Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?

retrofood 12 Oct 2021 23:08 152259 5254
Optex
  • Optex
  • #4592
    Marcin125
    Level 23  
    tzok wrote:
    ...a ile ptaków zabijają samoloty

    Pytanie powinno być: ile samolotów zabijają ptaki (i to dosłownie). Każdy taki incydent jest znany i odnotowany.

    Dodano po 8 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    Nie każdy samolot leci z kompletem pasażerów.
    - No nie każdy... Overbooking. :wink:
  • Optex
  • #4596
    Marcin125
    Level 23  
    Zawsze mówili "cena benzyny przekroczy psychologiczną bariere..." :D

    Samochody elektryczne. Czy naprawdę są ekologiczne?
  • #4597
    vodiczka
    Level 43  
    Marcin125 wrote:
    Zawsze mówili "cena benzyny przekroczy psychologiczną bariere.."
    I zawsze przekraczała albo nie w zależności od tego na jakim poziomie ustawiono barierę. ;)
    Jestem za ustawieniem tej bariery na poziomie 666l E95 za wysokość przeciętnego wynagrodzenia netto.
    Dopóki można kupić więcej nie będę narzekał.
    Według przeprowadzonych przez GUS obliczeń średnia krajowa w sektorze przedsiębiorstw wyniosła w lipcu 2021 roku 5852 zł brutto,
    czyli 4214 zł netto przy zatrudnieniu pracownika na podstawie umowy o pracę.
  • #4598
    Pi111
    Level 22  
    Zielona transformacja wymaga znalezienia innej ścieżki?
    Klęski żywiołowe, które występowały na świecie w 2020 r., ostatecznie zwróciły uwagę rządów i sektora prywatnego na pilną potrzebę rozwiązania problemu zmian klimatu i przyspieszenia ogólnoświatowej transformacji w kierunku gospodarki niskoemisyjnej. Przedsiębiorstwa dokonały olbrzymich inwestycji, aby zmniejszyć swój ślad węglowy. Rządy przeznaczyły miliardy na zachęty inwestycyjne dotyczące zielonej energii. Nic jednak nie wskazuje, by doprowadziło to do znacznie wyższego wzrostu gospodarczego i produktywności niż w czasach przed pandemią - zauważają analitycy Saxo Bank
    Historyczne analogie

    W miarę jak rosną nadzieje, że pandemia w krajach rozwiniętych niemal dotarła do końca, pojawia się coraz więcej wizji kolejnych „szalonych lat dwudziestych”, analogicznie do dekady, która nastąpiła po zakończeniu największej pandemii XX wieku. W epoce jazzu ukształtowały się konsumpcjonizm i kultura masowa. Pojawiały się takie innowacje jak samochody, radio, filmy czy urządzenia elektryczne pozwalające zaoszczędzić na czasie. Pytanie, czy historia ta się powtórzy, jest bardzo kuszące. Miejsce samochodów i radia zajęła zielona transformacja jako główny czynnik zmiany. Jednak dzisiejszą, największą od stu lat stagnację trudno będzie okiełznać. Naszym zdaniem na tym etapie nic nie wskazuje, że ogólnoświatowe dążenie do społeczeństwa wolnego od węgla przełoży się na wyższy wzrost produktywności i wyższy wzrost PKB w perspektywie długoterminowej - taką tezę stawia Christopher Dembik, dyrektor ds. analiz makroekonomicznych w Saxo Banku.

    Klęski żywiołowe, które występowały na świecie w 2020 r., ostatecznie zwróciły uwagę rządów i sektora prywatnego na pilną potrzebę rozwiązania problemu zmian klimatu i przyspieszenia ogólnoświatowej transformacji w kierunku gospodarki niskoemisyjnej. Przedsiębiorstwa dokonały olbrzymich inwestycji, aby zmniejszyć swój ślad węglowy. Rządy przeznaczyły miliardy na zachęty inwestycyjne dotyczące zielonej energii. Nic jednak nie wskazuje, by doprowadziło to do znacznie wyższego wzrostu gospodarczego i produktywności niż w czasach przed pandemią.


    Brakuje prawdziwych innowacji

    Smutna rzeczywistość zielonej transformacji polega na tym, że znaczna część inwestycji przeznaczana jest na przedsięwzięcia, które nie są w stanie znacząco zmienić oblicza świata. Wiele państw europejskich podjęło decyzję o odejściu od energetyki jądrowej, przede wszystkim ze względów ideologicznych. To ryzykowny wybór polityczny dla naszej planety. Każdy taki przypadek prowadzi do większego uzależnienia się od bardziej szkodliwych źródeł energii, takich jak gaz ziemny czy węgiel.

    Przykładowo, w Niemczech emisje CO2 wzrosły o 35 mln ton rocznie. W Belgii decyzja o zamknięciu dwóch trzecich elektrowni atomowych w latach 2022 ‒ 2025 oraz o zastąpieniu ich elektrowniami gazowymi zwiększy emisje CO2 na kWh 74 razy.

    Na obecnym poziomie rozwoju technologicznego energie odnawialne nie są w stanie zastąpić konwencjonalnych źródeł energii

    Należy wprowadzić rozróżnienie pomiędzy zmienną energią odnawialną (energetyka wiatrowa i słoneczna) ‒ a kontrolowalną energią odnawialną (energetyka wodna i biomasa). Pierwsza kategoria nie przyczynia się do światowego przejścia na energetykę niskoemisyjną, ponieważ nie jest w stanie zapewnić stabilnej podaży energii elektrycznej.

    Druga kategoria powinna stanowić integralną część miksu energetycznego. W ostatnich latach rządy zmarnowały znaczne kwoty na inwestycje w energię wiatrową i słoneczną. Jednak w przypadku większości krajów takie źródła energii nie mają zbyt wiele sensu. Podział zasobów w ramach zielonej transformacji jest często błędny.

    Istnieje szereg obiecujących technologii, są one jednak na etapie prototypowym. Aby znalazły one szerokie zastosowanie przemysłowe, potrzeba jeszcze wielu lat, być może perspektywa 5-10 lat jest najbardziej właściwa.

    Tor, wodór, a może sztuczne wyspy. W poszukiwaniu prawdziwe innowacji

    Chiny zainwestowały miliardy dolarów w budowę reaktora atomowego zasilanego torem do 2030 r. Tor to należący do metali pierwiastek o słabym promieniowaniu radioaktywnym, odkryty w Norwegii w 1829 r.

    Ma on więcej zalet niż uran:
    - jest go czterokrotnie więcej i można go znaleźć na całym świecie
    - wytwarza mniej zanieczyszczeń. 83% z nich ulega neutralizacji w ciągu 10 lat, reszta ‒ w ciągu 300 lat
    - jest bezpieczniejszy

    Tor szybko się zestala, gdy jest wystawiony na działanie powietrza i nie emituje radioaktywnego gazu. Niektóre kraje europejskie również podjęły badania nad torem, jednak ich budżety są znacznie mniejsze.

    Wiele krajów rozważa możliwość zastąpienia kopalnych węglowodorów tzw. zielonym wodorem. Zielony wodór to rozwiązanie pozwalające na magazynowanie energii w oparciu o energię odnawialną. Ma ono dwie wady: pierwsza to niska efektywność wynosząca 25 ‒ 30%. Oznacza to, że ponad dwie trzecie wytworzonej pierwotnie odnawialnej energii elektrycznej znika w trakcie tego procesu; drugą wadą jest wysoki koszt tego rozwiązania. Zielony wodór jest czterokrotnie droższy niż niebieski wodór produkowany ze źródeł kopalnych. Tłumaczy to, dlaczego globalna produkcja zielonego wodoru ma charakter marginalny – mniej niż 5% ogólnej produkcji. Udoskonalenie tej technologii może potrwać całe lata i wymagać szeroko zakrojonych badań i nakładów inwestycyjnych;

    Wspomnieliśmy już, że zmienna energia odnawialna nie jest szczególnie przydatnym elementem miksu energetycznego. Sytuacja ta może jednak ulec zmianie w ciągu 5-10 lat dzięki postępowi technologicznemu. Duże przedsięwzięcia przemysłowe dążą do rozwiązania problemu przerw w dostawach wiatru jako źródła energii. Zamiast zwiększać liczbę morskich farm wiatrowych indywidualnie połączonych z sieciami krajowymi (co podwyższa koszty i zmniejsza efektywność systemową), holenderski operator przesyłu energii elektrycznej TenneT promuje pomysł tworzenia sztucznych wysp na Morzu Północnym, które miałyby posłużyć jako ośrodki optymalnej dystrybucji energii elektrycznej w sąsiednich krajach. Projekt ten ma charakter pilotażowy, a jego realizacja potrwa całe lata.

    Kluczowa rola rządów, biznes sam sobie nie poradzi

    Branża przemysłowa jest w pełni świadoma wyzwań związanych z transformacją energetyczną. Jednak sektor prywatny nie będzie w stanie samodzielnie pokryć kosztów tego procesu. Nie istnieje precedens historyczny, w ramach którego taka zmiana mogła zostać osiągnięta inaczej niż za pośrednictwem jakiejś formy szeroko zakrojonej interwencji politycznej, olbrzymich inwestycji publicznych oraz gospodarki planowej.

    Pierwszy krok w tym kierunku stanowią plany odbudowy mające na celu wyjście z recesji związanej z Covid-19. Ponad jedna trzecia francuskiego planu odbudowy dotyczy transformacji energetycznej.

    Stany Zjednoczone przeznaczyły ponad 8 mld USD na produkcję wodoru, przede wszystkim niebieskiego, w ramach planu infrastrukturalnego – a to jeszcze nie koniec. Jeżeli jednak chcemy, by zielona transformacja stała się synonimem wyższego wzrostu produktywności i wyższego wzrostu PKB, w pierwszej kolejności musimy zapewnić optymalny podział zasobów. Jak dotąd to nie nastąpiło.

    Naszym zdaniem ujemne realne stopy procentowe to sygnał ekonomiczny, że zielona transformacja wymaga znalezienia innej ścieżki. Podkreśla on, że w celu rozwiązania zielonego deficytu musimy znaleźć produktywność i model zakładający wyższą produktywność krańcową, zamiast narracji politycznej mówiącej o zmianie, która realną zmianą w ogóle nie jest - konkludują anality Saxo Banku.

    https://www.cire.pl/artykuly/serwis-informacy...rgetyka+zaczyna+dzie+od+CIRE.PL&utm_campaign=
  • #4600
    wnoto
    Level 34  
    Grzegorz_madera wrote:
    wnoto wrote:
    Zamiast elektrykiem do Chorwacji wybieram samolot
    Popierasz samochody elektryczne jako bardziej ekologiczne, a wybierasz samolot, który truje bardziej niż samochody spalinowe. Ciekawe...


    "Europejska Agencja Środowiska (EEA) przygotowała raport [1], który między innymi ocenia wpływ samolotów, samochodów i kolei na środowisko przyrodnicze. W procesie oceny środków transportu, pod uwagę brane były takie czynniki jak pozyskanie i zużycie paliwa, zanieczyszczenie powietrza, zanieczyszczenie związkami chemicznymi innymi niż CO2 oraz hałas. Wyniki uwzględniają także liczbę pasażerów oraz przebyty dystans. Wykazały one, że najbardziej szkodliwym środkiem transportu, szczególnie w przypadku dłuższych dystansów, jest samochód napędzany benzyną lub dieslem, w którym znajduje się tylko jeden pasażer. Koszty środowiskowe zmieniają się, jednak gdy samochód przewozi czterech pasażerów. W takiej sytuacji jest on oceniany jako jeden z mniej szkodliwych środków transportu. Podróżowanie samochodem stwarza zagrożenie dla środowiska przyrodniczego głównie poprzez spalanie paliwa oraz zanieczyszczenie hałasem. Pojazd napędzany dieslem charakteryzuje się także wysokim zanieczyszczeniem powietrza. Najmniej szkodliwą wersją samochodu jest auto elektryczne, choć jego główną wadą jest emitowany hałas. Pozwala on na podróżowanie w najmniej obciążający dla środowiska sposób, o ile przewozi cztery osoby. Jeśli jednak ten warunek nie został spełniony, tytuł najbardziej ekologicznego środka transportu należy do kolei, zarówno tej dużych prędkości, jak i międzymiastowej. Jedynymi szkodliwymi elementami tego typu podróży są hałas oraz konsumpcja elektryczności. Przemieszczanie się przy pomocy samolotu, nie jest najbardziej szkodliwym środkiem transportu, jednak zdecydowanie przegrywa z bardziej ekologicznymi opcjami takimi jak kolej i samochód elektryczny."

    https://przemyslisrodowisko.pl/samochod-pocia...molot-jak-podrozowac-pamietajac-o-srodowisku/

    Sumarycznie samolot raz do roku i elektryk to raczej dobre rozwiązanie. Ale to dla tych co muszą do Chorwacji (główny argument spalinowców i to w 11 godzin). Lepszym rozwiązaniem jest spokojna podróż nad polskie morze ... 120 km/h drogą szybkiego ruchu

    Dodano po 5 [minuty]:

    krzysiek7 wrote:
    Przecież samolot też będzie elektryczny. :D


    2019 Pierwszy samolot elektryczny w Gliwicach 09.06.2019

    https://www.youtube.com/watch?v=5-_OmeU6L0g

    Dodano po 2 [minuty]:

    tzok wrote:
    No i to jest świetne podsumowanie samochodów elektrycznych i to w kraju, który jak mogłoby się wydawać, ma dobrą infrastrukturę do ich eksploatacji:
    Quote:
    W Chinach jest ponad 2 mln ładowarek dla aut elektrycznych. W wyjazdowym szczycie to nie wystarcza. W pierwszym dniu wyjazdów na chińskie święta Złotego Tygodnia, 3 października, w trasie kolejki mogły wynosić nawet 20 samochodów, a ładowanie trwa co najmniej kilkanaście lub kilkadziesiąt minut.

    Internautka cytowana przez China Daily na pokonanie trasy liczącej 750 km potrzebowała 16 godzin z czego 5 spędziła na stacji ładowania – 4 godziny w kolejce, która na początku składała się z 20 samochodów, a 1 godzinę ładując auto.


    Dla porównania, swoim spalinowym samochodem w Polsce pokonuję trasę 750 km, bez tankowania (choć ciężko byłoby znaleźć tak długa trasę w Polsce), w około 9-10 godzin.


    A widziałeś kolejki na stacjach benzynowych w GB ? kilometrowe kolejki i .... jeszcze nie dało się zatankować. Po jednorazowym zdarzeniu nie trzeba oceniać całego przedsięwzięcia.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Erbit wrote:
    Za chwilę nam ograniczą "spalinowozy". Jeszcze w tym roku cena za paliwo przekroczy 7 zł.

    Zresztą cena kWh też nie idzie w dół.


    Uśredniona cena. Natomiast jak spojrzysz na ceny podczas doby to wahania są kilkuset procentowe. I będzie to się rozwarstwiać. I auta mogą rewelacyjnie tą tanią energie kupować. Tak robią np. Norwedzy. taki bogaty naród a ma systemy aby auto ładowało się najtańszych godzinach. Ale po raz kolejny napiszę. Trzeba to traktować jako (szanse) możliwość bycia ekologicznym i oszczędnym a nie marudzić że coś trzeba .... od tego są automaty, które trzeba ustawić.
  • #4601
    Erbit
    Level 42  
    wnoto wrote:
    pod uwagę brane były takie czynniki jak pozyskanie i zużycie paliwa, zanieczyszczenie powietrza, zanieczyszczenie związkami chemicznymi innymi niż CO2 oraz hałas.


    A co z wytworzeniem i utylizacją tych środków?

    Jak widać gdy się chce osiągnąć cel to wystarczy odpowiednio dobrać kryteria oceny.
  • #4602
    wnoto
    Level 34  
    Pokaż badania to uwzględniające ... ja znalazłem takie i zgadzam się z nimi ... dopóki nie znajdę lepszych.

    Biorąc pod uwagę to co napisałeś to kazde badanie można odrzucić bo zawsze będzie czegoś brakować.

    A od czegoś trzeba zacząć. I przypominam że to samolot raz na rok.
  • #4603
    Erbit
    Level 42  
    wnoto wrote:
    Pokaż badania to uwzględniające ... ja znalazłem takie i zgadzam się z nimi ... dopóki nie znajdę lepszych.


    Nie znajdziesz "lepszych" bo Ty już znalazłeś odpowiadające Twoim oczekiwaniom. Ja też nie znajdę bo pewno nikt takich nie wykonał. Napisałem jedynie, że brak uwzględnienia śladu węglowego w takim "badaniu" w moim przekonaniu determinuje o jakości samego "badania" lub o celu w jakim zostało wykonane. Tylko tyle i aż tyle.

    Dodano po 1 [godziny] 54 [minuty]:

    Z tym "ekologicznym elektrykiem" to trochę tak jakby rurę wydechową "spalinowozu" wydłużyć i zakończyć ją w... III Świecie. Wtedy też można twierdzić, że są ekologiczne i nie zanieczyszczają nam środowiska.

    [edyta]
    Po prostu jak się chce komuś coś wmówić to wystarczy przygotować "badania" w taki sposób by uzyskać poparcie na swoją teorię. O umierającej moralności "badaczy" można też poczytać w innym temacie -> https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19657474#19657474
  • #4604
    Grzegorz_madera
    Level 36  
    wnoto wrote:
    Wykazały one, że najbardziej szkodliwym środkiem transportu, szczególnie w przypadku dłuższych dystansów, jest samochód napędzany benzyną lub dieslem, w którym znajduje się tylko jeden pasażer.
    Oczywiście, że tak wykazały badania. Przecież bogaci ludzie nie pozwolą na odebranie sobie samolotu jako środka transportu. Więc zlecili badania, które wykazały, że to zwykłe samochody zwykłych ludzi są szkodliwe. A np. samolot, którym leci kilka osób na drugi koniec świata jest ekologiczny. Podobnie jak 200 konny suw z 10kW silnikiem elektrycznym też jest super ekologiczny, bo jest hybrydowy...
  • #4605
    tzok
    Moderator of Cars
    wnoto wrote:
    Jedynymi szkodliwymi elementami tego typu podróży są hałas oraz konsumpcja elektryczności.
    No tak, bo jak każdy wie prąd powstaje z niczego ;) Jeśli nie liczyć zanieczyszczeń związanych z produkcją i magazynowaniem prądu, to samo jego zużycie niewątpliwie jest bardzo ekologiczne.
  • #4606
    pawelr98
    Level 39  
    wnoto wrote:

    A widziałeś kolejki na stacjach benzynowych w GB ? kilometrowe kolejki i .... jeszcze nie dało się zatankować. Po jednorazowym zdarzeniu nie trzeba oceniać całego przedsięwzięcia.


    W przypadku GB mamy do czynienia z podobnym zjawiskiem jak "kryzys papieru toaletowego" w USA z 1974.
    Są niby braki, ale sprzedaż jest 2 razy większa niż normalnie.
    https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/wielka-bryt...walo-kryzys-paliwowy-przyczyny-powody-5432463

    Braki na stacjach->"Muszę kupić na zapas bo dla mnie zabraknie"->Pogorszenie dostępności i tak to się kręci.

    Dlatego wynaleziono reglamentację by uspokoić sytuację. Nie można kupić więcej więc dostępność się poprawia.

    W chinach problem jest zgoła inny, braki taniego i odpowiedniego paliwa w elektrowniach. Tam nie jest to wynikiem paniki, a zwyczajnej wojny handlowej z australią. Żeby nie upaść z powodu cen węgla, skręcają produkcję.

    Ale o ile paliwo można reglamentować dosyć prosto, to z elektrycznością jest znacznie gorzej. Jest tylko jedna opcja, odcięcie.
    Nie da się ograniczyć zużycia w inny sposób.
    Do tego biorąc pod uwagę, że oświetlenie, kuchenki, a często też ogrzewanie korzystają z elektryczności to odłączenie jest szczególnie bolesne.
  • #4607
    User removed account
    Level 1  
  • #4608
    krzysiozak
    Level 38  
    Erbit wrote:
    vodiczka wrote:
    Nie przekroczy


    Jeśli przekroczy stawiasz piwo, jeśli nie przekroczy stawiam ja

    ;)


    Na pewno przekroczy, tylko pytanie: kiedy?
  • #4609
    Erbit
    Level 42  
    krzysiozak wrote:
    Erbit wrote:
    vodiczka wrote:
    Nie przekroczy


    Jeśli przekroczy stawiasz piwo, jeśli nie przekroczy stawiam ja

    ;)


    Na pewno przekroczy, tylko pytanie: kiedy?


    My z Kolegą @vodiczka możemy długo stać w impasie ale terminem jest koniec tego roku. Jak chcesz dołączyć do "zakładu" to obstaw jakąś opcję i już ;) .
  • #4613
    User removed account
    Level 1  
  • #4614
    wnoto
    Level 34  
    tzok wrote:
    wnoto wrote:
    Jedynymi szkodliwymi elementami tego typu podróży są hałas oraz konsumpcja elektryczności.
    No tak, bo jak każdy wie prąd powstaje z niczego ;) Jeśli nie liczyć zanieczyszczeń związanych z produkcją i magazynowaniem prądu, to samo jego zużycie niewątpliwie jest bardzo ekologiczne.


    A produkcja paliw to ile prądu konsumuje ? Te wszystkie rafinierie, transport do nich , wydobycie, nawet stacja paliw to też prądu potrzebuje (lub już przetworzonego paliwa)
    Ciekaw jestem ile sumarycznie kWh przypada na produkcje paliw ... może starczyłoby na wszystkie elektryki (zamiast spalinowych) ?
    Nie wiem ... ale może ktoś już to policzył .... może tez jacyś bogaci co lubią samolotami latać...
  • #4615
    rafbid
    Level 33  
    "Zgodnie z obliczeniami dra Guido Weissmanna, cały proces, od momentu znalezienia źródeł, przez wydobycie ropy naftowej, jej rafinację, aż do transportu do stacji benzynowej, wymaga dostarczenia aż 7 kilowatogodzin energii na każdy jej litr.''
  • #4616
    wnoto
    Level 34  
    rafbid wrote:
    "Zgodnie z obliczeniami dra Guido Weissmanna, cały proces, od momentu znalezienia źródeł, przez wydobycie ropy naftowej, jej rafinację, aż do transportu do stacji benzynowej, wymaga dostarczenia aż 7 kilowatogodzin energii na każdy jej litr.''


    Możesz zapodać linka. Może jest tam więcej informacji. Przecież tyle energii ma to paliwo. czyli co ... 100$% kosztów ?
  • #4617
    vodiczka
    Level 43  
    wnoto wrote:
    Przecież tyle energii ma to paliwo
    Trochę więcej, około 9 KWh.
    wnoto wrote:
    czyli co ... 100$% kosztów ?
    Nie znam obliczeń dr. GW ale koszty energetyczne wyprodukowania 1 litra benzyny mogą być nawet wyższe niż 100% zawartej w niej energii. To nie przeczyłoby zasadzie zachowania energii ale miałoby znaczący wpływ na cenę paliwa.
  • #4618
    wnoto
    Level 34  
    Moje myślenie szło w kierunku że gdyby energię elektryczną zamiast na produkcje benzyny przeznaczyć na bezpośrednie zasilanie samochodów to nie trzeba nic robić i środowisko by odpoczęło a i ludzie mogliby się zająć czymś innym.
  • #4619
    tzok
    Moderator of Cars
    wnoto wrote:
    Moje myślenie szło w kierunku że gdyby energię elektryczną zamiast na produkcje benzyny przeznaczyć na bezpośrednie zasilanie samochodów to nie trzeba nic robić i środowisko by odpoczęło a i ludzie mogliby się zająć czymś innym.
    To niewątpliwie prawda, tylko jeszcze nikt nie wymyślił jak rozwiązać kwestię bezpośredniego zasilania samochodów energią elektryczną. Transport zbiorowy, na stałych trasach jest blisko - pociągi, tramwaje, czy nawet trolejbusy, są zasilane prawie bezpośrednio. Zasilanie bezpośrednie oznaczałoby produkcję energii elektrycznej w pojeździe, np. mini generator jądrowy (były takie pomysły w USA w "erze atomu" - Ford Nucleon).
  • #4620
    wnoto
    Level 34  
    To był skrót myślowy. Chodziło aby nie tworzyć pośrednika w postaci benzyny tylko akumulatora który ma mniejsze straty :)
    Swoja drogą tranwaje są OK, pociągi też. Może rzeczywiście trolejbusy z dodatkowym aku to jest przyszłość ... wtedy i sieci trakcyjne wystarczą sporo mniejsze bo część trasy można na aku przejechać.