Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

O edukacji, rynku i pracodawcach w projektowaniu elektroniki słów kilka

12 Lis 2017 15:46 3063 57
  • #31 12 Lis 2017 15:46
    2675900
    Użytkownik usunął konto  
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #32 13 Lis 2017 14:18
    tplewa
    Poziom 37  

    Piotrus_999 napisał:

    Na tej zasadzie to żadnym hobby się nie można zajmować (może poza ogładaniem telewizji) :) (bez piwa bo to też kupe kasy kosztuje).


    Ale niestety wiele osób tak do tego podchodzi. Ja już dawno przekonałem się że jak chce tanio to kupuję, jak chcę mieć zabawę to sam składam. Obecnie jest niewiele urządzeń (jak już jakieś proste) które można wykonać taniej niż fabryka (zachowując fabryczne parametry). Sam z tym się już dawno pogodziłem i mam pojęcie że elektronika to bardzo drogie hobby (zwłaszcza jak pakujemy się w nowoczesne rozwiązania).

    @kk99

    Bo studia z zasady powinny uczyć jak korzystać z wiedzy, a to co przekazują powinno być niezbędnym minimum potrzebnym do zrozumienia danego tematu.
    Niektórzy niestety tego nie potrafią zrozumieć i zakres wiedzy kończy się na tym co zostało przedstawione na wykładach itd.

    To co mnie bardzo bolało przy rozmowach z przyszłymi pracownikami tak w kilku przykładach:

    1. Kłamanie w CV - wiele osób nie potrafiło odpowiedzieć na proste tematy zadeklarowane jako dobra znajomość w CV

    2. Niektóre osoby nie potrafiły odpowiedzieć na pytanie mimo że dostały książkę w której odpowiedź się znajdowała. Rozumiem że coś można nie pamiętać, ale jak ma się literaturę i nie ma pojęcia gdzie szukać to o czymś świadczy (i to nie najlepiej).

    3. Tłumaczenie że za brak wiedzy odpowiedzialne są studia (nie było tego na wykładach) lub że nie było się na kursie - ja by to były jedyne metody na zdobycie wiedzy...

    Inna sprawa poza google itd. to niestety czasem trzeba sporo inwestować w literaturę papierową (ewentualnie ebook jak jest dostępny, ale to nie zawsze) - niestety z niektórych dziedzin trudno znaleźć wystarczającą wiedzę w internecie.
    Tutaj za zwyczaj w przypadku specjalistycznej literatury mamy do czynienia jeszcze z dość wysokimi cenami, ja osobiście w takim wypadku staram się najpierw szukać używanej na ebay itp. w ostateczności zamawiam nowe i to fakt czasem boli finansowo (jednak mam świadomość że to się za jakiś czas zwraca) :)

  • #34 13 Lis 2017 16:24
    2675900
    Użytkownik usunął konto  
  • #35 13 Lis 2017 16:42
    tplewa
    Poziom 37  

    Piotrus_999 napisał:

    Z tm się nie spotkałem ale generalnie bolączką młodych ludzi po studiach szukających to pracy w UK jest przede wszystkim brak jakiejkolwiek inicjatywy.


    Ale to jest powiązane z tym o czym mówię. Można narzekać na to jak wygląda nauka czy na studiach czy tam w podstawówce itp. Przykładowo ja jestem przeciwnikiem testów gdzie nauka IMHO sprowadza się jak na egzaminie na prawo jazdy do tego jak rozwiązać test, a nie do samej wiedzy i umiejętności jej użycia (w tym nauki logicznego myślenia).

    Zawsze będą jakieś mankamenty w systemie nauczania i tutaj właśnie trzeba zadać się na własną kreatywność. Dlatego osoba która uczestniczy w różnych projektach (mogą być open source/open hardware), konkursach tego typu itd. ma o wiele większe szanse w przyszłości niż osoba która ograniczyła się tylko do wykładów.

    Tutaj jest właśnie to o czym wspomniałem że kiedyś było trudno cokolwiek zdobyć (za równo części jak i wiedzę - nie było internetu itd.) to nauczyło właśnie pewnej kreatywności...

    Nikt nie jest jakimś omnibusem wszechwiedzącym - ale wiem po sobie że wiele tematów u mnie zaczynało się często od prostego projektu z danej dziedziny (mając na początku dość często znikomą wiedzę) , a potem leciało do przodu ze względu na chęć "mocniejszego" zagłębienia się w dany temat.

  • #36 16 Lis 2017 14:06
    PPK
    Poziom 26  

    Hm..... Pracodawca, polski. W ogłoszeniu, jak byk napisał, że znajomość ORCAD CADECE od wersji 9 do 16. W rzeczywistości, okazało się, że owszem, ORCAD 16 jest ale w .... "szufladzie" szefa biura projektowego, bo ...... za trudny. Królował Eagle. Tak więc "firma" wydała kupę kasy ale nie wiedziała na co. Oczywiście szanse pracy na ORCAD zerowe bo cała sprawa by się rypła. Takie niestety czasy.

  • #37 16 Lis 2017 15:50
    tplewa
    Poziom 37  

    PPK napisał:
    Hm..... Pracodawca, polski. W ogłoszeniu, jak byk napisał, że znajomość ORCAD CADECE od wersji 9 do 16. W rzeczywistości, okazało się, że owszem, ORCAD 16 jest ale w .... "szufladzie" szefa biura projektowego, bo ...... za trudny. Królował Eagle. Tak więc "firma" wydała kupę kasy ale nie wiedziała na co. Oczywiście szanse pracy na ORCAD zerowe bo cała sprawa by się rypła. Takie niestety czasy.


    Takich firm jest sporo, zresztą jak w wielu dziedzinach. Niestety z tego powodu nie można wszystkich pakować do jednego worka. Przykładowo ja z jakichkolwiek rozmów rezygnuję jak nie znam widełek płacowych - szkoda mi tracić czas na jakieś spotkania czy wysyłanie CV. To jest generalnie tak że nie każdy powinien się brać za robienie biznesu (i jak takie firmy padają jakoś mi nie jest szkoda) ;)

  • #38 16 Lis 2017 17:57
    czareqpl
    Poziom 28  

    tplewa napisał:
    że znajomość ORCAD CADECE od wersji 9 do 16.


    Chyba chodziło o orcad i cadence allegro tak?

  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #39 16 Lis 2017 19:25
    PPK
    Poziom 26  

    czareqpl napisał:
    tplewa napisał:
    że znajomość ORCAD CADECE od wersji 9 do 16.


    Chyba chodziło o orcad i cadence allegro tak?

    Oczywiście, aczkolwiek okazało się, że ich wiedza kończyła się na wersji 9 czyli czasach, gdzie o Cadence jeszcze wróble nie ćwierkały..... :) Mieli głównie problemy z edycją nowych bibliotek...., autoroutingiem, i ...konfiguracją :)

  • #40 16 Lis 2017 19:29
    czareqpl
    Poziom 28  

    autorouti... czym ? ;)
    Ja aktualnie korzystam z wersji 16.6. Widziałem kiedyś przycisk do autoroutingu ale żal było patrzeć jak to by wyglądało... Więc nie próbowałem nawet.

    BTW to całkiem fajne oprogramowanie. Po trzech miesiącach pracy przestałem wyobrażać sobie rysowanie w czymkolwiek innym...

  • #41 16 Lis 2017 20:13
    Jawi_P
    Poziom 33  

    mongoł2000 napisał:
    Po prostu ukierunkowali szkoły, gospodarkę w tym kierunku.

    My w Polsce też ukierunkowaliśmy szkoły, jest 2 godziny w tygodniu religii i 1 godzina fizyki. Widać religia jest bardziej skomplikowana.
    Taki polski paradoks.
    W Korei natomiast jak gdzieś ostatnio czytałem, jest nacisk na przedmioty ścisłe szczególnie na naukę programowania już w szkołach podstawowych kosztem godzin przeznaczonych na humanistykę, Japonia też idzie po bandzie i redukuje czy nawet zamyka kierunki humanistyczne.
    Generalnie władze zauważają, że rynek pracy i potrzeby się mocno zmieniają. A w Polsce 2 godziny religii. Nosz...

  • #42 16 Lis 2017 21:29
    kk99
    Poziom 17  

    Jawi_P napisał:
    mongoł2000 napisał:
    Po prostu ukierunkowali szkoły, gospodarkę w tym kierunku.

    My w Polsce też ukierunkowaliśmy szkoły, jest 2 godziny w tygodniu religii i 1 godzina fizyki. Widać religia jest bardziej skomplikowana.
    Taki polski paradoks.
    W Korei natomiast jak gdzieś ostatnio czytałem, jest nacisk na przedmioty ścisłe szczególnie na naukę programowania już w szkołach podstawowych kosztem godzin przeznaczonych na humanistykę, Japonia też idzie po bandzie i redukuje czy nawet zamyka kierunki humanistyczne.
    Generalnie władze zauważają, że rynek pracy i potrzeby się mocno zmieniają. A w Polsce 2 godziny religii. Nosz...


    Będziemy mieć po prostu bardziej uduchowionych i lepiej moralnie ukształtowanych programistów.

  • #43 16 Lis 2017 23:14
    tplewa
    Poziom 37  

    Jawi_P napisał:

    My w Polsce też ukierunkowaliśmy szkoły, jest 2 godziny w tygodniu religii i 1 godzina fizyki.


    Tekst zupełnie nie trafiony do tego polityczny (z polityczno/światopoglądowej awantury o gimnazja). Do tego nie wypada mówić "My" tzn. wypowiadać się za wszystkich Polaków...

    Ktoś kto go stworzył zapomniał chyba że do poznania fizyki (zarówno teoretycznej jak i doświadczalnej) niezbędna jest matematyka. Tak samo chyba zapomniał że do tej pory wykładana fizyka w szkołach kończyła się na fizyce z XiX wieku... o tym że nie było kupę czasu w naszym kraju na maturze matematyki już nie będę wspominał (nikomu to długo nie przeszkadzało).
    Prawdę mówiąc patrząc na do niedawna istniejący system edukacji mogę go nazwać wylęgarnia patologii, a mówię to z perspektywy osoby mającej dziecko w wieku szkolnym która obserwuje co się dzieje w edukacji.

    Należy też brać pod uwagę też że nie wszystkie osoby mają umysły ścisłe i choć by miały same lekcje matematyki/fizyki to następców Einsteina tą metodą nie osiągniemy.
    Natomiast jak ktoś ma umysł ścisły i nie jest leniem to poradzi sobie nawet bez szkoły... W obecnym świecie z dostępem do internetu itd. jedynym ograniczeniem w zdobywaniu wiedzy są tylko chęci...

    Więc zamiast marudzić że państwo ma coś zmienić możemy jedynie propagować naukę w własnym zakresie i zachęcać do jej zdobywania. Ci co będą chcieli skorzystają, a ten co nie chce to już jego problem - ot najwyżej znajdzie pracę w Tesco na kasie ;)

  • #44 17 Lis 2017 06:23
    czareqpl
    Poziom 28  

    tplewa napisał:
    Ci co będą chcieli skorzystają, a ten co nie chce to już jego problem


    Dokładnie.

    Z 10 lat temu na ćwiczeniach z elektromagnetyzmu na PW Ś.P. prof. Rawa podczas wyprowadzania obliczeń odwrócił się i powiedział: "Proszę Państwa. Do kopania rowów zawsze potrzeba ludzi. Tak było 100 lat temu, 50 i obecnie. Zatem jak ktoś chce kopać rowy to proszę opuścić salę a resztę proszę o ciszę."

  • #45 17 Lis 2017 16:28
    tplewa
    Poziom 37  

    czareqpl napisał:
    tplewa napisał:
    Ci co będą chcieli skorzystają, a ten co nie chce to już jego problem


    Dokładnie.

    Z 10 lat temu na ćwiczeniach z elektromagnetyzmu na PW Ś.P. prof. Rawa podczas wyprowadzania obliczeń odwrócił się i powiedział: "Proszę Państwa. Do kopania rowów zawsze potrzeba ludzi. Tak było 100 lat temu, 50 i obecnie. Zatem jak ktoś chce kopać rowy to proszę opuścić salę a resztę proszę o ciszę."



    Generalnie jeszcze coś napiszę w tym temacie... ten cały wywód był z prostej przyczyny. Sam problem systemu edukacji jest dużo bardziej złożony niż patrzenie na ileś tam godzin jakiś lekcji (jak to jest właśnie często sprowadzane przy przepychankach odnośnie zmian w edukacji). Nie wspominam już o ciągłym postępie. Przykładowo ja w elektroniku uczyłem się o lampach i wielu urządzeniach które już można spotkać w muzeum :) Praktycznie kończąc edukacje byłem do tyłu X lat technologicznie w stosunku do tego co jest na rynku nawet konsumenckim... więc nawet nie było innego wyjścia, trzeba było sporo braków uzupełnić samemu...

    Z drugiej strony czasy się zmieniły pamiętam nauczyciela który nie przebierał w słowach i to bardziej niecenzuralnych... jeden tekst pamiętam "Wy de... przez dziurkę od klucza robieni.... wyp... do OHP jak się nauka nie podoba..."

    Obecnie za takie coś nauczyciel by wyleciał (i teks będzie siał zgorszenie) itd. jednak na wielu to działało i człowiek brał się za naukę i bał że dostanie po tyłku :) Teraz nauczycielowi założy taki jeden z drugim kosz na śmieci na głowę itd. zero poszanowania dla kogokolwiek w tym osób starszych... ot takie efekty postępu...

  • #46 17 Lis 2017 16:48
    PPK
    Poziom 26  

    czareqpl napisał:
    autorouti... czym ? ;)
    Ja aktualnie korzystam z wersji 16.6. Widziałem kiedyś przycisk do autoroutingu ale żal było patrzeć jak to by wyglądało... Więc nie próbowałem nawet.

    BTW to całkiem fajne oprogramowanie. Po trzech miesiącach pracy przestałem wyobrażać sobie rysowanie w czymkolwiek innym...


    Autoroute - automatyczne trasowanie ścieżek PCB. A ja sobie nie wyobrażam ręcznego prowadzenia ścieżek jak mam 300 padów i dwie strony.....

  • #48 17 Lis 2017 18:45
    22053
    Użytkownik usunął konto  
  • #49 17 Lis 2017 19:38
    tplewa
    Poziom 37  

    Urgon napisał:
    AVE...

    Jeden z ostatnich projektów PCB: 872 piny/pady, 133 elementy i 254 ścieżki, wszystko ręcznie łączone, bo autorouter w moim programie jest trochę do bani. Nie rozumiem, w czym problem...


    Też nie wiem w czym problem. Są fajne alternatywne autoroutery jednak kosztują dość sporo. Natomiast standardowe autoroutery spotykane w oprogramowaniu najczęściej generują "koszmarki". W niektórych wypadkach taki "koszmarek" może być ok, ale w wielu projektach coś takiego może generować wiele problemów - łącznie z nieprawidłową pracą układu... Reguły tutaj nie wiele pomagają bo nie wszystko da się w nich opisać...

  • #50 17 Lis 2017 20:14
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Ten konkretny autorouter generuje układ ścieżek a'la lata 1980te, tj poziome z jednej strony, pionowe z drugiej. Byłoby to może OK, gdyby autorozmieszczacz elementów nie miał problemów z upakowaniem wszystkiego w rozsądny sposób. Zamiast jednak bawić się w zmianę reguł i grzebanie w ustawieniach wolę sam wszystko porozmieszczać i poprowadzić. Kosztuje to mnie mniej nerwów i czasu, a efekty są bardziej optymalne...

  • #51 17 Lis 2017 21:27
    22053
    Użytkownik usunął konto  
  • #52 17 Lis 2017 22:36
    pawelr98
    Poziom 35  

    Jawi_P napisał:

    My w Polsce też ukierunkowaliśmy szkoły, jest 2 godziny w tygodniu religii i 1 godzina fizyki.


    A może lepiej powiedzieć o czym na tej fizyce się uczy.

    Ja na fizyce podstawowej(tj. każdy miał obowiązek uczęszczać) uczyłem się o astronomii i ... reaktorach atomowych(m.in rozpady promieniotwórcze).
    Liceum ukończyłem w 2016R więc informacje są "świeże".

    Powinno się przekazywać wiedzę użyteczną pokroju podstawy elektryki. Jak zmierzyć pobór prądu, co to jest współczynnik mocy itd.

    Jako ścisłowiec chodziłem na rozszerzenie z fizyki gdzie uczyłem się bardziej użytecznych rzeczy.

    tplewa napisał:

    Przykładowo ja w elektroniku uczyłem się o lampach i wielu urządzeniach które już można spotkać w muzeum :) Praktycznie kończąc edukacje byłem do tyłu X lat technologicznie w stosunku do tego co jest na rynku nawet konsumenckim... więc nawet nie było innego wyjścia, trzeba było sporo braków uzupełnić samemu...


    Mam kolegów z technikum.

    Nadal uczyli się o lampach elektronowych jak i budowali na nich urządzenia.

    Jednak jest to tylko część programu nauczania. Programowanie jak i bardziej nowoczesne technologie przeważają.

  • #53 17 Lis 2017 23:51
    tplewa
    Poziom 37  

    R-MIK napisał:

    Wystarczą dobra reguły..


    Jak pisałem sam stosuję reguły bo przydatne są i przy ręcznym projektowaniu (np. linie różnicowe, dopuszczalna różnica w długości, maksymalna ilość dopuszczonych przelotek itd.) Ale jak przychodzi odpowiednio podzielić plany masy/zasilania pomiędzy cyfrę/analog puścić szybkie magistrale cyfrowe itd. oraz inne dziwne przypadki to wychodzi mi za zwyczaj tak że 90% i tak trzeba ręcznie zrobić :) O w.cz. już nie będę nawet wspominał :)

    Choć sam wiem że jakimś wybitnym znawcą oprogramowania do projektowania to nie jestem (to akurat nie moja działka) i też mam świadomość że wiele spraw zapewne robię "na około" :)

    @pawelr98

    Ja o lampach pisałem w innym kontekście... praktycznie po szkole to mogłem iść na bezrobotne bo to co się uczyłem, a to co było potrzebne w życiu to była całkiem inna bajka :)
    Może to też była jakaś motywacja aby samemu zająć się własną edukacją wykraczającą poza program nauczania - ot tak zamiast płakać że program w szkole zacofany ;)

  • #54 18 Lis 2017 08:17
    Freddy
    Poziom 43  

    Tak czytam i czytam ten temat i zauważyłem, że mnóstwo postów nie ma żadnego związku z tematem - Konkurs z NDN: Zaprezentuj własne urządzenie pomiarowe.

    gulson napisał:
    Bardzo bym prosił dyskutować tutaj o samym konkursie, zasadach ...

    Dlaczego posty nie zostają usunięte przez moderatorów, bądź przeniesione w inne miejsce.
    Taką bezowocną dyskusją i kłótniami, nie wystawiamy forum dobrej opinii.

  • #56 20 Lis 2017 12:47
    Christophorus
    Poziom 41  

    R-MIK napisał:
    Taki paradoks, jak w firmie zabezpieczali a raczej "zabezpieczali: siec komputerową przez pół roku, ja to zabezpieczenie rozwaliłem w 30 minut (nie zdążyli wyjści po jego założeniu), to chcieli mnie z roboty wywalić.
    Miałem podobne przejścia u siebie w firmie. Zamontowali w komputerach kosztowne zabezpieczenia z czytnikiem kart chipowych, bez których nie można było uruchomić komputera i uzyskać dostępu do danych. Były to czasy Windows XP i chciałem szefowi zademonstrować jak wygląda Linux więc uruchomiłem dystrybucję live na zabezpieczonym kartą chipową komputerze. Po uruchomieniu Linuksa okazało się, że mam większy dostęp do kont użytkowników i danych niż z kartą chipową. Kosztowne zabezpieczenie okazało się mało skuteczne.

    Innym razem kolega poprosił mnie o "odzyskanie" hasła administratora do służbowego komputera, aby zainstalować aktualizacje bo administrator się do tego nie kwapił. Hasło było ułożone w bardzo inteligentny sposób typu "nazwa_firmy_xx" gdzie "xx" to był numer kolejny komputera. W ten sposób łatwo było pozyskać hasła administratora do pozostałych komputerów. Kiedy zwróciłem na to uwagę administratora to znowu wywołałem spore zamieszanie jak to jest możliwe.

  • #57 27 Lis 2017 21:40
    atom1477
    Poziom 43  

    PPK napisał:
    Autoroute - automatyczne trasowanie ścieżek PCB. A ja sobie nie wyobrażam ręcznego prowadzenia ścieżek jak mam 300 padów i dwie strony.....

    Mój ostatni projekt: około 2000 padów, około 4000 przelotek/otworów. Płytka 4-warstwowa*.
    Autorouter z*****by się a nie zaprojektował tego.
    Autorouter jest dobry ale do projektowania obwodów gdzie nie ma przesadnego ścisku, nie ma wielkiej komplikacji połączeń, nie ma obwodów w.cz. (szybkie sygnały cyfrowe pomiędzy uC a RAM to też już w.cz.) oraz gdzie nie ma nacisku na koszt płytki (czyli nacisku na małą ilość warstw).
    Głównym optymalizatorem płytek z uC albo FPGA (czyli dzisiaj praktycznie każdej płytki) jest zmienianie przypisania sygnałów do pinów. Czy jakikolwiek autorouter to potrafi? Chyba nie. I będzie dłubał połączenia na około i z dziesięcioma przelotkami na każdej ścieżce, podczas gdy ręcznie by sobie można było pozmieniać przypisanie pinów i ścieżki puścić praktycznie prosto od pinu do pinu.

    *I jeszcze wyjaśnienie że na płytce 4-warstwowekj projektuje się trochę łatwiej niż na 2-warstwowej. Dlatego ja zupełnie nie wyobrażam sobie używania autoroutera na płytce 2-warstwowej. To już prędzej na 4-warstwowej. Na 2-wartwowej to zupełny cyrk by wyszedł. Mam ma myśli poprawność projektu jeżeli chodzi o EMC. Bo że autorouter zakończy pracę z komunikatem "100% ścieżek podłączone" to oczywiście się zgadzam. Tylko co nam z takiego projektu?
    Dodam też że ostatnio pomagałem znajomemu przeprojektować płytki pewnego czujnika bo coś nie działało. Czujnik składał się z czterech płytek 4-warstwowych połączonych w kanapkę. A gdy zobaczyłem projekt to uznałem że był projektowany autorouterem (co się jednak okazało nieprawdą, po prostu kolega nie bardzo ogarniał i tak to ręcznie zaprojektował :D Dodatkowo zajęło mu to aż 2 tygodnie.). Mi się to udało upchać na 3 płytki 2-warstwowe i to zachowując ciągłą płaszczyznę masy na jednej warstwie na każdej z tych 3 płytek. W ciągu tygodnia.
    Podsumowując, uważam że projektowanie PCB to jest sztuka sama w sobie i żaden autorouter mimo super poustawianych reguł sobie nigdy nie poradzi tak jak człowiek. A fakt że człowiek ręcznie projektuje dłużej niż autorouter nie jest argumentem bo: 1: Ktoś może projektować długo bo się nie zna (jak mój kolega, który na płytce 4-warstwowej męczy się nad tym dłużej niż ja na 2-warstwowej, w dodatku uzyskując układ który nie działał ze względu na niespełnienie podstawowych wymagań EMC) 2: Projektuje się dłużej ale uzyskuje się coś w zamian, a więc ma to chyba sens (uzyskuje się to samo ale na płytce o mniejszej ilości warstw, estetyczniejszy układ połączeń, a często w ogóle projekt który działa zamiast takiego który nie działa).

    W większości zgadzam się z tym co pisze tplewa. Poza jednym, że trzeba dostosowywać się do rzeczywistości. Ja tak nie uważam.




    Właśnie takie dostosowywanie doprowadziło w jakimś procencie do tego co mamy teraz. Czyli leniwego młodego pokolenia które nie chce się samokształcić.
    Bo oni też mają wybór. Dostosować się do zastanej rzeczywistości czy robić po swojemu a więc na przekór rzeczywistości (czyli większości np. uczniów w szkole).
    Ja też na to trafiłem. I byłem wyrzutkiem społecznym przez wiele lat bo się nie zgodziłem na zastaną rzeczywistość. Jak ludzie chodzili na piwo to ja składałem projekty elektroniczne czy jakieś wynalazki mechaniczne.
    Mimo że to nie był PRL to miałem duże problemy z zaopatrzeniem więc można powiedzieć że dorastałem w gospodarce niedoboru. I to faktycznie rozwija kreatywność. Trochę to teraz przeszkadza bo czasami kombinuję jak coś zrobić zamiast kupić jakiś gotowy układ scalony który robi to samo.
    Ale jednak dobrze mieć taką wiedzę bo to pomaga z projektowaniu tak czy inaczej.

    To wszystko co teraz mamy można podsumować jednym: upadkiem imperium.
    Proponuję przeczytać:
    https://marucha.files.wordpress.com/2017/09/john-glubb-cykl-zycia-imperium.pdf
    Przynajmniej części końcowe o upadku.
    Dzisiaj mamy dokładnie to samo.
    Nadmiar "produkcji" inżynierów, z jednoczesnym spadkiem jakości tych inżynierów.
    Roszczeniowość i zdobywanie umiejętności jedynie w celu uzyskiwania wysokich zarobków. A w zasadzie nawet nie umiejętności a uprawnień które nie idą w parze z umiejętnościami (niejeden bez papierka umie więcej niż ktoś z papierkiem). Co już przekroczyło granice absurdu, że aż sądy podważają opinie/badania wykonywane przez osoby posiadające uprawnienia, pracodawcy nie chcą zatrudniać osób z papierkami, osoby bez papierków, za to ogarnięte, są zatrudniane do wykonywania odpowiedzialnych zadań mimo że to nielegalne, itp. Po prostu pogoń za papierkiem aż tak się rozpleniła że zapomniano że ten papierek ma ze sobą nieść realne umiejętności.
    Mamy rozrost biurokracji.
    Mamy stosunkowo wysoką jakość życia mimo wielu rzekomych problemów (mimo bezrobocia, imigrantów, itp.) Nawet najmniej zarabiający w UE ludzie żyją lepiej niż średniowieczni królowie. Mimo wielu problemów np. z założeniem firmy i prowadzeniem biznesu (nie mamy wolnego rynku, jest mnóstwo regulacji jak RoHS). Mam na myśli to że wiele osób po prostu nie radzi sobie w tym świecie, ale jednak to nieradzenie nie doprowadza ich do śmierci. Co dowodzi że mimo wszystko mamy jednak jako taki standard życia.
    Ale to wszystko świadczy o upadku. Upadku imperium cywilizacji zachodniej.
    Po prostu zachód przejadł się dobrobytem, i z tego nadmiaru dobrobytu zaczął się zajmować pierdołami w postaci tworzenia jakichś sztucznych problemów (sztuczne prawo i regulacje rynku, itp.). Zapomniał że to prawdziwa praca się liczy. I zajął się pracą sztuczną (biurokratyczną). To po prostu musi upaść.
    I przyjdzie kolejne imperium w fazie wzrostu. Np. Chińskie.
    A miałem już okazję się naocznie przekonać że Chińczycy cenią prawdziwą pracę i wolność. Tak jest, chińczyk z którym rozmawiałem stwierdził że w UE jest więcej biurokracji niż u nich. U nich nikt nie utrudnia otwierania firm (nadmiarem przepisów), wyboru sposobu kształcenia na uczelni (można wybierać sobie interesujące przedmioty, nie ma narzuconej ilości punktów ECTS czy minimalnej ilości przedmiotów humanistycznych jak u nas), itp. Jest po prostu przyzwolenie społeczne/rządowe (mimo że to rzekomo rząd komunistyczny) na wykonywanie dobrej i pożytecznej pracy. I nic dziwnego że oni się rozwijają i nie znają problemów takich jakie są u nas (czyli że młodzież jest roszczeniowa i się nie chce kształcić). U ich osoba młoda, mimo że jest jedynakiem (oczkiem w głowie rodziców) to zwykle nie jest roszczeniowa i sama z siebie chce się kształcić. Nie z powodu nacisków rodziców. Tylko dlatego że żyje w otoczeniu które promuje i pochwala takie coś (czyli kształcenie i pracę).

  • #58 29 Lis 2017 00:04
    RitterX
    Poziom 36  

    Poziom wykształcenia jaki jest taki jest nie tylko w Polsce. W Niemczech sporo firm ma teraz coraz większy problem ciągłości. Nawet jak byli fizycznie następcy to także postanowili iść na garnuszek korporacji "od dziewiątej do piątej", tak jest ponoć łatwiej. Nie rozumiem z jakiego powodu miałyby kompetencje rosnąć w nieskończoność a dokładniej ku nieskończoności? Tymczasem to normalny cykl jak z rozwojem cywilizacji. Dosyć dobrze opisuje to kształt sinusoidy. Jak uważacie, w którym jej miejscu jesteśmy?
    Azja Płd.-Wsch. to dosyć ciekawe miejsce ale nie wiem czy akurat przeszczepienie tych rozwiązań by się przyjęło w Środkowej Europie? Przyczyn jest całkiem sporo, dryl jakiemu podlegają dzieci od najmołodszych lat jest niesamowity. W Chinach jedyny dzień wolny od zajęć to niedziela, który przeznacza się na "samokształcenie" by nie powiększać zaległości. Tak jest i dalej. Tymczasem w "wolnym świecie" trwa spór o to czego uczyć? Jedni obstają za cudownym autokreacjonistycznym, samospełniającym samorozwojem a inni są zwolennikami pruskiego drylu. Gdy tymczasem na samym starcie absolwent japońskiej czy chińskiej "politechniki" ma za sobą więcej własnej pracy, żmudnego i męczącego szare komórki ślęczenia nad kartkami pełnymi pisanych wzorów i obliczeń, więcej godzin nauki na uczelini, więcej projektów,... . Wszystkiego więcej! Ma większe doświadczenie i nie roją mu się pomysły by połączyć dwa fakultety jeszcze z pracą bo to dobrze wygląda w CV do "korpo". Wiedzą czego chcą, nie rozdrabniją się po drodze, traktując to co robią jako najważniejszą, tą jedną rzecz. To trzeba przyznać, potrafią się skupić i skoncentrować.
    O Polsce i jej realiach "nie chce mi się pisać", jak mawiał klasyk. Poziom rozwoju nie tylko elektroniki jest pochodną ładu prawnego i instytucjonalnego. Nie będę tego rozwijał bo szkoda słów. Właśnie dlatego jest łatwiej i bezpieczniej pod względem prawnym przepchnąć urządzenie a często i taniej w Berlinie, Dreźnie czy Stuttgarcie jak gdziekolwiek w Polsce. Dlatego nie przekonuje mnie złota myśl "by chciało się tu chcieć". Nikt z nikim bił się o rozwój nie będzie. Ktoś np. Polska go w realu nie chce, mówi się trudno, inni skorzystają.
    Rynku na elektornikę w Polsce nie ma. To są nisze nisz i zwykle w firmach modlą się, w zależności od światopoglądu do różnych bytów, o to by ktoś o znacznie większych możliwościach sobie o tej niszy nie przypomniał. Powoli te modlitwy już cicho bo cicho słychać np. w niemieckich firmach.
    Nie będę biadolił na tę czy inną grupę wiekową inżynierów w Polsce gdyż za mało znam przekrojowo środowisko. Jednostki do wyrabiania sobie poglądu najlepiej nie służą. Jedynie utwierdzają w zwykle mylnym własnym przekonaniu. Tu zależnie do, której grupy należymy.
    Mogę napisać ze swojego doświadczenia, że projekty napędzają zespół umiejętności nie tylko na studiach i nie tylko a przede wszystkim takie zlecone. Wręcz odwrotnie, co pewien czas biorę się za coś naprawdę trudnego, własny projekt. Czasami zajmuje to kwartał a czasami i pół roku, nie więcej by go sfinalizować. Nie nazywam i nie traktuję tego jak hobby. To element schematu 8+2 czyli coraz powszechniej stosowany w żywej inżynierii a nie markowaniu erzacu. 8 godzin to praca a 2 to często trudny "rozwój" gdyż trzeba wygospodarować go tak by było miejsce na zwykłe życie. Umiejętność kształtowania czasu ;) to jedna z podstawowych i kluczowych w ogóle w inżynierii.
    Zwalniam się niniejszym z rozważań nad wyższością takiego czy śmakiego rdzenia albo programu do projektowania PCB. Efektem jest sprzedane urządzenie i utrzymanie go w certyfikacji oraz kosztach. Jak ktoś chce ciągle coś udoskonalać to chyba minął się z powołaniem. Powinien zostać duchownym. Jednym z ważniejszych etapów projektowania jest określenie "od góry" granic projektu. Tak wim, software może wszystko, warstwa sprzętowa jest tania jak barszcz to dlaczego nie włożyć mocniejszego procesora z bezpośrednim dostępem do internetu?! Zapewnicie bezpieczeństwo warstwy oprogramowania w tych warunkach? Dacie na to gwarancję i poniesiecie odpowiedzilność cywilną za powstałe szkody?
    Ostatnio było głośno o oprogramowaniu do sterowania zapłonem diesli VW a i inni także już się przyznali do tego czego to software nie może.
    Ogólnie klient, taki który wie czego oczekuje i najzwyczajniej się zna, chce skończonego, poprawnie działającego urządzenia i tyle a nie wersji beta ileśtam. To wygląda mocno nieprofesjonalnie gdy ktoś ciągle coś udoskonala. To tak jakby się uczył na żywym, gotowym urządzeniu. Firma gdy, w kółko poprawia oprogramowanie ponosi koszty a to oznacza, że traci zysk. Dlatego jak jest wprowadzana modernizacja to jest to modernizacja jako kolejny kontrakt, zlecenie a nie udoskonalona wersja ileśtam. W specyfikacji modernizacji jest zaś wyszczególnione czego dotyczy i jak ma działać efekt końcowy a nie modyfikacja, która chyba choć niezupełnie tak działa jak w umowie.

    Nie przekonuje mnie teza o globalności. To nie tak np.w niemieckim przypadku, że projekty są globalne. Zwykle, to naturalne, że pierwszym rynkiem jest rodzimy. Robi się złożone, unikalne rzeczy dla konkretnych klientów bo "popularna" elektronika czy automatyka to jest obecnie masówka. Tu dochodzimy do kolejnego elementu, który rozstrzyga o kształcie rynku. Elektronika, automatyka, elektrotechnika są częściami składowymi większych projektów, urządzeń. Jak ich, tej całej często bardzo dużej masowo cześci nie ma, to nie ma i rynku na elementy sterujące i kółko się zamyka.