Witam
Jak w temacie. Po 24h postoju auto rozładowywuje aku do zera . Do tej pory wykluczyłem alternator, rozrusznik i całą elektronikę silnika. Po wyciągnięciu wszystkich bezpieczników i przekaźników problem jest nadal. Doszedłem, że odpinając przewód doprowadzjacy zasilanie do kabiny ( zapłon, zegary itd) problem znika jedno za cholerę nie mogę zlokalizować co dokładnie żre. Podgrzewanie szyby odpięte, nawiew i manetki przy kierownicy tez a problem nie znika. Jutro odepne włącznik świateł i liczniki zobaczymy jaki będzie rezultat.
Trudno mi powiedzieć jaki dokładnie jest pobór bo mój przyrząd mierniczy umarł. Akumulatory przekładane z innych aut i dalej to samo ....
Nie widać w elektryce jakiś dziwnych ingerencji Januszów elektryki
Ktoś ma jakieś sugestie? Bo juz zaczynam kląć na to wozidło!
Jak w temacie. Po 24h postoju auto rozładowywuje aku do zera . Do tej pory wykluczyłem alternator, rozrusznik i całą elektronikę silnika. Po wyciągnięciu wszystkich bezpieczników i przekaźników problem jest nadal. Doszedłem, że odpinając przewód doprowadzjacy zasilanie do kabiny ( zapłon, zegary itd) problem znika jedno za cholerę nie mogę zlokalizować co dokładnie żre. Podgrzewanie szyby odpięte, nawiew i manetki przy kierownicy tez a problem nie znika. Jutro odepne włącznik świateł i liczniki zobaczymy jaki będzie rezultat.
Trudno mi powiedzieć jaki dokładnie jest pobór bo mój przyrząd mierniczy umarł. Akumulatory przekładane z innych aut i dalej to samo ....
Nie widać w elektryce jakiś dziwnych ingerencji Januszów elektryki
Ktoś ma jakieś sugestie? Bo juz zaczynam kląć na to wozidło!