Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Fibaro Fibaro
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

Sareph 02 Gru 2017 14:05 2598 8
  • Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    ... wykorzystany jako anemometr. Jakiś czas temu zbudowałem stację meteo wyposażoną w interface ethernet (która już miała z 4 inkarnacje elektroniki i dwie obudowy). Stacja mierzy wiele parametrów (temperaturę, pył zawieszony, ciśnienie, promieniowanie słoneczne i inne), brakuje jej jednak 2 przydatnych w stacjach meteo mierników, opadów - ale tutaj nie mogę się dalej zdecydować czy chce akustyczny miernik, który poza deszczem potrafi wykrywać grad, ale śnieg przegapi, czy klasyczny, który grad przegapi, a śnieg zauważy... ale jak się stopi. Jest za to banalny w konstrukcji. Prościej było mi się zabrać się za miernik prędkości wiatru. Do dyspozycji są praktycznie dwie sensowne metody, klasyczna z kopułkami i osobnym wskaźnikiem kierunku, lub wersja "solid state", ultradźwiękowa.
    Pierwsze są proste, tanie i typowe, ale mają jedną zasadniczą zaletę - są odporne na turbulencje. A powietrze prawie nigdy nie płynie laminarnie. A drugie są po prostu ciekawsze i bardziej kompaktowe. Za to obie wersje, kupione gotowe mają dla mnie zasadniczą wadę, nie dadzą się zainstalować na już istniejącej stacji. Zatem, wypada skonstruować własny.

    W momencie kiedy zabierałem się za ten projekt w sieci istniał przynajmniej jeden opis tego typu urządzenia. Projekt ten jest jak na moje oko, niepotrzebnie skomplikowany, ale działa, więc jakby go trochę przekonstruować, uprościć, pozbyć się miliona potrzebnych napięć czy elementów dyskretnych a jednocześnie zintegrować z istniejącym systemem...

    Tak powstało to urządzenie:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływuUltradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu





    Pasuje "na kanapkę" do istniejącego układu stacji meteo (widoczny pod spodem), nie powiększając wymiarów obudowy, przez co jedyne co trzeba było zrobić to wydrukować dwa nowe górne poziomy stacji i je wymienić.

    Jest kilka metod, którymi można zmierzyć przepływu, do pomiaru czasu lotu do pomiaru przesunięcia częstotliwości sygnału. Teoretycznie najprościej, wysłać jakiś dźwięk w medium, zmierzyć czas jaki będzie potrzebny aby dotarł do odbiornika i z tego czasu, a także znanej odległości między nadajnikiem a odbiornikiem można wywnioskować prędkość z jaką porusza się medium. Prędkość rozchodzenia się fali jest stała dla zadanej temperatury i danego medium. Tylko temperatura jest zmienna. Można zatem albo zainstalować termometr, w końcu to stacja meteo, i tak go posiada, albo zmierzyć prędkość dźwięku w obu kierunkach. Ostatnia opcja wydaje się najlepsza, można przy okazji ustalić jaka jest temperatura z uzyskanych prędkości i użyć tego do weryfikacji względnej poprawności wyników.
    Konfiguracji w jakich można zbudować tego typu urządzenie jest wiele. Wersja z trzema przetwornikami rozstawionymi co 120 stopni jest kusząca, ale wymaga bardziej skomplikowanego mechanizmu routingu sygnału, oraz podwójnego wzmacniacza i ADC/komparatora. Podwójny ADC/komparator dla STM32F303 na którym to urządzenie jest zbudowane to nie problem, ale drugi dwustopniowy wzmacniacz byłby problematyczny przy wybranej obudowie układu. Wspominany STM ma ich co prawda 4, ale część z nich staje się niedostępna jeśli używamy niektórych innych peryferiów.

    F303 pracuje bez zewnętrznego kryształu, co pozwala na uzyskanie maksymalnego taktowania wynoszącego 64MHz. Schemat taktowania poszczególnych peryferiów wygląda następująco:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Kanał pierwszy TIM8 został skonfigurowany tak aby nadać określoną liczbę impulsów o częstotliwości 40KHz.
    Właściwe impulsy wysyłane są do kanału za pomocą DMA i ich liczba w obecnym stanie może wahać się od 3 do 16, jest zależna od odległości między przetwornikami. Po opuszczeniu mikrokontrolera, sygnał routowany jest przez układ 74HC4052 do sterownika MOSFETów IR4426 (zasilanych z +12V). Te na wyjściach mają podłączone P-MOSFETy, których funkcją jest odpięcie sterownika od przetworników, w innym wypadku sterowniki wymuszały by ustalony stan linii odbiorczej, przez co odebranie czegokolwiek byłoby niemożliwe. "Odpięcie" jest realizowane automatycznie przez drugą połówkę wspomnianego 4052. Kiedy linia prowadząca do przetwornika jest w stanie niskim, podanie napięcia +3v3 na bramkę p-MOSa efektywnie go zatyka, co umożliwia odbiór.

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Odebrany sygnał trafia na drugi 4052, którego zadaniem jest przełączenie przeciwnego do nadającego przetwornika do wejścia wzmacniacza, zbudowanego na wbudowanych w F303 OPAMPach, ustawionych w tryb "standalone". Tutaj pojawia się mały problem, sygnał podany na wejścia w/w wzmacniaczy nie powinien spaść poniżej GND, a tak właśnie się stanie, ponieważ nóżki ujemne wszystkich przetworników są podłączone do masy układu. Dlatego raz, że wszystkie 4052 zasilane są symetrycznym napięciem +/- 3v3, a dwa, wymagane jest przesunięcie odebranego sygnału do akceptowanego poziomu przed podaniem go na wzmacniacze. Użyte napięcie odniesienia tworzone jest albo za pomocą 1,8V diody zenera D1 wraz z R26 albo za pomocą dzielnika rezystorowego złożonego z R26 i R27. Właściwe przesunięcie realizuje C6 wraz z R23, w całym późniejszym etapie wykorzystywane jest tylko jedno, wspólne dla wszystkich napięcie odniesienia.
    Pierwszy stopień wzmacniaczy, zbudowany na OPAMP2 jest na stałe zablokowany na wzmocnieniu ustawionym przez R24 i R25. Wynosi ono w obecnej wersji 48x. Z wyjścia pierwszego stopnia sygnał podany jest na wejście stopnia numer dwa OPAMP3, tam wzmocnienie jest regulowane za pomocą IC9, MCP4531. Jest to cyfrowy potencjometr o wartości 10k i 128 krokach. Mikrokontroler może z jego pomocą regulować wzmocnienie drugiego stopnia od 1 do około 128x. Co daje sumaryczne wzmocnienie układu na poziomie < 6144x (wartość możliwa, ale w praktyce nieużywalna). Niestety wzmacniaczy w STM nie da się wykorzystać w opisywanym układzie w trybie PGA, przez co wymagają zewnętrznych elementów ustalających wzmocnienie.

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływuUltradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Tak wzmocniony sygnał trafia na szybki, wbudowany komparator COMP3 oraz wejście ADC1-1 pracujące w trybie róznicowym.
    Po nadaniu zadanej liczy impulsów uruchamiany jest ADC, który przy prędkości ~5Msps/s "łapie" 4096 sampli przy użyciu DMA. W tym samym czasie, także przy użyciu DMA, TIM4 ustawiony na taktowanie pełna prędkością rdzenia łapie czasy 64 przejść sygnału przez zero podane z COMP3 oraz, zapisywane już "ręcznie" z poziomu przerwania kanału drugiego tegoż licznika, pozycję danego przejścia przez zero w tablicy przechowującej dane z ADC. Po zakończeniu pracy ADC wyzwalane jest przerwanie DMA, w którym następuje obróbka odebranego sygnału:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Początkowo wpadłem na genialny pomysł znalezienia maksimum, po prostu szukając maksimum, ale jako, że szum:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Powiedzmy, że nie była to 100% skuteczna metoda. Dlatego finalnie sygnał jest korelowany ze znanym poprawnym sygnałem za pomocą "matched filter", jakkolwiek nazywa się to po polsku. To pozwala ustalić gdzie zaczyna się poprawny sygnał, a to pozwala na ustalenie które przejścia przez zero powinny być użyte. (liczba impulsów)*2 czasów przejść przez zero jest uśrednianych aby ustalić "czas lotu" sygnału. Na tym etapie pozostaje tylko kilka prostych operacji arytmetycznych aby ustalić czas lotu w mm/s (bo odległość transmiterów tez podana jest podana w mm).

    Takich wartości zbieranych jest 25 dla każdego kierunku (N->S, E->W, S->N, W->E), 100/s. Z tego wyliczana jest średnia prędkość w kierunkach przetworników, co daje dwie wartości prędkości wiatru, z których ustalana jest faktyczna prędkość, kierunek i temperatura.

    Z braku tunelu powietrznego kalibracja wykonana jest w odwrotną stronę, suwmiarką. Układ potrafi podać odległości przetworników z dokładnością do 0,01mm, więc jeśli to co podaje pokrywa się z tym co zmierzone, to raczej oznacza, że pracuje poprawnie. Choć nie jest jest idealnie stabilny przy całkowicie spokojnym powietrzu. Przy zerowym wietrze, w pomieszczeniu pokazuje wartości ~0,2-0,3m/s, dlatego wartości < 0,5m/s powinny być zignorowane, z drugiej strony jest na tyle czuły, że wykazuje ruch powietrza kiedy się koło niego przechodzi.

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Od strony komunikacyjnej posiada opcję używania portu szeregowego, I2C lub RS485. W chwili obecnej zaprogramowany jest tylko slave i master I2C, gdyż ten prototyp został głównie pomyślany jako dodatek do już istniejącej stacji meteo, a że oprogramowanie stacji jako takie jest identyczne dla wszystkich moich domowych czujników i wyświetlaczy, to właśnie używając I2C najlepiej mu wykrywać co jest do niej podłączone a co nie. Choć jakby chcieć, można by używać wiatromierza jako "standalone" bez głównego układu stacji. Na płytce przewidziane jest miejsce na magnetometr, do automatycznej orientacji układu w przestrzeni. Co prawda ewentualne zaprogramowanie potrzebnych parametrów trzeba zrobić tylko raz, to jednak jak nie trzeba tego robić to zawsze wygodniej. Magnetometr HMC5883L na chwilę obecną zainstalowany nie jest, gdyż jest zainstalowany w stacji meteo jako takiej, dzięki czemu stacja sama wprowadza poprawkę w orientacji przetworników względem magnetycznej i prawdziwej północy mając wpisaną deklinację w EEPROMie.

    Zasilanie - nic ekstrawaganckiego, w tej wersji LM1117 dla napięcia 3v3 oraz nieregulowany TPS6040x dla -3v3.

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Układ regulacji 3v3 nie jest zainstalowany gdyż MCU w tej wersji pobiera prąd bezpośrednio z linii 3v3 stacji, która używa TPS54140 lub podobnych. Nie ma zatem potrzeby dublowania układów robiących o samo w obu urządzeniach. Całość składa się "na kanapkę" z użyciem dedykowanego do tego celu złącza aux. Mieści się to do już istniejącej obudowy. Jedyne co trzeba było zrobić to, z oczywistych względów, zaprojektować nowe dwa górne poziomy obudowy, tak aby umożliwiły instalację 4 16mm rurek PVC do ciśnieniowych instalacji wodnych, na których szczycie umieszczone są obudowy szczelnych przetworników ultradźwiękowych, dodatkowo uszczelnione silikonowymi uszczelkami aby woda nie przeciekała do rurek. Wszystkie plastiki zaprojektowane z użyciem blendera:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływuUltradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływuUltradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Wydrukowane na domowej roboty drukarce 3D z białego PET-u. Minus tej konstrukcji to niewielka odległość między przetwornikami, ledwie 90mm, przez co liczba pulsów ograniczona jest do 6. Z drugiej strony, mała odległość oznacza względnie mocny sygnał powrotny (a ten przy szczelnych przetwornikach jest bardzo, bardzo słaby, rzędu 3mV). Ale póki nie wystąpią jakieś huragany, to ten prototyp będzie działał poprawnie. Zostanie na miejscu do dalszych eksperymentów póki z PCB-fabu nie wrócą płytki do miejmy nadzieję finalnej wersji, która w odróżnieniu od tej ma 3 stopniowy wzmacniacz o całkowitym (i miejmy nadzieję używalnym) wzmocnieniu 10240 (10x32x32) zbudowana na 2 PGA Microchipa, jeden 4052 mniej i TLE4207G jako drivery przetworników.

    A wyświetlanie wyników... w sumie całkiem osobny sprzęt. Bazującym na tym:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    STM32F107 + KSZ8081RNA i kilka innych pierdołek, można na tym zrobić:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływuUltradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Taki oto panel, który pokazuje informacje ze stacji, lub innych domowych czujników. Albo UPS:
    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    Sumarycznie, koszt całości to około 300zł w samych częściach, w czasie poświęconym na zabawę pewnie trochę więcej. Ale co się człowiek nauczył to jego. I tak wychodzi taniej niż 700$ za produkt komercyjny, którego i tak nie zintegruję z istniejącym systemem tak jak bym chciał. Kodu i źródeł płytek nie udostępniam, może jak skończę deszczomierz to zrobię z tego wszystkiego coś komercyjnego, a jak nie to się zastanowię nad open source. Ale na pytania chętnie poopowiadam. ;)


    Fajne!
  • Fibaro
  • #2 02 Gru 2017 19:03
    Marek_Ertew
    Poziom 15  

    Gratulacje. Ciekawa metoda pomiarowa i ładne wykonanie. Zastanawiam się tylko czemu podczas pomiarów korzystasz z magnetometru. Moim zdaniem wystarczył by jeden pomiar podczas instalacji i ewentualnie kontrola czy północ nie uciekła zbyt daleko. Ciągła korekta względem północy magnetycznej oznacza podatność na zakłócenia przez obiekty umieszczone w pobliżu.

  • Fibaro
  • #3 02 Gru 2017 19:18
    Sareph
    Poziom 16  

    Marek_Ertew napisał:
    Zastanawiam się tylko czemu podczas pomiarów korzystasz z magnetometru. Moim zdaniem wystarczył by jeden pomiar podczas instalacji i ewentualnie kontrola czy północ nie uciekła zbyt daleko.
    Tak właśnie jest, znaczy miało być. To bardziej skomplikowane.

    Na płytce jest miejsce na magnetometr, i gdy by był tam zainstalowany to byłby używany podczas inicjalizacji to określenia pozycji względem północy, potem nie jest to potrzebne. Dlatego wspominam o tym, ze to właściwie informacja potrzebna podczas instalacji. No ale to zawsze wygodniej mieć niż nie, bo mimo wszystko stację co jakiś czas trzeba ściągnąć i umyć, brudzi się. A jakby magnetometru nie było, to trzeba by z kompasem sprawdzać ustawienie, a tak można dać ją "jakkolwiek", sama się zorientuje.
    Ale magnetometru nie ma płytce anemometru, bo jakiś czas temu wrzuciłem go do "właściwej stacji", ot z ciekawości czy siła pola się w roku zmienia. Z tych pomiarów nic nie wyszło, bo okazało się, że ten konkretny czujnik to dryf temperaturowy ma straszliwy (co da się podobno skorygować "ręcznie", ale jeszcze nie miałem okazji, bo robiłem inne rzeczy), ale skoro już tam jest, to korektę w orientacji wprowadza nie anemometr a elektronika stacji do już wykonanego pomiaru, a że pole magnetyczne jest odczytywane "często", bo oryginalnie chodziło o jego siłę to noooo może się zmieniać, także masz całkowitą rację.

    Ale dzięki temu właśnie doznałem olśnienia, przecież wiatromierzowi można podać jaka jest jego orientacja używając magnetometru stacji tylko podczas jego uruchamiania i po sprawie, potem "ręczna" korekta wyliczonego wyniku przez stację nie będzie potrzebna. Także dzięki za uwagę. ;)

  • #4 02 Gru 2017 20:03
    Tajoka
    Poziom 20  

    Witam,

    Bardzo ciekawy projekt . Wyniki jakie uzyskałeś moim zdaniem są zadowalające. Cena którą podałeś (700$) za komercyjne rozwiązanie jest niska. W tej cenie można dostać dobry anemometr mechaniczny bez osobnego mechanicznego czujnika kierunku wiatru. Anemometry ultradźwiękowe które startują od 0.1m/s to już ceny na poziomie 1000$ wzwyż, o anemometrach używanych przez wojsko w balistyce nie wspomnę.

    Nie masz problemu z mechanicznym przenikaniem impulsu? Chodzi mi o to czy konstrukcja nie przenosi drgań z transmitera do odbiornika? Prędkość poruszania się dźwięku w obudowie może być większa niż w powietrzu co może powodować fałszywe pomiary.

    Czekam na równie ciekawy projekt deszczomierza. Może poniższa treść pomoże ci wybrać drogę.

    1. Najprostszym rozwiązaniem jest deszczomierz korytkowy.
    2. Najdokładniejsze obecnie deszczomierze to konstrukcje wagowe. Tam "baniak" osłonięty od wiatru stoi na belce tensometrycznej. Dokładności pomiaru sięgają 0.01mm.
    3. Najciekawsze dla mnie są konstrukcje laserowe. Używa się transmiterów i odbiorników laserowych takich jak w zautomatyzowanych liniach produkcyjnych do sprawdzania jakości wykonania detalu. Moim zdaniem metoda pomiaru jest ciekawa i przyszłościowa. Deszczomierze tego typu bardzo dokładnie określają rodzaj opadu. Niestety dokładność nie jest już tak dobra bo pomiar wymaga skomplikowanych obliczeń.
    Pamiętaj, że aby deszczomierze spełniały wymagania WMO powinny mieć typowe pola powierzchni z której zbierają opad, jest to 200cm^2 lub 400cm^2 (preferowane przez ośrodki badawcze).

    I ostatnia kwestia to pobór prądu. Możesz pochwalić się jaki jest średni pobór anemometru? W przydomowej stacji może i nie ma to znaczenia ale jeśli stacja ma działać autonomicznie to tu już trzeba walczyć o każdy mA.

  • #5 02 Gru 2017 20:29
    Sareph
    Poziom 16  

    Tajoka napisał:
    Wyniki jakie uzyskałeś moim zdaniem są zadowalające.
    W teorii, w praktyce nie mam pewności czy wygląda to tak jak mi się wydaje gdyż... no nie mam tunelu.

    Tajoka napisał:
    Cena którą podałeś (700$) za komercyjne rozwiązanie jest niska. [...]
    Możliwe, sprawdzałem to jakiś czas temu mogło się coś zmienić lub pamięć zawiodła. Ale przysiągłbym, że któryś z tych http://gillinstruments.com/products/anemometer/anemometer.htm był w jakiejś tego typu cenie.

    Tajoka napisał:
    Nie masz problemu z mechanicznym przenikaniem impulsu? Chodzi mi o to czy konstrukcja nie przenosi drgań z transmitera do odbiornika? Prędkość poruszania się dźwięku w obudowie może być większa niż w powietrzu co może powodować fałszywe pomiary.
    Mam skądś przesłuch, co widać na wykresie, na początku słabnący sygnał zanim znów wzrośnie. Ale "matched filter" skutecznie go pomija, więc na chwile obecną się tym za bardzo nie przejmuję. Nie mam całkowitej pewności czy nie bierze się z konstrukcji PCB (ciężko się żyje bez oscyloskopu :D). Jak przyjdą nowe płytki to się przekonam, tam układ wzmacniacza jest lepiej "odizolowany" od nadawczego. Ale wydaje mi się, że jeśli obudowa nie będzie metalowa, to nie powinno stanowić jakiegoś większego problemu. Plus, chcę rozstawić przetworniki dalej od siebie, ze 200mm, wtedy nawet jeśli sygnał przebędzie przez obudowę, to i tak nie będzie to miało znaczenia.
    Oraz, szukając materiałów na temat tego typu konstrukcji trafiłem na coś takiego:

    Ultradźwiękowy miernik prędkości i kierunku przepływu

    W taki układzie przetworniki mierzą sygnał odbity od "dachu", więc z pewnością wcześniej otrzymują ten "nieodbity" drogą bezpośrednią, także tak czy inaczej wcześniejsze, szybsze docieranie sygnału do odbiornika nie powinno być problemem.

    Tajoka napisał:
    2. Najdokładniejsze obecnie deszczomierze to konstrukcje wagowe. Tam "baniak" osłonięty od wiatru stoi na belce tensometrycznej. Dokładności pomiaru sięgają 0.01mm.
    Ja nie jestem pewien czy chcę iść w jakąś szczególną dokładność z tym. Akustyczny jest oparty o statystyczną analizę sygnału, więc jest w stanie rozróżnić wielkość kropli tylko "z grubsza", za to rozpoznaje grad. Niestety śnieg jest dla niego nie do pokonania. No ale jest nietypowy i można go umieścić w postaci metalowej płytki na samej górze konstrukcji, więc zmiany niewielkie w konstrukcji obudowy.

    Tajoka napisał:
    3. Najciekawsze dla mnie są konstrukcje laserowe. Deszczomierze tego typu bardzo dokładnie określają rodzaj opadu. Niestety dokładność nie jest już tak dobra bo pomiar wymaga skomplikowanych obliczeń.
    Ale to bardzo ciekawy pomysł jest. Skomplikowany bo skomplikowany, ale jakby nawet miał i zająć 5 lat to i tak, myślę, że może być warto. W sumie ta właśnie zasada jest wykorzystywana w czujniku pyłu zwieszonego (PMS3003), też nie jest idealny (lubi się z mgłą), ale za to sporo tańszy niż te "idealne konstrukcje". Nie pomyślałem jednak, że można to wykorzystać do opadu, a to faktycznie interesująca idea.

    Tajoka napisał:
    Pamiętaj, że aby deszczomierze spełniały wymagania WMO powinny mieć typowe pola powierzchni z której zbierają opad, jest to 200cm^2 lub 400cm^2 (preferowane przez ośrodki badawcze).
    Zapamiętam. ;)

    Tajoka napisał:
    I ostatnia kwestia to pobór prądu. Możesz pochwalić się jaki jest średni pobór anemometru? W przydomowej stacji może i nie ma to znaczenia ale jeśli stacja ma działać autonomicznie to tu już trzeba walczyć o każdy mA.
    Chwilowo nie mogę, ale dla całej stacji wynosi < 2W @ 13V, sama stacja to około 1,2W, więc bardzo z grubsza, wiatr zabiera około 0,6-1W, ~80mA. Jak zmierzę (w sumie jakoś mi to na myśl nie przyszło wcześniej aby sprawdzić) to podam dokładny wynik.

  • Fibaro
  • #6 03 Gru 2017 23:33
    lubik00
    Poziom 14  

    Witam
    Fajne wykonanie.
    Przytoczyłeś konstrukcje GILL. Otóż mam z tymi urządzeniami trochę styczności i wiem że są stosowane również w metalowych obudowach z grzałką aby w czasie zimy ogrzać i rozpuścić śnieg który może zostać nawiany przez wiatr pod "daszek".
    Pomyśl o takim rozwiązaniu ponieważ w czasie zimy możesz mieć problemy z odczytem danych. jeśli chodzi o ustawianie kierunku na północ to Gill ma znacznik na obudowie. Robisz sobie taki znacznik na maszcie w jednej linii ze znacznikiem na głowicy pomiarowej i jak raz ustawisz kompasem to potem nie musisz pozycjonować jeśli nie ruszasz masztu.

  • #7 04 Gru 2017 22:10
    Pittt
    Poziom 29  

    Cześć,
    jakiego typu przetworniki użyłeś bo nie doczytałem ?

  • #8 05 Gru 2017 10:31
    Sareph
    Poziom 16  

    lubik00 napisał:
    Przytoczyłeś konstrukcje GILL. Otóż mam z tymi urządzeniami trochę styczności i wiem że są stosowane również w metalowych obudowach z grzałką aby w czasie zimy ogrzać i rozpuścić śnieg który może zostać nawiany przez wiatr pod "daszek".
    Słuszna uwaga. Choć jak dla mnie lepiej zrobić to tak aby działało bez ogrzewania, bo z ogrzewaniem to może być problem. Tam jest dostępne tylko ~10W max.

    Pittt napisał:
    jakiego typu przetworniki użyłeś bo nie doczytałem ?

    Bo nie podałem. A nie podałem, bo w sumie nie wiem. Kupiłem je chyba ze dwa lata temu na ebay'u, specyfikacja na stronie aukcji mówiła, że będą ok (AFAIR 102db nadawanie, 78 odbiór), jednak nie pamiętam aby tam w ogóle był podany dokładny model. No chyba, że bardziej ogólnie, to wtedy są to 16mm przetworniki hermetyczne. Ale pewnie je wymienię na NU40A16TR-1 bo mają lepsze parametry (105db nadawanie i 82 odbiór).

  • #9 06 Gru 2017 21:33
    lubik00
    Poziom 14  

    Gill zaleca ogrzrwanie na oddzielnym zasilaczu np 24v a elektronika na oddzielnym aby grzalka nie wplywala na stabilnosc zasilania elektroniki pomiarowej.

TME logo Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
TME Logo