Witam, od ostatniego roku mam problem z komputerem. Po naciśnięciu przycisku "Power" komputer zaczyna działać tzn świecą diody, wentylatory się kręcą, grafa działa, lecz brak jakiegokolwiek obrazu na monitorze, dopiero po odczekaniu 10 sekund około i naciśnięciu przycisku "reset" komputer włącza się od nowa tym razem normalnie z obrazem na monitorze. Nie było by z tym, żadnego problemu, gdyby nie fakt, że zmieniam obudowę i nowa nie posiada przycisku "Reset". Macie jakieś pomysły co jest nie tak i co mógłbym zrobić? Dodam, że rok temu komputer działał normalnie bez żadnych problemów i stopniowo z czasem zaczął się raz normalnie włączać, raz nie aż do stanu gdy za każdym razem trzeba klikać ten nieszczęsny "reset".
Windows 10 Home 64bit
Procek: Intel i5-4460 3.20ghz 4 CPUs
Grafa: Radeon R9 380 Series 3GB
Monitor: LG 60hz 1920x1080 (nie pamiętam dokładnej nazwy, ale na innym kompie działa normalnie, więc go wykluczam)
Zasilacz: nowy od pół roku Thermaltake 650W
Ram: 2 kości DDR3 2x4GB (z jedną był ostatnio problem, ale pomogła zamiana slotów)
Płyta główna: Gigabyte H81M-S2PV
Tryb sys BIOS: UEFI
Windows 10 Home 64bit
Procek: Intel i5-4460 3.20ghz 4 CPUs
Grafa: Radeon R9 380 Series 3GB
Monitor: LG 60hz 1920x1080 (nie pamiętam dokładnej nazwy, ale na innym kompie działa normalnie, więc go wykluczam)
Zasilacz: nowy od pół roku Thermaltake 650W
Ram: 2 kości DDR3 2x4GB (z jedną był ostatnio problem, ale pomogła zamiana slotów)
Płyta główna: Gigabyte H81M-S2PV
Tryb sys BIOS: UEFI