Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

zapach spalenizny z gniazdka

slonkoo 01 Lis 2017 23:45 4134 11
  • Poziom 5  
    Mieszkam w bloku z wielkiej płyty i już nieraz spalały się gniazdka. Teraz mam jednak dziwny problem. Gdy włączę czajnik elektryczny w kuchni, w pokoju czuć swąd, wyraźnie dochodzący z jednego z gniazdek. W dodatku gniazdko jest przez chwilę ciepłe. Natomiast na samym gniazdku nie widać nawet śladu spalenizny, podłączone do niego sprzęty działają prawidłowo. Oczywiście teraz już nic do niego do podłączam. Pytanie - które z tych gniazdek jest tak naprawdę wadliwe, czy wystarczy wymienić to "śmierdzące" czy również to w kuchni? Czy mogło się spalić coś "głębiej" (skoro na samym gniazdku nie ma śladów). Czy muszę je wymienić natychmiast, czy może to z tydzień poczekać? (zakladając, że nie będę używać czajnika), bo akurat nie mam czasu na zajmowanie się elektryką. Dodam że na ścianie jest tapeta. No i boję się o bezpieczeństwo innych sprzętów w domu.
  • Poziom 36  
    Prawdopodobnie wymiana gniazda nic nie da, należy wezwać elektryka który zrobi odpowiednie pomiary, wszystko posprawdza i poprawi.
  • Poziom 22  
    Nic nie próbuj robić sam, jako początkujący! Jeżeli jeszcze jest to stary blok, gdzie było ,,zerowanie" kołków ochronnych w gniazdkach, to grozi Ci porażenie prądem i elektryk potrzebny od zaraz! Nie używaj żadnego z tych gniazd i nic sam nie kombinuj!
  • Poziom 34  
    Prawdopodobnie zasilanie jest zrobione "skokami" z gniazdka do gniazdka. Problem jest w tym gniazdku gdzie czuć swąd, przewody nie są ze sobą solidnie połączone i przez to ta sytuacja przy dużym obciążeniu jakim jest czajnik.
  • Poziom 20  
    To śmierdzące gniazdo "robi" za rozgałęźnik.
    750kV napisał:
    Nie używaj żadnego z tych gniazd i nic sam nie kombinuj!

    Ciekawe czy nie ma jeszcze odpływu do kolejnych gniazd.
    A przy okazji wizyty elektryka, to proponuję żeby zerknął też do innych gniazd.
    Szczególnie tych mocno obciążanych (piekarnik, bojler, pralka itp.)
    Nie ryzykuj z tym "tygodniem". Jak rura pęknie to dzwonisz od razu po fachowca.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 5  
    Kiedyś jakiś elektryk, który wymieniał gniazdko stwierdził, że w tych blokach obwody sa tak urządzone, że przez gniazdko w małym pokoju przepływa praktycznie prąd z całego mieszkania i dlatego one się tak często psują.
    Gdy wiele lat temu w tym gniazdku było zwarcie, to włączenie telewizora w dużym pokoju też powodowało jego iskrzenie.
    Problem w tym, że ja naprawdę nie mam teraz czasu, ani możliwości chodzić po sklepach, kupować gniazdek... Mam za kilka dni bardzo ważny egzamin (naprawdę bardzo). Zakładając że nic obciążającego nie będziemy włączać do tego czasu, może jakoś to wytrzyma.
    Chyba, że macie do polecenia elektryka z Łodzi (mieszkam na Chojnach na pograniczu z Dąbrową), który mógłby wpaść i to naprawić, ze swoimi gniazdkami i urządzeniami pomiarowymi. itd. Szukanie samodzielnie trwa długo, a często przychodzi osoba mało kompetentna. Dodam że u mnie przedłużacze są podłączone bezpośrednio do gniazdek (elektryk odcina wtyczkę i kabelki podlącza bezpośrednio do gniazdka) i chciałabym, żeby tak to było zrobione i tym razem. Jest też potrzebna drobna pomoc w odsunięciu kanapy, za którą jest ten kontakt ( wystarczy ją lekko odsunąć od ściany). Ale dla mężczyzny to pestka, ja mam z tym wielki problem.
    Mam jeszcze pytanie poza konkursem. Czy w opisanym przypadku (prawdopodobnie brak uziemienia w gniazdku, przewód podłączony bezpośrednio do gniazdka) jest sens kupować listwę antyprzepięciową do komputera. Oczywiście stracę na nią gwarancję, odcinając wtyczkę, ale czy w razie czego ona ma szanse zadziałać poprawnie, ochraniając komputer. Poprzedni elektryk twierdził, że tak (ale ile miał wspolnego z elektryką, tego nie wiem). Choć te gniazda i przedłużacze wymienił z zamkniętymi oczami.
    A, gdyby się ktoś zdecydował to dodatkowo mogłabym zlecić podlączenie przedłużacza do gniazdka (w sposób opisany wyżej) w dużym pokoju. Teraz doszło tam parę urządzeń jak modem, dekoder TV, i ten przedłużacz ma za mało gniazd. Co prawda jest włączony "rozdzielnik", ale to taka prowizorka.
  • Poziom 20  
    slonkoo napisał:
    Dodam że u mnie przedłużacze są podłączone bezpośrednio do gniazdek (elektryk odcina wtyczkę i kabelki podlącza bezpośrednio do gniazdka) i chciałabym, żeby tak to było zrobione i tym razem.

    Tak właśnie myślałem.
    Łatwo policzyć że w tych właśnie gniazdach mamy min. po 6 żył (3L+3N).
    (koledzy nie zapomniałem o PE, ale na 99% w takich blokach go brak ;-) )
    Ciekawe jak to jest połączone.
    Zapewne pod gniazdo, bo dawno osadzano bardzo płytkie puszki więc kostki się nie mieszczą.
    W natynkowych też nie wiele miejsca.
    Przewody od przedłużaczy to linki i na 100% końce nie lutowane lub bez tulejek!
    To musi się "palić"!
    slonkoo napisał:
    a często przychodzi osoba mało kompetentna.

    Albo kilka złotych więcej na profesjonalną naprawę,
    albo kilkadziesiąt tysięcy na straty po pożarze!!!
    O życiu nie wspomnę!
    slonkoo napisał:
    Kiedyś jakiś elektryk, który wymieniał gniazdko stwierdził, że w tych blokach obwody sa tak urządzone, że przez gniazdko w małym pokoju przepływa praktycznie prąd z całego mieszkania i dlatego one się tak często psują.
    Gdy wiele lat temu w tym gniazdku było zwarcie, to włączenie telewizora w dużym pokoju też powodowało jego iskrzenie.

    KONIECZNY PRZEGLĄD CAŁEJ INSTALACJI !!! (ewentualnie modernizacja)
  • Poziom 5  
    Ale kiedys, gdy przedłużacze były podłączone normalnie do gniazdka, awarie występowały częściej niż teraz. Powodem jest to, że rozkładanie kanapy powoduje pociąganie za wtyczkę włączoną do gniazdka i "poluzowanie" gniazdka po pewnym czasie. To wąski pokój, więc każdy centymetr jest na wagę złota, dlatego kanapy nie da się odsunąć od ściany na bezpieczną odległość. Zresztą nawet gdy była odsunięta, to po pewnym czasie się samoistnie przesuwała z powrotem. Więc jeśli przewód podłączony tradycyjnie, to tylko z bardzo płaską wtyczką - kiedyś szukałam z tydzień po sklepach i takiego nie znalazłam. Stąd takie rozwiązania. A jak jest połączone, tego dokładnie nie wiem. Elektryk odcina wtyczkę, usuwa część plastikowego zabezpieczenia, wynicowuje te kabelki i podłącza do "dziury" w ścianie, łącząc z kabelkami tam się znajdującymi. Na to zakłada normalne gniazdko. Przewód od przedłużacza wychodzi u dołu kontaktu, a do kontaktu można teoretycznie coś jeszcze włączyć.
  • Poziom 20  
    Radzę też ostrożnie obsługiwać urządzenia wymagające uziemienia,
    korzystające z gniazd z bolcem ochronnym.
    Wygrzany styk uziemiający w gniazdku rokuje nieszczęście.

    Dodano po 6 [minuty]:

    slonkoo napisał:
    Stąd takie rozwiązania. Przewód od przedłużacza wychodzi "spod" kontaktu, a na to jest zalożone normalne gniazdko.

    Nie neguję takiego podłączenia przedłużacza.
    Jedyny warunek że połączenie będzie wykonane poprawnie.
    Skoro do tego gniazda nic nie da się podłączyć (normalnej wtyczki) to należy je zlikwidować
    i zamontować puszkę w której jest spooooro miejsca na fachowe pospinanie instalacji.
  • Poziom 5  
    A możecie odpowiedzieć, czy jest sens kupowania tej listwy antyprzepięciowej? Czy to i tak nie ma prawa zadziałać przy takiej instalacji.
    I ponawiam pytanie, czy może ktoś z Łodzi byłby zainteresowany przeglądem i naprawą?
  • Poziom 20  
    Trochę daleko ;-)
    Listwa - listwą, ale "iskrząca" instalacja jest większym zagrożeniem.
    Zarówno dla urządzeń jak i przede wszystkim dla Ciebie.
    Najpierw wizyta fachowca a potem dodatkowe zabezpieczenia.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Ale przy sprawnej instalacji listwa może się przydać.
  • Użytkownik usunął konto