Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czujnik czadu alarm 60ppm

01 Sty 2018 15:25 8760 13
  • Poziom 2  
    Witam,
    Dzisiaj rano zostałem obudzony przez czujnik czadu, włączył się alarm a wyświetlacz pokazał wartość 60ppm. Podjąłem pewne czynności aby temu zaradzić, wywietrzyłem mieszkanie, po chwili czyjnik pokazywał 0 ppm. Piecyk gazowy firmy termet nie był włączony. Ostatnie użycie piecyka miało miejsce wieczorem. Dodam tylko że piecyk ma ważne przeglądy, czujnik również.Jestem zaniepokojony ową sytuacją, czy ktoś mógłby jakoś pomóc?
  • Poziom 35  
    Nikt Ci nie pomoże na forum, bo każdy przypadek jest indywidualny i wymaga wizji lokalnej.

    Podstawa to odpowiednio dobra wentylacja i najlepiej jak świeże powietrze wlatuje w "czystych" pomieszczeniach typu pokoje, a "brudne" powietrze wylatuje kratkami wywiewnymi pod sufitem w "brudnych" pomieszczeniach jak kuchnia, łazienka itp.
    Przy złej wentylacji możesz mieć cofki i nawiew syfów przez te kratki wywiewne oraz przez przewody spalinowe.
    Źródła czadu mogą być u Ciebie ale w przypadku budynków wielorodzinnych również u sąsiada.
    Pomocne mogą być informacje o tym, gdzie masz czujnik czadu. Generalnie warto mieć taki czujnik w pomieszczeniach, gdzie masz urządzenia gazowe oraz w pokojach, gdzie zwykle przebywają/śpią domownicy.
    Wezwij fachowca i niech Ci sprawdzi ciąg kominowy. Samodzielnie możesz próbować z listkiem papieru toaletowego, aby sprawdzić, czy kratka jest wywiewna, czy może nawiewna.
    Być może będziesz musiał zamontować sobie nawiewnik okienny, jeśli masz zbyt szczelne drzwi i okna, bo brak odpowiedniego nawiewu świeżego powietrza może zakłócać działania wentylacji grawitacyjnej. Jeśli mieszkasz na ostatnim piętrze to masz krótkie przewody kominowe, co tym bardziej może osłabiać działanie wentylacji grawitacyjnej, a w przypadku cofki może Ci zasysać syfy z dachu itp. Jest trochę opcji i wariantów to wyboru, a sam mogłeś pominąć coś istotnego, więc nie szukaj pomocy na forum ale u specjalisty jeśli sam nie wiesz co i jak sprawdzić.

    Czasem nawet przy sprawnej wentylacji grawitacyjnej może wystąpić cofka przy silnym wietrze, więc czasami może to być jednorazowy alarm ale nigdy nie można takiego alarmu ignorować i trzeba się upewnić, czy wentylacja grawitacyjna u Ciebie jest sprawna, czy może ledwo zipie i takie alarmy to u Ciebie niepożądany standard.
  • Poziom 2  
    Kontrola wentylacji była jakiś miesiąc temu i wszystko było ok. Alarm zdarzył się pierwszy raz stąd moje zaniepokojenie. Piecyk oraz czujnik znajdują się w łazience.
  • Poziom 35  
    Kontrola pokazuje stan na daną chwilę, a warunki bywają zmienne.
    Alarm pierwszy raz od kiedy? Czujnik masz od kilku lat?

    Pisząc piecyk to rozumiem, że chodzi o termę gazową do przepływowego ogrzewania c.w.u.
    Czy masz/używałeś jakieś inne urządzenia, które w wyniku spalania mogły emitować czad?
    Jeśli używałeś termę wieczorem, a czujnik dał alarm dopiero rano to raczej nie jest to alarm dot. Twojego "piecyka", choć różne cuda mogą się dziać.
    Mogłeś dostać dawkę czadu od sąsiada, który ma np. kocioł gazowy w łazience.
    Przyklej sobie nad kratką wywiewną w łazience listek papieru toaletowego i patrz okresowo, czy listek jest przyciągany do kratki (tak powinno być), czy może czasem jest odpychany, co oznacza, że masz cofkę i nadmuch "brudnego" powietrza z przewodu wentylacyjnego, w którym lecą bakterie i m.in. może czad od sąsiada.
    Taki sam równoczesny test z listkiem papieru toaletowego zrób w kuchni. Obserwuj listki cyklicznie, zwłaszcza krótko przed oraz w chwili, gdy pracują Twoje urządzenia spalające gaz i krótko po zakończeniu ich pracy. Listki zamontuj tak, aby zachować swobodny przepływ powietrza, czyli wentylację, aby nie były blokerem wstrzymującym działanie wentylacji grawitacyjnej.
    Przykładaj większą wagę do cyklicznego wietrzenia mieszkania i może dokup sobie kolejny czujnik czadu do kuchni i pokoju, gdzie przebywasz i śpisz.

    Dodam, że warto zrobić sobie szczeliny wentylacyjne w drzwiach przy podłodze, dzięki temu nawet jak masz zamknięte drzwi to masz wentylację, czyli otwierając okno w pokoju to świeże powietrze spokojnie przelatuje do łazienki/kuchni i tam wylatuje na zewnątrz. Drzwi od łazienki/kuchni powinny mieć otwory/szczeliny wentylacyjne o powierzchni jak dobrze pamiętam min. 220 cm2, przy pokoju zaleca się min. 80 cm2. Jeśli masz jakiś pokój przechodni to wtedy warto dać w nim co najmniej 2x większy otwór/szczelinę, aby szczelina pozwala na swobodny przepływ powietrza z obu pokoi.
  • Poziom 13  
    Detektor może załączyć się od różnych rzeczy (zależnie od typu zastosowanego sensora).
    Niektóre detektory potrafią reagować nawet na skok wilgotności lub ciśnienia. Standardem są reakcje na dezodoranty, lakiery do włosów czy inne śmieci w powietrzu.

    Dobrą oznaką, że coś było jest to, że detektor pokazywał wartość, a po przewietrzeniu już nie czyli można założyć, że jako tako działa.
    Warto sprawdzić detektor w serwisie za pomocą gazu wzorcowego (wszelkie spray'e i inne badziewia możesz sobie darować bo nie dają miarodajnych odczytów).
    Kwestia co było przyczyną może być trudna do ustalenia.

    Tak jak kolega wspominał jeżeli nawet sam nie używałeś kotła to były takie przypadki gdzie spaliny z innego komina za sprawą warunków atmosferycznych lub źle pracującej wentylacji dostawały się przez komin lub przewody wentylacyjne.

    Był wypadek gdzie obiekt nie miał nawet ogrzewania tego typu, ale wentylacja zaciągneła spaliny z innego obiektu (6 osób przytrutych).

    W razie wątpliwości wzywasz Straż Pożarną. Oni mają kalibrowane mierniki i mogą zmierzyć poziom.
    (jak mają i potrafią oczywiście bo i z tym bywają problemy)
    Obecnie także pogotowie ratunkowe często ma już mierniki.
  • Poziom 15  
    "Standardem są reakcje na dezodoranty, lakiery do włosów czy inne śmieci w powietrzu."

    Nie są standardem - tak się zachowują g*wniane detektory z sensorem półprzewodnikowym, z elektrochemicznym tak nie reagują.
    Elektrochemiczne są niewrażliwe na węglowodory.
    Są takie dostępne - np. KIDDE - niestety cena trochę wyższa.

    W przypadku cofki spalin od sąsiada taki numer może wystąpić - zwłaszcza w wieżowcach. Za szczelne okna.
  • Poziom 35  
    osiemk napisał:
    Są takie dostępne - np. KIDDE - niestety cena trochę wyższa.

    Jak kupowałem najwyższy model Kidde to był to koszt ok. 150zł, mam też czujnik innej firmy, który kosztował ok. 180zł.
    W teorii mają one wytrzymałość do 10 lat, więc można to potraktować jako inwestycję na lata, a biorąc pod uwagę, że kupuje się to w celu ochrony, czy ratowania życia, a nie jako gadżet łechcący własne ego to wydatek jest niewielki.
    osiemk napisał:
    Za szczelne okna.

    Moim zdaniem okno co do zasady powinno być szczelne, więc nie ma okien zbyt szczelnych. Natomiast jeśli po wymianie stolarki okiennej i drzwiowej nie ma odpowiedniej wentylacji grawitacyjnej to wtedy stosuje się nawiewniki ścienne albo okienne. Kwestia dodatkowych nawiewników nie dotyczy tych co mają wentylację mechaniczną.
  • Poziom 2  
    Dzisiaj o 8 rano sytuacja się powtórzyła. Znów alarm i znów 60ppm. Wszyscy domownicy jeszcze spali więc nikt w mieszkaniu nic nie używał. Papierki na kratkach wentylacyjnych zostały założone i póki co powietrze zasysa więc jest ok . Mieszkanie wynajmowane jest od września i od tamtego czasu w nim żyje, czujnik został zakupiony wraz z przeprowadzką. Drzwi zarówno w łazience jak i innych pomieszczeniach nie są zbyt szczelne, są widoczne szczeliny. Mieszkanie znajduję sie na 4 piętrze a blok jest 10-piętrowy. Dodam tylko że na początku były problemy z piecykiem, często nie odpalał. Dzięki za wskazówki.
  • Poziom 13  
    Cytat:
    Nie są standardem - tak się zachowują g*wniane detektory z sensorem półprzewodnikowym, z elektrochemicznym tak nie reagują.
    Elektrochemiczne są niewrażliwe na węglowodory.

    Kolego "osiemk" masz trochę racji, ale niestety tylko trochę.
    Rzeczywiście czujniki elektrochemiczne są bardziej selektywne, ale nie masz racji, że nie działają na węglowodory. Czujniki elektrochemiczne COsą bardzo wrażliwe na niektóre węglowodory (np. acetylen), a rzeczywiście mało wrażliwe np. na metan czy propan. Także uważaj z reklamowaniem konkretnych produktów "odpornych na wszystko".
    Także masz trochę racji, że w np. w łazience gdzie używasz dezodorantu, którego nośnikiem jest propan-butan to sensor elektrochemiczny będzie mniej podatny. Natomiast szczególnie niektóre lakiery do włosów potrafią mieć różne śmieci w sobie i już tak kolorowo nie jest. Nie pamiętam jak aceton (składnik wielu lakierów do paznokci), ale też chyba dość mocno niektóre sensory reagowały. Niektóre bardzo mocno reagują na etanol. Wszystko zależy od sensora i tego jak go zbudowano.

    Cytat:
    W przypadku cofki spalin od sąsiada taki numer może wystąpić - zwłaszcza w wieżowcach. Za szczelne okna.

    Kolego "osiemk" przy szczelnych oknach nie miałbyś "cofki". Trochę fizyki. "cofka", o której mówisz to odwrotny ciag powietrza spowodowany różnicą gęstości powietrza lub zassaniem mechanicznym. W przypadku różnicy gęstości powietrza chodzi o warunki atmosferyczne, a w przypadku zassania chodzi o to, że pracujący kocioł przy braku dopływu powietrza (np. szczelnie pozamykane okna i nawiewy) zasysa powietrze z przewodu wentylacyjnego. Miałbyś rację, ale kolega wyraźnie Ci napisał, że kocioł nie pracował.
    Czyli powodem odwrotnego ciągu mogły być warunki atmosferyczne. Ale, żeby one miały wpływ to musi być ciąg powietrza - wejście i wyjście (tyle, że odwrotny) czyli okna nie mogą być za szczelne. Myślę, że koledzy od wentylacji mogą Ci to szerzej wyjaśnić.
    Ewentualnie polecam: http://wentylacja.org.pl/pages-67.html

    Dodano po 9 [minuty]:

    krzysiek2907 napisał:
    Dzisiaj o 8 rano sytuacja się powtórzyła. Znów alarm i znów 60ppm. Wszyscy domownicy jeszcze spali więc nikt w mieszkaniu nic nie używał. Papierki na kratkach wentylacyjnych zostały założone i póki co powietrze zasysa więc jest ok . Mieszkanie wynajmowane jest od września i od tamtego czasu w nim żyje, czujnik został zakupiony wraz z przeprowadzką. Drzwi zarówno w łazience jak i innych pomieszczeniach nie są zbyt szczelne, są widoczne szczeliny. Mieszkanie znajduję sie na 4 piętrze a blok jest 10-piętrowy. Dodam tylko że na początku były problemy z piecykiem, często nie odpalał. Dzięki za wskazówki.

    Nie odpalanie kotła może być spowodowane oczywiście wieloma przyczynami, ale jedną z nich o ile pamiętam była reakcja czujnika zaniku ciągu (o ile Twój kocioł ma takowy) - podpytaj w swoim serwisie. Jeżeli sytuacja się powtarza to uważam, że pownieneś poszukać jednak przyczyny. Nie wiem jak masz zbudowaną wentyalcję, ale były przypadki, że np. ktoś się podłączył z wylotem spalin pod czyjąś wentylację, albo ktoś na wspólnym kanale zamontował sobie wentylator mechaniczny u siebie itd.
    Zacząłbym od sprawdzenia czujnika w serwisie i ewentualnie zakupu innego renomowanego do kontroli tymczasem. Zawsze go potem wykorzystasz, albo komuś dasz.
    Można powiadomić administrację i zrobić przegląd kominiarski. Tak luźno sugeruję.
    Jeżeli wtedy gdy się włącza jest prawidłowy ciąg to może być rzeczywiście czujnik albo jakieś śmieci w powietrzu.
    Chociaż miałem też przypadek, że dany gaz był zasysany przez naturalny ciąg, a pochodził z budynku obok. I codziennie o 5 rano alarm na czujnikach.
  • Poziom 35  
    Domelski napisał:
    Kolego "osiemk" przy szczelnych oknach nie miałbyś "cofki". Trochę fizyki.

    Po co ta licytacja.
    Cofka może być w różnych sytuacjach.
    Widziałem już cuda w stylu sąsiad, który podłączył sobie okap z wentylatorem do przewodu wentylacyjnego, w efekcie lokator na parterze miał nadmuch wszelkich syfów.
    To, że "piecyk" u autora nie pracował to mówi nam, że on sam nie generuje tego czadu, tylko dostaje go w prezencie z zewnątrz.
    Ponieważ jest to mieszkanie wynajmowane od kilku miesięcy to mogą tam być cuda, o których najemca nie ma zielonego pojęcia. Może ktoś kiedyś przewiercił na wylot ścianę z przewodami kominowymi i jest jakaś nieszczelność, którą spaliny dostają się do łazienki. Życie pisze najdziwniejsze scenariusze.
  • Poziom 32  
    krzysiek2907, jaki masz czujnik czadu? Pytam dlatego, że u mnie też podobna sytuacja miała ostatnio miejsce i też było to dokładnie 60 jednostek. Bez żadnego, racjonalnego powodu. Zdarzyło się pierwszy raz od 2 lat posiadania czujnika. Zaznaczam, że przegląd kominiarski był 2 miesiące temu. Jestem pewny działania wentylacji (sam to kontroluję od czasu do czasu) i nikt nic nie przewiercił na 100%.
  • Poziom 13  
    "BUCKS" masz rację dlatego poprawiam kolegę "osiemk" bo napisał tak, że "cofka" przez za szczelne okna co moze wprowadzać w błąd. Miałby rację gdyby kocioł pracował i wymuszał cofnięcie powietrza.
    Inaczej, jeżeli kocioł nie pracuje, to akurat szczelne okna są przeszkodą dla ciągu (w dowolną stronę).
    Oczywiście najemca może mieć inne cuda tak jak napisałeś i ja też. Może jakieś inne urządzenie wymusza. Może być wcale nie prosta sprawa. Ale alarmu z czujnika lekceważyć nie można. Normalnie poleciłbym wizytę straży pożarnej lub kominiarza z certyfikowanym miernikiem. Ale jezeli sytuacja jest tylko przez chwilę i nie wiadomo kiedy się zdarzy to ciężko ich wezwać tak na moment.
    Ja bym poprostu wziął drugi czujnik np. z innym sensorem dla prównania (tylko nie taki marketowy). Ewentualnie jak gdzieś blisko jest serwis to podejść żeby sprawdzili czy reakcja czujnika jest prawidłowa. Wtedy będzie wiadomo, że przyczyna nie tkwi w czujniku.
  • Poziom 35  
    Domelski napisał:
    bo napisał tak, że "cofka" przez za szczelne okna co moze wprowadzać w błąd

    co do zasady miał rację, bo szczelne okna mogą zakłócić sprawne działanie wentylacji grawitacyjnej ale w tym konkretnym przypadku jest to mało prawdopodobne, bo jak słusznie zauważyłeś piecyk nie działał, więc nie było w mieszkaniu działającego źródła potencjalnego czadu.
    Domelski napisał:
    Ale alarmu z czujnika lekceważyć nie można

    mam to samo zdanie, taki alarm to sygnał, że coś może być nie tak i warto poświęcić, czas i trochę kasy na wyeliminowanie pewnych czynników.

    Domelski napisał:
    Ja bym poprostu wziął drugi czujnik

    Ja mam 2 czujniki różnych producentów, jeden tam gdzie jest kocioł, a drugi tam gdzie śpię na wypadek, gdyby w wyniku niekorzystnych zdarzeń dostałbym czad w prezencie z zewnątrz. Wydatek ok. 350zł traktowałem jako inwestycję w celu zminimalizowania skutków zaczadzenia, więc nie żałowałem kasy. Odpukać czujniki cały czas pokazują na wyświetlaczu 0 ppm.
  • Poziom 13  
    Przy za szczelnych oknach może być cofka jak są conajmniej dwa przewody wentylacyjne / spalinoiwe / dymowe.
    Ciąg w każdym przewodzie może być inny i w tym przypadku przewód o silniejszym ciągu wyprowadza powietrze / spaliny / dym, a przewód o słabszym ciągu wprowadza powietrze do pomieszczenia.

    W wielu blokach z czasów PRL jak i kamienicach można do dziś spotkać głupie rozwiązanie w postaci wspólnych przewodów wentylacyjnych jak i spalinowych. Najczęściej były to przewody wentylacyjne jak i spalinowe z przepływowych podgrzaczy wody, gdzie przyłączenia były co drugą kondygnację.

    Np. w Częstochowie są takie bloki w dzielnicy Raków, i tam jak sąsiad dwa piętra niżej używa ciepłej wody to częśc spalin z jego podgrzewacza wylatuje do łazienki dwa piętra wyżej po czym te spaliny wylatują na zewnątrz przewodem wentylacyjnym tej łazienki. Czujnik tlenku węgla w tej sytuacji wykrywa stężenia rzędu 300 ppm i większe. Podobnie jest w wielu innych miastach.

    Dobrze by było wezwać mistrza kominiarskiego (sprawdzić w cechu czy to rzeczywiście kominiarz a nie przebieraniec) z innego miasta, i zlecić konkretny przegląd. Kominiarz powinien z badania przewodów wentylacyjnych i spalinowych wystawić protokół.
    M0iejscowy kominiarz może mieć powiązania z spółdzielnią i wtedy wystąpi konflikt interesów. W tym przypadku badanie może nie być wiarygodne.