Witam,
Z racji pierwszego w życiu posta na forum proszę o wyrozumiałość, ale mam problem z moim Mondeo. Od dłuższego czasu raz na jakiś czas gaśnie w trakcie jazdy lub postoju i nie ma dla niego większego znaczenia temperatura silnika, ale z tym problemem da się żyć bo wystarczy ponownie odpalić. Dwa dni temu zostawiłem samochód na około 7 godzin bezczynnie (co rzadko się zdarza) i po przejechaniu 400 m zapaliła się kontrolka od ładowania. Wieczorem chciałem sprawdzić czy nadal tak jest więc zrobiłem jakiś nieduży kurs po mieście. Na światłach zauważyłem, że póki nie zapali się kontrolka falują obroty między 750-1000 obr./min. Po włączeniu kontrolki normują się. Drugą rzeczą , którą zauważyłem jeszcze przed zapaleniem się pierwszy raz kontrolki było falowanie temperatury silnika na około 4 dni przed awarią i wspomaganie przy mocniejszym skręcie kołami pracowało zdecydowanie ciężej. Dzisiaj rano jadąc do pracy stwierdziłem, że będę gasił silnik na światłach bo po odpaleniu kontrolka zapala się z opóźnieniem około 10 s. (na nie każdych światłach się dało) więc jak silnik się rozgrzał, już nie musiałem gasić bo było wszystko ok. Alternator wymieniany był na oryginalny regenerowany w okolicach grudnia 2016 r., moc pozostaje bez zmian po zapaleniu kontrolki, Macie jakieś podejrzenia co może być przyczyną?
Po dwóch godzinach postoju zrobiłem około 15 km częściowo autostradą, częściowo w mieście i nic się nie działo aż do momentu gdy mi zostało 500 m do celu. Włączyła się kontrolka ładowania, po chwili zgasły liczniki i po chwili radio i zapaliła się kontrolka ABS i hamulca ręcznego. Po wyłączeniu świateł liczniki odżyły. Jak włączyłem światła znów zgasły...
Z racji pierwszego w życiu posta na forum proszę o wyrozumiałość, ale mam problem z moim Mondeo. Od dłuższego czasu raz na jakiś czas gaśnie w trakcie jazdy lub postoju i nie ma dla niego większego znaczenia temperatura silnika, ale z tym problemem da się żyć bo wystarczy ponownie odpalić. Dwa dni temu zostawiłem samochód na około 7 godzin bezczynnie (co rzadko się zdarza) i po przejechaniu 400 m zapaliła się kontrolka od ładowania. Wieczorem chciałem sprawdzić czy nadal tak jest więc zrobiłem jakiś nieduży kurs po mieście. Na światłach zauważyłem, że póki nie zapali się kontrolka falują obroty między 750-1000 obr./min. Po włączeniu kontrolki normują się. Drugą rzeczą , którą zauważyłem jeszcze przed zapaleniem się pierwszy raz kontrolki było falowanie temperatury silnika na około 4 dni przed awarią i wspomaganie przy mocniejszym skręcie kołami pracowało zdecydowanie ciężej. Dzisiaj rano jadąc do pracy stwierdziłem, że będę gasił silnik na światłach bo po odpaleniu kontrolka zapala się z opóźnieniem około 10 s. (na nie każdych światłach się dało) więc jak silnik się rozgrzał, już nie musiałem gasić bo było wszystko ok. Alternator wymieniany był na oryginalny regenerowany w okolicach grudnia 2016 r., moc pozostaje bez zmian po zapaleniu kontrolki, Macie jakieś podejrzenia co może być przyczyną?
Po dwóch godzinach postoju zrobiłem około 15 km częściowo autostradą, częściowo w mieście i nic się nie działo aż do momentu gdy mi zostało 500 m do celu. Włączyła się kontrolka ładowania, po chwili zgasły liczniki i po chwili radio i zapaliła się kontrolka ABS i hamulca ręcznego. Po wyłączeniu świateł liczniki odżyły. Jak włączyłem światła znów zgasły...