Dziwny problem. Jakies pol roku temu padł pierwszy czujnik. Auto gasło w różnych okolicznościach. Wymieniłem czujnik na nowy org. Mineły trzy tygodnie i ten sam objaw. Włożyłem stary czujnik auto pojeździło 4 tygodnie. Wkrecony nowy czujnik spokój na dwa miesiące. Nowy czujnik Bosch. Po dwoch tygodniach pada. Wymienilem piny we wtyczce sterownika silnika. Zalutowalem je, normalnie są na wcisk dla mnie to niezbyt pewny sposób łączenia. Wymienilem wtyczke przy czujniku puscilem nowa wiazke. Spokój był na miesiąc. Nie wiem już w co celować. Oglądałem sterownik silnika poprawiłem luty nic niepokojącego nie zauważyłem. W ostateczności wyciągne skrzynie biegów. Nie wiem za bardzo w co teraz celować. Luźny wieniec na kole zamachowym, abstrakcja luźny wał korbowy lub uszkodzony sterownik silnika. Uszkodzony czujnik wg serwisówki opór ma dobry. Auto poleciłem swojej drugiej połówce rok bylo ok ale pd jakiegoś czasu strach gdzieś jechać. Dziękuje za wszelkie próby pomocy. Pozdrawiam