Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jakie ogrzewanie elektryczne konwektorowe czy olejowe ?

09 Lis 2017 09:33 1263 22
  • Poziom 4  
    Witam.
    Zastanawiam się nad zmianą ogrzewania. Do ogrzania 2 pomieszczenia mieszkalne. Jedno ok 21m2 drugie 8m2. Na tą chwilę mam podwieszone pod parapetem płaskie grzejniki konwektorowe (jakiś stary typ, zamontowany dawno temu firmy Nobo electro), 2000W i 1250W. Podłączone są do instalacji sterowanej elektronicznie w zależności dnia tygodnia, godziny i żądanej temperatury. Nie jestem jakimś ciepłolubem, poziom akceptowalny temperatury dziennej to 20 stopni. Wiadomo, że tego typu grzejniki w miarę szybko ogrzewają pokój, jednak równie szybko stygną i muszą znowu się załączać.
    I tu moje pytanie, czy inwestycja w grzejniki olejowe (takie płaskie, także do zawieszenia pod parapetem) ma sens? Fakt, że minie więcej czasu zanim nagrzeje pokój, ale po wyłączeniu dłużej będzie trzymał ciepło. Jak to obliczyć, może macie jakieś doświadczenia w tej materii.
    Dodatkowo mieszkanie jest dosyć wilgotne, a czytałem gdzieś, że grzejnik konwektorowy dodatkowo wysusza powietrze (prawda czy nie?). Choć pilnuję codziennego porządnego wietrzenia pomieszczeń to i tak okna są zapłakane (mieszkam blisko jeziora).

    Grzejniki o których myślę to: (wszystkie posiadają termostat elektroniczny)
    1. Pomieszczenie 8m2
    MOC: 1000 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm
    Cena: 295 zł

    2. Pomieszczenie 21m2
    MOC: 1500 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm/50mm (z tyłu dodatkowy jakiś radiator)
    Cena: 315 zł
    +
    MOC: 1000 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm
    Cena: 295 zł

    Jakie ogrzewanie elektryczne konwektorowe czy olejowe ?

    Czy inwestycja na poziomie ok 1000zł obniży koszty energii i podwyższy komfort odczuwania ciepła, czy jednak nic się nie zmieni i rachunek w okresie zimowym grudzień-styczeń ok. 700 zł to norma?(wszystkie urządzenia w domu są na prąd, jedynie ogrzewanie wody jest gazowe).
    Dodam, że mam zwykłą taryfę prądową i nie chcę w tej kwestii nic zmieniać by zastanawiać się czy mogę już włączyć pralkę, suszarkę czy zmywarką bo teraz jest drogo. Tak więc piece akumulacyjne nie wchodzą w grę.

    Bardzo proszę o poradę, czy zmieniać grzejniki czy nie.
    Pozdrawiam
  • Poziom 25  
    Sprrawność nowych grzejników będzie taka sama. Jedynie zdoloś akumulacji będzie wyższa i skoki temperatury będa mniejsze.
    Zastanawiałeś się nad klimatyzacja typu split z funkcja grzania? Koszt poczatkowy wysoki ale rachunki za ogrzewanie będa 2-3 razy niższe.
  • Poziom 34  
    renard78 napisał:
    Czy inwestycja na poziomie ok 1000zł obniży koszty energii i podwyższy komfort odczuwania ciepła

    Moim zdaniem po zmianie konwektorów na olejaki nie liczyłbym na jakieś specjalne oszczędności ale z pewnością komfort cieplny zmieni się na plus, bo grzejnik dłużej będzie ciepły po wyłączeniu grzania. Mam bułgarskiego olejaka2kW z lat 80-tych na kółkach i już dokładnie nie pamiętam ale u mnie on utrzymuje ciepło maksymalnie do jakiś kilkudziesięciu minut.
    Nawet lekko letni grzejnik robi różnicę w odniesieniu do już zimnego konwektora dlatego jeśli przerwy pomiędzy cyklami grzania nie będą zbyt duże to grzejnik powinien być niemal ciągle co najmniej letni.

    renard78 napisał:
    mam zwykłą taryfę prądową i nie chcę w tej kwestii nic zmieniać by zastanawiać się czy mogę już włączyć pralkę, suszarkę czy zmywarką bo teraz jest drogo. Tak więc piece akumulacyjne nie wchodzą w grę.

    Moim zdaniem z Twoich opcji tylko piece akumulacyjne dadzą Ci oczekiwaną obniżkę kosztów, a przy odpowiednim doborze mocy to również komfort cieplny.
    Przy prądzie 2-taryfowym istotny jest stosunek zużycia taniego prądu do drogiego. Pralkę włączysz raz na jakiś czas i na jeden cykl prania zużyjesz przyjmijmy np. 2kWh, więc będzie to miało niewielki wpływ na średni rachunek. Z racji dużego zużycia taniego prądu przez ogrzewanie to finalnie i tak będziesz miał niższe rachunki.
    Piece akumulacyjne mają tę wadę, że są to olbrzymie kloce ważące po ok. 150kg i więcej, które mogą zabierać cenne miejsce i dodatkowo wymagają dużej mocy, więc musisz mieć odpowiedni przydział z Zakładu Energetycznego i przystosowaną do tego instalację elektryczną, co oznacza remont i pociągnięcie dodatkowych obwodów dla takich pieców.

    renard78 napisał:
    Grzejniki o których myślę to: (wszystkie posiadają termostat elektroniczny)
    1. Pomieszczenie 8m2
    MOC: 1000 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm
    Cena: 295 zł

    2. Pomieszczenie 21m2
    MOC: 1500 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm/50mm (z tyłu dodatkowy jakiś radiator)
    Cena: 315 zł

    Podajesz 2 grzejniki o tych samych wymiarach, a od mocniejszego oczekiwałbym większych wymiarów, aby miał zdecydowanie większą powierzchnię i lepiej oddawał ciepło do pokoju, a nie tylko jakiś dodatkowy radiator na jakimś małym fragmencie, który może nie spełniać należycie swego zadania.

    1000/8=125W/m2
    1500/21=71W/m2
    Jeśli oba grzejniki mają mieć podobne proporcje to ten do pokoju 21m2 powinien mieć ok. 2500W i wtedy miałbyś 1kW i 2,5kW.
    Albo ten do pokoju 8m2 powinien mieć jakieś 600-700W i wtedy miałbyś 1,5kW i 0,6-0,7kW
    Właściwy dobór mocy do realnego zapotrzebowania na energię cieplną jest ważny, więc nie można sobie dobierać grzejników na chybił trafił i widzi mi się, bo to też ma wpływ na finalny komfort cieplny.

    renard78 napisał:
    Dodatkowo mieszkanie jest dosyć wilgotne, a czytałem gdzieś, że grzejnik konwektorowy dodatkowo wysusza powietrze

    Każde ogrzewanie w teorii wysusza pomieszczenie, kup sobie higrometr z termometrem to będziesz miał pomiar wilgotności i temperatury, wtedy będzie Ci łatwiej starać się utrzymywać zalecane 40-60% wilgotności w pomieszczeniu. Problem skraplania wody to nie tylko brak czy słaba wentylacja to również np. okna o słabej izolacji termicznej będące wynikiem zużycia starych okien albo błędnego montażu nowych okien. Czasem znaczenie ma zastosowana zasłona, czy roleta, żaluzja itp. i brak odpowiedniej wymiany powietrza przy oknie.
  • Poziom 4  
    Michal_WWL napisał:
    Sprrawność nowych grzejników będzie taka sama. Jedynie zdoloś akumulacji będzie wyższa i skoki temperatury będa mniejsze.
    Zastanawiałeś się nad klimatyzacja typu split z funkcja grzania? Koszt poczatkowy wysoki ale rachunki za ogrzewanie będa 2-3 razy niższe.


    Rozumiem, że sprawność grzejników będzie taka sama, ale czy dzięki akumulacji ciepła koszty nie będą mniejsze? Skoków temperatury jako tako nie mam, bo jak spada o 1 stopień to termostat włącza zasilanie i grzejnik zaczyna dogrzewać. Tylko, że jest on już wychłodzony i grzeje dłużej. Taki olejowy (wg mnie oczywiście / a ja się nie znam) będzie jeszcze ciepły i grzałka musi go tylko dogrzać. To takie moje myślenie na chłopski rozum, i dlatego piszę tutaj by poznać fakty od fachowców.
    Na temat klimatyzacji nic nie wiem/nie szukałem takiego rozwiązania. Kojarzy mi się to tylko z dużymi kosztami zakupu i instalacji. Nie wiem czy taniej by mnie nie wyszło pociągnąć instalacje gazową.

    Dodano po 19 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    renard78 napisał:
    Czy inwestycja na poziomie ok 1000zł obniży koszty energii i podwyższy komfort odczuwania ciepła

    Moim zdaniem po zmianie konwektorów na olejaki nie liczyłbym na jakieś specjalne oszczędności ale z pewnością komfort cieplny zmieni się na plus, bo grzejnik dłużej będzie ciepły po wyłączeniu grzania. Mam bułgarskiego olejaka2kW z lat 80-tych na kółkach i już dokładnie nie pamiętam ale u mnie on utrzymuje ciepło maksymalnie do jakiś kilkudziesięciu minut.
    Nawet lekko letni grzejnik robi różnicę w odniesieniu do już zimnego konwektora dlatego jeśli przerwy pomiędzy cyklami grzania nie będą zbyt duże to grzejnik powinien być niemal ciągle co najmniej letni.


    Ale czy przynajmniej opłaty zostaną na podobnym poziomie a komfort się zwiększy?

    renard78 napisał:
    mam zwykłą taryfę prądową i nie chcę w tej kwestii nic zmieniać by zastanawiać się czy mogę już włączyć pralkę, suszarkę czy zmywarką bo teraz jest drogo. Tak więc piece akumulacyjne nie wchodzą w grę.

    BUCKS napisał:
    Moim zdaniem z Twoich opcji tylko piece akumulacyjne dadzą Ci oczekiwaną obniżkę kosztów, a przy odpowiednim doborze mocy to również komfort cieplny.
    Przy prądzie 2-taryfowym istotny jest stosunek zużycia taniego prądu do drogiego. Pralkę włączysz raz na jakiś czas i na jeden cykl prania zużyjesz przyjmijmy np. 2kWh, więc będzie to miało niewielki wpływ na średni rachunek. Z racji dużego zużycia taniego prądu przez ogrzewanie to finalnie i tak będziesz miał niższe rachunki.
    Piece akumulacyjne mają tę wadę, że są to olbrzymie kloce ważące po ok. 150kg i więcej, które mogą zabierać cenne miejsce i dodatkowo wymagają dużej mocy, więc musisz mieć odpowiedni przydział z Zakładu Energetycznego i przystosowaną do tego instalację elektryczną, co oznacza remont i pociągnięcie dodatkowych obwodów dla takich pieców.

    Jak pisałem wcześniej, nie chcę zmieniać taryfy bo pralka chodzi bardzo często, zmywarka, indukcja itp itd. Dodatkowo koszty zakupu + przeróbki to pewnie w tej cenie pociągnę gazowe.

    renard78 napisał:
    Grzejniki o których myślę to: (wszystkie posiadają termostat elektroniczny)
    1. Pomieszczenie 8m2
    MOC: 1000 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm
    Cena: 295 zł

    2. Pomieszczenie 21m2
    MOC: 1500 Watt
    SZEROKOŚĆ: 770mm
    WYSOKOŚĆ: 660mm
    GRUBOŚĆ: 25mm/50mm (z tyłu dodatkowy jakiś radiator)
    Cena: 315 zł

    BUCKS napisał:
    Podajesz 2 grzejniki o tych samych wymiarach, a od mocniejszego oczekiwałbym większych wymiarów, aby miał zdecydowanie większą powierzchnię i lepiej oddawał ciepło do pokoju, a nie tylko jakiś dodatkowy radiator na jakimś małym fragmencie, który może nie spełniać należycie swego zadania.

    1000/8=125W/m2
    1500/21=71W/m2
    Jeśli oba grzejniki mają mieć podobne proporcje to ten do pokoju 21m2 powinien mieć ok. 2500W i wtedy miałbyś 1kW i 2,5kW.
    Albo ten do pokoju 8m2 powinien mieć jakieś 600-700W i wtedy miałbyś 1,5kW i 0,6-0,7kW
    Właściwy dobór mocy do realnego zapotrzebowania na energię cieplną jest ważny, więc nie można sobie dobierać grzejników na chybił trafił i widzi mi się, bo to też ma wpływ na finalny komfort cieplny.


    Może, źle to zapisałem, ale w tym pokoju 21m2 mają być 2 grzejniki: 1000W i 1500W
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    renard78 napisał:
    Rozumiem, że sprawność grzejników będzie taka sama, ale czy dzięki akumulacji ciepła koszty nie będą mniejsze?

    Sprawność grzejników jest identyczna, zapotrzebowanie na energię cieplną Twojego mieszkania jest stałe, akumulacja może wpływać na poczucie komfortu cieplnego i inny rozkład zapotrzebowania na energię, czyli grzejnik może się włączać rzadziej ale na dłuższe cykle. Olejak wolniej stygnie ale też wolniej się nagrzewa, dlatego nie oczekiwałbym obniżenia kosztów.
    Jeśli priorytetem u Ciebie są koszty eksploatacyjne i nie chodzi o poprawę komfortu cieplnego to nie tędy droga, szkoda kasy na wymianę.
    Jeśli elektryka to piece akumulacyjne, przy gazówce to kocioł kondensacyjny ale trzeba brać pod uwagę koszty początkowe, kocioł, wkład kominowy, grzejniki itd.
    Klima to nie moja działka, więc nie wypowiadam się. Swoją drogą to klima kojarzy mi się z zasyfionymi filtrami, bo z racji oszczędności serwisowanie odbywa się dopiero jak pojawi się problem ;)
  • Poziom 4  
    BUCKS napisał:
    renard78 napisał:
    Rozumiem, że sprawność grzejników będzie taka sama, ale czy dzięki akumulacji ciepła koszty nie będą mniejsze?

    Sprawność grzejników jest identyczna, zapotrzebowanie na energię cieplną Twojego mieszkania jest stałe, akumulacja może wpływać na poczucie komfortu cieplnego i inny rozkład zapotrzebowania na energię, czyli grzejnik może się włączać rzadziej ale na dłuższe cykle. Olejak wolniej stygnie ale też wolniej się nagrzewa, dlatego nie oczekiwałbym obniżenia kosztów.
    Jeśli priorytetem u Ciebie są koszty eksploatacyjne i nie chodzi o poprawę komfortu cieplnego to nie tędy droga, szkoda kasy na wymianę.
    Jeśli elektryka to piece akumulacyjne, przy gazówce to kocioł kondensacyjny ale trzeba brać pod uwagę koszty początkowe, kocioł, wkład kominowy, grzejniki itd.
    Klima to nie moja działka, więc nie wypowiadam się. Swoją drogą to klima kojarzy mi się z zasyfionymi filtrami, bo z racji oszczędności serwisowanie odbywa się dopiero jak pojawi się problem ;)


    OK. Czyli koszta pozostaną bez zmian, a komfort wzrośnie? Jeśli tak to inwestycja jak najbardziej mnie zadowala. Boję się tylko "zamienił stryjek siekierkę na kijek"
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    renard78 napisał:
    Ale czy przynajmniej opłaty zostaną na podobnym poziomie a komfort się zwiększy?

    Jeśli chodzi o koszty to będą podobne, natomiast oczekiwałbym zwiększenia komfortu cieplnego ale wszystko i tak wyjdzie w praniu, bo możesz mieć oczekiwania 10x większe niż realne możliwości :)

    renard78 napisał:
    Jak pisałem wcześniej, nie chcę zmieniać taryfy bo pralka chodzi bardzo często, zmywarka, indukcja itp itd. Dodatkowo koszty zakupu + przeróbki to pewnie w tej cenie pociągnę gazowe.

    Każdy rodzaj ogrzewania ma swoje wady i zalety i generuje określone koszty inwestycyjne i eksploatacyjne, serwisowanie, przeglądy itp.
    Przy małym metrażu zwłaszcza w ocieplonym budynku elektryka byłaby chyba najlepsza.

    renard78 napisał:
    Może, źle to zapisałem, ale w tym pokoju 21m2 mają być 2 grzejniki: 1000W i 1500W

    OK, nie zrozumiałem przekazu i myślałem, że Ci się zdublowało przez KOPIUJ-WKLEJ.
    Z zapotrzebowania na moc wygląda, że nie masz ocieplonego mieszkania ale teraz proporcje mocy pasują.
    Na całość wychodzi 3,5kW, kotły gazowe zaczynają modulować od 3,5kW, czyli moc minimalna kotła będzie Twoim maksymalnym zapotrzebowaniem. Częsty standard w mieszkaniach.
    Musisz sobie policzyć koszty inwestycyjne gazówki, elektryki i wybrać to co spełni Twoje potrzeby.
    Dodano po 10 [minuty]:
    renard78 napisał:
    OK. Czyli koszta pozostaną bez zmian, a komfort wzrośnie? Jeśli tak to inwestycja jak najbardziej mnie zadowala. Boję się tylko "zamienił stryjek siekierkę na kijek"

    Moim zdaniem o kijek nie musisz się martwić ale problemem może być to, że wzrost komfortu nie będzie nieadekwatny do poniesionych kosztów inwestycyjnych.
    Jednak żadnej gwarancji Ci nie dam, to są moje prywatne wnioski i zdanie.
    Co innego kupować wszystko od zera, a zwykle wymiana traci sens ponieważ różnica w komforcie niekoniecznie musi być warta tego dodatkowego tysiaka.

    Ewentualnie w małym wymień sobie grzejnik 1000W i będziesz miał porównanie. Ryzyko inwestycyjne stosunkowo niewielkie, a da Ci pogląd, czy idziesz we właściwym kierunku.
    Potem ten sam grzejnik 1000W możesz przełożyć do dużego pokoju. Test w dużym pokoju może trochę mało miarodajny, bo będziesz miał 1 konwektor 1500W i 1 olejak 1000W ale też będziesz widział, czy to jest ta zmiana jakiej byś oczekiwał.
  • Poziom 4  
    BUCKS napisał:
    Ewentualnie w małym wymień sobie grzejnik 1000W i będziesz miał porównanie. Ryzyko inwestycyjne stosunkowo niewielkie, a da Ci pogląd, czy idziesz we właściwym kierunku.
    Potem ten sam grzejnik 1000W możesz przełożyć do dużego pokoju. Test w dużym pokoju może trochę mało miarodajny, bo będziesz miał 1 konwektor 1500W i 1 olejak 1000W ale też będziesz widział, czy to jest ta zmiana jakiej byś oczekiwał.


    Czyli co? Najlepiej zaopatrzyć się w miernik energii, zrobić test na starym grzejniku w małym pokoju, później podłączyć nowy i porównać koszt i komfort. Jeśli test w małym przebiegnie pozytywnie to i w dużym powinno się sprawdzić. hmmm
  • Poziom 34  
    Czy ja dobrze zrozumiałem wasze wywody. Czyli jak napełnie CO olejem to będę miał mniejsze rachunki za prąd ?.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    renard78 napisał:

    Rozumiem, że sprawność grzejników będzie taka sama, ale czy dzięki akumulacji ciepła koszty nie będą mniejsze? Skoków temperatury jako tako nie mam, bo jak spada o 1 stopień to termostat włącza zasilanie i grzejnik zaczyna dogrzewać. Tylko, że jest on już wychłodzony i grzeje dłużej. Taki olejowy (wg mnie oczywiście / a ja się nie znam) będzie jeszcze ciepły i grzałka musi go tylko dogrzać. To takie moje myślenie na chłopski rozum, i dlatego piszę tutaj by poznać fakty od fachowców.
    Na temat klimatyzacji nic nie wiem/nie szukałem takiego rozwiązania. Kojarzy mi się to tylko z dużymi kosztami zakupu i instalacji. Nie wiem czy taniej by mnie nie wyszło pociągnąć instalacje gazową.

    Ale czy przynajmniej opłaty zostaną na podobnym poziomie a komfort się zwiększy?


    W niewielkim stopniu.
    Jak chcesz aby było trochę oszczędniej i bardziej komfortowo to najlepiej zastosować ogrzewanie promiennikowe w postaci paneli grzewczych lub elektryczne ogrzewanie podłogowe tzw. maty grzewcze.
    Ogrzewanie gazowe miałoby sens, gdybyś już ten gaz miał.
    Wykonanie nowej instalacji gazowej wymaga pozwolenia na budowę i przejścia całego procesu. po prostu w tym roku już nie zdążysz przed zimą.

    Najlepszą jednak opcją będzie jak już wcześniej wspomniano w tym wątku zamontowanie 2 klimatyzatorów. Zamontujesz je za połowę kosztów jakie musiał byś wydać na instalację gazową, a przy tym ogrzewanie klimatyzatorami będzie tańsze nie tylko od aktualnego ogrzewania, ale także i od ogrzewania gazowego.
    Poza tym w okresie letnim będzie chłodził.
    Obecnie koszt 1 zamontowania klimatyzatora to jest 3-5 tys. zł wraz z kosztami montażu - klimatyzatory, które potrafią grzać do -22'C na zewnątrz.
  • Poziom 25  
    Ryszard49 napisał:
    Czy ja dobrze zrozumiałem wasze wywody. Czyli jak napełnie CO olejem to będę miał mniejsze rachunki za prąd ?.


    Rachunki nie, przecież sprawność urzadzeń się nie zmienia, chyba że przejdziemy na 2 taryfy i będziemy grzać głównie w nocy.
  • Poziom 34  
    Plumpi napisał:
    Ogrzewanie gazowe miałoby sens, gdybyś już ten gaz miał.

    Wygląda, że gaz już ma:
    renard78 napisał:
    (wszystkie urządzenia w domu są na prąd, jedynie ogrzewanie wody jest gazowe)

    pozostaje tylko kwestia zbudowania całej instalacji c.o. dla kotła gazowego.

    Plumpi napisał:
    Jak chcesz aby było trochę oszczędniej i bardziej komfortowo to najlepiej zastosować ogrzewanie promiennikowe w postaci paneli grzewczych

    Nie pamiętam kto na forum pisał, że panele są fajne jak grzeją, bo dają poczucie ciepła ale jak przestają grzać to wtedy czuć dyskomfort, bo ciut niższa temperatura powietrza daje się we znaki.

    Plumpi napisał:
    Najlepszą jednak opcją będzie jak już wcześniej wspomniano w tym wątku zamontowanie 2 klimatyzatorów.

    Tylko o ile wiem to klimatyzacja wymaga instalacji dodatkowych elementów na zewnątrz budynku co w wielu przypadkach uniemożliwia ich montaż w przypadku mieszkania (brak zgody właściciela budynku, konserwatora zabytków itp.). Nie wiem jak wygląda generowany hałas podczas pracy klimy, więc może to być uciążliwe w nocy, zwłaszcza jak ktoś jest wrażliwy na obce dźwięki. Nie wszystko idzie z góry przewidzieć, aby w pełni świadomie to zaakceptować.

    renard78 napisał:
    Czyli co? Najlepiej zaopatrzyć się w miernik energii, zrobić test na starym grzejniku w małym pokoju, później podłączyć nowy i porównać koszt i komfort. Jeśli test w małym przebiegnie pozytywnie to i w dużym powinno się sprawdzić. hmmm

    Licznik energii nie jest potrzebny, bo tu żadnej istotnej zmiany nie będzie ale Plumpi stwierdził, że zmiana w komforcie będzie niewielka, więc jak podejrzewałem wydatek 1000zł może być nie warty uzyskanego efektu.
    Stąd zasugerowałem test z 1 grzejnikiem, aby porównać potencjalne zmiany w komforcie, czy będą dla Ciebie warte tej kasy, bo poczucie komfortu dla każdego oznacza coś innego i inaczej wycenia jego wartość.
  • Poziom 34  
    Ogrzewanie elektryczne jest zawsze najdroższe. Może tańsze byłoby zastosowanie pieców akumulacyjnych (ale konieczna jest 2-ga taryfa, gdyż inaczej wcale nie będzie taniej).
  • Poziom 4  
    Dziękuję Wszystkim za dotychczasowe wypowiedzi. Tematu jeszcze nie zamykam, bo w weekend przeprowadzę testy. Kolega ma jakiś (wg niego) super hiper grzejnik olejowy - taki kaloryferek na kółeczkach- 2500W. Podłączę i porównam czas grzania, trzymanie temp, i ilość kWh.
    Oczywiście jeśli ktoś jeszcze chciałby się wypowiedzieć (może jakieś własne doświadczenia) to zapraszam do dyskusji.
  • Poziom 34  
    renard78 napisał:
    Podłączę i porównam czas grzania, trzymanie temp, i ilość kWh.

    Ilość kWh możesz traktować orientacyjnie, bo w krótkim okresie czasu (weekend) nie będziesz miał identycznych, powtarzalnych warunków, aby mieć wiarygodne pomiary. Teraz mają być chłodniejsze dni, więc możesz odnieść mylne wrażenie, że będzie ciut drożej, a koszty będą porównywalne.
    Skup się w zasadzie tylko na komforcie, bo o to w tym chodzi, aby grzejnik po wyłączeniu grzania jeszcze trzymał ciepło.
    Znaczenie może mieć też rodzaj użytego termostatu w takim grzejniku na kółkach. Ja mam taki 30 letni grzejnik 2000W i oryginalny termostat oparty na bimetalu i on grzeje krótko ale częściej, więc grzejnik nie osiąga temperatur powyżej 100 stopni. Po wymianie termostatu na nowy okazało się, że grzejnik grzał zdecydowanie dłużej i osiągał ok. 120 stopni. Szybciej dogrzewał pomieszczenie ale też moim zdaniem miał tendencję do przegrzewania pomieszczenia, a wysoka temperatura grzejnika nie była dla mnie komfortowa. Widoczny też był wzrost zużycia energii elektrycznej.
    Dlatego gdybym szedł w kierunku takiego ogrzewania to kupowałbym wersję z elektronicznym termostatem albo zamontował elektroniczny regulator.
  • Poziom 4  
    BUCKS napisał:
    renard78 napisał:
    Podłączę i porównam czas grzania, trzymanie temp, i ilość kWh.

    Ilość kWh możesz traktować orientacyjnie, bo w krótkim okresie czasu (weekend) nie będziesz miał identycznych, powtarzalnych warunków, aby mieć wiarygodne pomiary. Teraz mają być chłodniejsze dni, więc możesz odnieść mylne wrażenie, że będzie ciut drożej, a koszty będą porównywalne.
    Skup się w zasadzie tylko na komforcie, bo o to w tym chodzi, aby grzejnik po wyłączeniu grzania jeszcze trzymał ciepło.
    Znaczenie może mieć też rodzaj użytego termostatu w takim grzejniku na kółkach. Ja mam taki 30 letni grzejnik 2000W i oryginalny termostat oparty na bimetalu i on grzeje krótko ale częściej, więc grzejnik nie osiąga temperatur powyżej 100 stopni. Po wymianie termostatu na nowy okazało się, że grzejnik grzał zdecydowanie dłużej i osiągał ok. 120 stopni. Szybciej dogrzewał pomieszczenie ale też moim zdaniem miał tendencję do przegrzewania pomieszczenia, a wysoka temperatura grzejnika nie była dla mnie komfortowa. Widoczny też był wzrost zużycia energii elektrycznej.
    Dlatego gdybym szedł w kierunku takiego ogrzewania to kupowałbym wersję z elektronicznym termostatem albo zamontował elektroniczny regulator.


    Test chcę zrobić na zasadzie o ile podniesie mi temperaturę w ciągu godziny i ile zje energii. Następnie sprawdzę po 3h od włączenia (jaka temp i ile kWh). Oczywiście cały czas sprawdzanie komfortu cieplnego. Wczoraj pospisywałem sobie wyniki z grzejników, które mam teraz, a w sobotę to samo z olejakiem. Wiem, że ciężko będzie o warunki laboratoryjne, ale zawsze jakieś testy będą. W poniedziałek pochwalę się cyferkami
    Grzejniki mam podłączone do sterownika, który odcina prąd przy zadanej temperaturze, a dodatkowo ten olejak też jest sterowany elektronicznie.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Ryszard49 napisał:
    Czy ja dobrze zrozumiałem wasze wywody. Czyli jak napełnie CO olejem to będę miał mniejsze rachunki za prąd ?.


    Mniejsze rachunki to można mieć jak się oleju do głowy naleje :)

    Dodano po 6 [minuty]:

    renard78 napisał:

    Test chcę zrobić na zasadzie o ile podniesie mi temperaturę w ciągu godziny i ile zje energii. Następnie sprawdzę po 3h od włączenia (jaka temp i ile kWh). Oczywiście cały czas sprawdzanie komfortu cieplnego. Wczoraj pospisywałem sobie wyniki z grzejników, które mam teraz, a w sobotę to samo z olejakiem. Wiem, że ciężko będzie o warunki laboratoryjne, ale zawsze jakieś testy będą. W poniedziałek pochwalę się cyferkami
    Grzejniki mam podłączone do sterownika, który odcina prąd przy zadanej temperaturze, a dodatkowo ten olejak też jest sterowany elektronicznie.


    Obawiam się, że tego typu badania będą niemiarodajne, ponieważ codziennie masz inne warunki odniesienia, a tym samym różne straty. Im krótszy będzie czas przeprowadzania takiego badania tym większe będą błędy.
    W metrologii jedną z najważniejszych rzeczy jest oszacowanie "niepewności pomiarów". W warunkach domowych jest to prawie, że niemożliwe.
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    renard78 napisał:
    i ile zje energii

    W teorii konwektory, czy olejaki będą zjadać tyle samo energii, bo mają identyczną sprawność.

    Ewentualne różnice w ilościach zużytej energii będą wynikać z błędu urządzeń pomiarowych odpowiedzialnych za sterowanie ogrzewaniem. Jak dla mnie zwykły konwektor i olejak mają trochę inną charakterystykę grzania, więc sterowanie ogrzewaniem powinno mieć też również inną charakterystykę pracy dostosowaną do danego typu ogrzewania.
    Oszczędności zyskujemy tylko wtedy, gdy sterowanie jest w stanie jak najbardziej precyzyjnie dozować energię.
    Przy nieocieplonych budynkach jest problem, bo są stosunkowo duże wahania temperatury w krótkim okresie czasu, dodatkowo sprawę komplikuje poczucie komfortu cieplnego, które każdy inaczej interpretuje.
    Wydaje mi się, że w budynkach nieocieplonych to olejak oferuje lepszy komfort cieplny, bo w trakcie przerwy między cyklami grzania nie ma szybkiego wychłodzenia grzejnika i grzejnik ciągle jest przyjemnie ciepły, a nie zimny, co poprawia poczucie komfortu cieplnego.
    Z drugiej strony istnieje ryzyko, że olejak z racji swojej większej bezwładności będzie miał tendencję do przegrzewania pomieszczenia.
    Wszystko to jest potem metoda prób i błędów, aby znaleźć złoty środek w ustawieniach dla Twojej indywidualnej sytuacji, aby spełnić Twoje potrzeby.
  • Poziom 34  
    Plumpi napisał:
    Cytat:
    Mniejsze rachunki to można mieć jak się oleju do głowy naleje

    Nie bądź zgryźliwy. Już drugi rok ogrzewam elektrycznie i co do kosztów to mam naprawdę dobre rozeznanie.
  • Poziom 4  
    Wiem, że pomiary robione w takich zmiennych warunkach nie mogą być za dokladne. Jednak przyjmując że chcę to jakoś przetestować to zrobię chociaż taki test jak opisałem. Siedząc z założonymi rekoma i nic nie robiąc - decyzji nie podejmę. Zawsze to jakieś dane. Postaram się by obliczenia były robione choć w przybliżonych warunkach i na zewnątrz i wewnątrz. Dodatkowo zmienna jaką jest komfort użytkowania i poczucia ciepła jest na tyle subiektywny, że dane te będą pisane pode mnie :) No zobaczymy co z tego będzie, zapraszam do dalszej dyskusji.
  • Poziom 34  
    renard78 napisał:
    Siedząc z założonymi rekoma i nic nie robiąc - decyzji nie podejmę. Zawsze to jakieś dane

    Dokładnie lepiej coś zrobić niż nie robić nic.
    Jednak z racji błędu pomiarowego nie będziesz wiedział na 100% z czego wynika ewentualna różnica w kosztach.
    Ja bym przyjął założenie, że będą ciut większe koszty. Jeśli komfort będzie lepszy to moim zdaniem będzie wart tej dopłaty za ciut więcej energii elektrycznej ale pozostaje niezmienne pytaniem, czy ta zmiana komfortu będzie warta tysiaka wydanego na nowe grzejniki.

    Kiedyś u siebie robiłem kilkudniowe testy na ogrzewaniu z kotłem gazowym i doszedłem do wniosku, że nie mają one sensu, bo nie wiem w jakim stopniu na zużycie gazu wpływała moja zmiana w ustawieniach, a w jakim stopniu zmieniająca się pogoda za oknem.
    Nawet mając dane z całego października 2016 i 2017 z podziałem na każdy dzień miesiąca to trudno mi o rzetelne porównanie, bo diametralnie różne były temperatury zewnętrzne.
    W międzyczasie zmodyfikowałem swoją instalację, ustawienia na kotle i choć mam kupę danych, możliwość tworzenia wykresów to nie mam jak ich rzetelnie przetworzyć.
  • Pomocny post
    Poziom 31  
    renard78 napisał:
    Wiem, że pomiary robione w takich zmiennych warunkach nie mogą być za dokladne. Jednak przyjmując że chcę to jakoś przetestować to zrobię chociaż taki test jak opisałem. Siedząc z założonymi rekoma i nic nie robiąc - decyzji nie podejmę. Zawsze to jakieś dane. Postaram się by obliczenia były robione choć w przybliżonych warunkach i na zewnątrz i wewnątrz. Dodatkowo zmienna jaką jest komfort użytkowania i poczucia ciepła jest na tyle subiektywny, że dane te będą pisane pode mnie :) No zobaczymy co z tego będzie, zapraszam do dalszej dyskusji.


    Jak pisze większość kolegów podchodzisz do tematu ze złej strony. Koszty ogrzewania konwektorem i olejakiem będą (niemal) identyczne bo nają taką samą sprawność. Różnica może być w komforcie ale nie można z góry założyć, że na jego poprawie coś sie straci lub zyska. Będzie tak minimalna, że wręcz pomijalna i weekendowy test olejaka powinien skupić sie na komforcie, pomiary można darować bo nic nie wniosą.

    Osobiście użytkowałem chyba wszystkie typy ogrzewania elektrycznego i olejaki są spoko. Nie wysuszają tak szybko powietrza jak nadmuchy ale niestety przy dużych mrozach i zimnych ścianach można mieć odczucie chłodu pomimo wysokiej temp. w pokoju. Odwrotnie jest z promiennikami podczerwieni, jak pracują to w pokoju może być zimno ale jest duży komfort termiczny (warto też pamietać, że im niższa temp. tym większa wilgotność). Jeżeli test z olejakami nie wypali proponowałbym jakiś mały promiennik uruchamiany wyłącznie dla podniesienia komfortu + zmniejszenie temp w pokoju o ok. 1 stopień. Tylko takie działania mogą obniżyć rachunki na taryfie całodobowej, a nie zmiana jednego typu grzejnika na inny.
  • Poziom 4  
    Witam. A oto wyniki testów.

    Dzień 1 - test ogrzewania konwektorowego (które mam teraz)
    temp na zewnątrz: 7C, moc grzania w mieszkaniu 2000 W + 1250 W
    godz. 16:40 - 17C , stan licznika 1079,2 kWh
    godz. 14:40 - 19C, stan licznika 1082,4
    w ciągu 1h pobrało 3,2kWh, temperatura podniesiona o 2 stopnie.
    godz. 19.40 - 20C, stan licznika 1088,9
    w ciągu 2h pobrało 6,5 kWh, temperatura podniesiona o 1 stopień.

    Dzień 2 - test olejaka
    temp na zewnątrz: 6C, moc grzania 2000W + 1250W
    godz. 17:30 - 17C, stan licznika 1103 kWh
    godz. 18:30 - 19C stan licznika 1106,4
    w ciągu 1h pobrało 3,4 kWh, temp podniesiona o 2 stopnie
    godz. 20:30 - 20,5C, stan licznika 1113
    w ciągu 2h pobrało 6,4 kWh, temperatura podniesiona o 1,5C

    Wszystkie dane oczywiście trzeba traktować mniej więcej, stany spisywane z licznika w piwnicy, w między czasie używane inne urządzenia prądowe (oczywiście bez wysoko prądożernych)

    Reasumując - w tym samym czasie pobiera tyle samo energii dając naprawdę minimalnie lepszy efekt. Jak dla mnie inwestycja w zmianę grzejników jest całkowicie nieopłacalna. Kolejny raz teoria i praktyka idzie w parze.
    Dziękuję wszystkim za wypowiedzi w temacie. Na tą chwilę nic nie zmieniam, ponieważ koszty inwestycyjne zwracać się będą bardzo długo. Bardziej będę myślał nad dociepleniem dachu, czy wymianie okien niż o zmianie ogrzewania.
    Pozdrawiam