Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 22 Maj 2019 09:45 58692 2215
  • #2191
    rapak345
    Poziom 9  
    Też o tym myślałem. Niestety jadąc rowerem, skuterem czy innym wolnym jednośladowcem jest się narażonym np. na bycie wyprzedzanym przez tiry, czytaj palpitacje serca gwarantowane. Na tym odcinku ruch jest niestey zbyt duży żeby ryzykować zdrowiem. Dla jasności to nie jest żaden przytyk do kierowców tirów, którzy jak wiadomo, żeby zarobić na chleb muszą zapier*** na ile przepisy pozwalają a tu taki "piździk" ze swoim 50 km/h blokuje im drogę....
  • Computer Controls
  • #2192
    ^ToM^
    Poziom 34  
    rapak345 napisał:
    Też o tym myślałem. Niestety jadąc rowerem, skuterem czy innym wolnym jednośladowcem jest się narażonym np. na bycie wyprzedzanym przez tiry, czytaj palpitacje serca gwarantowane.


    Tak jest jak piszesz - niestety. W tej sytuacji pozostaje jedynie samochód osobowy. Może jakiś mały, typu fiat CC albo VW Up!.
  • Computer Controls
  • #2193
    kkknc
    Poziom 42  
  • #2194
    Macosmail
    Poziom 33  
    ^ToM^ napisał:


    Tak jest jak piszesz - niestety. W tej sytuacji pozostaje jedynie samochód osobowy. Może jakiś mały, typu fiat CC albo VW Up!.

    VW Up! lub np. Toyota Aygo z LPG i koszty eksploatacji będą porównywalne ze skuterem.
    Skuter 125cm^3 już tak nie blokuje drogi, a spalanie w moim przypadku 2,7l/100km przy dość dynamicznej jeździe.
  • #2195
    ^ToM^
    Poziom 34  
    Macosmail napisał:

    VW Up! lub np. Toyota Aygo z LPG i koszty eksploatacji będą porównywalne ze skuterem.


    No jednak koszt zakupu, ubezpieczenie, badanie techniczne to będzie znacznie drożej niż w przypadku skutera. Jednak dla samochodu się już taniej nie da.
  • #2196
    thogalw
    Poziom 13  
    [quote="rapak345"]Po lekturze tego wątku, wnioski mam następujące:

    4. Nie znalazłem (może niedokładnie przejrzałem) żadnego opracowania dotyczącego porównania rachunku ciągnionego elektryka vs klasyka, uwzględniającego koszty ekologiczne od produkcji (również wydobycia surowców) przez użytkowanie do utylizacji; może takowe nie istnieją, może są zbyt skomplikowane.

    Takiego porównania nikt zapewne nie opublikuje bo to może zaburzyć dzisiejszą ekonomie. Takie porównanie jest najbardziej obiektywne. Obserwując walkę co jest lepsze klasyk czy elektryk i setki artykułów pseudo fachowców dziennikarzy, którzy wyrywkowo oceniają co jest lepsze jest nawet nie warte czytania. Światem rządzi pieniądz i to się liczy a za pieniądze większość się sprzeda a kwestia jest tylko kwoty. Pieniądz napisze stworzy co tylko chce płacący bo to tylko kwestia kwoty tak jest w większości przypadków.
  • #2197
    stomat
    Specjalista elektryk
    Slak68 napisał:
    Czytając powyższe posty można się zastanowić, po co nam takie "państwo"...
    Nic nie daje oprócz zakazów, nakazów i pozwoleń a i tak trzeba za nie zapłacić...

    Twoim zdaniem państwo powinno obywatelom coś DAWAĆ? A skąd ma brać środki na to DAWANIE?

    vodiczka napisał:
    Oczywiście prawdopodobieństwo, że bezpośrednio po zasiedleniu domu na parkingu pojawi się przynajmniej 30 samochodów elektrycznych, jest mniejsze niż trafienie szóstki w totka ale człowiek jest zwierzęciem stadnym.

    No przecież ten milion "elektryków" gdzieś będzie się ładował :) No chyba wierzysz naszemu obszarnikowi?
  • #2198
    vodiczka
    Poziom 43  
    stomat napisał:
    No chyba wierzysz naszemu obszarnikowi?
    Wierzę co do ilości, nie wierzę co do czasu w którym mają się pojawić :)

    thogalw napisał:
    Takiego porównania nikt zapewne nie opublikuje bo to może zaburzyć dzisiejszą ekonomie. Takie porównanie jest najbardziej obiektywne.
    Jest mało obiektywne, jest łatwe do zmanipulowania w pewnym niezbyt dużym zakresie np. +/- 10%.
    Gdyby koszty ekologiczne elektrowozu były wyższe od spalinowozu o 50%, prawdopodobnie nie dałoby się tak naciągnąć obliczeń by udowodnić ze jest bardziej ekologiczny.
    Przy różnicach rzędu kilkunastu procent, każde opracowanie można sporządzić wiarygodnie tak by pokazywało przewagę elektryków nad spalinowozami i vice versa.

    Przypomina to wieloletnią walkę pomiędzy producentami margaryny i masła plus zaangażowanie autorytetów medycznych po obu stronach.
  • #2199
    Krzysztof Reszka
    Moderator Elektrotechnika
    Koledzy, temat przewodni nie jest o margarynie.
  • #2201
    retrofood
    Moderator
    vodiczka napisał:
    stasiekb100 napisał:
    Kolega mógłbym postawić agregat na gaz, a ciepłem odpadowym ogrzewać halę do produkcji.
    Gaz przywozić w butlach czy wybudować biogazownię :?: To historia z lat osiemdziesiątych ub.w.

    Właśnie. Tak było powszechnie, ale to już historia. Na szczęście.
  • #2202
    syncros
    Poziom 10  
    rafalkac napisał:
    Krzysztof Reszka napisał:
    Niedawno oglądałem wywiad ze znanym Prof.Dr Władysławem Pierzchałą gdzie dał do zrozumienia jak daleko jesteśmy mamieni wizją samochodów elektrycznych, a odwraca się nam uwagę od ważniejszych problemów związanych z zatruciem środowiska. Wskazał on że samolot w jednym rejsie transatlantyckim wydziela tyle spalin co samochód osobowy wciągu 50 lat jazdy. Ale kto zmusi producentów samolotów na zainteresowanie się przez nich jak zatruwają przez ich produkty? Nikt, bo to potentaci globalni, zwykły zjadacz chleba niech kombinuje i płaci.


    Hmm, lekarz specjalista od płuc wypowiada się na temat samochodów elek. i samolotów. Nie umniejszam jego wiedzy w dziedzinie medycznej, ale wypadało by osoba tak nobilitowana przedstawiała dane uczciwie. Tak na szybko licząc taki Dreamliner zużywa średnio 5ton paliwa na 1000km i zabiera na pokład 330osób. To daje 1,5kg paliwa na 100km na osobę. A niech tam, samolot jest w wersji 210 osobowej, i dodajmy 1 tonę paliwa na start, kołowanie i takie tam to nadal wyjdzie 2,86kg paliwa.

    Z googla, Warszawa - New York 6850km.
    Przy podanym wyżej zużyciu dreamlinera to 40K litrów.
    Czyli samochodem ze spalaniem 7L/100 km i przebiegu rocznym 10K można jeździć 57 lat....
  • #2203
    cuuube
    Poziom 18  
    Cytat:
    W ramach tego funduszu planujemy dofinansowanie zakupu kilkudziesięciu tysięcy samochodów elektrycznych wraz z budową ok. 20 tys. punktów ładowania w całym kraju. W 2019 r. dopłaty do zakupu samochodu elektrycznego mogą już wynieść ok. 25 tys. zł na pojazd. W kolejnych latach wysokość wparcia będzie zależna od potrzeb klientów i kształtowania się rynku – stwierdził Krzysztof Tchórzewski.

    http://gramwzielone.pl/auto-ekologiczne/10088...laty-do-samochodow-elektrycznych-juz-w-sejmie
  • #2204
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Polski samochód elektryczny i Hostessy. Chyba Siostry Godlewskie, bo i ten wehikuł taki jak i one. Prezentacja z Pierwszego Kwietnia? :D
    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?
  • #2205
    elezibi
    Poziom 15  
    Wygląda jak w panice poskładany z tego co wpadło w ręce (szyba z autobusu, podwozie melex, roleta itp).
    Bo na pokaz trzeba coś wystawić.
    Takie pierwsze wrażenie na widok tego "autka".
  • #2206
    vodiczka
    Poziom 43  
    elezibi napisał:
    Wygląda jak w panice poskładany z tego co wpadło w ręce
    A moim zdanie wygląda jak mały i udany samochód dostawczy np. dla wyrobów piekarniczych i cukierniczych. Może koła faktycznie zbyt małe.
  • #2207
    kj1
    Specjalista elektryk
    vodiczka napisał:
    wygląda jak mały i udany samochód dostawczy

    Raczysz żartować.
    "to", to może jeździć po hali magazynowej, a nie po drodze publicznej (szczególnie w Polsce)
  • #2208
    elezibi
    Poziom 15  
    vodiczka napisał:
    A moim zdanie wygląda jak mały i udany samochód dostawczy np. dla wyrobów piekarniczych i cukierniczych. .......

    Masz rację dla tego sektora fajne rozwiązanie.
    Wszelakie handle obwoźne i dostawy krótkodystansowe.
    Tylko jak mała cukiernia ma wydać na autko pewno dobrze ponad 100tyś.,
    to kupi zwykłego dostawczaka za 50-60 tyś. (nówka, euro6, idzie w tej kasie kupić)
    Chyba że będzie "przymus prawny" w miastach itp.
  • #2209
    js777
    Poziom 11  
    syncros napisał:
    Z googla, Warszawa - New York 6850km.
    Przy podanym wyżej zużyciu dreamlinera to 40K litrów.
    Czyli samochodem ze spalaniem 7L/100 km i przebiegu rocznym 10K można jeździć 57 lat....

    Problemem jest emisja spalin na wysokości 10 km nad ziemią. I tu jest problem. I dlatego UE chce dołożyć podatek. Aby konkurencyjność lotów spadła w stosunku do np pociągów. Zablokowanie lotów komercyjnych wewnątrz krajowych na terenie UE na razie się nie udało.... Ale to jest kwestia czasu.
  • #2210
    pawelr98
    Poziom 36  
    kj1 napisał:
    vodiczka napisał:
    wygląda jak mały i udany samochód dostawczy

    Raczysz żartować.
    "to", to może jeździć po hali magazynowej, a nie po drodze publicznej (szczególnie w Polsce)


    A moim zdaniem to jest po prostu "dostosowanie się" do tego co jest na rynku.
    Sporo elektryków ma takie "futurystyczne" udziwnione designy.

    Nie twierdzę że mi się to podoba ale jak spojrzeć na BMW i3,starsze Leafy czy Renault Twizy to wcale tak nie odstaje.

    Zwłaszcza od tego ostatniego.

    A zresztą kompaktowa i lekka konstrukcja jest istotna przy pojazdach elektrycznych. Im mniejsza waga tym mniejsze zużycie energii.
    Do tego dochodzi zaleta w postaci łatwiejszego parkowania.

    W tym wypadku najprawdopodobniej starano się maksymalizować przestrzeń użyteczną. Popatrzy kolega na azjatyckie kei-vany.
    Tam konstrukcja jest zbliżona, w takich pojazdach również stawia się na małe wymiary i dużą przestrzeń użytkową.
  • #2211
    kj1
    Specjalista elektryk
    pawelr98 napisał:
    ma takie "futurystyczne" udziwnione designy.

    Tu nie chodzi o design. Ten pojazd ma tak niskie podwozie, że może jeździć tylko po idealnie płaskiej powierzchni. To dyskwalifikuje ten pojazd zupełnie.
  • #2212
    Erbit
    Poziom 34  
    kj1 napisał:
    ...Ten pojazd ma tak niskie podwozie, że może jeździć tylko po idealnie płaskiej powierzchni. To dyskwalifikuje ten pojazd zupełnie.


    Szczególnie w mieście Łodzi ;)
  • #2213
    pawelr98
    Poziom 36  
    kj1 napisał:
    pawelr98 napisał:
    ma takie "futurystyczne" udziwnione designy.

    Tu nie chodzi o design. Ten pojazd ma tak niskie podwozie, że może jeździć tylko po idealnie płaskiej powierzchni. To dyskwalifikuje ten pojazd zupełnie.


    Powiększenie prześwitu to nie jest jakiś duży problem.

    Z tego co widać po zdjęciach to tylko obciąć nieco te plastikowe detale i prześwit sporo się powiększy.
  • #2214
    kj1
    Specjalista elektryk
    pawelr98 napisał:

    Z tego co widać po zdjęciach to tylko obciąć nieco te plastikowe detale i prześwit sporo się powiększy.

    Nie no,. Masz rację.
    Wystarczy się przejechać i samo się poobcina.
    pawelr98 napisał:
    Powiększenie prześwitu to nie jest jakiś duży problem.

    Zapewne.
    Zwiększenie średnicy kół też pewnie wielkim problemem nie będzie. (Bo przecież te, któe są zostawisz w pierwszej, nawet niewielkiej, dziurze)
    Tylko ....
    Zrobi się z tego zupełnie inny pojazd
  • #2215
    Erbit
    Poziom 34  
    pawelr98 napisał:
    ...
    Powiększenie prześwitu to nie jest jakiś duży problem.
    ....

    Fleksem ;)