Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 15 Feb 2019 03:53 147333 5079
Optex
  • #1711
    E8600
    Level 39  
    Producentom auta elektryczne są na rękę gdyż skróci to drogę życia produktu jakim jest samochód. Rynek motoryzacyjny pamięta modele silników, które robiły rekordowe przebiegi jeżdżąc po drogach po 30-40 lat.
    RomanCitro wrote:
    Najprawdopodobniej nie unikniemy nacisku na elektryki, bo mamy za mało głosu w Unii.

    Tutaj nie byłbym taki pewien czy nas zmuszą. Dlaczego?
    Mianowicie idea która przyświecała Unii Europejskiej nie jest przestrzegana od dawna. Państwa mające większy wpływ w parlamencie UE zaczęły wykorzystywać to na własną korzyść. Obecnie sporo członków Unii zaczyna mieć duże problemy a dodatkowo jeszcze Anglia ma się już formalnie odłączyć. Bogatsze regiony Europy zaczynają rozumieć, że są wykorzystywani finansowo i pragną stać się niepodległym krajem ("Katalonia, Badenia-Wirtembergia w Niemczech, Rodan-Alpy we Francji i Lombardia we Włoszech nazywają siebie „czterema silnikami Europy”: mają razem większe PKB, niż Hiszpania." źródło)
    To doprowadzi do rozłamu w Europie, którego następstwem będzie upadek unii (miejmy nadzieję, że stanie się to na drodze pokojowej).
  • Optex
  • #1712
    User removed account
    Level 1  
  • #1713
    vodiczka
    Level 43  
    MAŁSZYK wrote:
    Ktoś się zapyta po co przekopywać Mierzeję
    Choćby po to by niektórzy bezrobotni nie brali zasiłku na piękne oczy i lewe ręce.
    Oczywiście przekop metodą tradycyjną. Chcesz na chleb to pomachaj łopatą.
  • Optex
  • #1714
    cuuube
    Level 29  
    kkas12 wrote:
    pewnie są koledzy co i więcej przez rurę wydechową przepuszczają miesięcznie niż ty w ciągu roku.
    w latach 2003 - 2008 z kumplem jezdziłem na pilotowanie gabarytów , robiliśmy tygodniowo 2000 - 3000tyś km ,a zdarzały się i takie ,że 5000 tysi tygodniowo ( olej zmieniał co dwa miesiące , a nawet co miesiąc )
  • #1715
    Zbigniew 400
    Level 38  
    Miałem taki rok że zrobiłem 110000km.
  • #1716
    vodiczka
    Level 43  
    cuuube wrote:
    robiliśmy tygodniowo 2000 - 3000tyś km
    O w mordę jeża. W ciągu tygodnia zaliczaliście odległość równą obwodowi równika 50 - 75 razy. :)
  • #1717
    User removed account
    Level 1  
  • #1718
    vodiczka
    Level 43  
    MAŁSZYK wrote:
    Więzienne apartamenty pełne są takich, których utrzymanie...
    Część z nich pracuje zakładach więziennych lub w systemie półwolnościowym.
  • #1719
    amator2000
    Level 24  
    Może byście trzymali się łaskawie wątku, a nie pie..... o d..... Maryni, co :?:
    :D

    A wracając do meritum - nie ma nic bardziej ekologicznego, niż samochód elektryczny. Już samo to, że ma znacznie mniej części ruchomych powoduje kilkaset razy większą niezawodność, czyli mniej wydacie na naprawy. A mniej czasu w warsztacie - to więcej czasu na drodze. No i ten moment obr silnika - spalinowce mogą tylko marzyć o takiej charakterystyce jednostki napędowej.
    :D
  • #1720
    vodiczka
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Już samo to, że ma znacznie mniej części ruchomych powoduje kilkaset razy większą niezawodność, czyli mniej wydacie na naprawy.
    A świstak siedzi i zawija sreberka:) W pierwszym rzędzie liczy się jakość wykonania co ma wpływ na cenę produktu. Zgoda, że im więcej części (dobrej jakości) tym prawdopodobieństwo usterki większe ale twoje stwierdzenie o kilkaset razy większej niezawodności jest mało prawdopodobne, równie dobrze może być tylko kilkanaście razy większe.
  • #1721
    amator2000
    Level 24  
    vodiczka wrote:
    równie dobrze może być tylko kilkanaście razy większe.


    Nawet gdyby było "tylko" kilkanaście razy większe, to i tak przepaść na korzyść elektryka. Na pewno odpadają wieczne kłopoty z głowicą, zaworami, chłodzeniem, smarowaniem, skrzynią biegów, sprzęgłem i i kołem dwumasowym , wtryskami i pompą wysokocisnieniową, układem zapłonowym, świecami żarowymi, odpalaniem zimą, klapami wirowymi, i dziesiątki innych. Dlatego - wg mnie - awaryjność elektryka jest co najmniej kilkadziesiąt razy mniejsza, a w stosunku do współczesnych, mocno skomplikowanych i wysilonych do granic absurdu diesli - nawet kilkaset.
    Proste porównanie - porównaj awaryjność maszyn liczących na przekaźnikach i takich samych na tranzystorach.
    :not:
  • #1722
    vodiczka
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Na pewno odpadają wieczne kłopoty z głowicą, zaworami, chłodzeniem, smarowaniem, skrzynią biegów, sprzęgłem i i kołem dwumasowym , wtryskami i pompą wysokocisnieniową, układem zapłonowym, świecami żarowymi, odpalaniem zimą, klapami wirowymi, i dziesiątki innych
    Chyba jakimś ze szrotu jeździsz albo BMW po którym Niemiec płakał ze śmiechu, że udało się go sprzedać :)
    Gdy kupię nowy spalinowóz w cenie 70-80% wartości elektryka to nie zobaczy warsztatu wcześniej niż w e-aucie padną akumulatory. :)
  • #1723
    amator2000
    Level 24  
    vodiczka wrote:
    Gdy kupię nowy spalinowóz w cenie 70-80% wartości elektryka to nie zobaczy warsztatu wcześniej niż w e-aucie padną akumulatory.


    Zanim w elektryku padną aku, właściciel nowoczesnego spalinowca zaprzyjaźni się z prawie wszystkimi pracownikami warsztatów w województwie. Leaf już dziś daje 8 lat lub 160 tys. km gwarancji na akumulator - a ile lat gwarancji dają producenci nowych spalinowozów :?:
    :D
  • #1724
    E8600
    Level 39  
    Kolego auta elektryczne są tylko w teorii mniej skomplikowane niż spalinowe. Widziałem na YT ile elektroniki siedzi w Tesli (rozbierali na czynniki pierwsze Teslę po powodzi).
    Zwątpiłem tam same kable i płytki drukowane to ok 200 kg (tak dużo tam tego jest).
    Obecna elektronika nie jest ani łatwa w naprawie ani tania w naprawie a bez specjalistycznych programów/narzędzi możesz jedynie klęknąć i się pomodlić.
    Z elektroniką jest to ryzyko, że można ją tak zaprogramować na pewien cykl pracy po którym się sama "uszkodzi" - np. liczba wydrukowanych stron w drukarkach.

    W mojej ocenie auta elektryczne mogą zająć pewien target w rynku max. 20%. Dopóki jest ropa na świecie to koncerny paliwowe na to nie pozwolą.

    Świat zaczyna mieć problem z rosnącym zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Przewaga aut elektrycznych spowodowała by, że "Kowalski" po powrocie z pracy musiał by włączyć agregat na ropę lub w myśl "ekologii" siąść na rower stacjonarny podłączony do alternatora i do rana następnego dnia "wypoczywać" kręcąc jak "chomik" aby mógł dojechać do pracy.
  • #1725
    vodiczka
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Zanim w elektryku padną aku, właściciel nowoczesnego spalinowca zaprzyjaźni się z prawie wszystkimi pracownikami warsztatów
    W ciągu 12 lat wymieniłem w samochodzie tłumik i świece - fakt że samochód elektryczny tego nie ma :)
    Wymieniłem też opony, żarówki, tuleje wahaczy - te elementy samochód elektryczny też ma :(
  • #1726
    amator2000
    Level 24  
    E8600 wrote:
    Kolego auta elektryczne są tylko w teorii mniej skomplikowane niż spalinowe.

    Ja nie piszę o skomplikowaniu, tylko awaryjności rozwiązań mechanicznych. Procesor jest miliony razy bardziej skomplikowany od lampy elektronowej, i jednocześnie milion razy mniej awaryjny. To wie każdy, ale pod warunkiem, że na Elektrodzie siedzi dłużej niż 2 lata ...
    :D :D :D


    E8600 wrote:
    Obecna elektronika nie jest ani łatwa w naprawie ani tania w naprawie a bez specjalistycznych programów/narzędzi możesz jedynie klęknąć i się pomodlić.

    To napraw nowoczesnego diesla bez specjalistycznych programów albo narzędzi ...
    :D
  • #1727
    stasiekb100
    Level 26  
    amator2000 wrote:
    Procesor jest miliony razy bardziej skomplikowany od lampy elektronowej, i jednocześnie milion razy mniej awaryjny

    Ale grafika już tego warunku nie spełnia. Tańsze modele samochodów będą miały powtarzanie produktu.
  • #1728
    Macosmail
    Level 34  
    Kolego coś się tak tych Diesli uczepił. Prawda jest taka, że większość dojeżdża spokojnie do 300 tyś. km. i 15 lat bez większych naprawy.
    Nissan Leaf gwarancja 8 lat lub 160 tyś. km? A co później ? Ten wspaniały w doskonałej kondycji (bo przecież setki razy mniej awaryjny) samochód pójdzie na złom lub będzie wymagał inwestycji 30 tyś. zł. Ta cena i tak jest podejrzanie niska.
  • #1729
    User removed account
    Level 1  
  • #1730
    Macosmail
    Level 34  
    W niektórych przypadkach kupimy nawet 3 spalinowe zamiast jednego elektrycznego.
    Najtańszy VW Golf co prawda po zniżce, ale to jest regułą co roku to koszt 57390zł, a e-Golf jedyne 169 490zł czyli dokładnie 3x więcj. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku e-Up.
    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne? Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne? Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne? Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?
    Skąd taka różnica w cenie? Przecież ciągle jako zaletę wymienia jest prostotę budowy, że te samochody pozbawione są drogich i "awaryjnych" podzespołów. Teoretycznie sam samochód powinien być tańszy od "skomplikowanego" spalinowca z tysiącem wirujących części. Ale załóżmy, że kosztuje tyle samo.
    Różnica w cenie pochodzi więc z baterii i to jest duży problem bo ta z założenia jest elementem zużywającym się. Średni wiek samochodu w Polsce to obecnie ponad 13 lat. Ustawą tego nie zmienimy. A właśnie na tą biedniejszą część społeczeństwa spadną wysokie koszty wymiany baterii.
    Nie jestem przeciwnikiem samochodów elektrycznych. Przydałby mi się taki do dojazdów do pracy (25km), ale obecnie jest to całkowicie ekonomicznie nieopłacalne. Ta różnica cen nigdy się nie zwróci zakładając nawet ładowanie za darmo.
  • #1732
    vodiczka
    Level 43  
    Macosmail wrote:
    Różnica w cenie pochodzi więc z baterii
    Problem w tym, że jednak nie pochodzi wyłącznie od baterii bo baterie pozwalające na zasięg 200- 350 km kupisz w cenie 30 -50 tysięcy złotych. Obecnie cena baterii to nie 50% całego pojazdu jak było kilka lat temu.
    Problem tkwi również w wielkości produkcji jak i kosztach zorganizowania serwisu przy relatywnie małej liczbie pojazdów.
  • #1733
    amator2000
    Level 24  
    Jeśli wg niektórych dyskutantów ekologia polega na tym, że za jednego elektryka można kupić 10 mocno przechodzonych diesli - i dlatego elektryki są nieekologiczne - to gratuluję kolejnym ministrom edukacji narodowej poziomu nauczania w Polsce.
    :D :D :D

    vodiczka wrote:
    Problem tkwi również w wielkości produkcji jak i kosztach zorganizowania serwisu przy relatywnie małej liczbie pojazdów.

    Dokładnie o to chodzi - efektem masowej produkcji jest niska cena - to już wymyślił niejaki Henry Ford produkując Forda T ponad 100 lat temu. Obecnie auta elektryczne są wyraźnie droższe od spalinowych elektryków, ale to wina małej produkcji. Choć hybrydy od czysto spalinowych odpowiedników ceną różnią się już niewiele.
    :D
  • #1734
    E8600
    Level 39  
    Gdzieś widziałem kalkulację zwrotu kosztów zakupu elektryka i spalinowca i wyszło, że dla spalinowca będzie to 23 lata a dla elektryka aż 25 lat (pod warunkiem, że tyle wytrzyma oryginalna bateria).
    W cenie zakupu auta elektrycznego producent automatycznie dolicza częściowe koszta wymiany baterii. Dzięki takiemu zabiegowi wymiana baterii w przyszłości kosztuje 35 tys. a nie 70 tys. Taka polityka producenta aby poprawić zbyt na elektryki.

    Znając życie to trzeba przy wymianie zdać stary akumulator, który producent odnowi (wymieni tylko cześć ogniw) i będzie wstawiał ludziom na wymianach gwarancyjnych.
  • #1737
    vodiczka
    Level 43  
    E8600 wrote:
    W cenie zakupu auta elektrycznego producent automatycznie dolicza częściowe koszta wymiany baterii.
    Skąd takie mniemanie? Popatrz na ceny producentów baterii i weź poprawkę, że producent aut nie kupuje je po cenie detalicznej.
    E8600 wrote:
    Gdzieś widziałem kalkulację zwrotu kosztów zakupu elektryka i spalinowca i wyszło...,
    ale co rozumiesz przez zwrot kosztów jeżeli auto nie jest używane do celów zarobkowych? Używane komercyjnie, zwraca się dwukrotnie szybciej.

    WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI Rząd dopłaci 36 000 PLN to każdego zakupionego e-auta, pod warunkiem że będzie używane na terenie RP minimum dwa lata od chwili zakupu.
  • #1738
    Jacenko1981
    Level 6  
    Bardziej dokładnie mówiąc dopłaci do 36000zł a to oznacza, że nawet w najtańszej opcji musisz zapłacić 68000 zł a za tą kasę masz auto dobrej klasy standard. Auto elektryczne nie rożni się nic a nic od zwykłego jedynie ceną. Choć realny koszt produkcji takiego auta to zaledwie 21% całości ceny auta to 79% kosztów to papierki certyfikaty. Na razie zwykłego kowalskiego nie stać na takie auto. Wydać 100000zł na nie minus te niby 36000 to 64000zł z naszej kieszeni. Do tego koszt lądowania auta. Niby ok 6-8 zł na każde 100km. @ lata no kwestia jak często będziemy ładować aku.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Dodam, że u nas w wózkach widłowych bateria trzyma już 10 lat i tylko ma mega dobrą kondycje z powodu dobrego sposobu dbania o nią. A takie auto pod chmurka minusowe temperatury i tak dalej wpływają na żywotność baterii. DO tego zwykła bateria to koszt np 1000zł sztuka ale że ta jets do auta i ma inną tylko nalepkę ale to ta sama bateria to koszt 4000zł za sztukę. Mówię o tym że jak braliśmy baterię do innego wózka w serwisie to jej koszt 8000 ale u producenta zaledwie 3700. Szoka ponad 100% wiecej w serwisie. Co z tego że kupisz za 64 tysie auto elektryczne jak nie wiadomo czy po 1,5 roku nie trzeba kupić nowego zestawu baterii. A takie auto nie chodzi na 12 V a baterie kosztują.
  • #1739
    nasu
    Level 22  
    Komu tym razem rząd zabierze, bo przecież rząd nie ma swoich pieniędzy.
    Poza tym żal dupę mi ściska bo nawet za 36000zł to ja nie kupię samochodu i nie będę mógł wjeżdżać do centrum i będę drogo płacić za parkowanie. Jeszcze opłata za używanie starych samochodów. Biednemu zawsze wiart w oczy. Chyba zacznę kraść.
  • #1740
    Jacenko1981
    Level 6  
    Swoich nie ma ale trzeba na to uzbierać. Z podatków z datków unijnych. Ma to być alternatywa dla poprawy wizerunku rządu. A że jest pełno afer ostatnio to jest opcja zmiany tematu. A straci służba zdrowa infrastruktura i znając życie mon. Podniecie się paliwo, prąd, gaz, woda, śmieci i żywność.