Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 25 Jan 2020 19:16 157905 5494
Optex
  • #2971
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    vodiczka wrote:

    Wyobraź sobie działania Rommla w Afryce, gdyby jego czołgi były napędzane energią z akumulatorów ładowanych w najbliższej oazie za trzecią fatamorganą ;)

    Na szczęście nie wszystko podlega modzie i zapatrywaniom pseudo ekologów. Weźmy przykład zwykłej cyny do lutowania. Mam w domu respirator, pracuje co najmniej 5000 (pięć tysięcy) godzin rocznie. Gdyby samochód tyle pracował, to mnożąc czas przez 50 km/h otrzymamy 250 tysięcy kilometrów rocznie! Respirator po takim czasie nie podlega nawet zwykłemu przeglądowi (oprócz wymiany filtrów zewnętrznych w miarę potrzeb), bo to jest dla niego nic. A jest to urządzenie skomplikowane, z bardzo precyzyjną pneumatyką! Ale również dlatego, że elektronikę ma lutowaną cyną z ołowiem, bo jako sprzęt medyczny nie podlega ograniczeniom unijnym.

    Co więc byłoby bardziej ekologiczne, stosować cynę z ołowiem w telewizorach i eksploatować je 20 lat i więcej czy nie dawać ołowiu i wymieniać co 5 - 8 lat?
  • Optex
  • #2972
    vodiczka
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Wtedy pojawią się tacy, co będą narzekać, że nie mogą dojechać z Trójmiasta do Zakopanego i z powrotem na jednym "tankowaniu".
    Teraz na tradycyjnym tankowaniu też nie dojadą, chyba że mają powiększony lub dodatkowy zbiornik.
    Chodzi o to by przynajmniej dla 40% nabywców nowych pojazdów, stojących przed wyborem - elektryczny czy spalinowy, problemem nie była ani cena ani zasięg ani dostępność ładowania. Pozostali mogą jeździć jak to określiłeś "struclami"
    Dopiero przy podziale rynku, przynajmniej 40:60 będzie można powiedzieć, że e-auto jest poważnym konkurentem spalinowozu.
  • #2973
    Macosmail
    Level 34  
    Tutaj nabywcy nie będą być może mieli takiego wyboru. Klienci decydować będą w ograniczonym zakresie. Takie uroki gospodarki centralnie planowanej (regulowanej). W Europie nie powstał, żaden nowy producent samochodów od 60 lat i nie powstanie. Najbardziej doświadczeni ledwo lawirują między ograniczeniami.
    Zwróćcię uwagę, jak ogromnych inwestycji dokonują koncerny samochodowe w elektryfikacje. Wydaje się, że grają vabank. A z różnych wypowiedzi (bardziej lub mniej oficjalnych) wysoko postawionych osób związanych z przemysłem motoryzacyjnym wynika, że nie są pewni przyszłości i sami nie wiedzą co będzie. To nie klienci tutaj ich do tego mobilizują, a potężna konkurencja z Chin i USA (Tesla). Europa pamięta, jak kiedyś tania masówka z Japonii, a później z Chin wykończyły wiele gałęzi przemysłu. Np. w Europie zachodniej było kilkadziesiąt producentów TV i elektroniki powszechnego użytku wysokiej jakości. Przetrwały tylko te firmy, które przestawiły się na przemysł, motoryzację inne zaawansowane technologie, gdzie koszty nie są na pierwszym miejscu.
    Koncerny nie mogą sobie pozwolić na przyglądanie się sytuacji bo mogą zostać z ręką w nocniku.
    A jeżeli już wejdą w to z takim przytupem, a to się dzieję to klient nie będzie miał nic do gadania. Jaki klient będzie miał wybór jak spalinowych już nie będzie albo będą absurdalnie drogie. Odpowiednie regulacje już o to zadbają.
    Co do ceny to zdają sobie z tego sprawę, że nie wszystkich będzie na to stać i dlatego całkiem poważnie rozmawia się o zmianie modelu użytkowania samochodów w przyszłości. Z posiadania na własność na wypożyczanie/współdzielenie.
  • Optex
  • #2974
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Macosmail wrote:

    Co do ceny to zdają sobie z tego sprawę, że nie wszystkich będzie na to stać i dlatego całkiem poważnie rozmawia się o zmianie modelu użytkowania samochodów w przyszłości. Z posiadania na własność na wypożyczanie/współdzielenie.

    Ale od mieszania w kubku herbata nie robi się słodsza. Co z tego, że zmienimy posiadanie na wypożyczanie, skoro, aby bilans był zerowy, to wypożyczać trzeba by było przez tyle jednostek czasu ile mamy teraz w posiadaniu. Albo inaczej, auta wypożyczane muszą przejechać tyle samo kilometrów co posiadane, a jeśli będzie drożej, to wypożyczeń nie będzie. Czyli ludzkość de facto będzie musiała ograniczyć się w ambicjach i liczba aut na świecie winna się zmniejszyć. W co akuratnie nie wierzę. Wychodzi więc na to, że to nie jest rozwiązanie problemu.
  • #2975
    ^ToM^
    Level 40  
    Łukasz-O wrote:

    Skoda, że swój profil przeznaczył tylko dla posiadaczy kont na fb.
    Czy naprawdę ludzie bez fb już nie mają prawa istnieć w sieci?


    Rozwiązanie tego problemu jest naprawdę proste. Wystarczy sobie założyć jakiś fikcyjny profili i masz dostęp do całej czytelni FB. :D

    Dodano po 6 [minuty]:

    amator2000 wrote:

    Pokonać trasę 1100 km (Poznań-Davos) ze średnią 110 km/h to niezły wyczyn - na miejscu Kolegi zgłosiłbym się do jakiegoś zespołu F-1 jako testowy ...
    :D


    To teraz się zastanów, jaką prędkość średnią miałby na tej trasie ten od tej Tesli, gdyby nie musiał zrobić ponad 4 godzinnej przerwy w trakcie jazdy na trasie wszak niezbyt długiej bo tylko 1100 km. :lol: :lol:

    Tu przecież w ogóle nie chodzi o wyczyn czy nawet średnią, ale tylko o to, że w trakcie jazdy musisz się stresować tym czy do jedziesz do następnej stacji ładowania jak włączysz sobie klimatyzację w samochodzie i być może także tym, że zamiast zrobić to co jest do zrobienia w 10 godzin musisz to zrobić w 14. :)

    Dodano po 8 [minuty]:

    retrofood wrote:

    Co więc byłoby bardziej ekologiczne, stosować cynę z ołowiem w telewizorach i eksploatować je 20 lat i więcej czy nie dawać ołowiu i wymieniać co 5 - 8 lat?


    Według demagogów i wizjonerów, którzy takie przepisy wprowadzają to lepiej co 5-8 lat.
    Inna sprawa, że to ludzie wymieniają sami te telewizory, nawet gdy są sprawne!
    Po prostu nie zepsuł się, ale zestarzał technologicznie. No nie ma HDMI do podłączenia komputera, nie ma smart'a, itd. Więc mimo iż sprawny tv ląduje na lokalnym pszoku. Bez problemu znajdziesz na takim pszoku zupełnie sprawne urządzenia. Trafiły tam, bo ktoś kupił sobie nowe urządzenie z najnowszymi rozwiązaniami. Niestety, nie tylko politycy i demagodzy się przyczyniają do takiego stanu rzeczy, tylko ogromny postęp w technologii i bieg ludzi za najnowszymi rozwiązaniami.
    Nic się na to nie poradzi. Nie da się tego zrzucić tylko gorszej trwałości stop lutowniczy użyty do montażu. :)
  • #2977
    kkas12
    Level 43  
    Nie podajesz kolego ^TOM^ prawdziwych faktów.
    Tymczasem:
    Quote:
    POPRĄD na kolejnym europejskim szlaku. Garść prawdziwych danych:
    Poznań 11:30
    Davos 3:30
    Ilość kilometrów 1100
    Spalanie średnie: 26 kwH / 100 km
    Czas dotarcia: 16 godzin
    Ładowania
    Świecko (nareszcie!) - 25 min / chademo
    Berlin - 45 min / Supercharger
    Lipsk - 20 min / SC
    Munchberg - 45 min / SC
    Ellenwagen - 45 min / SC
    Bregenz - 35 min / SC
    Łączny czas ładowań: 3 h 30 min
    Koszt prądu: 0 PLN
    Bregenz to ogromna stacja (foto) z bardzo przyjemnym elektro-schronem na PIN podawany w navi tesli (foto!). Polecamy 😉
    Czy da się jeździć po Europie na prąd? Tak i jest świetnie, tylko trochę dłużej. Autem spalinowym postoje trwałyby 1,5 godziny (dwa tankowania, raz posiłek) i pewnie jechalibyśmy trochę szybciej. Ale na paliwo przy spalaniu 10 l / 100 km (skoro szybciej) wydalibyśmy pewnie jakieś 700 PLN.

    Tak podróż przedstawił autor bloga.

    Więc teoria (twoja) iż
    Quote:
    ...wszystkie elektryki, to póki co nadają się do jazdy miejskiej lub podmiejskiej...
    nie do końca jest prawdziwa.

    Ponadto autor bloga napisał:
    Quote:
    Pytacie tutaj „po co”, „jaki jest sens”. Po pierwsze prowadząc tego bloga musimy mieć wiedzę pochodzącą z autopsji nie tylko z internetu. Po drugie albo jesteś elektromobilny cały czas, albo tylko jak Ci wygodnie. Elektro to trochę filozofia, trochę pasja, trochę radość z każdego odkrytego nowego SC. I love this game 😉 / Michał


    A trasa powrotna wyglądała tak:
    Quote:
    Ostatnie ładowanie w Buku na Orlenie oznacza, że POPRĄD wrócił z nart. Dane dzisiejszej trasy:
    Davos (Szwajcaria) - Poznań
    Odległość: 1100 km
    Czas: 14 godzin 10 minut
    Średnie zużycie: 24,7 kw/100 km
    Ładowania:
    Bregenz 35 minut SC
    Ellwangen 55 minut SC
    Munchberg 35 minut SC
    Lipsk 50 minut SC
    Berlin 60 minut SC
    Świecko Orlen 10 minut
    Buk Orlen 10 minut
    Łącznie ładowania: 4 godziny 15 minut
    Udało się szybciej niż w pierwszą stronę, dzięki bardziej korzystnemu układowi trasy (pierwsza ładowarka bliżej początku) i mniejszemu ruchowi na trasie.


    Możesz jednak zapytać autora bloga ile kasy zaoszczędził na wycieczkę autkiem które podobno nie miało prawa tam dojechać.
  • #2978
    Łukasz-O
    Admin of electroenergetics
    ^ToM^ wrote:


    Rozwiązanie tego problemu jest naprawdę proste. Wystarczy sobie założyć jakiś fikcyjny profili i masz dostęp do całej czytelni FB. :D


    Nie wiem jak teraz ale niedawno wymagali podania numeru telefonu. Mogę od bidy zalogować się na konto żony, tylko potem słucham, że wchodzę i ją szpieguję :D
  • #2979
    ^ToM^
    Level 40  
    "Nie będzie miliona samochodów elektrycznych w Polsce w 2025 roku. Ma być 600 tysięcy, ale w... 2030 r. Rząd bez rozgłosu wycofuje się z deklaracji, które złożył trzy lata temu.

    W 2016 roku premier Mateusz Morawiecki publicznie zapowiadał, że w 2025 roku w Polsce będzie jeździć milion samochodów elektrycznych, które będą efektem polskiej myśli technicznej i będą produkowane w polskich fabrykach.

    Większość specjalistów z branży motoryzacyjnej uznawała te zapowiedzi za nierealne. Wskazywano, że aby wyprodukować tak wielką liczbę aut elektrycznych w tak krótkim czasie konieczne są olbrzymie nakłady finansowe, konieczne nie tylko na budowę odpowiednich fabryk, ale także na infrastrukturę do ładowania elektryków, a przede wszystkim na badania i opracowanie tych pojazdów.
    Rząd jednak z uporem twierdził, że ogłoszony zamiar jest realny.

    Tymczasem w przyjętej przez Radę Ministrów 24 września „Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku” nie ma już miliona samochodów elektrycznych w 2025 r. Mowa jest o flocie 600 tysięcy auto, ale w 2030 r., i już nie tylko elektrycznych, ale również hybrydowych.

    Według Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych w sierpniu 2019. w Polsce było zarejestrowanych 6672 samochodów osobowych z napędem elektrycznym."

    Minęło zaledwie kilka lat a już im "rura spuchła". Gdyż mimo ich upływu, w kraju nie powstała żadna technologia takich pojazdów i pewnie też nie powstanie, gdyż u nas nie da się tego wymyślić taniej niż wymyślają Chińczycy. Po co w kraju robić fabrykę paneli PV, skoro taki panel z naszej fabryki będzie kosztował 900 zł a w Chinach można go kupić 3x taniej czyli za 300.

    Jak widać z powyższego, moje przewidywania, że samochody elektryczne w tym kraju spowszednieją, gdzieś za 30 lat jest coraz bardziej prawdopodobna. :lol: :lol: :lol:

    Dodano po 2 [minuty]:

    Łukasz-O wrote:


    Nie wiem jak teraz ale niedawno wymagali podania numeru telefonu. Mogę od bidy zalogować się na konto żony, tylko potem słucham, że wchodzę i ją szpieguję :D


    Kurde, co to się dzieje na świecie.:) Zapytałem żonę i mi powiedziała, że na pewno nie podawała numer telefonu jak zakładała konto na FB, jednak to było dawno, dawno temu i nie wykluczone jest, że po nowemu jest jak piszesz. :/

    Dodano po 5 [minuty]:

    kkas12 wrote:
    Nie podajesz kolego ^TOM^ prawdziwych faktów.


    A Ty nie podajesz niedziałające linki co też nie jest rzetelną informacją!
    #2954
    Link

    :lol: :lol:

    Tu masz zatem te fakty:

    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?Screenshot...D PRĄD.png Download (136.7 kB)

    Stracił na ładowanie grata 4 godziny i 15 min? No stracił. Mógł być o 4 godziny szybciej, no mógł! Musiałby jednak jechać klasycznym samochodem albo autokarem. :lol: :lol:


    kkas12 wrote:
    Możesz jednak zapytać autora bloga ile kasy zaoszczędził na wycieczkę autkiem które podobno nie miało prawa tam dojechać.


    A kto mówił, że nie ma prawa tam dojechać? Prawo dojechać tam ma, ale z co najmniej z 4 godzinnym opóźnieniem, no i oczywiście o ile znajdzie gdzieś stację szybkiego ładowania, bo trudno nawet myśleć, że na zwykłej stacji co 300 km musiałby spędzać po 8 godzin. :lol: :lol: :lol:
    Poza tym, on jakoś dziwnie jeździ tylko na zachód. Zastanawiam się czy aby nie wynika to z tego, że gdyby chciał jechać taki sam odcinek na wschód, to po 300 km musiałby się przesiąść na pociąg. Obawiam, się że jego wspaniałym wszak wozem, nie da się dojechać np. do Pskova w Rosji albo choć do Rygi w rozsądnym czasie. :D :D

    Tak czy inaczej: póki co to samochody elektryczne są dobre dla hobbystów albo do jeżdżenia po mieście czy wokół miasta. :lol:
  • #2980
    RomanCitro
    Level 16  
    vodiczka wrote:
    RomanCitro wrote:
    Ale ilu producentów jest w stanie sprzedać tanie auta którymi użytkownicy będą jeździć po 10-15 lat i przy tym utrzymać firmę ?
    Zbankrutowali by po kolei i ostało by się może dwóch.
    Nieważne ilu, ważne że tacy są. Nową Skodę Fabię kupiłem w styczniu 2004 roku za 44 000 zł, W tym roku, mógłbym kupić prawie taką samą za podobną cenę. Uwzględniając inflację, oprocentowanie obligacji czy procentowy wzrost średniej płacy na przestrzeni 15 lat, to relatywnie tanie auto staniało jeszcze bardziej. Skoda ma się dobrze i nie zamierza bankrutować. :D

    Jakby dwóch zostało to zapewne nie byłyby już takie tanie (brak konkurencji) więc nie było by tak kolorowo.

    Dodano po 36 [sekundy]:

    [quote="kkas12"]Nie podajesz kolego ^TOM^ prawdziwych faktów.
    Tymczasem:
    Quote:
    POPRĄD na kolejnym europejskim szlaku. Garść prawdziwych danych:
    Poznań 11:30
    Davos 3:30
    Ilość kilometrów 1100
    Spalanie średnie: 26 kwH / 100 km
    Czas dotarcia: 16 godzin
    Ładowania
    Świecko (nareszcie!) - 25 min / chademo
    Berlin - 45 min / Supercharger
    Lipsk - 20 min / SC
    Munchberg - 45 min / SC
    Ellenwagen - 45 min / SC
    Bregenz - 35 min / SC
    Łączny czas ładowań: 3 h 30 min
    Koszt prądu: 0 PLN
    Bregenz to ogromna stacja (foto) z bardzo przyjemnym elektro-schronem na PIN podawany w navi tesli (foto!). Polecamy 😉
    Czy da się jeździć po Europie na prąd? Tak i jest świetnie, tylko trochę dłużej. Autem spalinowym postoje trwałyby 1,5 godziny (dwa tankowania, raz posiłek) i pewnie jechalibyśmy trochę szybciej. Ale na paliwo przy spalaniu 10 l / 100 km (skoro szybciej) wydalibyśmy pewnie jakieś 700 PLN.

    Czy da się jeździć po Europie na prąd? Tak i jest świetnie"
    tak tylko w jakich warunkach i czy świetnie ? :)
    kkas12 wrote:

    A trasa powrotna wyglądała tak:
    Quote:
    Ostatnie ładowanie w Buku na Orlenie oznacza, że POPRĄD wrócił z nart. Dane dzisiejszej trasy:
    Davos (Szwajcaria) - Poznań
    Odległość: 1100 km
    Czas: 14 godzin 10 minut
    Średnie zużycie: 24,7 kw/100 km
    Ładowania:
    Bregenz 35 minut SC
    Ellwangen 55 minut SC
    Munchberg 35 minut SC
    Lipsk 50 minut SC
    Berlin 60 minut SC
    Świecko Orlen 10 minut
    Buk Orlen 10 minut
    Łącznie ładowania: 4 godziny 15 minut
    Udało się szybciej niż w pierwszą stronę, dzięki bardziej korzystnemu układowi trasy (pierwsza ładowarka bliżej początku) i mniejszemu ruchowi na trasie.


    Możesz jednak zapytać autora bloga ile kasy zaoszczędził na wycieczkę autkiem które podobno nie miało prawa tam dojechać.


    hmmm. czekaj... niech policzę.....
    140 000 zł minus (a co tam) 2500zł na paliwo i minus inne auto spalinowe większe, wygodniejsze niech będzie 50 000 zł
    Mi wychodzi jakieś minus 87 500 zł
    Jakby tę różnicę 87 500 zł podzielić na te 2500zł to mogę za darmo zrobić jeszcze 35 takich tras i łącznie zaoszczędzić oprócz niedostatecznego komfortu ok 315 godzin
  • #2981
    kkas12
    Level 43  
    Więc oszczędzajcie chłopy. Kto wam broni.
    Liczcie też jak chcecie. Wasze prawo.
    Kupił gość autko jakie chciał bo było go stać.
    Przejechał pół Europy za darmo. I to wszystko.
    Chcecie o tym dyskutować to dyskutujcie z nim na jego blogu.
    Choć z takim przekonaniem o dyskusji mowy nie ma.
    Bo wy oczywiście tradycyjne autka macie za darmo.
    One nic was nie kosztują. A paliwo to przecież wydatek tak znikomy, że niewart uwagi.
    Gdyby mu o czas chodziło to mógł przecież samolotem polecieć. Byłoby szybciej :)

    Autor bloga napisał "musimy mieć wiedzę pochodzącą z autopsji nie tylko z internetu."
    On ma wiedzę z autopsji a wy tylko z internetu.
    I taka jest różnica pomiędzy wami :) on ma i jeździ a wy kontestujecie.
  • #2982
    Łukasz-O
    Admin of electroenergetics
    ^ToM^ wrote:


    Kurde, co to się dzieje na świecie.:) Zapytałem żonę i mi powiedziała, że na pewno nie podawała numer telefonu jak zakładała konto na FB, jednak to było dawno, dawno temu i nie wykluczone jest, że po nowemu jest jak piszesz.

    Twoja żona ma rację. Kiedyś tak było. Później było inaczej. A jak jest teraz?
  • #2983
    ^ToM^
    Level 40  
    Łukasz-O wrote:
    ^ToM^ wrote:


    Kurde, co to się dzieje na świecie.:) Zapytałem żonę i mi powiedziała, że na pewno nie podawała numer telefonu jak zakładała konto na FB, jednak to było dawno, dawno temu i nie wykluczone jest, że po nowemu jest jak piszesz.

    Twoja żona ma rację. Kiedyś tak było. Później było inaczej. A jak jest teraz?


    Popatrz co tu napisali:
    Link

    Niby trzeba ale można później usunąć.

    Link
  • Helpful post
    #2984
    RomanCitro
    Level 16  
    kkas12 wrote:
    Więc oszczędzajcie chłopy. Kto wam broni.
    Liczcie też jak chcecie. Wasze prawo.

    - niestety matematyka jest nieugięta ,więc wyliczenie podałem.
    kkas12 wrote:
    Kupił gość autko jakie chciał bo było go stać.

    - dokładnie, gość kupił autko jakie chciał i jak sam pisał jest pasjonatem znajdowania SC
    kkas12 wrote:
    Przejechał pół Europy za darmo. I to wszystko.

    Nie ma nic za darmo. Jak tak twierdzisz to się obudź ze snu.
    Piszesz tak jakbym ja np. Kupił samolot i aby mieć kpl kupił kilka zbiorników paliwa w rafinerii i potem twierdził że latanie jest teraz za darmo
    kkas12 wrote:
    Chcecie o tym dyskutować to dyskutujcie z nim na jego blogu.

    - nie muszę dyskutować na blogu, bo po co . Pasjonat to pasjonat, jego hobby i tego nie przelicza się na pieniądze.
    kkas12 wrote:
    Bo wy oczywiście tradycyjne autka macie za darmo.

    - aut nie mamy za darmo. w moim przeliczniku podałem kwotę 50 000 zł na samochód. To mało ? To jest chyba wystarczająca na kilku letnie w miarę duże i wygodne auto.
    kkas12 wrote:

    One nic was nie kosztują. A paliwo to przecież wydatek tak znikomy, że niewart uwagi.

    - one kosztują nas podobnie jak te eletryki, bo mechanika najmniej pada. Co do paliwa to podałem 35 przejazdów po ok 2200km w cenie.
    Jeżeli chcesz dokładniej to od 140 000 -50 000= 90 000zł
    Przyjmując najwyższą cenę paliwa za litr w europie 7zł/litr to za te 90 000zł mogę przejechać 183 000 km
    Tyle mogę przejechać w aucie o niebo większym i do bagażnika bez obawy na spalanie załadować bagaże do pełna.
    Człowiek przecież płaci za komfort, bo jeżeli nie to równie dobrze może jechać pociągiem elektrycznym i być uwiązanym z godziną odjazdu i całą resztą czyli dojazd do i z dworca, oczekiwanie na ten dojazd itp itd.
    kkas12 wrote:

    Gdyby mu o czas chodziło to mógł przecież samolotem polecieć. Byłoby szybciej :)

    - Szybciej tak ale ale nie zawsze. Komfortowo ? - to zależy bo do i na lotnisko musi się jakoś dostać. Czy taniej ? - też zależy od różnych czynników.
    Skoro mu na czasie nie zależy to równie dobrze mógłby jechać rowerem. Szklankę wody i kromkę chleba i tak musiałby zjeść, nawet jakby nie jechał. Czyli za darmo.
    kkas12 wrote:

    Autor bloga napisał "musimy mieć wiedzę pochodzącą z autopsji nie tylko z internetu."

    - on ma wiedzę z autopsji i chwała jemu że się nią podzielił. Dzięki temu inni mogą przekalkulować i ocenić koszty zakupu tego "darmowego podróżowania" i związane z nim wygody i przygody.
    Jak dla mnie to za drogi interes abym sobie testował osobiście
    kkas12 wrote:
    I taka jest różnica pomiędzy wami :) on ma i jeździ a wy kontestujecie.

    - właśnie i taka jest różnica między nami. On jest pasjonatem a my wyrachowanymi użytkownikami i jeździmy taniej, wygodniej, bez stresu że jak włączę mocniej nawiew, nie daj boże klimę/ogrzewanie czy radio to nie dojadę do najbliższej SC .
  • #2986
    vodiczka
    Level 43  
    kkas12 wrote:
    Przejechał pół Europy za darmo. I to wszystko.
    Nie za darmo kolego. Zapłacił za to wcześniej w cenie auta. Była już dyskusja na ten temat. Tesla wykupiła (ryczałtem) bezpłatne ładowanie dla swoich samochodów. Inne elektrowozy płacą za szybkie ładowanie, czasem symbolicznie (bo np. miasto dotuje) czasem drożej niż za benzynę.
    To jest podobnie jak kupno mieszkania w apartamentowcu z przypisanym do niego miejscem postojowym w podziemnym garażu.
    Developer wciska ci, że miejsce gratis a ty zapłaciłeś za nie w cenie mieszkania, ;)

    Dodano po 8 [minuty]:

    RomanCitro wrote:
    bez stresu że jak włączę mocniej nawiew, nie daj boże klimę/ogrzewanie czy radio to nie dojadę do najbliższej SC .
    Akurat w przypadku Tesli takiego stresu nie ma a nielicznym użytkownikom spalinowozów też trafia się pusty bak i bieg do najbliższej stacji po paliwo.
    RomanCitro wrote:
    On jest pasjonatem a my wyrachowanymi użytkownikami
    Wyrachowanym trzeba być, niezależnie czym się jeździ. Wtedy minimalizuje się możliwość niedojechania do celu w założonym czasie podróży lub niedojechania w ogóle.
  • #2987
    Macosmail
    Level 34  
    Naprawdę myślicie, że po rozpowszechnieniu się elektryków jazda będzie "za darmo"? Opodatkowanie wszystkiego tylko wzrasta od 100lat to chyba nikt sie nie łudzi, że rządy zrezygnują z wpływów jakie dostarczały podatki i akcyza od paliw kopalnych. Uwzględniając amortyzację baterii będzie podobnie lub drożej niż jazda na benzynie i o wiele bardziej uciążliwie. Bezproblemowe ładowanie? Bezproblemowo to nie da się zaparkować.
    Najtaniej, a zarazem bardziej ekologicznie niż Teslą jeździ się małym samochodzikiem typu Skoda Citigo 1.0 LPG (i podobnych) realne zużycie oscyluje ok. 5l/100km. W tym samochodzie nie ma drogich podzespołów. A wielu ludzi to sobie ceni. Samochód to narzędzie. Ma być stale gotowy do jazdy.
    Dodatkowo w jakiej działalności gospodarczej, gdzie wykorzystuje się samochody wyobrażacie sobie ładowanie ich w godzinach pracy? :D
  • #2988
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Macosmail wrote:
    Naprawdę myślicie, że po rozpowszechnieniu się elektryków jazda będzie "za darmo"?

    Nie myślimy. Pisałem już, że za jakiś czas znikną też przywileje typu buspasy czy bezpłatne parkowanie. Co nie wyklucza możliwości, że kiedyś, za kilkadziesiąt lat, auta spalinowe zostaną obłożone podatkiem od luksusu, jakim właśnie jest możliwość błyskawicznego zatankowania i kontynuowania jazdy. Luksusu, którego dziś nie doceniamy, traktując go jak oczywistość.
  • #2989
    ^ToM^
    Level 40  
    kkas12 wrote:
    I co w związku z tym?
    Jaki morał z twej bajki wynika?


    Morał z tej bajki wynika taki, że dopóki nie zostanie opracowana bateria o gęstości energii porównywalnej do gęstości tej, która jest zgromadzona w 50 litrowym baku auto elektryczne nadaje się tylko do niektórych zastosowań - głównie taniego jeżdżenia po mieście. Póki co uważam, ze samochód elektryczny jest niezbyt praktycznym gadżetem, dużo mniej praktycznym niż elektryczny rower. Sprawdź sobie na YT ile ludzi opisuje, że nie udało się im (z różnych przyczyn) dojechać do ładowarki i musieli pojazd holować do najbliższej stacji ładowania. Nie wydaje mi się, że to jest racjonalne rozwiązanie problemów współczesnej motoryzacji.
    Ponadto ładowarek, szczególnie szybkich w kraju jest niewiele i jeżdżenie i proszenie się o naładowania baterii to dla mnie jakaś abstrakcja, żeby nie powiedzieć głupota.

    Link

    Na uwagę zasługuje zdanie:
    Według danych Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych ORPA.PL, które monitoruje ogólnodostępną infrastrukturę stacji ładowania pojazdów elektrycznych, w Polsce funkcjonowało ok. 150 punktów w odpowiednim standardzie (dla porównania w Europie było ich ponad 100 tysięcy). Trzeba jednak pamiętać, że ładowarek z prawdziwego zdarzenia jest w kraju tylko kilkanaście. Część punktów wchodzących do zestawienia ORPA.PL to zwykłe gniazdka udostępniane np. przez prywatnych właścicieli lub stacje benzynowe, z których jesteśmy w stanie ładować auto z mocą tylko 3-5 kW, czyli dziesięciokrotnie wolniej.

    oraz dalej:
    Dostęp do części z nich jest trudny – czasem trzeba wcześniej zadzwonić i umówić się na ładowanie. Bywa i tak, że z darmowego ładowania przy myjni samochodowej można skorzystać… dopiero po wykupieniu mycia w najdroższym pakiecie, czyli za kilkadziesiąt złotych. Dziennikarzom WysokieNapiecie.pl nie udało się raz skorzystać ze stacji ładowania na trasie Warszawa-Gdańsk, ponieważ w pracy nie było pana Zbyszka - jedynej osoby, która mogłaby uruchomić ładowarkę zlokalizowaną przy dużym markecie budowlanym.

    W kontekście ww. informacji samochód elektryczny w Polsce należy potraktować jako ciekawostkę technologiczną albo urządzenie do przemieszczania się dla ludzi mających nieograniczoną ilość wolnego czasu. :D


    Natomiast wielkie dzięki należą się kierowcom, ludziom którzy poświecili masę swoich pieniędzy i czasu na sprawdzenie tego, że takie pojazdy są niepraktyczne i że ich zasięgi praktyczne są znacznie niższe niż podają producenci w swoich materiałach reklamowych.
    Ja bym sobie chętnie sprawił samochód elektryczny, ale wiem, że służyłby mi jedynie na dojazdy do pracy czy na zakupy. Bo tam gdzie jeżdżę to nim nie zajadę. Z drugiej zaś strony, jaki sens kupować kolejne, półfunkcjonalne auto, skoro mam jedne i one załatwia temat jazdy na krótkie i dalekie trasy przy niewielkich kosztach.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Macosmail wrote:
    .....Ma być stale gotowy do jazdy.
    Dodatkowo w jakiej działalności gospodarczej, gdzie wykorzystuje się samochody wyobrażacie sobie ładowanie ich w godzinach pracy? :D


    No tego sobie to już w ogóle nie wyobrażam. Poza w nocy ładowanie dostawczego Sprintera a rano ruszasz i dojedziesz tylko do miasta oddalonego góra 200 km. A co z powrotem? Bez fast chargera nie zdąży się naładować przez dniówkę. :D :D
  • #2990
    powgreg
    Level 19  
    Macosmail wrote:
    Najtaniej, a zarazem bardziej ekologicznie niż Teslą jeździ się małym samochodzikiem typu Skoda Citigo 1.0 LPG

    Ale co Ty porównujesz auto segmentu D z A to tak jak by napisać tir jest nieekologiczny bo pali więcej od dostawczaka...
    Jeżeli już porównyanć to ze skodą to z superb 2,8 V6 benzyna w automacie która i tak będzie miała dużo słabsze osiągi i komfort.

    Prosta zasada której tu wielu udaje że nie zauważa drogie auta kupuję się dla komfortu a tanie by tanio jeździć bo tak zostały zaprojektowane i wykonane.


    Macosmail wrote:
    Dodatkowo w jakiej działalności gospodarczej, gdzie wykorzystuje się samochody wyobrażacie sobie ładowanie ich w godzinach pracy? :D

    A taxi to co jeżdżą i sobie chwalą nawet nisanami leaf, zresztą widziałem kilkuletnie tesle S z przebiegami 80 tys/rok to tak jak w dieslach więc się da a jak ktoś potrzebuje auta premium do pracy to jest to całkiem niezła alternatywa tym bardziej że trakcja komfort jazdy elektrykiem jest nieporównywalny nawet do dużej benzyny w automacie.

    Każdy dobiera sobie auto do swoich potrzeb i możliwości, cała ta rozmowa jest dużej części mało merytoryczna przypomina walkę benzyn z dieslem...

    Każdy rodzaj napędu ma swoje wady zalety ale można je jeszcze połączyć w hybrydę plugin która krótkie odcinki na prądzie a trasa np diesel wszystko za cenę sporej komplikacji auta.
  • #2991
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    ^ToM^ wrote:
    Macosmail wrote:
    .....Ma być stale gotowy do jazdy.
    Dodatkowo w jakiej działalności gospodarczej, gdzie wykorzystuje się samochody wyobrażacie sobie ładowanie ich w godzinach pracy? :D


    No tego sobie to już w ogóle nie wyobrażam. Poza w nocy ładowanie dostawczego Sprintera a rano ruszasz i dojedziesz tylko do miasta oddalonego góra 200 km. A co z powrotem? Bez fast chargera nie zdąży się naładować przez dniówkę. :D :D

    Argument wątpliwy. Dowód? Patrz elektryczne autobusy. Da się? Oczywiście! Wprawdzie nie zawsze, ale z tego powodu nie należy potępiać wszystkiego w czambuł.
  • #2992
    ^ToM^
    Level 40  
    retrofood wrote:

    Argument wątpliwy. Dowód? Patrz elektryczne autobusy. Da się? Oczywiście! Wprawdzie nie zawsze, ale z tego powodu nie należy potępiać wszystkiego w czambuł.


    Autobus tylko do jazdy miejskiej i podmiejskiej. Musi zjeżdżać regularnie do bazy lub na pętle wyposażone w ładowarki. Tu nie ma problemu.
    Ja przecież cały czas piszę, że auta elektryczne są ok, ale do jady miejskiej czy podmiejskiej.

    Link
  • #2993
    kkas12
    Level 43  
    Kolego, ta twoja bajka ma taki tytuł:
    ^ToM^ wrote:
    ...elektryki, to póki co nadają się do jazdy miejskiej lub podmiejskiej, bo mają mały zasięg w praktyce
    Co jednak autor bloga wykazał, że nie tak do końca jest prawdą.
    Tylko ta bajka (już bez twego udziału) pisze się dalej, więc jednak trochę na wyrost jest wyciąganie z niej morałów w dniu dzisiejszym.

    W 2011 roku w Irlandii nie można było spotkać żadnych punktów ładowania elektryków. Dziś są one na każdym kroku widoczne i nie wiem czy jak by je zliczył to nie było by ich więcej niż dystrybutorów na stacjach paliw.
    Przynajmniej w Dublinie.
    Infrastruktura to nie samochody, chociaż jej rozwój ma na pewno (duży?) wpływ na ich ilość.
  • #2994
    ^ToM^
    Level 40  
    kkas12 wrote:
    Kolego, ta twoja bajka ma taki tytuł:
    ^ToM^ wrote:
    ...elektryki, to póki co nadają się do jazdy miejskiej lub podmiejskiej, bo mają mały zasięg w praktyce
    Co jednak autor bloga wykazał, że nie tak do końca jest prawdą.
    Tylko ta bajka (już bez twego udziału) pisze się dalej, więc jednak trochę na wyrost jest wyciąganie z niej morałów w dniu dzisiejszym.

    W 2011 roku w Irlandii nie można było spotkać żadnych punktów ładowania elektryków. Dziś są one na każdym kroku widoczne i nie wiem czy jak by je zliczył to nie było by ich więcej niż dystrybutorów na stacjach paliw.
    Przynajmniej w Dublinie.
    Infrastruktura to nie samochody, chociaż jej rozwój ma na pewno (duży?) wpływ na ich ilość.


    Natomiast twoja bajka to: patrzcie jakie auta elektryczne są fajne - idźcie do salonu sobie kupić za 140 tysięcy.

    Zapomniałeś nas uprzedzić, że nie ma ich gdzie podłączyć do ładowania.
    :D

    Nie zwróciłeś też uwagi na taki drobiazg: w Irlandii żyje około 4 miliony ludzi a w Polsce około 40 milionów.

    Obecnie w Polsce znajdują się cztery stacje ładowania Tesli – w Ciechocinku, Katowicach, Kostomłotach i Poznaniu. Według oficjalnej strony na razie planowane jest otwarcie czterech kolejnych Ostrów Mazowiecka, Rzeszów, Sieradz, Stryków.
    Zresztą zdaje się, że u nich też nie jest tak różowo jak napisałeś:
    Link
    Przynajmniej jeśli chodzi o ładowarki TESLI.
  • #2995
    kkas12
    Level 43  
    Kolega ja żadnych bajk nie pisze. Opieram się na faktach, które przytoczyłem
    Gdy okazało się, że podobno tam gdzie dojechać elektrykiem nie można nie jest prawdą to natychmiast sięgnąłeś po "argument" że za długo ta jazda trwała :)
    A do Irlandii dołóż jeszcze gęstość zaludnienia :)
    To nie są żadne argumenty.
    Jesteśmy za murzynami kilka lat do tyłu, ale ta odległość się zmniejsza bez względu na to ile piasku w tryby postępu będziesz sypał.


    Jeszcze kilka lat temu latając z Dublina do Wrocławia czy Poznania i odwrotnie przy bezchmurnej pogodzie gołym okiem z wysokości dziesięciu-dwunastu kilometrów można było dostrzec fermy wiatrowe począwszy od Morza Irlandzkiego, terytorium GB, Morze Północne, kraje Beneluxu i Niemcy aż po Odrę. Za Odrą czarna dziura.
    Dziś Odra nie jest już żadną granicą pomiędzy cywilizacją a ciemnogrodem i fermy na terenie Polski tez są widoczne.
    Czas zrobił swoje.
    W kwestii punktów ładowania też zrobi.
    Możesz być tego pewien.
  • #2996
    ^ToM^
    Level 40  
    kkas12 wrote:
    Kolega ja żadnych bajk nie pisze. Opieram się na faktach, które przytoczyłem
    Gdy okazało się, że podobno tam gdzie dojechać elektrykiem nie można nie jest prawdą to natychmiast sięgnąłeś po "argument" że za długo ta jazda trwała :)


    Ja nigdzie nie mówiłem, że nie można dojechać - przecież nie o to chodzi w ogóle!. Przecież możesz co drugie miasto ładować u znajomych w domowym gniazdku. Ja tylko uważam, że takie rozwiązanie nie jest praktyczne i zajmuje za dużo czasu!

    kkas12 wrote:

    A do Irlandii dołóż jeszcze gęstość zaludnienia :)
    To nie są żadne argumenty.
    Jesteśmy za murzynami kilka lat do tyłu, ale ta odległość się zmniejsza bez względu na to ile piasku w tryby postępu będziesz sypał.


    I ona się rzeczywiście zmniejszy, o czym też pisałem - gdzieś za 30 lat.

    kkas12 wrote:

    Jeszcze kilka lat temu latając z Dublina do Wrocławia czy Poznania i odwrotnie przy bezchmurnej pogodzie gołym okiem z wysokości dziesięciu-dwunastu kilometrów można było dostrzec fermy wiatrowe począwszy od Morza Irlandzkiego, terytorium GB, Morze Północne, kraje Beneluxu i Niemcy aż po Odrę. Za Odrą czarna dziura.
    Dziś Odra nie jest już żadną granicą pomiędzy cywilizacją a ciemnogrodem i fermy na terenie Polski tez są widoczne.
    Czas zrobił swoje.
    W kwestii punktów ładowania też zrobi.
    Możesz być tego pewien.


    Za n-dziesiąt lat zapewne będą i wiatraki i pojazdy elektryczne u każdego kowalskiego - o ile jednak po czasie nie okaże się, że to rozwiązanie było jednak do bani :D
  • #2998
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    ^ToM^ wrote:
    retrofood wrote:

    Argument wątpliwy. Dowód? Patrz elektryczne autobusy. Da się? Oczywiście! Wprawdzie nie zawsze, ale z tego powodu nie należy potępiać wszystkiego w czambuł.


    Autobus tylko do jazdy miejskiej i podmiejskiej. Musi zjeżdżać regularnie do bazy lub na pętle wyposażone w ładowarki. Tu nie ma problemu.
    Ja przecież cały czas piszę, że auta elektryczne są ok, ale do jady miejskiej czy podmiejskiej.

    Komunikacja jest jak najbardziej formą działalności gospodarczej. Tak samo jak wiele biznesów może zamykać się w ramach miasta i/lub strefy podmiejskiej.
  • #2999
    ^ToM^
    Level 40  
    kkas12 wrote:
    Kolego kończę tę wymianę zdań z tobą bo opierasz się tylko na wizjonerstwie.
    A wizjonerem najwyższych lotów niestety nie jesteś :)


    Ja się opieram na faktach, podając dane o ładowarkach ilościach pojazdów czy zasięgach. Przecież podaję zwykle źródło danych a nie informacje wzięte z sufitu.:)
    No cóż, to mnie uważasz za wizjonera. Choć z drugiej strony nie ma to sensu, skoro za chwilę uważasz, że niezbyt dobrym jestem wizjonerem jestem. :lol: :lol: :lol: W końcu się zdecyduj, czy jestem wizjonerem czy nie jestem. :D

    Dodano po 4 [minuty]:

    retrofood wrote:

    Komunikacja jest jak najbardziej formą działalności gospodarczej. Tak samo jak wiele biznesów może zamykać się w ramach miasta i/lub strefy podmiejskiej.


    W tym miejscu się z tobą zgadzam. Np. rozwoziciel pizzy, pogotowie komputerowe, straż miejska - u nas w mieście strażnicy miejscy sobie ostatnio kupili elektryka. Bo wszystko w pobliżu bazy się dzieje, gdzie można po pracy wóź odstawić do ładowania na noc. Jak wynika z informacji od strażaków miejskich, praktyczny zasięg w mieście wynosi około 80-100 km, natomiast ładowanie robią wyłącznie w siedzibie.
  • #3000
    RomanCitro
    Level 16  
    kkas12 wrote:
    I co w związku z tym?
    Jaki morał z twej bajki wynika?

    To raczej ja powinienem zadać te pytanie :)
    Ty napisałeś bajkę, a ja się ustosunkowałem. Morał należy do ciebie.

    W temacie dla zmiany kierunku myślenia problem spadł na stacje ładowania.

    Jakby ich było nawet co 50m. to nikt nie oszuka wyliczeń matematycznych z których jasno wynikło że przy ekstremalnych warunkach za równowartość pieniężną auta elektrycznego mogę kupić normalne auto i przejechać nim za darmo ponad 180tkm. Autem większym . wygodniejszym, raz tankuję i jak np. moim 1300km robię.
    Na dodatek póki co nie ma w tym żadnej ekologii, bo jak ktoś już liczył będzie więcej CO2 z elektryka, a dokłądniej produkcji jego akumulatorów, że nie wspomnę o pierwiastkach litu i innych ogromnych odpadach.

    ^ToM^ wrote:
    ................ dopóki nie zostanie opracowana bateria o gęstości energii porównywalnej do gęstości tej, która jest zgromadzona w 50 litrowym baku auto elektryczne nadaje się tylko do niektórych zastosowań - głównie taniego jeżdżenia po mieście. Póki co uważam, ze samochód elektryczny jest niezbyt praktycznym gadżetem, dużo mniej praktycznym niż elektryczny rower.........................

    No tego sobie to już w ogóle nie wyobrażam. Poza w nocy ładowanie dostawczego Sprintera a rano ruszasz i dojedziesz tylko do miasta oddalonego góra 200 km. A co z powrotem? Bez fast chargera nie zdąży się naładować przez dniówkę. :D :D

    To jest podsumowanie, aby w ogóle myśleć o aucie elektrycznym jako o aucie a nie gadżecie.