Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 26 Wrz 2018 09:27 92691 3298
  • #1051
    gaz4
    Poziom 32  
    WojcikW napisał:
    Ale z wiatrem nigdy nie wiadomo, w lecie też może wiać i co wtedy? System energetyczny ma się zawalić bo nie przewidzieliśmy wiatru w lecie?


    Sytuacje gdy latem niemal bez przerwy duje z siłą >10m/s (czyli wiatraki dają ponad połowę mocy znamionowej) nie występują. Są silne wichury towarzyszące burzom, krótkie i lokalne co w państwie wielkości Polski nie stanowi problemu. W dodatku wydajność wiatraków zależy także od gęstości powietrza, latem jest mała więc wiatrak traci kilka procent względem jesieni.

    Aby zejść z abstrakcji proponuję po raz kolejny zobaczyć jak było dawniej. W czerwcu 2006r nastąpił blackout w połowie Polski, bezpośrednią przyczyną było automatyczne odłączenie się przeciażonej el. Ostrołęka. Następnie po kolei wyłaczały się inne bloki i przed całkowitym blackoutem uchroniło nas odcięcie zasilania w połowie kraju. Ale mało się mówi o pośredniej przyczynie jaką był remont nowego niemal 1 GW bloku w el. Bełchatów. Brak tak dużej mocy spowodował przeciążenie i klasyczny blackout z elektrowniami padajacymi jak klocki domina. Z tego co wiem aby wstać z kompletnego blackoutu musimy najpierw uruchomić niewielką el. wodną która jako jedyna może działać bez zasilania. Niedawno dokonano modernizacji el. szczytowo-pompowej gdzie dodano możliwość wstawania z blackoutu. Jeżeli nie istnieją inne tajne obiekty wstawanie całej Polski będzie oparte na 2 niezbyt dużych elektrowniach! Dodajmy do tego EJ z reaktorami po 1.6 GW i mamy obraz nędzy i rozpaczy. Gdyby nagle elelektrownia dostarczajaca 3 GW została odcięta od zasilania byłaby to katastrofa na miarę asteroidy co wybiła dinozaury: kilkunastoprocentowej dziury w dostarczanej mocy nie da się szybko zasypać, a inne bloki mogą zareagować jak Ostrołęka w 2006r...
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #1052
    stomat
    Poziom 35  
    Xantix napisał:


    WojcikW napisał:
    Jak chcesz zmagazynować takie ilości ciepła i utrzymać to ciepło przez kilka miesięcy?


    Po co, ja się pytam, miałbym utrzymywać to ciepło przez kilka miesięcy?

    WojcikW napisał:
    Ciepło można zmagazynować na kilka godzin.


    Można i na dużo dłużej, ale w tym przypadku chodzi nam o gromadzenie na maks kilkadziesiąt godzin,

    No a co chcesz zrobić z tym ciepłem po tych kilkudziesięciu godzinach? Zakładamy że jest upalny lipiec. Czekać aż samo wystygnie czy co?
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #1053
    vodiczka
    Poziom 43  
    WojcikW napisał:
    O czym Ty piszesz? Jak chcesz zmagazynować takie ilości ciepła i utrzymać to ciepło przez kilka miesięcy?
    Xantix nigdy tego nie chciał :) To ja sugerowałem cykl kilkumiesięczny rozpatrując EC jako odizolowane źródło energii. Inaczej akumulator ciepła nie ma większego sensu.
    Xantix rozpatruje współpracę EC z wiatrakami i to ma sens jako idea.
    Możemy nie zgadzać się z Xantixem ale by dyskusja była merytoryczna, musimy rozumieć o czym on pisze. Zaperzanie się prowadzi na manowce.
    Spytam obu kolegów - czy przeczytaliście już ten link i możecie wyrazić swoją opinię?
    https://www.vernunftkraft.de/de/wp-content/uploads/2017/11/180814-Kompendium-polnisch.pdf

    stomat napisał:
    No a co chcesz zrobić z tym ciepłem po tych kilkudziesięciu godzinach? Zakładamy że jest upalny lipiec. Czekać aż samo wystygnie czy co?
    Kolega też nie rozumie idei kolegi Xantixa.
    W upalny lipiec potrzebujemy CWU, chyba że ktoś lubi się myć w zimnej :)
    Mamy dwa wyjścia:
    1. Uruchomić EC aby nagrzać odpowiednią ilość wody
    2. Jeżeli wiatraki i/lub PV produkują w tym czasie nadmiar energii, grzać wodę prądem i i zasilać sieć ciepłowniczą z magazynu ciepła.
  • #1055
    gaz4
    Poziom 32  
    Kompendium aż roi się od błędów. Już na początku jest podstawowy: autor pisze, że OZE w Niemczech stanowi 3.1% podczas gdy Eurostat podaje wartość 14.8%. Nie chcę sprawdzać ale prawdopodobnie obie wartości są poprawne lecz każda opisuje co innego. Autor kompendium policzył udział OZE w energii pierwotnej czyli bez uwzg. sprawności i strat. Tak sie składa, że dla wiatraków, PV oraz hydro podaje się produkcję energii elektrycznej czyli energia pierwotna jest równa końcowej. Eurostat liczy do tej drugiej i dla niego 1 TWh pierwotnej w węglu to ok. 0.3 TWh końcowej. Dla bilansu energetycznego najważniejsza jest energia końcowa więc to co pisze autor jest błędem, rację ma Eurostat. Zdaniem autora po wyłączeniu niemieckich EJ problem regulacji mocy spadnie na inne źródła. A od kiedy stare lekkowodne reaktory regulują moc? Nawet nowe mają z tym olbrzymi problem więc nikt nie korzysta z tej opcji traktując ją jako ostateczność. Kolejny błąd jaki rzuca się w oczy to podtytuł: "Słońce nie świeci nocą...", nawet w Polsce popyt nocą jest o kilka GW mniejszy wiec to żaden problem. W Niemczech ciepło sieciowe nie jest zbyt rozpowszechnione więc nawet nie zająknął sie o duńskim patencie na magazynowanie energii wiatru. Z góry skazuje na przegraną zbiorniki na dnie, syntezę gazu z wodoru uzyskanego w wyniku elektrolizy tanim prądem itp. Nic dziwnego skoro tam zawsze wchodzą w jakiś dziwaczny technologiczny hi-end podczas gdy to samo można uzyskać taniej pod warunkiem... wykorzystania "odpadowego" ciepła. Kiedyś liczyłem teoretyczną sprawność syntezy metaniu z wodoru oraz CO2 i wyszła na poziomie el. szczytowo-pompowych - największym problemem byłby dostęp do czystego dwutlenku węgla. Za wiatrakiem dochodzi do zapdnięcia płuc... a komórki gotują mózg. El wiatrowa ma 50% sprawność aerodynamiczną co oznacza, że jak przed łopatami jest 12 m/s to za nimi 10 m/s. Jeżeli to jest grożne odwrócenie się tyłem do wichury może wyssać powietrze z płuc niczym próżnia ;) Niedawno Polacy sprawdzali śmiertelnośc pewnego rzadkiego gatunku nietoperzy w Szwecji. Z tego co pamiętam w czasie badań nie znaleziono ani jednego martwego osobnika i zaledwie kilka sztuk pospolitych gatunków. A w materiale piszą ubijaniu każdego roku 250 000, IMHO już dawno powinny tam wyginąć.

    Z drugiej strony autor wydaje się traktować tradycyjne źródła energii jak studnię bez dna. Fantastyczne podejście, już dziś konsumują tak straszne ilości ropy, węgla i gazu że ledwo wyrabiają. Gdy tylko zrobiło się zimniej szybkość ładowaniania niemieckich magazynów gazu spadła z ok. 100 mln m3 dziennie do ok. 20 mln co przy 80% napełnieniu na progu sezonu jest fatalnym wynikiem. Ostatnio prąd na niemieckiej giełdzie kosztuje w szczycie ok. 80-90 euro czyli 400 zł po obecnym kursie, a baza jest na poziomie 260 zł. Giełdowe ceny dotyczą wyłącznie "czarnej" energii, netto bez VAT i innych obciążeń. W złotych czasach zielonych certyfikartów w Polsce za OZE płacono ok. 200 zł za prąd + 250 za certyfikat czyli 450 zł. Niedawno certyfikaty miały dołek i za prąd z wiatraków płacono 200 zł z niewielkim hakiem, drożyzna... Ale Niemcy to nie mój cyrk nie moje małpy, skończyłem czytanie na ekonomii i zajmę się rozbudową swojej PV. Ok. 1 kW stoi w garażu zamiast leżeć na dachu i muszę przygotować kilka elementów by jak najszybciej uwinąć się gdy pogoda będzie lepsza. Przy 30 groszach za kWh (tyle na północy kosztuje kWh z gazu lub w II-giej taryfie) zwrot mam po niecałych 10 latach. Strasznie nieopłacalne jest to OZE :)
  • #1056
    Xantix
    Poziom 40  
    vodiczka napisał:
    Xantix rozpatruje współpracę EC z wiatrakami i to ma sens jako idea.

    Dokładnie coś w tym stylu. Generalnie wzrost udziału ciepłownictwa wspartego magazynami ciepła kosztem klasycznych bloków węglowych miałby być odpowiedzią na wzrost udziału niestabilnych OZE w miksie energetycznym. Taka jest w sumie przewodnia myśl proponowanego rozwiązania.

    vodiczka napisał:
    W upalny lipiec potrzebujemy CWU, chyba że ktoś lubi się myć w zimnej :)
    Mamy dwa wyjścia:
    1. Uruchomić EC aby nagrzać odpowiednią ilość wody
    2. Jeżeli wiatraki i/lub PV produkują w tym czasie nadmiar energii, grzać wodę prądem i i zasilać sieć ciepłowniczą z magazynu ciepła.

    @vodiczka Dziękuje bardzo za obrazowe i bardzo treściwe streszczenie opisywanej przeze mnie koncepcji. Dodam, że nie chodzi o to, żeby EC swoim magazynami zdejmowały każdy MW nadwyżki z OZE - takie rozwiązanie niekoniecznie byloby ekonomiczne. Chodzi tutaj o sytuację, gdy nadwyżki są tak duże, że cena prądu na giełdzie maleje do takiego poziomu, że jest niższa niż koszt produkcji ciepła z EC - wtedy EC lepiej opłaca się kupować energię niż samemu ja produkować. Po prostu EC oprócz swojej normalnej funkcji produkcyjnej mogą oferować także usługę magazynowania energii. Jeśli będziemy dobrze wykorzystywać tanią energię (gdy jest nadmiar OZE) to unikniemy kosztownych dla firm energetycznych (a potem i dla konsumentów, bo ktoś te straty musi pokryć) epizodów ujemnych cen energii, dodatkowo zmniejszymy średnią cenę energii i na końcu ograniczymy zużycie paliw kopalnych (bo EC będą pracować krócej zarabiając na magazynowaniu energii). Pewne zalety tego są. Ale już dokładne wyliczenie "co,gdzie, za ile?" to już zadanie dla superkomputera. ;)

    vodiczka napisał:
    Spytam obu kolegów - czy przeczytaliście już ten link i możecie wyrazić swoją opinię?
    https://www.vernunftkraft.de/de/wp-content/uploads/2017/11/180814-Kompendium-polnisch.pdf

    Jestem w trakcie lektury, ale odnieść się będe mógł dopiero w okolicach weekendu, jak dokończę czytać (braki czasu - wiadomo, praca :) ).

    gaz4 napisał:
    Są silne wichury towarzyszące burzom, krótkie i lokalne co w państwie wielkości Polski nie stanowi problemu. W dodatku wydajność wiatraków zależy także od gęstości powietrza, latem jest mała więc wiatrak traci kilka procent względem jesieni.

    Dodatkowo z tego co wiem, wiatraki zatrzymują się przy prędkości wiatru około 90 km/h, więc burzowy szkwał może nie być żadnym problemem bo turbiny na czas jego przejścia nad farmą po prostu się wyłączą.
  • #1057
    stomat
    Poziom 35  
    Xantix napisał:
    Chodzi tutaj o sytuację, gdy nadwyżki są tak duże, że cena prądu na giełdzie maleje do takiego poziomu, że jest niższa niż koszt produkcji ciepła z EC - wtedy EC lepiej opłaca się kupować energię niż samemu ja produkować.

    A taką elektrociepłownię to się wyłącza jednym pstryczkiem i ponownie włącza jak lampkę nocną? I nic to nie kosztuje? Pytania retoryczne.
    Taka sytuacja jak opisujesz zdarza się MOŻE cztery razy w roku, to oczywiście niczego nie rozwiązuje, znacznie taniej jest wtedy wyłączyć wiatraki jak już pisał kolega Wójcik.
  • #1058
    vodiczka
    Poziom 43  
    stomat napisał:
    znacznie taniej jest wtedy wyłączyć wiatraki jak już pisał kolega Wójcik.
    Nie wiemy czy taniej czy drożej. Takie sytuacje nadają się do symulacji komputerowej i dość dokładnie można oszacować czy symbioza EC z OZE będzie opłacalna i w jakich warunkach pogodowych.
    stomat napisał:
    Taka sytuacja jak opisujesz zdarza się MOŻE cztery razy w roku
    Może cztery, może czternaście a może czterdzieści?
    To MOŻE jest oparte na konkretach czy wzięte z sufitu dla uprawdopodobnienia twojej tezy?
  • #1059
    Pi111
    Poziom 19  
    Znalezione w internecie.
    Mechanizmy usług systemowych świadczonych przez energetykę wiatrową w wybranych krajach europejskich

    https://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F..._aktualne_problemy_energetyki_2018_87_100.pdf

    W Hamburgu kończy się budowa innowacyjnego magazynu energii
    W Hamburgu dobiega końca budowa innowacyjnej instalacji, magazynującej energię w formie ciepła w specjalnej skale. Według inwestora, technologia ta jest potencjalnym rozwiązaniem problemu magazynowania nadwyżek energii ze źródeł odnawialnych.

    https://energetyka.wnp.pl/w-hamburgu-konczy-s...owacyjnego-magazynu-energii,331297_1_0_0.html
  • #1060
    vodiczka
    Poziom 43  
    Pi111 napisał:
    W Hamburgu kończy się budowa innowacyjnego magazynu energii

    Powstająca w Hamburgu instalacja może zgromadzić 120 MWh energii w formie ciepła.
    Ze zmagazynowanego ciepła powinno dać się odzyskać ok. 35 MWh energii elektrycznej.

    Czyli sprawność poniżej 30%. Nie brzmi to zachęcająco, dodatkowo ilość dni oddzielająca dzień o taniej lub darmowej energii (wtedy ładujemy magazyn) od dnia o drogiej energii (wtedy pobieramy ciepło) może być na tyle duża, że sprawność spadnie tak bardzo iż efekt ekonomiczny będzie ujemny.
  • #1061
    gaz4
    Poziom 32  
    stomat napisał:
    Xantix napisał:
    Chodzi tutaj o sytuację, gdy nadwyżki są tak duże, że cena prądu na giełdzie maleje do takiego poziomu, że jest niższa niż koszt produkcji ciepła z EC - wtedy EC lepiej opłaca się kupować energię niż samemu ja produkować.

    A taką elektrociepłownię to się wyłącza jednym pstryczkiem i ponownie włącza jak lampkę nocną? I nic to nie kosztuje? Pytania retoryczne.
    Taka sytuacja jak opisujesz zdarza się MOŻE cztery razy w roku, to oczywiście niczego nie rozwiązuje, znacznie taniej jest wtedy wyłączyć wiatraki jak już pisał kolega Wójcik.


    W przypadku węglowych EC najważniejsze jest dopasowanie popytu do podaży, niczego nie trzeba wyłączać. Gazowe EC oparte na silnikach tłokowych wyłącza się jak każdy inny tego typu silnik. W przypadku turbin gazowo-parowych jest różnie, najnowocześniejsze o sprawności 60% mają czas włączania bloku gazowego liczony w minutach, a parowego ok. 20. Jej producent przewidział też częste wyłączanie czyli super parametry ale i tak ma problemy finansowe i właśnie zwalnia tysiace ludzi. Najwyraźniej "czarna" energia na całym świecie jest w odwrocie i Siemens oraz inni którzy uparcie przy niej tkwią mogą robić prawdziwe cuda na kiju, a i tak splajtują.

    Kontynuując temat sensu OZE jaki wywołało kompendium o sytuacji w Niemczech. Sięgnałem do źródeł i w raporcie BP podano iż zużycie energii pierwotnej u naszych sąsiadów kształtuje się następująco: ropa 120 Mtoe, gaz 77.5 Mtoe, węgiel 71 Mtoe, atom 17 Mtoe, woda 4.5 Mtoe oraz OZE 45 Mtoe. Skoro "zielona" energia jest zła to wszystko wrzućmy do kosza i... no właśnie, jakie alternatywy może mieć państwo wielkości Niemiec? 45 Mtoe to potężna energia, gdyby zastąpić ją atomem w Niemczech byłoby ze 4x mocy w EJ. I właśnie tyle reaktorów należałoby postawić w ciągu najbliższych lat bo z pracujących najmłodszemu niedługo stuknie 30-ka i zanim dokończą budowę nowych stare się rozsypią. Przy produkcji energii z atomu na poziomie 250 TWh rocznie uplasowaliby się za Francją znacznie wyprzedzajac Rosję. Skoro mają tak dobre stosunki z tym państwem pewnie uran z ich magazynów dostaną równie łatwo jak gaz. Przypominam, że bieżąca produkcja uranu w ub. roku pokryła 92% zapotrzebowania i od ok. 30 lat jedzie na minusie.

    No to może gaz ziemny? W strukturze OZE ok. 1/4 niemieckiego prądu pochodzi z biomasy i biogazu czyli zamiana en. pierwotnej w końcową zachodzi z pewną sprawnością. Dochodzą także ciepło oraz biopaliwa które można zastąpić gazem więc pi razy drzwi ok. 25 TWh gazu zastąpi OZE 1:1. Z wiatraków i PV pochodzi ok. 20 Mtoe prądu i wytworzenie go w 60% el. gazowo-parowej Siemensa wymaga zużycia ok. 30 Mtoe gazu. Razem mamy 55 Mtoe dodatkowego gazu czyli bez NS3 się nie wyrobią. Węlga z oczywistego powodu nie mogą użyć, ropa jest za droga więc albo równie drogi atom albo niewiele tańszy gaz. Innych alternatyw nie mają, mogą co najwyżej balansować między nimi i np. podwoić moc w atomie oraz zwiększyć import gazu o "zaledwie" 50% na co NS2 powinna wystarczyć. Ale nie chciałbym być w skórze Niemca gdy na zewnątrz jest -20 stopni. Obecnie ich magazyny ledwo dają radę z dodatkowym obciążeniem w postaci tłoczenia gazu z północy na południe, przy długich mrozach BASF i inne farbeny będą miały sucho w rurach. Nie jest to sf, wystarczyło że zamiast zrównoważonych kierunków poboru czyli północ z Norwegii, środek z Polski i południe z Czech przestawili je na północny, a do Czech tłoczą zamiast pobierać w ub. sezonie ich magazyny niemal wyschły. Każdy zaoszczędzony m3 jest tam na wagę złota ale o tym mało kto wie. Wszystkim wydaje się iż wystarczy gazrurka więc brną w coraz większe marnotrastwo polegajace na zakupie gazu tylko z północy i tłoczeniu go na południe.
  • #1062
    stomat
    Poziom 35  
    gaz4 napisał:
    Jej producent przewidział też częste wyłączanie czyli super parametry ale i tak ma problemy finansowe i właśnie zwalnia tysiace ludzi. Najwyraźniej "czarna" energia na całym świecie jest w odwrocie i Siemens oraz inni którzy uparcie przy niej tkwią mogą robić prawdziwe cuda na kiju, a i tak splajtują.

    Możesz wyjaśnić twój tok rozumowania? Bo moim zdaniem z logiką nie ma on wiele wspólnego. Teorie spiskowe jakoś mnie nie kręcą.
  • #1063
    Pi111
    Poziom 19  
    Znalezione w internecie.

    KE zatwierdziła 3,5 mld euro wsparcia publicznego dla farm wiatrowych w Belgii
    Komisja Europejska zatwierdziła w czwartek 3,5 mld euro publicznego wsparcia dla trzech morskich farm wiatrowych w Belgii. Uznała, że ten plan jest zgodny z unijnymi przepisami dotyczącymi pomocy państwowej.

    Komisja zatwierdziła wsparcie dla trzech projektów farm wiatrowych: Mermaid (o mocy 235 megawatów), Seastar (252 megawatów) i Northwester2 (219 megawatów) na belgijskich wodach terytorialnych Morza Północnego.

    W grudniu 2016 r. Komisja zatwierdziła na mocy przepisów UE belgijski program energii odnawialnej produkowanej na morzu, w ramach którego operatorzy otrzymują certyfikaty za energię wytwarzaną z odnawialnych źródeł. Mogą oni następnie sprzedać te certyfikaty operatorowi systemu przesyłowego po cenie wyższej niż cena za energię elektryczną sprzedawaną na rynku. Wsparcie dla projektów farm wiatrowych Mermaid, Seastar i Northwester2 jest przyznawane w ramach tego programu.
    Komisja stwierdziła, że projekty zwiększą udział energii elektrycznej produkowanej ze źródeł odnawialnych w Belgii i zmniejszą zanieczyszczenie środowiska, jednocześnie bez nadmiernego zakłócania konkurencji na jednolitym rynku. Pomogą one Belgii osiągnąć cel, zgodnie z którym 13 proc. zapotrzebowania kraju na energię ma być pokrywane ze źródeł odnawialnych do 2020 r.

    Ponadto Komisja stwierdziła, że pomoc na te trzy projekty jest konieczna, ponieważ bez wsparcia publicznego nie byłyby opłacalne finansowo.


    Zdjęcia satelitarne ujawniają że energetyka węglowa w Chinach jest nadal rozwijana
    Chiński rząd w ramach walki z obecnym zwłaszcza w dużych miastach smogiem, wydał decyzję o ograniczeniu korzystania z węgla jako paliwa energetycznego. Jednak najnowsze zdjęcia zrobione przez satelity pokazują, że za deklaracjami nie poszły konkretne działania. Zamiast zamykać opalane węglem elektrownie, prowadzi się ich stałą rozbudowę, co jak ostrzegają naukowcy, może prowadzić do "poważnego osłabienia" globalnych celów klimatycznych - czytamy w BiznesAlert.pl.

    Zdjęcia satelitarne wykonane w 2018 roku nad terytorium Chin ujawniły nowe instalacje (chłodnie kominowe i nowe budynki), powstałe w ciągu ostatnich 12 miesięcy przy zakładach, które miały wstrzymać swoją działalność lub znacząco ją ograniczyć. Zdaniem grupy badawczej Coal Swarm te nowe projekty są częścią "zbliżającego się tsunami" elektrowni węglowych, które mogą zwiększyć chińską produkcję energii z węgla o 25 procent.

    Łączną pojemność nowych zespołów w elektrowniach węglowych oszacowano na około 259 GW. Oznacza to, że ich całkowita moc jest większa niż amerykańskiej floty węglowej i "bardzo na bakier" z porozumieniem klimatycznym zawartym w Paryżu - pisze grupa w swoim najnowszym raporcie. Wiele siłowni powstało w latach 2014-2016, kiedy to Pekin przekazał władzom prowincji możliwość wydawania decyzji dotyczących budowy elektrowni. W latach 2013-2015 zanotowano trzykrotny wzrost liczby wydawanych nowych pozwoleń wydanych. Dopiero w latach 2016 i 2017 chiński rząd nakazał zawieszenie, spowolnienie lub anulowanie części projektów. - "Te nowe dowody na to, że chiński rząd centralny nie był w stanie zatrzymać budowy elektrowni zasilanych węglem są alarmujące; planeta nie może tolerować budowy kolejnych bloków o mocy równej mocy amerykańskich elektrowni" - powiedział Ted Nace, dyrektor wykonawczy Coal Swarm.
    Na zdjęciach satelitarnych, które zostały przeanalizowane przez organizację widać, że nadal jest budowanych wiele elektrowni. W styczniu 2017 roku rząd w Pekinie podjął decyzję o zawieszeniu budowy zakładu Huadian Nanxiong w południowo-wschodnich Chinach; pomimo tego do marca 2018 roku powstały dwie wieże chłodnicze. Inne fotografie pokazują parę wodną wydobywającą się z wcześniej nie używanych wież chłodniczych w elektrowni Zhoukou Longda w środkowych Chinach; wskazuje to na spalanie węgla i wytwarzanie energii elektrycznej. Najprawdopodobniej niektóre elektrownie zostały zbudowane, ale nie są podłączone do sieci, co według CoalSwarm sugeruje, że urzędnicy używają "zręcznych sztuczek", aby uniknąć problemów wynikających z rządowego ograniczenia użycia węgla. Obecny pięcioletni chiński plan przewiduje, że do 2020 roku nie powinno być produkowane więcej energii z węgla niż 1100 GW.

    Ponieważ Chiny produkują około połowy światowej mocy węglowej, "polityka węglowego kraju ma nietypowy wpływ na globalne perspektywy klimatyczne". Grupa wezwała Chiny do szybkiego działania w celu zatrzymania nowych projektów - czytamy w BiznesAlert.pl.
  • #1064
    vodiczka
    Poziom 43  
    Pi111 napisał:
    Ponadto Komisja stwierdziła, że pomoc na te trzy projekty jest konieczna, ponieważ bez wsparcia publicznego nie byłyby opłacalne finansowo.
    Da liegt der hund bergraben :)
  • #1065
    Xantix
    Poziom 40  
    Pi111 napisał:
    Obecny pięcioletni chiński plan przewiduje, że do 2020 roku nie powinno być produkowane więcej energii z węgla niż 1100 GW.
    Pi111 napisał:
    Łączną pojemność nowych zespołów w elektrowniach węglowych oszacowano na około 259 GW.

    Pi111 napisał:
    Ponieważ Chiny produkują około połowy światowej mocy węglowej,

    Moc i pojemność w GW? Ładne kwiatki.

    vodiczka napisał:
    Czyli sprawność poniżej 30%. Nie brzmi to zachęcająco, dodatkowo ilość dni oddzielająca dzień o taniej lub darmowej energii (wtedy ładujemy magazyn) od dnia o drogiej energii (wtedy pobieramy ciepło) może być na tyle duża, że sprawność spadnie tak bardzo iż efekt ekonomiczny będzie ujemny.

    Moim zdaniem konstruktorzy tego magazynu patrzyli na niego w zupełnie inny sposób. Z tego co zrozumiałem to magazyn ma zarabiać na kontraście między cenami energii na rynku bilansującym. I tak też trzeba patrzeć na jego sprawność. Magazyn ten ma być prawdopodobnie typowym źródłem szczytowym, czyli będzie dostarczał moc wtedy, gdy będzie ona najcenniejsza i najbardziej potrzebna systemowi (czyli w szczytach enrgetycznych, gdy cena z reguły potrafi osiągnąć wysokie wartości). Będą kupować "odpadową" energię za grosze, a potem odpsrzedawać ją gdy będzie osiągać bardzo wysokie ceny. Biorąc pod uwagę, że różnica cen w epizodach nadmiaru i niedoboru mocy potrafi być nawet kilkukrotna utrata 2/3 energii po drodze IMHO nie jest znowu taka bolesna. DLatego uważam, że tego typu magazyny, nie będą rewolucyjnymi zbiornikami na zieloną energię, tylko raczej kolejnymi źródłami szczytowymi, które będą dostarczać mocy w najbardziej newralgicznych momentach pracy systemu.
  • #1066
    gaz4
    Poziom 32  
    stomat napisał:
    gaz4 napisał:
    Jej producent przewidział też częste wyłączanie czyli super parametry ale i tak ma problemy finansowe i właśnie zwalnia tysiace ludzi. Najwyraźniej "czarna" energia na całym świecie jest w odwrocie i Siemens oraz inni którzy uparcie przy niej tkwią mogą robić prawdziwe cuda na kiju, a i tak splajtują.

    Możesz wyjaśnić twój tok rozumowania? Bo moim zdaniem z logiką nie ma on wiele wspólnego. Teorie spiskowe jakoś mnie nie kręcą.


    https://www.energetyka24.com/wiadomosci/makle...iduja-iz-ropa-bedzie-kosztowac-100-za-barylke

    "Pouyanne ocenia, że zaostrzenie sytuacji związanej z dostawami ropy na rynki może podwyższyć ceny surowca do "trzycyfrowych", a popyt w takiej sytuacji może spaść."

    Popyt nie spada sam z siebie, musiałby być kolejny kryzys, jak dobrze liczę 4-ty w tym stuleciu: bańka internetowa, subprime oraz zadłużeniowy który zafundował ostatnie obniżki cen. Tu nie ma żadnej teorii spiskowej tylko trend polegający na wzroście cen nieodnawialnych paliw przy jednoczesnym spadku kosztów budowy OZE. Moim zdaniem nawet 80$ za baryłkę podkopie światową gospodarkę do tego stopnia, że najbardziej optymistycznym scenariuszem będzie stagflacja. Własnie podano ceny gazu za wrzesień i kontraktowe z Rosji sięgnęły 290$ (cały eksport, dla Polski są znacznie wyższe), SPOT w Europie w okolicy 350$, a LNG dla UK jest niewiele tańszy. Jak w takich warunkach Siemens ma zarabiać na turbinach skoro przy 60% sprawności i 300$ za gaz robi się 45 euro za MWh prądu? Tylko za paliwo, a gdzie koszt budowy elektrowni oraz jej obsługi o opłatach za CO2 i podatkach nie wspominając? Na niemieckiej czy francuskiej giełdzie MWh w szczycie obecnie dochodzi do 80$ czyli nawet na początku sezonu grzewczego el. gazowa byłaby na progu opłacalności.

    vodiczka napisał:
    Pi111 napisał:
    W Hamburgu kończy się budowa innowacyjnego magazynu energii

    Powstająca w Hamburgu instalacja może zgromadzić 120 MWh energii w formie ciepła.
    Ze zmagazynowanego ciepła powinno dać się odzyskać ok. 35 MWh energii elektrycznej.

    Czyli sprawność poniżej 30%. Nie brzmi to zachęcająco, dodatkowo ilość dni oddzielająca dzień o taniej lub darmowej energii (wtedy ładujemy magazyn) od dnia o drogiej energii (wtedy pobieramy ciepło) może być na tyle duża, że sprawność spadnie tak bardzo iż efekt ekonomiczny będzie ujemny.


    Technologie bazujące na silnikach cieplnych więcej nie wyciągną, Carnot nie pozwoli. Ale to nie oznacza, że są skazane na sprawność znacznie niższą niż el. szczytowo-pompowe. Po raz kolejny rozwiązaniem jest zarządzanie "odpadowym" ciepłem czyli magazyn w formie elektrociepłowni. Straty ciepła na izolacji są wzgl. małe, a temp. dla ciepła sieciowego jest znacznie niższa niż w magazynie więc energia znacznie większa i czas w jakim można ją pobierać dłuższy. Nie ma problemu aby ogrzewać te magazyny tylko wyjątkowo tanim prądem, przy obecnych proporcjach cen wystarczy ok. 30 euro za MWh by ogrzewać taniej niż gazem. W nocy z ub. niedzieli na poniedziałek w Niemczech kilka godzin utrzymywały się poniżej 5 euro, niewiele brakowało by zahaczyły o zero ;) Takie ceny w weekendy zdarzają się regularnie czyli trzeba zmagazynować na 1 tydzień, IMHO da się zrobić. W takim wypadku gros przychodów byłby z handlu ciepłem, a energia elektryczna produkowana ze sprawnoscią <40% tylko "truskawką na torcie" jak mawiał pewien komentator. Ale nie w Niemczech gdzie ciepło sieciowe prawie nie istnieje więc są strasznie nieefektywni. Kto wie czy nie podchwycą go Duńczycy?

    Nawiasem mówiąc technologia nie jest innowacyjna, po raz pierwszy spotkałem się z magazynami w postaci kamieni pod koniec lat 70-tych w książce "Energia słoneczna w służbie człowieka". Jej autor Brian J. Brinkworth dokładnie opisał kilka metod magazynowania energii oraz trudności jakie wystąpią w praktyce, z ograniczeniami sprawności odzysku w silnikach cieplnych włącznie.
  • #1067
    stomat
    Poziom 35  
    A teraz rozumiem o co ci chodzi. Nie zbankrutuje, tylko energia elektryczna musi znacznie podrożeć, bo przecież taniej nikt i tak takich turbin nie wyprodukuje.
  • #1068
    vodiczka
    Poziom 43  
    Xantix napisał:
    Moim zdaniem konstruktorzy tego magazynu patrzyli na niego w zupełnie inny sposób. Z tego co zrozumiałem to magazyn ma zarabiać na kontraście między cenami energii na rynku bilansującym.
    I o tym właśnie piszę; "wyjściowa" sprawność to ok. 30% a czas magazynowania ciepła bez dużych strat to kilkadziesiąt godzin.
    Jeżeli cykl, który obaj mamy na myśli
    Xantix napisał:
    Będą kupować "odpadową" energię za grosze, a potem odsprzedawać ją gdy będzie osiągać bardzo wysokie ceny.
    nie zmieści się w tym czasie to sprawność cyklu będzie znacznie niższa niż 30%
  • #1069
    E8600
    Poziom 38  
    Jeśli kogoś interesuje poziom skomplikowania Tesli model S zapraszam do oglądania serii filmów gdzie jest ona patroszona na czynniki pierwsze. Elektryczne auto po powodzi jest przywracane do żywych.

    Link

    To tylko jeden z wielu filmów odbudowy tego auta na tym kanale. Filmy pokazuje jak niedopracowany jest to samochód np. woda dostała się do obudowy sterowników pomimo iż były uszczelki.

    Obejrzałem kilka filmów ale tyle elektroniki się nie spodziewałem.
    Stwierdzam - na 100 % to auto nie jest przyjazne środowisku bardziej od tradycyjnych.
  • #1070
    kkknc
    Poziom 43  
    Auto to nie okręt podwodny. Uszelki projektuję się na eksploatację w danym środowisku. Więc nie wymagają szczelności jak uczysz auto pływać. I dotyczy to każdego auta. Nie tylko tego.
  • #1071
    Pi111
    Poziom 19  
    Znalezion w internecie.

    Handelsblatt: prawda o energii wiatrowej.
    Dostępna moc elektrowni wiatrowych w Niemczech to mniej niż jeden procent zainstalowanej mocy. W Niemczech jest zainstalowanych prawie 30 000 turbin wiatrowych. Pomimo tego najnowsze dane pokazują, że dostępna moc elektrowni wiatrowych jest znikoma.

    Berlin - liczby są imponujące: według Niemieckiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (BWE) w Niemczech zainstalowano 29 900 turbin wiatrowych, których udział w krajowej produkcji energii elektrycznej w wynosi 18,8 procent Ich zainstalowana moc jest szacowana na i 56 000 MW.

    Przy bliższej analizie widać jednak wyraźną słabość: chociaż 56 000 MW zainstalowanej mocy odpowiada mocy 56 dużych elektrowni węglowych, wkład turbin wiatrowych w cały system wytwarzania energii, w produkcję energii elektrycznej, jest rozczarowujący: "Rzeczywiste dane dotyczące produkcji pokazują, że moc pozyskiwana z wiatru w Niemczech wynosi mniej niż jeden procent zainstalowanej mocy" - mówi Oliver Then, dyrektor zarządzający stowarzyszenia VGB PowerTech Association.
    Stowarzyszenie to postrzega siebie jako neutralną platformę specjalistycznej dyskusji dla planistów, producentów i właścicieli wszystkich typów elektrowni. Oliver Then wykorzystuje najnowsze wyniki badań, które zostały zauważone przez niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt" i zostaną wkrótce zaprezentowane. VGB PowerTech przeanalizowało szczegółowo rzeczywistą produkcję energii wiatrowej w 2016 r. W Niemczech i innych krajach europejskich, takich jak: Wielka Brytania, Dania, Hiszpania i Portugalia.

    Ich konkluzja jest jasna: nawet jeśli ekspansja energii wiatrowej będzie postępować szybko, zawsze będzie musiała istnieć rezerwa zastępcza, np. przez elektrownie korzystające ze źródeł kopalnych. "Energetyka wiatrowa nieuchronnie wymaga aktywności partnerów systemowych, którzy wspólnie
    zapewniają stabilność dostaw i sieci" - mówi Oliver Then.
    Handelsblatt

    Komentrz

    Szanowni Koledzy "Mis" i "majster" = niestety cywilizacja ludzka czy się to komu podoba czy nie jest skazana na cofnięcie się do XVIII w albo przejście na energetykę nuklearną w cyklu torowym ( czyli reaktory IV generacji) Tylko cykl torowy jest w stanie zapewnić energię dla rozwoju w wymiarze 1500 lat (bo takie są zasoby materiałów rozszczepialnych i paliworodnych). Tor jako paliwo ma ogromne zalety i nie stwarza zagrożenia w rodzaju Czarnobyla czy Fukushimy ani rozprzestrzeniania broni nuklearnej albowiem w tym cyklu zwyczajnie nie da się wytworzyć materiałów do jej produkcji. Cyk torowy jest 200x wydajniejszy energetycznie od uranowego i nie produkuje odpadów oraz można w nim "spalić" odpady wysokoaktywne z elektrowni nuklearnych "tradycyjnych". Same zalety ,że aż dziw bierze ,że ta technologia znana od lat 60-tych tak powoli się rozwija. Powód jest bardzo prosty : energetyka nuklearna jest droga i wymaga wsparcia kapitałem państwowym a politycy bardzo chcieli by mieć w szafie jednak kilka małych bombek ......a nuż się przydadzą. W Polsce winniśmy nawiązać współprace z firmami które budują elektrownie nuklearne i mogą się pochwalić zaawansowanymi pracami nad reaktorami IV generacji . Powinniśmy natychmiast zakupić to co jest najnowocześniejsze w tej materii . Mało tego agencje rezerw materiałowych już teraz winny skupować z rynku światowego Tor puki jest tani , bo za lat 40 - 50 sytuacja się diametralnie zmieni. Wykorzystać do tego celu można środki emerytalne dając realna nadzieję na godną emeryturę dla nas i naszych dzieci.
  • #1072
    vodiczka
    Poziom 43  
    Pi111 napisał:
    Tor puki jest tani , bo za lat 40 - 50 sytuacja się diametralnie zmieni.
    Prognozowanie 40-50 lat do przodu to jak wróżenie z fusów :)
    W latach sześćdziesiątych ub. w. prognozowano, że po dwutysięcznym roku (w okolicy 2020r) światowe zasoby ropy ulegną wyczerpaniu.
  • #1073
    Erbit
    Poziom 37  
    Nie lubię takich "pismaków" na tego typu portalach ale... w każdej plotce jest nić prawdy

    Cytat:
    Niewykluczone, że producentów samochodów czeka wkrótce niespodziewany zwrot w kierunku silników wysokoprężnych. Do takich wniosków doszli eksperci z niemieckiej firmy badawczej Berylls Strategy Advisors wyspecjalizowanej w obsłudze przemysłu motoryzacyjnego.
    ...

    Źródło -> https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport...jace-wyliczenia-ekspertow-precz-z-elektrykami
  • #1074
    gaz4
    Poziom 32  
    Trochę prawdy w tym jest ale także pomieszania z poplątaniem. Np. energetyka węglowa emituje cząstki stałe ale z dala od nosa czyli nieszkodliwe. Co innego z tym "ekologicznym baleronem". Strach za nim stanąć bo ubranie po paru minutach będzie czarne, o płucach nie wspominając ;)

    Nawiasem mówiąc diesle mają niższy ślad węglowy niż benzyniaki i moim zdaniem wywierają mniejszą presję na środowisko, zwłaszcza wykorzystanie zasobów. Ale pod warunkiem, że dopuścimy wyższą emisję z rur wydechowych. Jeżeli nie diesle wybór jest między kosztownymi benzyniakami znacznie szybciej wyczerpujacymi zasoby ropy (ON ma wyższy EROEI) albo elektryki. Niedawno w "Galileo" był program o samochodach elektrycznych w Norwegii. Potwierdziło się to co pisze o ładowarkach: przy większości miejsc parkingowych są "słupki" z których samochód można naładować w ok. 4h. I jest bardzo duży popyt na tę usługę, czasami superchargery stoją nieużywane, a o miejsce przy 1 "słupku" walczy kilka aut. To kwestia ceny, przy 4h ładowania słupek to zapewne ok. 10 kW 3f, a supercharger... wiadomo, musi być drogi bo co widać nawet w gabarytach.
  • #1075
    Xantix
    Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    Nawiasem mówiąc diesle mają niższy ślad węglowy niż benzyniaki

    Chodzi o zużycie paliwa?

    gaz4 napisał:
    moim zdaniem wywierają mniejszą presję na środowisko, zwłaszcza wykorzystanie zasobów.

    Porównując klasyczne rozwiązania konstrukcyjne to do wyprodukowania silnika Diesla trzeba jednak zużyć więcej zasobów i energii pierwotnej. Pozostaje jeszcze kwestia trwałości danej jednostki napędowej - ale tutaj mocniej decyduje wysilenie silnika i jakość materiałów niż rodzaj zapłonu wykorzystywany w silniku - w końcu amerykańskie benzynowe "cruisery" kręcą takie przebiegi, że nasze europejskie downsizingowane Diesle mogą tylko o takim pomarzyć.

    gaz4 napisał:
    Jeżeli nie diesle wybór jest między kosztownymi benzyniakami

    Jeśli weźmiemy pod uwagę dwa jednakowe pod względem mocy silniki to benzyniak jest jednak sporo tańszy od silnika Diesla.
  • #1076
    gaz4
    Poziom 32  
    Problemem jest ropa naftowa, a ściślej zawartość lekkich frakcji. W petrochemii używa się dwu rodzajów destylacji: do 350 stopni pod ciśnieniem atmosferycznym z którego pozyskuje się gros paliw oraz pod obniżonym ciśnieniem dla parujących w zbyt wysokich temperaturach. Jest kilka klas ropy dzielonych w/g ilości frakcji parujących do 350 stopni, najlapsze mają 75% lekkich, a najgorsze tylko 25%. Benzyny pozyskuje się głównie z lekkich frakcji, a i tak aby uzyskać ok. 50% wydajność (czyli 0.5 tony benzyny z tony ropy + wodór z gazu ziemnego ale to podpada pod "energię do produkcji") wiele destylatów trzeba przerabiać w energochłonnych procesach. W przypadku ON jest większa swoboda przeróbki, można go łatwo pozyskać zarówno z lżejszych frakcji jak i ciężkich, a sam proces jest mniej energochłonny. Lekka ropa jest na ukończeniu i tylko kryzys (nota bene chyba nadchodzi, mamy tąpnięcia na giełdach) może zmniejszyć jej ceny. Ciężka ropa stanowi coraz większy udział w zasobach i jak zrezygnujemy z diesla petrochemia będzie coraz więcej enegii przeznaczała na kraking olejów z cieżkich frakcji by uzyskać benzynę. To obniży EROEI oraz coś tak "banalnego" jak uzysk paliwa z tony ropy. Mam bardzo starą (sprzed ćwierć wieku) wiedzę na ten temat ale pamietam, że gdyby nastawić się na produkcję benzyn z ON w roli "odpadu" mamy ok. 2x mniej paliwa do samochodów niż w sytuacji gdy nastawimy się na ON, a "odpadem" jest benzyna. "Odpad" oznacza, że jak przy okazji powstanie odpowiedni węglowodór to go na siłę nie przerabiamy.
  • #1077
    retrofood
    Moderator
    W ostatnim kwartale Polska była jedynym państwem UE, w którym jednocześnie skurczyły się rejestracje nowych aut na prąd i wzrosły rejestracje aut z silnikami Diesla.

    Cytat:
    Elektryfikacja motoryzacji to sztandarowy program gospodarczy rządu PiS. Już dwa lata temu premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że elektromobilność stanie się kołem zamachowym polskiej gospodarki. A minister energii Krzysztof Tchórzewski ogłosił, że w połowie przyszłej dekady po naszych drogach ma jeździć 1 mln aut na prąd.
    Do tych ambitnych celów jest nam jednak daleko, a ostatnio zaczęły się one nawet oddalać.

    Według Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) w trzecim kwartale w Polsce zarejestrowano po raz pierwszy 286 sztuk samochodów osobowych z napędem elektrycznych (wyłącznie na prąd i hybrydowych z wtyczką), czyli 12,3 proc. mniej niż przed rokiem.
    Oprócz Polski spadek rejestracji nowych aut elektrycznych zanotowano tylko w Austrii, Belgii i na Słowacji, a w pozostałych państwach Unii – wzrost.
    W całej UE w ostatnim kwartale zarejestrowano po raz pierwszy prawie 72 tys. samochodów osobowych o napędzie elektrycznym, co stanowi wzrost o 30 proc. licząc rok do roku.
    – Sprzedaż aut elektrycznych nie będzie rosła, dopóki w Polsce nie zostaną wprowadzone pakiety wsparcia, takie jak w Europie Zachodniej. Także infrastruktura do ładowania takich aut wymaga rozwoju – powiedział nam Wojciech Drzewiecki, szef firmy analitycznej Samar.
    Uchwalona na początku roku ustawa o elektromobilności przewiduje ulgi podatkowe dla nabywców aut na prąd i dofinansowanie ich obowiązkowych zakupów przez urzędy państwowe i samorządy. Jednak przepisy o takiej pomocy publicznej nie weszły jeszcze w życie, bo ocenia je Komisja Europejska. Wojciech Drzewiecki nie wykluczył, że część przedsiębiorców odwleka zakup aut na prąd, czekając na zatwierdzenie ulg podatkowych przez Brukselę.
    W Europie Zachodniej coraz bardziej na popularności tracą auta z silnikami Diesla, których spaliny zawierają szkodliwe dla zdrowia tlenki azotu. W ostatnim kwartale w UE zarejestrowano po raz pierwszy 1,2 mln nowych aut z silnikami Diesla, ponad 18 proc. mniej niż przed rokiem.
    Pod tym względem Polska jest także wyjątkiem w Europie. W ostatnim kwartale zarejestrowano u nas 31,8 tys. nowych aut z silnikami Diesla, 4,3 proc. więcej niż przed rokiem. Poza Polską rejestracje nowych aut z silnikami Diesla wzrosły jedynie w Bułgarii.

    Apetyt Polaków na diesla może jednak przyhamować rosnące ceny paliwa do tych pojazdów. Według firmy analitycznej BM Reflex w ostatni czwarte litr oleju napędowego kosztował w Polsce średnio 5,3 zł – najdrożej od lipca 2014 r.
    W ciągu trzech tygodni od pierwszej, głównej tury wyborów samorządowych cena litra oleju napędowego podskoczyła już o 13 groszy. I według szacunków BM Reflex litr paliwa do silników Diesla jest teraz aż 22 grosze droższy niż litr najpopularniejszej benzyny 95 oktanów.

    Prawdziwą konkurencją dla aut elektrycznych i aut z silnikami Diesla mogą być u nas jedynie samochody o klasycznym napędzie hybrydowym (elektryczno-spalinowym) – jak sugerują dane rynkowe.
    Według ACEA w ostatnim kwartale zarejestrowano w Polsce 5,5 tys. klasycznych aut hybrydowych, ponad 50 proc. więcej niż przed rokiem. To był wzrost powyżej unijnej średniej, wynoszącej 37 proc.
    Pod względem rejestracji pojazdów hybrydowych Polska zajmuje szóste miejsce w całej UE.


    Link
  • #1078
    vodiczka
    Poziom 43  
    Na moje stacji (bodajże w sobotę) 95 po 5,01 zł/l ON po 5,26 zł/l
    Jak sądzicie, czy polskie rafinerie zaczęły już przerzucać na klientów końcowych nałożony podatek i zaczęły najpierw od ON?
  • #1079
    Erbit
    Poziom 37  
    vodiczka napisał:
    ...
    Jak sądzicie, czy polskie rafinerie zaczęły już przerzucać na klientów końcowych nałożony podatek i zaczęły najpierw od ON?


    Czepiasz się. Przecież obiecali, że tego nie zrobią.
  • #1080
    E8600
    Poziom 38  
    vodiczka napisał:
    Na moje stacji (bodajże w sobotę) 95 po 5,01 zł/l ON po 5,26 zł/l

    To drożeje na co jest popyt.
    Gaz też jesienią zdrożał gdyż sporo osób ma centralne ogrzewanie na LPG.
    Benzyna niebawem będą tankować tylko motocykle i skutery.