W końcu dojechał...
Liczyłem, że będę miał prezent na gwiazdkę, ale jak widać się przeliczyłem.
Do rzeczy.
Doczekałem się na zamówiony jeszcze w listopadzie tester "tranzystorów".
Bije on funkcjonalnością wszystkie, które do tej pory miałem. Łącznie z tym z elektrody.
Poniżej zamieszczam mini fotosesję z budowy, ale najpierw chciałbym zwrócić uwagę na coś, co mnie zirytowało, a mianowicie obudowę.
ODRADZAM kupno wersji z obudową taką jak ja dostałem. Nie wiem, co za IDIOTA ją zaprojektował, ale powinien dostać tytuł idioty roku. Wyobraźcie sobie, że w obudowie wykonanej z BEZBARWNEJ plexi jakiś IDIOTA wyciął OTWÓR na wyświetlacz.
Całość jest tak spasowana, że wyświetlacz wystaje poza krawędź obudowy. Także najdelikatniejszy element nie ma żadnej ochrony.
To tyle tytułem wstępu. Teraz kilka fotek z naszym cackiem.
Dostajemy taki zestaw:
Pęseta moja.
Nie dostajemy żadnej instrukcji ani innych zbędnych papierków. Płytka posiada 3 (słownie trzy) elementy SMD wlutowane przez producenta; reszta, to elementy THT, które musicie wlutować sami.
No i zaczynamy montaż. na początek podstawka oraz najniższe elementy.
Został jeden rezystor 20KiloΩ - podejrzewam, że będzie przydatny przy kalibracji urządzenia.
Czas na kolejne elementy:
Tym razem został na kondensatorek 100nF. Coś czuję, że przyda się do kalibracji.
Kolejne elementy lądują na pokładzie.
I to tyle jeśli chodzi o lutowanie. Wszystkie elementy są wyraźnie i czytelnie opisane na PCB i nie ma żadnego problemu z montażem całości. Myślę, że początkującemu elektronikowi nie powinno się z tym zejść więcej niż godzinkę.
Jeszcze kilka zdjęć w obudowie.
Powiem jeszcze, że wyświetlacz wystaje poza obrys obudowy
a pod spodem mamy tyle wolnego miejsca, że zmieści się bateria 6F22 i jeszcze dwie zapasowe. Dziwna ta chińska logika.
Uruchamiamy tester.
Po chwili przywita nas komunikatem:
a następnie
Kalibrację wykonujemy zgodnie z instrukcją na ekranie, nie ma tu żadnej filozofii.
Rezystor się nie przydał, kondensator zresztą też nie, bo musi być większy niż 100nF, a ten z zestawu miał sporo mniej, jak to ceramiczne.
Jako, że nie bardzo interesują mnie w tym momencie "standardowe funkcje", to pominiemy testy standardowych elementów.
Na początek parę ciekawostek:
Czujnik DS18
Czujnik DHT11
Teraz kilka fotek z menu urządzenia.
Jak widać, testerek, ma "odrobinkę" więcej do zaoferowania niż ten, który do tej pory jest dostępny w sklepiku elektrody.
Tak jak wspomniałem, nie ma żadnej instrukcji i niektóre funkcje będzie trzeba rozpracować, ale mnie w tej chwili najbardziej zainteresował generator PWM.
To na dzisiaj wszystko.
Nie spodziewałem się, że pisanie takiego artykułu trwa tyle czasu.
Odpowiadają na pytania. Oscyloskop to DSO 150 i również jest to chiński kit. Niestety nie wpadłem na to, aby zrobić relację, gdy go składałem.
Pozdrawiam.
CMS
Fajne? Ranking DIY
