Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 31 Mar 2018 15:03 92847 3300
  • #151
    Tommy82
    Poziom 40  
    Elektryki nie będą tanie bo nie mogą.
    Tyle ile jest zarabiane na paliwach i eksploatacji pojazdów (wpływy państwa) będzie musiało być zarobione na elektrykach. Na razie jest marchewka ale jeszcze nie zdążyła zadziałać a już kija wyciągają.
    Jak elektryków będzie więcej to się skończą buspasy, ulgi, darmowe tankowania, brak akcyzy, darmowe parkowania etc. Przypominam że w ON i PB jest opłata paliwowa która finansuje inwestycje drogowe i kolejowe ta wróci pewnie jako podatek od środków transportu. To też będzie do skompensowania. Problem tylko taki że im więcej ludzi będzie ładować w domu tym większa cześć tych opłat zostanie przerzucona na cenę prądu dla klienta indywidualnego (każdego) bo innej drogi nie ma. Chyba że podatek od samochodu elektrycznego.
    Na razie to tylko urabianie ludzi.

    Jeszcze komentarz do linku. Tam jest taka ramka z której wynika że przez 5 miesięcy przejechano milion kilometrów. Przecież to jest kpina. To jest oszczędność emisji na poziomie emisji wygenerowanej przez niecałe dwa pasaty TDI przez swoje życie. No a prąd z węgla.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #152
    stasiekb100
    Poziom 25  
    Koło zamachowe gospodarki trzeba czymś napedzać. To 8 gr z litra, to jednorazowe samochody i inne zabawki.
  • #153
    E8600
    Poziom 38  
    szwagros napisał:
    A ja się zastanawiam jakie silniki mają limuzyny kupowane ostatnio coraz częściej przez rząd. Nie elektryczne? Niemożliwe, przecież tak je zachwalają że kupowanie innych byłoby głupotą...

    No jak to jakie bardzo dużą ilość silników elektrycznych ale za to tylko jeden na benzynę wiec można powiedzieć, że w 99% są elektryczne = ekologiczne. :D

    Na razie auta elektryczne ładowane w domu nie płacą podatku drogowego jak ma to miejsce w przypadku paliw ciekłych. Kolega @Tommy82
    dobrze zauważył jak tylko pojawi się więcej aut elektrycznych ulgi szybko zamienią się w ograniczenia a cena za 1 km poszybuje. Być może nawet wszyscy odbiorcy energii elektrycznej będą zmuszeni płacić za tych "cwaniaków" w elektrycznych samochodach.
  • #154
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #155
    retrofood
    Moderator
    WojcikW napisał:
    Zbigniew 400 napisał:
    Bylem pewien takiej oplacalności ale nie miałem dowodu.
    A co z dostępem do energii w miejscu zamieszkania ?
    Kto zapłaci za budowę nowych linii zasilania ?
    Kto zapewni odpowiednią ilość energii / ostatnie zakłócenia w sieci europejskiej / ?
    Chyba źe będziemy nosić prąd w wiaderkach.
    Magazynowanie energii elektrycznej jest bardzo drogie, magazynowanie paliwa to tylko zbiorniki.
    A co w przypadku awarii systemu energetycznego ?

    Dodano po 2 [minuty]:

    No szpitale i inne obiekty mają agregaty, dalej paliwo.

    Nie ma innego wyjścia. Trzeba zrezygnować z energii elektrycznej w ogóle bo wtedy:
    - nie będzie problemu z dostępem do energii w miejscu zamieszkania (zbiorniki z naftą)
    - nie trzeba płacić za budowę nowych linii zasilania
    - nie będzie żadnych zakłóceń w sieci
    - nie będzie drogiego magazynowania energii elektrycznej, wystarczą zbiorniki na naftę potrzebną do lamp naftowych
    - nie będzie awarii systemu energetycznego
    Jak widać same zalety, żadnych wad.
    vodiczka napisał:
    ...Rząd pcha nas w fotele E-samochodów...
    Wstrętny ten rząd. Prezes będzie sterował E-autem z tylnego siedzenia?
    E8600 napisał:
    ...Jak dojdą podatki, naprawy i wymiany elektroniki to 1 km będzie kosztować 1zł. Obecnie nie ma alternatywy zagrażające LPG...
    Jak doliczysz do tego kradzieże to wyjdzie równo 2zł za kilometr. Wiadomo, że samochody napędzane LPG się nie psują, dlatego niczego doliczać nie trzeba.


    Uważasz że to dobry sposób na dyskusję?
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #156
    kkknc
    Poziom 43  
    BC109B napisał:
    Samochody zasilane prądem nie będą zależne od ropy naftowej i gazu sprzedawanych przez państwa OPEC, Rosję, USA i inne kraje mające dostęp do złóż roponośnych. Jak samochody będa na prąd, to nie będzie Arab pluł nam w twarz, czy tam Rosjanin.

    No, tylko z tego prąd jest robiony, zastanów się.
  • #157
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #158
    retrofood
    Moderator
    Tommy82 napisał:
    Problem tylko taki że im więcej ludzi będzie ładować w domu tym większa cześć tych opłat zostanie przerzucona na cenę prądu dla klienta indywidualnego (każdego) bo innej drogi nie ma.
    Problem jest taki, że mało które domowe przyłącze udźwignie ładowanie auta, a jego przebudowę ZE może zablokować, nie wyrażając zgody na zwiększenie przydziału mocy.

    Dodano po 1 [minuty]:

    WojcikW napisał:
    Tommy82 napisał:
    ...Jak elektryków będzie więcej to się skończą buspasy, ulgi, darmowe tankowania, brak akcyzy, darmowe parkowania etc. Przypominam że w ON i PB jest opłata paliwowa która finansuje inwestycje drogowe i kolejowe ta wróci pewnie jako podatek od środków transportu. To też będzie do skompensowania. Problem tylko taki że im więcej ludzi będzie ładować w domu tym większa cześć tych opłat zostanie przerzucona na cenę prądu dla klienta indywidualnego (każdego) bo innej drogi nie ma...
    Skąd my znamy to rozumowanie? Najlepiej kupować od Rosji ropę i gaz po najwyższej cenie w Europie, bo od wysokiej ceny paliwa będzie wyższy dochód z VAT i akcyzy.

    Na razie wszystko negujesz, a jakieś propozycje rozwiązania problemu masz?
  • #159
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #160
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #161
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #162
    szwagros
    Poziom 32  
    BC109B napisał:
    Samochody zasilane prądem nie będą zależne od ropy naftowej i gazu sprzedawanych przez państwa OPEC, Rosję, USA i inne kraje mające dostęp do złóż roponośnych. Jak samochody będa na prąd, to nie będzie Arab pluł nam w twarz, czy tam Rosjanin.

    Przecież z zagranicy kupujemy coraz więcej prądu, a nawet do krajowej produkcji kupujemy coraz więcej węgla.
  • #163
    retrofood
    Moderator
    WojcikW napisał:
    Retrofood, ja tu widzę tylko jeden problem, jesteś wrogiem postępu technicznego i tak kierujesz tym wątkiem.

    Skąd taki wniosek dalibóg, nie pojmuję. Muszę też zaprzeczyć, na pewno ani nie jestem wrogiem postępu technicznego, ani nie próbuję "kierować" wątkiem jak twierdzisz. Żadna wypowiedź merytoryczna nie jest usuwana, a moje posty są tu kroplą zaledwie pośród wielu innych. Moje opinie można przecież krytykować, można się z nimi nie zgadzać, chociaż tak naprawdę przytaczam więcej cytatów, niż opinii własnych.
    Przy okazji jednak napiszę, że nie lubię być robiony w bambuko i jeśli ktoś mi wmawia, że za 7 lat będziemy (jako kraj) produkować milion "elektryków" rocznie i to własnej konstrukcji, po to by likwidować smog, oraz "żeby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej", to robię wielkie oczy niczym kura znosząca jajo i próbuję podzielić się swoimi wątpliwościami z innym ludźmi. Gdyż ponieważ albowiem nie wierzę w realność tych zapowiedzi i chciałbym się dowiedzieć co inni o tym myślą.
    Bo ja już jedną akcję "Polski rosnącej w siłę" kiedyś zaliczyłem, ta siła wylazła z worka w całkiem innym miejscu niż zapowiadano i wcale mi się to nie spodobało.
    A teraz boję się repley-a.
  • #164
    rafbid
    Poziom 32  
    BC109B napisał:
    Rozwiązaniem byłyby pojazdy napędzane siłą sztucznych mięśni.
    Z tego co wiem to jeden litr ropy jest w stanie wykonać taką samą pracę jak 100 par ludzkich rąk przez dobę.
  • #165
    Tommy82
    Poziom 40  
    @WojcikW
    Nie wiem skąd wy to znacie. W naszym kraju wpływy budżetowe zapewnia miedzy innymi akcyza. Kierowca jest dojną krową i w paliwie finansuje nawet inwestycje kolejowe.
    To się nie zmieni bo nie może. Kierowca czy spalinowy czy elektryczny będzie dojony. W kosztach transportu najlepiej obywatela opodatkować bo nie widzi tego w cenie produktów. Tylko ze wraz z elektrycznym będzie dojony również Kowalski. Nikt nie będzie sprawdzał po domach czy ktoś z akcyzowanego gniazdka korzysta. Dowalą wszystkim po równo to raz a dwa za rozbudowę instalacji pod elektryki też zapłacą wszyscy w rachunkach za prąd. Elektryczne pojazdy spowodują wzrost ceny prądu to jest nieuniknione natomiast w chwili obecnej prąd w gospodarstwach domowych to rzecz najważniejsza, bez prądu w dom zmienia się w zimną ciemną jaskinie w której często nawet woda z kranu nie leci. Już dziś często ludzie maja montowane prepaidy. Natomiast rozumie ze jako energoelektronik liczysz że będziesz w grupie beneficjentów.

    @BC109B
    U nas nie ma różnicy czy palimy węglem czy innymi paliwami kopalnymi. Tu cała ekologia polega na tym ze nie widać komina.
    Dopóki prąd mamy z węgla robimy sobie krzywdę taką samą jak kupując za granicą ropę. Nasz węgiel jest po prostu drogi i to droższy niż kosztuje. Zresztą cześć elektrowni jest dla odmiany gazowa. Sens w zasilaniu aut elektrycznych z punktu widzenia ekologi mają jedynie źródła odnawialne.
  • #166
    kkknc
    Poziom 43  
    E8600 napisał:
    Gaz jest jeszcze lepszy niż ropa bo nie trzeba transportować cysternami tylko normalnie idzie instalacją rurową.


    Rurociąg to też transport.

    E8600 napisał:

    Dodatkowo coraz więcej domów ma podciągniętą taką instalację i można by wówczas tankować bezpośrednio u siebie z pominięciem zysków koncernów paliwowych.


    Za to ta płacisz. Zobacz co jest na fakturze za te media. Jest taka pozycja jak przesył. Chyba tylko gimby o tym nie wiedzą......

    E8600 napisał:

    Mówię zarówno o CNG jak i LPG (w przypadku LPG znaczna cześć domów ma takie ogrzewanie).


    LPG przy domy masz do ogrzewania, a nie do napędzania auta. Bo cena za ogrzewanie nie uwzględnia akcyzy.

    E8600 napisał:
    Ropa odejdzie do lamusa w pierwszej kolejności w autach prywatnych później także firmy będą zmuszane do zmiany.


    Ropę można produkować z czegokolwiek, nawet ze śmieci, a i algi ją produkują. Zobacz ile tej tego syntetycznego paliwa zużywa armia USA.


    E8600 napisał:
    Natomiast elektryka może stać się konkurencją dla paliw ciekłych wówczas gdy pojemność ogniw wzrośnie kilkukrotnie a ich cena utrzyma się na obecnym poziomie lub spadnie. Teoretycznie są już takie ogniwa ale ich cena jest kosmiczna i jeszcze długo będziemy męczyć zamierzchłą technologię Li-ion (podobnie było z Ni-CD/Ni-Mh).


    To że coś jest to nie znaczy że jest gotowe do debiutu komercyjnego. O rewolucji związanej z grafenem słychać od lat.. jak spadła popularność ogniw opartych na niklu to i ceny spadły. Prawo popytu i podaży działa ten na tym rynku. Ceny ogniw litowych też spadają tylko powoli bo niestety cena surowców idzie mocno w górę. Popyt i podaż robią swoje.
    E8600 napisał:

    Drugą opcją napędu elektrycznego są małe reaktory atomowe w każdym pojeździe ale to już SF.


    No małe wielkości smarta. Tylko jak samochód by był wielki. O osiągach i cenie nie wspomnę. Przeciętny Kowalski pensje z 5pokoleń by odkładał by kupić takie cacko.

    E8600 napisał:

    .Jesteśmy krajem skrajnie konserwatywnym wiec nawet nie mamy takich elektrowni wprowadzanie aut.

    No a te mniej konserwatywne je zamykają potrz na Niemcy.

    E8600 napisał:

    elektrycznych będzie się wiązało z kupowanie energii z zagranicy wiec zabawa nieopłacalna.


    Wystarczy że węgiel kupujemy, a podobno mamy go tak wiele... A energię nawet z komuny sprzedawaliśmy i kupowaliśmy

    E8600 napisał:

    Trzecią i najbardziej realną opcją kiedy napęd elektryczny stanie się jedynym to wówczas gdy nauczymy się wysyłać bezstratnie i bezprzewodowo energię na odległość (kiedyś Tesla czegoś takiego próbował). Zostaje nam czekać, aż narodzi się podobny geniusz.


    Wystarczy trwała, tania i pojemna bateria, czy też sposób wytwarzania, czy pozyskania energii w pojeździe.
  • #167
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #169
    Tommy82
    Poziom 40  
    @WojcikW
    Nie to będzie tak najpierw elektryki będą przedstawiane jako tanie i fajne, śliczne i ekologiczne. Potem będzie rzucanie kłód pod nogi spalinowym podatki ekologiczne etc. A jak penetracja rynku elektrykami będzie odpowiednia to wtedy będzie mamy was czyli będzie monetyzacja. Bo nagle okaże się ze nie może być tak żeby prąd był paliwem i nie był akcyzowany. Nie może być tak żeby auta jeździły po drogach a nie płaciły podatku. Nie może być tak żeby ileś procent kierowców jeździło buspasem, nie może być tak żeby parkowali za darmo.

    Skutkiem zwiększenia ceny prądu i opłat pobocznych będzie to że będzie coraz więcej ludzi których nie będzie stać na rachunki za prąd.

    @JESIOTR1
    To właśnie element uprzykrzania życia spalinowym. Bo niby czemu CNG tak a LPG nie? Natomiast jak jakiś samorząd postawi taką tablice zbyt pochopnie to może się okazać ze ktoś karierę polityczną skończy szybciej niż by chciał.
  • #170
    retrofood
    Moderator
    Tommy82 napisał:
    @WojcikW
    Nie to będzie tak najpierw elektryki będą przedstawiane jako tanie i fajne, śliczne i ekologiczne. Potem będzie rzucanie kłód pod nogi spalinowym podatki ekologiczne etc. A jak penetracja rynku elektrykami będzie odpowiednia to wtedy będzie mamy was

    Nadmieniam, że taki scenariusz został zrealizowany z OZE. Firmy wzięły kredyty na podstawie określonych założeń, a tu warunki zmieniono w trakcie gry. No i budzimy się z rączką w nocniku.
  • #171
    kkas12
    Poziom 42  
    Gdy rozwijały się pociągi mnóstwo ówczesnych sceptyków wieszczyło rychły kres tego środka transportu.
    Jako że co kolejna powstająca lokomotywa miała większą moc i większą prędkość rozwijała a zaczynała ona zbliżać się do niebotycznych wówczas 80km/h, ale budowa wagonów jeszcze za tym nie nadążała i były one konstrukcjami odkrytymi różne autorytety twierdziły wówczas, że pasażerowie zginą w mękach gdyż tarcie wywołane przez pęd powietrza zapali na nich ubranie :)
    Dziś dokładnie tą samą ścieżką panowie kroczycie.

    Oczywiście okazło się to bzdurą, a wagony i tak zostały zabudowane.
    Po prostu "wizjonerom" brakło wyobraźni :)
  • #172
    kkknc
    Poziom 43  
    Tommy82 napisał:


    ..Bo niby czemu CNG tak a LPG nie?

    LPG jest z ropy, CNG nie. A ilość stacji CNG w PL poraża.
    Co prawda są w tanie czeskie kompresory do domowego użytku i można zrobić sobie stację CNG w domu. Ale to tanie to wydatek 20 paru tyś. Prądu też zużywa, a i serwisu wymaga.
    Elektryki też się psują i pan Wiesław złota rączka co TDi zna i składa z zamkniętymi oczami tu nie poradzi. Koszty serwisowania będą większe.
  • #173
    Tommy82
    Poziom 40  
    @kkas12
    Nie chodzi o to ze auto elektryczne jest złe, a o to że mamy określone warunki. Ekonomiczne, przemysłowe, pogodowe i tak dalej. I to co w jednym miejscu zadziala dobrze skalkowanew inne niezadział wcale.

    Taki gostek kiedyś powiadał ze byli w Indiach kiedyś w delegacji (lata 60 albo 70te) z kopalni bo jakaś tam współpraca była coś tam mieli hindusom pokazać no w każdym razie okazało się ze sobie tambylcy nie radzą z montażem czegoś tam, bo ważą po 40 kilo to co u nas robili jeden chłop tam musieli robić w 4.

    Można powiedzieć rezerwa prądu w nocy a można powiedzieć suche piwo i energia zmarnowana przez technologie produkcji która ma za dużą bezwładność by precyzyjnie sterować produkcja podrażająca koszty produkcji.

    @kkknc
    Bo podtlenek LPG jest powszechny i nie było by to żadne ograniczenie a i ilość aut które można by doić była by mniejsza.
  • #174
    kkas12
    Poziom 42  
    Tommy82 napisał:
    Można powiedzieć rezerwa prądu w nocy a można powiedzieć suche piwo i energia zmarnowana przez technologie produkcji która ma za dużą bezwładność by precyzyjnie sterować produkcja podrażająca koszty produkcji.
    I jeszcze ubranie się zapali zapomniałeś dodać :)

    W Norwegii w ubiegłym roku zarejestrowano więcej samochodów elektrycznych niż spalinowych.
    A jestem przekonany, że nasza energetyczna infrastruktura tamtejszą bije na głowę.

    Zaś kolejną bajką jest rzekoma awaryjność.
    Ze swego doświadczenia (na podstawie wózków widłowych) wiem, że jest to nieprawda.
    Przy wózkach z napędem spalinowym zawsze więcej roboty było.
    Elektryczny napęd wymaga tylko przestrzegania reżimu ładowania, a awaryjność dobrze przemyślanych konstrukcji niweluje ją praktycznie do minimum.




    Ale cierpliwości. U mnie akurat trwają prace pry budowie parkingu obok dworca PKP i autobusowego. Link
    Są tam przewidziane stanowiska do ładowania elektrycznych samochodów.
    Cztery stanowiska. Dwa większej mocy i dwa mocy mniejszej. Można powiedzieć że szybkie i normalne ładowanie.
    Zasilanie 5x25 Cu a zabezpieczenie 100A.
    Nie znam jeszcze parametrów stacji, ale to kwestia czasu.
    Oprócz tego przewidziane są stanowiska ładowania rowerów z elektrycznym napędem.
  • #175
    kkknc
    Poziom 43  
    Odnieś to do samochodów a nie pewnie stare najprostszy z możliwych wózki na przykład dajesz.
    Bo różnica jest tylko w silniku spalinowym w którym olej trzeba zmienić. Reszta to to samo. Osprzęt silnika spalinowego równoważy znacznie bardziej skomplikowan osprzęt silnika elektrycznego. Plus dodatki w elektryku.
    A jak ci się podoba laweta na twój koszt by dostarczyć elektryka do serwisu?
    https://youtu.be/dI34qci0-XM
  • #176
    kkas12
    Poziom 42  
    kkknc napisał:
    Osprzęt silnika spalinowego równoważy znacznie bardziej skomplikowan osprzęt silnika elektrycznego.
    Bzdura.
    Przede wszystkim silnik elektryczny posiada mniej skomplikowaną budowę jak spalinowy.
    I siłą rzeczy posiada mniej ruchomych współpracujących ze sobą elementów.
    I to jest jego przewaga.

    A "skomplikowanie" osprzętu elektrycznego wcale tak skomplikowane nie jest i opiera się na modułowej budowie. To się nazywa postęp.

    Ja mogę porównać malucha, fiata 125, Poloneza, Syrenkę czy Warszawę a nawet Ładę i Wartburga z Trabantem z tym czym jeżdżę dziś.
    I jak myślisz kto w tym porównaniu wygra mimo, że to dzisiejsze auto skomplikowaniem na głowę bije tamte zabytki (nie tak stare przecież).

    Ale jeśli to cię przeraża to zostaje tylko hulajnoga albo per pedes


    kkknc napisał:
    Odnieś to do samochodów a nie pewnie stare najprostszy z możliwych wózki na przykład dajesz.
    Głupoty piszesz. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Lansing i Indos to w tym kraju była ekstraklasa wózków widłowych. Oba z I obszaru płatniczego. Pierwszy z wysp drugi z Jugosławii. Drugi prosty, ale niezawodny, pierwszy rozbudowany i też niezawodny.
    Lansing nawet hamulców nie miał (poza ręcznym) a hamowanie odbywało się przeciwbiegiem ładując jednocześnie baterie, które po sześciu godzinach pracy sam sobie zmieniał.
  • #177
    kkknc
    Poziom 43  
    Czytaj ze zrozumieniem co piszę. Co z tego że silnik spalinowy ma sporo części jak przed lata został dopracowany.
    Poczytaj ile razy Tesla wymieniała ten prosty silnik elektryczny w swoich samochodach. Tylko się nie zdziw.
    Więc "srać" na taką psującą się przewagę.
    Modułowa budowa jest super póki masz gwarancję a jak ci za moduł przyjdzie zapłacić 30% wartości auta to to będziesz miał swój postęp.
  • #178
    kkas12
    Poziom 42  
    kkknc napisał:
    ...ile razy Tesla wymieniała ten prosty silnik elektryczny w swoich samochodach.
    Oczywiście, ale z czasem przestanie wymieniać. I nie chodzi o silniki, ale o napędy czyli o przekładnie również. A może przede wszystkim o przekładnie. I nie przekraczają one 1% sprzedanych aut. A serwis Tesli słynie z tego, że potrafi baterię wymienić jeśli przepalił się bezpiecznik :)
    Poza tym nie tylko Tesla to samochody elektryczne.

    A jeśli zamierzać srać na postęp to musisz wrócić do muzeum :)

    kkknc napisał:
    Modułowa budowa jest super puki, masz gwarancję a jak ci za moduł przyjdzie zapłacić 30% wartości auta to to będziesz miał swój postęp.
    No i ubranie się nie zapali :)
  • #179
    kkknc
    Poziom 43  
    Nie muszę, auta biorę leasing, potem wykupuję. Po 5latach w księgowości są warte zero. Ale na rynku wtórnym mają swoją wartość. To sprzedaję. I mam na pierwszą wpłatę na kolejne auto. I na paliwo do niego.
    Oczywiście rozważam elektryki, energię mam tanią płacę 23 grosze netto za kWh. Wiec coraz bardziej się do tego przymierzam.
  • #180
    E8600
    Poziom 38  
    kkas12 napisał:
    Ale jeśli to cię przeraża to zostaje tylko hulajnoga albo per pedes

    Hehe żyjemy w czasach gdzie już obecnie można wykupić OC na rower. Tylko patrzeć jak trzeba będzie płacić podatek ekologiczny za powietrze w kołach.
    Co do hulajnogi to zapewne już rozważają wprowadzić taką kategorię do prawo jazdy.
    http://auto.dziennik.pl/prawo-na-drodze/artyk...-ministerstwo-rzad-przepisy-mandat-prawo.html