Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 23 Jan 2020 21:19 157827 5494
Optex
  • #2941
    powgreg
    Level 19  
    vodiczka wrote:
    Nie wymienia Skoda i prawdopodobnie cała grupa VW.

    Potwierdzam kupiłem kiedyś 4letniego LTeka i standardowo wymiana wszystkich płynów a że we wspomaganiu był tak brudny że nie mogłem określić koloru tel do serwisu podali żółty czyli syntetyk filtra brak oczywiście oleju sie nie wymienia.
    Wymieniłem "dynamicznie" czyli powrót z pompy do banki a świeży do zbiornika, kilka dni później rozszczelniła się rurka na przekładni spuściłem olej a to tak sama breja, zadzwoniłem tym razem do mercedesa i okazało się że oleju też się nie wymienia ale jeżeli zajdzie konieczność to należy wymienić razem ze zbiorniczkiem bo pełni on rolę filtra.
    Dodam że w starszym modelu LTeka był mały wymienny filtr podobny jak do gazu.

    Wracając do tematu wymiany oleju w skrzyniach biegów to każdy znający się coś na motoryzacji wie że w automatach olej się wymienia regularnie i co kupuje auto dzwonie do serwisu a tu producent nie przewiduje wymiany naciskam przecież to zwykły 6 biegowy aisin serwisant się wkurza podaje nr strony i rzeczywiście w instrukcji użytkownika pisze jak byk oczywiście wymieniłem olej breja.

    Dzisiaj producenci dbają tylko o pierwszego klienta obniżają mu koszta eksploatacyjne + źle pojęta ekologia powoduje że starszy samochód robi się "skarbonką" bez dna, wiec elektryki może nie będą takie złe....
  • Optex
  • #2942
    nasu
    Level 22  
    Eee to w moim nastolatku już 3 stówka leci i w układzie wspomagania płyn wygląda jak nowy.
    Wszystkie te wydłużenia i ograniczenia w wymianie płynów są podyktowane homologacją by ją uzyskać w EUrokołchozie taki pojazd nie może generować zbyt dużo odpadów. Na czas gwarancji wystarczy, a później może się zepsuć, a nawet niech się zepsuje co nie raz tu wykazywano. Te same pojazdy produkowane na inne rynki często mają zalecane już normalne okresy do wymiany płynów.
  • #2943
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Pierwsze opony w elektrykach też są specjalne. Po wymianie na całoroczne zasięg spadł 5-7%. Ale za to się mniej ślizgają. Coś za coś jak to się mówi - albo rybki, albo akwarium.
  • Optex
  • #2944
    pawelr98
    Level 39  
    ^ToM^ wrote:
    zużyć przez cały żywot pojazdu.


    Tyle że według producenta "żywot pojazdu" wynosi 4-5 lat maksymalnie.

    Nie ma możliwości, aby olej się nie zużywał.
    Są zanieczyszczenia od ścierania się metali, olej się będzie rozkładał pod wpływem ciepła, a sam upływ czasu prędzej czy później daje o sobie znać.

    Jak wejść na stronę Tesli to też twierdzą, że oleju nie trzeba wymieniać.
    W zamieszczonym filmie widać wyraźnie, że mamy całkowicie normalny olej w tych przekładniach. I na szczęście wygląda na wykonywalny.

    Oczywiście interwał wymian oleju w przekładniach czy skrzyniach biegów jest znacznie dłuższy. Nie mniej jednak istnieje i nie należy go ignorować.

    Niektórzy sugerują metodę gdzie pobieramy po prostu próbki oleju i wysłamy do laboratorium.
    Po iluś takich zabiegach można mniej więcej określić realny interwał wymiany.
    Stopień zużycia oleju też zależny jest od eksploatacji.

    Są różne metody eksploatacji maszyny.
    -Do uszkodzenia- jak silnik czy przekładnia się sypnie to wstawiamy nową
    -Przeglądy- co X lat/Y kilometrów wymiana
    -Diagnostyka- według statystyki i/lub aktualnych pomiarów ustalamy kiedy należy wymienić.

    Pierwsza jest zwykle dedykowana do tanich, zastępowalnych maszyn. Czy samochód albo silnik spalinowy/przekładnia jest tani ? Raczej nie.

    Druga do urządzeń odpowiedzialnych i/lub drogich albo kiedy się nie opłaca diagnostyka.

    Diagnostyka to kiedy można realnie obniżyć z tego tytułu koszty.

    I normalnie stosuje się metodę drugą bo zapewnia bezproblemową eksploatację. To że olej jest ładnie wyglądający też nie świadczy czy jego właściwości fizyczne są w porządku.
  • #2946
    robbo_pv
    Level 23  
    W 10 letnim Clio olej w skrzyni "zamarzł" i zablokował skrzynię przy -10. Ile było ojeju w oleju nie ma co wspominać. Oczywiście w instrukcja rożnie piszą ale olej w skrzyni normalnego 100KM auta wymieniałbym co 100tys km.
  • #2947
    powgreg
    Level 19  
    pawelr98 wrote:
    Jak wejść na stronę Tesli to też twierdzą, że oleju nie trzeba wymieniać.
    W zamieszczonym filmie widać wyraźnie, że mamy całkowicie normalny olej w tych przekładniach. I na szczęście wygląda na wykonywalny.


    Jak już przytaczasz wyminę oleju w tesli to zobacz na ich stronie są zdjęcia trybów itp przekładni z przebiegiem 1,3 miliona km i opis że zaprojektowana jest na 1,6 miliona km gdzie dodają że przeciętna amerykańska skrzynia projektowana jest na 200 tysięcy mil.
    Wiec jeżeli w zwykłyłch skrzyniach producenci nie przewidują wymiany oleju to tym bardziej w elektryku...
  • #2948
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Taka ciekawostka. Naziści przegrali 2 wojnę światową w sprzęcie pancernym ponieważ ich czołgi były ... za dobre.
    Za to Sowieci produkowali szybko, masowo i o marnej jakości.
    Bo sprzęt służył do walki i był niszczony szybciej niż zakładane resursy.

    Wydaje mi się, że tu jest podobnie.
    Przecietny samochód w mojej okolicy ma służyć 10-12 lat przejeżdzejąc ok 20 tyś km rocznie.
    Na całe życie pojazdu jest to 250 tyś km (150 tyś mil).
    I po diabla produkować popularne samochody, które mogą przejechać milion mil?

    Mam dwa pojazdy w stajni (dokładnie to trzy, ale jeden jest tylko do zabaway): elektryka 5 lat, z przebiegiem 45 tys km i benzyniaka 3.5 roku z podobnym przebiegiem. Tanie, popularne samochody.
    Nie przypuszczam, aby te auta wykręciły jakieś kosmiczne przebiegi i według mnie nie jest potrzebna jakaś super wytrzymałość. Ale wymiany oleju w automatycznej skrzynce biegów Hondy będę pilnowal - pierwsza na jeśień.
  • #2949
    RomanCitro
    Level 16  
    ^ToM^ wrote:
    W Nissanie też się nie wymienia - wg. manuala serwisowego. Skrzynia jest szczelna, zalana jest syntetykiem i taki olej się nie jest w stanie zużyć przez cały żywot pojazdu. Oczywiście można sobie wymieniać, bo kto bogatemu zabroni. Pytanie jednak po co - na to już nie znam odpowiedzi.

    W citroenie również
    Kiedyś od tak przy okazji sprzęgła wymieniłem na nowy i skrzynia zaczęła niepoprawnie pracować. Spuściłem nowy i wlałem stary. Wszystko wróciło do normy i nigdy później nie było problemów.

    vodiczka wrote:
    pawelr98 wrote:
    Auta tanie mają niską marżę więc producentom może być na rękę sprzedawać tylko drogie modele.
    Popyt na drogie modele jest mniejszy niż na tanie.
    Podstawą biznesu jest mały zysk jednostkowy i duży obrót.

    Ale ilu producentów jest w stanie sprzedać tanie auta którymi użytkownicy będą jeździć po 10-15 lat i przy tym utrzymać firmę ?
    Zbankrutowali by po kolei i ostało by się może dwóch.

    robbo_pv wrote:

    ......... Przez te regulacje najprawdopodobniej wykończona zostanie Dacia korzystająca z podstarzałych rozwiązań Renault. Oni istnieją dzięki tanim autom i nie będą w stanie sprzedawać ich tanio przez konieczność mocnego skomplikowania aut pod kątem emisji spalin.

    Jak się ktoś w końcu za to wszystko weźmie to się okaże że i elektryczny nie spełnia norm CO2
    retrofood wrote:
    pawelr98 wrote:

    Statystyki wskazują, że w Polsce najwięcej jak dotąd kupują firmy.

    Firmy... No firmy, tyle że dla prezesów i reszty "górki" w firmie. Do użytku jak najbardziej prywatnego. To jest zwykłe robienie kosztów w firmie i nieformalna gratyfikacja dla kadry. I niech mi nikt nie mówi, że to nieprawda. .........
    Ale formalnie firmy są właścicielami, prawda. Bo ponoszą wszystkie koszty.

    no i niejako prestiż i pokazanie się
    robbo_pv wrote:

    Nie patrzcie na jego papierową ceny dzisiaj nowe samochody bierze sie w leasing a wtedy rata 750zł to nie jest jakis kosmos

    a kto jeździ autami w leasingu ? - głównie przedstawiciele handlowi.
    Już to widzę jak taki jedzie do klienta ma np. 100km, postał trochę w korkach (w lato się chłodzi, w zimie grzeje) i w końcu dojeżdża.
    Musi jeszcze tego dnia dwóch obskoczyć a tu się okazuje że nie ma już nawet jak wrócić :))))))
    Zamiast załatwić dwóch klientów, to musi się ładować.

    ale jest na to sposób
    Rozwiązaniem jest trakcja elektryczna na wzór trolejbusowej :):):)
  • #2950
    vodiczka
    Level 43  
    RomanCitro wrote:
    Ale ilu producentów jest w stanie sprzedać tanie auta którymi użytkownicy będą jeździć po 10-15 lat i przy tym utrzymać firmę ?
    Zbankrutowali by po kolei i ostało by się może dwóch.
    Nieważne ilu, ważne że tacy są. Nową Skodę Fabię kupiłem w styczniu 2004 roku za 44 000 zł, W tym roku, mógłbym kupić prawie taką samą za podobną cenę. Uwzględniając inflację, oprocentowanie obligacji czy procentowy wzrost średniej płacy na przestrzeni 15 lat, to relatywnie tanie auto staniało jeszcze bardziej. Skoda ma się dobrze i nie zamierza bankrutować. :D
  • #2951
    pawelr98
    Level 39  
    sanfran wrote:

    I po diabla produkować popularne samochody, które mogą przejechać milion mil?


    Milion przy dobrej eksploatacji.

    Przy złej może być mniej dbane i też przejedzie sensowny przebieg.

    Chciałbym zauważyć, że Toyoty Avensis tłuką srogie przebiegi do tego często przy słabym dbaniu i jakoś dalej jeżdżą. A to są auta sprzed ledwie paru lat.

    Tymczasem ostatnio był test golfa co tłok wyrzucił do miski przed 300k.

    A dlaczego mają wytrzymywać więcej ?
    Bo we flotach takie przebiegi to norma.
    Po 50-100 tyś km rocznie.
    Firmy kupują najwięcej aut więc chyba lepiej, aby te samochody nie zdychały zbyt szybko bo przestaną je kupować.
    Kolega brata jeździł jako kurier z krwią. Tam po roku nowiutki Opel miał prawie 100tyś przebiegu. To była chyba Corsa E 1.4 z fabrycznym LPG o ile dobrze pamiętam. Auto jeździło na okrągło prawie bez przerwy.
  • #2953
    ^ToM^
    Level 40  
    vodiczka wrote:
    Polak potrafi ;) Polecam ten film miłośnikom i krytykom e-aut.
    https://www.youtube.com/watch?v=j0vOGD0Ch80
    Zbiornik "paliwa" w bagażniku, bagażnik w komorze silnika. Wykonanie na 5+.


    Świetne, ale nigdzie dalej tym nie zajedziesz. Te wszystkie elektryki, to póki co nadają się do jazdy miejskiej lub podmiejskiej, bo mają mały zasięg w praktyce.
  • #2955
    ^ToM^
    Level 40  
    Cytat z jazdy Teslą:
    :lol: :lol: :lol: :lol:

    Link

    "Ostatnie ładowanie w Buku na Orlenie oznacza, że POPRĄD wrócił z nart. Dane dzisiejszej trasy:

    Davos (Szwajcaria) - Poznań
    Odległość: 1100 km
    Czas: 14 godzin 10 minut
    Średnie zużycie: 24,7 kw/100 km


    Ładowania:

    Bregenz 35 minut SC
    Ellwangen 55 minut SC
    Munchberg 35 minut SC
    Lipsk 50 minut SC
    Berlin 60 minut SC
    Świecko Orlen 10 minut
    Buk Orlen 10 minut

    Łącznie ładowania: 4 godziny 15 minut

    Udało się szybciej niż w pierwszą stronę, dzięki bardziej korzystnemu układowi trasy (pierwsza ładowarka bliżej początku) i mniejszemu ruchowi na trasie."

    Na tej samej trasie, mój nissan wymagałby jedynie zatankowania do pełna w Davos. Zajmuje to nie więcej niż 5 minut.


    Ale kto bogatemu zabroni. Jak się ma czasu w bród, to można sobie zamiast 10 godzin podróżować 14. :D

    Samochody na prąd są tak absurdalne, że naprawdę dziwię się, że ktoś poza hobbystami to kupuje i dodatkowo przepłaca dwukrotnie. :)
  • #2956
    kkas12
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    ... kto bogatemu zabroni.
    Może ten sam co uświadomi iż uogólnienia typu
    ^ToM^ wrote:
    ...wszystkie elektryki, to póki co nadają się do jazdy miejskiej lub podmiejskiej

    w technice są nie na miejscu.

    U zarania transportu kolejowego, gdy zaczynał się on rozwijać zaczęła się era bicia rekordów prędkości. Ówcześni angielscy eksperci twierdzili, że przekroczenie prędkości 80km/h będzie istnym armagedonem, gdyż wskutek tarcia powietrza ubrania pasażerów zapłoną jak pochodnie.
    Trochę wcześniej tym razem eksperci zza kanału La Manche bili na alarm wieszcząc iż Paryż zostanie sparaliżowany końskimi odchodami gdy nie zostanie ograniczony rozwój transportu z udziałem tejże siły napędowej.

    Napęd elektryczny jest jeszcze w powijakach w porównaniu do silników spalinowych.
    Dajmy mu czas a na pewno się rozwinie.

    Dzięki Bogu, że tego typu "wizjonerzy" nie są decydentami.



    P.S.

    Łukasz piszesz mi, że link nie działa bo wymaga Facebooka.
    Trudno, nic na to nie poradzę. Jednak swego czasu zapraszałem autora tej strony do uczestnictwa w tymże wątku.
    Niestety odmówił, gdyż po dokładnym zapoznaniu się z tematem stwierdził iż nie będzie brał udziału w czymś co zostało zdominowane przez demagogów którzy być może nie widzieli auta o którym "dyskutują" na oczy. Nie mówiąc już o jeździe.
    Szkoda.
  • #2957
    Łukasz-O
    Admin of electroenergetics
    kkas12 wrote:

    Łukasz piszesz mi, że link nie działa bo wymaga Facebooka.
    Trudno, nic na to nie poradzę. Jednak swego czasu zapraszałem autora tej strony do uczestnictwa w tymże wątku.
    Niestety odmówił, gdyż po dokładnym zapoznaniu się z tematem stwierdził iż nie będzie brał udziału w czymś co zostało zdominowane przez demagogów którzy być może nie widzieli auta o którym "dyskutują" na oczy. Nie mówiąc już o jeździe.
    Szkoda.


    Skoda, że swój profil przeznaczył tylko dla posiadaczy kont na fb.
    Czy naprawdę ludzie bez fb już nie mają prawa istnieć w sieci?

    Przepraszam, że nie na temat. Możecie raportować - nie obrażę się.
  • #2958
    amator2000
    Level 24  
    kkas12 wrote:
    Napęd elektryczny jest jeszcze w powijakach w porównaniu do silników spalinowych.
    Dajmy mu czas a na pewno się rozwinie.


    A napęd spalinowy w transporcie osobowym stoi nad grobem, bo praw termodynamiki nikt nie przeskoczy. Żenująco niska sprawność, koszmarna awaryjność, skomplikowanie potrójnie uturbionych silników, emisyjność toksycznych gazów oraz koszty produkcji powodują, że niedługo Pan Grabarz przybije ostatni gwóźdź i ponad 100 letni rozdział techniki pt. silnik spalinowy - odejdzie na wieki do Muzeum Techniki.
    :D
  • #2959
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Łukasz-O wrote:

    Przepraszam, że nie na temat. Możecie raportować - nie obrażę się.

    Ten temat jest tak szeroki, że dygresje są dopuszczalne. Byle nie więcej niż przez stronę. :D

    Dodano po 7 [minuty]:

    amator2000 wrote:
    niedługo Pan Grabarz przybije ostatni gwóźdź i ponad 100 letni rozdział techniki pt. silnik spalinowy - odejdzie na wieki do Muzeum Techniki.

    Takim poglądom dedykuję:

  • #2960
    vodiczka
    Level 43  
    ^ToM^ wrote:
    Świetne, ale nigdzie dalej tym nie zajedziesz.
    Przy pojemności akumulatorów 11 kWh to oczywiste. Podoba mi się sama konwersja malucha oraz zamówienie akumulatora na wymiar i przyjęcie zamówienia przez Chińczyków po rozsądnej cenie.
  • #2961
    amator2000
    Level 24  
    vodiczka wrote:
    zamówienie akumulatora na wymiar i przyjęcie zamówienia przez Chińczyków po rozsądnej cenie.

    Cena będzie jeszcze bardziej atrakcyjna, przy produkcji masowej. Gdyby Chińczycy mieli zrobić 1 sztukę silnika spalinowego, pod specjalne zamówienie, to taki silnik kosztowałby więcej niż cały samochód z takim samym silnikiem u dowolnego dealera.
    :D

    Dodano po 2 [minuty]:

    Wiem, że to nieładnie cytować samego siebie, ale trudno ...
    :D :D


    amator2000 wrote:
    Ale to tylko kwestia skali produkcji - gdyby tłokowce były produkowane w ilościach jak dziś elektryki - to kosztowałyby 2 x tyle co obecnie, i jakieś 2x drożej niż elektryk, produkowany w ilościach w jakich dziś się produkuje tłokowce.
    To prawo ekonomii (ekonomika produkcji masowej) zastosował już Henry Ford ponad 100 lat temu.
  • #2962
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    amator2000 wrote:

    Wiem, że to nieładnie cytować samego siebie, ale trudno ...
    :D :D
    No i co z tego, że znowu zacytowałeś nieprawdziwą teorię? Już Ci odpisałem, że żadnej produkcji masowej nie będzie, bo nie ma na Ziemi takich ilości pierwiastków niezbędnych do wykonania dzisiejszej konstrukcji aut. Chyba, że znowu coś innego zostanie odkryte, ale to będzie coś innego, a nie to z Twoich cytatów.
  • #2963
    amator2000
    Level 24  
    retrofood wrote:
    bo nie ma na Ziemi takich ilości pierwiastków niezbędnych do wykonania dzisiejszej konstrukcji aut.


    To trzeba natychmiast poinformować o tym największe koncerny motoryzacyjne, bo w przeciwnym wypadku zabraknie im zapasów i zbankrutują.
    :D
    Kolega chyba żartuje z tym "brakiem pierwiastków" na Ziemi. Skoro nie brakuje rzadkich pierwiastków do produkcji setek tysięcy samolotów, miliardów komórek, tabletów i sprzętu wojskowego - to i nie zabraknie do produkcji banalnych silników 3F, falowników oraz akumulatorów.

    Dodano po 18 [minuty]:

    ^ToM^ wrote:
    Na tej samej trasie, mój nissan wymagałby jedynie zatankowania do pełna w Davos. Zajmuje to nie więcej niż 5 minut.


    Pokonać trasę 1100 km (Poznań-Davos) ze średnią 110 km/h to niezły wyczyn - na miejscu Kolegi zgłosiłbym się do jakiegoś zespołu F-1 jako testowy ...
    :D
  • #2964
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    amator2000 wrote:

    Kolega chyba żartuje z tym "brakiem pierwiastków" na Ziemi. Skoro nie brakuje rzadkich pierwiastków do produkcji setek tysięcy samolotów, miliardów komórek, tabletów i sprzętu wojskowego - to i nie zabraknie do produkcji banalnych silników 3F, falowników oraz akumulatorów.

    Te setki tysięcy samolotów to chyba w Twoich bajkach. A koncerny doskonale o wszystkim wiedzą.
  • #2965
    E8600
    Level 40  
    Chodziło zapewne o pierwiastki do budowy akumulatorów li-ion oraz silników tj. metale ziem rzadkich (głównie lit oraz neodym).
    Jakby ktoś nie wiedział rudy metali ziem rzadkich są silnie zanieczyszczone i ich pozyskiwanie jest bardzo energochłonne oraz toksyczne dla środowiska. Absurdem jest to, że te metale są podstawą nowych rozwiązań ekologicznych, które są chwalone jako czyste dla środowiska i bezemisyjne a jednocześnie powodują skażenie w innym miejscu, które może się utrzymywać dziesiątki lub setki lat. Wystarczy zobaczyć do czego doprowadziło wydobycie metali ziem rzadkich na terytorium Mongolii, których właścicielami złóż są Chiny. Szacuje, się że ok 50% światowych złóż tych pierwiastków należy do Chin.

    Wspominam o Mongolii gdyż widziałem w TV program w którym mówiono do czego doprowadziło tam wydobycie neodymu, który jest stosowany np. turbinach wiatrowych.

    https://www.national-geographic.pl/ludzie/ukryte-chinskie-skladniki-niemal-wszystkiego



    Odnoszę wrażenie, że na forum są osoby, których pracą za pieniądze jest zachwalanie aut elektrycznych oraz energetyki jądrowej. Taka współczesna forma marketingu dziś bardzo ceniona, gdyż potrafi mieć większy wpływ aniżeli drogie reklamy.
  • #2966
    vodiczka
    Level 43  
    E8600 wrote:
    Odnoszę wrażenie, że na forum są osoby, których pracą za pieniądze jest zachwalanie aut elektrycznych
    To możliwe ale równie prawdopodobne jest zniechęcanie do tych aut, na tym forum, również za pieniądze ;)
    Stajemy się coraz bardziej podejrzliwi wobec siebie.
  • #2967
    amator2000
    Level 24  
    E8600 wrote:
    Chodziło zapewne o pierwiastki do budowy akumulatorów li-ion oraz silników tj. metale ziem rzadkich (głównie lit oraz neodym).


    Litu nie zabraknie, a złoża są nie tylko w Chinach ...

    "Rozpoznane światowe możliwe do wydobycia zasoby litu w 2008 były szacowane przez USGS na 13 milionów ton[39]. Złoża litu znajdują się przede wszystkim w Południowej Ameryce w obrębie łańcucha górskiego Andów. Chile jest głównym światowym producentem litu, drugim co do produkcji krajem jest Argentyna. Oba kraje pozyskują lit z solanek. W Stanach Zjednoczonych lit uzyskiwany jest ze słonych jezior w Nevadzie[77]. Jednakże połowa znanych zasobów litu znajduje się w Boliwii, kraju obejmującego środkowo-wschodnie stoki Andów. W 2009 roku Boliwia negocjowała porozumienie z japońskimi, francuskimi i koreańskimi firmami w celu rozpoczęcia wydobycia tego metalu na terenie kraju[78]. Według danych USGS, boliwijska pustynia Uyuni (właściwie solnisko Uyuni) zawiera 5,4 miliona ton litu"
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lit

    Z neodymem jest podobnie - też nie braknie ...

    "Wydobywany głównie w Chinach, USA, Brazylii, Indiach, Sri Lance i Australii. Dostępne zasoby są oceniane na około 8 milionów ton. Roczne wydobycie to około 7 tysięcy ton"
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Neodym


    Poza tym, łatwo zauważyć na wątkach o Energii Odnawialnej sporą liczbę przysłowiowych "kononowiczów" - atom be, auta elektryczne be, elektrownie węglowe be, wiatraki be, CO_2 be - a dobre tylko panele PV (wiadomo - dopłaty :D ) i tłokowe strucle (bo można na jednym tankowaniu dojechać nad morze :D ).

    :D :D :D
  • #2968
    Macosmail
    Level 34  
    O tym już dawno tutaj pisaliśmy. W pojazdach elektrycznyh konkurencyjnym będzie ten kto zabezpieczy sobie dostęp do surowców.
    Kończą się materiały do produkcji baterii. Grupa Volkswagen zamierza kupić ogniwa bateryjne za 50 mld euro.

    A te występują w krajach o niestabilnej sytuacji. Dlatego Chiny tak chętnie inwestują w Afryce. A Niemcy w Chinach.
    Żegnaj Europo. Volkswagen stawia na Chiny

    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

    W ogóle Chiny są liderem w elektrykach. Kontrolują między 50, a 77% surowców potrzebnych do budowy baterii. Są tam już SETKI producentów i modeli nie znanych w Europie. (Większość oczywiście padnie po wstrzymaniu programu dotacji). Największa chińska firma produkująca elektryczne samochody, czyli BYD Auto sprzedała w 2018 roku 227,000 pojazdów. Dla porównania wynik słynnej Tesli to 245,000.

    A Kolega amator2000 ma już swój samochód elektryczny?
  • #2969
    vodiczka
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    i tłokowe strucle (bo można na jednym tankowaniu dojechać nad morze ).
    Co jest nie do przecenienia.
    Wyobraź sobie działania Rommla w Afryce, gdyby jego czołgi były napędzane energią z akumulatorów ładowanych w najbliższej oazie za trzecią fatamorganą ;)
    Problem jałowej dyskusji na tym forum polega na tym, że wszelkie za i przeciw zostały już dawno przedstawione przez forumowiczów.
    Temat powinien być zamknięty do czasu gdy obecne akumulatory, montowane w e-autach, będą o dwukrotnie większej pojemności (niezmienione wymiary i masa) i dwukrotnie tańsze.
    Same e-auta zostały dopracowane już kilka lat temu i nie należy spodziewać się rewelacji w silnikach i sterownikach łącznie z systemem odzyskiwania energii podczas hamowania.
  • #2970
    amator2000
    Level 24  
    vodiczka wrote:
    do czasu gdy obecne akumulatory, montowane w e-autach, będą o dwukrotnie większej pojemności (niezmienione wymiary i masa) i dwukrotnie tańsze.

    Wtedy pojawią się tacy, co będą narzekać, że nie mogą dojechać z Trójmiasta do Zakopanego i z powrotem na jednym "tankowaniu".
    :D

    vodiczka wrote:
    że wszelkie za i przeciw zostały już dawno przedstawione przez forumowiczów.

    Aż żal, że ci forumowicze nie znaleźli pracy w koncernach, które produkują elektryki. Taki zmarnowany potencjał ...
    :D

    vodiczka wrote:
    działania Rommla w Afryce, gdyby jego czołgi były napędzane energią z akumulatorów ładowanych w najbliższej oazie za trzecią fatamorganą

    A Rommel oczywiście przegrał, bo takie czołgi mieli Anglicy ...
    :D