Jak to bywa w życiu - nikt nic nie daje za darmo.
Podstawowa funkcją rodziny jest zapewnienie ciepła w domu.
Wiele lat temu stanąłem przed wyzwaniem sprostania temu zagadnieniu.
Po zdobyciu nowego mieszkania zakupiłem kocioł węglowy, który miał zapewnić ciepło naszej rodzince. Kocioł pochodził z firmy Krzeczyn Wielki. Standardowy dolniak wykonany z blachy ok 5 mm.
Muszę przyznać, że używam tego kotła 10 lat i jeszcze nie było defektu. Kocioł był kupiony w wersji ekonomicznej, czyli bez sterowania i bez izolacji - takie były czasy i status materialny. Przyszła pierwsza zima i ja jako zdobywca kotła zacząłem ogrzewać posesję 120 m2 .
Pierwsze dni zimy sprowadziły mnie na ziemię .
30-40 kg węgla na dobę!
Po tym fakcie zacząłem drążyć temat w internecie i sprawdzać różne pomysły szanownych kolegów z podobnymi problemami.
Przy dzisiejszej cenie ok. 1000zł za tonę węgla to totalna katastrofa ekonomiczna.
Na wstępie chcę przypomnieć, że mamy zasadniczy kompromis:
-ekonomia spalania,
-ekologia spalania.
Te dwa punkty się nawzajem wykluczają.
Uważam, że podane niżej sposoby pogodzą te dwa punkty i jednocześnie będą prezentem gwiazdkowym dla producentów kotłów CO.
Przypomnę, że kotły co dzielą się na dolnego i górnego spalania.
Stwierdzam jednoznacznie zanieczyszczenia środowiska z powodu dymu powoduja najczęściej kotły górnego spalania -palone od dołu.
I najważniejsza ich wada - uniemożliwiają ciągłe palenie w kotle, co prowadzi do maksymalnego skażenia środowiska.
Ta powyższa informacja jest zdecydowanie dla służb ministerialnych.
Powróćmy do tematu.
Jak zmniejszy się zużycie węgla do celów grzewczych?
Na wstępie swój pierwszy kocioł CO (dolniak) wyposaż w miarkownik ciągu.
Jak przyjdzie zima, czyli poniżej 0 st., to sprawdź, ile zużywasz opału w zależności od temperatury zewnętrznej - to bardzo ważne dane wyjściowe, które świadczą jednoznacznie o kondycji izolacyjnej twojej posesji.
Już wiesz na czym stoisz i od czego zaczynasz.
Nie możesz się niczym sugerować, a głównie obietnicami producentów sterowników kotłów, które teoretycznie spowodują poważne oszczędności w twoim domostwie. Pamiętaj o jednym najważniejszym zagadnieniu, że standardowy cykl Polaka to 24h, czyli śpi, idzie do pracy, przebywa w domu i znowu śpi.
Co z tego wynika?
Najważniejszą funkcją kotła CO jest stałopalność = 24h !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przecież jak nas nie ma w domu, to kto ma podkładać do kotła?
O tym fakcie zapomnieli wszyscy producenci kotłów CO standardowych (ten artykuł nie jest o kotłach z podajnikiem).
Teraz wypowiem słowa, które będą czarnowidztwem.
Państwo powinno zabronić sprzedaży kotłów CO, które nie posiadają stałopałności gwarantowanej 24 h.
Ten wniosek jest wynikiem obecnej sytuacji w miastach (smog) .
Większość kotłów w Polsce to standardowe kotły CO -dolniaki i górniaki.
Wystarczy wymienić kotły górnego spalania na dolnego (nawet z dofinansowaniem państwa) i smogu w miastach nie ma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niech ktoś wreszcie puknie sobie w głowę i potwierdzi moje spostrzeżenia (nie moje tylko wynik czytania polskiej literatury o spalaniu węgla).
Jesteśmy krajem gdzie podstawy energetyki cieplnej stanowią zasoby węgla.
Myślę, że jeszcze upłynie dużo czasu, jak to się zmieni.
Czas więc coś z tym smogiem zrobić!
Po tym krótkim wstępie czas przejść do sedna tematu.
Jak zwiększyć stałopalność kotła CO?
Trudno szukać odpowiedzi w sieci.
Trochę czasu mi zajęło doświadczalne potwierdzenie swoich teorii, ale twierdzę, że udało mi się pogodzić ekologię z ekonomią.
Zmniejszyłem prawie o 100 procent spalanie węgla, stałopalność doprowadziłem do poziomu 24h, a dymu z komina nie widać, aż sąsiedzi zadają pytanie - czy ja w ogóle palę w CO?
Za motto do działania przyjąłem brak procesorów i programowania ich .
Rozwiązanie, które podaję, może zrealizować dowolny śmiertelnik, który ma jakiekolwiek pojęcie o prądzie!
Nie chcę krytyki na temat wykonania (nieładnie, brudno i nieskładnie).
Od 4 lat korzystam z tego układu i naprawdę się sprawdza.
Jak ktoś ma chęć, to niech te wszystkie manele wrzuci do ładnej skrzyneczki i napisze na niej sterownik CO.
Polecam go wszystkim pasjonatom własnego ciepełka z co!
Do rzeczy!
Miarkownik już masz.
Do niego zbuduj sobie przeciwwagę w postaci odważnika z regulacją położenia.
Dzięki temu rozwiązaniu uzyskasz leprze spalanie węgla, regulując właściwie dwie klapy dopływu powietrza spalania (pomysł zaczerpnięty z sieci -pozytywny i skuteczny).
Drugą w popielniku sam wykonałem.
Pamiętaj, że palenisko należy traktować jak gaźnik w silniku spalinowym, czyli górna klapka podaje paliwo (węgiel), a dolna - popielnik powietrze.


Przeciwwaga jest potrzebna ze względu na ciężar obu klap powietrznych.
Przypomnę, że miarkownik ciągu to prosta konstrukcja, ale ciężko ją zastąpić elektroniką i nie wymaga zasilania awaryjnego (pamiętajmy o jednej ważnej przestrodze - kocioł CO musi być w układzie otwartym, a jego awaria grozi wybuchem lub pożarem!).
Do tej pory na rynku nie znalazłem prostego zabezpieczenia kotła z miarkownikiem przed wzrostem temperatury wody w kotle CO!
Wymyśliłem to sam - prawdziwy banał, a jednocześnie bardzo skuteczny (stałopalność 24 h wymaga pełnego załadunku do kotła -25 kg węgla - jak nie będzie zabezpieczenia, to katastrofa gotowa, bo przecież nas nie ma w domu).

Czujnik typu kapilara uniezależnia nas od sieci.
Prosty schemat daje możliwość podtrzymania układu na czas zaników sieci na okres ok. 30 s.
Elementem wykonawczym jest zwykła cewa od zaworu pneumatycznego z rdzeniem - aż mi się śmiać z tego chce, ale to działa znakomicie (jak przerwie łańcuch to niezły hałas jest).--061 zip
Układ zabezpieczenia kotła przed temperaturą zamontowałem w obudowie po jakimś przekaźniku.
Pomimo, że cyfrowe mierniki są górą, to nie zapomnij o zamontowaniu w kotle standardowego termometra, bo jak zgaśnie sieć, to będziesz w szoku.
Jak później się dowiesz - kocioł współpracuje z systemem grzejników wyposażonych w elektroniczne głowice termostatyczne, więc musi być odporny na nagłe przerwanie odbioru energii.
I tu masz moją ciekawą poradę:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3414308.html
Mój kocioł z założenia miał ok. 25kW.
Obniżyłem jego moc i jednocześnie przedłużyłem jego stałopalność do 24h za pomocą prostej ingerencji w konstrukcję kotła.
Wylot paleniska obniżyłem do 100 mm i całe palenisko obmurowałem szamotką 25 mm.


Jeśli kocioł nie posiada paleniska w postaci szamotki, nie można uzyskać stałopalności ok. 24h- po prostu się wygasza.
Aż dziwne, że producenci kotłów CO o tym nie wiedzą.
To dla nich ten prezent noworoczny.///////////\\\\\\\ choinka.
Jeśli chcesz korzystać z dobrodziejstwa powietrza wtórnego (dolna klapka),
nie zapomnij o zaślepieniu tylnej części rusztu (pomysł z sieci - pozytywny - ale wykon fatalny).
Po realizacji doszło do drastycznego zasypywania wylotu paleniska (a sieć podaje,
że należy to uszczelnić gliną szamotową).
Zdecydowane nie - wykonaj to w postaci płyty żeliwnej pod rusztem w popielniku (ruchomej) na dwóch wspornikach również demontowalnych .
Daje to nam możliwość natychmiastowego oczyszczenia tyłu rusztu przez ruch tej płyty w postaci zahaczenia pogrzebacza w otwór wywiercony w płycie żeliwnej.

Na kotle warto zamontować dokładny manometr, który pokazuje pośrednio poziom wody w instalacji.
Przepraszam - specjalnie dla kolegi Matheu.

A w czopuchu w celach diagnostycznych zamontuj pt100 i jego odczyt temperatury spalin.
W ramach bezpieczeństwa wykonaj zasłonę z siatki przy drzwiczkach głównych, która uniemożliwia przedostanie się popiołu do klapy powietrznej.
Chcąc uwiarygodnić opisy, podaję foty podczas pracy kotła:
-kanał piecowy wyposażony w zawirowanie z blach - suchy tylko popiół,
-komora zasypowa uwalona produktami suchej destylacji węgla,
-palenisko podczas pracy.


Do pełni szczęścia zakładamy mierniki temperatury (z Mrówki po 13 zł)
na zasilanie i powrót - daje to nam pogląd na zużycie ciepła.
Niejednokrotnie ze względu na specyficzne warunki pogodowe mamy problem z paleniem w kotle CO - dlatego warto mieć na ścianie podstawowe pomiary atmosferyczne.
Ze względu na zastosowanie precyzyjnych głowic warto zastosować filtr główny wody w instalacji - mniejsza ilość defektów.
Chcę zaznaczyć, że układ grzewczy został zaprojektowany (kol. Stefan) z podstawowa zasadą - układ grawitacyjny.
Bez tego zapomnij o niezawodności systemu.
Oczywiście ze względu na rozległość instalacji (15 grzejników) jest zastosowana pompa willo.
Czas na funkcje sterujące.
Podstawowa zasada to wykorzystać proste dostępne i tanie moduły z marketu.
To uniezależni nas od serwisów i kosztownych napraw.
Sterownik powstał w pająku z sterownika tygodniowego, zdalnie sterowanych gniazd 220V i 2 regulatorów temperatury.


Elementem wykonawczym jest pompa obiegowa willo.
Sygnalizacja jej pracy jest świecąca lampa na jej sterowniku prędkości - szare pudełko.
Oznaczenia na -010-są jednoznaczne z schematem logicznym na pliku - obraz 60 rar
No czas iść do marketu i kupić podstawowego leniucha do systemu grzewczego, czyli pilot - zestaw gniazd 220 z pilotem i najtańszą stację pogody -dzięki tym "wyrafinowanym' modułom zapewnimy sobie bezprzewodowe sterowanie i komfort za nieduże pieniądze.
Pilot z gniazdami posłuży do sterowania pompą obiegową:
-p - załącz pompę bez timera,
-pt - załącz pompę z timerem.
A stacja pogody posłuży nam po nieznacznych modyfikacjach do kontrolowania bezprzewodowego stanu pompy i kotła.
Czujnik temperatury zewnętrznej - bezprzewodowy - wyciągnij z obudowy termistor i zrealizuj pomiar wody w kotle (obudowa).
Czujnik wilgotności zewnętrznej - bezprzewodowy - zamień na fotorezystor i przełóż do lampy sygnalizacyjnej pracy pompy obiegowej - na foto -019- jest w postaci dławika elektrycznego.


Na obrazie stacji pogody dolny szereg :
-26 st/ 63=52 st +pompa pracuje
-29 st/ 24=58 st pompa postój
mnożnik razy 2 dla temperatury nieraz powstaje po modyfikacji układu pomiarowego (standardowo stacje pogody nie mierzą do 100 st!).
Pozostaje jeszcze problem, czym palić:
Z moich skromnych doświadczeń wynika, że obecnie pod względem ekonomicznym i stałopalnościowym najlepiej palić brykietem - rekord -
Mój post w tym temacie:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3414279.html
Posiada dwie bardzo ważne zalety:
-koszt - 750 zł /tona,
-do 24h nie wymaga czyszczenia rusztu!!!!
Na koniec chciałem dać foto spalin z komina, ale ich nie widać - dopiero jak są minusowe temperatury (w postaci białej pary).
Jest to ogólny zarys systemu palenia ekologicznego w standardowym domu w mieście.
Aż przykro przyznać, że tak niewiele potrzeba do zminimalizowania smogu w miastach.
Może ktoś przeczyta ten artykuł i zarządzi właściwe decyzje.
Całość pomysłu dedykowana jest szerokiemu kręgowi społeczeństwa ze względu na prostotę wykonania i niskie koszty.
1-miarkownik = 100 zł
2-gniazdo z pilotem = 50 zł
3-reg. temp. 2szt. = 50 zł
4-stacja pogody = 50 zł
5-reg. zabezpiecz. układ, cewka zaworu = 100 zł
Za tą kwotę nie kupisz nic , co spełni te założenia.
A może za żadną kwotę obecnie na naszym rynku nie kupisz analogu, który spełnia oczekiwania ekologów i twojej rodziny.
Jeśli ktoś posiada problemy z odszyfrowaniem schematów odręcznych w plikach
060/061 - służę pomocą.
Podstawowa funkcją rodziny jest zapewnienie ciepła w domu.
Wiele lat temu stanąłem przed wyzwaniem sprostania temu zagadnieniu.
Po zdobyciu nowego mieszkania zakupiłem kocioł węglowy, który miał zapewnić ciepło naszej rodzince. Kocioł pochodził z firmy Krzeczyn Wielki. Standardowy dolniak wykonany z blachy ok 5 mm.
Muszę przyznać, że używam tego kotła 10 lat i jeszcze nie było defektu. Kocioł był kupiony w wersji ekonomicznej, czyli bez sterowania i bez izolacji - takie były czasy i status materialny. Przyszła pierwsza zima i ja jako zdobywca kotła zacząłem ogrzewać posesję 120 m2 .
Pierwsze dni zimy sprowadziły mnie na ziemię .
30-40 kg węgla na dobę!
Po tym fakcie zacząłem drążyć temat w internecie i sprawdzać różne pomysły szanownych kolegów z podobnymi problemami.
Przy dzisiejszej cenie ok. 1000zł za tonę węgla to totalna katastrofa ekonomiczna.
Na wstępie chcę przypomnieć, że mamy zasadniczy kompromis:
-ekonomia spalania,
-ekologia spalania.
Te dwa punkty się nawzajem wykluczają.
Uważam, że podane niżej sposoby pogodzą te dwa punkty i jednocześnie będą prezentem gwiazdkowym dla producentów kotłów CO.
Przypomnę, że kotły co dzielą się na dolnego i górnego spalania.
Stwierdzam jednoznacznie zanieczyszczenia środowiska z powodu dymu powoduja najczęściej kotły górnego spalania -palone od dołu.
I najważniejsza ich wada - uniemożliwiają ciągłe palenie w kotle, co prowadzi do maksymalnego skażenia środowiska.
Ta powyższa informacja jest zdecydowanie dla służb ministerialnych.
Powróćmy do tematu.
Jak zmniejszy się zużycie węgla do celów grzewczych?
Na wstępie swój pierwszy kocioł CO (dolniak) wyposaż w miarkownik ciągu.
Jak przyjdzie zima, czyli poniżej 0 st., to sprawdź, ile zużywasz opału w zależności od temperatury zewnętrznej - to bardzo ważne dane wyjściowe, które świadczą jednoznacznie o kondycji izolacyjnej twojej posesji.
Już wiesz na czym stoisz i od czego zaczynasz.
Nie możesz się niczym sugerować, a głównie obietnicami producentów sterowników kotłów, które teoretycznie spowodują poważne oszczędności w twoim domostwie. Pamiętaj o jednym najważniejszym zagadnieniu, że standardowy cykl Polaka to 24h, czyli śpi, idzie do pracy, przebywa w domu i znowu śpi.
Co z tego wynika?
Najważniejszą funkcją kotła CO jest stałopalność = 24h !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Przecież jak nas nie ma w domu, to kto ma podkładać do kotła?
O tym fakcie zapomnieli wszyscy producenci kotłów CO standardowych (ten artykuł nie jest o kotłach z podajnikiem).
Teraz wypowiem słowa, które będą czarnowidztwem.
Państwo powinno zabronić sprzedaży kotłów CO, które nie posiadają stałopałności gwarantowanej 24 h.
Ten wniosek jest wynikiem obecnej sytuacji w miastach (smog) .
Większość kotłów w Polsce to standardowe kotły CO -dolniaki i górniaki.
Wystarczy wymienić kotły górnego spalania na dolnego (nawet z dofinansowaniem państwa) i smogu w miastach nie ma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niech ktoś wreszcie puknie sobie w głowę i potwierdzi moje spostrzeżenia (nie moje tylko wynik czytania polskiej literatury o spalaniu węgla).
Jesteśmy krajem gdzie podstawy energetyki cieplnej stanowią zasoby węgla.
Myślę, że jeszcze upłynie dużo czasu, jak to się zmieni.
Czas więc coś z tym smogiem zrobić!
Po tym krótkim wstępie czas przejść do sedna tematu.
Jak zwiększyć stałopalność kotła CO?
Trudno szukać odpowiedzi w sieci.
Trochę czasu mi zajęło doświadczalne potwierdzenie swoich teorii, ale twierdzę, że udało mi się pogodzić ekologię z ekonomią.
Zmniejszyłem prawie o 100 procent spalanie węgla, stałopalność doprowadziłem do poziomu 24h, a dymu z komina nie widać, aż sąsiedzi zadają pytanie - czy ja w ogóle palę w CO?
Za motto do działania przyjąłem brak procesorów i programowania ich .
Rozwiązanie, które podaję, może zrealizować dowolny śmiertelnik, który ma jakiekolwiek pojęcie o prądzie!
Nie chcę krytyki na temat wykonania (nieładnie, brudno i nieskładnie).
Od 4 lat korzystam z tego układu i naprawdę się sprawdza.
Jak ktoś ma chęć, to niech te wszystkie manele wrzuci do ładnej skrzyneczki i napisze na niej sterownik CO.
Polecam go wszystkim pasjonatom własnego ciepełka z co!
Do rzeczy!
Miarkownik już masz.
Do niego zbuduj sobie przeciwwagę w postaci odważnika z regulacją położenia.
Dzięki temu rozwiązaniu uzyskasz leprze spalanie węgla, regulując właściwie dwie klapy dopływu powietrza spalania (pomysł zaczerpnięty z sieci -pozytywny i skuteczny).
Drugą w popielniku sam wykonałem.
Pamiętaj, że palenisko należy traktować jak gaźnik w silniku spalinowym, czyli górna klapka podaje paliwo (węgiel), a dolna - popielnik powietrze.
Przeciwwaga jest potrzebna ze względu na ciężar obu klap powietrznych.
Przypomnę, że miarkownik ciągu to prosta konstrukcja, ale ciężko ją zastąpić elektroniką i nie wymaga zasilania awaryjnego (pamiętajmy o jednej ważnej przestrodze - kocioł CO musi być w układzie otwartym, a jego awaria grozi wybuchem lub pożarem!).
Do tej pory na rynku nie znalazłem prostego zabezpieczenia kotła z miarkownikiem przed wzrostem temperatury wody w kotle CO!
Wymyśliłem to sam - prawdziwy banał, a jednocześnie bardzo skuteczny (stałopalność 24 h wymaga pełnego załadunku do kotła -25 kg węgla - jak nie będzie zabezpieczenia, to katastrofa gotowa, bo przecież nas nie ma w domu).
Czujnik typu kapilara uniezależnia nas od sieci.
Prosty schemat daje możliwość podtrzymania układu na czas zaników sieci na okres ok. 30 s.
Elementem wykonawczym jest zwykła cewa od zaworu pneumatycznego z rdzeniem - aż mi się śmiać z tego chce, ale to działa znakomicie (jak przerwie łańcuch to niezły hałas jest).--061 zip
Układ zabezpieczenia kotła przed temperaturą zamontowałem w obudowie po jakimś przekaźniku.
Pomimo, że cyfrowe mierniki są górą, to nie zapomnij o zamontowaniu w kotle standardowego termometra, bo jak zgaśnie sieć, to będziesz w szoku.
Jak później się dowiesz - kocioł współpracuje z systemem grzejników wyposażonych w elektroniczne głowice termostatyczne, więc musi być odporny na nagłe przerwanie odbioru energii.
I tu masz moją ciekawą poradę:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3414308.html
Mój kocioł z założenia miał ok. 25kW.
Obniżyłem jego moc i jednocześnie przedłużyłem jego stałopalność do 24h za pomocą prostej ingerencji w konstrukcję kotła.
Wylot paleniska obniżyłem do 100 mm i całe palenisko obmurowałem szamotką 25 mm.
Jeśli kocioł nie posiada paleniska w postaci szamotki, nie można uzyskać stałopalności ok. 24h- po prostu się wygasza.
Aż dziwne, że producenci kotłów CO o tym nie wiedzą.
To dla nich ten prezent noworoczny.///////////\\\\\\\ choinka.
Jeśli chcesz korzystać z dobrodziejstwa powietrza wtórnego (dolna klapka),
nie zapomnij o zaślepieniu tylnej części rusztu (pomysł z sieci - pozytywny - ale wykon fatalny).
Po realizacji doszło do drastycznego zasypywania wylotu paleniska (a sieć podaje,
że należy to uszczelnić gliną szamotową).
Zdecydowane nie - wykonaj to w postaci płyty żeliwnej pod rusztem w popielniku (ruchomej) na dwóch wspornikach również demontowalnych .
Daje to nam możliwość natychmiastowego oczyszczenia tyłu rusztu przez ruch tej płyty w postaci zahaczenia pogrzebacza w otwór wywiercony w płycie żeliwnej.
Na kotle warto zamontować dokładny manometr, który pokazuje pośrednio poziom wody w instalacji.
Przepraszam - specjalnie dla kolegi Matheu.
A w czopuchu w celach diagnostycznych zamontuj pt100 i jego odczyt temperatury spalin.
W ramach bezpieczeństwa wykonaj zasłonę z siatki przy drzwiczkach głównych, która uniemożliwia przedostanie się popiołu do klapy powietrznej.
Chcąc uwiarygodnić opisy, podaję foty podczas pracy kotła:
-kanał piecowy wyposażony w zawirowanie z blach - suchy tylko popiół,
-komora zasypowa uwalona produktami suchej destylacji węgla,
-palenisko podczas pracy.
Do pełni szczęścia zakładamy mierniki temperatury (z Mrówki po 13 zł)
na zasilanie i powrót - daje to nam pogląd na zużycie ciepła.
Niejednokrotnie ze względu na specyficzne warunki pogodowe mamy problem z paleniem w kotle CO - dlatego warto mieć na ścianie podstawowe pomiary atmosferyczne.
Ze względu na zastosowanie precyzyjnych głowic warto zastosować filtr główny wody w instalacji - mniejsza ilość defektów.
Chcę zaznaczyć, że układ grzewczy został zaprojektowany (kol. Stefan) z podstawowa zasadą - układ grawitacyjny.
Bez tego zapomnij o niezawodności systemu.
Oczywiście ze względu na rozległość instalacji (15 grzejników) jest zastosowana pompa willo.
Czas na funkcje sterujące.
Podstawowa zasada to wykorzystać proste dostępne i tanie moduły z marketu.
To uniezależni nas od serwisów i kosztownych napraw.
Sterownik powstał w pająku z sterownika tygodniowego, zdalnie sterowanych gniazd 220V i 2 regulatorów temperatury.
Elementem wykonawczym jest pompa obiegowa willo.
Sygnalizacja jej pracy jest świecąca lampa na jej sterowniku prędkości - szare pudełko.
Oznaczenia na -010-są jednoznaczne z schematem logicznym na pliku - obraz 60 rar
No czas iść do marketu i kupić podstawowego leniucha do systemu grzewczego, czyli pilot - zestaw gniazd 220 z pilotem i najtańszą stację pogody -dzięki tym "wyrafinowanym' modułom zapewnimy sobie bezprzewodowe sterowanie i komfort za nieduże pieniądze.
Pilot z gniazdami posłuży do sterowania pompą obiegową:
-p - załącz pompę bez timera,
-pt - załącz pompę z timerem.
A stacja pogody posłuży nam po nieznacznych modyfikacjach do kontrolowania bezprzewodowego stanu pompy i kotła.
Czujnik temperatury zewnętrznej - bezprzewodowy - wyciągnij z obudowy termistor i zrealizuj pomiar wody w kotle (obudowa).
Czujnik wilgotności zewnętrznej - bezprzewodowy - zamień na fotorezystor i przełóż do lampy sygnalizacyjnej pracy pompy obiegowej - na foto -019- jest w postaci dławika elektrycznego.
Na obrazie stacji pogody dolny szereg :
-26 st/ 63=52 st +pompa pracuje
-29 st/ 24=58 st pompa postój
mnożnik razy 2 dla temperatury nieraz powstaje po modyfikacji układu pomiarowego (standardowo stacje pogody nie mierzą do 100 st!).
Pozostaje jeszcze problem, czym palić:
Z moich skromnych doświadczeń wynika, że obecnie pod względem ekonomicznym i stałopalnościowym najlepiej palić brykietem - rekord -
Mój post w tym temacie:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3414279.html
Posiada dwie bardzo ważne zalety:
-koszt - 750 zł /tona,
-do 24h nie wymaga czyszczenia rusztu!!!!
Na koniec chciałem dać foto spalin z komina, ale ich nie widać - dopiero jak są minusowe temperatury (w postaci białej pary).
Jest to ogólny zarys systemu palenia ekologicznego w standardowym domu w mieście.
Aż przykro przyznać, że tak niewiele potrzeba do zminimalizowania smogu w miastach.
Może ktoś przeczyta ten artykuł i zarządzi właściwe decyzje.
Całość pomysłu dedykowana jest szerokiemu kręgowi społeczeństwa ze względu na prostotę wykonania i niskie koszty.
1-miarkownik = 100 zł
2-gniazdo z pilotem = 50 zł
3-reg. temp. 2szt. = 50 zł
4-stacja pogody = 50 zł
5-reg. zabezpiecz. układ, cewka zaworu = 100 zł
Za tą kwotę nie kupisz nic , co spełni te założenia.
A może za żadną kwotę obecnie na naszym rynku nie kupisz analogu, który spełnia oczekiwania ekologów i twojej rodziny.
Jeśli ktoś posiada problemy z odszyfrowaniem schematów odręcznych w plikach
060/061 - służę pomocą.
Fajne? Ranking DIY
