Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 21 Jan 2020 08:29 152547 5261
Optex
  • #2881
    ^ToM^
    Level 40  
    Macosmail wrote:
    Pożyjemy, zobaczymy. Będzie szło topornie bo to jeszcze nie jest ta technologia. Za mała gęstość energii, zbyt długi czas ładowania i związana z tym duża uciążliwość, za niska trwałość i za wysoka cena. Teraz mamy, albo zbliżamy się do fazy zachwytu "nową" technologią.
    Jako ciekawostka artykuł z przed 40 lat:


    Jak widać z tych artykułów, 40 lat minęło i w sumie niewiele się tej materii zmieniło, poza tym, że już się produkuje seryjnie samochody elektryczne. Natomiast trzeba przynajmniej kolejne 40 lat, aby elektryków było więcej niż spalinowych - oczywiście o ile taka sytuacja w ogóle będzie kiedykolwiek miała miejsce.
    Główną przyczynę słabego rozwoju elektryków upatruję w braku baterii o gęstości energii porównywalnej do zbiornika paliwa w typowym samochodzie. Brak odpowiednich i tanich baterii jest przyczyną stagnacji w technologii elektrycznej napędu dla samochodów. Póki ten problem nie zostanie rozwiązany, to elektryki będą tylko - nie boję się tego powiedzieć - zabawkami. Mniej więcej tak jak to teraz jest. Obecnie samochód elektryczny jest całkowicie niepraktycznym i kłopotliwym w eksploatacji urządzeniem, a ponadto nadmiernie kosztownym - ok. 2x droższym niż zwykły samochód (gdzie przecież powinien być o połowę tańszy od zwykłego, gdyż jest znacznie prostszy w konstrukcji). Stąd brak akceptacji tego urządzenia wśród klientów i znikoma ilość zamówień.
  • Optex
  • #2882
    vodiczka
    Level 43  
    nasu wrote:
    Elektryczne tylko dlatego istnieją na rynku bo są promowane i dotowane w przeciwieństwie do spalinowych gdzie głównym kosztem eksploatacji są akcyzy, podatki i inne obciążenia.
    Bez promocji i dotacji też pewnie by zaistniały ale w o wiele mniejszej ilości. Możliwe, że powstałaby nisza w postaci e-samochodów dla bogatych, którzy mogliby się nimi chwalić podobnie jak zegarkami za 20 000 USD choć wiadomo że zegarek za 100 USD odmierzy czas równie dokładnie.
    Zabawne i straszne jest to, że Morawiecki chce dotować e-auta również z podatków ludzi, których nigdy nie będzie stać na samochód. Porównajcie - 30 000 zł (dotacja do e-auta o wartości 100 000 zł) versus 11 300zł (wysokość rocznej najniższej emerytury netto).
  • Optex
  • #2883
    powgreg
    Level 19  
    ^ToM^ wrote:
    Jak widać z tych artykułów, 40 lat minęło i w sumie niewiele się tej materii zmieniło, poza tym, że już się produkuje seryjnie samochody elektryczne. Natomiast trzeba przynajmniej kolejne 40 lat, aby elektryków było więcej niż spalinowych - oczywiście o ile taka sytuacja w ogóle będzie kiedykolwiek miała miejsce.
    Główną przyczynę słabego rozwoju elektryków upatruję w braku baterii o gęstości energii porównywalnej do zbiornika paliwa w typowym samochodzie. Brak odpowiednich i tanich baterii jest przyczyną stagnacji w technologii elektrycznej napędu dla samochodów. Póki ten problem nie zostanie rozwiązany, to elektryki będą tylko - nie boję się tego powiedzieć - zabawkami. Mniej więcej tak jak to teraz jest. Obecnie samochód elektryczny jest całkowicie niepraktycznym i kłopotliwym w eksploatacji urządzeniem, a ponadto nadmiernie kosztownym - ok. 2x droższym niż zwykły samochód (gdzie przecież powinien być o połowę tańszy od zwykłego, gdyż jest znacznie prostszy w konstrukcji). Stąd brak akceptacji tego urządzenia wśród klientów i znikoma ilość zamówień.


    Weź pod uwagę że spalinowe produkowane są od ponad wieku a Tesla ma dopiero 12lat a już wartość akcji przekroczyła wartości 116 letniego forda i GM razem wziętych, więc coś z tymi elektrykach jest chyba nie tak :wink:
    A ile znanych marek spalinowych aut padło w ostatnich latach taki saab rover czy choćby nasze 60 letnie FSO a duża część "czołowych graczy" połączyła się by nie upaść...

    I jakoś po te "kłopotliwe elektryki" na zachodzie zapisy kolejki więc o braku akceptacji przez klientów nie ma mowy to raczej branża spalinowa będzie się pomału zwijać.

    Ale jak to mówią "pożywiom uwidim"
  • #2884
    ^ToM^
    Level 40  
    powgreg wrote:

    I jakoś po te "kłopotliwe elektryki" na zachodzie zapisy kolejki więc o braku akceptacji przez klientów nie ma mowy to raczej branża spalinowa będzie się pomału zwijać.

    Ale jak to mówią "pożywiom uwidim"


    Pewnie jest jak napisałeś. Niemniej jednak miną dziesięciolecia aż to zostanie opanowane.
    No bo jak tu się wybrać autem elektrycznym do Chorwacji na wczasy?
    Masz jakieś rozwiązanie tego problemu? :D
  • #2885
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    ^ToM^ wrote:

    No bo jak tu się wybrać autem elektrycznym do Chorwacji na wczasy?
    Masz jakieś rozwiązanie tego problemu? :D

    A dlaczego te dwie sprawy łączysz? Albo Chorwacja i wczasy, albo auto (elektryczne). Proste.
  • #2886
    pawelr98
    Level 39  
    ^ToM^ wrote:
    powgreg wrote:

    I jakoś po te "kłopotliwe elektryki" na zachodzie zapisy kolejki więc o braku akceptacji przez klientów nie ma mowy to raczej branża spalinowa będzie się pomału zwijać.

    Ale jak to mówią "pożywiom uwidim"


    Pewnie jest jak napisałeś. Niemniej jednak miną dziesięciolecia aż to zostanie opanowane.
    No bo jak tu się wybrać autem elektrycznym do Chorwacji na wczasy?
    Masz jakieś rozwiązanie tego problemu? :D


    To ludziom się jeszcze chce autem jechać taki kawał ?

    Taniej to wychodzi często lot tanimi liniami.
    W dwie strony to może kolega za 600-700zł lecieć.

    Jeszcze pamiętam jakie było zdziwienie nauczycieli w mojej szkole jak się okazało, że taniej wyszło lecieć całą wycieczką samolotem niż jechać autokarem.
    A ileś lat jeździli autokarem bo myśleli że to wychodzi taniej.
    W ramach jakiś wymian międzynarodowych jeździli. A goście z zagranicy od dawna po prostu latali samolotami i byli zdziwieni czemu my jeździmy autokarami taki kawał.
  • #2887
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    pawelr98 wrote:
    A goście z zagranicy od dawna po prostu latali samolotami i byli zdziwieni czemu my jeździmy autokarami taki kawał.
    Niech se te gadające w obcych językach latają, my, Polacy Europe objeździlim "maluchem" i poza Europą też bylim. W Turcji na ten przykład, azjatyckiej.

    Szwagier opowiadał jaki szał był we Francji w 1979, jak go maluchem tam Francuzy zobaczyli. Nie mogli uwierzyć, że dojechał...
  • #2888
    pawelr98
    Level 39  
    retrofood wrote:
    pawelr98 wrote:
    A goście z zagranicy od dawna po prostu latali samolotami i byli zdziwieni czemu my jeździmy autokarami taki kawał.
    Niech se te gadające w obcych językach latają, my, Polacy Europe objeździlim "maluchem" i poza Europą też bylim. W Turcji na ten przykład, azjatyckiej.

    Szwagier opowiadał jaki szał był we Francji w 1979, jak go maluchem tam Francuzy zobaczyli. Nie mogli uwierzyć, że dojechał...


    No niby się da, tylko po co ?

    Ryzykowanie usterki albo stłuczki za granicą i problemy z tym związane.

    Z ojcem pojechaliśmy na wycieczkę do Pragi samochodem. Nie jakimś tam starym bo Mondeo MK3. Wtedy to było jeszcze kilkuletnie auto.
    Hamulce przednie "padły" (zgrzytały jak cholera) gdzieś po stronie Niemiec ale na szczęście blisko Polskiej granicy. Jadąc powoli i wspomagając się ręcznym udało się wrócić do Polski i naprawić hamulce w jakiejś małej miejscowości. Zajęło parę godzin. Rozwalone tarcze i zaciski.
    A teraz wyobraźcie sobie taką usterkę głęboko w Europie Zachodniej przy tamtejszych cenach.

    Mentalność (czy może raczej świadomość cen) niektórych ludzi to się zatrzymała 30 lat temu. Nadal myślą, że latanie samolotem jest drogie.
    Brat poleciał z kolegą do Londynu na wycieczkę. Poszedł omówić z rodzicami kolegi kwestie finansowe. Jak podał cenę całej wycieczki to oni myśleli że tyle to za sam samolot jest.

    Jak ustrzelić okazję to za parędziesiąt zł można lecieć. Jego bilet do Londynu w obie strony to było chyba nieco ponad 100zł.

    W obrębie kraju czy na jakieś krótsze wycieczki do krajów ościennych to jak najbardziej można jeździć samochodem. Ale jazdy pokroju południe Europy albo dalej to już tylko jeśli naprawdę lubimy jeździć, mamy względnie niezawodne auto i lubimy zwiedzać po drodze. Bo widoki naprawdę czasem są piękne.

    A tak to taniej, szybciej i bezpieczniej lecieć samolotem.
  • #2889
    amator2000
    Level 24  
    ^ToM^ wrote:
    Jak widać z tych artykułów, 40 lat minęło i w sumie niewiele się tej materii zmieniło, poza tym, że już się produkuje seryjnie samochody elektryczne. Natomiast trzeba przynajmniej kolejne 40 lat ...


    40 lat temu mikroprocesorowy falownik, o mocy 100-200 kW, który zamienia prąd stały na przemienne 3F kosztował pewno tyle, co dziś 2 Tesle, a ważył pewno tonę. I nikt nie słyszał o masowym stosowaniu ogniw Li-Ion. Magnesy neodymowe to też była wyjątkowa rzadkość, podobnie jak wbudowanie akumulatora w podłogę samochodu - przypominam jak wówczas prymitywne były auta Made id FSO-FSM.
    :D

    vodiczka wrote:
    Zabawne i straszne jest to, że Morawiecki chce dotować e-auta również z podatków ludzi, których nigdy nie będzie stać na samochód. Porównajcie - 30 000 zł (dotacja do e-auta o wartości 100 000 zł) versus 11 300zł (wysokość rocznej najniższej emerytury netto).


    Nikt koledze niczego nie zabiera - po prostu kupujący elektryka dostaje mniej więcej zwrot akcyzy i VAT, jakie OSOBIŚCIE zapłacił przy zakupie - jeśli Kolega nie wierzy to proponuję kalkulator i przeliczyć. To po prostu PROMOCJA dla malkontentów.
    :D :D
  • #2890
    Pi111
    Level 22  
    Znalezione w internecie.
    NCBR: wodór to rozwiązanie współczesnych problemów branży transportowej
    Obserwujemy próbę odejścia od paliw kopalnych i zwrot ku samochodom elektrycznym. Wodór może być szansą na niezależność w sektorze paliwowym - mówi PAP Maciej Malski-Brodzicki, nadzorujący program "Magazynowanie wodoru" w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju.

    PAP: Skąd pomysł na program dotyczący magazynowania wodoru?

    Maciej Malski-Brodzicki: Zgodnie ze statutem NCBR finansuje działania innowacyjne mogące zwiększyć konkurencyjność naszej gospodarki, ale także polepszyć szeroko rozumianą jakość życia. Poprawę jakości życia można osiągnąć zarówno poprzez wzrost dochodu, jak również poprzez polepszenie jakości opieki zdrowotnej oraz stanu środowiska, w którym żyjemy. W okresie zimowym powszechnym zjawiskiem występującym w Polsce jest smog, który obniża jakość życia wielu osobom i jest przyczyną problemów związanych z układem oddechowym.

    Obecnie transport i energetyka to branże, które znacznie obniżają stan jakości powietrza oraz wpływają niekorzystnie na zmiany klimatu. Z tego powodu wszyscy powinniśmy zainteresować się technologiami bezemisyjnymi, które umożliwiają stopniowe odchodzenie od paliw kopalnych. Wiąże się z tym szereg wyzwań różnego rodzaju. Odnawialne źródła energii wykorzystujące energię wiatrową oraz słoneczną wiążą się z trudnościami z utrzymaniem powtarzalnych parametrów dostarczanej energii w ciągu całej doby. Pojazdy elektryczne wyposażone w baterie mają ograniczony zasięg, co stanowi problem dla obecnych i potencjalnych, zainteresowanych korzystaniem z bardziej ekologicznego środka transportu użytkowników. Zwiększenie ilości baterii powoduje wzrost zasięgu pojazdu, ale również wzrost całkowitej masy pojazdu, a to z kolei zwiększa zapotrzebowanie na energię potrzebną do jego zasilania. Samochody elektryczne wyposażone w ogniwa paliwowe zasilane wodorem nie posiadają tego typu ograniczeń.

    Zastosowanie wodoru jako nośnika energii może przyspieszyć przejście na gospodarkę zeroemisyjną pokonując wskazane trudności. Zastosowanie w pojazdach zbiorników wodoru może stanowić alternatywę dla baterii litowo-jonowych. Wodór jest najczęściej występującym we wszechświecie pierwiastkiem, a w jego reakcji z tlenem w ogniwach paliwowych powstaje woda oraz generowana jest energia elektryczna, która może zostać wykorzystana do zasilania wielu urządzeń elektrycznych. Ze względu na swój rozmiar, cząsteczka wodoru może przenikać przez ściany zbiorników konwencjonalnych. Stworzenie bezpiecznych i szczelnych magazynów wodoru jest obecnie drogie i nieefektywne, a materiały do ich produkcji są trudne w obróbce.

    Z tego powodu w NCBR pojawił się pomysł programu "Magazynowanie wodoru", którego głównym celem jest opracowanie bezpiecznej i taniej technologii magazynowania wodoru umożliwiającej zasilanie ogniw paliwowych. Jednym z efektów tego programu będzie stworzenie prototypu innowacyjnego systemu zasobnika wodoru i zademonstrowanie jego działania w obiekcie mobilnym, np. samochodzie, dronie, czy statku.

    Czy jesteśmy gotowi na nową technologię?

    Pomysł na wodorowy napęd pojazdów nie jest rewolucyjny pod kątem konstrukcyjnym. Samochód z napędem wodorowym w rzeczywistości jest samochodem elektrycznym, w którym ogniwo paliwowe ze zbiornikiem wodorowym zastępuje baterię. Silnik elektryczny w obu samochodach jest ten sam, zmienia się tylko źródło zasilania. Oczekujemy, że w ramach programu otrzymamy rozwiązanie w postaci zbiornika wodoru, który będzie można zamontować w obiekcie mobilnym. Głównym źródłem napędu wybranego obiektu mobilnego powinien być wodór, zgromadzony w opracowanym przez wykonawców zbiorniku. Wybór samego obiektu mobilnego należy do wykonawców - może być to zarówno hulajnoga, samochód jak i lokomotywa.

    Budowa zbiornika wodorowego to wyzwanie zarówno technologiczne, jak i infrastrukturalne. O ostatecznym sukcesie technologii związanej z magazynowaniem wodoru będzie decydował także rozwój pozostałej infrastruktury, choćby stacji tankowania wodoru, których w tym momencie w Polsce nie ma - pierwsze mają powstać w 2021 roku. W Polsce już są produkowane autobusy napędzane wodorem np. przez Solaris czy Ursus, ale wciąż nie możemy ich spotkać na ulicach polskich miast. W takich przypadkach, inwestycje publiczne umożliwią pokonanie powstałego dysonansu i zrobienie pierwszego kroku w stronę wdrożenia innowacyjnych technologii do powszechnego stosowania.

    Przykładem realizacji takich działań jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, która widzi zalety i potencjał istniejący w autobusach zasilanych wodorem oraz planuje inwestycje w autobusy wodorowe. GZM podejmuje działania w celu implementacji autobusów wodorowych do swojej floty autobusowej, m.in. ostatnio podpisała list intencyjny z Orlenem, dotyczący budowy stacji do tankowania wodoru. Płocki potentat posiada doświadczenie z technologiami wodorowymi i buduje już stacje wodorowe - w Niemczech.

    Należy również podkreślić, że Polska jest jednym z największych producentów wodoru na świecie, z tym że produkujemy głównie tzw. "szary" wodór, który wymaga oczyszczenia. W mojej ocenie, mając na uwadze dostępność różnych technologii oczyszczania na skalę przemysłową, jesteśmy w stanie osiągnąć niezależność energetyczną w niedługim okresie i będziemy gotowi na nową technologię w postaci zastosowania ogniw paliwowych zasilanych polskim wodorem.

    Jak jest finansowany ten program?

    Program jest finansowany z Funduszy Europejskich, a jego budżet to 32 mln zł. Każdy z wykonawców programu ma szansę otrzymać wynagrodzenie w maksymalnej wysokości 9,2 mln zł. Program jest realizowany w formule tzw. zamówień przedkomercyjnych. Jest podzielony na etapy, po których następuje selekcja przedstawionych rozwiązań, a do dalszego etapu wyłaniani są wykonawcy charakteryzujący się najwyższą szansą otrzymania zakładanych parametrów technicznych zasobników wodoru. Oznacza to, że NCBR jest stroną zamawiającą i płaci za efekt, ustalając warunki decydujące o tym kto przejdzie do następnego etapu. Program "Magazynowanie wodoru" jest podzielony na trzy etapy - właśnie zbliżamy się do finału drugiego.

    Zaproponowana przez NCBR formuła programu znacznie różni się od obecnie szeroko stosowanej formuły grantowej. Umożliwia ona m.in. rozwiązanie kwestii praw własności do opracowanych rozwiązań w postaci zapewnienia NCBR tzw. "royalties", czyli procentu od komercjalizacji opracowanych przez wykonawcę rozwiązań, ponieważ prawa własności pozostaną po stronie wykonawcy. Jednak w przypadku gdy podmiot przez dwa lata nie podejmie próby wdrożenia opracowanych rozwiązań prawa autorskie przechodzą na NCBR celem komercjalizacji tych rozwiązań. Wykonawcy deklarujący wyższy procent związany z tzw. "royalties" otrzymują na etapie oceny rozwiązań wyższą ilość punktów potrzebnych do zakwalifikowania się do kolejnego etapu programu. W zaproponowanej przez NCBR formule programu jednym z kryteriów oceny jest również kryterium finansowe związane z dokonaniem wyceny wysokości wynagrodzenia, którego wykonawca oczekuje od NCBR w celu podjęcia się realizacji prac badawczych w danym etapie. W tym kryterium wyżej punktowane są podmioty, które deklarują opracowanie zaprezentowanego rozwiązania przy niższych nakładach finansowych i oczekują niższego wynagrodzenia od NCBR.

    Z czego składają się etapy?

    Pierwszy, zakończony już etap, polegał na opracowaniu w ciągu 60 dni ogólnej koncepcji technologii magazynowania wodoru. W ramach tego etapu nawet 20 wykonawców mogło otrzymać do 100 tys. zł. Kolejny etap programu, trwający rok, ma na celu opracowanie wstępnego prototypu technologii magazynowania wodoru. Do tego etapu zostało zakwalifikowanych 5 wykonawców, którzy mogą maksymalnie otrzymać 2,5 mln zł na realizację przedstawionych celów. Drugi etap zakończy się ostatniego dnia lutego tego roku.

    Po tym etapie schemat programu przewiduje weryfikację opracowanych technologii magazynowania wodoru dokonywaną przez niezależny podmiot. W międzyczasie odbywa się również weryfikacja potencjału komercjalizacyjnego uczestników programu, czyli ocena realnej współpracy z partnerem biznesowym - producentem obiektów mobilnych, przykładowo: autobusów, łodzi, dronów, itp. Ostatnia faza programu, do której zostanie zakwalifikowanych maksymalnie 3 wykonawców, będzie trwała 600 dni. Celem tego etapu jest ostateczne dopracowanie prototypów zasobników wodoru, co umożliwi ich powszechne zastosowanie. Każdy z wykonawców realizujących etap 3 otrzyma maksymalnie 6,6 mln zł. Zakończeniem etapu będzie prezentacja działania opracowanego zasobnika w wybranym przez wykonawcę obiekcie mobilnym (przykładowo: autobusie, samochodzie, łodzi, dronie, wózku widłowym, lokomotywie itp.).

    Do programu przystąpiły dwie kategorie uczestników: jednostki naukowo-badawcze i podmioty prywatne. Do pierwszej kategorii zaliczają się Wojskowa Akademia Techniczna, Instytut Wysokich Ciśnień "Unipress" oraz Politechniki Łódzka i Wrocławska. Uczestniczące w programie firmy to Doradztwo Biznesowe i Informatyczne Aleksander Popończyk, Stako, Composite Solutions oraz AD-VENTA z CIM-mes Projekt. PaP
  • #2891
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    pawelr98 wrote:

    No niby się da, tylko po co ?
    To była ironia. Zastosowałem specyficzne słownictwo aby to uwydatnić.
  • #2892
    powgreg
    Level 19  
    ^ToM^ wrote:
    No bo jak tu się wybrać autem elektrycznym do Chorwacji na wczasy?
    Masz jakieś rozwiązanie tego problemu? :D

    Jak w kawale: jak najszybciej dojechać teslą z Polski do serwisu w berlinie
    na lawecie :D
    A tak na poważnie jeżeli nie ma ładowarek to trzeba by "gnić" na zwykłym gniazdku albo wybrać jakąś hybrydę plugina która objedzie za połowę ceny zwykłego auta pod warunkiem ze nie będziemy jechać za szybko.
    W elektrykach ze względu na wysoką efektywność energetyczną mocno odzczuwa się zmniejszenie zasięgu przy wzroście prędkości a w spalinowych jest odwrotnie większe obciążenie = lepsza efektywność oczywiście do pewnej prędkości bo opory powietrza przyrastają w trzeciej potędze.
  • #2893
    vodiczka
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Nikt koledze niczego nie zabiera - po prostu kupujący elektryka dostaje mniej więcej zwrot akcyzy i VAT, jakie OSOBIŚCIE zapłacił przy zakupie - jeśli Kolega nie wierzy to proponuję kalkulator i przeliczyć. To po prostu PROMOCJA dla malkontentów.
    Kolego amatorze dofinansowania cudzym kosztem. Dlaczego ktoś kto kupuje rower nie dostaje zwrotu VAT?
    Dlaczego kupujący buty nie dostaje zwrotu VAT?
    Na zwrot akcyzy mógłbym się zgodzić ;) gdyby nie obowiązywał art. 109a. ustawy o podatku akcyzowym:
    1. Zwalnia się od akcyzy samochód osobowy stanowiący pojazd elektryczny w rozumieniu art. 2 pkt 12 ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz. U. poz. 317) i pojazd napędzany wodorem w rozumieniu art. 2 pkt 15 tej ustawy.

    Pi111 wrote:
    Wodór jest najczęściej występującym we wszechświecie pierwiastkiem,
    Skoro tem dureń, cwaniak, hochsztapler (niepotrzebne skreślić) wie, że we wszechświecie jest dużo wodoru ale nie wie lub nie chce wiedzieć jak wytwarza się go na ziemi, gdzie w stanie wolnym nie występuje to ja temu misiu dziękuję.
    Oczywiście nie chodzi o kolegę Pi111, który cytował a o pana, który to powiedział.
  • #2894
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    vodiczka wrote:
    ale nie wie lub nie chce wiedzieć jak wytwarza się go na ziemi, gdzie w stanie wolnym nie występuje
    Jeszcze trzeba go przechować by się do tego wszechświata nie ewakuował. Koszty "przechowywania" wodoru muszą być uwzględniane wraz z kosztami wytwarzania. Bo są niemałe.
  • #2896
    vodiczka
    Level 43  
    retrofood wrote:
    Jeszcze trzeba go przechować by się do tego wszechświata nie ewakuował.
    właśnie nad tym chcą pracować ;) Cytuję: Z tego powodu w NCBR pojawił się pomysł programu "Magazynowanie wodoru", którego głównym celem jest opracowanie bezpiecznej i taniej technologii magazynowania wodoru umożliwiającej zasilanie ogniw paliwowych. Jednym z efektów tego programu będzie stworzenie prototypu innowacyjnego systemu zasobnika wodoru i zademonstrowanie jego działania w obiekcie mobilnym, np. samochodzie, dronie, czy statku.

    Problem w tym, że ekologiczny wodór tzw "zielony" można uzyskać tylko przez elektrolizę wody z odnawialnej energii elektrycznej, "szary" wodór powstaje w wyniku przerobu gazu ziemnego i jest uważany za nieekologiczny bo równolegle z wodorem powstaje dwutlenek wegla.
    Piszący w artykule: "Polska jest jednym z największych producentów wodoru na świecie, z tym że produkujemy głównie tzw. "szary" wodór, który wymaga oczyszczenia" pokazuje, że nie rozumie o czym pisze. Nie da się oczyścić "szarego" wodoru bo jest tak samo czysty jak "zielony". :)
  • #2897
    pawelr98
    Level 39  
    retrofood wrote:
    pawelr98 wrote:

    No niby się da, tylko po co ?
    To była ironia. Zastosowałem specyficzne słownictwo aby to uwydatnić.


    A ja postanowiłem dać realny przykład z mojego życia.
    I to nie przy jeździe wschodnim złomem tylko normalnym autem.

    Cóż, są dzisiaj i tacy śmiałkowie co jadą gratami daleko.
    Youtuber "Motobieda" pojechał Polonezem na Sycylię i do Turcji.

    Na rajdzie "Złombol" też jeżdżą takimi wschodnimi złomami dalekie trasy.

    Elektryki są dobre na co najwyżej krótkie trasy i tyle. Póki wodór się nie upowszechni pozwalając na szybkie tankowanie to elektrykiem nie pojeździmy sobie nigdzie dalej niż najbliższe kraje.
  • #2898
    Macosmail
    Level 34  
    Kraje? Nigdzie dalej niż połowa jego zasięgu minus marginesy bezpieczeństwa bo trzeba wrócić. Elektryk jest idealny do jazdy po mieście, ale jednocześnie powstaje problem z ładowaniem bo jak wiadomo większość ludzi mieszka w blokach. Dlatego jeszcze lepiej nadaje się do regularnych i planowych dojazdów z domu poza miastem. Gdzie można go codziennie doładowywać. Wspomagając się bateriami PV.
  • #2899
    pawelr98
    Level 39  
    Jak ktoś mieszka bliżej granicy to może i obróci na jednym ładowaniu.

    Jednak ja zakładam prędzej jazdę w jedną stronę, ładowanie i powrót czyli taki wyjazd wakacyjny.
    I to elektryk może zrobić, zwłaszcza jeśli to jakiś drogi model mający większy zasięg.

    Ale zabawa w jeżdżenie elektrykiem wycieczek po całej europie to już nieporozumienie.
  • #2900
    marekj31
    Level 21  
    Macosmail wrote:
    Nie wiem czy ten film był już linkowany w tym temacie.

    Był na 89 str. chyba jeszcze za wcześnie na wodorowe rozwiązania na razie będą autka na bateryjki. :D
  • #2901
    Phaeton
    Level 18  
    Wodór to porażka, nie bójmy się tego powiedzieć. Przechowywanie tego wymaga stawania na głowie, super materiałów kompozytów co tylko, żeby uzyskać gęstości energii mniejsze niż taniej butli z LPG, nie mówiąc o cienkim plastikowym zbiorniku z olejem napędowym. Pomyślcie o wymaganiach złącza do tankowania. Przecież samo sprężanie do kilkuset atmosfer to znaczny wydatek energii. Wg. mnie chemiczny nośnik energii do pojazdów koniecznie musi być płynem w warunkach normalnych lub łatwo skraplalnym gazem jak wspomniane LPG. Może się okazać, że bardziej ekonomicznie jest stracić część energii na syntezowanie z wodoru węglowodorów albo metanolu.
  • #2902
    User removed account
    Level 1  
  • #2903
    Pi111
    Level 22  
    Znalezione w internecie
    Analysis of the possibilities of using V2G technology for power system balancing
    W pracy podjęto próbę analizy możliwości bilansowania systemu elektroenergetycznego przy wykorzystaniu pojazdów elektrycznych wyposażonych w technologię V2G, umożliwiającą dwukierunkową wymianę energii pomiędzy pojazdem elektrycznym a systemem elektroenergetycznym. Analiza została przeprowadzona na przykładzie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego.

    https://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252F2020%252F12.pdf
  • #2904
    robbo_pv
    Level 23  
    Radze uważnie obserwować segment A gdzie spalinowe silniki poszły do kosza i nie sa juz oferowane w:
    VW up, Skoda Citigo, Seat Mii, (umarły też spalinowe Citroen C1 i Peugeot), nie ma już spalinowego Smarta za chwilę elektryczne będzie Renault Twingo. Prawdopodobnie umrze tez spalinowe Aygo. Jedynie nowy Hyundai i10 jest spalinowy. Fiat 500 w swojej najnowszej wersji na razie będzie tylko mHEV i HEV.

    W segmencie aut sportowych czy premium już nikt nie planuje aut czysto spalinowych. Ferrari SF90 jest hybrydą plugin z V8, następca Aventadora będzie hybrydą. Aston Martin Valkyrie jak i "dziecko" Valhalla to hybryda. Najmocniejsze wersje Porsche Panamery to PHEV podobnie będzie z 911 pomijając czysto elektrycznego Taycana. McLaren Speedtail to hybryda plugin. Własciwie już teraz każdy nowo wprowadzany samochód z V8,V12 bedzie hybryda plugin.
  • #2905
    vodiczka
    Level 43  
    pawelr98 wrote:
    Jak ktoś mieszka bliżej granicy to może i obróci na jednym ładowaniu.
    Zależy co rozumiesz przez "bliżej", jeżeli masz na myśli do 40 km to masz rację.
    pawelr98 wrote:
    I to elektryk może zrobić, zwłaszcza jeśli to jakiś drogi model mający większy zasięg.
    Teraz prawie wszystkie modele mają zasięg minimum 100km.
    40km do pracy, 40km powrót, 20km rezerwy.
    https://elektrowoz.pl/porady/samochody-elektr...nking-zasiegu-jednym-ladowaniu-wrzesien-2017/
  • #2906
    RomanCitro
    Level 16  
    ^ToM^ wrote:
    ...... Brak odpowiednich i tanich baterii jest przyczyną stagnacji w technologii elektrycznej napędu dla samochodów. Póki ten problem nie zostanie rozwiązany, to elektryki będą tylko - nie boję się tego powiedzieć - zabawkami. Mniej więcej tak jak to teraz jest. Obecnie samochód elektryczny jest całkowicie niepraktycznym i kłopotliwym w eksploatacji urządzeniem, a ponadto nadmiernie kosztownym - ok. 2x droższym niż zwykły samochód (gdzie przecież powinien być o połowę tańszy od zwykłego, gdyż jest znacznie prostszy w konstrukcji). Stąd brak akceptacji tego urządzenia wśród klientów i znikoma ilość zamówień.

    NIc dodać, nic ująć
    powgreg wrote:

    Weź pod uwagę że spalinowe produkowane są od ponad wieku a Tesla ma dopiero 12lat a już wartość akcji przekroczyła wartości 116 letniego forda i GM razem wziętych, więc coś z tymi elektrykach jest chyba nie tak :wink:
    A ile znanych marek spalinowych aut padło w ostatnich latach taki saab rover czy choćby nasze 60 letnie FSO a duża część "czołowych graczy" połączyła się by nie upaść...

    To prawda, tylko w ten samochód "przyszłości" inwestują osoby o sporym zasobie finansowym, którzy jak wiadomo mają też dostęp do władzy, a ta z kolei robi wszystko aby zarobić i płaci za promowanie i zmiany ustrojowe. Wynikiem czego ceny są wyższe niż powinny.
    Przecież Tesla był już na skraju bankructwa

    powgreg wrote:

    I jakoś po te "kłopotliwe elektryki" na zachodzie zapisy kolejki więc o braku akceptacji przez klientów nie ma mowy to raczej branża spalinowa będzie się pomału zwijać.

    Ale jak to mówią "pożywiom uwidim"

    Kolejki są bo ich produkcja nie jest tak duża i nie mogą sobie pozwolić na zaleganie kilka tyś szt.
    Jeżeli dojdzie zwijania się branży spalinowej to nie z winy klientów, tylko przez silne lobby które zmieniając przepisy do tego ich zmusza, bo na reklamy to niewielu się łapie. To nie drops co kosztuje 1 zł
    Wszelkie dotacje są z naszych pieniędzy, nie firm. Czyli niejako sam dokładasz do "swojej dotacji".
    W zamian mógłbyś mieć piękny park koło swojego domu lub publiczny tani (darmowy) basen.

    No to pytanie. Skoro nie jest to ani komfortowe, ani opłacalne (dla użytkownika) to o co chodzi ?
    Niestety,
    jak Nie wiadomo o co chodzi - to zawsze chodzi o pieniądze.
  • #2907
    vodiczka
    Level 43  
    RomanCitro wrote:
    Wszelkie dotacje są z naszych pieniędzy, nie firm. Czyli niejako sam dokładasz do "swojej dotacji".
    Masz rację ale to działa bo biorący dotację dokłada się do niej w wysokości ułamka promilla jej wysokości a bierze 100% dotacji.
    Mam niewielką emeryturę obłożoną niewielkim podatkiem ale gdyby premier przyznał mi emeryturę specjalną w wysokości 15 000zł/mc to zgodziłbym się na 50% podatek od tej kwoty ;)
  • #2908
    robbo_pv
    Level 23  
    Malkontenci zapomnieli jak Mitsubishi IMIEV kosztował 160 tys PLN ?
    Dzisiaj auto z lepszymi osiągami i bateriami jest za polowe tej ceny. i jest droższe od spalinowego o 40% a nie dwukrotnie.

    Przykład 82KM Citigo/VW up bez promocji to 80tys. Jego odpowiednik wyposażenie/osiągi musiałby kosztować od 55tys.
    ...

    Nie patrzcie na jego papierową ceny dzisiaj nowe samochody bierze sie w leasing a wtedy rata 750zł to nie jest jakis kosmos
  • #2909
    vodiczka
    Level 43  
    robbo_pv wrote:
    Nie patrzcie na jego papierową ceny dzisiaj nowe samochody bierze sie w leasing
    W leasingu nie ma dopłaty w wysokości 30% ceny e-samochodu.
    Obserwuję tamat e-samochodów od 1998 roku, pamiętam jak inż. Kopeć z Gdańska namawiał mnie do konwersji samochodu na napęd elektryczny bo w 2000r. może być koniec świata i nie zdążę pojeździć. ;)
    To prawda, ze akumulatory mocno staniały, samochody mniej bo w miarę obniżki cen akumulatorów montuje się w samochodach te o większej pojemności.
    O ile jeszcze 10 lat temu nie kupiłbym e-auta ze względu na zasięg i cenę, to teraz tylko ze względu na cenę.
    robbo_pv wrote:
    Przykład 82KM Citigo/VW up bez promocji to 80tys. Jego odpowiednik wyposażenie/osiągi musiałby kosztować od 55tys.
    Różnica nadal minimum 20 000 zł czyli równowartość 4000l paliwa po 5zł/l.
    4000l to w moim przypadku przejechane 63 400 km.
  • #2910
    amator2000
    Level 24  
    robbo_pv wrote:
    gdzie spalinowe silniki poszły do kosza i nie sa juz oferowane w:
    VW up, Skoda Citigo, Seat Mii, (umarły też spalinowe Citroen C1 i Peugeot), nie ma już spalinowego Smarta za chwilę elektryczne będzie Renault Twingo. Prawdopodobnie umrze tez spalinowe Aygo. Jedynie nowy Hyundai i10 jest spalinowy. Fiat 500 w swojej najnowszej wersji na razie będzie tylko mHEV i HEV.


    I to jest oczywista oczywistość, tylko nad Wisłą jeszcze nie dotarła do poniektórych. Napęd elektryczny ma same zalety i tylko jedną wadę - chwilową - cenę. Ale to tylko kwestia skali produkcji - gdyby tłokowce były produkowane w ilościach jak dziś elektryki - to kosztowałyby 2 x tyle co obecnie, i jakieś 2x drożej niż elektryk, produkowany w ilościach w jakich dziś się produkuje tłokowce.
    To prawo ekonomii (ekonomika produkcji masowej) zastosował już Henry Ford ponad 100 lat temu.
    :D