Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 21 Jun 2019 09:47 152295 5254
Optex
  • #2221
    Erbit
    Level 42  
    retrofood wrote:
    ... A nie sądzisz, że jeśli wyniki nie były hurra optymistyczne to wiele bogatych firm było zainteresowane tym, by światła dziennego nie ujrzały?


    No tak, ale to dowiodłoby temu, że ekologia jest dla maluczkich więc albo niech stosują się do nich wszyscy albo nikt. Lepiej więc by takie badania ujawnić a jeszcze lepiej by ujawnić próbę tuszowania ich.
  • Optex
  • #2222
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Erbit wrote:
    retrofood wrote:
    ... A nie sądzisz, że jeśli wyniki nie były hurra optymistyczne to wiele bogatych firm było zainteresowane tym, by światła dziennego nie ujrzały?


    No tak, ale to dowiodłoby temu, że ekologia jest dla maluczkich więc albo niech stosują się do nich wszyscy albo nikt. Lepiej więc by takie badania ujawnić a jeszcze lepiej by ujawnić próbę tuszowania ich.

    Coś w tym jest. Dla maluczkich, może czasem dla rządów, ale dlaczego ma być dla biznesu? Czy biznes jest zawsze moralny? Historia dowodzi, że biznes dla zysku zrobi wszystko. Tak było i jest. Przez mało wieków dzieci pracowały na zyski inwestorów? Zresztą, samo niewolnictwo było uznawane za moralne. A dzisiaj coś się zmieniło? Czy w Brazylii królują programy ekologiczne czy bezwzględne rżnięcie puszczy amazońskiej? Mamy więc dowody, że biznes dla pieniędzy zrobi wszystko. Jak nie w jednym kraju to w drugim. I ekologia będzie w tym najmniejszą przeszkodą.
  • #2223
    Zbigniew 400
    Level 38  
    Teraz istnieje zakaz parkowania w parkingach podziemnych dla LPG. Wentylacja, możliwość zapłonu/nieszczelność.
    Co w przypadku łatwopalnych samochodów elektrycznych (awaria)?
  • Optex
  • #2224
    Erbit
    Level 42  
    retrofood wrote:
    ... Czy biznes jest zawsze moralny? ..


    Ależ oczywiście, że nie jest. Już samo założenie "kup taniej, sprzedaj drożej" jest "niemoralne". Nie oznacza to jednak, że mam się zgadzać z działaniami korporacji.

    Oczywiście trzeba jeszcze wiedzieć, że każdy koszt ponoszony przez korporację jest przenoszony na konsumenta w postaci ceny wyrobu/usługi. Więc wzrost kosztów dla korporacji spowodowany koniecznością wprowadzenia ekologii i tak poniesie konsument - to oczywiste ale nie każdy tę oczywistość rozumie. Powstaje więc pytanie czy finansowo jesteśmy otowi na ekologię (na prawdziwą ekologię) ? Według mnie nie jesteśmy i działania w pełni ekologiczne doprowadziłyby do załamania obecnego rynku.

    Odbiegając nieco dalej od tematu: są próby stworzenia nawet miast ekologicznych (choćby Masdar) a w Polsce gdzieś w Warszawie powstaje takie osiedle.

    To wszystko jest dowodem na to, że ludzkość zaczyna dojrzewać do prawdziwej ekologii i tuszowanie wyników przez korporacje dla własnej korzyści jest... przestarzałe i na dłuższą metę nierentowne. Na dokładkę wprowadza nas (ludzkość) w dołek ekonomiczny, z którego będzie jeszcze trudniej wyjść.

    [edyta]
    A gdyby tak cena produktu była zależna w ogromnej większości od śladu węglowego?
  • #2225
    vodiczka
    Level 43  
    Erbit wrote:
    Ależ oczywiście, że nie jest. Już samo założenie "kup taniej, sprzedaj drożej" jest "niemoralne".
    Jaki sens miałoby działanie odwrotnie "kupić drożej, sprzedać taniej"?
    Założenie jest moralne, niemoralna może być wysokość marży ale wtedy trzeba zdefiniować czym jest "godziwy zysk"
  • #2226
    Erbit
    Level 42  
    vodiczka wrote:
    ...
    Założenie jest moralne, niemoralna może być wysokość marży ale wtedy trzeba zdefiniować czym jest "godziwy zysk"


    Możemy bardzo długo polemizować o moralności. Dla mnie wymiana handlowa była najczystszą, moralną formą handlu. Wprowadzenie pieniądza pozwoliło stać się niemoralnym i pozwoliło na powstanie takich korporacji jak np. Monsanto (które to jest dla mnie utożsamieniem "wszelkiego zła korporacyjnego").
  • #2227
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    vodiczka wrote:
    Erbit wrote:
    Ależ oczywiście, że nie jest. Już samo założenie "kup taniej, sprzedaj drożej" jest "niemoralne".
    Jaki sens miałoby działanie odwrotnie "kupić drożej, sprzedać taniej"?
    Założenie jest moralne, niemoralna może być wysokość marży ale wtedy trzeba zdefiniować czym jest "godziwy zysk"

    Zysk jest kategorią ekonomiczną, więc do moralności ma się nijak. Moralna natomiast może być (lub nie) droga do tegoż zysku osiągnięcia. I o tej drodze pisałem, że bardzo często biznes nie trudzi się analizami jej moralności. Przeciwnie, wykorzystuje bezwzględnie wszelkie niedociągnięcia w prawie i nie tylko, aby jakichkolwiek przeszkód się pozbywać. A te wątpliwe i wstydliwe w przypadku ujawnienia stara się omijać skrycie. Zawsze tak było i jest. Teraz też.
  • #2228
    ^ToM^
    Level 40  
    retrofood wrote:
    ^ToM^ wrote:
    Trzeba by poszukać, gdyż takie badania na pewno były robione i gdzieś w sieci to zapewne jest.

    Jest? A nie sądzisz, że jeśli wyniki nie były hurra optymistyczne to wiele bogatych firm było zainteresowane tym, by światła dziennego nie ujrzały?


    Nie sądzę. To są dane, które sam możesz sobie oszacować jak masz trochę czasu i siądziesz z kartką i ołówkiem.

    Coś mniej więcej w tym kontekście jest tu:
    Link

    "Produkcja i utylizacja baterii oraz ekologiczne koszty wydobycia niezbędnego dla nich litu i kobaltu dewastują środowisko bardziej niż dieslowskie silniki.
    Prawie 90 proc. baterii według planów to ogniwa litowo-jonowe, które przyczyniają się do utrzymywania wysokiego poziomu emisji dwutlenku węgla. Przede wszystkim w procesie ich produkcji i późniejszej utylizacji. W skrajnym przypadku baterie te mogą nawet podwoić potencjał zagrożenia środowiska w porównaniu z emisją, jaką generują obecne silniki samochodowe – większy zasięg pojazdów to pojemniejsze baterie. To oznacza większą konsumpcję energii opartej o paliwa kopalne, a co za tym idzie, większą emisję związków węgla.

    Wydobycie niezbędnego do produkcji baterii kobaltu, litu i niklu powoduje ogromne szkody dla środowiska w krajach, w których ma to miejsce. Zapylenie, toksyczne opary, ogromne zużycie wody, zatrucie rzek i zanieczyszczenie powietrza - oto z czym mają do czynienia Demokratyczna Republika Konga, Zambia, kraje Ameryki Łacińskiej, Chiny i Rosja. Już dziś produkcja baterii litowo-jonowych odpowiedzialna jest za zużycie 40 proc. wydobywanego kobaltu – a jedna bateria do samochodu elektrycznego to 10 kg kobaltu – tysiąc razy więcej niż w przypadku smartfona."

    Link

    Jacek Frączyk, analityk serwisu, postanowił porównać zakup Golfa w wersji benzynowej oraz elektrycznej. 136-konny e-Golf kosztuje 163 tysiące złotych, a ten zwykły, benzynowy, ze 150-konnym silnikiem – 85 tysięcy. A rządowa ulga? Zmniejszy ona różnicę cenową pomiędzy autami do… 72 tysięcy. No ale przecież koszty energii elektrycznej są mniejsze niż ceny ropy. A więc można tu liczyć na oszczędności?

    "Rzeczywiście, jak wyliczył dziennikarz, można oszczędzić rocznie ponad 3 tysiące złotych w ten sposób. Jednak aby początkowy wydatek się zwrócił, trzeba by jeździć aż 23 lata takim VW Golfem. Lub 25 lat – jeśli nie brać pod uwagę rządowego programu zwolnienia z akcyzy."

    Najlepsze na koniec:

    "Szwedzki Instytut Środowiska obliczył, że przy produkcji baterii zasilającej pojazd elektryczny atmosfera zostaje zanieczyszczona przez prawie 20 ton dwutlenku węgla. Przez osiem lat właśnie tyle wytwarza auto spalinowe.

    "Mats-Ola Larsson z Szwedzkiego Instytutu Badań nad Środowiskiem wyliczył, że aby przy użyciu współczesnej technologii wyprodukować baterię do elektrycznego Nissana Leafa, trzeba najpierw wyemitować do atmosfery ilość CO2, którą można porównać z ilością CO2 wyemitowaną w trakcie użytkowania samochodu spalinowego z silnikiem diesla przez 2 lata i 9 miesięcy.

    Jeszcze więcej dwutlenku węgla ma powstawać w trakcie produkcji baterii do popularnej Tesli. Zgodnie z wyliczeniami Larssona ilość CO2 jest w tym przypadku zbliżona do emisji, jakie powstają przez ponad 8 lat użytkowania auta z silnikiem spalinowym diesla!"



    Kolejnym problemem jest fakt, że auto elektryczne jeździ na prąd, który chociażby w Polsce powstaje w elektrowniach spalających węgiel. – W polskich warunkach pojazdy elektryczne emitują tyle dwutlenku węgla, co silnik spalinowy najnowszej generacji – przekonuje prof. Jerzy Merkisz z Polskiego Towarzystwa Naukowego Silników Spalinowych."

    "Autobus elektryczny zwraca się dopiero po 29 latach - takie są wyliczenia na podstawie danych Ministerstwa Energii, które promują ustawę. A i tak nie uwzględniają one kosztu budowy infrastruktury niezbędnej do ładowania."

    "Co czwarty Polak byłby skłonny zapłacić za samochód elektryczny do 10 proc. więcej niż za auto z silnikiem spalinowym; tyle samo ankietowanych zapłaciłoby 10-25 proc. więcej, podczas gdy samochody elektryczne są obecnie około dwa razy droższe od spalinowych – wynika z najnowszego raportu ING.
    Z raportu wynika, że obecny koszt samochodu elektrycznego wydaje się być psychologiczną barierą dla Polaków; ankietowani nie byliby skłonni zapłacić za takie auto więcej niż 10-25 proc. powyżej ceny tradycyjnego samochodu. Co piąty Polak chciałby zapłacić za auto elektrycznie nie więcej niż za samochód z silnikiem spalinowym, a tyle samo respondentów zadeklarowało, że w ogóle nie są zainteresowani elektrycznym samochodem.
    Obecnie największą przeszkodą w rozwoju tego rynku jest cena samochodów elektrycznych, w tym cena baterii, odpowiadająca nawet za połowę całego kosztu auta. Eksperci EY i ING uważają, że nowe technologie produkcji baterii Li-ion z jednej strony spowodują spadek ceny, z drugiej odpowiedzą na oczekiwania użytkowników – czyli pozwolą na swobodne przejechanie 600 km. Drugą najpoważniejszą barierą jest infrastruktura. Użytkownicy elektrycznych aut oczekują większej liczby miejsc do ładowania, zwłaszcza szybkiego. Z badania przeprowadzonego przez ING w Holandii wynika, że prawie 75 proc. kierowców oczekuje, że ładowanie baterii będzie trwać maksymalnie 15 minut."



    itd, itp...
  • #2229
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    ^ToM^ wrote:

    itd, itp...

    Tak, zgadza się, to wszystko jest. Ale to są materiały bardziej publicystyczne i rozproszone, a nie konkretna, wszechstronna analiza naukowa. Tak jak się to robi np. w badaniach klinicznych. Zresztą, i takie badania są kwestionowane, np. Donald Trump twierdzi, że ocieplenie klimatu to wymysł wrogów Ameryki czy jakoś podobnie.
    Dlatego też powstał ten temat, bo istnieją wątpliwości czy to wszystko per saldo nam się opłaca. Czy nie będzie podobnie jak w komunizmie, gdy kopalnie wydobywały węgiel dla elektrowni, z którego elektrownie produkowały prąd dla kopalni, by mogły wydobywać węgiel dla elektrowni... Reszta natomiast miała dwudziesty stopień zasilania.
    A z dotacjami to jest tak, że biedni dotują bogatych. Na to może sobie pozwolić Norwegia, gdyż tam biedaków nie ma, ale my???
  • #2230
    User removed account
    Level 1  
  • #2231
    vodiczka
    Level 43  
    retrofood wrote:
    A z dotacjami to jest tak, że biedni dotują bogatych. Na to może sobie pozwolić Norwegia, gdyż tam biedaków nie ma, ale my???
    My jesteśmy jak niezamożna kobieta, która zaoszczędzi na własnym zdrowiu ale musi mieć na kieckę i makijaż aby nie wyglądać gorzej niż koleżanki.
    Taką niezamożną kobietą są nasi politycy, kiecką milion e-aut Morawieckiego, makijażem dotowanie ich zakupu a jak wyglądają nakłady na służbę zdrowia, każdy widzi :)
  • #2232
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    MAŁSZYK wrote:
    retrofood wrote:
    A z dotacjami to jest tak, że biedni dotują bogatych. Na to może sobie pozwolić Norwegia, gdyż tam biedaków nie ma, ale my???

    Wystarczy podnieść pensje - co dotyczy dodrukowania pieniędzy o monetach nie wspomnę bo to grosze. Rynek powinien być w miarę hermetyczny by pieniądze nie wypływały poza jego granice co do korporacji - molochów - kombinatów .

    Weź z łaski swojej nie wypisuj bzdur, bo będę musiał usuwać Twoje posty, aby nie plamiły wątku.

    Dodano po 1 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    retrofood wrote:
    A z dotacjami to jest tak, że biedni dotują bogatych. Na to może sobie pozwolić Norwegia, gdyż tam biedaków nie ma, ale my???
    My jesteśmy jak niezamożna kobieta, która zaoszczędzi na własnym zdrowiu ale musi mieć na kieckę i makijaż aby nie wyglądać gorzej niż koleżanki.
    Taką niezamożną kobietą są nasi politycy, kiecką milion e-aut Morawieckiego, makijażem dotowanie ich zakupu a jak wyglądają nakłady na służbę zdrowia, każdy widzi :)


    No i właśnie. Potwierdzenie tego, że ekologia jest dla maluczkich.

    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

    Dodano po 2 [minuty]:

    Najwyższy przedstawiciel Narodu stwierdza jasno, że nie ma najmniejszego zaufania do badań naukowych, opinii specjalistów i nie ma zamiaru niczym się przejmować. O jakiej ekologii więc mówimy?
  • #2233
    gaz4
    Level 33  
    Erbit wrote:
    A gdyby tak cena produktu była zależna w ogromnej większości od śladu węglowego?


    To byłoby proste w realizacji. Wystarczy zlikwidować wszystkie podatki i w ich miejsce wprowadzić jeden, od zawartości węgla w paliwie. Na całym świecie taka sama stawka. Wtedy gros ceny każdego produktu będzie zależny od emisji CO2.

    Ale nie trzeba aż tak drastycznych metod. Obecnie na paliwa nałożono tyle różnych danin, że cena i tak bardzo mocno zależy od emisji CO2. Dlatego "ekologiczność" produktu staram się powiązać z jego ekonomiką. Jeśli opłaca się zmiana jakiejś formy pozyskiwania energii na inną to znaczy, że druga z wielką dozą prawdopodobieństwa jest bardziej ekologiczna. Lub ściślej mniej obciąża naszą planetę. Na forum był temat gdzie zparezentowano dane jakoby PV w całym cyklu życia wyprodukowała mniej prądu niż zużyto do jej wytworzenia. Gdyby tak było niemiecka fotowoltaika nie ma prawa zwrócić sie bez dopłat. A swego czasu kupiłem CIGS-y "Made in Germany" tak tanio, że oszczędzajac 30 gr/kWh zwraca się w ok. 10 lat. Nigdy nie uwierzą, że niemiecki producent miał tańszy prąd...

    Podobnie podchodzę do samochodów elektrycznych: jeżeli kupiony za pełną cenę w ciągu swojego życia będzie tańszy niż spalinowy to jest bardziej ekologiczny. Trzeba policzyć wszystkie koszty od zakupu poprzez paliwo/prąd po remonty.
  • #2234
    prose
    Level 35  
    gaz4 wrote:
    A swego czasu kupiłem CIGS-y "Made in Germany" tak tanio, że oszczędzajac 30 gr/kWh zwraca się w ok. 10 lat. Nigdy nie uwierzą, że niemiecki producent miał tańszy prąd...
    Właśnie w ten sposób maja tańszy prąd bo kupiłeś zużyte od nich.
  • #2235
    pawelr98
    Level 39  
    gaz4 wrote:

    Podobnie podchodzę do samochodów elektrycznych: jeżeli kupiony za pełną cenę w ciągu swojego życia będzie tańszy niż spalinowy to jest bardziej ekologiczny. Trzeba policzyć wszystkie koszty od zakupu poprzez paliwo/prąd po remonty.


    Pytanie tylko czy elektryk tyle dożyje.

    Obecne kalkulacje zakładają iż pojazd spalinowy ma "żywotność" 200tyś km.
    Może i małe "kosiarki" 0.8 turbo tak, ale porządniejsze konstrukcje sprzed lat robiły przebiegi rzędu 500-1000tyś km. bez remontu silnika.
    Zresztą dzisiejsze silniki wolnossące jeśli są dobrze traktowane to też powinny dożyć tych 500tyś km. Prędzej rozpadnie się karoseria niż silnik.

    A elektryk po takim przebiegu może być już po 2/3 wymianie akumulatora.
    Sam czas również wpływa na akumulator. Kawał żelastwa(silnik spalinowy) o ile jest zadbany może działać po kilkudziesięciu latach, akumulatory to chemia która jest podatna na czas.

    Znajomy Białorusin mówił że jego kolega jeździ Audi 80 B3 1.6D o przebiegu w okolicach 1-1.5Mln km (licznik się zepsuł, robi ok.200km dziennie). Silnik już trup bo spalanie ma koszmarne(nie problem bo podbierana ropa z PGR-u) i kopci ale nadal jeździ. Nawet mechanicy się dziwią jak z takimi luzami to jeszcze działa i mówią że na remont już za późno. Kiedy go kupował miał ok.700tyś km.

    Ja mam wrażenie że wiele tych starych topornych aut które są dorzynane w Afryce, Bliskim Wschodzie czy Azji z przebiegami po parę Mln obecnie już dawno przegoniły elektryki pod kątem całkowitej emisji CO2. Raz wyprodukowane są użytkowane wielokrotnie dłużej niż przewidywał producent.

    Złomowanie aut "odświeża" populację poprzez wymianę na bardziej ekologiczne modele (mniejsza emisja), pytanie tylko czy ciągła produkcja i utylizacja nie neguje lub nawet nie pogarsza bilansu w stosunku do dłuższej eksploatacji tych samych aut.
  • #2236
    gaz4
    Level 33  
    prose wrote:
    gaz4 wrote:
    A swego czasu kupiłem CIGS-y "Made in Germany" tak tanio, że oszczędzajac 30 gr/kWh zwraca się w ok. 10 lat. Nigdy nie uwierzą, że niemiecki producent miał tańszy prąd...
    Właśnie w ten sposób maja tańszy prąd bo kupiłeś zużyte od nich.


    Mylisz się, to były nówki sztuki. Nie śmigane i na dodatek bardzo ładne. Na forum jest temat o estetyce PV i dałem tam link do zdjęcia z tymi panelami na dachu (nie moim). Komponowały się naprawdę znakomicie, te CIGS bez wątpienia sa najładniejszymi panelami. Ich sprawnosć jest porównywalna z poli więc zajmują dokładnie taką samą powierzchnię.
  • #2237
    RomanCitro
    Level 16  
    retrofood wrote:
    Tak, zgadza się, to wszystko jest. Ale to są materiały bardziej publicystyczne i rozproszone, a nie konkretna, wszechstronna analiza naukowa. Tak jak się to robi np. w badaniach klinicznych.

    Publicystyczne i rozproszone, bo jakby było naprawdę ekologiczne to dawno by były zrobione i opublikowane.
    Niestety opierając się na materiałach rozproszonych wychodzi, że rzetelne badania mogłyby wykazać całkiem odwrotnie od zamierzonego celu promotorów elektryków i że wcale nie są tak ekologiczne jak to opisują, co przecież nie jet na rękę tym co próbują to sprzedać nowy produkt. Wyprodukowany w połowie za pieniądze z dotacji rządowych i proekologicznych - czyli naszych.
  • #2238
    arigato
    Level 27  
    Ilu z nas zauważyło jak bardzo „ekologiczne” są wydawnictwa książkowe?
    Wygląda na to, że ludzkości wzrok się pogorszył masakrycznie.
    Czcionkę walą taką, że niemowlę zaczyna czytać bez nauki czytania.
    Marginesy zabierają więcej miejsca niż druk.
    Kilka stron z kilkoma wersami, tytułem wstępu i podobnie jest na końcu książki.

    Mydlenie oczu jakimiś pojazdami elektrycznymi, a tam gdzie rzeczywiście człowiek może zaniechać niszczenia środowiska – milczenie owiec.

    Przykłady można mnożyć i dzielić.

    Wyprodukowanie nowego samochodu to koszt nieporównanie większy w sensie degradacji środowiska naturalnego od eksploatacji prawidłowo utrzymywanego we właściwym stanie technicznym pojazdu, nawet kilkudziesięcioletniego.
    Ważniejszy jest kilkuprocentowy wzrost gospodarczy niż spokojny żywot na ustabilizowanym poziome.
    Chcemy żeby było coraz lepiej, bo kiedy jest tylko dobrze to jest źle.
    Musi być coraz lepiej.
    I wreszcie – wojna ponad wszystko, bo ropa zdrożeje ponad miarę.

    Hipokryzja - oto moje drugie imię.
  • #2239
    vodiczka
    Level 43  
    arigato wrote:
    I wreszcie – wojna ponad wszystko, bo ropa zdrożeje ponad miarę.
    No tak, Iran zestrzelił amerykańskiego drona, Trump się odgraża i zwiększa sankcje, analitycy straszą wzrostem cen ropy a na mojej stacji benzyna z 5,18 w dniu 1.czerwca poprzez 5,00 w dniu 20 czerwca staniała do 4,96 w dniu wczorajszym.
  • #2240
    arigato
    Level 27  
    Idźmy tym tropem, a zajdziemy baaardzo daleko :D
    Jeszcze kilka sekund kosmicznych i świat o nas zapomni. Co ja godom - świat. Wszechświat, ot co!
    Maluczki człowiek z jakże dużą czcionką w literaturze.
    Najważniejsze, że już za kilka dni znowu grillujemy.
  • #2241
    RomanCitro
    Level 16  
    Nie ma co tu pisać i rozwijać wątku o innych aspektach ekologicznych bo wątek by zajął całą pojemność dysku serwera elektrody, a temat do końca świata nie byłby skończony.
    Trzeba się skupić na tytule i starać się jego trzymać.
    Było już sporo napisane i trzeba oczekiwać jakiś nowinek które coś wniosą nowego.

    Może warto by było na początku wątku przytoczyć wymieniane za i przeciw, oraz dołączyć przytaczane ciekawe linki aby wszystko było w jednym miejscu i nie ugrzęzło w opiniach i wywodach dziesiątek postów ?

    Pozwoliło by to łatwiej i szybciej wyrobić sobie na ten temat zdanie.

    Ci co śledzą wątek na bieżąco to ciekawostki odczytują z ostatnich postów, lecz nowa osoba wątpię aby przeczytała wszystkie posty.
  • #2242
    cuuube
    Level 29  
    vodiczka wrote:
    arigato wrote:
    I wreszcie – wojna ponad wszystko, bo ropa zdrożeje ponad miarę.
    No tak, Iran zestrzelił amerykańskiego drona, Trump się odgraża i zwiększa sankcje, analitycy straszą wzrostem cen ropy a na mojej stacji benzyna z 5,18 w dniu 1.czerwca poprzez 5,00 w dniu 20 czerwca staniała do 4,96 w dniu wczorajszym.
    bo u nas ceny paliw są z dooopy . Najczęściej jak drozeje baryłka to ceny lecą u nas szybko w górę , jak cena baryłki spada to u nas ceny spadają, ale z mocno opóźnionym zapłonem.... Najśmieszniejsze jest to , że firmy paliwowe twierdzą , że sprzedają po kosztach lub z minmalną marżą ( taaa , a świstak siedzi i zawija te sreberka) . Dlaczego więc często między stacjami tej samej marki w odległości kilku kilometrów różnią się nawet o 30 gr?

    Skoro jadą po kosztach to skąd miliardowe zyski ? https://m.niezalezna.pl/255817-55-mld-zl-to-zysk-grupy-pkn-orlen
    Że sprzedaży gazet , kawy czy pietruszki ?
  • #2243
    pawelr98
    Level 39  
    Różnice w cenie paliw zależą od tego co kto bierze z bazy paliwowej.

    Rafineria produkuje to co klient sobie zażyczy, ma być najtańsza podstawowa benzyna to będzie, ma być "wzbogacona" z dodatkami to też będzie.
    Może sobie kolega pooglądać filmy pokazujące skąd bierze się paliwo na stacjach.

    Dlatego czasem słychać że tańsza benzyna daje krótszy zasięg.

    Są normy określające "minimum" jakościowe ale to nie znaczy że każda jest taka sama.
  • #2244
    Tommy82
    Level 41  
    Jest sobie w okolicach Bytomia/Piekar baza paliwowa i swego czasu podejrzały tam cysterny rożnych marek mogło by się wydawać konkurencyjnych. A stacja na przeciw sprzedawała chyba najgorsza benzynę na świecie.
  • #2245
    vodiczka
    Level 43  
    cuuube wrote:
    Najczęściej jak drozeje baryłka to ceny lecą u nas szybko w górę , jak cena baryłki spada to u nas ceny spadają, ale z mocno opóźnionym zapłonem....
    Ostry spadek cen ropy nastąpił na przełomie maja i czerwca.
    Od 5 kwietnia do 22 maja ropa kosztowała powyżej 70 USD/baryłkę. W ostatni dzień maja cena spadla poniżej 62USD, od 18 czerwca znacznie wzrosła ale utrzymuje się poniżej 66USD.
    A benzyna nadal tanieje choć to chyba ostatnia obniżka. Dzisiaj na mojej stacji staniała o 1 grosz w stosunku do ceny poniedziałkowej.
  • #2246
    pawelr98
    Level 39  
    Tommy82 wrote:
    Jest sobie w okolicach Bytomia/Piekar baza paliwowa i swego czasu podejrzały tam cysterny rożnych marek mogło by się wydawać konkurencyjnych. A stacja na przeciw sprzedawała chyba najgorsza benzynę na świecie.


    Jest wiele zbiorników i w każdym jest magazynowane inne paliwo.

  • #2249
    cuuube
    Level 29  
    JESIOTR1 wrote:
    Nie kupujcie "Byle Czego" - jeszcze poczekajcie chwilę:
    https://e.autokult.pl/34160,doplaty-do-elektrykow-ile-kto-moze-kiedy
    w poscie 2203 już była o tym wzmianka , jednak widzę ,że dopłaty proponują jednak wyższe . Czy to nie kiełbasa+ na jesień ?


    Z artykułu
    Quote:
    Można więc spodziewać się, że gdy tylko prezydent podpisze ustawę oraz przyjęte zostanie rozporządzenie ME, rynek eksploduje, prawda? Niezupełnie....Działające w USA National Bureau of Economic Research przeprowadziło na tamtejszym rynku badanie, które miało sprawdzić, kto tak naprawdę korzysta z dopłat. Okazało się, że głównie (70 proc.) są to osoby, które i tak wybrałyby samochód elektryczny. Samo wprowadzenie dopłaty przełożyło się na wzrost sprzedaży elektryków o 29 proc.
  • #2250
    Waski85
    Level 13  
    Może nie na temat ale mi w elektrykach najbardziej podoba się to, że nie zmienia się tam oleju.
    Mam nadzieję, że naukowcy coś wymyślą.