Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Autostart do odpalania awaryjnego samochodu (rozładowany akumulator)

monterL 24 Dec 2017 13:25 4251 43
  • #1
    monterL
    Level 10  
    Cześć.
    Jako że zbliża się mroźna zima zastanawiałem się nad budową autostartu lub ladowarki przenośnej do akumulatora samochodowego która pomogłaby odpalić samochód w którym akumulator rozładował się po nocy.



    Mam troche cześci między innymi ogniwa lipo 18650 oraz 4S pakiety akumulatory żelowe 12V oraz pb motocyklowe, ładowarkę mikroprocesorowa redox alpha2 do wiekszosci akumulatorów w tym pb.
    Co do doładowania to zlutowałbym pakiet lipo np z 20 bateri i podłaczył bym go zamiast zasilacza do ładowarki i powinno działać tylko nie wiem czy zlutować 3S czy 4 S bo 4 s naładowany ma około 16V a ładowarka ma zasilacz 12 V 5A.A może jakiś stabilizator zamontować w stylu 7812 dopiero to do ładowarki podłaczyć...

    A co do autostartu to nie wiem czy po prostu zlutować pakiet np 3S10P i grubymi kablami z klemami go podłaczać do akumulatora czy inaczej jakoś to rozwiązać,nie wiem jak to jest robione w fabrycznych autostartach.
    Zalezy mi na tym zeby urządzenie mogło pomóc w rozruchu małych osobówek oraz motocykli i było w miare poręczne.
  • #2
    gumisie
    Level 43  
    Witam.
    Kolego proszę przeczytaj własny post.
    monterL wrote:
    Jako że zbliża się mroźna zima zastanawiałem się nad budową autostartu lub ladowarki przenośnej do akumulatora samochodowego która pomogłaby odpalić samochód w którym akumulator rozładował się po nocy.
    Pomijając pobór prądu "rozładowanego akumulatora" nie mówiąc o prądzie pobieranym przez rozrusznik, to zapewne taki zestaw:
    monterL wrote:
    Mam troche cześci między innymi ogniwa lipo 18650 oraz 4S pakiety akumulatory żelowe 12V oraz pb motocyklowe, ładowarkę mikroprocesorowa redox alpha2 do wiekszosci akumulatorów w tym pb.
    A zwłaszcza stosując:
    monterL wrote:
    ładowarka ma zasilacz 12 V 5A.A może jakiś stabilizator zamontować w stylu 7812 dopiero to do ładowarki podłaczyć...
    Stabilizator typu 7812 to max 1,2A :!: , będzie super rozwiązaniem :cry: .
    Zdrowych, pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz spełnienia wszystkich marzeń w nadchodzącym 2018 roku.
    Pozdrawiam
  • #3
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    monterL wrote:
    Jako że zbliża się mroźna zima zastanawiałem się nad budową autostartu lub ladowarki przenośnej do akumulatora samochodowego która pomogłaby odpalić samochód w którym akumulator rozładował się po nocy.


    Kolego wiem że wigilia ale jak 1 czy 2 x zaskoczył mnie rozładowany akumulator to po prostu kupuje NOWY , mierze napięcie ładowania i prąd jałowy i mam spokój na kolejne 5 zim.

    Jak akumulator trup bo stary lub masz usterke elektryczną w aucie to nic nie poradzisz trzeba go wymienić.
  • #4
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kolego, monterL! Która pojemność twojego akumulatora ( A/h ) ? Do końca naladowany nie obsługiwany 12V akumulator samochodu ma napięcie 13.8 - 14.2V, tak że użycie stabilizatora LM7812(12V) nie ma sensu ! I pomyśl ile należy ładować rozladowany akumulator prądem 1.2 - 5A, żeby on miał zdolność obracać rozrusznik . Jak wariant - dla pomocy akumulatorowi przy starcie silnika w zimowy czas wykorzystać prostownik, który zdolny zabezpieczyć napięcie 12- 14.5V i prąd obciążenia 40-60A . Dla prostownika potrzebny transformator 600 - 1000VA z napięciem wtórnego uzwojenia 10-11V i diody na prąd 50 - 100A. Wyjście prostownika na czas puszczenia połączyć z akumulatorem .

    Dodano po 1 [godziny] 1 [minuty]:

    Autostart do odpalania awaryjnego samochodu (rozładowany akumulator)
  • #5
    tzok
    Moderator of Cars
    Boostery to układy wspomagające rozruch przy rozładowanym akumulatorze. Typowo to pakiet Li-Po 3S zabezpieczony diodami Shottky'ego albo częściej MOSFETami. Prąd szczytowy zabezpieczenia to min 150A. Booster powinien być w stanie dostarczy min. 100A przy napięciu powyżej 8V. Czas działania boostera to 3-5s, więc poza rozładowanym akumulatorem samochód musi być "zdrowy" i palić "na widok kluczyka". Zabezpieczenie uniemożliwia ładowanie pakietu przez alternator. Napięcie 8-9V w instalacji jest wystarczające do uruchomienia silnika i zadaniem boostera jest niedopuszczenie, by podczas rozruchu spadło niżej.

    Strumien swiadomosc... wrote:
    jak 1 czy 2 x zaskoczył mnie rozładowany akumulator to po prostu kupuje NOWY
    ...ale trzeba mieć czym po niego pojechać. Masz na 8 do roboty, wychodzisz 7:30 z domu i "zima", to co lecisz do sklepu po nowy akumulator?
  • #6
    m.biruta
    Level 16  
    Raczej kupujesz teraz, wkładasz i się nie martwisz. Bo jak masz sprawne aku i auto to raczej nie masz takich zmartwień
  • #7
    tzok
    Moderator of Cars
    Nawet nowy akumulator w końcu padnie i wtedy naładowany booster jest przydatny. Nie jesteś w stanie przewidzieć kiedy akumulator zawiedzie. Ja tam uważam, że booster warto mieć, tak samo jak koło zapasowe - na wszelki wypadek.
  • #8
    kkknc
    Level 43  
    Oprócz losowych przypadków typu oberwana cela, czy zostawienie na światłach auta. Da się przewidzieć zgon akumulatora wcześniej. To nie jest problemem.
  • #9
    tzok
    Moderator of Cars
    No to ja widać jakiś głupi jestem, bo już dwa razy pchałem auto... paliło dobrze, stało przez weekend nie ruszane, przyszedł przymrozek, w poniedziałek rano chcę jechać do roboty, a tu "zima".
  • #10
    kkknc
    Level 43  
    Czemu nie testujesz akumulatorów? W swoich robię to co roku. Wartość piszę ma akumulatorze, mam elektroniczne gówieńko z Chin. Do tego raz w roku rozładowarka by wiedzieć jaką konkretną ma pojemność.
    Z resztą każdy prosty test możę zrobić sobie sam. Na tyle prosty ma ile mu auto pozwoli. Czyli włączenie wszystkiego co się da na 15minut. Lub dłużej w tych co niewiele włączysz bez silnika.
  • #11
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    kkknc wrote:
    Czyli włączenie wszystkiego co się da na 15minut.


    Wystarczy na 5-7 minut włączyć światłą mijania, to daje w miarę pewny test .
  • #12
    tzok
    Moderator of Cars
    Mieszkam w bloku... jak padnie akumulator to odpalam na popych/kable (teraz booster kupiłem) i jadę po nowy. Nie chce mi się targać akumulatora do mieszkania. Cała zabawa, żeby dezaktywować alarm, zamknąć auto, schować narzędzia - bez akumulatora nie otworzę bagażnika ani nie zamknę auta, przy otwartej masce nie zamknę auta bo włączy się alarm, trzeba dezaktywować syrenę i/lub odłączyć krańcówkę, do tego gimnastyka z odkręcaniem uchwytu akumulatora - ręka uświniona po łokieć - w zimie, w kurtce - nieee, potem jeszcze tylko spacer z akumulatorem po osiedlu i rano powtórka z rozrywki w odwrotnej kolejności. Zazwyczaj akumulator wytrzymuje mi 4-5 lat i w tym czasie nie doładowuję go ani nie wyjmuję z auta... też kupiłem ten chiński testerek ale jego wskazania bardzo zależą od temperatury, jak ktoś trzyma samochód w garażu to inna bajka.

    Strumien swiadomosc... wrote:
    Wystarczy na 5-7 minut włączyć światłą mijania, to daje w miarę pewny test .
    Tylko po takim teście wypadałoby naładować akumulator, bo załóżmy że test zrobię w piątek wieczorem, wyjdzie super. Zostawię auto na 2 dni i w poniedziałek może już nie odpalić.

    Na prawdę nie rozumiem skąd u Was taka niechęć do boosterów Li-Po. Ani booster ani nowy akumulator to nie jest duży wydatek i warto mieć jedno i drugie, a akumulator wymieniać jak za pierwszym razem nie odpali...
  • #14
    gumisie
    Level 43  
    Panowie, temat jak zwykle rozwojowy (rolka papieru toaletowego).
    Autor tematu, pisze:
    monterL wrote:
    Mam troche cześci między innymi ogniwa lipo 18650 oraz 4S pakiety akumulatory żelowe 12V oraz pb motocyklowe, ładowarkę mikroprocesorowa redox alpha2 do wiekszosci akumulatorów w tym pb.
    monterL wrote:
    Co do doładowania to zlutowałbym pakiet lipo np z 20 bateri i podłaczył bym go zamiast zasilacza do ładowarki i powinno działać tylko nie wiem czy zlutować 3S czy 4 S bo 4 s naładowany ma około 16V a ładowarka ma zasilacz 12 V 5A.A może jakiś stabilizator zamontować w stylu 7812 dopiero to do ładowarki podłaczyć...
    monterL wrote:
    A co do autostartu to nie wiem czy po prostu zlutować pakiet np 3S10P i grubymi kablami z klemami go podłaczać do akumulatora czy inaczej jakoś to rozwiązać,nie wiem jak to jest robione w fabrycznych autostartach.
    Celowo podzieliłem jego temat.
    I jeszcze to:
    monterL wrote:
    Zalezy mi na tym zeby urządzenie mogło pomóc w rozruchu małych osobówek oraz motocykli i było w miare poręczne.
    " było w miarę poręczne" i zapewne ważyło nie więcej niż 2 kg :D .
    Pozdrawiam
  • #15
    tzok
    Moderator of Cars
    Ładowanie to zły pomysł - wspomaganie rozruchu, wykonalny. Tak jak pisałem nie można dopuścić by po uruchomieniu silnika alternator zaczął ładować pakiet. Prąd jest duży więc im mniej elementów między pakietem i zaciskami tym lepiej.
  • #16
    kkknc
    Level 43  
    Parę razy zdarzyło mi się że nie odpalił i nawet za jump starterem się rozglądałem. ...... Jak się pojawiły
    Stanęło na tym że został mi się żelowy akumulator 28ah i zrobiłem z tego. Miał jeszcze 26ah i całkiem sprawnie zapalał dieslowski generator. Na giełdzie kupiłem fabryczną obudowę ( starter) z kablami sprężarka i lampką za 80zł. Co prawda był tam mniejszy akumulator. Ale dało radę. Sprezentowałem. Brat nagle potrzebował. Potem zrobiłem z baterii od laptopów dostałem 25 sztuk od Della w każdej było 9 ogniw 18650 wybrałem te które miały ponad 65% pojemności. Wybrałem 129 połączyłem w pakiet. Do tego skrzyneczka zasilacz i ładowarka. Całość ważyła około 10kg ale do samochodu lux. Z bulem się rozstałem zięć kurna......
    Teraz testuje kolejne ogniwa i zrobię dla już tylko siebie...... Taką mam nadzieję.......
  • #17
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    tzok wrote:
    Na prawdę nie rozumiem skąd u Was taka niechęć do boosterów Li-Po

    Ale to nie niechęć tylko jak ci raz nie odopali to i drugi i następny raz będzie.
    A dawanie brzytwy dziecku mądre nie jest.

    tzoku masz obycie z prądem ale są lamerki co będą z tym cuda robić w tym odwrotnie podpinać czy łądowac z prostownika w domu lub jeszcze inne cuda robić.

    Ja np. z baterii 14,4V nimh makity odpalałem poloneze rovera i matisa .
    Także nie trzeba cudów.
  • #18
    gumisie
    Level 43  
    tzok wrote:
    Ładowanie to zły pomysł - wspomaganie rozruchu, wykonalny. Tak jak pisałem nie można dopuścić by po uruchomieniu silnika alternator zaczął ładować pakiet. Prąd jest duży więc im mniej elementów między pakietem i zaciskami tym lepiej.
    I ta wypowiedź autorowi tematu powinna wystarczyć, jest w pełni wyczerpująca.
    Pozdrawiam
  • #19
    kkknc
    Level 43  
    Dokładnie nik nie ma awersji. Ale to służy tylko do awaryjnego odpalania. A nie stałego wspomagania bo akumulator kiepski, czy też słabo pali.
  • #20
    gumisie
    Level 43  
    @kkknc, jeszcze raz przeczytajmy to co:
    monterL wrote:
    Zalezy mi na tym zeby urządzenie mogło pomóc w rozruchu małych osobówek oraz motocykli i było w miare poręczne.
    Czyżby autor tematu miał zamiar biegać po mieście i zarobkowo uruchamiać pojazdy :?: .
    Ja w czasach gdy mróz -30°C to był standard a kupno nowego akumulatora graniczyło z cudem ("załatwiłem" sobie drugi, awaryjny) nigdy nie spóźniłem się do pracy z powodu rozładowanego akumulatora :D .
  • #21
    kkknc
    Level 43  
    Też w Warszawie, czy kredensie, woziłem 120ah na wszelki wypadek. W czasach gdy nic nie było. Ale dziś to nie problem. Żuka nie raz z korby paliłem. A stary się ciągało. Co więcej jak do mostu i skrzyni nafty na zimę nie dolałeś to tylko koksownik cię ratował. Ach te czasy ciekawe kto wie dlaczego naftę walileś.
    Tak jak pisałem małe fajne i przenośne można zrobić samemu. Będzie lepsze od fabryki.
  • #22
    gumisie
    Level 43  
    kkknc wrote:
    Też w Warszawie, czy kredensie, woziłem 120ah na wszelki wypadek. W czasach gdy nic nie było.
    Oj tam, Ty byłeś w lepszej sytuacji ponieważ auto Tobie odpaliło i mogłeś jadąc do pracy wieźć takie aku. a ja w takiej sytuacji zmuszony byłem targać akumulator z ciepłej łazienki do zimnego garażu :D . Dało się :?: ,dało:D.
    Pozdrawiam
  • #23
    kkknc
    Level 43  
    E..... Czasem syna budziłem by mi pomógł zatachać. Żona strasznie się pyszczyła jak po praniu spodnie czy płaszcz miał dziurki po elektrolicie. Ech miło wspominam te czasy. :)
    Ludzie mili zawsze ktoś popchnął jak się zakopał czy zgasł. ;)
    Autorze zrób sobie pakiet z akumulatorków i już.
  • #25
    gumisie
    Level 43  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Tylko pakiet 14,8V 10Ah to koszt 380zł tyle co nowy akumulator.
    Dzięki, kolejny kolega się zgadza ze mną, że to co pisze (#1) autor tematu to: "poroniony pomysł".
    Święta B.N. się kończą tak więc pozostaje życzyć: Do siego Roku, 2018.
    I oby zima po raz kolejny nie zaskoczyła "drogowców".
  • #26
    monterL
    Level 10  
    Nie zgodzę co do doladowania akumulatora w sytuacji awaryjnej jako że "biegam po mieście i odpalam pojazdy czasami" to z praktyki wiem że często wystarczy 15-20 min podładować i auto odpala( ostatnio test przy akumulatorze rozladowanym do 8V wystarczylo 20 min w temperaturze -2) .Nie robie tego zarobkowo przeważnie w plecy jestem 2 godziny i paliwo bo rodzina ma dużo pojazdów jakbym komercyjnie robił to kupiłbym boostera za 800zł .
    Co do stosowania 7812 to spytalem o stabilizator zdolny dac 4-5 A 12V i o konieczność jego stosowania do zasilania ladowarki modelarskiej bo wydaje Mi się że nie jest potrzebny.

    Odnosnie boostera to w takim razie jak go zrobić jaki duży pakiet 3S z akumulatorkow z baterii laptopowych i czy dodać do niego jakąs elektronikę zabezpieczajaca pakiet przed uszkodzeniem.Np przekaźnik od rozrusznika wpięty miedzy pakiet lipo a akumulator załaczany na czas rozruchu tylko.
  • #27
    mczapski
    Level 39  
    Chyba należałoby sprawę postawić tak. Jeśli autor wątku zamierza wybrać się na wyprawę samochodem dokoła świata, pomysł doskonały. Ale jeśli tylko zapwnić poruszanie się o obrębie miasta to jakby szukanie problemów. A więc nie może to być rozwiązanie bezkosztowe jeśi ma być pewne. Jeśli liczymy się z możliwością zastosowania raz w roku to też pytanie czy warto. A jeśli tylko wyłącznie na szelki wypadek to taki kaprys. Oda bardzo dawna funkcjonują urządzenia do zastosowań awaryjnych, ale raczej dla przpadków wyższej koniecności typu wojsko, słuzby specjalne, zadania specjalne. Chyba ze dwadzieścia lat wsztecz widziałem zastosowanie akumulatora wspoamagającego w wykonaniu izraelskiego obywatela, które podziwiam do dzisiaj. Otóż skrzynka wilkości dwóch puszek piwa dostarczała wilkiej ilości energii do rozruchu i zasilania urządzeń. Kiedu zacząłem dociekać kosztów okazało się, ze mnie na to zupełnie nie stać.
  • #28
    tzok
    Moderator of Cars
    Ogniwa autor ma... ja też mam pudełko sprawnych 18650, praktycznie za darmo.

    monterL wrote:
    Co do stosowania 7812 to spytalem o stabilizator zdolny dac 4-5 A 12V i o konieczność jego stosowania do zasilania ladowarki modelarskiej bo wydaje Mi się że nie jest potrzebny.
    Przy tych prądach (nawet ładowarka) żaden liniowy stabilizator nie wchodzi w grę. Poza tym ładowarki modelarskie mają dość szeroki zakres dopuszczalnych napięć ładowania.

    Mój booster ma pakiet 3S, czyli w stanie jałowym nieco ponad 12V, ale zabezpieczenie na MOSFETach, czyli praktycznie bez spadku napięcia. Przy diodach Shottky'ego można dać 4S.
  • #29
    gumisie
    Level 43  
    @monterL, super że się wreszcie odezwałeś. O ile czujesz się obrażony tym co ja:
    gumisie wrote:
    Czyżby autor tematu miał zamiar biegać po mieście i zarobkowo uruchamiać pojazdy :?:
    To przepraszam.
    Pozostaje jeszcze jedna kwestia:
    monterL wrote:
    Nie robie tego zarobkowo przeważnie w plecy jestem 2 godziny i paliwo bo rodzina ma dużo pojazdów
    I nie stać ich na zakup nowych akumulatorów :?: .
    Przepraszam za SARKAZM, pewnie to rodzina ze strony żony, "mamusia", znam to (mamusi nie odmawiamy).
    Pozdrawiam
    edit:
    tzok wrote:
    Mój booster ma pakiet 3S, czyli w stanie jałowym nieco ponad 12V, ale zabezpieczenie na MOSFETach, czyli praktycznie bez spadku napięcia. Przy diodach Shottky'ego można dać 4S.
    A gdy rodzina zażyczy sobie uruchomienia np. tylko dwóch aut i tylko jednego motocykla, to co wtedy :?: .
    A nie daj Boże jak się zapomni naładować takowy zestaw.
  • #30
    tzok
    Moderator of Cars
    Booster jest raczej do użytku własnego, jak już dojedziesz to możesz użyć kabli rozruchowych i akumulatora własnego samochodu jako boostera. Przy sprawnym samochodzie kieszonkowe boostery dostępne w handlu (~2Ah) powinny wystarczyć na kilka prób rozruchu.