Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zakup pierwszego oscyloskopu

23 Gru 2017 12:10 6123 76
  • Poziom 4  
    Hej,

    czy mógłby mi ktoś doradzić najlepiej jakiś tani warsztatowy oscyloskop? Dużo pracowałem z elektroniką, ale w 99% nie używałem oscyloskopu - nie był mi potrzebny. Teraz chciałbym sobie jakiś kupić i trochę się nauczyć jak to działa i zobaczyć czy przyda mi się do czegoś hobbystycznie lub w pracy.

    Moglibyście mi coś polecić do 200zł?
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 35  
    Do 200 złotych to tylko coś używanego analogowego pełno tego na allegro , Ebayu i olx .
    Będą to jednak urządzenia nadające się do techniki audio z pasmami do kilku czy kilkunastu MHz . Cyfrowe oscyloskopy ,które mogę polecić to np SIGLENT 1102X ale ro 10 razy większy wydatek . Moim zdaniem 200 zł to mały budżet na oscyloskop i lepiej za niego kupić dobry miernik niż słaby oscyloskop .
  • Poziom 4  
    Dobrze, to może inaczej powinienem sformułować zapytanie. Czy w ogóle będę odnosić korzyść z oscyloskopu? Dam przykłady i gdybyś mógł powiedzieć co myślisz o tym.

    Czy dużą będę miał przewagę oscyloskopu nad miernikiem? Dużo elementów płyt oraz zwykłych elementów elektronicznych mogę sprawdzić miernikiem. Co prawda funkcji typu ustawianie enkoderów, serwozaworów itd odpada, ale raczej nie robię takich rzeczy w domu. Oscyloskop głównie chciałem, żeby się go nauczyć i poznać funkcję. Tylko pytanie czy warto wydawać na to? Zajmuję się głównie automatyką (bardziej się specjalizuje w tej dziedzinie), a elektryka czy elektronika to jest coś co po prostu do jakiegoś tam stopnia znam, więc pytanie czy będę miał wymierne korzyści kupując oscyloskop drożej albo w ogóle?
  • Poziom 35  
    Miernik pozwala na pomiary wielkości fizycznych . Oscyloskop mierzy napięcie , ale przede wszystkim pozwala na pomiar rzeczywistych wartości w przedziale czasowym . Bez oscyloskopu nie zmierzysz opóźnień działania przekaźników , zakłóceń na liniach czujników jak również działania falowników czy przetwornic . Dodatkowo nowe oscyloskopy często mają możliwość analizy i dekodowania magistral szeregowych siglent ma can , i2c , spi , i uart (rs232 , 485 itp) . Gdyby oscyloskop nic nie dawał to już by go nikt nie produkował . Ja używam oscyloskopu , analizatora ttl i miernika . Bez tych narzędzi pracuje się po omacku i ciężko znaleźć złożone usterki ,które występują w nowoczesnych urządzeniach .
  • Poziom 4  
    OO super odpowiedź. Znajomy świetny elektronik ma w domu oscyloskop za parę tysiaków, ale stwierdził, że już coraz mniej z niego korzysta, a mi zawodowo udało się rozwiązać większość problemów bez użycia oscyloskopu stąd moje pytanie. Ale pojawia się w ramach tego inne pytanie. Ile w takim razie potrzeba wydać na oscyloskop taki, który przyda się tylko powiedzmy na potrzeby domowe a głównie do nauki?

    Miałem możliwość z pracy dostać, ale zrezygnowałem, to była wielka kolumna prawie metrowa z lampą oscyloskopową, ważąca ponad 40kg. Bardzo by mi zależało by te cudeńko można było w miarę rozsądnie też przechować.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 35  
    Ja bym kupił sobie np. taki: https://siglent.com.pl/pl/p/Oscyloskop-cyfrow...t-SDS1104X-E-100MHz-4kanaly-SUPER-PHOSPHOR/74
    Ma dobre parametry w stosunku do ceny sporo opcji i jest w dobrej cenie . Powinien zaspokoić twoje oczekiwania i przede wszystkim da się na nim bardzo przyjemnie pracować . Chwalę sobie siglenta bo działa lepiej do porównywalnych rigoli cenowo nie odbiega a jakościowo tak mam tej firmy również generator arbitralny i zasilacz wszystko działa jak w zegarku . Polecam
  • Poziom 4  
    Kurcze, ale czy warto tylko na użytek domowy i to jeszcze tym bardziej do nauki, kupować aż tak drogi sprzęt wart remontu połowy auta :D? Trzeba przyznać, że cena jest dosyć pokaźna, a ja nawet nie wiem czy znajdę zastosowanie, więc ryzykować takie kwoty trochę nierozsądne może być.
  • Poziom 32  
    Zważywszy, że istnieje tutaj kult rigola i siglenta (które są ok, jednak jeśli nie używa się dodatkowych opcji czyt. dekoderów itd) nie warto płacić tyle za oscyloskop (lepiej dołożyć i w późniejszym czasie kupić sobie np analizator widma).

    Jeśli sprzętu używasz codziennie (i projesjonalnie) wtedy warto kupić coś dużo droższego (np jakiegoś r&s, teka itd), jeśli używasz wspomnianych opcji kup sobie taniego chińczyka, ty nawet nie wiesz po co ci on więc kup sobie używkę nie koniecznie od razu, ale w dobrej cenie (np do 200-300zł). Potem nie będziesz rozpamiętywał straconej kasy na sprzęt używany raz w miesiącu.
  • Poziom 41  
    @Frekz96 za 200zł nie kupisz analogowego oscyloskopu wartego uwagi. Chyba, ze sam sobie go wyremontujesz, skalibrujesz, czy naprawisz.

    Sprawny dobry analog, to minimum 400zł.

    Cyfrowy, to minimum Rigol 1054Z.
  • Poziom 37  
    Kupno używanego analoga to loteria. Nie znasz dnia chwili kiedy zdechnie.
    Dziś zdechł mi hameg za 50zł zrobiony pod siebie. Czy warto naprawiać? Po co 50zł kosztował 50zł pójdzie w części i znów czas stracony.
    Loteria wszystko OK i raptem coś z WN. Aż trafo wygrzało i padł topik. Ironia.

    Kult Siglent Rigol ? Nie tylko kwestie ekonomiczne.
    Najlepiej wypada Rigol ale coś kosztem czegoś.
    Ostatecznie są tańsze, ale uboższe graficznie i rozmiarem ekranu ale taniej o ok 500zł . Istotna tylko opcja gwarancji trzy lata.
    Zaś co do zastosowania cóż z tym różnie bywa.

    Z racji ze mam do czynienia z siglentem i wiem jakie niedociągnięcia są w jego projektach czy produktach odradzam. Ale tak się mówi tylko i wraca. Jakie wyjście.
    Mam wrażenie że za szybko wdraża projekt do seryjnej produkcji i klient jest testerem a błędy stają się nie istotne dla nich. Sprzedane i z głowy. Coś poprawią w sofcie ale to nie pomoże na błędy konstrukcyjne.

    Weź se rigola obecnie <1700zł trzy lata gwarancji. Weź se w kredycie i nawet nie poczujesz zakupu. Wyposażony na start dobrze w sondy więc nie musisz inwestować w lepsze. A pewne niuanse są do przebolenia.
    A to czy się przyda czy nie to cóż wszystko od sytuacji.
  • Poziom 41  
    @zdzisiek1979 miałem ponad 200 analogów, nigdy nie miałem żadnej reklamacji. Zatem, raczej nie loteria.
  • Poziom 35  
    Jak by to napisać oscyloskop to kolejne narzędzie , jak ktoś ma wiedzę i potrafi go wykorzystać z pewnością z czasem się odrobi . Kiedyś dziwiłem się co inni widzą ciekawego w gapieniu się w jego ekran zamiast zmierzyć napięcie miernikiem . Tam gdzie wszystko jest DC nie ma zasilaczy impulsowych można obyć się bez oscyloskopu . Tam gdzie mamy do czynienia z potrzebą pomiaru wartości napięcia i sygnałów zmiennych w czasie żaden miernik nie pozwala na pomiar tych wielkości czas narastania , szerokość impulsów , wypełnienie , częstotliwość . zniekształcenia nieliniowe , przesunięcie fazowe . Kiedyś z ciekawości pożyczyłem od kolegi prosty cyfrowy oscyloskop ATTEN mimo że nie był demonem parametrów zrobił robotę nad którą siedziałem z miernikiem przez kilka dni . Wtedy zdecydowałem ,że trzeba mieć oscyloskop ,bo może nie cały czas ,ale często się przydaje . Jeśli masz ograniczony budżet kup sobie używanego analogowy oscyloskop dobrej firmy . Dobra cyfrówka to tak jak widać koszt rzędu 2000. Minimum to 1GS/s i możliwie długi rekord .
  • Poziom 4  
    Tylko jedno pytanie nadal mnie nurtuje. Oscyloskop jest dla mnie bardziej przyszłościowym sprzętem. Chciałbym w przyszłości założyć firmę i naprawiać maszyny i różnego rodzaju sprzęt. Na razie jednak przez najbliższe 4-5 lat mam studia i pracę, więc myślenie chociażby o takim założeniu firmy i braniu zleceń raczej odpada. A czy w domu będę miał jakikolwiek pożytek z w.w sprzętu? Myślę, czy np na razie nie zainwestować sobie w jakiś miernik za 300-400 zł z True RMS, bo w tej chwili mam zwykły "sprawdzacz", że tak to nazwę z OBI.
  • Poziom 35  
    W tym wypadku zaczął bym od miernika uniwersalnego dobrej firmy . W tym przypadku zaproponował bym fluke 111lub podobny . Mam taki miernik już od 4 lat kupiony okazyjne za ok 400 PLN służy mi bez zająknięcia od tylu lat . Biorąc pod uwagę trwałość warto wydać więcej na dobry miernik raz że jego dokładność jest znacznie lepsza , dwa że komfort pracy jest znacznie większy . Jeśli więc nie msz dobrego miernika to kup w tych pieniądzach można kupić już coś sensownego .
  • Poziom 17  
    Oscyloskop to są oczy dla elektronika, bez niego masz jedyne blade pojecie, co tak naprawdę dzieje się w układzie i bazujesz na domysłach ze wskazań multimetru.

    Do nauki nie wyobrażam sobie w dzisiejszych czasach kupować analoga, to jest po prostu bezsens. Rigol 1054z to wg mnie minimum, na niego trzeba wydać około 1600zł. Za takie śmieszne pieniądze masz praktycznie wszystko, co oferuje nowoczesny oscyloskop (niska cena też nie bierze się znikąd). A jak się nie spodoba, to sprzedasz go na pniu z niewielką stratą, bo jest bardzo popularny i nie psuje się.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    slavo666 napisał:
    Oscyloskop to są oczy dla elektronika, bez niego masz jedyne blade pojecie, co tak naprawdę dzieje się w układzie i bazujesz na domysłach ze wskazań multimetru.

    Do nauki nie wyobrażam sobie w dzisiejszych czasach kupować analoga, to jest po prostu bezsens. Rigol 1054z to wg mnie minimum, na niego trzeba wydać około 1600zł. Za takie śmieszne pieniądze masz praktycznie wszystko, co oferuje nowoczesny oscyloskop (niska cena też nie bierze się znikąd). A jak się nie spodoba, to sprzedasz go na pniu z niewielką stratą, bo jest bardzo popularny i nie psuje się.


    Kolego bezsens to do nauki kupić coś innego niż ANALOG.
    Po pierwsze mam wrażenie, że nie czytacie ( prawie wszyscy) pierwszego postu kolegi.
    Z budżetem 200 zł proponujecie mu RIGOLA?
    Rozwala mnie na elektrodzie kult oscyloskopów cyfrowych - nic innego tylko cyfra sryfra.

    Siedzę w oscyloskopach ( i nie tylko) jakieś 25 lat, naprawiam sprzęt pomiarowy ( laboratoryjny do pomiaru wielkości "fizycznych i chemicznych") i wcale tak nie jest, że bez cyfry ani rusz.
    W poprzedniej pracy naprawiałem monitory, drukarki, przetwornice, płyty główne, zasilacze i mimo, że mieliśmy cyfrowe i analogowe oscyloskopy to najczęściej używaliśmy poczciwego C1-112A i DAŁO radę!
    Dlaczego - oscyloskop dobremu elektronikowi ( zazwyczaj ) potrzebny jest do potwierdzenia diagnozy ( a nie do odwalenia za niego roboty - znam ludzi ze sprzętem za dziesiątki k pln a nie potrafią z tego co widzą na cudnym cyfrowym oscyloskopie wyciągnąć żadnych sensownych wniosków) , no i jak analog się uszkodzi to możesz go naprawić, cyfra to najczęściej płyta główna, zasilacz, obudowa i ekran LCD.

    Uszkodź Rigola to zobaczysz jakie będą koszty naprawy.

    Ktoś kto się nauczył obsługi miernika analogowego - nie uszkodzi miernika cyfrowego - aby obsługiwać miernik analogowy należało pomyśleć, zachować pewien schemat działania przy wykonywaniu pomiarów.
    Dlatego najlepiej nauczyć się obsługi na oscyloskopie analogowym - zmusza do myślenia.


    Kupić analoga, ( w budżecie 200 zl ) i tak nie ma innej sensownej opcji, nauczyć się obsługi, potem w miarę potrzeb zastanowić się nad opcją zakupu cyfrówki.

    Co do nauki - jestem zwolennikiem poznania podstaw i zasady prowadzenia pomiarów ( przykład obsługi miernika analogowego), takie podstawy daje obsluga oscyloskopu analogowego.
    Oscyloskop cyfrowy w pewnym sensie odmóżdża i nie zmusza do nauki logicznego myślenia bo jest magiczny przycisk AUTOSET który za nas załatwia temat obsługi.
    Większość użytkowników oscyloskopów cyfrowych wykorzystuje ich możliwości w zaledwie 30-50% - najczęściej do obejrzenia przebiegu co umożliwia doskonale oscyloskop analogowy.]
    Do analizy magistral, przebiegów cyfrowych można zakupić najtańszy analizator.

    Mam oscyloskopy cyfrowe i analogowe - do tej pory drażni mnie szum cyfrówki - oczywiście nie mówię, że cyfrówki są be, ale nie dajmy się zwariować.

    Wracając do tematu w budżecie 200 - 300 zł za wiele kolega nie zdziała ( C1-112A, C1-118 lub polować na okazję jakiegoś zachodniego sprzętu).
    Ważne aby kupić sprawny i w miarę skalibrowany oscyloskop.
  • Poziom 35  
    No dobra u mnie gdzieś leży stary rosyjski OML 3M cud to może nie jest i brak mu sądy . Ale do zabawy na początek możliwe że się nada jeśli kolega frekz96 zechce do zabawy taki wynalazek proszę mi wysłać adres na p.w. Wyślę zaraz po świętach . A tak przy okazji świąt to pewnie wielu z nas ma coś z czego nie korzysta i mógł by się podzielić z kimś kto zaczyna i potrzebuje czegoś na start .
  • Poziom 17  
    rubens napisał:
    C1-112A

    Boże, niech sobie jeszcze kupi ten ruski rupieć (z działającą sondą to już chyba będzie cud) i wejdzie na forum Elektrody, żeby "nauczyć się obsługi" lampy oscyloskopowej, aby cokolwiek zobaczyć.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2215366.html
    Zgoda co do tego, że większość usterek można wykryć takim jednokanałowym sprzętem.
    Cytat:
    Kupić analoga, ( w budżecie 200 zl ) i tak nie ma innej sensownej opcji
    Jest bardziej sensowna - nie kupować wcale, bo duża szansa, że te pieniądze wywali w jakiegoś ruskiego gruza.
    Cytat:
    Oscyloskop cyfrowy w pewnym sensie odmóżdża i nie zmusza do nauki logicznego myślenia

    Oscyloskop cyfrowy odciąża mózg od martwienia się bzdurami i pozwala zaoszczędzić czas na sprawy ważniejsze jak - o dziwo - pomiary. Ile razy dziennie w pracy przydają mi się jego podstawowe funkcje (których analogi nie mają), nie sposób policzyć.
    Frekz96 napisał:
    Oscyloskop jest dla mnie bardziej przyszłościowym sprzętem. Chciałbym w przyszłości założyć firmę i naprawiać maszyny i różnego rodzaju sprzęt.

    Na tej podstawie polecam RIGOLa. 200zł to nawet na sensowny multimetr nie starczy, a co dopiero mając na uwadze własną działalność.
  • Poziom 41  
    @slavo666 mało w życiu widziałeś i mało jeszcze zmierzyłeś. Mam w pracy 12 oscyloskopów z czego 4 to analogi, najczęściej używam analogów, pomimo posiadania cyfry, np DPO4034.

    Sonda do C1-112A to jakiś problem? Sonda 1:10 kosztuje 30zł. A sam C1-112A to bardzo dobry oscyloskop dla początkującego.

    Jeśli byłbym początkującym i miał wybierać 1054Z za 1600, albo analoga 20MHz za 400zł, kupiłbym analoga, nauczył się obsługi i potem kupił cyfrę.
  • Poziom 38  
    Ja za 180zł+20zł wysyłka zdobyłem C1-107 (analog,5MHz,jeden kanał), w komplecie trzy sondy (dwie 1X i jedna 10X) + pełna dokumentacja(nieco danych serwisowych jak poprawne przebiegi w danych punktach obwodów) po rosyjsku.Skalibrowany, jedynie multimetr trochę nawala (część oscyloskopowa w pełni sprawna).
    Ponad rok z nim już pracuję.Dokupiłem sobie tylko chińską sondę bo te ruskie 1X miały tylko złącza bananowe.

    Zdecydowanie pomaga. Przede wszystkim można zobaczyć co się dokładnie dzieje w obwodzie.Przykładowo w obwodach audio można sprawdzić jaki jest DC offset na wyjściu. Dla obwodów cyfrowych można pooglądać czasy narastania wyjść bramek, dla zasilaczy można pomierzyć tętnienia.

    Z tym "szumem" cyfrówki bym nie przesadzał.
    Analog po prostu nie wyłapuje szumu(luminofor nie zdąży się zaświecić), cyfra natomiast go pokaże. Pan dave z EEVblog na swoim kanale pokazał porównanie. Jak użyć aparat z długim naświetlaniem to owy szum też widać na analogu.

    Jedyny problem to taki że "bezszumowy" wykres można uzyskać tylko na drogich cyfrach gdzie jest wbudowana odpowiednia opcja.
  • Poziom 37  
    ciasteczkowypotwor napisał:


    Jeśli byłbym początkującym i miał wybierać 1054Z za 1600, albo analoga 20MHz za 400zł, kupiłbym analoga, nauczył się obsługi i potem kupił cyfrę.


    Ja tak zrobiłem kupiłem i teraz złom leży. A mogłem dołożyć i kupić cyfrę. Teraz mam cyfrę i drogi złom śmieć na półce.
    Wniosek prosty.
    Używany TAK ale z biurka a nie z piwnicy strychu śmietnika czy magazynu zawilgoconego lub z serwisu.
    Z biurka gdzie musiał ustąpić miejsca nowocześniejszemu TAK nawet za 1000zł ale nie reanimowanego trupa.

    Owszem ustrojstwa analogowe mają zaletę i styl. Ale to jest loteria. Oczywiście to moje zdanie z moich doświadczeń.

    Owszem analog jest bardzo podatny na domowe naprawy zaś obecne to nawet nie wiem czy serwis jest i zrobi po gwarancji.



    Co można kupić obecnie sensownego? To co wygląda sensownie to >500zł i trzeba dopieścić dla siebie.

    Zaś to co kosztuje 50zł 100zł to nawet jak się dopieści pod siebie to nie znasz dnia i godziny jak zdechnie.

    Jak pisałem padł mi hameg 50zł i co teraz robić? Jest sens naprawiać i pakować 50zł w kondensatory? Czas tracić? nawet nie wart 100zł obecnie. Skazany na śmierć w zapomnieniu. Strata żadna. Kupić za 400zł to już ból.

    Dlatego stwierdzam że cyfra jako podstawowa baza a dla zabicia czasu i zdobycia analoga kupić analoga i zrobić pod siebie. Dodatkowo poszerzy wiedzę w działaniu jak się pogrzebie.
    Dziś w erze generatorów arbitralnych kalibracja oscyloskopu jest ułatwiona.
    Zaczynałem od tanich śmietnikowych przyrządów. Na markowe mnie nie stać wiec obecnie skończyłem na chińskich. Mi starcza.
  • Poziom 18  
    zdzisiek1979 napisał:
    Zaczynałem od tanich śmietnikowych przyrządów.

    Myślę, że tak właśnie zaczynała większość uczestników Forum. Szczególnie tych, którzy startowali z zabawą w elektronikę w czasach studenckich lub jeszcze wcześniej. Tyle tylko, że u tych, którzy uczyli się szybciej ów śmietnikowy sprzęt szybciej zaczynał działać poprawnie i przez więcej lat poprawnie pracował.
    Za stary jestem abym mógł wyrokować jak to jest w obecnych czasach. Cóż, może teraz studenci mają wyższe dochody. W każdym bądź razie sporo muszą nauczyć się aby stali się zawodowo sprawni. Tej nauce może również przysłużyć się naprawa własnego sprzętu. Chociaż istotną barierą może być brak części - vide oscyloskopy made in USSR.
    zdzisiek1979 napisał:
    Jak pisałem padł mi hameg 50zł i co teraz robić? Jest sens naprawiać i pakować 50zł w kondensatory? Czas tracić? nawet nie wart 100zł obecnie. Skazany na śmierć w zapomnieniu. Strata żadna

    Aż z ciekawości sprawdziłem ceny Hamegów na znanym portalu aukcyjnym. Sprawdzałem oscyloskopy w Zakończonych Aukcjach. Najniższa cena jaką widziałem za niedziałający HM 512 to było 99 PLN. Natomiast ceny na sprawne urządzenia np. HM 203-4 osiągały w licytacjach kwoty 262 do 389 PLN. Ta ostatnia dotyczy HM 204-2. Nie wiem jakiego Hamega masz, ale po reperacji będziesz mógł go przypuszczalnie sprzedać za ponad 100 PLN.
    Myślę, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie: Jaki oscyloskop kupić ? Przede wszystkim trzeba wiedzieć do czego będzie się go używać bo z tego bezpośrednio wynikają parametry urządzenia. Trzeba też jeszcze mieć samoświadomość umiejętności interpretacji obrazów widzianych na ekranie patrząc przez pryzmat metody ich uzyskania (cyfra lub analog). Niestety to wymaga pewnego doświadczenia zawodowego czego brakuje nowicjuszom.
    Przez kilka lat zawodowo używałem oscyloskopu HM 1008 - analog (100 MHz) i cyfra (1Gs/s) w jednej obudowie. Miałem możliwość porównania wielu "obrazków". Nie przypadkiem też w domu mam same analogi, a w pracy same cyfry.
    Pozdrawiam i przesyłam wszystkim spóźnione acz serdeczne życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
  • Poziom 9  
    Witam!
    Również jak kolega Frekz96 chciałbym sobie sprawić jakiś tani oscyloskop. Używałbym go głównie do nauki a nie do jakiś poważnych napraw/pomiarów. Chciałbym się tak naprawdę nauczyć w czym mi się taki oscyloskop przyda. A w późniejszym czasie ewentualnie kupić coś lepszego. Na razie oglądałem taki projekt czy jest on warty wykonania? A może pomiary tego mini oscyloskopu za bardzo odbiegały od rzeczywistości. Może znają koledzy inne projekty, które mógłby wykonać początkujący.
  • Poziom 18  
    plm2052 napisał:
    ...czy jest on warty wykonania?

    Prawdę powiedziawszy to jest to raczej zabawny gadżet, a nie oscyloskop. Ma dwie istotne wady:
    1. Złącze RS232 jako podłączenie do komputera. W nowych maszynach to złącze standardowo nie występuje.
    2. Stosunkowo małą częstotliwość próbkowania tzn. taką jak ma karta dźwiękowa. Jest to zwykle około 44 kHz.
    Jego jedyną zaletą jest cena.
    Patrząc na parametry oscyloskopów cyfrowych zwracaj uwagę na częstotliwość próbkowania. Zwykle to właśnie ona jest związana z "przekłamaniami" w stosunku do rzeczywistego sygnału. Jeśli założymy, że przebieg jednego cyklu sinusoidy da się przybliżyć tylko 10 punktami to ten oscyloskop da nam prawdziwy obraz tylko dla częstotliwości niższych niż 4,4 kHz. Jak widać jest to zbyt mało aby obejżeć chociażby tylko pasmo przenoszenia wzmacniacza HiFi.
    Na rynku jest kilka typów kitów oscyloskopów mających częstotliwość próbkowania na poziomie 200 kHz. Za pomocą takiego urządzenia będziesz mógł obejrzeć całe pasmo akustyczne wzmacniacza m.cz. Aczkolwiek nie oczekuj cudów tzn. tego, że zobaczysz wszelkie możliwe zniekształcenia sygnału. Takie oscyloskopy mają zwykle już zamontowany wyświetlacz graficzny i można je używać niezależnie od komputera. Ich cena kształtuje się na poziomie 70-90 PLN.
    Kupując tak tani oscyloskop musisz mieć pełną świadomość, że po zakończeniu nauki będziesz go mógł tylko wyrzucić.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 39  
    WX3V napisał:
    Przez kilka lat zawodowo używałem oscyloskopu HM 1008 - analog (100 MHz) i cyfra (1Gs/s) w jednej obudowie. Miałem możliwość porównania wielu "obrazków".


    Mam obecnie HM1008. Są sytuacje gdzie cyfra jest nieoceniona ale są i takie gdzie tylko zafałszuje obraz sytuacji zwłaszcza komuś kto jak ja używał wyłącznie analogów.

    Zdecydowanie twierdzę że na początek prosty analogowy hameg czy nawet rosyjski C1-107 (też mam i działa) lub C1-112 będą w sam raz. A gdyby udało się trafić C1-118 (dwukanałowy) to też było by miło.
  • Poziom 9  
    WX3V napisał:
    Na rynku jest kilka typów kitów oscyloskopów mających częstotliwość próbkowania na poziomie 200 kHz.

    Kolega miał na myśli np. coś takiego?
  • Poziom 18  
    plm2052 napisał:

    Kolega miał na myśli np. coś takiego ?

    Owszem. Tyle tylko, że myślałem o wersji 150 z obudową.
    Nie traktuj jednak, że mam dobrą opinię o tych urządzeniach bo nigdy nie miałem okazji posługiwać się nimi. Zatem nie mam zdania co do jakości, a jedynie wskazałem "potencjalnie" lepsze rozwiązanie niż to, które wskazałeś na początku.
    Pozdrawiam.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    slavo666 napisał:
    rubens napisał:
    C1-112A

    Boże, niech sobie jeszcze kupi ten ruski rupieć (z działającą sondą to już chyba będzie cud) i wejdzie na forum Elektrody, żeby "nauczyć się obsługi" lampy oscyloskopowej, aby cokolwiek zobaczyć.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2215366.html
    Zgoda co do tego, że większość usterek można wykryć takim jednokanałowym sprzętem.
    Cytat:
    Kupić analoga, ( w budżecie 200 zl ) i tak nie ma innej sensownej opcji
    Jest bardziej sensowna - nie kupować wcale, bo duża szansa, że te pieniądze wywali w jakiegoś ruskiego gruza.
    Cytat:
    Oscyloskop cyfrowy w pewnym sensie odmóżdża i nie zmusza do nauki logicznego myślenia

    Oscyloskop cyfrowy odciąża mózg od martwienia się bzdurami i pozwala zaoszczędzić czas na sprawy ważniejsze jak - o dziwo - pomiary. Ile razy dziennie w pracy przydają mi się jego podstawowe funkcje (których analogi nie mają), nie sposób policzyć.
    Frekz96 napisał:
    Oscyloskop jest dla mnie bardziej przyszłościowym sprzętem. Chciałbym w przyszłości założyć firmę i naprawiać maszyny i różnego rodzaju sprzęt.

    Na tej podstawie polecam RIGOLa. 200zł to nawet na sensowny multimetr nie starczy, a co dopiero mając na uwadze własną działalność.

    Śmiechłem po Twojej wypowiedzi.
    Wymieniasz elektrolity w takim Ruskim sprzęcie na nowe, zmieniasz gniazdo BNC na zachodnie, kupujesz nową sondę za 30 zł i zapewniam Cię, że ten ruski sprzęt przeżyje twojego cudnego Rigola.
    Jeśli ewentualna naprawa takiego sprzętu przerasta twoje możliwości to kiepski z ciebie elektronik.


    Sens Twoich wypowiedzi jest taki:
    -chciałbym kupić samochód - nie umiem jeździć - mam 1000 zł jaki wybrać na początek, Twoja rada - kup Mercedesa za 300000pln innego nie ma sensu
    Bzdura totalna.
    Kolega ma pieniędzy ile ma i nie nam to oceniać.
    Też zaczynałem od "ruskich" i innych "śmietnikowych" jak twierdzisz sprzętów - i wiesz co - mam cały czas C1-112a i go O ZGROZO używam.
    Mam w domu trochę lepsze sprzęty niż wspomniany Rigol i wcale poczciwego C1-112 nie wyrzuciłem i nie skreśliłem.
    Sprzęty CCCP są toporne, wysychają elektrolity nie są demonami precyzji, ale jako pierwszy oscyloskop z tak małym budżetem jest OK.
    Może charakter twojej pracy wymaga uzywania oscyloskopu cyfrowego - ja naprawiam kilkaset różnych urządzeń mieszanych ( mieszanka wysoko wyspecjalizowanej elektroniki,automatyki, mechaniki, pneumatyki, hydrauliki itp.) i na 100 przypadków w 10 potrzebuję użyć oscyloskopu ( wystarczy analog) a w jednym, dwóch zalet cyfrówki.
    Często sam oscyloskop analogowy, ewentualnie zwykła przystawka analizatora stanów logicznych jest dla mnie wystarczająca ( a naprawiam sporo różnych płyt głównych, sterowniczych, przetwornic napięcia itp.).
  • Poziom 43  
    Drobna dygresja. @Frekz96 Zerknij na amerykański ebay. Dziesiątki analogowych Tectronix'ow do kupienia za 100 bucksów. Sam kiedyś kupiłem 2225 za 120$, wygladający i działający, jak by wczoraj z fabryki wyszedł.