Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Transformator z mikrofalówki a zasilacz laboratoryjny.

20 Lis 2017 20:59 3492 23
  • Poziom 7  
    Witam wszystkich

    wpadł mi w ręce sprawny transformator z mikrofalówki, o mocy 220/230V/50 Hz- 2050V/1385VA 3,18 V. Moje pytanie, czy da radę z tego zrobić jakiś dobry zasilacz warsztatowy "laboratoryjny"? Jak tak, poprosiłbym o jakieś schematy płytek i informacje dotyczące elementów mocy jaką mogę uzyskać.


    Z góry pozdrawiam i dziękuję :)
  • Poziom 39  
    Taki transformator nie nadaje się do zbudowania zasilacza laboratoryjnego.
  • Poziom 8  
    Nawet przewinięcie uzwojenie wtórnego nie pomoże?
  • Poziom 32  
    A jak kolega chce go przewijać? Większość tych trafo ma spawany rdzeń.
  • Poziom 8  
    kot mirmur napisał:
    A jak kolega chce go przewijać? Większość tych trafo ma spawany rdzeń.

    Nie widzę w tym żadnej przeszkody. Zawsze można rozciąć i pospawać.
  • Poziom 32  
    Ha,ha-ciekawe jaką będzie miał sprawność po tym zabiegu. Przygotuj sobie dużo wody, do studzenia, karkasy są plastikowe. Powodzenia.
  • Poziom 43  
    Rozciąć jak najbardziej można bo rozcinałem, powtórnego spawania nie zalecam, ale zawsze można skręcić śrubami. Problem polega na tym że przewinąć musiał byś pierwotne i wtórne, czyli w zasadzie miał byś tyko rdzeń do ponownego wykorzystania, karkasu brak, musiał byś dorobić, więc nie jest to opłacalny biznes, transformator na takim rdzeniu będzie gorszy od każdego innego transformatora, bo ma szczelinę. Transformatory od mikrofalówek robione są najtaniej jak się da i trudno z tego zrobić porządny transformator.

    Amatorskich projektów zasilaczy tej mocy praktycznie nie ma, bo mało komu potrzebne, a nawet jakbyś miał tani transformator, to cała reszta tania nie będzie.
  • Pomocny dla użytkowników
    Najczęściej takie transformatory wykorzystuje się do budowy zgrzewarek punktowych. Link 1 Link 2
  • Poziom 43  
    Możesz zrobić laboratoryjny do wysokich napięć. Niebezpieczna zabawa. To transformator podwyższający. Odwrotnie wpięcie spowoduje prawdopodobnie wybicie korków [zamiana wtórnego z pierwotnym].

    Korki to są w butelkach z winem albo szampanem. [retrofood]
  • Pomocny dla użytkowników
    Tremolo napisał:
    To transformator podwyższający. Odwrotnie wpięcie spowoduje prawdopodobnie wybicie korków [zamiana wtórnego z pierwotnym].

    Raczej nie wybije korków, do w końcu drut nawojowy jest o wiele cieńszy a zwojów jest niemal 10 razy więcej jak na pierwotnym. Oczywiście nie polecam tego typu eksperymentowania z uwagi na niebezpieczne napięcia.
  • Poziom 43  
    Mam znajomego co łączył taki transformator na wyjście wzmacniacza mocy i robił iskrownik. Potem robił 10 cm iskry na trafopowielaczu podpietym na wyjsciu tego transformatora. Do zasilacza laboratoryjnego najlepiej kupić trafo o przewidywalnej jakości. Braku zniekształceń. Trafo do mikrofalówki to trafo do mikrofalówki. Tak zostało zaprpjektowane.
  • Moderator Projektowanie
    jarek_lnx napisał:
    Rozciąć jak najbardziej można bo rozcinałem, powtórnego spawania nie zalecam, ale zawsze można skręcić śrubami.

    To nie jest dobry sposób, bo rozciąłeś spawy na bocznych kolumnach (rdzeń EI ?), i po złożeniu/skręceniu śrubami te boczne kolumny maja teraz sporo mniejszą powierzchnię styku - w efekcie zmniejsza się pow. czynna rdzenia, moc transformatora - a przede wszystkim rośnie prąd jałowy - już i tak bardzo duży, bo to był transformator do pracy dorywczej (chwilowej).
  • Poziom 43  
    Cytat:
    To nie jest dobry sposób, bo rozciąłeś spawy na bocznych kolumnach (rdzeń EI ?), i po złożeniu/skręceniu śrubami te boczne kolumny maja teraz sporo mniejszą powierzchnię styku
    Zapewniam że spaw nie jest głęboki, wystarczyło naciąć 1,5mm (z 15mm szerokości kolumny bocznej).

    Cytat:
    - w efekcie zmniejsza się pow. czynna rdzenia, moc transformatora - a przede wszystkim rośnie prąd jałowy - już i tak bardzo duży, bo to był transformator do pracy dorywczej (chwilowej).
    Wiem o tym ale dzięki rozebraniu rdzenia mogłem ściślej upakować zwoje wtórnego w zgrzewarce, a więc uzyskać większą moc niż w wielu amatorskich konstrukcjach w których ponad połowa powierzchni okna to powietrze.

    Poza tym lubię czasem zrobić coś, o czym na elektrodzie piszą ze jest niemożliwe :)
  • Poziom 1  
  • Poziom 7  
    koledzy mają pod reką jakieś linki schematy itp do zasilaczy lab / warsztatowych 30v / 5-8 A ?

    co do trafa zapytałem z czystej ciekawosci gdyż dorwałem go za całe 1 euro ( mieszkam za miedzą chwilow ) ale pewnie albo poszukam drugiego nie drozszy i pojdzie na spawartek tanią albo zgrzewarkę ; )

    Pozdrawiam
  • Poziom 43  
    Kraniec_Internetów napisał:
    Ktoś twierdził, że jest to niemożliwe?
    Na elektrodzie nie raz czytałem opinie że się nie da, pewnie nie dla tego że autorzy takich opinii napotkali rzeczywiste trudności, tylko z tego że łatwiej napisać "nie możliwe - odczep się" zamiast napisać coś konkretnego.

    Damianmechanikele napisał:
    co do trafa zapytałem z czystej ciekawosci gdyż dorwałem go za całe 1 euro ( mieszkam za miedzą chwilow ) ale pewnie albo poszukam drugiego nie drozszy i pojdzie na spawartek tanią albo zgrzewarkę ; )
    Zgrzewarka, albo elektromagnes to sensowne zastosowania, spawarki dobrze działającej z tego nie zrobisz.
  • Poziom 1  
  • Poziom 43  
    Damianmechanikele napisał:
    koledzy mają pod reką jakieś linki schematy itp do zasilaczy lab / warsztatowych 30v / 5-8 A ?
    Co to klawisz szukaj na forum przestał działać? :)
    Jest tego sporo.
  • Poziom 7  
    Freddy napisał:
    Damianmechanikele napisał:
    koledzy mają pod reką jakieś linki schematy itp do zasilaczy lab / warsztatowych 30v / 5-8 A ?
    Co to klawisz szukaj na forum przestał działać? :)
    Jest tego sporo.



    Klawisz szukaj juz sie tak naszukał tyle ze wszystkie projekty z 2009 r w dół i pare lat w góre nic nowego i często bez schematow
  • Poziom 43  
    Tremolo napisał:
    To transformator podwyższający. Odwrotnie wpięcie spowoduje prawdopodobnie wybicie korków [zamiana wtórnego z pierwotnym].
    Niby dlaczego? Zamiana wtórnego z pierwotnym w trafie podwyższającym napięcie nie da tego samego efektu co w trafie obniżającym napięcie.

    Zagadka dla forumowiczów:
    Te transformatory mają duży prąd jałowy. Mój Moulinex o mocy 1440VA ma prąd jałowy ok. 1,6A.

    Pytanie pierwsze - jak zmieni się prąd jałowy przy odwrotnym podłączeniu transformatora do sieci :?: :|
    Pytanie drugie - przy odwrotnym podłączeniu tego transformatora uzyskałem na uzwojeniu wtórnym (czyli dawnym pierwotnym) napięcie 22V w stanie jałowym.
    Jak zmieni się napięcie po obciążeniu transformatora żarówką 24V 60W. :?: :D
  • Poziom 16  
    Dokładnie jak pisze @vodiczka, podłączenie uzwojenia żarzenia (zależnie od modelu 3V lub 6V) do sieci skończy się fajerwerkami. Przy innych połączeniach albo układ uzwojeń stworzy przerwę, albo zasilisz stronę HV a na stronie "dawnej 230V" uzyskasz napięcie obniżone do poziomu kilkadziesiąt V.

    - Jak się zmieni prąd jałowy? Na pewno spadnie. Nie znam się na tym, ale robiłem kilka badań empirycznych na transformatorze z UPSa (uzwojenie sieciowe z odczepami). Zmuszenie trafa do podwyższania napięcia skutkowało znacznie większym prądem jałowym niż w przypadku gdy trafo obniżało napięcie.

    - Pod obciążeniem napięcie oczywiście spadnie. Pytanie o ile. Ja obstawiam że z 22V do 21.5V. Trafo tej mocy musi być sztywne.
  • Poziom 43  
    Marek_Ertew napisał:
    Jak się zmieni prąd jałowy? Na pewno spadnie
    Bingo. spadnie i to bardzo mocno. Spadł do wartości poniżej 10mA.
    Marek_Ertew napisał:
    Pod obciążeniem napięcie oczywiście spadnie. Pytanie o ile. Ja obstawiam że z 22V do 21.5V. Trafo tej mocy musi być sztywne.

    Podpowiem, że siadło zdecydowanie poniżej 20V. Byłem zaskoczony wynikiem pomiaru.
  • Poziom 43  
    MOT ma bocznik magnetyczny, właśnie po to żeby ograniczał prąd, więc napięcie pod obciążeniem mogło spaść znacząco.
  • Poziom 1  
    Witam! Odgrzewając, ja wykonałem zasilacz laboratoryjny z takiego trafa i o ile pamiętam miało1100 VA. Napięcie regulowane w zakresie od ok. 1,5 V do 32V, zabezpieczenie anty zwarciowe, ograniczenie prądu wyszło dość kiepsko bo minimum wyszło ok. 4A, ale jest wynikiem zmian wprowadzonych do schematu w celu zwiększenia amperażu. Wydusiłem z niego 17,5 A przy zachowaniu 12V na obciążeniu, Regulacja wstępna skokowa na 9 przekaźnikach samochodowych 40A sterowanych małymi tranzystorami i przełącznikiem 1 torowym 12 pozycyjnym i tylko dlatego, że prąd przenoszony fabrycznie wynosi 300 mA, a maksymalnie pracuje 6 przekaźników na jednej pozycji, których każda cewka pobiera 90mA. Zasilanie przekaźników jednak pobieram z dodatkowego małego trafka co pozytywnie wpłynęło na powtarzalność działania przekaźników i ich sterowania, Chłodzenie podwójne tj. wentylator komputerowy do małego trafa, a od mikrofali do dużego. Radiator na tranzystory mocy wykonany własnoręcznie z blach aluminiowych 3mm i ukształtowanych w taki sposób, aby w dużym przybliżeniu spełniało warunki chłodzenia tunelowego.
    Spokojnie mogłem wydusić więcej, ale więcej nie potrzebuję.
    Wg wyliczeń teoretycznych nominalnie można więcej amperków wyciągnąć, ale tylko gdy przezwoi się takie trafo zgodnie z uzyskanymi wynikami obliczeń. To z kolei jest niemożliwe na jednym rdzeniu bowiem ma za małe okna. Poszedłem na kompromis i na pierwotne dozwoiłem ok. 100 zwojów , a wtórne wieloma drutami jednocześnie, aby stosunek sumaryczny przekroju był kompromisem do uzyskania odpowiedniego amperażu. Dlatego nie obciążałem zasilacza bardziej bo wtórne mogłoby już nie wytrzymać. Napięcie ustawione 12V przy ww. wskazanym obciążeniu nie miało ochoty spadać. Oczywiście na przełączniku ustawione na max, a ograniczone LM317. Najciekawsze, że uzwojenie pierwotne zachowałem to aluminiowe i te dodatkowe 100 zwojów takim samym aluminium z innego rozwalonego trafa. Wtórne to już obligo miedź.
    Gdyby rdzeń drugiego posiadał takie same rozmiary to w ogóle nie miałbym takiego problemu. Bo odcina się z obu zworę, zwoi się tyle ile potrzeba drutem takim jak potrzeba i przycina się się jedno jeśli to konieczne starając się ciąć bez przegrzania blach czyli najlepiej z chłodzeniem, odwraca się, wyrównuje płaszczyzny połączenia i się klei praz dodatkowo skręca z zewnątrz. Nic nie brzęczy i jak zauważyłem się nie grzeje. Oczywiście po obciążeniem tak ale nie trzeba ekstra zabezpieczeń termicznych. Wystarczy sterowany bądź nie sterowany wentylator. Mimo wskazanych niedoskonałości przezwojenia uzyskałem obciążenie 0,36A na jałowym z ponad 2,5A pierwotnie. Schemat wykorzystałem z tego forum tj. jeden ze schematów Pana Krzysztofa723. Nowe komponenty to tranzystory, przekaźniki, kondensatory choć miałem z odzysku, ale nie miałem do tych odzyskanych zaufania. Ostatecznie całkowity koszt takiego liniowego zasilacza zamknął się w kwocie mniejszej niż 200 zł. O ile mniejszej to nie wiem bo kupowałem na zapas do innych projektów więc jest to obliczenie szacunkowe.
    Opowieści o tym, że transformatory od mikrofali nie nadają się do zasilaczy to bzdura. Po prostu należy skalkulować co się opłaca i co chcemy uzyskać. Małe takie trafo choćby z uwagi na małe okna nie pozwoli uzyskać przyzwoitego napięcia w szerokim zakresie regulacji, ale 12V (13,8V) do ładowania akumulatorów i owszem, ale po prostu może się to nie opłacać z uwagi na zakres niezbędnych przeróbek, no i można kupić tanią ładowarkę.
    Za fabryczny zasilacz o podobnych do mojego parametrach lub nieco tylko lepszych musiałbym zapłacić ok. 400zł. Mówię o zasilaczu liniowym, nie impulsowym bo to w ogóle inna bajka i mam takie z komputerów czyli atx i używam do różnych rzeczy między innymi zasilania wkrętarek. Do zasilenia jednak naprawianego radyjka czy innego urządzenia wrażliwego na zakłócenia sprzętu to tylko liniowy,anie impulsowy no name.
    Zatem do dzieła bowiem opinie to tylko opinie, a ponoć 50% polaków nie potrafi odróżnić opinii od faktu.