Honda CRV 2004r - W czasie jazdy elektronika szaleje, odcina wspomaganie,zapala sie ABS SRS itp.
Witam, bardzo proszę o poradę odnośnie mojego problemu
Honda CRV-2004 rok 230 tyś km
W czasie jazdy ( różnie raz po ok 10 minutach, innym razem po godzinie lub dwóch) zaczynają się dziać cuda - włącza się kontrolka abs, srs i inne po kolei, odcina wspomaganie, gasną zegary, opadają wskazówki, (tak jakby brak prądu odcinał po kolei wszelkie systemy pobierające prąd), jeśli go nie zgaszę dojadę do celu bez wspomagania, po zgaszeniu auta i ponownej próbie uruchomienia zero reakcji, tylko takie cyknięcia jakby przy stacyjce.
na niskich obrotach jakby delikatnie zapala się też kontrolka od ładowania (akumulator). - ale tylko w czasie jak wszystko zaczyna szaleć - kiedy jest ok nic dziwnego się nie dzieje i żadne kontrolka się nie świeci ani nie miga.
Kiedy odczekam jakiś czas (10-20 minut lub godzinę) zapala potem normalnie.
Dzisiaj jechałem dalszą trasę po 10 min odłączyło zegary i wspomaganie jednak po ok 30 minutach nagle wszystko wróciło do normy i już przez kilka godzin było normalnie, jeździłem bez żadnych niespodzianek ze wspomaganiem.
Witam, bardzo proszę o poradę odnośnie mojego problemu
Honda CRV-2004 rok 230 tyś km
W czasie jazdy ( różnie raz po ok 10 minutach, innym razem po godzinie lub dwóch) zaczynają się dziać cuda - włącza się kontrolka abs, srs i inne po kolei, odcina wspomaganie, gasną zegary, opadają wskazówki, (tak jakby brak prądu odcinał po kolei wszelkie systemy pobierające prąd), jeśli go nie zgaszę dojadę do celu bez wspomagania, po zgaszeniu auta i ponownej próbie uruchomienia zero reakcji, tylko takie cyknięcia jakby przy stacyjce.
na niskich obrotach jakby delikatnie zapala się też kontrolka od ładowania (akumulator). - ale tylko w czasie jak wszystko zaczyna szaleć - kiedy jest ok nic dziwnego się nie dzieje i żadne kontrolka się nie świeci ani nie miga.
Kiedy odczekam jakiś czas (10-20 minut lub godzinę) zapala potem normalnie.
Dzisiaj jechałem dalszą trasę po 10 min odłączyło zegary i wspomaganie jednak po ok 30 minutach nagle wszystko wróciło do normy i już przez kilka godzin było normalnie, jeździłem bez żadnych niespodzianek ze wspomaganiem.