Akumulator kupiłem w Styczniu 2016r więc jest to jego trzecia zima, której w tym roku praktycznie nia ma. Znajduje się w samochodzie Audi A4 1,9 TDI 90km; zrobiłem na nim jakieś 30 000 km. Samochód użytkowałem ja do Września: wyjazd do pracy rano 38 km, powrót do domu następnego dnia i tak codziennie. W poprzednią zimę samochód potrafił stać tydzień czasu na mrozie -20 stopni i nie było problemu z rozruchem. Problemy zaczęły się, kiedy samochodu zaczęła używać moja żona na krótkich dystansach- 2km w jedną stronę i powrót do domu. Żona po pierwszych problemach z rozruchem (ujemny bilans) przestała gasić samochód po przejechaniu tych 2km- dojazd do przedszkola i mimo to po weekendzie akumulator tracił napięcie. Sprawiłem sobie również voltomierz do zapalniczki i przy rozruchu, na w pełni naładowanym akumulatorze napięcie potrafiło spaść do 9V. Czy uzupełnienie elektrolitu może jeszcze uratować ten akumulator? Po tej akcji przestałem ufać marce Varta i sprawiłem sobie najprostszy akumulator 4max z korkami dostępnymi "na wierzchu"
Akumulator, kiedy zaczęły się problemy, był użytkowany 2 razy na dobę: 2 razy rozruch, 4 minuty jazdy, około 15 minut pracy silnika na biegu jałowym.