu na naprawę chciał na koszt klienta wymieniać kolejne części aż do skutku.
    .

    Wymiana to właśnie pomysł na naprawę. Są uszkodzenia tak dziwne i zdarzające się wcale nie rzadko. Których naprawa może kosztować body 50zł a skończyć na jakiś 50tyś. I musisz coś podmienić czy wymienić bo nie ruszysz dalej.



    A wiedzą, doświadczeniem i sprzętem starasz się to zminimalizować.


    Na forum jest tak wielu użytkowników z tak różnymi doświadczeniami ze ten temat mógł by się ciągnąć latami w raz ze wzrostem doświadczenia każdego...

  • #88 01 Lis 2017 21:34
    ^ToM^
    Poziom 34  

    ptr92 napisał:

    u elektryka luźne piny, zwierające się przewody, zgniła wiązka, uszkodzone podciśnienie zdarzają się częściej niż uszkodzenie jakiegoś z podzespołów np. EGRu


    To się zgadza i taki elektryk powinien dać radę sobie z tematem. Dobre warsztaty mają kilka działów, elektryka, mechanika, blacharstwo, itd. Auto czasami trafi do niewłaściwej bramy, ale od tego wynajmujemy firmę o nazwie Warsztat Naprawy Samochodów aby sobie przesunęli auto do właściwej bramy, gdy się okaże, że usterka jest jednak mechaniczna a nie elektryczna czy "czujnikowa". :)
    Jak pan Ziutek ma jedną bramę to czasami może nie dać rady naprawić naszego wozu, bo najbardziej lubi robić tłumiki i zawieszenie. No cóż. Tak bywa.

  • #89 01 Lis 2017 21:35
    adamkowalski431
    Poziom 15  

    Ale pisaniny panowie. Mechanik 90 proc robota 10 proc diagnose. Elektryk samochodowy 90 proc diagnoza 10 procent robota. I co elektryk ma brac za te 10 procent. Ludzie nie badzmy hipokrytami. Kierowca tira zarabia za miesiac od 6 do 10 k pln i ma pusty leb w wiekszosci a co niektorzy bajarze chca fachowca po studiach zeby byl uczciwy i je...al za 4000 mscznie przy autach hahaha

  • #90 01 Lis 2017 21:36
    ^ToM^
    Poziom 34  

    adam7009 napisał:
    kkknc napisał:
    a skończyć na jakiś 50tyś
    tyle za naprawę usterki????????


    No za tyle kupię 10 takich aut jakim teraz jeżdżę. Więc taka naprawa nie miała by sensu. :)