Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Texa PolandTexa Poland
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 28 Apr 2018 09:29 109281 3767
  • Texa PolandTexa Poland
  • #332
    Macosmail
    Level 34  
    Dokładnie. Samochody elektryczne mogą mieć swoją niszę i uzupełniać się z bardzo ekologicznymi już spalinowymi. Aby tylko rządzący nie stosowali "zachęt" w postaci represji dla posiadaczy spalinowych.
    Co do ceny paliwa to w Wenezueli obecnie jest za darmo :-)

    Link
  • Texa PolandTexa Poland
  • #333
    js777
    Level 12  
    Nie ma co ukrywać, że te wszystkie planowane "ekostrefy" to raczej tylko próba ściągnięcia danin od podatników i ograniczenia ruchu samochodów. Aczkolwiek sam do pracy jeżdżę autobusem bo stwierdziłem, że czas stania w korku jest większy niż czas przejścia od przystanku do domu. Poza tym w Ostrołęce komunikacja miejska jest "bezpłatna". Nie ma co ukrywać, że zamiłowanie Polaków do samochodu jest już problematyczne. A będzie jeszcze gorzej. Więc każda próba odwyku od samochodu wspierana przez rząd ma jakiś tam sens.
  • #334
    gaz4
    Level 33  
    vodiczka wrote:
    WojcikW wrote:
    wprowadzony będzie podatek drogowy lub dodatkowy podatek do ceny prądu.
    To masz jak w banku, podobnie jak to, że zasoby ropy kiedyś się wyczerpią. Pytanie kiedy? Według jednej z prognoz z lat sześćdziesiątych ub.w. miały wyczerpać się najpóźniej do końca XX wieku, potem przesunięto ten termin na 2020r a jeszcze później na 2040r. :)


    Piszesz o teorii Peak Oil ale ona brzmiała inaczej. W/g jej autora maksimum wydobycia ropy naftowej przypadało na ok. 2000r i od tego czasu ilość ropy trafiajacej na rynek miała maleć. Nie ma to nic wspólnego z "brakiem ropy" jaki przeciwnicy teorii próbują wmawiać. Jednak po drodze trafił się kryzys paliwowy lat 70-tych mocno redukujący popyt na ropę oraz kilka kolejnych kryzysów. Spadek cen jaki obserwowaliśmy pod koniec 2008r był powiązany z kryzysem subprime, a niskie ceny z jakich właśnie wychodzimy to pochodna kryzysu zadużenia wielu państw Europejskich (choć nie tylko). Jednak przy ropie na poziomie 40$ nawet Saudowie mieli problemy budżetowe więc zrobią wszystko co możliwe aby wywindować ją jak najwyżej. Ale producenci ropy zapominają, że jadą na tym samym wózku co jej konsumenci i zbyt wysoka cena szybko doprowadzi do kolejnego kryzysu. Spekulanci do swojego działania potrzebują jakiegoś podłoża i bez ograniczenia cięć przez OPEC + Rosja niczego by nie zrobili.

    Ropa właśnie przeżywa swój zmierzch i widać to w danych nt. rezrerw. W 2016 szacowano je na 1700 mld baryłek co przy obecnym wydobyciu starczy na 50 lat. Ale z tego 165 mld przypada na kanadyjskie piaski oraz 222 mld na ciężką ropę z Orinoko. Czyli ponad 20% to ropa trudna i droga w wydobyciu. Na dodatek trzęsący cenami kartel OPEC ma 1220 mld baryłek. To, że obecnie nie nia mają takiej siły jak wcześniej wynika z "rewolucji łupkowej" w USA przez co ten kraj stał się niemal samowystarczalny. Tyle tylko, że przy utrzymaniu obecnego wydobycia ropa w USA skończy się za 10 lat. A zatem mamy max 1 dekadę na znalezienie porządnej alternatywy dla ropy, jeśli samochody elektryczne się nie upowszechnią OPEC odzyska siły i ropa po 100$ będzie marzeniem ściętej głowy. Gdy gros ropy będzie pozyskiwany w Kanadzie i Wenezueli pytanie o ekologiczność elektryków straci swój sens bo nawet napędzane węglem zostawią mniejszy ślad w środowisku.
  • #335
    js777
    Level 12  
    Elektryki napędzane węglem to jednak lepsze zło niż samochody napędzane ropą - uniezależniają nas od importowanego surowca i teoretycznie to może być krajowy produkt. Wszak elektrowózki produkujemy od dawna. Nie muszą być akumulatory polimerowe. Mogą być Pb. Surowiec w 100% odnawialny przemysłowo. Ale czy "UE" nam na to pozwoli?
  • #336
    szwagros
    Level 32  
    js777 wrote:
    Elektryki napędzane węglem to jednak lepsze zło niż samochody napędzane ropą - uniezależniają nas od importowanego surowca i teoretycznie to może być krajowy produkt.

    Prąd już importujemy. Węgiel już importujemy. Gdy zapotrzebowanie na energię wzrośnie, zwiększy się też import. Nie wiem w jaki sposób nas to uniezależnia.
  • #337
    js777
    Level 12  
    To już jest kwestia rządu aby nas odciąć od światowych karteli..,.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Jeśli ma ja... da sobie radę. Mówimy o 40 mln rynku zbytu. Trzeba tylko umieć uderzyć nogą,...

    Dodano po 6 [minuty]:

    Nie jestem fanatykiem ekoterroryzmu. Ale musimy się pilnować od energetycznych kajdanów. Mamy argument - węgiel. To UE się nie podoba ...

    Dodano po 11 [minuty]:

    W kwestii formalności - oszczędzanie paliw kopalnych jest najprostszym sposobem walki z ekoterroryzmem . Więc w poniedziałek pomyślcie zanim wsiądziecie do samochodu aby pokonać odległość 5 km w mieście do pracy....
  • #338
    User removed account
    User removed account  
  • #339
    szwagros
    Level 32  
    WojcikW wrote:
    szwagros wrote:
    ...Prąd już importujemy. Węgiel już importujemy. Gdy zapotrzebowanie na energię wzrośnie, zwiększy się też import. Nie wiem w jaki sposób nas to uniezależnia.
    Pomyśl trochę. Tu chodzi o zasoby, które można wykorzystać w przypadku np. blokady gospodarczej.

    Myślę że prąd z wyłącznie polskich elektrowni opalanych wyłącznie polskim węglem kosztowałby tyle, że niewiele osób stać byłoby na 'zatankowanie' samochodu. Poza tym ilość spalanego węgla musimy zmniejszać ze względu na unijne plany redukcji co2.
  • #340
    User removed account
    User removed account  
  • #341
    vodiczka
    Level 43  
    gaz4 wrote:
    Piszesz o teorii Peak Oil ale ona brzmiała inaczej. W/g jej autora maksimum wydobycia ropy naftowej przypadało na ok. 2000r i od tego czasu ilość ropy trafiajacej na rynek miała maleć.
    Nie piszę o teorii Peak Oil.
    gaz4 wrote:
    Jednak po drodze trafił się kryzys paliwowy lat 70-tych mocno redukujący popyt na ropę oraz kilka kolejnych kryzysów.
    To porównaj sobie średnie wydobycie ropy z trzech lat przed kryzysem i z lat 2015 -2017.
    Ten kryzys (i kolejne) przyhamował wzrost wydobycia ale go nie zredukował w długim okresie czasu.
    gaz4 wrote:
    Tyle tylko, że przy utrzymaniu obecnego wydobycia ropa w USA skończy się za 10 lat. A zatem mamy max 1 dekadę na znalezienie porządnej alternatywy dla ropy, jeśli samochody elektryczne się nie upowszechnią OPEC odzyska siły i ropa po 100$ będzie marzeniem ściętej głowy.
    Jeżeli dożyjemy, powrócimy do dyskusji w 2030r.
  • #342
    gaz4
    Level 33  
    Pisałeś o prognozach z lat 60-tych, a własnie wtedy Hubbert przedstawił światu teorię Peak Oil. Później były różne katastroficzne wizje a'la "klub rzymski" itp które opacznie ją interpretowały. Jednak to co zaprezentował Hubbert w poszczególnych państwach sprawdza się niezwykle dokładnie. Np. w/g statystyk BP UK w 2005r wydobywała 1.8 mln baryłek dziennie i przy tym wydobyciu zasoby miały się skończyć za 6 lat. W 2016 mieli zasoby na kolejne 9 lat ale w międzyczasie wydobycie spadło im do 1000 baryłek dziennie. Na nic się zdały coraz nowocześniejsze metody typu wypychanie ropy obojętnym gazem, Peak Oil mają za sobą i chociaż zasoby starczają na coraz więcej lat, wydobycie spada niemal pod linijkę. Owszem, są państwa jak wyżej wspomniane USA, gdzie dostęp do nowych zasobów daje wzrost wydobycia po lokalnym Peak Oil ale to są wyjątki. Kiedyś słyszałem jak stary nafciarz powiedział: Połowa ropy wytryskuje z ziemi sama. Drugą połowę należy wypompować więc widok "kiwonów" jaki większość utożsamia z wielką kasą jest tak naprawdę wielkim upadkiem. Jeżeli chcemy wiedzieć jak w przyszłości będzie wyglądała podaż ropy należy śledzić największego producenta czyli Arabię Saudyjską. Na razie ropa sama im leci, ale gdzieniegdzie muszą używać pomp. Jak cały kraj będzie nimi obstawiony niczym Teksas, możemy zapomnieć o tanim paliwie. Do 2030r jest to pewne, jak gospodarka nie upadnie na samo dno, ropa powyżej 100$ będzie normą.

    W przypadku prądu w Polsce nie jest tak źle jak próbuje się wmawiać. Owszem, jesteśmy importerem energii netto, ale mamy duże rezerwy mocy i popyt na poziomie 26 GW nie był problemem. Importujemy energię dlatego, że za granicą jest taniej, zwłaszcza w Szwecji więc kabel na dnie Bałtyku niemal non stop chodzi na maksymalnej mocy. W całej Europie prąd w nocy jest znacznie, ale to znacznie tańszy czyli używanie taryfy G12as poza 5 GW dołkiem w naszym popycie mogłaby wykorzystać podobne dołki w krajach ościennych. Ryzyko związane z takim importem prawie żadne w porównaniu do ryzyka ze sprowadzaniem ropy czy gazu. Dodatkowo musimy zainstalować "inteligentne liczniki", które mogłyby stosować dynamiczne taryfy, czyli cena prądu zależałaby od obciążenia sieci. Od 2020r UE zacznie nas rozliczać z 15% udziału OZE więc kolejny rząd nie będzie miał innego wyjścia jak przeprosić się z lądowymi wiatrakami i wyrzucić ustawę odległościową do kosza. Tzw. "pakiet zimowy" ma ograniczyć wsparcie dla każdego obiektu emitującego więcej niż 550g/kWh wyprodukowanego prądu. Elektrownie węglowe nigdy nie osiągną tego pułapu ale elektrociepłownie uzyskają niższe wyniki. To sprawi, że dzięki kogeneracji opłaty za emisję CO2 byłyby znacząco niższe i jak pojawi się kumaty minister energii szybko to zauważy. Obecny zafiksował się na piekielnie drogiej energetyce jądrowej tylko nie może znaleźć frajerów którzy ją sfinansują. Nic dziwnego, dywidendy chce płacić po 50-ciu latach gdy obiekt się zamortyzuje. Super biznes, ty wywalasz ciężką kasę, a jak dobrze pójdzie dzieciaki może zyskają połowę tego co z odsetek na lokacie :)
  • #343
    vodiczka
    Level 43  
    gaz4 wrote:
    Pisałeś o prognozach z lat 60-tych, a własnie wtedy Hubbert przedstawił światu teorię Peak Oil.
    Nie była to jedyna teoria na temat zasobów ropy a co do wydobycia:
    W 1980 roku na świecie wydobyto 23 miliardy baryłek ropy naftowej, a zasoby w złożach (683 miliardy baryłek) miały wystarczyć na 30 lat. Od tamtych prognoz minęło już prawie 40 lat i jak się okazało przewidywania nijak mają się do rzeczywistości. Do końca ubiegłego roku na świecie wypompowano już blisko 1000 miliardów baryłek ropy, jej zasoby w złożach szacuje się na ponad 2000 miliardów baryłek,

    Powtarzam propozycję: Poczekajmy z dalszą dyskusją do 2030 roku.
  • #344
    gaz4
    Level 33  
    https://www.bp.com/en/global/corporate/energy...-review-of-world-energy/oil/oil-reserves.html

    Nie zapominaj, że od tego czasu odkryto tochę złóż i co najważniejsze do rezerw dodano kanadyjskie piaski oraz ciężką ropę z Orinoko. Niedawno je dołączono bo technologia ledwo radzi sobie z piachem, ciężka ropa na razie nie jest wydobywana. Niestety ostatnia dekada dodała do rezerw niewiele, w dodatku w niezwykle trudnych miejscach więc do ponad 20% niewydobywalnej (lub zbyt drogiej w wydobyciu) w/w ropy można dodać kolejne 10%.

    W 1980r na skutek zmowy kartelu ceny skoczyły do 100$ (obecna wartość dolara), taka była siła OPEC. Jak ją odzyska znowu zobaczymy te poziomy. A czym mamy go pokonać, piaskiem z Alberty czy ropą z Wenezueli? A może tą za kołem polarnym? Tu pomogą jedynie alternatywy jak samochód elektryczny i tyle. Licząc w/g obecnej wartości dolara w połowie lat 70-tych gdy Arabowie się wkurzyli ropa kosztowała ok. 50$ (nominalnie ok. 40$) i zapewne nikt nie wierzył, że może być drożej. Obecnie mamy ok. 75$ i wszyscy chcieliby ropy taniej jak wtedy ;) Pamiętaj, nigdy nie pisałem o fizycznym braku ropy tylko jej cenie. Jak popyt nie zostanie drastycznie obniżony ceny powyżej 100$ są (niemal) pewne. Realnie bo jak w USA ruszy inflacja nominalnie za baryłkę możemy płacić >200$. Polakom zostanie pytanie jaki będzie kurs złotego. Jeżeli taki jak obecnie nie będzie najgorzej, jak osiągnie poziom z kryzysowego 2009r mamy pozamiatane.
  • #346
    kkknc
    Level 43  
  • #347
    User removed account
    User removed account  
  • #350
    rafbid
    Level 33  
    E8600 wrote:
    Tego się nie spodziewałem. Jesteśmy dziwnym narodem.
    Link nie działa.
  • #351
    E8600
    Level 39  
    rafbid wrote:
    Link nie działa.

    Wiem bo temat szybko zniknął z forum. Gość założył temat na elektrodzie bo chciał cofnąć przebieg i licznik ładowań w samochodzie elektrycznym Tesla S 85.
  • #352
    gaz4
    Level 33  
    Niestety udało mi się wykrakać benzynę po 5 zł i na tym raczej się nie skończy czyli ekonomiczność elektryków rośnie:

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Coraz-drozej...stacjach-Juz-blisko-5-zl-za-litr-7587254.html

    Jak pisałem wyżej większa opłacalność w dużym stopniu przekłada się na ekologię. Skoro arabowie i Rosja tną wydobycie łatwej i taniej ropy lukę wypełnia droższa. Ta wywiera wiekszą presję na środowisko czyli każda zwyżka cen benzyny jest równoznaczna z poprawieniem "ekologicznosci" alternatyw. Skoro wyżej było o dziwnych zachowaniach proszę spojrzeć na ten komentarz:

    "search 2018-05-04 14:39
    Eksperci Dobrej Zmiany trzebia mega kase w spolkach i bankach.
    I trzeba im zaufac, Wzrost cen paliwa rzad zrekomensuje programem Paliwo +, dla kazdego bon o wartosci 500 na disel i benzyne i oczywiscie hamerykanski gaz z poru im Wielkiego Leszka z Wawelu"


    Tego kolesia dobrze kojarzę, to miejscowy "pożyteczny idiota" pracujący dla ruskich (nota bene obecnie ceny gazu z Gazpromu oraz LNG są porównywalne). Przed wyborami 2015 pisał podobne bzdury o naszej władzy, ważne by walić w polski rząd i chwalić Putina. Ale najbardziej dziwią mnie "+" jakie zebrał skoro to co pisze nie trzyma się kupy. Aż tak duże mamy nasycenie agenturą czy w narodzie są problemy z logicznym myśleniem? W tekście podano jedną z przyczyn wzrostu, drożeje ropa a na to polski rząd nie ma żadnego wpływu. Kolejną jest taniejące w szybkim tempie euro:

    https://stooq.pl/q/?s=eurusd

    Z tego co czytałem na podstawie analizy technicznej kurs ma sie zatrzymać ponizej 1.2$ za euro (ok. 1.18) ale różnie z tym może być. Nawet stabilny kurs złotego do euro nie pomaga w utrzymaniu wartości dolara co potęguje szybkość z jaką w naszej walucie drożeje ropa:

    https://stooq.pl/q/?s=clpln.f&c=1y&t=l&a=ln&b=0

    W maju niemal pionowa linia! Aby było śmieszniej, cytowany "pożyteczny idiota" kiedyś pochwalił się wyższym wykształceniem, chyba ekonomicznym. I ktoś taki nie potrafi skojarzyć dwu doskonale znanych faktów? A może w necie trwa odgórnie sterowane "pranie mózgów" i takie wpisy są elementem świadomej dezinformacji? Stawiam na to drugie i niestety nie dotyczy to tylko i wyłącznie komentarzy. Nawet na dużych i poczytnych portalach pojawiają się teksty sprzeczne z podstawowymi faktami grające na jakąś opcję. Najczęściej rosyjską (specem od tego jest pewien "ekspert rynku ropy i gazu") ale czasami francuską (atom i pewien profesor) oraz inne. Jeżeli nie zatrzymamy tego, jak najczęściej sięgając do źródeł informacji, zrobimy krok ku idiokracji gdzie osoba potrafiąca obsługiwać otwieracz do konserw będzie geniuszem ;)
  • #353
    vodiczka
    Level 43  
    gaz4 wrote:
    Niestety udało mi się wykrakać benzynę po 5 zł i na tym raczej się nie skończy czyli ekonomiczność elektryków rośnie:
    Kolega ma jakąś obsesję na punkcie granicznej ceny 5zł/l a mnie się przypomniało, że notuję wszystkie moje tankowania wraz z ceną paliwa (taka nieszkodliwa mania) i ujawniam za ile tankowałem kilka lat temu, etylina95:
    23.03.2013 - 5,57zł
    06.10.2013 - 5,53zł
    01.06.2014 - 5,27zł
    11.11.2014 - 5,23zł
    06.01.2015 - 4,58zł
    13.10.2015 - 4,46zł
    06.02.2016 - 3,85zł
    20.08.2016 - 4,15zł
    Wahadełko się kiwa a ja zacznę się martwić gdy cena przekroczy "magiczne trzy piątki" czyli 5,55 zł/l
  • #354
    retrofood
    Moderator of the Technical section
    MIT nr 7:

    Wybieram samochód elektryczny, bo jest ekologiczny.

    PRAWDA:

    Do dziś nie są znane metody zagospodarowania niektórych baterii i akumulatorów wykorzystywanych na masową skalę w samochodach elektrycznych – zanim dokonasz zmiany, upewnij się, że odpad, jaki powstanie z Twojego nowego samochodu, będzie zabezpieczony i przetworzony w sposób neutralny dla środowiska, a przede wszystkim, jak często odpad taki będzie generowany przez Twoje auto.

    Najlepiej w ogóle zrezygnować z samochodu i poruszać się transportem publicznym lub rowerem. Jeśli auto, to dzielone z innymi - współcześnie w internecie działa wiele platform car-pooling, na których można umówić się z innymi na wspólny przejazd jednym samochodem. Im więcej pasażerów, tym taniej i bardziej ekologicznie!

    Jeśli mieszkasz w dużym mieście, pomyśl o sprzedaży swojego samochodu. W razie potrzeby będziesz mógł korzystać z car-sharingu - szybkiego wypożyczania samochodów - lub taksówek.

    Link
  • #355
    gaz4
    Level 33  
    Bo 5 zł to taka psychologiczna granica, kolejną będzie 7 zł ;) Mam jeszcze kilka innych obsesji, np śledzę te wskaźniki:

    https://pl.tradingeconomics.com/poland/gdp-growth-annual
    https://pl.tradingeconomics.com/poland/balance-of-trade

    Ceny ropy mają na nie olbrzymi wpływ co zresztą wyraźnie widać. W 3 miesiące zrobiliśmy niemal 2 mld deficytu handlowego czyli de facto "prywatnego" długu.Jeżeli eksport wyraźnie nie wzrośnie do końca roku może być nawet 10 mld czyli ok. połowy kasy jaką wydajemy na importowane węglowodory. Taki stan nie może ujść bez konsekwencji więc "3 piątki" mogą pojawić się szybciej niż sądzimy. Deficyt handlowy bezpośrednio wpływa na inny czyli saldo obrotów bieżących, a to jest jeden z fundamentów wyceny złotego. Wtedy do dolara umacniajacego się wobec euro dojdzie osłabienie PLN wobec EUR. Już dwa obecne czynniki czyli wzrost cen ropy i osłabienie euro daje drożejącą w oczach benzynę, jak dojdzie 3-ci padnie kolejna psychologiczna granica czyli 7 zł. Oczywiście w tle będzie duża inflacja i 7 zł może być warte obecne 6.5 zł ale to nie zmienia istoty rzeczy. W tej chwili jedyną szansą na tanią ropę jest krach gospodarczy, osobiście nie widzę innych możliwości bo OPEC z Rosją mocno zależy na drogiej ropie.

    Pytanie brzmi czy damy się OPEC-owi "przeczołgać" czy spróbujemy pokazać im gest Kozakiewicza. Na razie nie ma u nas znaczącej ilości samochodów elektrycznych więc trzeba czekać na obiecany milion. Ale pogoda sprzyja przesiadce na rower, jak ktoś jest wygodny może wybrać elektryczny :) Brak reakcji oznacza benzynę po 7 zł, najprawdopodobniej po kolejnych wyborach... na tym kończę krakanie bo jeszcze się rozkręcę ;)
  • #356
    User removed account
    User removed account  
  • #357
    E8600
    Level 39  
    Niestety to nasza normalna mentalność. Widziałem bardziej patologiczne zachowania, sąsiad z góry do pracy ma 200 m i dojeżdżał samochodem. Aby było weselej jest to nauczyciel wychowania fizycznego.

    Niestety transport publiczny też bywa patologiczny, jeden przewoźnik, który do małej wsi bierze za bilet 5zł za 13 km i ten sam przewoźnik bierze 4,50 zł na innej trasie 27 km gdzie ma większą konkurencję.
  • #358
    kkknc
    Level 43  
    A bierzesz po uwagę, że przejechanie po płaskim 27km z 2 przystankami mniej męczy samochód i spali mniej paliwa niż ten co zrobi 13km z 5 przystankami, z różnicą wzniesień 350m.
  • #359
    E8600
    Level 39  
    kkknc wrote:
    A bierzesz po uwagę że przejechanie po płaskim 27km z 2 przystankami mnie męczy samochud i spali mniej paliwa niż ten co zrobi 13km z 5 przystankami, z różnicą wzniesień 350m.

    Niestety w tym przypadku jest właśnie odwrotnie. Na tej, krótkiej trasie jest prosta droga i pomijając uczniów ze szkół i ludzi dojeżdżających do pracy, którzy jeżdżą w wybranych godzinach to trasa jest mało uczęszczana gdyż większość ma własne auta a często zdarza się, że bus jeździ pusto jak są 2 osoby na tej trasie to już tłok. Przewoźnik nie zdejmie kursów, bo dalej ma trasę do swego miasta.

    Ta dłuższa trasa właśnie jest z dużą ilością przystanków, częstych korków, górek ale ze względu na konkurencję nie może zwiększyć ceny. Cała sprawa była swego czasu zgłaszana na policję oraz innych uprawnionych organów. Spowodowane było to tym, że ten przewoźnik wpadł na cudowny pomysł, że po godzinie 21, gdy już nie ma żadnej konkurencji na jednej trasie, będzie brać wyższe bilety ok 150% ceny biletu. Sprawa była nawet nagłośniona w gazecie.

    Często przewoźnicy idą w ilość, na tej dłuższej trasie potrafiąc zapakować do autobusu 2x tyle osób co jest w dowodzie. Było to kilkukrotnie też w gazetach; zdarzyło mi się także jechać dość często na przedniej szybie na tzw. "glonojada". Sypią się mandaty ale te przewoźnik bierze na siebie, gorzej z punktami ale kierowcy wzajemnie się ostrzegają i wiedzą wcześniej kiedy można bić rekordy pojemności, gorzej jak trafi się pasażer co zadzwoni po policję.