Nowe firmy produkujące własne urządzenia elektroniczne często upadają. Na platformach Kickstarter lub IndieGoGo, gdzie można zebrać środki na nowe pomysły, to najczęściej firmy prezentujące nowe urządzenia nie są w stanie dostarczyć finalnego produktu lub mają ogromne opóźnienia. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze koszta, nawet jak założysz sobie, że koszt produkcji będzie wynosił do 100zł, to po wykonaniu pierwszej serii okazuje się, że próg opłacalności firmy zacznie się dopiero od 400zł. Drugi problem brak możliwości wykonywania tanich poprawek. W oprogramowaniu komputerowym po prostu zmieniasz program, lub możesz go szybko załatać. W przypadku sprzętu produkt musi być finalny i przetestowany w 100%. Trzeci problem to sprzedaż urządzeń elektronicznych jest sama obwarowana licznymi kosztownymi certyfikatami, a najczęściej produkt nie będzie przeznaczony tylko na rynek Polski. Gdy w urządzeniach odbywa się jakakolwiek transmisja radiowa koszt biurokracji może być ogromny.
Bardzo dobrze te problemy zostały opisane w tym artykule. Osoba chciała zrobić startup "Cloud your car" czyli, jak podejrzewam, po prostu pomysł opierał się na podłączeniu za pomocą złącza diagnostycznego OBDII samochód do Internetu. Niestety firma upadła.
Bardzo ciekawie zostało tam opisane podejście producenta mikrokontrolera, który założył sobie czas żywotności 2 lata, a później wydanie kolejnej wersji. Problemy przypieczętowały słaba dokumentacja i błędy znajdujące się w samej architekturze mikrokontrolera, na które nie masz żadnego wpływu. Przykładowo generowanie zakłóceń przez mikrokontroler dla wykonywanej transmisji radiowej. Zmiana mikrokontrolera nie wchodziła w grę ze względu na koszta, a ekranowanie, używanie lepszych modułów GPS czy transmisji danych nie pomagało. Trwało to wiele miesięcy a przez ten czas trzeba było płacić rachunki i opłacać pracowników.
Rada od tej osoby? Przekazać projektowanie i produkcję elektroniki wyspecjalizowanej firmie. Nie starać się wszystkiego robić samemu. W przypadku startupu sprzętowego naprawdę trzeba dobrze wszystko przemyśleć, zaplanować, zrobić dobry projekt prac, bo tak naprawdę masz jedno uderzenie i nie będzie już czasu ani środków na poprawki. Sprzęt musi być gotowy, działający i przetestowany. Sprzęt, to nie jest samo oprogramowanie, że szybko wgrasz "łatę". Tutaj nie zastąpisz szybko jednego mikrokontrolera drugim. Nie jesteś też dużą korporacją wypuszczającą setki różnych produktów elektronicznych, najczęściej niedopracowanych na początku, tylko po to, aby zdobyć pierwsze opinie i mając swoje środki wypuszczać kolejne, duże lepsze wersje.
Historia na podstawie smutnego artykułu:
https://medium.com/engineering-with-a-differe...hardwareowe-nie-dowo%C5%BC%C4%85-a4ad7cac7f3e
Bardzo dobrze te problemy zostały opisane w tym artykule. Osoba chciała zrobić startup "Cloud your car" czyli, jak podejrzewam, po prostu pomysł opierał się na podłączeniu za pomocą złącza diagnostycznego OBDII samochód do Internetu. Niestety firma upadła.
Bardzo ciekawie zostało tam opisane podejście producenta mikrokontrolera, który założył sobie czas żywotności 2 lata, a później wydanie kolejnej wersji. Problemy przypieczętowały słaba dokumentacja i błędy znajdujące się w samej architekturze mikrokontrolera, na które nie masz żadnego wpływu. Przykładowo generowanie zakłóceń przez mikrokontroler dla wykonywanej transmisji radiowej. Zmiana mikrokontrolera nie wchodziła w grę ze względu na koszta, a ekranowanie, używanie lepszych modułów GPS czy transmisji danych nie pomagało. Trwało to wiele miesięcy a przez ten czas trzeba było płacić rachunki i opłacać pracowników.
Rada od tej osoby? Przekazać projektowanie i produkcję elektroniki wyspecjalizowanej firmie. Nie starać się wszystkiego robić samemu. W przypadku startupu sprzętowego naprawdę trzeba dobrze wszystko przemyśleć, zaplanować, zrobić dobry projekt prac, bo tak naprawdę masz jedno uderzenie i nie będzie już czasu ani środków na poprawki. Sprzęt musi być gotowy, działający i przetestowany. Sprzęt, to nie jest samo oprogramowanie, że szybko wgrasz "łatę". Tutaj nie zastąpisz szybko jednego mikrokontrolera drugim. Nie jesteś też dużą korporacją wypuszczającą setki różnych produktów elektronicznych, najczęściej niedopracowanych na początku, tylko po to, aby zdobyć pierwsze opinie i mając swoje środki wypuszczać kolejne, duże lepsze wersje.
Historia na podstawie smutnego artykułu:
https://medium.com/engineering-with-a-differe...hardwareowe-nie-dowo%C5%BC%C4%85-a4ad7cac7f3e
Fajne? Ranking DIY
