Witam,
Kupilem samochód rok temu, właśnie tak jak w tytule FORD FIESTA 1.4 benzyna, 2012rok.
Problem polega na tym ze latem co ok 4-6tygodni musiałem ładować akumulator, teraz jak jest zimno to już co tydzień albo dwa tygodnie muszę ładować akumulator.
Sprawa wygląda tak, ze auto jest cały czas na chodzie, codziennie jeżdżę autem, często jeżdżę i dużo, no i wszystko jest Ok, i przychodzi taki czas ze wieczorem odstawiam auto do domu, rano wsiadam do auta i nie da się odpalić, nie kreci, akumulator padł... odpalam na kable to jadę np w jedno miejsce np 5km do sklepu, zajeżdżam i zaraz odpalam auto i odpala, ale jeśli np idę na zakupy, po pól godziny wracam i auto już nie odpala...
jeśli akumulator naładuję do pełna no to jeżdżę tak jak pisałem powyżej, latem to ok 4-6 tygodni był spokój, teraz jak jest zimno to na 1-2 tygodnie i znowu jest powtórka z rozrywki ;(
Bylem u dwóch elektromechaników, każdy mierzył akumulator i każdy mówi ze akumulator jest dobry, ładowanie akumulatora - jest dobrze, wszystko jest OK. Poboru prądu na postoju nie ma. Wszystko jest w porządku no to skąd ten problem ? dodam od razu ze nie ma opcji żeby zostało radio włączone, albo jakieś światło itp... nic nie jest włączone a akumulator się rozładowuje...
Mam taki akumulator w aucie:
FORD 390cca 43Ah SAE T4
Czy może ten akumulator jest za slaby? ale kopiłem auto to już taki był, no chyba ze ktoś podmienił z innego forda, tego nie wiem ;/
Z góry bardzo dziękuję za każdą pomoc i poradę, czekam na odpowiedzi na mój post
Kupilem samochód rok temu, właśnie tak jak w tytule FORD FIESTA 1.4 benzyna, 2012rok.
Problem polega na tym ze latem co ok 4-6tygodni musiałem ładować akumulator, teraz jak jest zimno to już co tydzień albo dwa tygodnie muszę ładować akumulator.
Sprawa wygląda tak, ze auto jest cały czas na chodzie, codziennie jeżdżę autem, często jeżdżę i dużo, no i wszystko jest Ok, i przychodzi taki czas ze wieczorem odstawiam auto do domu, rano wsiadam do auta i nie da się odpalić, nie kreci, akumulator padł... odpalam na kable to jadę np w jedno miejsce np 5km do sklepu, zajeżdżam i zaraz odpalam auto i odpala, ale jeśli np idę na zakupy, po pól godziny wracam i auto już nie odpala...
jeśli akumulator naładuję do pełna no to jeżdżę tak jak pisałem powyżej, latem to ok 4-6 tygodni był spokój, teraz jak jest zimno to na 1-2 tygodnie i znowu jest powtórka z rozrywki ;(
Bylem u dwóch elektromechaników, każdy mierzył akumulator i każdy mówi ze akumulator jest dobry, ładowanie akumulatora - jest dobrze, wszystko jest OK. Poboru prądu na postoju nie ma. Wszystko jest w porządku no to skąd ten problem ? dodam od razu ze nie ma opcji żeby zostało radio włączone, albo jakieś światło itp... nic nie jest włączone a akumulator się rozładowuje...
Mam taki akumulator w aucie:
FORD 390cca 43Ah SAE T4
Czy może ten akumulator jest za slaby? ale kopiłem auto to już taki był, no chyba ze ktoś podmienił z innego forda, tego nie wiem ;/
Z góry bardzo dziękuję za każdą pomoc i poradę, czekam na odpowiedzi na mój post