Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Stary akumulator + proszek do pieczenia lub perhydrol?

E8600 13 Nov 2017 12:29 9324 33
  • Jako, że dużo siedzę na YT to wygrzebałem coś takiego jak szybkie i tanie odsiarczanie akumulatora kwasowo-ołowiowego roztworem proszku do pieczenia w wodzie destylowanej. Filmów jest naprawdę sporo i stare trupy z napięciem 1-2V odzyskują zdolność użytkową. Wiadomo, że pojemność na pewno jest niższa za sprawą częściowej utraty masy czynnej w trakcie eksploatacji. Operacja wygląda następująco zależnie od zasiarczenia stosuje się jedną lub więcej płukanek z przygotowanego roztworu następnie płucze się wnętrze cel wodą destylowaną. Przygotowany akumulator zalewa się świeżym elektrolitem i ładuje (na filmie sami sporządzają elektrolit z soli kwasu siarkowego i magnezu - MgSO4).

    Reakcję sody oczyszczonej z kwasem chyba każdy zna. Czy to naprawdę może być takie proste? Oczywiście nie spodziewam się dużej trwałości takiego akumulatora bo ma on już swoje lata.


    Link



    Link


    Ja to pierwszy raz na oczy widzę ale w Stanach jest to od dawna znane i stosowane. Czy ktoś z was tego próbował? Jakie były rezultaty?


    W tym temacie znalazłem, żeby nie stosować roztworu MgSO4 a zwykły elektrolit. Innym sposobem na szybkie odsiarczanie jest perhydrol (metoda opatentowana - WO2004082038A2).

    Cool! Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    E8600
    Level 39  
    Offline 
  • #2
    Jawi_P
    Level 35  
    Ty się za pieczenie lepiej nie bierz :)
    Proszek do pieczenia nie ma nic wspólnego z sodą kaustyczną, która jest wodorotlenkiem sodu (NaOH) i jest żrąca, można nią kible czyścić, emulsję światłoczułą z PCB zmywać.
    Proszek do pieczenia to pochodna sody oczyszczonej czyli wodorowęglan sodu (NaHCO3).
  • #3
    User removed account
    Level 1  
  • #4
    Krzysiek007
    Level 20  
    Skoro temat o aku, to Ja jestem właśnie na etapie stale podłączonych akumulatorów żelowych około 5 sztuk. Każdy z osobna podłączony do osobnego zasilacza 12V i ograniczeniem prądu do 1.2A i jak na początku nie pobierały prądu tak po tygodniu na szybkiego zrobiłem sprawdzenie na drobne zwarcie i 2 z nich wykazują już jakiś prąd zwarciowy.
    W najbliższy weekend sprawdzę jak się mają pod obciążeniem. Informacje te wyczytałem gdzieś na necie, że aku może częściowo jeszcze działać po takiej operacji.
  • #5
    koczis_ws
    Level 27  
    E8600 wrote:
    ... Operacja wygląda następująco zależnie od zasiarczenia stosuje się jedną lub więcej płukanek z przygotowanego roztworu następnie płucze się wnętrze cel wodą destylowaną....


    Jeżeli już ktoś się zdecyduje na taką operację to niech bardzo uważa z tym płukaniem. Mój kolega kiedyś płukał wkładając szlauch do cel. Potem mówił ile to takiego g...a wypłynęło. Ale mina jego po zalaniu elektrolitem... bezcenne :D, wypłukał całą masę czynną.
  • #6
    viayner
    Level 40  
    Witam,
    lubie takie pseudonaukowe opowiastki, jest milo rozpoczac dzien od usmiechu ale nie odwieszjacie "muzgu na wieszak".
    - plukanie roztworem sody oczyszczonej! reakcji towazyszy wydzielanie sie duzych ilosci gazu, poparzenia i pochalpanie murowane o ile obudowa to wytrzyma.
    - plukanie NaOH - reakcja silnie egzotermiczna, jak wyzej + goraca obudowa
    - perhydrol = 30% H2O2 czy ktokolwiek z was z tym pracowal ? nie dosc ze sam perhydrol jest nieco nie stabilny + oba powyzsze do kwadratu - polecam pomyslec zanim uzyjecie.
    Pozdrawiam
  • #7
    E8600
    Level 39  
    viayner wrote:
    plukanie NaOH - reakcja silnie egzotermiczna, jak wyzej + goraca obudowa

    Z sodą kaustyczną to moje przejęzyczenie chodziło o sodę oczyszczoną.

    Zanim przystąpi się do eksperymentów należy sprawdzić czy nie ma zwarcia na celach oraz czy podczas zlewania starego elektrolitu nie wypadają kawałki płyt. Metoda z perhydrolem jest opatentowana i stosowana w przemyśle co wcale nie oznacza, że jest bezpieczna szczególnie w warunkach domowych.
    ps.
    Może nie wszyscy zrozumieli przed wlaniem roztworu sody należy wylać stary elektrolit.
  • #8
    wada

    VIP Meritorious for electroda.pl
    E8600 wrote:
    Metoda z perhydrolem jest opatentowana i stosowana w przemyśle co wcale nie oznacza, że jest bezpieczna szczególnie w warunkach domowych.
    Za starych dobrych czasów, jak akumulator był towarem deficytowym, to było modne wrzucanie do akumulatora innego utleniacza - nadmanganian potasu - do kupienia w aptece, i zależnie od pojemności to albo pół albo całą tabletkę na jedną celę się wrzucało - ponoć to działało.

    Mam nadzieję że w akumulatorach żelowych nie ma gliceryny ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=erhOFCAmlF4
  • #9
    E8600
    Level 39  
    Sodę oczyszczoną już kupiłem a na pacjenta mam 15 letnią Centre, co nie chce przyjmować prądu. Jeszcze muszę odzyskać w miarę świeży elektrolit z innego akumulatora ze zwarciem bo eksperyment ma być maksymalnie niskobudżetowy. Tylko mieszkanie w bloku to niekoniecznie dobry pomysł na takie eksperymenty wiec nie wiem czy nie odłożę tej zabawy w chemika do wiosny.

    Centra ma napięcie ok 9V po kilkudziesięciu godzinach pod prostownikiem prąd maksymalny jaki pobiera to 0,3 A a elektrolit to praktycznie woda - bardzo niska gęstość.
  • #10
    maxxim
    Level 15  
    Kraniec_Internetów wrote:
    Jawi_P wrote:
    Ty się za pieczenie lepiej nie bierz

    Oj tam :) Po prostu wypieki Kol. @E8600 zapamiętasz do końca życia :)
    Mimo wszystko też spędzam masę czasu na krańcach internetu, a też pierwsze słyszę o tej metodzie. Że też nie mam starego akumulatora w garażu :(


    Dodam jedynie że do końca krótkiego życia ;-)
  • #11
    User removed account
    Level 1  
  • #12
    viayner
    Level 40  
    Witam,
    patent z nadmanganianem potasu to tez miedzy bajki bym wlozyl, w wyniku reakcji redox wydziela sie tam nierozpuszczalny tlenek manganu ktory "zalepi" wszystko do okola.
    Nadmanganian potasu w tabletkach ? prosze o zdjecie !
    Pozdrawiam
  • #14
    viayner
    Level 40  
    Witam,
    dziekuje, kiedys mieszkalem w polsce i zawsze byl w saszetkach ale czasy sie zmieniaja.
    Pozdrawiam
  • #15
    kierbedz4
    Level 36  
    W roku 1986 Rosja zdjęła z klauzuli tajności do użytku powszechnego płyn w ampułkach stosowany do akumulatorów stosowanych w łodziach podwodnych celem znacznego przedłużenia ich exploatacji.Będąc na kontrakcie zainteresowałem się tym specyfikiem i trafiłem do ww sklepu ale był właśnie zamknięty.
  • #16
    abart64
    Level 31  
    kierbedz4 wrote:
    płyn w ampułkach stosowany do akumulatorów


    Może to był odpowiednik BaterVit szeroko reklamowany w Polsce chyba właśnie w latach 90.
    Słuch zaginął po nim a i o rosyjskim specyfiku nic nie wiadomo.
  • #17
    E8600
    Level 39  
    Ciekawość wygrała - Eksperyment rozpoczęty.
    Pacjent - 15 letnia Centra 45 Ah (5 lat żyłą w samochodzie a 10 lat stała w piwnicy oczywiście bez ładowania).
    Wykonane operacje:
    - Zlany elektrolit (nawet czysty bez pyłu masy czynnej)
    - Zalana zwykłą wodą - wrzątkiem dla przyspieszenia zabiegu w 1,5 litrze wody rozpuszczono 100 gram sody oczyszczonej i sobie bulgocze.:)

    Mikstura zapewne zostanie do jutra i na podstawie koloru zlanego płynu zadecyduję czy dostanie drugą dawkę sody. Jedyne czego zapomniałem sprawdzić czy nie ma zwarcia przed zlaniem elektrolitu mierząc na poszczególnych celach czy przyrasta napięcie (zanurzając drut w elektrolicie). Przed zabiegiem pod prostownikiem dobił do 9 V pobierając znikomy prąd 0,3 A.


    Mała aktualizacja po zalaniu "wodą sodową" i ostygnięciu napięcie 7 V. Wiec aby przyspieszyć odsiarczanie akumulator pod prostownik i po 10 min napięcie skoczyło do 10V zobaczymy czy dobije do 12?

    Eksperyment zakończony niepowodzeniem ale co było tego przyczyną trudno jednoznacznie stwierdzić. Podejrzewam kilka przyczyn:
    - Zbyt stary akumulator z prawdopodobnie oderwaną jedną celą napięcie oscylowało w granicach 9,5-10V (grzechotało z jednej strony przy wylewaniu);
    - Stary elektrolit z innego starego akumulatora prawdopodobnie o małym stężeniu, brak gęstości;
    - Nie zastosowanie cudownego "epsom -salt".

    Można tylko gdybać eksperyment był maksymalnie budżetowy. Jedyne co mogę stwierdzić po wykonaniu 2 płukanek z roztworu sody to mimo obawy wypłukało się bardzo mało masy czynnej ok 2 łyżek. Rezultat jaki uzyskałem to zwiększenie poboru prądu z 0,3-0,5A przed płukaniem do 1,5-2A po płukaniu. Prąd zamiast być magazynowany został przerabiany na wodór (hydroliza) w znacznych ilościach wiec zaprzestałem dalszych eksperymentów ze względów bezpieczeństwa.

    Czy większy pobierany prąd spowodowany był częściowym odsiarczeniem płyt pozostawiam do waszej oceny.
  • #18
    E8600
    Level 39  
    Mile widziany ktoś jest chętny skłonny powtórzyć eksperyment. Przypuszczam bowiem, że w moim wypadku zawinił stary elektrolit o zbyt niskim stężeniu.
  • #19
    viayner
    Level 40  
    Witam,
    Mam pare uwag do przemyslenia:
    - jezeli uzyles sody oczyszconej rozpusciles ja we "wrzadku" to juz tam napewno nie masz sody oczyszczonej. Podobnie z proszkiem do pieczenie ktory jest mieszanina roznych soli o niskej temperaturze rozkladu.
    - Zasiarczenie polega na zablokowaniu powierzchni elektrod warstwa siarczanu olowiu ktory jest nie rozpuszczalny w wodzie nawet goracej, i jest slabym kwasem, zeby reagowal z weglanem sodu w wodzie musi sie w niej rozpuszcic, inaczej mamy reakcje przebiegajaca na powierzchni = bardzo powolna.
    - stosowanie weglanu sodu w celu "regeneracji" siarczanu olowiu chyba nie ma wielkiego sensu skoro otrzymamy jako produkt weglan olowiu, rownie nierozpuszczalny i zaklejajacy elektrody.
    - Jezeli powstal siarczan olowiu to czesc powierzchni elektrody ulegla przemianie a wiec usuniecie siarczanu olowiu = usuniecie czesci powierzchni elektordy - tu zapewne lezy przyczyna niemoznosci odzyskania pierwotnych parametrow akumulatotra.
    Pozdrawiam
  • #20
    nasu
    Level 21  
    Dawno dawno dawno temu rodzice mieli kombajn Vistula. Akumulatory 120Aha ~300A sprawdzało się, cele, rozbierało, czyściło, zakładało te najlepsze, zalewało wodą, lądowało, wylewało wodę, zalewano wodą ...i tak kilka razy na koniec elektrolit i czasem jeszcze pożył trochę.
    Z perspektywy czasu myślę, że najważniejsze było kompletowanie cel.
  • #21
    rexman
    Level 11  
    E8600 wrote:

    Eksperyment zakończony niepowodzeniem ale co było tego przyczyną trudno jednoznacznie stwierdzić. Podejrzewam kilka przyczyn:
    - Zbyt stary akumulator z prawdopodobnie oderwaną jedną celą napięcie oscylowało w granicach 9,5-10V (grzechotało z jednej strony przy wylewaniu);
    - Stary elektrolit z innego starego akumulatora prawdopodobnie o małym stężeniu, brak gęstości;
    - Nie zastosowanie cudownego "epsom -salt".


    Przyczyna mogła być jeszcze jedna... "muł" z dna skutecznie został zatrzymany przez płyty przy wylewaniu elektrolitu. Już czytałem o tej przyczynie kilkanaście lat temu i pewnie na tym forum.
    Gdyby przy dnie akumulatora były korki spustowe, to możliwe, że szanse na przedłużenie żywota akumulatora byłyby większe.
  • #22
    qwerek
    Level 2  
    Poprawcie mnie jeżeli się mylę ale:
    Zasiarczony akumulator to PbSO4 na obu płytach, Naszym celem odtworzenie elektrod Pb/PbO2 normalnie robi się to ładując akumulator. Jako, że PbS04 jest izolatorem akumulator może przestać przyjmować prąd. Zgodnie z tabelą rozpuszczalność https://pl.wikibooks.org/wiki/Aneks/Tabela_rozpuszczalno%C5%9Bci_wodorotlenk%C3%B3w_i_soli większość soli SO4 jest rozpuszczalna. Mamy więc niedysocjującą sól PbSO4, której chcemy zabrać resztę kwasową do roztworu. Jeżeli dobrze pamiętam to zrobi to każdy metal o większej elektroujemności od ołowiu. Na moje więc trzeba zrobić tak:
    1) bez zlewania elektrolitu ładować akumulator małym prądem o napięciu >16v do momentu aż gęstość elektrolitu ustabilizuje się,
    2) zalać akumulator wodą destylowaną i powtórzyć punkt 1.
    3) zalać akumulator niskostężonym NaOH i tu pytanie. czy pozwolić przejeść NaOH z PbSO4 samej czy dorzucić tu ładowanie. Ja skłaniam się za opcją bez prądu lub też za ładowaniem impulsowym z jednoczesnym pełnym rozładowywaniem.
    4) powtórzyć pkt. 2
    5) zalać akumulator świeżym elektrolitem, ładować normalnie i sprawdzić gęstość czy nie jest za wysoka.
  • #23
    viayner
    Level 40  
    qwerek wrote:

    1) bez zlewania elektrolitu ładować akumulator małym prądem o napięciu >16v do momentu aż gęstość elektrolitu ustabilizuje się,
    2) zalać akumulator wodą destylowaną i powtórzyć punkt 1.
    3) zalać akumulator niskostężonym NaOH i tu pytanie. czy pozwolić przejeść NaOH z PbSO4 samej czy dorzucić tu ładowanie. Ja skłaniam się za opcją bez prądu lub też za ładowaniem impulsowym z jednoczesnym pełnym rozładowywaniem.
    4) powtórzyć pkt. 2
    5) zalać akumulator świeżym elektrolitem, ładować normalnie i sprawdzić gęstość czy nie jest za wysoka.

    Moze rozwaz:
    pkt. startowy = zablokowany przez PbSO4 akumulator:
    ad1 - pradu nie da sie tak latwo regulowac w tym ukladzie, wymusi go szczatkowa przewodnosc roztworu/elektrod, byc moze >16V nawet nie bedzie plynal zaden sensowny prad.
    ad2 - brak jakichkolwiek jonow w roztworze (no minimalne stezenie) plynacy prad jest bardzo maly.
    ad3 - dodatek potencjalu moze zmienic rownowage ukladu ale elektrody nadal sa zablokowane PbSO4.
    PbSO4 rozpuszcza sie w goracym stezonym kwasie siarkowym ale sadzac po tych rozwazaniach niktz nas nie powienien tego zastosowac - zysk bedzie niewspolmierny w stosunku do ewentualnych/prawdopodobnych szkod.
    Pozdrawiam
  • #24
    rexman
    Level 11  
    Mój eksperyment nie powiódł się. I powieść się nie mógł, bo jedno ogniwo nie pracowało. Nie jestem biegły w tych sprawach, tylko zastosowałem się do zaleceń o jakich tu przeczytałem. Na nic się zdały płukanki i zalewanie roztworem (jak w filmiku). Szkoda tylko czasu było.
    Dziś półki w sklepach się uginają od akumulatorów. I ceny przystępne jak na produkt, który ma służyć kilka lat. Nie to co za PRL-u.
  • #25
    E8600
    Level 39  
    Pomysł z sodą kaustyczną chyba nie był taki zły?

    Link


    Zwykła soda.

    Link


    Tutaj schemat prostego desulfatora impulsowego.

    Link


    Eksperyment kiedyś w życiu na pewno powtórzę ale na jakimś "nowym" nie ładowanym akumulatorze.
    Ostatnio w Tesco była wyprzedaż i akumulatory Boscha z 300 zł były po 80 zł - ludzie kupili bo tanio (mimo iż produkty z promocji nie są objęte gwarancją). Akumulatory stały na półce w sklepie ponad 3 lata nie ładowane ciekawe jak z pojemnością? :D
  • #26
    E8600
    Level 39  
    Gdyby ktoś był zainteresowany tematem. W przypadku zwarcia jednej z cel, opadu masy czynnej lub zamarzniętego akumulatora z pokrzywionymi/popękanymi płytami niema sensu zabawa z sodą.

    Link


    Link
  • #27
    Wlodek22
    Level 30  
    Piszesz tak poważnie, jak by kiedykolwiek po za myciem obudowy był sens.
  • #28
    tkonysz
    Level 10  
    Witam!
    Postanowiłem odsiarczyć 120 Ah akumulator. Pierwsze zmierzyłem jego pojemność, która wyniosła 12 Ah, czyli 10% znamionowej. Zacząłem odsiarczać elektrycznie przy użyciu ruskiego prostownika Kulon 912. Posiada on funkcję odsiarczania. Pojemność wzrosła do 16 Ah. Następnie przepłukałem akumulator sodą oczyszczoną i zmierzyłem pojemność, która wyniosła 30 Ah. Przepłukałem akumulator wodą destylowaną, przez godzinę ładując go prądem 3A. Wylałem wodę i napełniłem go perhydrolem 35%. Przez 48 godzin ładowałem akumulator prądem 2A, wylałem perhydrol i zalałem ponownie starym elektrolitem. Naładowałem do pełna i zmierzyłem pojemność, która wyniosła 40 Ah. Wylałem stary elektrolit i zalałem świeżym, zmierzona pojemność wzrosła do 56 Ah.
    Spodziewałem się więcej po perhydrolu.
    Mój wniosek jest taki, że najlepiej jest użyć sody do regeneracji akumulatora, koszt ok 1zł.
    Perhydrol kosztował mnie 56zł za 5 litrów, a efekt niewielki. Ledwie 10 Ah więcej niż na sodzie.
    Przy każdym pomiarze pojemności sprawdzałem też rezystancję wewnętrzną akumulatora, która wahała się w granicach 3,85 mOhma i prąd rozruchowy na poziomie 720 Ah (oryginalnie powinno być 850). Te dwa parametry nie uległy zmianie od początku do końca odsiarczania.
  • #29
    E8600
    Level 39  
    Dziękuje za podzielenie się wynikami eksperymentu oraz mam nadzieję, że zadbał kolega o BHP. Mogę spytać jaki wiek tego akumulatora?
    Moim zdaniem dość przyzwoite efekty ale niestety okupione dużym nakładem pracy.
    Zamiast drogiego perhydrolu równie dobrze powinna się sprawdzić inna silna zasada chociażby roztwór wodny sody kaustycznej w bezpiecznym stężeniu.

    Teraz rodzi się pytanie czy taki ożywiony trup będzie trzymał ładunek czy może będzie miał tendencje do szybszego samorozładowania?
  • #30
    viayner
    Level 40  
    Witam
    tak sobie czytam i sie zastanawiam czy to sztuka dla sztuki czy ktos to robi powaznie?
    Jezeli sztuka dla sztuki to dobrze, mozna sie czegos nauczyc, przy zachowaniu umiaru itd.
    Jezli na powaznie to chyba czegos nie rozumiem:
    - duzy naklad pracy oraz operowanie agresywnymi chemikaliami
    - poprawa parametrow niewielka, z uwzglednieniem ze nie bedzie to efekt dlugotrwaly
    Po co odratowywac "zlom" skoro parametry beda slabe a pierwsza zima raczej "go dobije", czy ceny nowych sa az takie nieprzystepne?
    Pozdrawiam