Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Spalanie ekologiczne węgla - kocioł dolnego spalania

andrzej123456 07 Sty 2018 08:57 17958 170
  • #151
    andrzej123456
    Poziom 12  
    k.zster

    -----Ingerowałeś w układ zwiększając przepływ wody w jednym z pomiarów a to dyskwalifikuje wyniki. ------
    z kazdej dyskusji mozna wyciagnac wniski pozytywne
    mogłem oba pomiary porównawcze zrobic na biegu drugim pompy i nie było by tego problemu
    Oczywiscie że na nieprzerobionym ciepłomierzy tego typu nic nie będzie widac -chyba że setki kg opału

    Dodano po 8 [godziny] 14 [minuty]:

    k. zster
    po intensywnym śnie przyszło mi jeszcze jedno ciekawe spostrzeżenie dotyczące badania kaloryczności czy też strat kominowych opału za pomocą analizatora spalin.

    Wyobraźmy sobie że w palenisku wstawiasz dużą grzałę elektryczną i dmuchasz w to palenisko aż gwiżdże turbiną
    Straty kominowe są bo to widać po temperaturze powietrza w czopuchu (np 200st)
    A analizator pokazuje idealny skład spalin !!( czyli strat nie ma)
    Wniosek :
    -na pomiar ciepła nie może mieć wpływ rodzaj opału (źródła ciepła)
    -albo miernik to mierzy albo nie
    -natomiast potwierdzam pana zdania że przy spalaniu eko straty kominowe gazowe (niedopalone frakcje są małe)
    -ale przy ostrym dmuchaniu turbiną ich w ogóle nie będzie (był podany przykład paleniska kowalskiego) a będą straty zupełnie innego rodzaju.
  • OptexOptex
  • #152
    zster

    Poziom 28  
    andrzej123456 napisał:
    Oczywiscie że na nieprzerobionym ciepłomierzy tego typu nic nie będzie widac -chyba że setki kg opału


    Pisałem, że przerobienie ciepłomierza nie ma tu znaczenia. Nie mierzyłeś ile kWh energii uzyskałeś a jedynie porównywałeś ze sobą dwa pomiary. Jednostką może być i nawet Sh ( smerfogodzina ). Ale zapomniałeś o jednym - kocioł CO w twoim wypadku nie jest odcięty od świata. Dopięta jest do niego instalacja. Odbiór tej instalacji nie jest stały i MA WPŁYW na wyniki pomiaru. Odbiór ciepła tej instalacji zależy m/in od przepływu przez nią. Dlatego pisałem, że zwięszając przepływ, zmieniłeś warunki pomiaru diametralnie. Dotyczy to także przepływu przez wymiennik. Nie mierzyłeś także ile ciepła ucieka w komin, przy pomiarze z i bez dmuchawy. A to ważne

    .
    andrzej123456 napisał:
    Wyobraźmy sobie że w palenisku wstawiasz dużą grzałę elektryczną i dmuchasz w to palenisko aż gwiżdże turbiną
    Straty kominowe są bo to widać po temperaturze powietrza w czopuchu (np 200st)
    A analizator pokazuje idealny skład spalin !!( czyli strat nie ma)


    Mam prośbę - nie pisz o czymś, o czym masz blade pojęcie :) Gdybyś tak zrobił ( grzałka w palenisku ) , i zlecił specjaliście pomiar kotła, nie mówiąc mu że w środku się nie pali, to po pomiarze analizatorem od razu by wiedział, że "spaliny" nie są ok i że z kotłem jest coś mocno nie tak. A teraz poczytaj co mierzy taki analizator i zastanów się dlaczego "spaliny" nie wyszły by dobre.
    andrzej123456 napisał:
    ale przy ostrym dmuchaniu turbiną ich w ogóle nie będzie (był podany przykład paleniska kowalskiego) a będą straty zupełnie innego rodzaju.


    Owszem, są. Jeszcze raz powtarzam - pożycz i zrób pomiar a zobaczysz to na własne oczy.

    Dodano po 4 [minuty]:

    pikarel napisał:
    Ekonomiczne spalanie nie musi oznaczać sztabu laborantów i dziesiątków instrumentów pomiarowych - zostawmy to akademickim konstrukcjom.


    Owszem, nie musi. Ale jeśli próbuje się robić złe pomiary, wyciągać z nich złe wnioski i dorabiać swoje teorie , to chyba dobrze, by "uczyć się na błędach ( a raczej doświadczeniach ) innych ", prawda? Jasne, że nie popieram narzucania kotłów czy rozwiązań. Sam mam stary kocioł który sam modyfikowałem. I trzyma parametry lepsze, niż nie jeden nowoczesny i eko.
  • #153
    andrzej123456
    Poziom 12  
    k. zster
    -----Odbiór tej instalacji nie jest stały i MA WPŁYW na wyniki pomiaru------

    to znaczy że w setkach bloków mieszkalnych ciepłomierze źle mierzą bo raz na dworze jest ciepło a raz zimno i raz pracuje jeden kaloryfer a na drugi dzień 100 kaloryferów---coś w tym wszystkim nie gra


    ---- i zlecił specjaliście pomiar kotła, nie mówiąc mu że w środku się nie pali, to po pomiarze analizatorem od razu by wiedział, że "spaliny" nie są ok i że z kotłem jest coś mocno nie tak. -------------

    i za co mam zapłacić specjaliście jak nie dokonał pomiaru uzyskanego ciepła?
    On się poddał bo jego metoda nic tu nie da.
    Po prostu jest to metoda uproszczona oceny jakości systemu spalania opału.
    Nierozumię dlaczego jesteś wrogiem ciepłomierza.
    Oczywiście nie każdemu się chce wykona taki maluki eksperymencik.
    Potwierdzam że przeróbka ciepłomierza nie daje 100% pewności o uzyskanym cieple przy różnych prędkościach .Więc napisałem że muszę wykona test przy takich samych przepływach żeby uspokoić sumienia dyskutantów.
    A na koniec sam osobiście potwierdzasz że pomiar metodą porównania jest -ok-
    śam potwierdziłeś.

    Czas na drugi test !!!!
  • #154
    szwagros
    Poziom 31  
    Nic z tego nie rozumiem. Mowa jest o pomiarze ciepła które poszło w chłodziwo czy w komin?
  • #155
    zster

    Poziom 28  
    Ehhh...ręce opadają :)

    Gdzie są zamontowane ciepłomierze z blokach a gdzie był u Ciebie? Co mierzą ciepłomierze w blokach a co sprawdzałeś Ty ?
    Gdzie napisałem, że jestem wrogiem ciepłomierza? Gdzie napisałem, że pomiar był prawidłowy? Proszę, czytaj ze zrozumieniem.

    Pomiar ciepłomierzem ma sens ale pod warunkiem, że jest prawidłowo wykonany. Przy pomiarze porównawczym jednostka nie ma znaczenia. U Ciebie pomiar nie był prawidłowo wykonany ( i to nie przez to, że modyfikowałeś ciepłomierz ).

    andrzej123456 napisał:
    i za co mam zapłacić specjaliście jak nie dokonał pomiaru uzyskanego ciepła?


    Masz zapłacić za to, by powiedział Ci czy wywalasz kasę kominem czy nie i co z tym zrobić lub by sam to naprawił. Rozmawialiśmy o stracie kominowej i tego dotyczy ta dyskusja. Upierasz się, że strata kominowa to tylko strata ciepła. I że przy dmuchawie nie zwiększa się strata kominowa. Jeszcze raz powtarzam - poczytaj i pomyśl.
    A pomiar kaloryczności opału w domu jest totalnie bez sensu bo.. co on da? Dowiesz się, że zostałeś nabity w butelkę i..tyle :) Kasa i tak już wydana. Sprzedawcy i tak nic nie udowodnisz bo taka metoda pomiaru nie jest żadną metodą wiarygodną. Jeśli martwisz się o uczciwość jakiegoś sprzedawcy, zawsze możesz wykorzystać do tego odpowiednie organy, które przeprowadzą stosowne badania.
    Przeprowadziłeś modyfikacje imasz oszczędności. Naprawdę tego nie dyskredytuję. Podsuwam jedynie, gdzie robisz błędy i gdzie jeszcze możesz szukać dośc duzych oszczędności. Nie wierzysz mi na słowo - sam sprawdź. Pisałem jak. Nie chcesz - nie musisz. To Twoja kasa :)
  • OptexOptex
  • #156
    andrzej123456
    Poziom 12  
    k. zster
    ------Jedynie mogę poprzeć, że kalibracja tego ciepłomierza do niczego nie jest potrzebna gdyż wykonujesz pomiary porównawcze, bez znaczenia jednostek.------
    ------ Gdzie napisałem, że pomiar był prawidłowy?---------------

    Jeśli pomiar porównawczy dopuszczasz, jednostka niepotrzebna, wyniki spalania tej"" samej wagi opału"" sa porównywalne z danymi z tabel energetycznych

    Kilka pomiarów :
    Rodzaj opału.....waga opału....waga popiołu.....ilość jednostek ciepła

    1.brykiet................5,5..........0,5.....................8
    2.węgiel gruby........4.............0,5.....................7,5
    3.węgiel drobny......5.............0,4.....................7
    4.drewno...............6..............0,1....................3
    5.brunatny.............6.............0,7....................3,5
    6.miał...................6..............1,5....................2,5

    przecież ja nie mówię o wynikach z tolerancją 0,001


    -----Upierasz się, że strata kominowa to tylko strata ciepła.-----

    nigdzie tego nie powiedziałem!
    stwierdzam że może sie okazać :
    -spalanie typu kiszenie -duza strata gazów niedopalonych
    -spalanie z nadmiarem powietrza duza strata ciepła jako wydmuchanego powietrza
    nadmiarowego a jednocześnie bardzo wysoka temperatura spalania(kuźnia koksowa)
    co w efekcie końcowym daje porównywalne wyniki uzyskanych jednostek

    Oczywiście w pomiarze porównawczym klapa - turbina ( mógł być błąd) zgadzam się
    były rózne przepływy.
    dlatego potrzebny jest ponowny test
    Dla ciekawskich podaje info dotyczace podobnego ciepłomierza po naszemu---elf--
    min przepływ -6dm/3 =6
    max przepływ-1,2m/3 poz pozioma =1200
    Proporcja jak 1: 200
    Dlatego w swoim doświadczeniu pominąłem fakt zmiany prędkości pompy obiegowej
    z 1st----na ---2stSpalanie ekologiczne węgla - kocioł dolnego spalania
    dodałem tez podstawowe parametry Q takich pomp w pliku---domki--
    Oczywiście przed dokonaniem tego eksperymentu zupęłnie nie wierzyłem że cokolwiek pokarze ciepłomierz poniewaz po wyjęciu zębatek weszliśmy wsterefę przepływów nie gwarantowana prze producenta .
    Jednak -coś tam policzył ???
    A może jest tak że po wyjęciu tych zębatek nie mamy już jednostki mwh ( a np kwh)

    Spalanie ekologiczne węgla - kocioł dolnego spalania

    Co nie zmienia faktu że dalsze testy w tym temacie będą niedługo przeprowadzone i podane dla kol.Np :
    grzała o znanej mocy w piecu i pomiar przy róznych prędkościach pompy!
  • #157
    zster

    Poziom 28  
    Metodę pomiaru z tym ciepłomierzem odnosiłem do jej wykorzystania przy eksperymencie który miał pokazać, że dmuchawa dmuchająca na ślepo nie powoduje straty kominowej w postaci wydmuchania niespalonych cząstek palnych ( stałych i lotnych ). Pomiaru kaloryczności nie komentuję gdyż według mnie taki pomiar do niczego nie jest potrzebny ale jak ktoś chce, dla sportu może robić :)

    Natomiast w paru miejscach twierdziłeś właśnie, że strata kominowa to tylko strata ciepła ( w odniesieniu do wykorzystania dmuchawy ). Podałeś przykład z grzałką w kotle, gdzie według Ciebie analizator spalin pokazał by, że "spaliny" są bardzo ok a jedyna strata to strata ciepła. Owszem, nie wiedząc co i jak mierzyć, szukałbyś w spalinach CO ( tlenku węgla ) i oczywiście byś go nie znalazł co uznał byś za sukces. Ale nie zauważył byś, że masz nadmiar tlenu... ( co oznacza nadmiar powietrza w ogóle ). W połączeniu z widocznym wzrostem temperatury "spalin", nadmiar tlenu sugeruje własnie zbyt duże "dmuchanie" które wychładza komorę spalania ( grzania ).
    Czy dmuchawa to całkowite zło ? Oczywiście, że nie. Ale zwykle dmuchawa w kotłach ZASYPOWYCH, dmuchawa sterowana jest tylko temperaturą kotła ( wody w obiegu CO ), z nastawami jakie wprowadził producent, ewentualnie użytkownik , na ślepo, bez zmian przy zmianie opału ( drewno/ węgiel/ brykiet etc ) i bez względu na fazy spalania. I po co to? Po co ta dmuchawa, skoro bez niej działa tak samo ( oczywiście nie mowię tu o retortach, miale etc bo to inna bajka nieco )? A no po to, że chwyt marketingowy i tania ( tania dla producenta ) metoda regulacji temperatury kotła oraz zwiększenia mocy kotła bez ponoszenia kosztów materiałów na stal kotłową, transport cięższych kotł,ow itd...). Ot, ludzie widzą, że kocioł ma dmuchawę ( bo przecież każdy wie, że dmuchawa być musi ! ) i sterownik z migającymi lampkami to znaczy że jest super dobry .... i bez dmuchawy nie kupią, bo to zacofane ...
    .
  • #158
    andrzej123456
    Poziom 12  
    k. zster


    ---A no po to, że chwyt marketingowy i tania ( tania dla producenta ) metoda regulacji --
    w pełni popieram

    dlaczego ja zrezygnowałem z turbiny:
    szalony problem z uszczelnieniem turbin po wyłaczeniu i zawodnos tego uszczelnienia
    W moim przypadku np :
    od 8g rano do 15g nikogo nema w domu i w głowicach jest zaprogramowana nizsza tem pomieszczeń wiec piec pozostaje na standby
    jakakolwiek minimalna nieszczelnść pieca spowodowałaby zadziałanie zabezpieczenia termicznego i przerwanie łancucha miarkownika

    ----------Natomiast w paru miejscach twierdziłeś właśnie, że strata kominowa to tylko strata ciepła---

    żle to ująłem powinienem napisać strata energi (są tam różne składniki)

    -------Pomiaru kaloryczności nie komentuję gdyż według mnie taki pomiar do niczego nie jest potrzebny ale jak ktoś chce, dla sportu może robić :) -----

    troche dziwne -wierzysz sprzedajacemu bo ja nie!
    jakim opałem obecnie palisz w swoim systemie co i na jakiej podstawie sprawdziłeś że jest najbardziej opłacalny?
  • #159
    zster

    Poziom 28  
    andrzej123456 napisał:
    żle to ująłem powinienem napisać strata energi (są tam różne składniki)


    Ok, może źle się zrozumieliśmy :)

    andrzej123456 napisał:
    troche dziwne -wierzysz sprzedajacemu bo ja nie!
    jakim opałem obecnie palisz w swoim systemie co i na jakiej podstawie sprawdziłeś że jest najbardziej opłacalny?


    Mam to szczęście, że przynajmniej jednemu sprzedawcy mogę wierzyć. Ale nawet gdyby nie to :
    Kupujesz węgiel, robisz jakiś tam pomiar ..i co ? Sprzedawcy nic nie udowodnisz, bo taki pomiar to żaden pomiar. Owszem, można kupić parę kilo różnych paliw od różnych dostawców i sprawdzać. Ale metoda opisana przez Ciebie zajęła by naprawdę sporo czasu na porównanie. Poza tym - jak obaj się zgodziliśmy, Twój ciepłomierz "nie ma jednostek". Przy pomiarach porównawczych, nie ma to znaczenia. Ale przy wyznaczaniu kaloryczności ma znaczenie kolosalne i pierwszorzędne. Teraz możesz co najwyżej sprawdzić, że węgiel A dostarczył więcej ciepła od węgla B.
    Nie wiem czy w innych miejscach tak jest, ale u mnie na składach węgla często zjawiają się kontrolerzy sprawdzający to, co napisano w ofercie z rzeczywistością. Jeszcze parę lat temu parę składów zapłaciło takie kary, że odniechciało im się kombinowania...

    Palę węglem typu orzech. Czemu ten? Przez 20 lat istnienia tego kotła, akurat ten okazał się najbardziej odpowiedni pod każdym względem. Czyli dobrany metodą prób i błędów ( czasem kosztownych, gdy ktoś zakupił 4 tony czegoś, co ledwo się paliło i zostawiało całą komorę szlaki i popiołu ).
  • #160
    andrzej123456
    Poziom 12  
    zster napisał:

    Owszem, można kupić parę kilo różnych paliw od różnych dostawców i sprawdzać. Ale metoda opisana przez Ciebie zajęła by naprawdę sporo czasu na porównanie.


    Widzę, ze kolega zaczyna myśleć w podświadomości podobnie, jak ja!
    Czas takiego pomiaru podałem w poście;
    5kg spalało się przy turbinie 2h.
    Masz 5 opałów i stracisz 10h - to jest nic w porównaniu ze stratami, jeśli kupisz zbublowany wegiel, gdzie połowa to wapien pozostały po spaleniu.
    Po drugie; taki pomiar robisz raz na wiele lat, bo jeśli już zmierzyłeś, że coś jest dobre, to poco to zmieniać,
    sam to podałeś, tak samo ja - brykiet rekord.

    Rozumiem, że ten temat może się niespodobać lobby sprzedawców, ale ja nie jestem hurtownikiem i chcę zaoszczędzić troche własnych, ciężko zarobionych groszy.
  • #161
    pikarel
    Poziom 32  
    O odpowiednim i ekonomicznym wykorzystaniu opału ludzkość wiedziała na dłuuugo przed powstaniem ekoterrorystów.
    Mówi o tym anegdota, zapisana w opublikowanych drukiem gawędach, przez proboszcza pewnej parafi
    (to niestety nie jest cytat, nie mam ksiązki "pod ręką").
    Poszedł chłop do kościoła, córuchnie Marysi zostawił koszyk z narąbanym drewnem, coby zanim wróci ugotowała ziemniaki, które właśnie obrała.
    Do kościoła było ze trzy kilometry, droga w te i nazad razem ze mszą zajęła mu trzy godziny.
    Kiedy wrócił zobaczył, że córcia wkłada ostatni kawałek drewna, a woda w garnku z ziemniakami nawet jeszcze nie zawrzała.
    Córcia mówi do ojca:
    -Tatulu, zostawiliście mi za mało drewna, ziemniaki jeszcze nieugotowane!
    Ojciec cierpliwie zaczął tłumaczyć córci:
    -Moja złociutka, drewna były dosyć, jeno paliłaś pod blachą, jakbyś tylko chałupę trzymała w cieple,
    zamknęłaś popielnik i tylko na dziurkach od drzwiczek paleniska trzymałaś płomień.
    Żeby zagotować ziemniaki trza nałożyć drewna pod blachę, ile wlezie, otworzyć popielnik na oścież - wtedy najuchcisz płomienia i żaru tyle, że ziemniaki zagotujesz w trzy kwadranse, a gorąca na chałpie będzie tyle, że jeszcze do izby (pokoju) można wpusić.

    Mądrość ludowa to lata doświadczeń, przez wiele pokoleń,
    a dzisiaj to, co jeszcze niedawno było codziennością - niektórzy w TV nazywają surwiwalem,
    a już zabronić magii płomienia w kominku - to dopiero szczyt odmóżdżenia.
    To nas czeka?
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/HJMk9kqT...U0MTlmNS5qcGVnkpUDIADNA0TNAdaTBc0DFM0BvIGhMAU
  • #162
    zster

    Poziom 28  
    andrzej123456 napisał:
    Po drugie; taki pomiar robisz raz na wiele lat, bo jeśli już zmierzyłeś, że coś jest dobre, to poco to zmieniać,


    Ale to zależy, co chcesz sprawdzać - jeśli to, na jakim paliwie Twój kocioł pracuje najlepiej ( osiąga największą sprawność) to ok, ma to sens. Ale jeśli chcesz sprawdzać tym sposobem sprzedawców, czy aby na pewno paliwo opisane przez nich jako 32MJ/kg ma te 32MJ/kg to niestety tą metodą tego nie zrobisz a i pomiar trzeba by wykonywać przed każdym kupnem opału.
  • #163
    Xantix
    Poziom 40  
    zster napisał:
    jeśli to, na jakim paliwie Twój kocioł pracuje najlepiej ( osiąga największą sprawność) to ok, ma to sens.

    Tyle że gdy jest ciepło kocioł będzie pracował najlepiej na niskokalorycznym paliwie, a gdy jest mroźno to lepiej będzie pracował na mocnym - wysokokalorycznym. A więc żeby odpowiedzieć kiedy i na jakim węglu kocioł pracuje najlepiej to trzeba by robić systematyczne pomiary przez cały sezon grzewczy i to najlepiej na różnych paliwach.

    zster napisał:
    a i pomiar trzeba by wykonywać przed każdym kupnem opału.

    Jakbym miał kupować zapas węgla na zimę to bym próbkę zawiózł do PEC-u - u mnie kiedyś przynajmniej była możliwość zbadania parametrów opału - nie kosztowało to drogo i na pewno się opłacało jak ktoś brał więcej niż tonę węgla na raz.
  • #164
    andrzej123456
    Poziom 12  
    k.zster
    --Ale to zależy, co chcesz sprawdzać - jeśli to, na jakim paliwie Twój kocioł pracuje najlepiej ( osiąga największą sprawność)--
    pewne że to pierwsze i mozna wybrac paliwo sprzedawane CO ma najwięcej cal
    ale w żadnym wypadku nie wynik liczbowy
    NIGDZIE W CAŁYM ART NIE PODAJĘ TAKICH DANYCH

    ale marzy mi sie test -duza grzała w piecu i pomiary !!
  • #165
    zster

    Poziom 28  
    Xantix napisał:
    Tyle że gdy jest ciepło kocioł będzie pracował najlepiej na niskokalorycznym paliwie, a gdy jest mroźno to lepiej będzie pracował na mocnym - wysokokalorycznym. A więc żeby odpowiedzieć kiedy i na jakim węglu kocioł pracuje najlepiej to trzeba by robić systematyczne pomiary przez cały sezon grzewczy i to najlepiej na różnych paliwach.


    To prawda, ale dużo tu zależy od konkretnej instalacji. Powiedzmy, że chwilowy test porównawczy na zimnej instalacji jest ok ale :
    Xantix napisał:
    akbym miał kupować zapas węgla na zimę to bym próbkę zawiózł do PEC-u - u mnie kiedyś przynajmniej była możliwość zbadania parametrów opału - nie kosztowało to drogo i na pewno się opłacało jak ktoś brał więcej niż tonę węgla na raz.

    Otóż to. I tak też zwykle i ja robię ( a raczej robiłem ). Nie ma pewniejszej metody sprawdzenia kaloryczności i jakości.
    Choć teraz się wyjaśniło, że Kolega autor nie tyle chce sprawdzać kaloryczność czy jakość opału co jego "dopasowanie" do swojego kotła - czy bardziej koksujący, czy bardziej gazowo-płomienny, bez znaczenia kaloryczności.

    andrzej123456 napisał:
    ale marzy mi sie test -duza grzała w piecu i pomiary !!

    Co taki test miałby pokazać ?
  • #166
    czyt
    Poziom 14  
    Nie ma możliwości, by piec zasypowy, działał ekologiczniej, oszczędniej, był dopasowany bardziej, niż piec z podajnikiem i dmuchawą. To po prostu fizycznie niemożliwe z uwagi na proces rozpalania-wygaszania pieca: tam są straty na 100% i w po rozpaleniu, co można z grubsza ustawić. Palacz, może dążyć ,do spalania, na poziomie pieca z podajnikiem, ale nie osiągnie tego w prawidłowo ustalonych warunkach - trzeba to przyjąć i się z tym pogodzić, taka jest fizyka.

    Sterowanie ekonomią spalania z odbiornika (rozbudowany system na kaloryferach), to już zupełne kuriozum. Na "kaloryferach" w pokoju, to można mieć termometr (może być połączony ze sterownikiem ↓→więcej/mniej ciepła - czyli odbiór ciepła np. uruchomienie/zatrzymanie pompy.

    Dlatego należy instalować piece z podawaniem paliwa na bieżąco i je właściwie ustawić. Tu w stronę Producentów kotłów i niedoróbek w sterownikach.
    Są też same podajniki, ale to chyba już spore ryzyko, choć kotły dziurę na to, zazwyczaj mają.

    Pytałem o spalanie i warunki ocieplenia, metrażu. Kolega, który odpowiedział, niecałe (2 tony na 160m2 o ile pamiętam: ) - nie podał kilku istotnych parametrów: dom piętrowy-parterowy,
    = CWU, cały rok-zima?? Bez takich parametrów z cyklu, co najmniej 1 rocznego, można sobie porównywać. I takie czarowanie, to też wyklucza dyskusję, bo jak to porównywać?

    Sukcesów życzę, marzycielom : )
  • #167
    Xantix
    Poziom 40  
    czyt napisał:
    Nie ma możliwości, by piec zasypowy, działał ekologiczniej, oszczędniej, był dopasowany bardziej, niż piec z podajnikiem i dmuchawą. To po prostu fizycznie niemożliwe z uwagi na proces rozpalania-wygaszania pieca: tam są straty na 100% i w po rozpaleniu, co można z grubsza ustawić. Palacz, może dążyć ,do spalania, na poziomie pieca z podajnikiem, ale nie osiągnie tego w prawidłowo ustalonych warunkach - trzeba to przyjąć i się z tym pogodzić, taka jest fizyka.

    Oczywiście, że nie ma możliwości, żeby podajnikowiec przegrał z zasypowcem w kwestii jakości spalania. Ale zasypowce jeszcze przez wiele lat będą biły na głowę podajnikowce niską ceną zakupu i niskim kosztem eksploatacji. Dlatego kotły zasypowe to 90% asortymentu stojącego w kotłowniach. I dlatego wszelkie metody poprawy ich efektywności są bardzo pożądane. Choć akurat moim zdaniem metoda autora tematu do zbyt dobrych nie należy.

    czyt napisał:
    Dlatego należy instalować piece z podawaniem paliwa na bieżąco i je właściwie ustawić.

    No należy. Gdyby jeszcze nie ta kasa... :(

    czyt napisał:
    Są też same podajniki, ale to chyba już spore ryzyko, choć kotły dziurę na to, zazwyczaj mają.

    Które kotły?
  • #168
    andrzej123456
    Poziom 12  
    zster napisał:

    Choć teraz się wyjaśniło, że Kolega autor nie tyle chce sprawdzać kaloryczność czy jakość opału co jego "dopasowanie" do swojego kotła - czy bardziej koksujący, czy bardziej gazowo-płomienny, bez znaczenia kaloryczności


    I z tym się zgodzę, bo nie w każdym piecu można spalać ekonomicznie dowolny opał.
    Natomiast inną sprawa jest uciążliwość eksploatacji ze względu na powstające popioły (u mnie)
    i smoła w kominach (u mnie jej niema).
    Z drugiej strony; ciepłomierz za 50 zł i parę zalutowanych kształtek - to fajna sprawa, mieć taką namiastkę w piecu w domu - niekiedy daleko i nie jest to ich usługa standardowa.
    I niech koledzy pamiętają, że własnej instalacji nie zabierzecie z kotłem.
    Chciałbym przypomnieć, że taki, jak mój pomiar bezjednostkowy może się przydać przy wszystkich modyfikacjach kotłów - wtedy możemy coś sensownego powiedzieć o ich efektach - nie zawsze pozytywnych.
    Bo co innego kaloryczność opału, a co innego efekt końcowy, czyli ilość ciepła na odbiornikach

    czyt napisał:

    Sterowanie ekonomią spalania z odbiornika (rozbudowany system na kaloryferach), to już zupełne kuriozum. Na "kaloryferach" w pokoju, to można mieć termometr

    jesli ten tekst padł w stosunku do moich głowic elektronicznych, to przejrzyj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3414308.html
    Takie głowice są w marketach po 50zł - tyle samo zwykła głowica kosztuje, jest tam dokumentacja i zobac,z czy w twoim domu się to sprawdzi.
    Cała oszczędność tych głowic ma wynikać z zasady, że jak spisz czy tez niema cie w domu, to temperatura pomieszczenia może byc mniejsza, producent dał standard:
    -dzien =20st
    -noc =17 st
    i oczywiście można regulować w dowolna stronę.
    Jeśli uważasz,, ze Twój system w kotle jest już ok, to nic - poza głowicami - nie możesz już zadziałać ( poza termoizolacją).
    U mnie sprawdziły się znakomicie i twierdzę, że czym mieszkanie jest mniej docieplone tym większa korzyść stosowania tych głowic.
    Co koledzy na to?

    Producenci napisali w dokumentacji o oszczędności ok 30 % - i w pewnych warunkach to może być prawda!
  • #169
    grzeniu75
    Poziom 6  
    Witam nie wiem czy to jest dobre miejsce, ale nie bardzow wiem jak sie tu poruszać.
    JESTEM UŻYTKOWNIKIEM KOTŁA PEREKO I NIE WYDALAM JUZ NA OPAŁ SPALA 50 KG EKO GROSZKU NA DOBĘ
    USTAWIONY JEST NA
    10s PODAWANIA
    40s PRZERWY
    45 % NADMUCH
    TEMPERATURA ZADANA 60 STOPNI.
    PRACA W PODTRZYMANIU 60s
    PRZERWA PODTRZYMANIA 20 minut
    dobry opał wysoko kaloryczny, wszystko chodzi jak trzeba, poza spalaniem.
    prosze o wasze opinie
  • #170
    andrzej123456
    Poziom 12  
    k. grzeniu75- przeczytaj ten artykuł od początku ze zrozumieniem.
    Nie wyciągaj pochopnych wniosków.
    Proponuję ci prosty test-wybierz 2 najcieplejsze pomieszczenia i zacznij pali w piecu
    Zobacz ile węgla poszło?
    Następnie przelicz tę ilość na powierzchnię 1m2 .
    Podaj tą wartość na forum -może coś wymyślimy?
  • #171
    andrzej123456
    Poziom 12  
    Minął 1 rok od pojawienia się artykułu.
    Prosty system działa dalej niezawodnie.
    W międzyczasie było trochę pomiarów nad spalaniem węgla i ilością uzyskanego ciepła.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3414279.html
    Ciekawy jest fakt że w dobie pełnej osiągalności sprzętu pomiarowego mało kolegów mierzy własne doświadczenia i bazuje na niepewnych danych z sieci !!!!

    Na początku sezonu grzewczego ponownie przeprowadziłem test z porównawczy :
    1-palenie ciągłe z stratami na podtrzymanie samego pieca
    2-palenie z ponownym rozpalaniem

    Wyniki:
    ad1
    -straty oczywiście że istnieją /ok 10%/
    -piec ma stała tem =60st
    -woda w bojlerze =60st
    -nie ma problemu z rozpalaniem ponownym
    -praktycznie brak dymu z komina
    -w kanałach pieca nie odkłada się smoła
    -po powrocie do domu możemy załączyć kaloryfery bez dużej zwłoki czasowej na nagrzewanie instalacji co

    ad2
    -sumaryczne straty na szybkie nagrzanie instalacji co i pieca z bojlerem są = ok20%
    -zapalanie ponowne =strata czasu i dodatkowego opału/drewno/
    -pełne wygaszenie co powoduje nadmierne wyziębianie mieszkania
    -podczas szybkiego rozgrzewania co występuje duża ilość dymu /ekologia/
    -musimy częściej czyścić kanały pieca
    -powstają osady w kanałach smoliste

    Oczywiście te fakty dotyczą pieca -dolnego spalania

    Na koniec wisienka na torcie:
    -część kolegów nie wierzy że palenisko / dolnospalające / należy traktować jak gaźnik
    - w omawianym przykładzie pieca mamy dwie klapy powietrzne
    a-palenisko/ilość opału/
    b-popielnik/powietrze wtórne-regulacja prawidłowego procesu spalania/
    W ramach dowodu potwierdzającego opisywane zjawisko nagrałem film
    Nagranie dokonano przez otwór dopalacza.
    Dopływ do paleniska jest na stałym poziomie/stałe podawanie opału/
    Regulacji podlegała klapa dolna od popielnika
    Podczas otwierania klapy gazy z paleniska ulegały prawie zupełnemu spalaniu-efekt widocznych ścian pieca w środku
    Podczas zamykania dolnej klapy wnętrze pieca wypełnia czerwony nieprzeżroczysty płomień który świadczy o niepełnym spalaniu gazów
    Efektem tego zjawiska jest pojawienie się dymu czarnego z komina i smolistych osadów w kanałach pieca
    Oczywiście doświadczenie przeprowadzono na dużej wydajności pieca w celach demonstarcyjnych
    Podczas normalnej pracy pieca w otworach dopalaczy praktycznie nic nie widać
    Wniosek jest jeden niepodważalny:
    -JEŚLI CHCESZ MIEĆ MAŁE STRATY TO SPALAJ POWOLI ALE W PIECU PRZY TEMPERATURZE POWYŻEJ 55 ST
    -oczywiście te spostrzeżenia odnoszą się do pieca bez turbiny
    -w wielu artykółach pojawia się stwierdzanie że nadmiar powietrza z turbiny powoduje nadmierne straty
    -moje doświadczenia tego nie potwierdziły-pomiary dokonane przez ciepłomierz
    -możliwy jest fakt że nadmuch powoduje spalanie gazów w temperaturze o wiele wyższej niż w przypadku -bez nadmuchu- co w efekcie niweluje straty powstałe z nadmuchu
    -oczywiście że z gazów o wyższej temperaturze ale o wyższej tez prędkości możemy odzyskać energię tylko w przypadku posiadania kanałów piecowych o dużej powierzchni -/przydatne blachy zawirowywacze/