Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 23 Nov 2019 17:24 152304 5254
Optex
  • Optex
  • #2643
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    nasu wrote:
    I czego to zdjęcie dowodzi? I co w związku z tym?

    Że świat nie jest czarno - biały. Wprawdzie nawet niektóre prominentne osoby twierdzą, iż zmiana klimatu jest jedynie wymysłem lewaków i cyklistów, ale te fotografie nie są fotomontażem. Także cofanie się lodowców w Arktyce, Grenlandii czy też w Alpach jest faktem. Może więc nie wszyscy naukowcy kłamią? Może warto zastanowić się również przez chwilę nad twierdzeniami innymi niż tylko własne, dobitne stwierdzenia, okraszone przy okazji szeregiem przymiotników?
  • #2644
    kkknc
    Level 43  
    Nie było ludzi, a zmiany klimatu następowały. Więc o co chodzi z tymi naukowcami, zmianami klimatu, czy cofaniem się lodowca?
    Powtórzę, to już było, a my nie maczaliśmy w tym palcy....
  • #2645
    nasu
    Level 22  
    A wodę smok wypił
    Cale szczęście, że lodowce w końcu się cofają. W końcu wyschnięte jeziora się napełnią!
    Gdzieś usłyszane Podstawowa zasada działania każdej skrajnie ideologicznej organizacji - EKSTRAPOLOWAĆ STATYSTYKI DO MOMENTU, AŻ WYKAŻĄ ONE KATASTROFĘ.
    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?
  • Optex
  • #2646
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    kkknc wrote:
    Nie było ludzi, a zmiany klimatu następowały. Więc o co chodzi z tymi naukowcami, zmianami klimatu, czy cofaniem się lodowca?
    Powtórzę, to już było, a my nie maczaliśmy w tym palcy....

    Zgadza się, to już było, ale nas wtedy nie było. Na szczęście. Bo jeśli byśmy byli, to nas i teraz by nie było.
    Teraz też jeśli doprowadzimy do przekroczenia punktu krytycznego, to już samo się wszystko odbędzie. Bez nas i bez naszych wnuków. Więc chodzi o to, by przynajmniej swoim wnukom pozwolić przeżyć. I nie tylko naukowcom chodzi, zwykłym ludziom też, chociaż nie wszystkim.
  • #2647
    kkknc
    Level 43  
    Planeta przeżyje. I bez nas. A wszyscy mówią o dobroci dla planety. Ale powtarzam planeta przeżyje.....
    My też może nie w takiej formie i ilości ale jednak......
    A obieg CO² da się zamknąć dieslem na olej rzepakowy, czy bezynową jednostką na alkohol.
  • #2648
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    kkknc wrote:
    Planeta przeżyje. I bez nas. A wszyscy mówią o dobroci dla planety. Ale powtarzam planeta przeżyje.....
    My też może nie w takiej formie i ilości ale jednak......

    Daremne złudzenia. Planeta - owszem, da sobie radę. Nawet jeśli cała zamieni się w pustynię. Ale nas nie będzie w żadnej formie i w najmniejszej ilości.
    kkknc wrote:

    A obieg CO² da się zamknąć dieslem na olej rzepakowy, czy bezynową jednostką na alkohol.

    Nie żartuj. Nie o CO2 tu chodzi, lecz o metan. Ograniczenie emisji CO2 jest tylko krokiem do zapobieżenia osiągnięcia punktu krytycznego, którym będzie początek lawinowego uwalniania metanu z wiecznej zmarzliny i z dna oceanów. A tego już nikt i niczym nie zatrzyma.
  • #2649
    kkknc
    Level 43  
    Widzisz i do tego to zmierza, ze wszystkich stron i wszędzie. Wszyscy mówią o ekologii i że to dla dobra planety, a jak widzisz to o żadne dobro planety się nie chodzi, tylko o nasze życie.
    Nie jestem też do końca przekonany, czy na pewno to o moje dobro chodzi, a w dalszej perspektywie moich dzieci wnuków itd.
  • #2650
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    kkknc wrote:
    A jak widzisz to o żadne dobro planety się nie rozchodzi tylko nasze życie.
    Bo widzisz, planety mają dłuższe życie niż my, nawet wtedy gdy chorują. Mają cholernie dłuższe życie.
    Quote:
    I też nie jestem do końca przekonany czy aby na pewno to o moje dobro się rozchodzi. A w dalszej perspektywie moich dzieci wnuków i tak dalej.

    Problem w tym, że kiedy w końcu Twoi wnukowie w to uwierzą, na cokolwiek będzie już za późno, więc satysfakcję będą mieć marną.
  • #2651
    kkknc
    Level 43  
    retrofood wrote:
    Bo widzisz, planety mają dłuższe życie niż my, nawet wtedy gdy chorują. Mają cholernie dłuższe życie.

    Planeta nie może chorować. Chyba że na nas. Więc trzeba się nas pozbyć. I będzie zdrowa.
    A i paliwo można mieć za darmo...... 😀
    https://wrc.net.pl/rosyjska-promocja-na-tanko...-za-darmo-nie-spodziewali-sie-jednak-mezczyzn
  • #2652
    pawelr98
    Level 39  
    retrofood wrote:

    Problem w tym, że kiedy w końcu Twoi wnukowie w to uwierzą, na cokolwiek będzie już za późno, więc satysfakcję będą mieć marną.


    Albo zagrają wabank i w końcu ruszą z eksploracją kosmosu na poważnie.
    Zasobów na ziemi nie starczy dla takiej ilości ludzi jaka jest obecnie.

    Chciałbym zauważyć, że szeroko pojęta ekologia hamuje rozwój.
    Gdzie byśmy byli teraz gdybyśmy się zamartwiali ekologią już powiedzmy na początku XX wieku ? Cały rozwój wziął się z tego że "balowaliśmy" na koszt planety.

    Uważam że skuteczniej będzie przyhamować ocieplenie waląc dwutlenek siarki do stratosfery (inżynieria klimatyczna) a w międzyczasie wypracować bazę na księżycu i marsie. Wtedy będzie można znowu "balować" ale na koszt innych planet.

    No chyba że ktoś wymyśli jak z powrotem wpakować te całe CO2 pod ziemię, tam gdzie pierwotnie składowała je natura w postaci węgla, ropy czy gazu.

    Generalnie opinia publiczna sadzi drzewka i myśli jak redukować CO2 podczas gdy niektórzy naukowcy bardziej chętnie spoglądają na opcje jak wyhamować ocieplenie przy mniejszej redukcji emisji. Bo łatwiej do tego przekonać ludzi niż do rezygnacji z obecnego stylu życia.
    Lepiej usłyszeć "musisz przestać korzystać z samochodu, klimy, latać na wakacje" czy "W zamian za X pieniędzy będzie spokój z ociepleniem i będziesz mógł dalej żyć jak dotychczas" ?
    I taki sposób można zrealizować mimo tego że jakieś tam państwa nie godzą się na redukcję emisji.
    https://www.bbc.com/future/article/20160425-h...iant-space-umbrella-could-stop-global-warming
  • #2653
    Brunoxp
    Level 15  
    Nikt nie ma wątpliwości w obecne zmiany klimatu. Wątpliwości z jednej i drugiej strony budzi natomiast jego przyczyna oraz w jakim procencie jej charakter jest antropogeniczny. Nikt nie potrafi bez zacietrzewienia ideologicznego wykazać że obecne ocieplenie jest w takim a takim % wynikiem cyklicznych zmian klimatu a w takim % wynikiem działalności człowieka. Bez tej wiedzy będziemy tu toczyć jałowe dyskusje podpierane łzawymi obrazkami chorujących dzieci czy wysychających jezior. Proponuję powrócić do tematu samochodów na węgiel i ich alternatyw.
  • #2654
    User removed account
    Level 1  
  • #2655
    robbo_pv
    Level 23  
    Do czasu gdy będą na Ziemi będą plaskoziemcy, antyszepionkowcy i wielbiciele gazu życia to planeta nieuchronnie idzie do zagłady. Kwestionowanie wpływu człowieka i jego technologi na klimat jest absurdalne w zestawieniu ze zmianami środowiska w ostatnich 150latach. To jak ten przysłowiowy sąsiad co ma 80lat pije pali oraz pali gumofilcami w piecu i żyje .... ostateczny dowód że to nie szkodzi

    Nic nie jest czarno-białe ale każda tona mniej syfu może pomóc tej planecie osiągnąć równowagę. Nie popadajmy w skrajności ale ratujmy tę planetę malymi kroczkami jak likwidacja pieców CO czy elektryfikacja transportu

    Pisanie iż elektryki są na prąd z węgla to zwykła manipulacja gdyż wzrost liczby elektryków będzie szedł równolegle ze spadkiem produkcji energii z węgla. Gdzieś tam za 10lat będziemy mieli inny mix i setki GW w fotowoltaice produkujących dziesiątki TWh
  • #2656
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    MAŁSZYK wrote:
    Przecież to zdjęcie to zwykły przypływ odpływ widziałem jak w Australii w namorzynach jachty stały-leżały na brzegu.

    Tak. Przypływ australijski jeziora Roś koło Piszu.
    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?
  • #2657
    nasu
    Level 22  
    Oj tam oj tam Martwicie się na wyrost przecież można jeść własne dzieci by ratować klimat. Gorzej mają ci co dzieci nie mają i będą musieli jeść stare trupy i tu pojawia się kwestia równości, praw tak eksponowana na niektórych marszach (kto by chciał jeść stare trupy jak można dzieci?)

    A wracając do tematu transportu to nawet idąc pieszo niszczymy naszą planetę pomijając deptanie to wysiłek powoduje zwiększoną emisję CO2 i wzmaga apetyt i aby go zaspokoić zużywamy zasoby, mordujemy zwierzęta, molestujemy nasze siostry krowy ciągnąc je za cycki. A jak się już najemy to wydzielamy metan, siarkowodór....
  • #2658
    User removed account
    Level 1  
  • #2659
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    nasu wrote:

    A wracając do tematu transportu to nawet idąc pieszo niszczymy naszą planetę pomijając deptanie to wysiłek powoduje zwiększoną emisję CO2 i wzmaga apetyt i aby go zaspokoić zużywamy zasoby, mordujemy zwierzęta, molestujemy nasze siostry krowy ciągnąc je za cycki. A jak się już najemy to wydzielamy metan, siarkowodór....

    Spróbuj jednak odróżnić to co "pracuje" w cyklu zamkniętym i odnawialnym, od tego co nim nie jest. Bo np. spalanie drewna jest absolutnie ekologiczne, gdyż drewno składa się wyłącznie ze składników pobranych tu i teraz z gleby i jej otoczenia, czyli tego co i tak było wokół nas. I przy spalaniu znów trafia w to samo miejsce. A na przykład takie miliony antylop (gnu i cała reszta) na równinach Serengeti zjada tamtejsze trawy, ale przy okazji je depcze jak również "wertykuluje" i nawozi, przez co trawy lepiej rosną, absorbując wszystkie wydzieliny antylop, łącznie z wydychanym CO2. To jest obieg zamknięty!
    Przyroda pozwala nam żyć od dawna, bo adaptowała się do istniejących warunków i "pracuje" w cyklu zamkniętym, tylko że my ten cykl zakłócamy, wprowadzając do obiegu elementy dawno usunięte z bilansu przyrodniczego. Taki węgiel, ropa czy gaz zostały przez naturę złożone pod ziemią i wodą przed setkami milionów lat i usunięte z bieżącego bilansu.

    A teraz my ten bilans błyskawicznie zakłócamy, przy okazji wielu z nas udaje wariata, "że przecież to nic", "to lewaki i cykliści". Dlatego życzę trwania w dobrym samopoczuciu. Po co martwić się przyszłością wnuków. Niech giną w jaskiniach, my mamy jeszcze wypasione domy.
  • #2660
    User removed account
    Level 1  
  • #2662
    Brunoxp
    Level 15  
    MAŁSZYK wrote:
    retrofood wrote:
    A na przykład takie miliony antylop (gnu i cała reszta) na równinach Serengeti zjada tamtejsze trawy, ale przy okazji je depcze jak również "wertykuluje" i nawozi, przez co trawy lepiej rosną, absorbując wszystkie wydzieliny antylop, łącznie z wydychanym CO2.

    Nie wiem czy słyszeliście o akcji sprzedaży po 100 euro losów na loterię obraz Picassa w Francji dla Afryki a tam taki potencjał no chyba że nie jedzą mięsa np wołu, i giną próbując się przedostać do Europy, jakby tego było mało mnożą się na potęgę.

    słyszeliśmy o zapisach na Cybertrucka Tesli po 100$-
    mi się podoba(akurat rozważam zakup pickupa) a już najbardziej jego cena zaczynająca się od 40k$ - szkoda ze u nas pewnie będzie kosztował 2x tyle
    ]Link
  • #2663
    User removed account
    Level 1  
  • #2664
    nasu
    Level 22  
    Tymczsem w alternatywnej rzeczywistości obfite opady śniegu przykryły ponad milion hektarów rzepaku w Kanadzie. Farmerzy są załamani. Przekręt ze straszeniem CO2 staje się śmieszny. Wbrew przewidywaniom współczesnych kapłanów słońce zachowuje się bardzo nietypowo i jest najspokojniejsze od 200 lat i zamiast ciepło będzie jednak zimno. Za Faraona to było łatwiej, wystarczyło przewidzieć zaćmienie słońca.
    Kupił bym takiego kanciastego Cybertrucka, ale musiałem zwolnić wszystkich niewolników bo podatki na elektromobilność sprawiły, że ich utrzymanie stało się nierentowne. Teraz niewolnicy i ja żyjemy z socjalu. Faszystowskie państwo chce mi odebrać ostatnią odrobinę luksusu moje stare 1.9tdi i przymusowo zaszczepić dla dobra ogółu, dobra planety. A ziemia nie jest płaska nawet w okolicy mojego domu są pagórki.
  • #2665
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    nasu wrote:
    Przekręt ze straszeniem CO2 staje się śmieszny.

    A ja się cieszę, że przywrócono jednak maturę z matematyki. Chociażby na poziomie rachowania, bo okazuje się, że nie wszyscy nawet to potrafią, chociaż legitymują się średnim (podobno) wykształceniem.
  • #2666
    robbo_pv
    Level 23  
    nasu wrote:
    Tymczsem w alternatywnej rzeczywistości obfite opady śniegu przykryły ponad milion hektarów rzepaku w Kanadzie. Farmerzy są załamani. Przekręt ze straszeniem CO2 staje się śmieszny. Wbrew przewidywaniom współczesnych kapłanów słońce zachowuje się bardzo nietypowo i jest najspokojniejsze od 200 lat i zamiast ciepło będzie jednak zimno. Za Faraona to było łatwiej, wystarczyło przewidzieć zaćmienie słońca.
    Kupił bym takiego kanciastego Cybertrucka, ale musiałem zwolnić wszystkich niewolników bo podatki na elektromobilność sprawiły, że ich utrzymanie stało się nierentowne. Teraz niewolnicy i ja żyjemy z socjalu. Faszystowskie państwo chce mi odebrać ostatnią odrobinę luksusu moje stare 1.9tdi i przymusowo zaszczepić dla dobra ogółu, dobra planety. A ziemia nie jest płaska nawet w okolicy mojego domu są pagórki.


    Uwielbiam ignorantów naukowych wypowiadających się na tematy na które nie maja pojecia. Niestety w internecie każdy może podawać sie za naukowca. Potem powstaja własnie grupy ogłupionych płaskoziemców, antyszczpionkowców i wielbicieli gazu dajacego życie.

    Coraz bardzie oczywistej staje się, że do częstszego pojawiania się „snowmageddonów”, szczególnie we wschodniej części USA, może przyczyniać się coraz mniejsza powierzchnia lodu morskiego w Arktyce, coraz wyższe temperatury w tym regionie i idące za tym zmiany cyrkulacji atmosferycznej (obejrzyj wykład). To, że we wschodniej części USA śnieżyc jest więcej, potwierdzają obserwacje. Do tego pomiędzy rokiem 1958 a 2012 w niektórych regionach USA nastąpił ponad 70-procentowy wzrost opadu deszczu i śniegu podczas najsilniejszych (najwyższy 1%) epizodów. Profesor Jennifer Francis z Uniwersytetu Stanowego w New Jersey tak skomentowała wyniki swojego badania z 2018 roku:

    https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/sniezyc...owod-ze-globalne-ocieplenie-sie-skonczylo-349

    Oczywiscie wiem ze portal jest sponsorowany przez rockefelerów i oczywiscie ma za zadnia straszyc ... zeby owi tajemniczy kapitalisci zarobili. Ale na idiotów w internecie nie wiele da sie poradzic.

    Nissan właśnie obniżył ceny Nissana Leafa ~40 kWh w wersji wyposażeniowej Acenta do poziomu 118 000 złotych brutto. To oznacza, że mamy na rynku samochód segmentu C, który jest tańszy niż auta segmentu B: Renault Zoe, Peugeot e-208 i Opel Corsa-e!

    Nissan Leaf w cenie 118 000 zł – tak tanio jeszcze nigdy nie było

    Cennik samochodu właśnie opublikowano, dotyczy on Leafa (2019) w kolorze białym i w wersji wyposażeniowej Acenta. Samochód startuje od 118 000 złotych brutto, co oznacza, że przy dopłacie wynoszącej 30 procent ceny pojazdu, auto będzie nas kosztować zaledwie 82 600 złotych.









    Serjyne podwozia do cieżarówek staja sie faktem

    DAF poinformował, że jeszcze w tym roku rozpocznie testy elektrycznej śmieciarki opartej na nowym modelu CF Electric 6×2. W 2020 roku elektryczny DAF ma trafić do służby na ulicach Rotterdamu. Pojazd wyposażono w zespół napędowy VDL E-Power o mocy 210 kW.

    DAF CF Electric – zasięg mały, ale wystarczy
    Prototypowa wersja zespołu napędowego VDL E-Power w DAF-ie z trzema osiami (6×2) została zaprezentowana w maju 2019 roku. Silnik samochodu ma 210 kW (286 KM) mocy i 2 000 Nm momentu obrotowego. Całkowita pojemność baterii wynosi 170 kWh i, jak zadeklarowali producenci, powinna wystarczyć na przejechanie 100 kilometrów.

    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?
  • #2667
    nasu
    Level 22  
    robbo_pv wrote:
    Uwielbiam ignorantów naukowych wypowiadających się na tematy na które nie maja pojecia. Niestety w internecie każdy może podawać sie za naukowca. Potem powstaja własnie grupy ogłupionych płaskoziemców, antyszczpionkowców i wielbicieli gazu dajacego życie.
    Ja nie maja pojecia jak powstaja własnie grupy wielbicieli gazu dajacego życie.
    retrofood wrote:
    A ja się cieszę, że przywrócono jednak maturę z matematyki. Chociażby na poziomie rachowania, bo okazuje się, że nie wszyscy nawet to potrafią, chociaż legitymują się średnim (podobno) wykształceniem.
    No i co z tego wynika
  • #2668
    pawelr98
    Level 39  
    retrofood wrote:
    nasu wrote:
    Przekręt ze straszeniem CO2 staje się śmieszny.

    A ja się cieszę, że przywrócono jednak maturę z matematyki. Chociażby na poziomie rachowania, bo okazuje się, że nie wszyscy nawet to potrafią, chociaż legitymują się średnim (podobno) wykształceniem.


    A 11% i tak nie zdało matematyki w tym roku.
    Mimo tego, że egzamin trudnością nie grzeszy i próg wynosi 30%.
    Do tego w technikach zdało 84% a w liceach 92%.

    Tłuków nie brakuje jak widać.

    Wyliczenia co do kosztów inżynierii klimatycznej dają pewną nadzieję.
    Są po prostu tańsze od walki z emisjami. Co nie zmienia faktu, że nadal trzeba je ograniczyć bo te tańsze metody mają ograniczoną skuteczność.
    Blokowanie/rozpraszanie promieni słońca w kosmosie to jak na razie Science Fiction i jest bardzo kosztowne. Nie mniej jednak stanowi bardziej "permanentne" rozwiązanie.

    Aktywność słońca ma nawet obecnie wpływ na wzrost temperatury.
    https://climate.nasa.gov/blog/2910/what-is-the-suns-role-in-climate-change/

    NASA twierdzi że obecnie być może wejdziemy w kolejny okres kiedy słoneczko trochę słabiej będzie nam świecić. Ale to jest chwilowe (kilka-kilkanaście lat) i tylko do pewnego stopnia przyhamuje ocieplanie.

    Kontrolowanie tego "ręcznie" sprawi że będzie można trochę bardziej olewać wpływ gazów cieplarnianych. Niektóre teorie zakładają wręcz ciągłe stosowanie systemów ograniczających ilość energii słonecznej. Wtedy to rzeczywiście, człowiek miałby pełną władzę nad globalnym klimatem, nie tylko w kontekście emisji gazów.
  • #2669
    vodiczka
    Level 43  
    robbo_pv wrote:
    Samochód startuje od 118 000 złotych brutto, co oznacza, że przy dopłacie wynoszącej 30 procent ceny pojazdu, auto będzie nas kosztować zaledwie 82 600 złotych.
    O, żesz :)
    Z trudem stać mnie na samochód za 60 000 zł a z moich i szacownych forumowiczów podatków, będą dopłaty po ok. 30 000 PLN do elektrycznego Nissana, podczas gdy dopłaty do elektrycznych wózków dla osób niepełnosprawnych ruchowo nie mogą przekroczyć 10 000 zł do jednego wózka.