Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prawo do naprawy. Uda się?

retrofood 05 Sty 2018 22:19 10899 300
  • #31
    Piotr2608

    Poziom 39  
    mar_uda napisał:
    Jak sprzęt kosztował 3 średnie pensje, to też i służył latami. I dzisiaj też tak jest! A jak kupujemy coś taniego, to i jakość jest adekwatna do ceny.

    Tak, trzeba się z tym zgodzić.
    Pamiętacie wynalazki typu Sunny, Osaka, Thomsonic i tym podobne?
    Ludzie zaczęli kupować to "badziewie" bo było je na nie stać. Ten sam porównywalny markowy sprzęt był kilkukrotnie droższy. I tak narodziła się tania markowa produkcja.
    Teraz nadal mamy klasę typu "bida" za ok 1 tyś zł (nawet Yamaha produkuję sprzęt za mniej niż 500 zł) oraz sprzęt klasy - "gól Ci poskoczy" za ładne tysiące a nawet dziesiątki tysięcy.
  • PCBway
  • #32
    KOCUREK1970
    Specjalista Sieci, Internet
    mar_uda napisał:
    Płaca minimalna idealnie pasuje do nowego pomysłu UE - nakażmy/zakażmy czegoś. Rynek pracy wymusi wzrost wynagrodzeń

    W Szwecji czy tam Norwegii masz gwarantowaną pensję socjalną (to się chyba tak u nich nazywa) przez państwo - zbankrutowali?
    A pensja ta wcale nie jest taka niska.
    Czy rynek pracy w Polsce wymusi wyższe zarobki - nie, bo tu też trzeba zmienić myślenie pracodawców.
    Masz już przykład dziś - płacą więcej, czy zatrudniają w to miejsce tańszych Ukraińców?
    mar_uda napisał:
    Ma obowiązek sprzęt przyjąć. Ale jak konsument tego nie dopilnuje, to oczywiście na pewno nie będzie się narzucać.

    Kiedy sklep dostarcza to własnym transportem!
    Ale nie przez zewnętrznego kuriera, który ma zapłacone tylko za dostarczenie przesyłki. Kurierzy nie odbierają zużytego sprzętu bo by musieli jeździć tirem i ktoś musiałby taką lodówkę odwieść do utylizacji.
    mar_uda napisał:
    jakość towarów w różnych okresach w PRL była spowodowana tym samym co obecnie - naciskiem na to, żeby było taniej i więcej.

    Raczej brakiem dolarów jako wkład dewizowy w zakup komponentów potrzebnych do produkcji.
    retrofood napisał:
    Lodówka była z 1964 roku, działała, ale była już tak paskudna, że wyniosłem ją do szopy

    I kolejne 30 lat jeszcze ta lodówka popracuje i będzie miała "gdzieś" czy na dworze +50 czy w środku szopy -50.
    retrofood napisał:
    I to nie były żadne "specjalne" wykonania, nikt matki nie edukował, żeby wybierała (a może wymuszała) "lepszy" towar.

    Dokładnie - a dziś musiałem przeczytać instrukcję obsługi naszej nowej lodówki w domu, bo pomyślałem, że jak nie przeczytam, podłączę ją i załaduję żarciem i mi nowy towar zdechnie, to mi odrzucą reklamację, bo nie przeczytałem "procedury startowej" nowej lodówki.
    A przecież to nie prom kosmiczny - podłączam ją do prądu, ładuję żarcie, zamykam drzwi i tyle - nic bardziej mylnego, najpierw w instrukcji 10 stron jak to ta lodówka może mnie zabić, jeśli postąpię niewłaściwie (niewłaściwie?, przecież to LODÓWKA a nie bolid F1).
    A jedyne "przydatne" info w instrukcji, to powtarzanie jak mantrę, że mnie nic nie wolno samemu tam robić - wszystko zrobi dla mnie serwis (płatny oczywiście), bo tylko serwis się na tym zna najlepiej.
  • #33
    jann111
    Poziom 31  
    mar_uda napisał:
    Jak sprzęt kosztował 3 średnie pensje, to też i służył latami. I dzisiaj też tak jest!

    Jakieś przykłady.... z dzisiaj?
  • #34
    Piotr2608

    Poziom 39  
    KOCUREK1970 napisał:
    Dokładnie - a dziś musiałem przeczytać instrukcję obsługi naszej nowej lodówki w domu, bo pomyślałem, że jak nie przeczytam, podłączę ją i załaduję żarciem i mi nowy towar zdechnie, to mi odrzucą reklamację, bo nie przeczytałem "procedury startowej" nowej lodówki.

    Z tym się nie zgodzę. To co kupiłeś to Twój wybór. Mogłeś nabyć zwykłą, prostą lodówkę bez "bajerów" a mniej "bajerów" = dłuższa bezawaryjna praca. Po drugie, ten kosmiczny stan rzeczy napędzili konsumenci.
    Teraz trochę o babci retrofood - dla tej babci zakup takiej lodówki bez bajerów był tak samo ekscytujący jak zakup lodówki w czasach obecnych, wszak lepiej mieć jakąś lodówkę niż nie mieć w ogóle i męczyć się z zakopywaniem mięsa w beczkach.
    Naszym babciom wystarczył zwykły piekarnik w kuchniach węglowych - smak drożdżowca bezcenny. Teraz - musi być termoobieg, pieczenie parą a najlepiej dwie strefy pieczenia i koniecznie lampka LED świecąca w środku, Android albo inna franca i przepis z obrazkiem wyświetlany na ekranie.
    Panowie - jak by na to nie było popytu, to i producenci by tego nie produkowali.
  • #35
    E8600
    Poziom 38  
    Czuję, że będzie to gorący temat. :)
    Obawiam się nawet jak przepis wejdzie to niewiele to zmieni. Pisałem już kiedyś na forum o czymś podobnym (wówczas przymierzano się do wydłużenia gwarancji do 3-5 lat).
    Sprzęt jest postarzany i nie ma co dyskutować. Kondensatory umieszczane są obok radiatorów dodatkowo te przy radiatorach potrafią mieć niższą temperaturę pracy 85 a pozostałe 105; inny przykład łańcuchy rozrządu w samochodach.
  • #36
    Piotr2608

    Poziom 39  
    jann111 napisał:
    mar_uda napisał:
    Jak sprzęt kosztował 3 średnie pensje, to też i służył latami. I dzisiaj też tak jest!

    Jakieś przykłady.... z dzisiaj?


    Dzisiaj powiadasz. Kup najtańszą wkrętarkę w markecie a drugą np. Bosch u chłopaków w Kielcach. Akumulator po 3 latach działa jak nowy. Nawet jeśli kupiłbym tę sam model wkrętarki Bosch w markecie - już dawno musiałbym wymienić akumulatory, wkrętarka też pewnie trafiłaby do serwisu.
    Przykład 2: - dowolny TV z półki sklepowej do 2 tyś PLN kontra Loewe najtańszy model za 6 tyś PLN.
    Przykład 3: dowolna pralka za ok 3 tyś. kontra Miele za 10 tyś.
  • PCBway
  • #37
    mar_uda
    Poziom 22  
    KOCUREK1970 napisał:
    W Szwecji czy tam Norwegii masz gwarantowaną pensję socjalną (to się chyba tak u nich nazywa) przez państwo - zbankrutowali?
    A pensja ta wcale nie jest taka niska.
    Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale to raczej w Finlandii i dopiero próbują to wprowadzić dla pewnego wąskiego grona "testowego". A poza tym nie jest to pensja minimalna, bo nie jest to za pracę, ale zamiast pracy.
    KOCUREK1970 napisał:
    Czy rynek pracy w Polsce wymusi wyższe zarobki - nie, bo tu też trzeba zmienić myślenie pracodawców.
    Masz już przykład dziś - płacą więcej, czy zatrudniają w to miejsce tańszych Ukraińców?
    W wielu branżach rynek wymusza znaczny wzrost wynagrodzeń - patrz IT. Tam, gdzie brakuje pracowników, tam płace rosną. A że zatrudniają Ukraińców - to też normalna kolej rzeczy, bo oni mniej żądają. Ale nie o tym jest temat.
    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    Ma obowiązek sprzęt przyjąć. Ale jak konsument tego nie dopilnuje, to oczywiście na pewno nie będzie się narzucać.
    Kiedy sklep dostarcza to własnym transportem!
    Ale nie przez zewnętrznego kuriera, który ma zapłacone tylko za dostarczenie przesyłki. Kurierzy nie odbierają zużytego sprzętu bo by musieli jeździć tirem i ktoś musiałby taką lodówkę odwieść do utylizacji.
    Nie jest to prawda. Kurier może odebrać paczkę od klienta, tak samo, jak ją dostarcza. Jest to normalna usługa. Tylko płatna. I oczywiście będzie wliczona w koszt dostarczenia sprzętu. Za darmo kurier nie będzie tego woził.
    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    jakość towarów w różnych okresach w PRL była spowodowana tym samym co obecnie - naciskiem na to, żeby było taniej i więcej.
    Raczej brakiem dolarów jako wkład dewizowy w zakup komponentów potrzebnych do produkcji.
    Proszę porównać ilość budowanych przez państwo mieszkań w latach 50-tych i 70-tych. Brak było surowców, a budowy musiały iść pełną parą.

    jann111 napisał:
    mar_uda napisał:
    Jak sprzęt kosztował 3 średnie pensje, to też i służył latami. I dzisiaj też tak jest!
    Jakieś przykłady.... z dzisiaj?
    Mam nadzieję, że nie zostanę posądzony o reklamę...
    Sprzęt AGD firmy Miele - droższy, ale jakościowo lepszy (choć ostatnimi laty też zaczynają równać w dół), sprzęt LG Centum i niektóre produkty Bosch-a. Sam mam już 10 lat pralkę Siemensa.
    Da się kupić coś porządnego, tylko to trudniejsze lub droższe. Taki rynek.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Piotr2608 napisał:
    Panowie - jak by na to nie było popytu, to i producenci by tego nie produkowali.
    Dwoma rękami podpisuję się pod tym zdaniem. Produkty są takie, jakie kupują konsumenci. Wielu firm już nie ma, choć produkowali dobry sprzęt. Bo nie było klientów. Tak samo jest na rynku usług - rządzi cena! Kolega Piotr2608 już zresztą o tym pisał.
  • #38
    KOCUREK1970
    Specjalista Sieci, Internet
    Piotr2608 napisał:
    Mogłeś nabyć zwykłą, prostą lodówkę bez "bajerów" a mniej "bajerów" = dłuższa bezawaryjna praca

    Pod zabudowę (tu moja wina, że nie wspomniałem o tym wcześniej), tańszą - a kto mi kuchnię przerobi do tej tańszej lodówki (ale fakt faktem tańsze pod zabudowę były).
    Mając do wyboru lodówkę za 800 zł i 500 zł jak znam życie za przerobienie kuchni - wydałem 1100 zł, lodówka przyszła, rozebrałem paletę, poczekałem 24 g do temperatury pokojowej i lodówka weszła w starą szafkę "jak w masło" - wydając 1100 zł zaoszczędziłem takie minimum 300 zł na przeróbce kuchni.
    Ta lodówka NIE ma żadnych bajerów - no chyba, że drzwi to już bajer :D .
    Piotr2608 napisał:
    Naszym babciom wystarczył zwykły piekarnik w kuchniach węglowych - smak drożdżowca bezcenny. Teraz - musi być termoobieg, pieczenie parą a najlepiej dwie strefy pieczenia i koniecznie lampka LED świecąca w środku, Android albo inna franca i przepis z obrazkiem wyświetlany na ekranie.
    Panowie - jak by na to nie było popytu, to i producenci by tego nie produkowali.

    Wiadomo, że zamiast lampki elektrycznej można sobie przyświecić lampka na baterię, albo lampa naftową..., w ostateczności można kupić i nie korzystać...
    A zamiast w piekarniku można w piecu chlebowym na końcu wsi sobie upiec placek...
    Ty tak poważnie piszesz?
    Dlaczego nie zasuwasz wozem drabiniastym, tylko wygodną bryczką od Helmuta?
    Ale skoro to produkują, bo jest na to popyt (nie wiem czy jest na to popyt, bo ja widzę, że innego wyboru mi nie pozostawiono), to dlaczego producent na mnie wypina swoje plecy, kiedy owy towar jest już po jego gwarancji?
  • #39
    mar_uda
    Poziom 22  
    KOCUREK1970 napisał:
    Wiadomo, że zamiast lampki elektrycznej można sobie przyświecić lampka na baterię, albo lampa naftową..., w ostateczności można kupić i nie korzystać...
    A zamiast w piekarniku można w piecu chlebowym na końcu wsi sobie upiec placek...
    Ty tak poważnie piszesz?
    Dlaczego nie zasuwasz wozem drabiniastym, tylko wygodną bryczką od Helmuta?
    A dlaczego kupił kolega nowy telewizor, zamiast używanego Rubina? Albo nową lodówkę zamiast starej ruskiej? Przecież są dostępne na różnych portalach aukcyjnych.

    KOCUREK1970 napisał:
    Ale skoro to produkują, bo jest na to popyt (nie wiem czy jest na to popyt, bo ja widzę, że innego wyboru mi nie pozostawiono), to dlaczego producent na mnie wypina swoje plecy, kiedy owy towar jest już po jego gwarancji?
    Bo zapłacił kolega za to, że produkt będzie działał do końca gwarancji. Jak udziela kolega gwarancji na naprawę czegoś, to też naprawia za darmo po jej zakończeniu?
    Rynkiem rządzi pieniądz - dostajemy to, za co zapłacimy.
  • #40
    Piotr2608

    Poziom 39  
    KOCUREK1970

    Wybór był na samym początku machiny napędowej. Ludzie wybrali bajery bo to bajer. Nie było popytu na bezbajerowe produkty, zaprzestano ich produkcji. Multipla - ile ich wyprodukowano? Nie było popytu - nie ma produkcji.
    Mentalność napędowa jest prosta - tanio kupić towar z jak największą liczbą bajerów.
    Prędzej czy później obróci się to przeciwko człowiekowi. Spójrz na elektrodę - ludzie bez internetu nie potrafią wbić gwoździa. Umierają instynkty samozachowawcze bo technologia robi to za nas. Wystarczy wyłączyć internet na 3 dni i cała technologia poszła w p.... Producenci chcą zarabiać, dają pracę. Część tej innowacyjności dopiero raczkuje, więc i żywot sprzętu jest krótszy. Firmy na marketing wydają krocie a i każda nowa technologia wymaga sporych nakładów - badania, testy, projekty, czas.
    Ludzie ciągle chcą więcej i więcej za coraz mniejsze pieniądze.

    Zobacz i porównaj pierwszy model np. Samsunga Galaxy z obecnym - cena tego pierwszego jest taka sama jak obecnego a ile w niego upchano. Tak jest z większością produktów. Prawo Murphy’ego jest tutaj na miejscu:
    - czym więcej bajerów tym większa awaryjność sprzętu.
    Jeden talerz do stołu doniesiesz a spróbuj donieść w ręku większą liczbę talerzy. Jakiś stłuczesz, który? Niewiadomo
  • #41
    retrofood
    Moderator
    Piotr2608 napisał:

    Panowie - jak by na to nie było popytu, to i producenci by tego nie produkowali.

    Kolejny... człowieku, ja chcę! Takie jak napisałeś, bez bajerów i udziwnień. Gdzie sprzedają? Gdzie oferują? Podpowiedz!
  • #42
    E8600
    Poziom 38  
    Obecnie problemem jest brandowanie tanie sprzętu przez marki. Kiedyś robiły tak tylko powstające marki obecnie robią tak marki popularne/lubiane. Takie zachowanie znacząco popsuło rynek. Typowy badziew jest sprzedawany za kilkukrotność swej wartości. Niestety trudno odróżnić co producent sam przemyślał, zbadał i wyprodukował a na czym tylko umieścił swoje logo.
    Drugim winowajcą jest rozwój technologi obecnie można tak projektować, że wszystko policzone jest na styk (zapas 10-20%) natomiast dawniej było to nie do pomyślenia. W samochodach liczono pewne elementy mechaniczne, że mają wytrzymać 200-300% przyjętego obciążenia. Wówczas cześć producentów przesadziła z wytrzymałością co mało nie doprowadziło do ich upadku. Tego właśnie boją się producenci muszą mieć zapewniony rynek zbytu. Co spowodowało taką kolej rzeczy niestety uważam, że bardziej przepisy, ograniczenia, certyfikaty itd niż sami klienci. Władza zbyt wiele pieniędzy wyciąga od koncernów co odbija się na konsumentach. Można tylko przypuszczać, że mają jakiś "układ zamknięty". Powinni wprowadzić, bardzo duży podatek od elektrośmieci skończyło by się postarzanie sprzętu.
  • #43
    Piotr2608

    Poziom 39  
    retrofood napisał:
    Kolejny... człowieku, ja chcę! Takie jak napisałeś, bez bajerów i udziwnień. Gdzie sprzedają? Gdzie oferują? Podpowiedz!


    W sklepie u "Stasia" za rogiem. Kupiłem pralkę Bosch około 5 lat temu i działa a TV działa 6 rok.
    Na pralce Made in Germany na telewizorze Made in Japan.
    Teraz śmieszne ale prawdziwe - sprzęt w tym sklepie kosztował mniej niż w markecie.
    Pan Staś się ucieszył dałem mu pracę, ja się cieszę z bezawaryjności.
  • #44
    E8600
    Poziom 38  
    Piotr2608 napisał:
    Teraz śmieszne ale prawdziwe - sprzęt w tym sklepie kosztował mniej niż w markecie.

    Co do marketów to one mają sprzęt specjalny znaczy podejrzewam, że dostają go taniej bo producent wie gdzie upłynnić towar 2-3 sort.
  • #45
    KOCUREK1970
    Specjalista Sieci, Internet
    mar_uda napisał:
    A dlaczego kupił kolega nowy telewizor, zamiast używanego Rubina? Albo nową lodówkę zamiast starej ruskiej? Przecież są dostępne na różnych portalach aukcyjnych.

    Wiesz - idąc tym tokiem Twojego myślenia dalej, po co w szpitalach znieczulenie, mogą obcinać nogę na żywca. Po co mi szczepionka, lepiej umrzeć na tężec jak kiedyś...
    mar_uda napisał:
    Bo zapłacił kolega za to, że produkt będzie działał do końca gwarancji. Jak udziela kolega gwarancji na naprawę czegoś, to też naprawia za darmo po jej zakończeniu?
    Rynkiem rządzi pieniądz - dostajemy to, za co zapłacimy.

    Za 1 tys zł telewizor ma taką samą gwarancje jak ten za 5 tys zł.
    To czym się jeden różni od drugiego, skoro gwarancja jest taka sama? (i proszę mi tu nie pisać co ma ten tv za 5 tys zł a czego nie ma ten za 1 tys zł) - mówimy o czasie gwarancji.
    Poza tym, producent mi nie gwarantuje niczego - to ja poproszę nowy telewizor, bez żadnych bajerów z 2 lata gwarancji za 199 zł.
    Uważasz, że nikt takiego nie kupi?
    mar_uda napisał:
    W wielu branżach rynek wymusza znaczny wzrost wynagrodzeń - patrz IT

    Popatrz na prezesów firm - co to za porównanie z IT, porównaj ze sprzątaczką, czy jej praca jest mniej ważna niż prezesa?
    Bez prezesa firma będzie istnieć dalej, bez sprzątaczki firma zarośnie pokrzywami.
    Prezes jak go zwolnią będzie prezesem gdzie indziej, sprzątaczka może już pracy nie znaleźć (bo jest tylko sprzątaczką).
    mar_uda napisał:
    ale to raczej w Finlandii i dopiero próbują to wprowadzić dla pewnego wąskiego grona "testowego". A poza tym nie jest to pensja minimalna, bo nie jest to za pracę, ale zamiast pracy.

    Nie ma to znaczenia za co - tylko w jakiej wysokości.
    mar_uda napisał:
    Nie jest to prawda. Kurier może odebrać paczkę od klienta, tak samo, jak ją dostarcza. Jest to normalna usługa. Tylko płatna. I oczywiście będzie wliczona w koszt dostarczenia sprzętu. a darmo kurier nie będzie tego woził.

    Nie miałem takiej możliwości tego zlecić - wiec nie do końca to prawda.
    Poza tym, utylizacja tego u mnie na miejscu wyjdzie mnie taniej, bo pan "Mieciu" and Company wywiozą mi szrota za przysłowiowe 5 zł.
    Ekologia kosztuje a mnie na nią nie stać.
    mar_uda napisał:
    Proszę porównać ilość budowanych przez państwo mieszkań w latach 50-tych i 70-tych. Brak było surowców, a budowy musiały iść pełną parą.

    Niczego nie było i domy stoją do dziś?
    Kumpel za 400 tys zł kupił nowe mieszkanie od dewelopera i już ma pękniętą ścianę nośną, a nadzór budowlany się zastanawia, czy budynku nie wyburzyć, bo zagraża bezpieczeństwu.
    Kupił mieszkanie za górę pieniędzy i co otrzymał?
    Więc gdzie tu za większe pieniądze otrzymał lepszy towar?
    mar_uda napisał:
    Da się kupić coś porządnego, tylko to trudniejsze lub droższe. Taki rynek.

    Za chwilę dojdziemy do tego, że porządna pralka/lodówka musi kosztować 40 tys zł... - a ja uważam, że tylko dajemy zarobić firmie i za takie pieniądze w sumie nie otrzymujemy niczego więcej niż tylko poczucie, że kupiliśmy dobry sprzęt.
    mar_uda napisał:
    Produkty są takie, jakie kupują konsumenci.

    Bo na takie ich stać.
    Niemiec, Amerykanin, Francuz Windowsa sobie kupi za JEDEN dzień pracy, Polak musi na niego zasuwać TYDZIEŃ - czy ten Windows dla każdego z nasz jest inny (nie licząc innego języka obsługi) - nie, to ten sam produkt.
    Ale czy Niemiec, Francuz, Amerykanin będzie piracił taki system? - nie, bo go na to stać to po co.
    Więc nie do końca rynek i konsumenci decydują co kupują - decyduje tu w 99% PORTFEL (realne dochody konsumenta).
    Tam taniocha i badziewie się nie sprzeda, to go nikt nie sprowadza.
  • #46
    Piotr2608

    Poziom 39  
    E8600 napisał:
    Co do marketów to one mają sprzęt specjalny znaczy podejrzewam, że dostają go taniej bo producent wie gdzie upłynnić towar 2-3 sort.

    Tutaj nawet stwierdzam iż ów sprzęt jest posegregowany "Firma" kontra "Kowalski".
    Jak wytłumaczyć iż lodówka kupiona na firmę popsuła się 14 po upływie 12 miesięcznej gwarancji a u Kowalskiego 14 dni po upływie 24 miesięcznej gwarancji.
  • #47
    elpapiotr
    Moderator Energetycy
    Piotr2608 napisał:
    E8600 napisał:
    Co do marketów to one mają sprzęt specjalny znaczy podejrzewam, że dostają go taniej bo producent wie gdzie upłynnić towar 2-3 sort.

    Tutaj nawet stwierdzam iż ów sprzęt jest posegregowany "Firma" kontra "Kowalski".
    Jak wytłumaczyć iż lodówka kupiona na firmę popsuła się 14 po upływie 12 miesięcznej gwarancji a u Kowalskiego 14 dni po upływie 24 miesięcznej gwarancji.

    Sugerujesz, że sprzedawca wie, który egzemplarz towaru ma taka a nie inną żywotność ?
  • #48
    tplewa
    Poziom 38  
    Piotr2608 napisał:

    Kiedyś takiego problemu nie było. Był serwis autoryzowany oraz był serwis Pana Zdzisia. Nikt nikomu nie podkładał kłód pod nogi. Teraz prawie w każdym domu jest typowa "Złota Rączka".


    Wiesz to nie jest tak do końca. Ludzie chcą coraz lepszego/mniejszego/nowocześniejszego sprzętu. Wszelka miniaturyzacjia itd. nie dość że znacznie podnosi koszt naprawy to jeszcze wymaga sporo wiedzy itd. Nie wspominając że upakowywanie wszystkiego na coraz mniejszej powierzchni - tak aby sprzęt był mały też niczemu dobremu nie służy (robią się problemy z odprowadzaniem ciepła itd.)

    Kiedyś było sporo łatwiej i taniej - wielu osobą wystarczyła transformatorowa lutownica i tyle.

    Wszystko to niestety przekłada się na koszta. Sam dawno temu zrezygnowałem z prowadzenia serwisu z prostych przyczyn. Inwestycja w sprzęt musi się zwrócić w rozsądnym czasie oraz roboczogodzina też kosztuje. Wyjścia były dwa jedno to podnieść cenę usług (ale kto wtedy przyjdzie naprawić), dwa zmienić działalność.

    Wybrałem to drugie rozwiązanie - projektuję teraz elektronikę/piszę na nią oprogramowanie itd. i wyciągam na tym tyle ile bym nigdy w życiu na serwisie nie zarobił.

    Niestety prawda jest taka że koszt wyprodukowania elektroniki jest o wiele mniejszy niż koszt roboczogodziny dobrego specjalisty i tyle...
  • #49
    mar_uda
    Poziom 22  
    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    A dlaczego kupił kolega nowy telewizor, zamiast używanego Rubina? Albo nową lodówkę zamiast starej ruskiej? Przecież są dostępne na różnych portalach aukcyjnych.

    Wiesz - idąc tym tokiem Twojego myślenia dalej, po co w szpitalach znieczulenie, mogą obcinać nogę na żywca. Po co mi szczepionka, lepiej umrzeć na tężec jak kiedyś...
    Za wizytę w szpitalu trzeba zapłacić - choćby w podatkach. To niech sobie porówna kolega leczenie w szpitalu państwowym i w prywatnym. Jest różnica? Ciekawe dlaczego... Czyżby cena usług?

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    Bo zapłacił kolega za to, że produkt będzie działał do końca gwarancji. Jak udziela kolega gwarancji na naprawę czegoś, to też naprawia za darmo po jej zakończeniu?
    Rynkiem rządzi pieniądz - dostajemy to, za co zapłacimy.

    Za 1 tys zł telewizor ma taką samą gwarancje jak ten za 5 tys zł.
    To czym się jeden różni od drugiego, skoro gwarancja jest taka sama? (i proszę mi tu nie pisać co ma ten tv za 5 tys zł a czego nie ma ten za 1 tys zł) - mówimy o czasie gwarancji.
    Poza tym, producent mi nie gwarantuje niczego - to ja poproszę nowy telewizor, bez żadnych bajerów z 2 lata gwarancji za 199 zł.
    Uważasz, że nikt takiego nie kupi?
    To niech kolega zrobi badania rynku i (jeśli będzie zapotrzebowanie) wprowadzi taki produkt na rynek. Złoty interes. A jak badania będą przekonujące, to każdy producent chętnie przyjmie taki pomysł.
    A co do tego, że telewizor za 1 000 i 5 000 jest taki sam, to proszę nie płakać później, że ten za 1 000 po gwarancji się zepsuł. Dostaje się to, za co się zapłaciło.

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    W wielu branżach rynek wymusza znaczny wzrost wynagrodzeń - patrz IT

    Popatrz na prezesów firm - co to za porównanie z IT, porównaj ze sprzątaczką, co jej praca jest mnie ważna niż prezesa?
    Bez prezesa firma będzie istnieć dalej, bez sprzątaczki firma zarośnie pokrzywami.
    To jest już czysty populizm. Jaka odpowiedzialność prezesa, a jaka sprzątaczki? Niestety sprzątaczkę łatwiej zastąpić, dlatego jej praca zawsze będzie niżej płatna. Ja też uważam, że najmniej zarabiający dostają za mało, ale takie są prawa rynku. Jak podniosą kwalifikację, to będą zarabiać więcej.
    Ciekawy jest przykład pewnego człowieka w CERN-ie, który pracuje przy wielkim zderzaczu hadronów. Nie pamiętam, czym się dokładnie zajmuje. Ma chyba tylko wykształcenie zawodowe, a zarabia całkiem nieźle, bo nikt oprócz niego nie potrafi tak dobrze robić tego, co on robi. :)

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    ale to raczej w Finlandii i dopiero próbują to wprowadzić dla pewnego wąskiego grona "testowego". A poza tym nie jest to pensja minimalna, bo nie jest to za pracę, ale zamiast pracy.

    Nie ma to znaczenia za co - tylko w jakiej wysokości.
    Znowu populizm. Bogatsze społeczeństwo, to może sobie pozwolić na takie eksperymenty. A co z tego wyjdzie, to jeszcze nie wiadomo. To dopiero test na pewnej grupie ludzi, więc proszę nie tworzyć z tego standardu.

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    Nie jest to prawda. Kurier może odebrać paczkę od klienta, tak samo, jak ją dostarcza. Jest to normalna usługa. Tylko płatna. I oczywiście będzie wliczona w koszt dostarczenia sprzętu. a darmo kurier nie będzie tego woził.

    Nie miałem takiej możliwości tego zlecić - wiec nie do końca to prawda.
    Poza tym, utylizacja tego u mnie na miejscu wyjdzie mnie taniej, bo pan "Mieciu" and Company wywiozą mi szrota za przysłowiowe 5 zł.
    Ekologia kosztuje a mnie na nią nie stać.
    Skoro kolegi na to nie stać, to niech kolega nie pisze, że się nie da. Da się - wystarczy upomnieć się u sprzedawcy. Cena wzrosłaby pewnie o 10-15 złotych. Rzeczywiście koszt przy zakupie AGD za kilka tysięcy kosmiczny.

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    Proszę porównać ilość budowanych przez państwo mieszkań w latach 50-tych i 70-tych. Brak było surowców, a budowy musiały iść pełną parą.

    Niczego nie było i domy stoją do dziś?
    Kumpel za 400 tys zł kupił nowe mieszkanie od dewelopera i już ma pękniętą ścianę nośną, a nadzór budowlany się zastanawia, czy budynku nie wyburzyć, bo zagraża bezpieczeństwu.
    Kupił mieszkanie za górę pieniędzy i co otrzymał?
    Więc gdzie tu za większe pieniądze otrzymał lepszy towar?
    Dzisiaj też można zbudować dom, który będzie stał 100 lat. Tylko to kosztuje (paradoksalnie czasami mniej niż mieszkanie od developera, ale to historia nie na ten wątek).

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    Da się kupić coś porządnego, tylko to trudniejsze lub droższe. Taki rynek.

    Za chwilę dojdziemy do tego, że porządna pralka/lodówka musi kosztować 40 tys zł... - a ja uważam, że tylko dajemy zarobić firmie i za takie pieniądze w sumie nie otrzymujemy niczego więcej niż tylko poczucie, że kupiliśmy dobry sprzęt.
    Ja kupiłem pralkę za cenę około 25% wyższą niż inne ze średniej półki. Działa już 10 lat. Jak się kupuje najtaniej, to nie można oczekiwać, że produkt będzie najlepszej jakości. Proste, jak budowa cepa.

    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    Produkty są takie, jakie kupują konsumenci.

    Bo na takie ich stać.
    Niemiec, Amerykanin, Francuz Windowsa sobie kupi za JEDEN dzień pracy, Polak musi na niego zasuwać TYDZIEŃ - czy ten Windows dla każdego z nasz jest inny (nie licząc innego języka obsługi) - nie, to ten sam produkt.
    Ale czy Niemiec, Francuz, Amerykanin będzie piracił taki system? - nie, bo go na to stać to po co.
    Więc nie do końca rynek i konsumenci decydują co kupują - decyduje tu w 99% PORTFEL (ich realne dochody).
    Oczywiście, że tak. Wniosek jest prosty - trzeba podnosić dochody. Ale nie ustawą, tylko ciężką pracą. A jeszcze lepiej - dobrym pomysłem.
  • #50
    retrofood
    Moderator
    E8600 napisał:
    Niestety trudno odróżnić co producent sam przemyślał, zbadał i wyprodukował a na czym tylko umieścił swoje logo.

    Czyli jednak producenci stosują te swoje niecne zagrywki.
  • #51
    mychaj
    Poziom 31  
    Cytat:
    Tutaj nawet stwierdzam iż ów sprzęt jest posegregowany "Firma" kontra "Kowalski".
    Jak wytłumaczyć iż lodówka kupiona na firmę popsuła się 14 po upływie 12 miesięcznej gwarancji a u Kowalskiego 14 dni po upływie 24 miesięcznej gwarancji.

    To już naciągana teoria.
    Miałem ostatnio porównanie - pralka u mnie w domu: 1 pranie co dzień/lub co drugi dzień,
    pralka na firmę u szwagra w restauracji : od 4 prań do 6 prań dziennie , moja żyje z 3 naprawami 10 lat, w knajpie jest już 3 sztuka - ostatnio naprawiałem bo rozlutowało przekaźnik od grzałki.
    Lodówka : w domu otwierana może do 10 razy dziennie , w knajpie jak jest ruch co kilka sekund.
    Szybciej się po prostu zużywają bo są intensywniej użytkowane -standard.
    Ale to u nas kupuje się w sklepie .,,cywilną" pralkę i wstawia ją do knajpy - na zachodzie stać ich na wersje ,, przemysłowe" albo zleca się to firmie.
    Kolega starszy od mnie który mnie uczył fachu elektryka samochód kupił w latach 80 za wstawianie styczników do pralek żeby nie wypalało programatorów, a SLA16 miał za free z roboty.
  • #52
    retrofood
    Moderator
    elpapiotr napisał:
    Piotr2608 napisał:
    E8600 napisał:
    Co do marketów to one mają sprzęt specjalny znaczy podejrzewam, że dostają go taniej bo producent wie gdzie upłynnić towar 2-3 sort.

    Tutaj nawet stwierdzam iż ów sprzęt jest posegregowany "Firma" kontra "Kowalski".
    Jak wytłumaczyć iż lodówka kupiona na firmę popsuła się 14 po upływie 12 miesięcznej gwarancji a u Kowalskiego 14 dni po upływie 24 miesięcznej gwarancji.

    Sugerujesz, że sprzedawca wie, który egzemplarz towaru ma taka a nie inną żywotność ?

    Nie. To fabryka wie który egzemplarz ma iść do jakiego sprzedawcy.

    Dodano po 2 [minuty]:

    mar_uda napisał:
    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    A dlaczego kupił kolega nowy telewizor, zamiast używanego Rubina? Albo nową lodówkę zamiast starej ruskiej? Przecież są dostępne na różnych portalach aukcyjnych.

    Wiesz - idąc tym tokiem Twojego myślenia dalej, po co w szpitalach znieczulenie, mogą obcinać nogę na żywca. Po co mi szczepionka, lepiej umrzeć na tężec jak kiedyś...
    Za wizytę w szpitalu trzeba zapłacić - choćby w podatkach. To niech sobie porówna kolega leczenie w szpitalu państwowym i w prywatnym. Jest różnica? Ciekawe dlaczego... Czyżby cena usług?

    Właśnie. Czemu w prywatnym jest taniej? Na razie? Nie wierzę, lekarze zarabiają dużo więcej.
  • #53
    mar_uda
    Poziom 22  
    retrofood napisał:
    mar_uda napisał:
    KOCUREK1970 napisał:
    mar_uda napisał:
    A dlaczego kupił kolega nowy telewizor, zamiast używanego Rubina? Albo nową lodówkę zamiast starej ruskiej? Przecież są dostępne na różnych portalach aukcyjnych.

    Wiesz - idąc tym tokiem Twojego myślenia dalej, po co w szpitalach znieczulenie, mogą obcinać nogę na żywca. Po co mi szczepionka, lepiej umrzeć na tężec jak kiedyś...
    Za wizytę w szpitalu trzeba zapłacić - choćby w podatkach. To niech sobie porówna kolega leczenie w szpitalu państwowym i w prywatnym. Jest różnica? Ciekawe dlaczego... Czyżby cena usług?

    Właśnie. Czemu w prywatnym jest taniej? Na razie? Nie wierzę, lekarze zarabiają dużo więcej.
    W prywatnym jest taniej? Ciekawe w którym i za jaki zakres usług?
  • #54
    retrofood
    Moderator
    mar_uda napisał:
    To jest już czysty populizm. Jaka odpowiedzialność prezesa, a jaka sprzątaczki?
    Odpowiedzialność??? Przed czym i kim? Ilu prezesów widziałeś skazanych? Tylko nie pisz o tych co kradli, chodzi mi o tę mityczną odpowiedzialność. Ilu bankierów odpowiedziało za ostatni światowy kryzys? A ilu podniosło sobie gaże z państwowych dofinansowań banków?
  • #55
    mar_uda
    Poziom 22  
    retrofood napisał:
    mar_uda napisał:
    To jest już czysty populizm. Jaka odpowiedzialność prezesa, a jaka sprzątaczki?
    Odpowiedzialność??? Przed czym i kim? Ilu prezesów widziałeś skazanych? Tylko nie pisz o tych co kradli, chodzi mi o tę mityczną odpowiedzialność. Ilu bankierów odpowiedziało za ostatni światowy kryzys? A ilu podniosło sobie gaże z państwowych dofinansowań banków?
    A ile firm zbankrutowało przez błędy prezesów, a ile przez błąd sprzątaczki?
  • #56
    elpapiotr
    Moderator Energetycy
    mar_uda napisał:
    Oczywiście, że tak. Wniosek jest prosty - trzeba podnosić dochody. Ale nie ustawą, tylko ciężką pracą. A jeszcze lepiej - dobrym pomysłem.
    Bzdura. Pracowałem razem z Niemcami. Budowaliśmy stację benzynową w Żorach.
    I to my, Polacy ciężko pracowaliśmy wówczas. Niemcy/gamonie nie mieli szans do nas.
    mychaj napisał:
    Miałem ostatnio porównanie - pralka u mnie w domu: 1 pranie co dzień/lub co drugi dzień,
    pralka na firmę u szwagra w restauracji : od 4 prań do 6 prań dziennie , moja żyje z 3 naprawami 10 lat, w knajpie jest już 3 sztuka - ostatnio naprawiałem bo rozlutowało przekaźnik od grzałki.
    Mogę pokazać porównanie -

    Prawo do naprawy. Uda się?

    Po 20-25 latach użytkowania. Sprawna. Niestety, pralka się znudziła, wypadało kupić nowszą.
  • #57
    retrofood
    Moderator
    mar_uda napisał:
    W prywatnym jest taniej? Ciekawe w którym i za jaki zakres usług?

    Przyjedź do nas. Jest miejski i jest prywatny. Prywatny nie ma problemów z kadrą lekarską.

    Dodano po 1 [minuty]:

    mar_uda napisał:
    retrofood napisał:
    mar_uda napisał:
    To jest już czysty populizm. Jaka odpowiedzialność prezesa, a jaka sprzątaczki?
    Odpowiedzialność??? Przed czym i kim? Ilu prezesów widziałeś skazanych? Tylko nie pisz o tych co kradli, chodzi mi o tę mityczną odpowiedzialność. Ilu bankierów odpowiedziało za ostatni światowy kryzys? A ilu podniosło sobie gaże z państwowych dofinansowań banków?
    A ile firm zbankrutowało przez błędy prezesów, a ile przez błąd sprzątaczki?

    Ilu prezesów za to odpowiedziało prawnie, finansowo czy inaczej? Tylko nie pisz, ze karą była nowa posada prezesa w innej firmie.
  • #58
    mar_uda
    Poziom 22  
    elpapiotr napisał:
    mar_uda napisał:
    Oczywiście, że tak. Wniosek jest prosty - trzeba podnosić dochody. Ale nie ustawą, tylko ciężką pracą. A jeszcze lepiej - dobrym pomysłem.
    Bzdura. Pracowałem razem z Niemcami. Budowaliśmy stację benzynową w Żorach.
    I to my, Polacy ciężko pracowaliśmy wówczas. Niemcy/gamonie nie mieli szans do nas.
    Ale pracowaliście w ich firmie, a nie w swojej. :)
    retrofood napisał:
    mar_uda napisał:
    W prywatnym jest taniej? Ciekawe w którym i za jaki zakres usług?

    Przyjedź do nas. Jest miejski i jest prywatny. Prywatny nie ma problemów z kadrą lekarską.
    I cena za tą samą usługę jest tańsza niż w szpitalu państwowym?

    Dodano po 1 [minuty]:

    retrofood napisał:
    mar_uda napisał:
    retrofood napisał:
    mar_uda napisał:
    To jest już czysty populizm. Jaka odpowiedzialność prezesa, a jaka sprzątaczki?
    Odpowiedzialność??? Przed czym i kim? Ilu prezesów widziałeś skazanych? Tylko nie pisz o tych co kradli, chodzi mi o tę mityczną odpowiedzialność. Ilu bankierów odpowiedziało za ostatni światowy kryzys? A ilu podniosło sobie gaże z państwowych dofinansowań banków?
    A ile firm zbankrutowało przez błędy prezesów, a ile przez błąd sprzątaczki?

    Ilu prezesów za to odpowiedziało prawnie, finansowo czy inaczej? Tylko nie pisz, ze karą była nowa posada prezesa w innej firmie.
    Ktoś odpowiedział. Jak właściciel nie był w stanie wyciągnąć konsekwencji, to jego problem. Jak ktoś inny zatrudnił takiego "fahofca", który doprowadził do bankructwa inną firmę, to też jego problem. Tylko nie piszmy o firmach państwowych, bo to nie ta bajka.
  • #59
    retrofood
    Moderator
    mychaj napisał:
    Cytat:
    Tutaj nawet stwierdzam iż ów sprzęt jest posegregowany "Firma" kontra "Kowalski".
    Jak wytłumaczyć iż lodówka kupiona na firmę popsuła się 14 po upływie 12 miesięcznej gwarancji a u Kowalskiego 14 dni po upływie 24 miesięcznej gwarancji.

    To już naciągana teoria.
    Miałem ostatnio porównanie - pralka u mnie w domu: 1 pranie co dzień/lub co drugi dzień,
    pralka na firmę u szwagra w restauracji : od 4 prań do 6 prań dziennie , moja żyje z 3 naprawami 10 lat, w knajpie jest już 3 sztuka - ostatnio naprawiałem bo rozlutowało przekaźnik od grzałki.
    Lodówka : w domu otwierana może do 10 razy dziennie , w knajpie jak jest ruch co kilka sekund.
    Szybciej się po prostu zużywają bo są intensywniej użytkowane -standard.
    Ale to u nas kupuje się w sklepie .,,cywilną" pralkę i wstawia ją do knajpy - na zachodzie stać ich na wersje ,, przemysłowe" albo zleca się to firmie.
    Kolega starszy od mnie który mnie uczył fachu elektryka samochód kupił w latach 80 za wstawianie styczników do pralek żeby nie wypalało programatorów, a SLA16 miał za free z roboty.


    Kolego, sprzęt AGD (nie tylko) ma zaznaczone gdzie może być eksploatowany. Dla restauracji są produkowane inne sprzęty niż do domu, więc nie można tego porównywać.

    PS. Wstawianie SLA do pralek to przesada, R15 był wystarczająco dobry.
  • #60
    elpapiotr
    Moderator Energetycy
    Nie, kolego.
    Oni mieli swój zakres prac, ja jako podwykonawca polskiej firmy.
    Porównując tempo nasze i ich - Niemiaszki (wszyscy) byli ułomni - same lewe ręce do roboty.

    PS. Oczywiście R 15 w pralce PS 663 S BIO to standard na tamte lata.